Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Que bonito es levantarse por la manana y saber que juega Maradona
César Luis Menotti
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Kibol
2007-04-01, 12:48
FC Barcelona - Liverpool FC
Autor Wiadomość
grintx 
You talkin' to me?


Dołączyła: 17 Sty 2006
Piwa: 428/383
Wysłany: 2007-03-06, 22:46  


Nie smiejcie sie, ale jak przez pierwsze 20 minut Barca nawet nie podjechala pod bramke Reiny to mialam nadzieje, ze to taka taktyka, ze chca im sie dac wyszumiec, czy cos w ten desen. Pozniej zaczelam kombinowac ze moze chca zeby Valdes sie wykazal i zmazal plame jaka dał w meczu na Camp Nou.... a potem to juz stracilam zludzenia i dobry humor :/
_________________
"Para ser un buen culé, lo fundamental es sufrir" Emilio Perez de Rozas
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Marcinho 

Wiek: 28
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 51/23
Skąd: Gdynia/Wawa
Wysłany: 2007-03-06, 22:59  


Odpadliśmy z honorem. Szkoda pierwszej połowy, w której zupełnie nie istnieliśmy oraz wyśmienitej okazji Ronaldinho. Z drugiej strony Liverpool mógł z nami wygrać i to znacznie. Szkoda pierwszego meczu i dwóch katastrofalnych błędów VV i Rafy. Mówi się trudno. Teraz rozgrywki LM będę oglądał z całkowitym spokojem, relaksując się. Może taki odpoczynek się przyda :P Jestem pewien, że za rok będzie lepiej.

Teraz skoncentrujmy się na lidze i nie pozwólmy, by mistrzostwo zdobył kto inny niż my. Przekonujące zwycięstwo w sobotę sprawiłoby, że zapomniałbym o naszej porażce w LM :)

Nie ma co ukrywać - zespół nie jest w wielkiej formie i pewnie w tym sezonie do niej nie powróci. Jeśli zdobędziemy mistrza będę megaszczęśliwy. A i pamiętajmy, że gramy jeszcze o CdR, który moglibyśmy w końcu zdobyć po kilku latach posuchy ;]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
gregori 


Wiek: 42
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 360/72
Skąd: Sopot
Wysłany: 2007-03-06, 23:02  


Mowi sie trudno, teraz trzeba sie wziasc w garsc i powalczyc o lige i o puchar Hiszpanii. LM wygrali w zeszlym sezonie wiec nie ma co plakac. Brawo dla Valencii, teraz to im bede kibicowal w LM.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
fcfanka 


Wiek: 27
Dołączyła: 02 Gru 2006
Piwa: 9/6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-03-06, 23:09  


ja nie wierze w to ;(
wierzylam ze sa wstanie wygryac 2:0, Valdes bronil tak jak należy, Liverpool mial pecha, a nam do szczescia potrzebna byla jeszcze jedna bramka...
_________________
"FC Barcelona nie może i nie umrze! [...] Teraz chcę zapomnieć o wszystkich błędach, które oddaliły mnie od klubu i chcę być częścią walki o dawną świetność Barcelony. Jeżeli ktoś jest ze mną, niech mówi." - Hans Gamper
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
kuryl 


Wiek: 31
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 459/690
Skąd: 3city
Wysłany: 2007-03-06, 23:11  


wychodziłem z założenia, że z tej edycji i tak odpadniemy. stało się to z liverpoolem, który zagrał świetnie, a my dołożyliśmy dwa błędy. gratulacje dla The Reds.

zobaczymy czy piłkarze nabiorą teraz świeżości przy tych przerwach między meczami, może będą chcieli coś udowodnić coś sobie i kibicom? w tym można doszukiwać się pozytywów przed GD.

a tak swoją drogą... pozwiedzajmy w wakacje jeszcze kilka kontynentów, wydajmy 2mln euro na 3 bramkarza i 8 napastnika, cieszmy się, że dzięki koszulkom mamy większe zyski itd itd
_________________
Przypomina mi się to, co kiedyś o Guardioli mówił Marek Koźmiński. „Koza” grał z nim w Brescii. I w czasie meczu ruszał skrzydłem, krzyczał „tu jestem, podaj, zagraj, dawaj”. Raz, drugi, trzeci. W końcu Guardiola do niego podbiegł i mówi: - Ty, nie krzycz tyle, bo ja przecież wszystko widzę. - Wojciech Kowalczyk
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Nitro 


Wiek: 37
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 9/17
Skąd: Rumia
Wysłany: 2007-03-06, 23:15  


Przede wszystkim gratulacje dla Liverpoolu za świetną rywalizację, znakomitą taktykę i mądrość trenera i zaangażowanie zawodników i ich wiary w końcowy sukces.
Coś jednak jest w tym, że żaden klub na razie nie obronił zwycięstwa w Champions League.

Zwycięstwo, choć nie dało awansu, było jednak honorowym pożegnaniem się z rozgrywkami w takim gronie jak Inter czy Lyon, więc widać, że puchary rządzą się swoimi prawami.
Oprócz karygodnych 2 wybić Valdesa on był najlepszym zawodnikiem FCB. Najgorszym zaś chyba ten, który zapowiadał i obiecywał wiele - Samu. Oleguer i Rafa także na swoim zwykłym, marnym poziomie. Pomoc także jak przewidywałem została zneutralizowana i w sumie awans the Reds jak najbardziej zasłużony, choć zadecydowała tylko jedna bramka. Tak jak rok temu odpadła z nami Chelsea.

Skupmy się teraz na La Liga, bo w sobotę jest wielka rzecz do zrobienia!
_________________
Historia Gran Derby:
FC Barcelona - Real 263 mecze, 108-58-96, bramki 456-429
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Łupin 


Wiek: 26
Dołączył: 23 Lut 2006
Piwa: 4/16
Skąd: Białystok
Wysłany: 2007-03-06, 23:18  


Pierwsza połowa to koszmar w wykonaniu Barcy [']. Gralismy bez pomyslu i tak jakbysmy to my mieli bronic wyniku. Liverpool atakowal, stosowal pressing. Grali lepiej i mocno sie ździwiłem ich postawą. Tylko pech sprawil ze nie strzelili bramki bo okazji mieli co najmniej 3. Riise ładnie grał na lewej stronie i Oleguer mial z nim troche problemów. Gra z przodu nie istniala w ogole. Eto'o slabo, a wiele sie od niego oczekiwalo. To on mial nas poprowadzić do awansu.

Druga polowa to juz zupelnie inna gra Barcy. Staralismy sie, gralismy agresywniej i nasz atak powoli zaczynal konstruować jakies skladne akcje. Szkoda, ze Ronaldinho trafil w slupek :/ Cholera, wtedy byloby o wiele latwiej. Wejscie Gudiego swietne. Wszedl, dostal pilke i bramka zajebista ;) Tylko kurwa, czemu on nie gral od poczatku w pierwszym meczu zamiast Królika? :/ Bramka przyszla za pozno i przegralismy. Czuje sie jak po meczu z Chelsea na SB w 2005 roku. Teraz trzeba skupic sie na PD i CdR. Te trofea wypadałoby wygrac, gdy nie gramy juz w LM.
_________________
"Yippee-ki-yay, motherfucker!"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jezzo 
od kwietnia liderzy


Dołączył: 25 Sty 2006
Otrzymał 3 piw(a)
Wysłany: 2007-03-06, 23:29  


gregori napisał/a:
Brawo dla Valencii, teraz to im bede kibicowal w LM.


No to jest nas dwóch! Mimo wszystko niezły meczyk na Anfield, emocje do końca, podobało mi się W końcówce graczom Liverpoolu już brakowało sił, nie dziwota w 1 połowie dali popis heroicznej walki. Dwumecz wygrał lepszy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Siner 


Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 80/126
Skąd: Lublin + Wawa
Wysłany: 2007-03-06, 23:53  


Łupin napisał/a:
Czuje sie jak po meczu z Chelsea na SB w 2005 roku.

A ja się czuję inaczej. Wtedy zagraliśmy piękny mecz. Były tam błędy,fatalny początek,kapitalna pogoń i nagle gol i to na dodatek bardzo kontrowersyjny. Niemniej jednak jestem podobnie podłamany jak wtedy :/ . Dzisiaj natomiast nazwałbym to słabym (w wykonaniu Barcelony) meczem. Posiadanie piłki 60% z czego połowa to podania Ula-Thuram-Puyol, wyjście jakiegoś pomocnika i od nowa obrońcy. Pierwsza połowa to było totalne dno w naszym wykonaniu i tylko cud uchronił nas od straty gola. Niestety Eto'o po tak ciężkiej kontuzji nie jest w stanie grać na normalnym poziomie. Mylnym obrazem jego dyspozycji był mecz z Bilbao. Ronnie w pierwszej części również bardzo słabo. W drugiej mógł być jednym z bohaterów,ale zrąbał straszliwie. Była to sytuacja dość podobna do tej,którą wykorzystał z Chelsea w zeszłym sezonie na CN. Po co on strzelał tak mocno i wyoko, wystarczyło lekko,obok Reiny i byłby gol. Wiem,że łatwo się tak mówi,ale to jest Ronnie,a nie jakaś popierdółka :D . Wejście Gudiego nareszcie dobre. Bardzo mądrze wykorzystał szansę. Saviola by strzelił w Reinę. Ale jest smutny :beczy: Liverpool > Barca + 2 błędy na CN i zasłużenie wygrał ten bój. Pozostaje im życzyć jak najlepiej.

Szpak podczas skrótów przeszedł sam siebie :do bani:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
barti18 

Wiek: 27
Dołączył: 12 Pa¼ 2006
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-03-06, 23:54  


no cóż z LM możemy sie pożegnać a szkoda bo moze po powrocie naszych kontuzjowanych gwiazd w koncu gra Barcy zaczełaby sie jakos układać. Na osłode zostaje nam juz niestety tylko copa del rey i zdobycie mistrzostwa Hiszpanii ale mam nadzieje , że pomimo odpadnięcia zespół się nie załamie, zdobędziemy mistrzostwo Hiszpanii a także wygramy copa del rey, bo w końcu jest to nasza WIELKA i WSPANIAŁA BARCA !! !! !! [/hide][/center][/list][/code][/quote]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
danji 

Wiek: 32
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 244/80
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Wysłany: 2007-03-07, 00:01  


Na mecz dotarłem z lekkim spóźnieniem i pewnie dlatego dopiero teraz zdałem sobie sprawe, ze na ławce był Zambro. Nie wiem czemu, ale jego brak w podstawowym składzie tłumaczyłem sobie czerwoną kartką w ostatnim meczu...

Po spotkaniu zastanawiałem się czy Rijkaard obrał słuszną taktykę na ten mecz czyli 3-4-3, po odkryciu, ze Zambro mógł zagrać jestem zdania, ze NIE. Tego czego w meczu mi brakowało to akcji skrzydłami, brak wsparcia bocznych obroncow przez co R10 i Messi byli bardzo szczelnie kryci. Pchanie się środkiem to nie najlepszy pomysł gdy w nie najwyższej formie jest środkowy napastnik, który wyjdzie do gry. To co drażniło mnie szczególnie w pierwszej połowie to gubienie piłki na ok 30 metrze, slizganie się, potykanie itd.

Ustawienie 4-4-2 z Zambro i Sylvinho myśle, że byłoby lepszym rozwiązaniem, w pomocy nawet chyba można było zrezygnować z silnego DM-a, bo jak mecz pokazał Liverpool i tak doszedł do kilku groźnych sytuacji. Reasumując oczekiwałem składu jakim wyszliśmy na Santiago tyle, ze z Eto'o.

Pierwsza połowa słaba, praktycznie zadnego zagrozenia z naszej strony. W strzałach bodajże było 10-1 dla LFC. Brak tej iskry miedzy R.E.M, w pomocy kilka irytujacych strat i wybicie VV...

Bardzo mało brał na siebie ROnaldinho, Brazylijczyk w poprzednich sezonach zawiesił sobie bardzo wysoko poprzeczke, a teraz nie jest w stanie spelnić oczekiwań. Troche mało cofał się po piłkę, jak już się cofnął, zagrał coś to później znikał. Messi po przejściu na prawą stronę równiez zgasł. Choć w przypadku tyc zawodników wydaje mi się kluczowy brak wsparcia z obrony. Eto'o prochu nie wymyślił i chyba nie można mieć pretensji do Rijkaarda, że go zdjął. W pomocy najlepiej Iniesta, który ogromnie imponuje mi spokojem grając przeciwko rywalowi, który swietnie stosuje pressing. Xavi mało widoczny, dopiero ostatnie 25 minut to było to, choć tu chyba brak siły zawodników LFC dał znać o sobie (dziwne, skoro w Anglii się tyle podobno biega :P ). Deco srednio. Jeśli miałbym za coś pomoc wyróznic to za kilkukrotne ośmieszenie Sissoko. Thuram jest w lepszej formie niż Rafa i mam nadzieje, ze to Francuz bedzie grał w najlbizszych spotkaniach. Ule nieźle, Puyol jak zawsze nie odpuszczał i grał pewnie choc za to zagranie w polu karnym gdy chyba próbował założyć rywalowi siatke nalezy mu sie opierdal.

Szkoda słupka Dinho, bo wtedy mielibyśmy jeszcze sporo czasu na strzelenie drugiej bramki, no ale na brak szczescia nie powinnismy narzekać (pod nasza bramką również było gorąco). Dobrze, że Gudi się przełamał, wykazał duży spokoj w tej sytuacji. Ludo też kilka razy fajnie wychodził do prostopadłych piłek, które niestety czesto jednak były troszke za mocne, no ale raz bardzo ładnie raz wyłożył piłkę Dinho.

Głupiutko przegraliśmy ten dwumecz, no ale taki urok Barcelony :) W sobote Gran Derby i licze na miłą rekompensate za LM, aczkolwiek nie jestem spokojny o wynik.

P.S. W LM równiez bede kibicował Nietoperzom :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kieła 
Buki to zło

Wiek: 29
Dołączył: 26 Lut 2006
Piwa: 589/556
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-03-07, 00:06  


Slyszalem od Szpaka, ze w 1 polowie "fatalnie zagral Iniesta", nieogladajac tego meczu, ogladajac kilka poprzednich twierdze, ze nie zagral fatalnie, po prostu nie w takiej formie jak obecnie sie znajduje...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Siner 


Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 80/126
Skąd: Lublin + Wawa
Wysłany: 2007-03-07, 00:13  


Danji pocieszyłeś mnie.Chociaż sam tak naprawdę nie wiem czym :P .
Miałem dokładnie te same odczucia co do naszej strategii. Uważam,że w tym przypadku lepiej by było zagrać z Zambro i Sylwkiem bez DMF'a, czyli pomoc Xavi,Iniesta,Deco. Jednak łatwo jest komentować po meczu. Gdyby Ronnie trafił i byłoby 2:0 to każdy by powiedział,że to genialne posunięcie ze strony Ryjka. Trochę mnie martwi,że musimy czekać kolejny rok na tak wielkie emocje. Poza GD x2 nie mogę się jakoś bardzo mocno nakręcić :/ ,chociaż każdy mecz przeżywam. Dzisiaj jednak praktycznie cały mecz byłem mega podniecony,a po strzeleniu gola przez Gudiego to był odlot :D .
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Kendzior 
!


Wiek: 32
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 752/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-03-07, 00:38  


Widzialem moze z 1/3 meczu kątem oka, po niemiecku i pracując , w tle obserwując chinską relacje z 5 minutowym poslizgiem, wiec nie będę sie rozwodził nad tym co było a czego nie było w tym meczu. Była jedna bramka, powinny byc dwie. Ogólny obraz gry taki sam jak ostatnio czyli gra bez specjalnej werwy i zacięcia - poprostu brak formy.

Nie skłaniam się ku bagatelizowaniu przegranej, bo jest lekki dół, ale wierze ze w PD się zrehabilitujemy. Niemniej jednak potrzebna jest zmiana wariantów gry badz powrót Eto/Dinho/Rafy/...itd :P do pełnej formy.
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2007-03-07, 02:47  


Siner, dla mnie to o wiele mniejsze rozczarowanie niz tamten mecz z Chelsea. Wtedy wygralismy 1 mecz grajac bardzo dobrze, a w rewanzu mimo fatalnego poczatku do konca byly szanse na awans.... To byla porazka z gatunku 'sudden death', dosc bolesna.

Teraz przegralismy szanse juz w 1 meczu. Porazka u siebie ze swietnie zorganizowana druzyna sprawila, ze choc wierzylem wciaz w awans, nie bylem juz tak zalamany po odpadnieciu. Tak naprawde te 2 glupie bledy na Camp Nou przesadzily o wyniku dwumeczu.

Poza tym na Anfield tez wygralismy dosc szczesliwie, bo Liverpool mial 2 poprzeczki i kilka swietnych okazji, ktorych nie wykorzystal. Wynik mogl byc bardzo niekorzystny juz w 1 polowie, kiedy statystyka strzalow wynosila 10:1 dla rywali.

Nie ma sie co ludzic, pomimo tego, ze nasi pilkarze dali z siebie wszystko, dzis gra im sie specjalnie nie kleila. Duza w tym rowniez rola Liverpoolu, ktory nie pozwolil na strzaly z dystansu i nie zostawil miejsca Ronniemu i Leo. Okazji do zdobycia bramki bylo bardzo malo. Przy odrobinie szczescia, takiego jakie mial na Camp Nou nasz rywal, moglismy wygrac spotkanie 2:0 i awansowac, ale pech chcial ze Dinho trafil w slupek a nie do siatki. To bylby jednak bardzo szczesliwy awans, bo sami moglismy stracic 2-3 bramki.

Blad Victora karygodny, w takich sytuacjach wybija sie w trybuny... Oprocz tej sytuacji sie poprawil, ale co z tego skoro znowu podarowalby rywalom gola w prezencie? :|

Obrona kilka razy sie gubila, ale nawet Rafa i Oleguer kilka razy ratowali sytuacje. Pomocnicy wykonali tytaniczna robote, ale wobec swietnie ustawionego Liverpoolu rezultaty ich pracy byly mizerne :/

Trzeba wygrac lige i puchar, o LM powalczymy w przyszlym roku. Szkoda, ale taka jest pilka nozna... Juz sie pogodzilem z ta porazka.
_________________
Pim pam, pim pam, goles vienen, goles van :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics