Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
El futbol es un juego
que se juega con el cerebro

Johan Cruyff
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Barcelona
Autor Wiadomość
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2013-08-06, 22:33  


Kolejny wpis na moim blogu, tym razem dzielę się świetnym dokumentem o języku katalońskim. Polskich napisów niestety nie ma, ale ci którzy znają angielski lub hiszpański mogą włączyć napisy w tych językach. Zapraszam do lektury i obejrzenia dokumentu:

http://aventurafora.blogs...zyk-oczami.html
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
Hanki, Szczur
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2013-10-20, 23:26  


http://aventurafora.blogs...-katalonii.html

O swiecie 12 pazdziernika w Barcelonie. Zapraszam do lektury ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Szczur 


Dołączył: 14 Gru 2006
Piwa: 606/906
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-10-30, 14:57  


Cytat:
Wyprawa do niepodległej dzielnicy Barcelony

Barcelonka


Niepodległa Republika Barcelonety – mówią o niej mieszkańcy, choć jak długo jeszcze potrwa ta niepodległość, nie wiedzą.

Była kiedyś w Barcelonie piaszczysta wyspa, Maians. 250 lat temu, kiedy zdążyła już zrosnąć się z miastem, powstała na niej dzielnica. Nazwano ją Barcelonetą, małą Barceloną, Barcelonką. Mieszkali w niej rybacy i robotnicy, mieszkali i poeci. Bywała zakazanym terytorium, na które bali się zapuszczać barcelończycy.

Choć dziś otaczają ją luksusowe hotele i restauracje dla turystów, Barceloneta pozostała wyspą.

***

Obywatelka republiki, Consuelo, lat 84, jak co dzień po przebudzeniu wdziewa czarną suknię i otwiera drzwi do mieszkania wychodzącego prosto na ulicę. Zasłania je firanką, którą przymocowuje do framugi klamerką, i zasiada w fotelu na środku salonu. Nasłuchuje, sama nie będąc widzianą. Wie wszystko, a może i więcej. Trwa w końcu na posterunku od 43 lat, odkąd przyjechała tu z rodzinnej Granady. Taksówką, za 400 peset – jak lubi opowiadać tym, którzy odchylą firankę i zajdą do niej z wizytą.

Kilkadziesiąt metrów na lewo, na rogu ulic Ginebra i Pizarro, obywatel Jaime Tomillero podnosi rolety w barze Jai-ca odziedziczonym po wuju. To jeden z najstarszych lokali w dzielnicy, o czym świadczy wysłużony kontuar, zastawiony panierowanymi owocami morza. Na kawę wpadają z rana kumple, których Jaime zna od pół wieku. Renciści i emeryci mogliby tu debatować cały dzień. Przed południem dyskretnie się jednak ulatniają, bo napływa druga zmiana, ta, na której można zarobić: blond czupryny i zaróżowione od słońca karczki, sprowadzone tu przez TripAdvisora albo Lonely Planet.

Obywatel Vicens Forner – w poprzednim wcieleniu właściciel i pracownik warsztatu metalurgicznego przy porcie, ale od czasu walki z nowotworem kronikarz dzielnicy – wstaje od stolika, wiesza na szyi aparat i rusza na obchód ulicami, z których wszystkie prowadzą do morza. Fotografuje wschody słońca, wysiadujących przed domami staruszków oraz bary i sklepy zamykające podwoje po latach działania. Tworzy archiwum – ma już 600 tys. zdjęć – bo uważa, że Barceloneta niedługo zniknie.

Nad placem targowym kołują mewy. Z restauracji dobiega zapach smażonych owoców morza (pewnie odsmażanych, bo dla turystów). Co to za wrzaski, ktoś ruszył do bitki? Skąd, to tylko przyjacielska wymiana zdań.

***

Choć oficjalna nazwa dzielnicy to Barceloneta, jej charakter lepiej oddaje ta nieoficjalna: Ostia. Jedna z hipotez mówi, że pochodzi ona od włoskich kupców z miasteczka o tej samej nazwie, którzy sprzedawali tu ostrygi (ostias). Bardziej przekonująco brzmi jednak wyjaśnienie, że chodzi o twardy charakter mieszkańców dzielnicy (ostia to też cholera).

Narodziny miała nieco mroczne. Powstała, by zapewnić miejsce zamieszkania wysiedlonym po budowie pobliskiej cytadeli, symbolu kastylijskiej opresji Katalonii. Kto mógł, pracował w porcie, inni w fabrykach, które zajmowały jedną czwartą dzielnicy. Roiło się od socjalistów i anarchistów, w barach tańczyła mała Carmen Amaya, która wkrótce miała stać się najlepszą tancerką flamenco, a piękno z portowej harówki krzesał genialny awangardowy poeta samouk Joan Salvat Papasseit. Bieda piszczała, ale pracy wystarczało dla wszystkich, więc na malutką Barcelonetę ciągnęły rodziny z całego kraju. Nadbudowywano, przegradzano i dzielono, aż z oryginalnych, 140-metrowych mieszkań powstały quarts de pis, ćwierćmieszkania, w których na 35 m kw. gnieździły się wielopokoleniowe rodziny. Dziś upodobali je sobie single cudzoziemcy i pary o ograniczonym budżecie.

„Juana, sprzedaj majątek i przyjeżdżaj, odkryłem Amerykę” – pisał z Katalonii dziadek Alfonsa Canovasa do żony w Andaluzji. Zostawiła więc wszystko i przyjechała z dziećmi, ale pech (i złe warunki pracy) chciał, że wkrótce potem dziadek spadł z rusztowania i się zabił – opowiada 94-letni obywatel republiki Barcelonety, Alfons Cánovas. Obywatel honorowy, bo o byłym radnym i zastępcy burmistrza Barcelony mówi dziś z dumą cała dzielnica.

Punktualnie o godz. 11 pan Alfons zasiada za ladą w sklepie jubilerskim, który wspólnie ze stryjem założył 70 lat temu. Przeżył tu i widział niejedno. Nie bez kozery nazywają go encyklopedią dzielnicy. Na sąsiedniej ulicy zaciągał się na front wojny domowej, niedaleko stąd bomba zrzucona przez włoskich aliantów Franco zabiła mu ojca. Dziś wspólnie z grupą włoskich antyfaszystów domagają się od Włoch przeprosin za bombardowanie Barcelony. – Nie szukam zemsty, chcę symbolicznego gestu – tłumaczy.

Jego słowom przysłuchują się Alfons syn i Alfons wnuk, którzy prowadzą sklep. Oprócz imienia łączy ich to, że – jak przystało na porządną barcelonecką rodzinę – wszyscy trzej trenowali waterpolo w tutejszym klubie pływackim, a Alfons syn trafił nawet na olimpiadę w Monachium. – Czerwony od basenów – mówili na mnie w ratuszu, bo barceloneckie kluby pływackie to był mój konik – opowiada z dumą Alfons senior.

Mówi, że na Barcelonecie zawsze żyło się nieco w separacji, jak na wyspie. – W efekcie powstał odrębny gatunek człowieka: barcelonetczyk.

***

Rasowy barcelonetczyk do dziś powie: idę do Barcelony, kiedy wychodzi poza dzielnicę. Odizolowana – dosłownie – była zresztą długo, bo od reszty miasta dzieliły ją tory, po których kursowały do portu długie pociągi. Przy stoliku w barze Jai-ca, który szybko się zapełnia, ożywają wspomnienia. O tym, jak bary nie zamykały się nigdy, bo nawet w środku nocy serwowały dżin z miętą robotnikom wracającym z nocnej zmiany i rybakom wyruszającym na połów. O życiu całych rodzin na ulicy, bo w domu brakowało miejsca. O kontrabandzie, bo dzięki wyciekom z zagranicznych statków w czasach Franco było tu wszystko, nawet amerykański tytoń i nylonowe pończochy.

– Szmugiel odszedł w przeszłość, tak jak rybacy – mówi Vicens Forner, dziedzic barceloneckiego klanu, do którego należało 26 łodzi. Dziś w dzielnicy zostało kilkunastu rybaków.

W przeszłość nie odeszły za to tradycje, na czele ze świętem niemych chórów (coros mudos), które od XIX w. obchodzi się tu na Zielone Świątki. Dziesiątki facetów w różnym wieku, a od paru dekad również kobiet, tańczą na ulicach obwieszeni kiełbasami i innym dobrem. Kiedyś śpiewali polityczne piosenki i jechali w głąb Katalonii po produkty, których nie można było dostać na miejscu (stąd żywność na kostiumach), dziś tylko tańczą, a zamiast jechać na targ, ulatniają się na Costa Brava. Na ich powrót czeka jednak cała dzielnica. Fiesta jest przednia: bębny, trąbki, kolorowe kostiumy, niemowlaki tańczą w ramionach ojców, staruszkowie wirują wokół własnej osi, w euforii jest cała dzielnica. Choć to święto unikat, w Barcelonie wie o nim mało kto.

– Kto jest z zewnątrz, nie zrozumie – wyjaśnia Carlos Brau z organizacji, która koordynuje chóry. Grupy się samofinansują: 700 euro składek rocznie. – Koledzy z pracy patrzyli na mnie krzywo, kiedy im opowiadałem, co robię, dopiero teraz przychodzą popatrzeć – dodaje okularnik Xavi, na co dzień pracownik fabryki. Szczyci się tym, że syna zabrał na chór, kiedy ten miał pół roku. – Musisz to znać od dziecka, żeby poczuć, o co chodzi.

Osobni – tak się czują i dobrze im z tym. Mimo że odosobnienie oznaczało czasem samotność. Jak w latach 80., kiedy Barceloneta wpadła w szpony heroiny. Narkotyki były zmorą całej Hiszpanii, ale w malutkiej, zagęszczonej dzielnicy portowej wyjątkowo brutalnie było widać ich skutki. Każdy znał kogoś, kto bierze, miał uzależnionych sąsiadów albo członków rodziny. Jak im pomóc, nie wiedział nikt.

W tamtych latach narodziła się czarna legenda Barcelonety: rozboje, kradzieże; lepiej trzymaj się z daleka... Od środka wyglądało to inaczej. Ten sam yonki (jak potocznie nazywa się narkomanów), który wyrwał z samochodu radio, wieczorem przynosił je z powrotem i przepraszał, jeśli zorientował się, że ukradł je sąsiadowi. „Jestem z dzielnicy. Samochód jest pusty” – takie naklejki zostawiali więc barcelonetczycy na autach, żeby uniknąć nieporozumień.

***

Czasy, kiedy omijano dzielnicę z daleka, to przeszłość. Świat przypomniał sobie o niej po olimpiadzie w 1992 r. Barcelona – podczas przygotowań do igrzysk – otworzyła się na morze, a położona przy upiększonej plaży Barceloneta znalazła się w samym oku turystycznego tornado. Zaroiło się od agencji nieruchomości, restauracji dla turystów, wypożyczalni rowerów.

Z zakazanego terytorium stała się łakomym kąskiem dla spekulantów, którzy do dziś kombinują, jak wykurzyć starych lokatorów, żeby postawić luksusowe apartamentowce. Większość barcelonetczyków płaci dożywotnie czynsze sprzed lat, ale nowi lokatorzy i kupcy spotykają się z jedną z najwyższych cen za metr kwadratowy w całej Barcelonie. – Staliśmy się cukiereczkiem – mówią mieszkańcy dzielnicy.

Cukiereczkiem można się jednak zadławić. Przekonał się o tym urząd miasta, który parę lat temu wziął się za poprawę warunków życia mieszkańców, wcześniej tego z nimi nie konsultując. Do części budynków postanowiono wstawić – fakt, potrzebne – windy. Problem tkwił w tym, że część mieszkań trzeba było wyburzyć, a lokatorów przesiedlić. Po naszym trupie – powiedziała Barceloneta. Przeciwnicy planu, wśród których dominowały sąsiadki w wieku emerytalnym, zaczęli się zbierać w kościele i organizować protesty, co tydzień walili w garnki pod urzędem miasta.

Gala Pin – lat 31, krótkie ciemne włosy, zmarszczone czoło i bransoleta na przedramieniu – mieszkała wtedy w squacie. Poszła na jedno z zebrań i wsiąkła, bo zakochała się w walecznych sąsiadach. Tak narodziło się stowarzyszenie L’Òstia, efekt współpracy squatterek z mieszkańcami. Ci ostatni mieli wiedzę o dzielnicy, doświadczenie i kontakty, dziewczyny podpowiadały, jak się organizować i lobbować. Plan windowy upadł głównie z powodu kryzysu, ale o Barcelonecie i jej problemach zrobiło się głośno.

Gala stała się osobistością. Wszyscy ją tu znają, choć niektórym metody Ostii są nie w smak. Mieszkała tu już 8 lat, ale dopiero gdy podczas święta chórów ktoś wyciągnął ją do tańca, poczuła się kimś stąd. – Rytuał przejścia – mówi z zadziornym uśmiechem. Bo jeśli nie masz tu rodziny od pięciu pokoleń, jesteś obcy.

Historia lubi się powtarzać. Teraz na tapecie jest luksusowa marina dla jachtów multimilionerów, która ma niedługo powstać w porcie. Urząd miasta mówi o milionach, które spłyną do kasy, barcelończycy – o kolejnym megalomańskim projekcie. Òstia skrzyknęła się i z innymi organizacjami broni portu dla wszystkich, ale projekt idzie naprzód.

– Czynsze na Barcelonecie pójdą w górę, wzrośnie presja na lokatorów, zamiast zwykłych sklepów powstaną luksusowe butiki – wylicza Gala. A przecież wystarczy tylko trochę kontroli. Jako przykład podaje, co udało się wywalczyć parę lat temu: właściciele zabytkowych kamienic, którzy dostali publiczne dofinansowanie na remont fasad, zobowiązywali się nie podnosić czynszu przez 10 lat. Da się. Byle nie brakowało politycznej woli.

***

U jubilera Cánovas obywatele Cánova Alfons i Forner Viçens, który wpadł z wizytą podczas codziennego obchodu, popadają w zadumę. Ulicę dalej z balkonu zwisa wielki transparent: „Tourist, go home”. – Są ludzie, którzy chcieliby zatrzymać czas – mówi pan Alfons. On wystawiłby Juanowi Antonio Samaranchowi pomnik za olimpiadę w Barcelonie. Okolica wypiękniała nie do poznania, a on od 20 lat żyje dobrze dzięki turystom. Obaj zgadzają się jednak, że Barcelonecie potrzeba nowych rozwiązań. Kamienice sypią się od środka, młodzi się wyprowadzają, bo nie stać ich na mieszkania, bankrutują lokalne sklepy. – Żeby nie było tak jak w sąsiedniej Dzielnicy Gotyckiej, gdzie nie można już chleba kupić, bo zamiast piekarni są sklepy z pamiątkami – mówi Viçens. Jak znaleźć zbawienie dla świata, nie wytrzebiając przy okazji ludzkości? – pyta filozoficznie. Co będzie, kiedy wymrą wszyscy, którym jeszcze na Barcelonecie zależy?

A zależy nie tylko seniorom. Niepodległa republika przeżywa kulturalny boom. Mnożą się stowarzyszenia, powstają książki o historii dzielnicy, wysiłkiem paru młodych barcelonetczyków wyremontowano najstarszy w dzielnicy dom i działa tu teraz Casa de la Barceloneta (Dom Barcelonety), galeria i centrum kultury w jednym. Przekonują, że Barceloneta to coś więcej niż rybacka dzielnica z klimatem, że przecież architektura, że historia, że literatura… Korzenie zapuszczają nowi mieszkańcy. Włoch z kolczykiem w uchu prowadzi knajpkę z jedzeniem na wynos, miła Portugalka sklepik z rękodziełem, najlepszy warzywniak ma rezolutna Chinka.

Alba Tomillero, córka Jaimego z Jai-cy, lat 22, Barcelonety porzucić nie zamierza, choć Barcelonę zna dobrze, tam chodziła do szkoły, studiowała komunikację i ma większość znajomych. Z chłopakiem zamieszkała jednak niedaleko rodzinnego domu. Niedawno zorganizowała fotograficzny konkurs o święcie chórów. – Może wszyscy mówią tak o swoich dzielnicach, ale mnie się wydaje, że inne nie mają duszy – mówi, podczas gdy przechodzący kolega ojca szczypie ją w policzek. Od paru miesięcy prowadzi Jai-cę numer 2, zaraz obok pierwszej. Chociaż zawsze myślała: do baru – nigdy!, coraz bardziej się wciąga.

Niedługo zrobi się spokojniej, bo w republice idzie jesień. Przerzedzi się nad morzem, w Barcelonecie będzie znowu jak na wyspie. Nie ma nic piękniejszego niż pusta plaża w listopadzie.


http://www.polityka.pl/sw...-barcelony.read
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=4D3CBZJ9QUQ
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
jedras
soppa 
Nie wacha gowna


Wiek: 32
Dołączył: 29 Wrz 2010
Piwa: 326/235
Skąd: Kuutax
Wysłany: 2013-11-03, 17:19  


czy ktos od nas rowniez wybiera sie na Milan, jakas wspolna trzoda ? :D
_________________
Tytanowe powloki, tytanowy odbyt i SIUSIACZ z betonu jestem kur......a niezniszczalny!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
dziki 
Krakus!


Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2006
Piwa: 400/172
Skąd: Warszawa, obecnie
Wysłany: 2013-11-03, 20:30  


Nie, ale ja intensywnie szukam pracy w BCN jakby ktoś coś słyszał o mediach / reklamie w BCN z angielskim ;-)
_________________
Life is short. Wear your passion!
Dorośli to przeterminowane dzieci;-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2013-11-04, 09:07  


Jak szukasz? Sprawdzałeś na talentsearchpeople? Infojobs to standard, ale tam raczej małe szanse, choć są wyjątki, które znalazły tak pracę.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
dziki 
Krakus!


Wiek: 29
Dołączył: 01 Lut 2006
Piwa: 400/172
Skąd: Warszawa, obecnie
Wysłany: 2013-11-04, 09:50  


Infojobs właśnie przeglądałem, tylko problem z ofertami (widziałem raczej na stanowiska "telefoniczne", które mnie nie interesują). Zaglądnę popołudniu w ten serwis, o którym piszesz.

A szukam też przez Google - frazy z moich specjalności + Barcelona, jobs etc. Próbowałem przez sieć, ale teraz mają wstrzymane zatrudnienie w Hiszpanii całej, więc póki co muszę tę drogę odpuścić.

Ew. przebranżowienie też wchodzi w grę, ale raczej z Internetami praca ;-)
_________________
Life is short. Wear your passion!
Dorośli to przeterminowane dzieci;-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Boraś 
Disco Commando



Wiek: 45
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 2577/1201
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-12-15, 21:43  


pozwolę sobie na reklamę ;)

Jesli ktos z Was lub Waszych znajomych wybiera sie na kilka dni do Barcelony i szuka niedrogiego, przytulnego apartamentu w samym centrum miasta, ok. 100 metrow od Plaça Catalunya, to polecam ten:

Si alguno de vosotros o vuestros amigos quiere pasar unos días en Barcelona y está buscando un acogedor y barato apartamento en el pleno centro de la ciudad, a unos 100 metros de Plaça Catalunya, os recomiendo éste:

If you or your friends want to spend few days in Barcelona and you are looking for a cheap and cozy apartment in the heart of the city, about 100 meters from Plaça Catalunya, I recommend this one:

https://www.airbnb.es/rooms/1865361
_________________
Wojownicy Wódy
2012: Gdańsk, Gdynia
2013: Gdańsk, Gdynia
2014: Sopot, Gdynia, Sopot, Warszawa x2, Gdynia, Olsztyn, Gdańsk
2015: Gdynia, Łódź, Sopot, Gdynia, Łódź, Olsztyn, Gdynia, Sopot
2016: Gdańsk, Wrocław, Gdynia, Olsztyn, Gdynia
2017: Gdańsk, Sopot, Gdańsk, Łeba, Warszawa, Sopot, Gdynia
2018: Gdańsk, Sopot, ...........
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Bask 
You want this?


Wiek: 31
Dołączył: 06 Lip 2007
Piwa: 161/191
Wysłany: 2013-12-27, 10:06  


Może się komuś kiedyś przydać -> "Barcelona w pigułce - praktyczny poradnik na PDF-ie do wydruku na jednej kartce lub na tablet" http://www.loter.pl/dojazd-na-lotnisko-barcelona
_________________
"Just because you don't believe in something, doesn't mean it isn't true"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
kieła 
Buki to zło

Wiek: 30
Dołączył: 26 Lut 2006
Piwa: 589/555
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-01-02, 16:29  


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jedras 
14


Wiek: 29
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 31/68
Wysłany: 2014-01-02, 20:02  


A tu sylwestrowe fotki z BCN - https://www.facebook.com/...40618185&type=1
_________________
Sin títulos no hay gloria...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2014-02-03, 11:08  


Chciałbym się wybrać na Atletico w maju, wiec jeśli ktoś będzie miał info, że wpadły jakieś tanie bilety na ten weekend (lub okolice), to bedę wdzięczny za info w temacie albo na priv.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
oweno 

Wiek: 28
Dołączył: 15 Wrz 2007
Piwa: 295/681
Skąd: Kalafiornia
Wysłany: 2014-02-03, 11:34  


ja i Wrzeniu też kombinujemy, odezwij się do niego :)
_________________
Jackie boy!!!!!!!!!!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Dako 


Wiek: 39
Dołączył: 16 Lut 2007
Piwa: 104/60
Skąd: 3city

Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2014-02-04, 17:28  


Znalazłem coś takiego (dobre o ile mecz ok. 22:00):


Wylot Czas przelotu: 2h 45m x

16:40 niedz. 18 maj
Poznań, Polska
POZ - Ławica
19:25 niedz. 18 maj
Barcelona, Hiszpania
BCN - El Prat (12km od centrum)
Wizzair

Powrót Czas przelotu: 2h 55m

20:00 śr. 21 maj
Barcelona, Hiszpania
BCN - El Prat (12km od centrum)
22:55 śr. 21 maj
Poznań, Polska
POZ - Ławica


Price: 498zł (z Discountem 404zł) - na majówkę bilety mogą się pokazać w lepszych cenach, ale nie muszą :)
Lepiej do El-prat bo z Girony BUS w dwie strony to ok. 30E
_________________
Przy jednej dziurze to i kret zdechnie.

Amor Patriae Nostra Lex
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
danji 

Wiek: 33
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 244/80
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Wysłany: 2014-02-27, 16:26  


ja dzisiaj zamówiłem bilety lotnicze:

14-21.05 Warszawa-Barcelona 366zł/os

tylko nie mam pojecia czemu zmieniały mi się tyle razy ceny. raz w wyszukiwarce na esky.pl miałem inną cenę niż po przejściu do wypełniania rezerwacji... ostatecznie kwota różniła się również w kwocie deklarowanej przy wypełnianiu rezerwacji od faktycznie pobranej (zapłaciłem znacznie mniej). Wcześniej nie pojawiłą się żadna informacja, dowiedziałem się o tym przy otrzymanym potwierdzeniu rezerwacji i sprawdzeniu konta. Naprawdę ceny zmieniają się tak dynamicznie?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Mobile and Web Analytics