Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Lo único que tengo blanco
son los calzoncillos, así cuando me los cago,
lo hago muy agusto

J.L. Nunez na posiedzeniu RFEF
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Wyjazdy zarobkowe, emigracja...
Autor Wiadomość
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2007-09-10, 21:49  Wyjazdy zarobkowe, emigracja...


Chyba nie bylo jeszcze tego tematu? Uwazam, ze na naszym forum nie powinno go zabraknac, bo to przeciez zjawisko ktore nie sposob nie zauwazyc.

Wyjezdzaja w zasadzie wszyscy - mlodzi, niemlodzi, ludzie o wyksztalceniu zawodowym, absolwenci uczelni. Niektorzy tylko na wakacje zarobic, inni na dluzej, a jeszcze inni w koncu zostaja. Jak odnosicie sie do tego zjawiska? Czy potepiacie tych, ktorzy do kraju nie wracaja? A moze sami planujecie wyjechac z Polski na stale? Jesli ktos byl zarabiac pieniadze na zachodzie to chetnie poczytam co ma do napisania.

Skupie sie troche bardziej na problemie emigracji. To jest autentyczny exodus, skoro szacuje sie ze od czasu otwarcia granic przez Anglie az do teraz wyjechalo ponad pol miliona Polakow. Nastaly takie czasy, ze patriotyzm czesto zle sie kojarzy. Wielu moich znajomych podziwia inne kraje i chetnie zamieszkaliby gdzie indziej. Wydaje sie, ze jestesmy narodem, ktory znalazl sie pod ogromnym wplywem obcych kultur - glownie zachodnioeuropejskiej i amerykanskiej, a to rowniez sprzyja emigracji. Kilka banalnych przykladow: jednak moja kolezanka, fanka siatkowki, kibicuje przede wszystkim Holendrom, a dopiero pozniej Polakom. Inna z kolei w ogole nie czuje sie Polka (jej z kolei bardzo sie dziwie). Napis "England" na bluzach widze o wiele czesciej niz "Polska" itd. itp. Czasy sa takie, ze mozecie wyjechac na stale i mieszkac w prawie kazdym miejscu na swiecie, a zwlaszcza w Europie. Jesli chcecie mozecie byc Szwedami, Anglikami czy Hiszpanami - to Wasz wybor. Czasy gdy ludzie rodzili sie i umierali na tym samym skrawku ziemi juz dawno minely - teraz mamy ogromna swobode i duze mozliwosci, a to sprawia ze nie jestesmy tak bardzo przywiazani do jednego miasta, kraju, kultury itd.

Dlatego tez nie potepiam ludzi, ktorzy wyjezdzaja za granice i zostaja tam na stale. Przed nami byli inni - Hindusi, Pakistanczycy i Jamajczycy masowo emigrowali do Anglii, Meksykanie i inni latynosi do Stanow, Turcy do Niemiec, Arabowie z Maghrebu do Francji. Wyglada na to, ze mieszanki narodowosci potworza sie wkrotce w kazdym kraju w Europie, a w dalszej kolejnosci na calym swiecie i jest to normalna i nieunikniona tendencja.

Rozumiem wielu tych, ktorzy wyjezdzaja. Czesto nie maja wielkich perspektyw tutaj, a w Anglii czy Irlandii szybciej zarobia, kupia mieszkanie czy dom, zaloza spokojnie rodzine. W koncu kazdemu z nas chodzi o to, zeby zylo nam sie wygodnie i to dazenie do wygody pokonalo juz granice panstwowe. Wyjezdzaja bo tam czesto zyje im sie lepiej. Zaznaczam, ze nie mowie "zawsze".

Z drugiej strony szkoda, ze porownywalnych warunkow nie maja w Polsce i nie zostaja przez to w swoim kraju. Kiedy juz ktos wyjezdza do Anglii i ciezka praca zarobi pokazna sume, nie jest mu latwo wrocic do kraju, do duzo nizszych zarobkow, niepewnej pracy. Polacy tam zostaja, a ich dzieci czesto beda juz sie czuly Anglikami bardziej niz Polakami. Szkoda tez, ze marnuje sie duzy potencjal polskich absolwentow szkol i uczelni wyzszych, ktorych zwabiaja wyzsze zarobki i poziom zycia za (zachodnia) granica. Czesto slyszalem, ze polski student w Anglii zmywa naczynia albo pracuje jako barman. Szkoda. Wydaje mi sie, ze nasz rzad moglby powazniej potraktowac problem, ale wyglada na to, ze maja ciekawsze zabawy :/

Zawsze chcemy byc tam gdzie jest wygodniej, gdzie lepiej nam zaplaca, gdzie jest lepszy klimat = nie w Polsce. Tak to niestety wyglada. Pisze 'niestety', ale sam nie wykluczam, ze po studiach wyjade z Polski. A jak sprawa wyglada z Wami? Odpiszcie, licze na ciekawa dyskusje ;) Mozemy jakas ankiete dolaczyc, ale na razie nie mam pomyslu.
_________________
Pim pam, pim pam, goles vienen, goles van :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
BlueLion 
Born To Be Doomed


Wiek: 38
Dołączył: 23 Gru 2006
Piwa: 81/108
Skąd: Myszków
Wysłany: 2007-09-10, 23:16  


Czy można potępić kogoś za chęć poprawy własnego losu?? Chyba nie. Nikt nie lubi być wykorzystywany i traktowany niepoważnie, a to właśnie często serwuje nam system spłodzony przez naszych rządzący. Co prawda daleki jestem od zrzucania winy tylko na polityków, jednak obecna sytuacja może pewne osoby zniechęcić do pozostania w kraju.

Cytat:
Wielu moich znajomych podziwia inne kraje i chetnie zamieszkaliby gdzie indziej. Wydaje sie, ze jestesmy narodem, ktory znalazl sie pod ogromnym wplywem obcych kultur - glownie zachodnioeuropejskiej i amerykanskiej, a to rowniez sprzyja emigracji


To nic złego. Wszyscy na tym forum jesteśmy tego przykładem :) Czy jednak nie kochamy drużyn z naszych miast i miasteczek?? Czy nie cieszymy się z sukcesów polskich sportowców?? Z miejscem zamieszkania jest podobnie. Fajna sprawa jechać za granicę, poznawać nowe miejsca, ludzi, obyczaje, lecz po pewnym czasie chęć powrotu do swoich magicznych miejsc, znajomych, bliskich staje się coraz mocniejsza. Oczywiście istnieje grupa ludzi, którzy szybko po wyjeździe tracą kontakt z rzeczywistością, często wypierając się przy tym własnych korzeni, jednak że nie warto o nich mówić w tym miejscu. Wpływu kultur obcych również nie demonizowałbym.

Cytat:
Czasy gdy ludzie rodzili sie i umierali na tym samym skrawku ziemi juz dawno minely - teraz mamy ogromna swobode i duze mozliwosci, a to sprawia ze nie jestesmy tak bardzo przywiazani do jednego miasta, kraju, kultury itd.


Takie czasy to tylko w PRL-u i to też nie do końca. Emigrant = drugie imię Polaka. Ot taka nasza narodowa tradycja się szwendać po świecie :)


Cytat:
Czesto slyszalem, ze polski student w Anglii zmywa naczynia albo pracuje jako barman. Szkoda. Wydaje mi sie, ze nasz rzad moglby powazniej potraktowac problem, ale wyglada na to, ze maja ciekawsze zabawy


Taka sytuacja wiele mówi o polskiej oświacie i roli szkół wyższych. W dzisiejszych czasach tytuł magistra praktycznie nic nie daje, szkoły poszły na przysłowiową komercję i w zastraszającym tempie produkują kolejne roczniki nikomu niepotrzebnych magistrów. Problem istnieje i będzie się nasilał.

Mój osobisty stosunek do perspektyw emigracji - na chwilę obecną NIE, nigdzie nie zamierzam się stąd (na dłuższą chwilę) ruszać, ale panta rhei...
_________________
Das Christentum war bisher das größte Unglück der Menschheit
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-09-11, 11:35  


Bylem rok temu na wakacje w norwegii, wiec moze na tym sie skupie a nie na pseudofilozoficznych wywodach o powodach emigracji, bo wydaje mi sie ze co czlowiek to inny powod.

Malowalismy drewniane domy z zewnatrz, a wlasciwie go glownie szkoly. Stawka za godzine pracy wychodzila ok 60zl bo pracowalismy glownie na akord i czasem udalo nam sie szybciej skonczyc dany budynek a czasem pozniej. Podczas mojego pobytu przynajmniej raz w tygodniu padal deszcz ktory uniemozliwial prace. Pracowalismy 5 dni w tygodniu po 12 godzin (od 7 do 7 z przerwami) i w sobote ok 10. Byla nas piatka, zgrana ekipa, wlasciwie bezkonfliktowo minal nam ten wyjazd. Siedzielismy tam ok 40 dni, bo w tym czasie pomalowalismy budynki, ktore szef zakladal na 2 miesiace:)

O finansach troche, przygotowanie takiego wyjazdu to ok 2 tys zlotych. Trzeba bylo zaplacic za prom, za droge (jechalismy dwoma samochodami, bo potrzebne nam byly na miejscu) Trzeba bylo kupic troche koron norweskich no i kazdy wzial duza torbe jedzenia, bo w norwegii strasznie drogie to jest (jak na nasza kieszen) ubezpieczenia, leki, odziez robocza, tym podobne pierdoly. Nalezy pamietac, ze Norwegia nie jest w UE i przy wysiadce z promu celnicy lubia trzepac, zwlaszcza Polakow. I tak kumpel musial zaplacic sporo za zbyt wiele papierosow. Ale nawet jesli nie palisz to wez jeden kartonik z 10 paczkami, na miejscu sprzedzasz z niezla przebitka. Mimo przetrzepania i zaplacenia kary wpuszczono nas bez problemu, podobno takie tam jest niepisane prawo - oni potrzebuja ludzi do pracy.
Ceny sa rozne, np puszka najtanszego piwa w supermarkecie kosztuje az 10zl piwo w knajpie min 25zl. Jedzenie jest super drogie (jak na nasza kieszen) - szkoda mi bylo kasy nawet na glupi zestaw w mcd albo bk ktory tam kosztowal ok 60 zlotych. Z kolei ciuchy sa na poziomie naszych cen, wiele jest fajnych sklepow, ktorych w polsce nie ma, troche rzeczy sobie przywiozlem;)
Za godzine pracy otrzymywalem 60 zl co jest rownowarte jakims 120 Koron, za podobna prace norweg dostaje 180, teoretycznie bo malo kto pali sie do takiej pracy. Oprocz nas pracowali rowniez lotysze i litwini. Traktowano nas dobrze, nikt nas nie ponizal, nie mielismy zadnych problemow zwiazanych z tym ze jestesmy Polakami. Lotysze z ktorymi mieszkalismy pracuja w norwegii na stale i jak sie dowiedzieli od szefa, ze na wakacje przyjezdzaja polacy to nie byli zachwyceni. Ale z nami nie mieli problemow i stwierdzili ze takich jak my to on jeszcze nigdy nie poznal i troche sie o polakach nasluchalismy.

Sama Norwegia jest krajem slicznym, bogatym, zadbanym. Bylismy w Bergen, jeden z glownych osrodkow kraju. Miasteczko moze 300tys ze slynnymi drewnianymi chatkami w porcie. Turystow pelno. Zycie nocne kwitnelo, przynajmniej w soboty gdy ruszalismy w miasto. Sobotnich wyjsc nigdy sobie nie zalowalismy, mimo ze troche kasy na nie szlo to jednak trzeba bylo odreagowac. Norwezki sa przepiekne, wylansowane na maxa:) Kluby tez spoko, z tym ze zabawa w nich trwala glownie 23-3 Pomiedzy tymi godzinami ludzie chodza po ulicach.

Ogolnie wrocilem bardzo zadowolony, mimo katorgi jaka tam sobie zafundowalismy (nie przywyklem chodzic spac po 22 a wstawac przed 6;) i jako wakacyjny wyjazd raczej polecam ten kraj. Tam jeszcze nie ma wszedzie Polakow;) i chyba nie problem znalezc prace, choc ja akurat jechalem na gotowe. Co do wyjazdu po studiach to raczej nie planuje, nie po to sie mecze 6 lat zeby pozniej emigrowac i zaczynac od 0. Tu wprawdzie poczatkowo raczej bede zarabial srednio, bo inzynier budownictwa bez doswiadczenia zarabia malo ale spokojnie da sie przezyc i cos odlozyc a im dluzej bede pracowal w zawodzie tym lepiej bede zarabial (uprawnienia itp) Do wyjazdu mi sie nie pali, bo mimo chujozy jaka mamy w tym kraju wiele rzeczy mnie tu trzyma, rodzina, znajomi itp A za granica jest sie mimo wszystko czlowiekiem drugiej kategorii. Zreszta podobno jest wziecie na budowlancow, ktos musi to Euro przygotowac:)
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2007-09-11, 14:32  


Señor Aureliano Buendía - ja wcale nikogo nie potepiam, ani nie pisze ze fascynacja innymi kulturami jest czyms zlym. W ten sposob potepialbym samego siebie. Jak najbardziej ciesze sie, ze granice sa otwarte i caly swiat stoi przed nami (p)otworem ;) To wszystko jest calkiem normalne, tylko pytam o Wasz stosunek do tego zjawiska.

Odnosnie Norwegii to chetnie bym sie tam wybral do pracy gdybym mial juz cos zalatwione, bo w ciemno nigdy bym nie wyjechal. Moglaby byc tez Szwecja, jasiu mowil ze Szwedki tez sa niczego sobie, a kuman opowiadal ze odwazne kobity z nich :P A wracajac do pracy, to jednak nie jest tak zle w tej Norwegii Pred skoro piwo w lokalu po przeliczeniu kosztowalo 25 zl, a za godzine takiej fizycznej pracy dostales 60 zl. Policz sobie, ze w Polsce dostaniesz 6-7 zl za taka sama prace, a piwo w lokalu kosztuje 4-5 zl :D

Jesli uda mi sie skontaktowac z moimi kuzynami w Holandii to moze tam pojade pracowac, bo juz mnie zapraszali. Czechy tez sa niezla opcja, ale wiadomo ze tam sie za wiele nie zarobi. Glownie wyjechalbym tam po to, zeby spedzic kilka miesiecy w innym kraju.
_________________
Pim pam, pim pam, goles vienen, goles van :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-09-11, 14:55  


^^ tak, potwierdzam skandynawki maja biale wlosy nie tylko na glowach :D
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 730/976
Wysłany: 2007-09-11, 14:56  


Mnie tu nic nie trzyma, dla mnie świat jest całkowicie otwarty, więc właściwie żadna odległość nie zrobi na mnie wrażenia - a już w Europie na pewno. Co do moich zamiarów to nie wyobrażam sobie, żeby coś mnie w tym kraju zatrzymało - im szybciej wyjadę tym lepiej, nawet w tej chwili. Akurat zawodowo mam już całkiem spore doświadczenia - marketing, komunikacja marketingowa etc. to jest mój obszar pracy - i wiem, że w tej dziedzinie (marketingu po prostu) Polska jest krajem trzeciego świata, pełnym dyletantów i zwykłych idiotów (dla których marketing = reklama lub marketing = dwóch handlowców wciskających ofertę firmy na lewo i prawo). Oczywiście, jest to też świetna szansa, bo wszystko musi się tu rozwinąć, ale na pewno nie dla pracownika niezbyt wysokiego szczebla, a i to zatrudnionego tylko w dużej firmie. Dlatego wypatruję okazji, żeby się spakować, zgasić za sobą światło i przyjeżdżać co najwyżej dwa razy w roku na Święta.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kendzior 
!


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 755/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-09-11, 15:37  


Moj stosunek do emigracji zarobkowej jest w zasadzie nijaki. Smutno sie robi jak sie widzi ile osób wyjezdza , poprostu dlatego ze chca godnie zyc. Ja tez naleze do tych osób ktore planują wyjechac -> kierunek Anglia. Bylem, popracowalem , zobaczylem jak to wyglada i wielkim entuzjastą nie jestem, a wlasciwie to samo miejsce w ktorym bylem jakos mi sie nie podobało, ale mysle ze po studiach wyfrune stad szukac czegos gdzie moge sie rozwinac i odlozyc pare groszy. Pewnie bedzie trzeba sie troche pomeczyc na jakichs zmywakach czy innych kasach, ale jak czlowiek ma troche oleju w glowie to sobie naprawde poradzi, a jak ma sie juz jakies umiejętnosci i doswiadczenia to moze byc naprawde niezle. Cel? Kasa i chec usamodzielnienia się , co bez kasy w naszym kraju jest srednio mozliwe. Mamy zamiar stamtad wrocic i wierze ze tak wlasnie bedzie.
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
baixinho 

Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 399/122
Wysłany: 2007-09-11, 16:31  


ja sie nigdzie nie wybieram, no chyba ze bede bardzo przycisniety przez zycie. bylem w eire na wakacje - choc kasy za duzo nie zarobilem z przyczyn obiektywnych to ogolnie pozytywnie bylo ale ... tu mi lepiej. mam gdzie mieszkac, z kim mieszkac i zyc, praca niezla a perspektywy jeszcze lepszei moje i jej. gonic za kasa na sile nie zamierzam, a tu mnie nas stac na normalne zycie. mentalnosc ludzi, zacofanie cywilizacyjne irytuje, jasne, ale ogolnie polska dla mnie jest OK a poznan przyjaznym miejscem do zycia.

jesli chodzi o emigracje - nie wyobrazam sobie jechac i zyc na produktach tesco, przy ciaglych wyrzeczeniach - kasy na mieszkanie nie potrzebuje, do wlasnego biznesu i tak nie jestem gotowy wiec po co mi to? natomiast na tyle dobrej kasy zeby na starcie miec tak jak tu i tak w tej chwili nie dostane, wiec nie dziekuje.
smutne mi ze tyle osob jedzie, czesto zmuszonych sytuacja, ale w pelni to rozumiem. bawia mnie natomiast tlumaczenia ze ludzie emigruja przez 'kaczynskich/rydzyka/ciemnogrod itd'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kendzior 
!


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 755/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-09-11, 17:13  


jezeli trafi sie w Polsce jakas praca, z ktorej bylbym w stanie utrzymac siebie, przyszla rodzine, mieszkanie i mialbym jeszcze z czego poznac troche zycia innego niz 4 sciany i robota to pewnie ze bym zostal. Ale nie dosc ze potrzebuje takiej oferty ktora jest moze nawet i realna w mojej przyszlej branzy, to jeszcze potrzebuje wlasnego lokum , a no to zarobic bez zadluzania sie po 60ty rok zycia , jest niezwykle ciezko. Zobaczymy jak to bedzie ale na dzien dzisiejszy nie widze innej mozliwosci niz wlasnie wyjazd na kontrakt lub wygrana w duzego lotka :P
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 730/976
Wysłany: 2007-09-11, 18:15  


Ja patrzę na to w prosty sposób - jaka jest minimalna wysokość zarobków umożliwiająca mi normalne życie w każdym miejscu Europy (co w praktyce oznacza świat, bo to u nas życie jest najdroższe). Chodzi o taką pensję, która sprawi, że na wakacje z rodziną nie będę musiał zbierać przez 3 lata, żeby raz zaszaleć, że kiedy pojadę do Londynu, Paryża czy Rzymu to będę mógł wejść do przyzwoitej restauracji i zjeść obiad nie patrząc z drżeniem rąk i serca na rachunek.

Takie zarobki to w tej chwili ok. 2-3 tys. euro - czyli w złotówkach coś z przedziału 8-12 tys. W Polsce świetna pensja to już 4-5 tys. złotych, a i tak tyle zarabia naprawdę nie tak wielu Polaków - tylko że owe 4-5tys. to 1-1,2 tys. euro, czyli mniej więcej tyle ile zarabia stażysta w firmie z Europy Zachodniej.
Wspomniane zarobki 8-12 tys. zł to juz najczęściej wyższego szczebla kierowniczego i to w niezłych firmach. Nie mówię nawet o problemach przy wdrapywaniu się na taką pozycję, bo polskie firmy naprawdę są pełne szklanych sufitów i głupich ludzi, którzy hamują rozwój pracowników i całych działów (a to wiem akurat z autopsji, bo za klientów w mojej agencji mamy różne duże firmy, spółki giełdowe etc. i z tej ich mnogości to mogę może wymienić 1-2 rozsądne osoby).
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2007-09-11, 20:43  


Kendzior z tym zapozyczaniem to nie jest wylacznie polski fenomen, bo w wielu krajach Europy Zachodniej tez ludzie biora 'mortgage' i splacaja przez 20-30 lat, zaleznie od tego ile zarabiaja. W Hiszpanii mieszkania i domy sa podobno tak drogie, ze czesto splaca sie je do konca zycia. Nie wiem jak jest na wyspach brytyjskich, ale nie wszedzie jest tak rozowo jak nam sie czesto wydaje.

Anglia np. uchodzi za najbardziej niebezpieczne miejsce na swiecie i z tego co slysze od moich znajomych, ktorzy tam pomieszkali i popracowali, to nie jest to wcale przesadzona opinia. Tam normalny czlowiek taki jak Ty, ja czy nawet kudlaty (:D) nie wytrzymalby na blokowisku. Anglicy maja swoj odpowiednik 'naszych' dresiarzy - zakapturzonych mlodych ludzi, ktorzy nierzadko dopuszczaja sie napadow z uzyciem noza albo nawet pistoletu.

Zgadzam sie z mikim odnosnie tych plac, tak wygladaja te dysproporcje miedzy zachodem i Polska. Zanim weszlismy do Unii i dopoki nie pojawily sie tanie linie lotnicze, tylko najbogatsi Polacy mogli sobie pozwolic na to o czym pisal miki. Tymczasem Anglicy, Skandynawowie czy Niemcy juz od dawna jezdzili po calej Europie, zwiedzali i korzystali z zycia. Nie jestem materialista, ale nie da sie ukryc, ze pieniadze w jakims stopniu szczescie daja. Kto nie chcialby jezdzic po swiecie, zwiedzac, jadac lokalne specjaly w niezlych restauracjach?
_________________
Pim pam, pim pam, goles vienen, goles van :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
baixinho 

Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 399/122
Wysłany: 2007-09-11, 21:17  


z kredytami hipotecznymi wszedzie jest podobnie, ale tez wezcie pod uwage ze za 5 czy 10 lat mozna zarabiac 2-3 razy wiecej i rata kredytu nie bedzie tak wielka, mozna kredyt splacic wczesniej itd... na zachodzie, gdzie kredyty nie zaczely sie 5 lat temu jak w polsce ale wczesniej jest tak, ze bierze sie kredyt, jak sie stanie mocniej na nogi to sie sprzedaje mieszkanie/dom, kupuje na kolejny kredyt wieksze czy ladniejsze i dalej jechane. cywilizacja zachodu to ciagle zycie z widmem splacania rat, kredytow, debetow itd i ciezko przed tym uciec
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kot 
Claudia Cardinale


Wiek: 31
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 9/8
Skąd: Bydgoszcz/Aberdeen
Wysłany: 2007-09-12, 00:24  


Spedzilem rok czasu w Wolverhampton wiec mam pewien obraz tego co dzieje sie z Polakami w Wielkiej Brytanii. Sam duzo nie pracowalem ale pewne doswiadczenia jednak zdobylem. Znam tez oczywiscie wiele osob ktore tylko po to tam pojechaly i opowiadaly mi niezliczone historie o swojej pracy. Wyjezdzaja oczywiscie rozni ludzie ale mi osobiscie najbardziej rzucily sie w oczy dwa "modele polskiego emigranta", ktory jedzie do Wielkiej Brytanii za chlebem

-osoba mloda najczesciej student, ktory chce sobie dorobic w czasie wakacji lub robi sobie rok przerwy w nauce( np fufu, beneras), przyzwoicie zna jezyk, potrafi sie zachowac..

-drugi model z ktorym niestety bardzo czesto sie spotykalem to polski osiedlowy burak; edukacja skonczona na podstawowce lub ostatnio na gimnazjum, po angielsku: fuck, job, Poland

Co do pierwszej grupy nie ma watpliwosci-fajnie ze w ostatnich latach pojawila sie mozliwosc zarobienia pieniedzy na caly rok studiow w przeciagu 2 miesiecy. Druga grupa wzbudza znacznie wiecej kontrowersji: z jednej strony ludzie, ktorym czesto nie powiodlo sie w kraju maja szanse odmienienia swojego zycia. Wladze brytyjskie sa zadowolne z wypelnianej luku w zatrudnieniu, z obnizenia presji inflacyjnej, witaja nas z otwartymi ramionami wiec czemu nie sprobowac. Niestety niektorzy Polacy, ktorzy decydujacy sie zostac w UK na stale zyja na niewiele wyzszym poziomie niz mialo to miejsce w Polsce. Pewien pan imieniem Henry Hazlitt mawial ze ludzie czuja sie bogaci, majac wiecej pieniedzy nie myslac ile moga za nie dostac. Znam osoby ktore dzien w dzien chodza do pewnej agencji pracy na tzw poranki: przychodzisz tam na 7 rano i albo laskawie wysla Cie do pracy albo nie. Jesli uda Ci sie wypracowac w ten sposob 2 dni w tygodniu(okolo 350 funtow na miesiac) to mozesz nazywac sie szczesciarzem ale o odlozeniu jakichkolwiek pieniedzy pracujac w ten sposob mozesz zapomniec. Jesli sie nie odklada to po co opuszczac kraj ? Inna sprawa ze sporo typow z drugiej grupy jawnie przynosi nam wstyd. Przykladow jest sporo ale "najfajnieszy" to grupki polskich mezczyzn pijacy wodke prosto z polki w superkarkecie.


Jesli chodzi o mnie to przenosze sie na Uniwersytet w Aberdeen i zostaly mi jeszcze 3 lata nauki. Po studiach prawdopodobnie zostane popracowac w zawodze ale zycie na dluzsza mete w Wielkiej Brytanii sobie na dzien dzisiejszy nie wyobrazam.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Negro 


Wiek: 32
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 11/30
Skąd: Tschenstochau
Wysłany: 2007-09-12, 10:47  


Aberdeen bardzo mi się podobało jako miasto. Obecnie, mimo ze to północna częśc Szkocji to i tak jest tam dosyć duzo polakow. Słyszałem też, że jest to jedno z droższych miast jeśli chodzi o życie, ale mimo wszystko polecam, będzie Ci sie podobać :ok:
_________________
For the love of God, can you say insert woman?!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Kot 
Claudia Cardinale


Wiek: 31
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 9/8
Skąd: Bydgoszcz/Aberdeen
Wysłany: 2007-09-12, 11:10  


Slyszalem mnostwo swietnych opinii o miescie i samym uniwersytecie. Podobno King's College i reszta glownego campusu prezentuja sie bardzo imponujaco. Jesli chodzi o to ze miasto jest drogie to przeklada sie to glownie na ceny mieszkan a ze dziele pokoj z dziewczyna to i tak mi tak zle nie wychodzi. Swoja droga juz sie nie moge doczekac kiedy dojade do Aberdeen, znajde sobie chate i pojde na pierwsze zajecia
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
Mobile and Web Analytics