Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Si no salgo por las noches, no marco goles
Romario
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Barcelona
Autor Wiadomość
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-03-31, 21:21  Barcelona


Tak jak obiecałem, zakładam temat informacyjny dla wszystkich wybierających się do Barcelony.

Nie będzie to temat w żaden sposób piłkarski, raczej zdecydowanie kulturalno-turystyczny.

Moim celem jest ułatwienie Wam poruszania się po mieście i przekazanie przydatnych, mam nadzieję, wskazówek dotyczących transportu, zwiedzenia, taniego przeżycia itd.

W ciągu najbliższych tygodni będę dodawał kolejne posty z różnymi miejscami, taka powieść w odcinkach :)


Na początek...mapy, które przydadzą się w dalszej części tematu.

Metro:




Dwie najważniejsze dzielnice w centrum, czyli Barri Gotic i El Born (plus kawałek El Raval). Wszystkie trzy razem tworzą Ciutat Vella, czyli najstarszą część miasta.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------

1. Dojazd

Większość z Was przyleci Ryanairem do Girony (druga opcja to Warszawa-Barcelona ClickAirem, ale zazwyczaj jest znacznie droższa).

Na lotnisku w Gironie kupujecie bilety na Barcelona Bus, w dwie strony za 21 euro (powrotny do wykorzystania w ciągu miesiąca od daty zakupu).

Podróż trwa ok. 60-70 minut.

Autobus zatrzymuje się na stacji Estacio Nord.

Od razu kwestia powrotu: autobusy jeżdzą przez całą dobę i są dopasowane do lotów.
tutaj znajdziecie dokładny rozkład.

Wychodzicie z Estacio Nord (wyjściem na piętrze, przy taksówkach) i kierujecie się w lewo, wzdłuż budynku, po chwili, po drugiej stronie ulicy, zobaczycie charakterystyczny, czerwony znak metra - to stacja Arc de Triomf, L1, czerwona.

Do głównego punktu zbornego w centrum, czyli Placa Catalunya nie jest daleko i na chama możnaby dojść tam pieszo, ale jeszcze mi się zgubicie i będzie problem.

Tak więc wchodzicie na ww. stację metra i kierujecie się w stronę, z której odjeżdża pociąg w kierunku Hospital de Bellvitge. Przejeżdżacie dwa przystanki - mijacie Urquinaona i następny to już Placa Catalunya.

Aha, w metrze należy przejść przez bramkę. czasem można ją przeskoczyć (kontrole zdarzają się b. rzadko), ale lepszym rozwiązaniem może okazać się...kupienie biletu! polecam kupić od razu karnet na 10 przejazdów (10 viatges), który kosztuje chyba 7,20 euro.

Na Placa Catalunya róbta co chceta - w zależności od tego, gdzie dalej musicie się udać.
Tak jak pisałem w temacie wyjazd na mecz - polecam Hostal Windsor na Rambla de Catalunya, tanio i niedaleko.

Z dojazdowych spraw to chyba wszystko, jakby co, to pytajcie.

Jeszcze co do transportu - godziny otwarcia metra:
niedziela - czwartek 5-24
piątek 5-2
sobota 24h :mroo:

Na nocnych się nie znam, dosyć pokręcone są, ale w razie czego, jeśli będzie Was kilku, bierzcie spokojnie taksę, ceny niewiele wyższe niż w Polsce (a na pewno nie wyższe niż w Trójmieście).

edit:

na przyszłość, transport z El Prat, czyli głównego lotniska Barcelony:
- najprościej autobusem, który jedzie na Placa Catalunya za 3,75 euro (Aerobus A1),
- lub pociągiem Renfe Carcanias L10 za 2,40 euro, zatrzymuje się on na Passeig de Gracia i Franca Estacio.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 8 piw(a):
imerr, Mentor, fetko, Kendzior, Boraś, kuty, Janio, wafel
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-01, 20:36  


2. Cule też człowiek, czyli o jedzeniu, piciu i nie tylko

Kto był już w Barcelonie ten wie, że najwygodniejszym i jednym z najtańszych spożywczaków jest Carrefour (dawny Champion) znajdujący się na górze Rambli, po prawej stronie idąc w dół od Placa Catalunya.
Standardowy zestaw "bagietka + cokolwiek, co można w nią włożyć" zadowoli każdego niewybrednego Polaco. Polecam szczególnie chorizo - pikantną kiełbasę w plastrach mieszczącą się gdzieś między salami a wędzoną - najtańsza kosztuje tam ok. 1 euro, a wystarczy na wyłożenie dwóch bagietek :D do tego wióry serowe i mamy rewelacyjny fast food.

Ww. sklep jest też dobrym miejscem do zaopatrzenia się we wszelkiego rodzaju napoje. Znajdziecie tam sporo tanich (ale dobrych!) win (od 1 euro w górę spokojnie można już pić, a powyżej 2 to już luksusy), tani rum, no i piwo, ale pod tym względem szału nie ma - zwykła Estrella i San Miguel to sikacze, ale polecam Estrellę Galicia (czarna etykieta). Świetny jest też Amstel d'Oro - ciemny Amstel, u nas chyba nie spotykany.

Inne tanie, duże spożywczaki to Dia i Caprabo.

Jeśli po owoce i warzywa, to tylko na Mercat de la Boqueria.


Ten wielki, zabytkowy targ pełen jest tego wszystkiego, czego na naszej zimnej Północy nigdy nie doświadczymy.
Znajduje się przy Ramblach, mniej więcej w ich połowie, po prawej stronie idąc w dół, nie sposób nie zauważyć. Tak więc możecie zacząć zakupy w Carrefourze, a skończyć je nieco niżej, na owym targu.
Dzięki Boquerii mango stało się moim ulubionym owocem - przy tym, co można tam dostać, mango kupowane w Polsce to jakaś plastikowa podróba.
Oprócz ogromnego wyboru bardzo tanich owoców warto przejść się po targu i obejrzeć najróżniejsze, często żywe, owoce morza.
No i jakby Boraś był głodny

Czas na coś dla fanów zdrowej żywności, czyli kebaby i im podobne. Tutaj cena to ok. 3,50 euro za kebaba, innych specjałów tego typu nie próbowałem. Polecam szczególnie miejsce znajdujące się przy Nou de la Rambla - jest to jedna z szerszych ulic dzielnicy El Raval. Idziemy Ramblą w dół, mijamy Boquerię i mijając kolejne ulicę skręcamy wreszcie w prawo w trakt oznaczony ww. nazwą. Kebab znajduje się jakieś 200m w głąb, po lewej stronie, na rogu z mniejszą uliczką. Bardzo duży wybór psów zmielonych z budą.

Na koniec dzisiejszego odcinka fragment poświęcony sympatykom inhalacji ziołami leczniczymi. Każde dziecko wie, że, obok moczu i kanalizacji, aromat owych ziół to główny zapach stolicy Katalonii. Palą wszyscy, starzy i młodzi, dlatego zapewne jest tam tak wesoło i słońce nigdy nie zachodzi, a nawet jak zachodzi, to świeci.

Bez problemu zakupicie je, nawet za dnia, w dolnych uliczkach Barri Gotic czy na Raval (ale tam wieczorem jest dość niebezpiecznie), a nawet na Rambli i Placa Catalunya, bo sprzedający piwo Hindusi często proponując browar dodają, nieco ciszej i bardziej zalotnie, propozycję sprzedaży babki lekarskiej lub szałwii. Najczęściej proponowanym specyfikiem jest to takie małe w kostkach, za zielonym trzeba się bardziej nachodzić (mają je najczęściej czarni, właśnie w dolnych rejonach Barri Gotic). Cena to ok. 10 euro, ale zawsze się targujcie, bo zaczynają z wyższego pułapu, i sprawdzajcie, czy babcia Stefcia wsypała do woreczka odpowiedniej jakości ziółka.


Co do bezpieczeństwa jeszcze - Barcelona w nocy bezpieczną nie jest. A i za dnia zdarzają się artyści, którzy w metrze czy na Rambli potrafią pożyczyć telefon bez pytania i praktycznie bez dotykania.
Spacery po Ciutat Vella nocą są wspaniałe, ale polecam tę przyjemność raczej w wersji grupowej, bo w nocy owi artyści zbierają się w pary i trójki.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 6 piw(a):
Janio, wafel, Mentor, fetko, Kendzior, SRT
Kuba 


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 126/243
Skąd: niestety Babilon
Wysłany: 2009-04-02, 15:26  


Co do kostek, to też można się zaopatrzyć na plaży, przy okazji kupując zimną Estrelle :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Szczur 


Dołączył: 14 Gru 2006
Piwa: 606/906
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-04-03, 13:27  


Jasiu, a znasz jakieś knajpy gdzie można zjeść dobry, normalny obiadek (w rozsądnej cenie :] ) ? Budy z psim żarciem zamierzam omijać szerokim łukiem, a przydałoby sie wciągnąć coś więcej niż bagietę z szynką.
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=4D3CBZJ9QUQ
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-03, 17:07  


Tu mnie zagiąłeś, bo sam jadłem raczej w domu albo u mnie w pracy, więc trudno mi polecić miejsca z "normalnymi obiadami".

Ale coś się znajdzie. Na pewno dobrą i tanią opcją jest Travel Bar. Jest to miejsce, w którym po godzinie 20 można kupić obiad za...1 euro. Jest to najczęściej makaron z czymś, więc opcja bardzo studencka. Warunek jest taki, że trzeba do tego zamówić coś do picia, czyli np. bierzemy ten obiad + piwo i za taki zestaw płacimy 3 euro.

Znane mi są 2 Travel Bary. Jeden z nich jest b.blisko Plaza Reial, o tu:

Czyli idąc w dół Ramblą skręcamy w lewo w C/Ferran (to ta z Makiem i KFC, jak widać na mapce) i następnie po jakichś 100m jeszcze raz w lewo w C/Avinyo.

Drugi znajduje się na Passeig de Colom - dochodzimy do Kolumba i odbijamy w lewo w główną ulicę biegnącą między Barri Gotic a mariną. Bar jest po lewej stronie, jakieś 200m od Kolumba. Ale podobno w tym pierwszym dają większe porcje :)

Co do typowo hiszpańskiego jadła, to mówi się, że np. paella w Barcelonie dobra nie jest.
Ale spróbować zawsze można, menu del dia kosztuje w centrum jakieś 8-10 euro - jest to najczęściej jakaś przystawka (słynne tapas), danie główne plus piwo czy sangria.

Warto zaś próbować wszelkich tapas. Kalmary, krewetki, Pan con tomate (opiekany chleb z wcieranym weń pomidorem i czosnkiem) itd. Tutaj ceny zaczynają się od ok. 3 euro.

Ned kiedyś mówił o opcji jakiejś stołówki uniwersyteckiej, gdzie płaci się ok. 6 euro i je się ile wlezie, ale nie wiem, gdzie to jest. Może się wypowie.

W razie czego zawsze można się nasycić owocami z Boquerii :)
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
Szczur, Mentor
Kuba 


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 126/243
Skąd: niestety Babilon
Wysłany: 2009-04-03, 18:11  


Mi paella smakowała. Największym plusem są świeże owoce morza + umiejętność odpowiedniego przyprawienia przez tamtejszych kucharzy. W Polsce za w miarę rozsądną cenę tego nie doświadczysz
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
andrew 
fix

Wiek: 39
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 109/227
Skąd: Polska c
Wysłany: 2009-04-04, 11:04  


jasiu napisał/a:

Drugi znajduje się na Passeig de Colom - dochodzimy do Kolumba i odbijamy w lewo w główną ulicę biegnącą między Barri Gotic a mariną. Bar jest po lewej stronie, jakieś 200m od Kolumba. Ale podobno w tym pierwszym dają większe porcje :)
[...]
Ned kiedyś mówił o opcji jakiejś stołówki uniwersyteckiej, gdzie płaci się ok. 6 euro i je się ile wlezie, ale nie wiem, gdzie to jest. Może się wypowie.



wlasnie zamiast szukac travel baru lepiej sie udac do chinskiej restauracji obok niego, codziennie od 11-12 do 15-16 (nie jestem juz pewien dokladnych godzin) jest szwedzki stol za kilka euro, chodzisz i wybierasz, mozna sie nawciagac roznych wynalazkow. Minus ze dopiero od 11-12.

Warto poszukac przybytkow gdzie jesz menu dnia za 9-10 euro.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 729/976
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2009-04-04, 16:13  


Jak byłem w grudniu to kelner w całkiem niezłej restauracji odradził nam zamawianie u nich paelli (jako jedyny mówił po ang. więc postanowił być szczery :D ).
Jeżeli już gdzieś jej próbować to w Barcelonecie - w centrum miasta dają mrożoną paellę zalewaną wrzątkiem.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-05, 22:47  


3. Gaudi

Jack Nicholson: What is it, do you know? I came in by accident.
Maria Schneider: The man who built it was hit by a bus.
Jack Nicholson: Who was he?
Maria Schneider: Gaudi.

"Zawód: Reporter", reż. M. Antonioni.


a. Palau Guell



Najmniej znany z najbardziej znanych budynków Gaudiego. Tu właśnie poznają się Nicholson i Schneider, później oglądamy ich jeszcze na dachu La Pedrery.

Wejście jest za darmo, ale niestety od kilku lat można oglądać tylko hol na parterze i piwnicę, bo reszta jest w stanie permanentnej renowacji.

Dojście jak do kebaba: C/ Nou de la Rambla 3-5. Budynek znajduje się po lewej stronie ulicy, jakieś 50m od Rambli.


b. Casa Batlló



Najbardziej bajkowy i najdroższy pod względem wjazdu - 17,50 euro i brak zniżek dla studentów :/

Trafić do Casa Batlló i znajdującej się kawałek dalej, po drugiej stronie ulicy, Casa MilĂ  jest bardzo łatwo. Polecam po prostu spacer Passeig de Gracia od Placa Catalunya. Pierwszy budynek jest po lewej, drugi po prawej, po drodze wiele innych pięknych secesyjnych willi budowanych dla burżuazji barcelońskiej na przełomie XIX i XX wieku.

Dla bardziej leniwych pozostaje metro - L3, zielona, przystanek Passeig de Gracia, wyjście Calle Aragó-Rambla Catalunya.



c. Casa MilĂ 



Tu akurat można zobaczyć całkiem sporo i to za niezbyt duże pieniądze - studenci zapłacą ok. 5 euro, pozostali 8. Warto, bo udostępnione jest jedno z mieszkań i słynny dach.


d. Park Guell

Wiadomo...bajkowy park Gaudiego, jego mecenas, pan GĂźell, musiał mieć dobre serce...
Najdłuższa ławka świata przy okazji.
Wjazd free.



dojazd: L3, zielona, metro Lesseps i stamtąd wg mapy/drogowskazów, chujowo pod górę.



Wycieczka dobra na kaca, co niektórzy pamiętają z pierwszego wyjazdu :D


e. Sagrada Familia

mało znany, do dziś nieukończony kościółek. będzie gotowy już za kilkadziesiąt lat :)



wejście to z tego co pamiętam 8 euro za wejście do środka i 2 za wjazd na wieżę. Bardziej atrakcyjna jest ta druga opcja, niestety niewykonalna bez zaliczenia pierwszej. Kościół w środku jest po prostu placem budowy, szału nie ma. Z zewnątrz robi wspaniałe wrażenie i to wystarczy.

Dojazd jak widać na mapie metra jest bardzo łatwy - zarówno linia niebieska L5, jak i fioletowa L2, mają przystanek o nazwie Sagrada Familia.


f. inne

- latarnie na Plaza Reial to też sprawka Gaudiego :)



- Casa Vicens


tego budynku sam nie znam, znalazłem go właśnie w necie, wygląda interesująco. "Znajduje się przy ulicy Carolines 24-26, bocznej od przedłużenia Passeig de GrĂĄcia, Garan de GrĂĄcia" (wiki).

Znajdzie się jeszcze kilka jego dzieł w Barcelonie i okolicach, ale te najważniejsze uważam za wymienione :)
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
Janio, Mentor
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-09, 22:32  


4. Tibidabo



Jest to wzgórze, którego szczyt jest najwyższym punktem Barcelony (512m). Znajduje się tam wesołe miasteczko w starym stylu i kościół, a właściwie dwa kościoły...jeden na drugim.
Wycieczka na Tibidabo w słoneczny dzień jest bardzo przyjemna, bo można oderwać się od zgiełku miasta i przenieść na łono natury, czego, zwłaszcza pod względem zapachowym, w centrum bardzo brakuje.

Opcji dostania się na wzgórze jest kilka. Najpopularniejszą jest dojechanie metrem L7, linia brązowa z Placa Catalunya aż do stacji Av. Tibidabo na północy miasta i stamtąd dalej zabytkowym tramwajem, znanym Wam z "Cienia wiatru". Podróż to bardzo przyjemna, bo tramwaj jedzie przez piękną dzielnicę willową. Płaci się w środku (2,30 w jedną; 3,50 w dwie strony).



Tramwaj zatrzymuje się w połowie wzniesienia i dalej można chyba wybrać autobus lub kolejkę. Tego nie wiem dokładnie, bo zdecydowaliśmy się z kumplem na zdobycie góry pieszo, czego potem żałowaliśmy, ale po drodze widzieliśmy kolejkę, jak i, już na górze sporo autobusów. Jednym z nich wróciliśmy potem na sam Placa Catalunya, co kosztowało nas ok. 3 euro.

Na pewno można też zrezygnować z tramwaju i od razu z metra przesiąść się na autobus. Nie wiem, za ile i gdzie dokładnie jest tam przystanek, ale zakładam, że ta opcja jest tańsza niż bądź co bądź krótka podróż zabytkowym tramwajem.

Na atrakcje wesołego miasteczka można sobie popatrzeć i to chyba na tyle, bo bilet kosztuje aż 25 euro.

Można natomiast dostać się na samą górę kościelnej wieży, wyżej już w Barcelonie się nie da :) niestety i tutaj trzeba zapłacić - za windę, nie pamiętam ile, ale chyba ok. 1 euro.

Warto zaznaczyć, że na wycieczkę na Tibidabo należy zarezerwować sobie, w zależności od środka transportu, ok. 3-4h.

_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 piw(a):
fanxtar, Janio, Mentor
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-18, 02:24  


5. El Born



Moja ukochana dzielnica Barcelony, usytuowana po prawej stronie Barri Gotic, patrząc od morza. Czyli po przeciwnej stronie niż Rambla. Jej zaletą jest zwłaszcza to, że jest tam mało turystów w porównaniu do BG, można więc zagubić się w wąskich uliczkach niemal samemu.
Inna nazwa dzielnicy to La Ribera, w praktyce jest tak, że Ribera obejmuje niemal cały obszar od Łuku Tryumfalnego do morza, El Born to zaś jej część od c/Princessa do morza, jednocześnie część najbardziej urokliwa i najciekawsza pod względem historycznym.

Najważniejsze atrakcje turystyczne to Kościół Santa Maria del Mar, czyli tytułowy bohater powieści "Katedra w Barcelonie", a także Muzeum Picassa, którego przybliżać nie będę, bo muzeum jak muzeum - kto będzie chciał, ten pójdzie.

Natomiast kościół naprawdę warto zobaczyć, nawet jeśli komuś, tak jak mi, kościoły zazwyczaj "nie robią". Jest monumentalny, a w środku robi niesamowite wrażenie, bo mimo że pochodzi ze średniowiecza, to jest w nim niesamowicie dużo przestrzeni i światła, co było bardzo nowatorskie jak no owe czasy (kto czytał książkę, ten wie). Wejście bezpłatne!



Poza tym trudno reklamować El Born, bo trzeba po nim po prostu spacerować i zaglądać we wszystkie małe uliczki, które przecinają się nawzajem między kościołem a c/Princessa.

Warto też zajrzeć do słynnego Casa Gispert, znajdującego się na lewo od Kościoła, gdy stoimi twarzą do głównego wejścia, w uliczce biegnącej wzdłuż jego ściany - c/Sombrerers. Jest to miejsce, w którym od ponad 150 lat robi się kawę, herbatę, konfitury, przygotowuje owoce suszone i wiele innych misternych specjałów. Warto wejść chociażby po to, by poczuć piękny zapach i zobaczyć wciąż funkcjonujący, stary piec do pieczenia orzechów.

http://www.casagispert.com/



No i na Born wieczorem kupić można wszystko...

Ale i bez tego warto wybrać się tam na romantyczny spacer 10 cules i przenieść się w czasie do okresu, gdy pradziad Sergio Busquetsa sprzedawał w tych uliczkach pieprz i wanilię.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Mentor
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 729/976
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2009-04-18, 03:32  


Ja cem do Barcelony ;(
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-18, 19:17  


Jasiu, szklane domy miedzy Torre Agbar a Hiltonem moze miales okazje zwiedzac? Podobno jest tam masa swietnie zaprojektowanej, nowoczesnej architektury i bardziej spokojnie.
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-18, 21:32  


Nie byłem tam, ale wal śmiało, na pewno jest spokojniej, bo to nie samo centrum i mniej popularny obszar.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jasiu 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2009-04-19, 23:00  


6. Universitat de Barcelona




Stary budynek Uniwersytetu to jego prawdziwa duma. Aż się chce studiować, klimat jak z filmów.
Trafić bardzo łatwo - przystanek Universitat mają linie L1 czerwona i L2 fioletowa. Po wyjściu z metra od razu widać UB. Wejść można bez problemu w ciągu całego dnia, z wyjątkiem niedziel. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na dwa piękne patio i ogród na tyłach.

Co ciekawe od końca listopada studenci protestowali tam przez dobre trzy miesiące przeciwko Systemowi Bolońskiemu. Okupowali właśnie ten stary budynek, co wyglądało imponująco - wszędzie transparenty, a w tle śpiworki, żywność łącznie ze sztućcami i inne rzeczy potrzebne w czasie długiego strajku - Solidarność by się nie powstydziła.
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 piw(a):
Mentor, fcfanka, minek
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Mobile and Web Analytics