Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Al loro, que no estamos tan mal!
Joan Laporta
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Ekstraklasa
Autor Wiadomość
fifi_fcb 


Dołączył: 14 Mar 2010
Piwa: 1/2
Wysłany: 2014-12-09, 21:42  


Poki co Legia wyrasta na hegemona, ktory bedzie rzadził ligą przez najbliższe lata... Oby w Europie zaczeli cos znaczyc bo na rodzime podworko juz pokazuja, ze starcza im rezerwy...
_________________
VeB
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-01-27, 14:24  


Od publiki, przez służby, po infrastrukturę, trenerów i zawodników:



Bezzębny łodzianin, moralizujący policjant, sprzedaż biletów z Poloneza, taktyka Smudy, Marek Koniarek, pretensje Janasa do operatora, kominiarz z kwiatami, lecące krzesełka w stronę ławki Widzewa - hardkorowe czasy, ale jakie wesołe ;)

I ten Mięciel:
- czy znalazł sie pan w podstawowym składzie?
- tak, w skladzie wegla i papy.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 piw(a):
oweno, Szczur, soppa
Boberek 


Wiek: 34
Dołączył: 24 Sty 2006
Piwa: 1025/1809
Skąd: Szczecin-Gryfice
Wysłany: 2015-03-23, 22:04  


20 lat transmisji polskiej ligi kopanej z Canale +.



Twarowski genialna fryzura :)
_________________
"W tym klubie nauczono mnie, że gdy przegram, mam pogratulować przeciwnikowi, ponieważ był lepszy, a kiedy wygram - pozostać skromnym."
Pep Guardiola
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Szczur 


Dołączył: 14 Gru 2006
Piwa: 606/906
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-04-21, 08:48  


_________________
https://www.youtube.com/watch?v=4D3CBZJ9QUQ
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Boberek
mroo 


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-05-18, 11:04  


taka bramka musi zostac uwieczniona :D

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-09-01, 10:44  


Co tam słychać, fani naszej rodzimej kopanej? :D

Piast liderem, Lech w dupie, Termalica zdobywa punkty i bramki, a Lechia rzutem na taśmę zrobiła trochę mocnych transferów (z myślą o mistrzu czy wypraniu brudnych pieniędzy właścicieli? :D ).

Wesoło się zaczęło, zobaczymy, co będzie dalej ;)

Coco Jambo i do przodu!
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-09-01, 11:19  


i wisla przestala remisowac :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-09-01, 12:02  


W tym sezonie Wisełka całkiem ladną piłkę dla oka grała, więc zwycięstwa w końcu musiały przyjść ;)
Oczywiście oceniam po skrótach, a nie pełnych meczach :P

Walka o mistrza może być ciekawsza niż rok temu, ale jeszcze poczekajmy. Może od następnej kolejki Lechia zacznie odjeżdżać wszystkim :D
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-09-01, 12:30  


ja mysle ze w ekstraklasie to nie ma co wyrokowac nawet po zakonczeniu pierwszej rundy rozgrywek - przyklad legii

teraz to sie co najwyzej mozna cieszyc z pojedynczych spotkan i zastanawiac, dlaczego wisla nie miala w meczu z legia dwoch karnych z rzedu - dlatego, ze i tak by pewnie nie strzelila ;)

meczu ze slaskiem nie widzialem, ale slyszalem, ze guerier zagral kosmos, gra wisly generalnie jest dosc dziwna, no ale maja dosc przebudowana linie pomocy i brozka, ktory udaje, ze jest napastnikiem

lech z tego co slyszalem to jakis dramat wiec mozliwe, ze pilkarze czekaja na zwolnienie skorzy, zeby dobrze zaczac grac, to takie polskie
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-09-01, 13:22  


Teoria ze zwolnieniem Skorży to nowość dla mnie - atmosfera w szatni jest raczej dobra.
Coś z motywacją musi siadać w Ekstraklasie, bo jednak w europejskich pucharach grali na wysokich obrotach, ale brakowało czego innego.

Skonczyły się też zawirowania z transferami, Linetty zostaje ostatecznie i to chyba dobrze dla niego i klubu, bo jeśli zagra dobry sezon, to może wzbudzić zainteresowanie klubu lepszego niż Club Brugge, a graczem jest niezbędnym w układance Skorży.

Tak czy inaczej, początek ligi w wykonaniu mistrza fatalny. Jednak jeszcze sporo czasu na ciułanie punktów, a w Europie trzeba grać już i to na maksa, więc mam nadzieję, że takie mecze będziemy oglądać. Choć wiadomo, że realistycznie patrząc, to Legia ma szanse na wyjście, a Lech może się jedynie poogrywać.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-09-01, 13:55  


to ja nie wiem, ze skorza to taki strzal czysty, zazwyczaj jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o to, ze kilku pilkarzy nie lubi trenera i robia mu pod gorke ;)
bo jednak 4 przegrane w 5 meczach to za dlugo jak na znizke formy :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
najt 


Wiek: 30
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 117/162
Wysłany: 2015-09-01, 17:30  


Legia troche wydachowała na koniec okna transferowego. została na środku obrony z rzeźnikiem, który od jakiegos czasu jest totalnie bez formy, Lewczukiem, który jest prawym obrońcą i Pazdanem, który więcej nie grał niż grał póki co.
Lewa obrona to staruszek Brzyski i tyle. Jak zaczną łatać te pozycje Vranjesem to popełnie harakiri.
Niewiadoma Trickovski, Ibra u którego w kilku meczach które obejrzałem, nie widziałem nic poza bieganiem i przepychaniem się - w gwarza ekstraklasy: świetna gra tyłem do bramki! tylko mam w dupie jego gre dupą do bramki, skoro póki co ani razu prosto nie kopnął piłki w światło bramki.

Nikolic osobny temat. Przekozak. Lewa, prawa, głowa, zwinny szybki. Przyjemnie się ogląda jego gre z Gui, który nomen omen ciągnie teraz gre, bo Pan Andrzej postanowił przestać graći czekać aż Inter uzbiera kasę na niego.

Zabrakło mi 3 transferów - skrzydełko, LO i ŚO. Na ŚO koniecznie duża murzyna. Obrona w ekstraklasie bez murzyna na środku, to nie obrona :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
twardy 
Boixos Nois


Wiek: 32
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 111/140
Skąd: Pawłowice/Kraków
Wysłany: 2015-10-06, 20:38  


Jak duzy murzyn to trzeba bylo brac Fojuta ;)
_________________
Puta Madrid!
Puta Espanyol!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-11-09, 09:33  


Dwa miesiące później i jak tam nastroje? :D
Lech przedostatni, ale wydaje się, że nowa miotła przynosi rezultaty.
Liderem Piast 8 pkt nad Legią!! To jest dopiero jazda.
Craxa w ostatnich 4 meczach u siebie 15 goli - say whaaaat? :D
Lechia z budżetem i zapleczem na 11 miejscu.

Może jakiś zakładzik, że Lech wejdzie do grupy mistrzowskiej przed podziałem? :D

To jeszcze opowieść o realiach naszej ekstraklasy:

Cytat:
Śpiwory i vipy, czyli jak podróżuje polski piłkarz

? Witam w Las Vegas.

? Dlaczego Las Vegas? ? dopytują piłkarze.

? Bo tyle samo godzin zajęłaby nam podróż z Polski do USA ? podsumowuje Holender.

Podróże po Polsce to cicha zmora trenerów i piłkarzy. Na mecze najczęściej docierają autokarami, czasem pociągami, rzadko samolotami. Kiedy Michał Probierz kilka lat temu sygnalizował, że Jagiellonia nie rozwinie się bez lotniska w Białymstoku miał na myśli komfort podróży i regenerację zawodników. Zazwyczaj w drodze na mecz jego gracze spędzają w autokarze więcej godzin niż trenują w tygodniu. ? Najlepiej byłoby wyjeżdżać dwa dni przed spotkaniem. Ale to wiąże się z kosztami, nocowaniem w hotelu. Dlatego jeździmy dzień wcześniej. Najgorsze są powroty. Jedziesz w nocy, część chłopaków leży między siedzeniami, inni w ogóle nie śpią, reszta układa się na niewygodnych siedzeniach. Dobrym rozwiązaniem byłoby zostać po meczu w mieście, gdzie graliśmy i wyjechać rano, ale to dodatkowy wydatek. Tylko jak będziemy za każdym razem patrzeć na koszty, to my nigdy tej Europy nie dogonimy ? przestrzega Leszek Ojrzyński, trener Górnika.

Wczoraj spędził w autokarze osiem godzin w drodze do Szczecina. Czeka tam na niego Czesław Michniewicz, który ma inny pomysł na poprawę warunków podróży. ? Ekstraklasa mogłaby podpisać umowę z przewoźnikiem zajmującym się tanimi lotami. Każdy by zyskał. Organizmy chłopaków byłyby wypoczęte, a po godzinie lotu człowiek dotarłby do domu ? uruchamia wyobraźnię Michniewicz. Jemu na zmianie sposobu podróżowania zależy najbardziej, bo jego piłkarze jeżdżą najwięcej w lidze. W sezonie zasadniczym pokonają 14 570 kilometrów, a w autokarze spędzą 208 godzin. To prawie dziewięć dni.

? Dla nas problemem nie jest gra co trzy dni, tylko regeneracja. Jeśli wracasz skręcony przez kilkanaście godzin to o czym tu mówić. Chłopcy śpią na podłodze. Leżą wzdłuż na karimatach po czterech. Czasami docieramy na siódmą rano i co wtedy mamy robić? Trenować czy iść spać? ? głośno myśli szkoleniowiec Pogoni.
Dzień świstaka

O profilaktykę w podróży dba Jarosław Fojut. Zakłada specjalną odzież, która przyspiesza ruch krwi w organizmie i pomaga w regeneracji mięśni. Nie uchroniło go to jednak przed przykrą niespodzianką. ? W drodze do Bielska-Białej zaczął mnie boleć kręgosłup. Byłem pospinany, ból przeniósł się na mięsień dwugłowy. Pauzowałem w dwóch kolejnych meczach ? opowiada obrońca Pogoni. ? W naszym autokarze najbardziej pożądane są miejsca na podłodze. Zmieniamy się tam co jakiś czas. Jeśli ktoś ma następnego dnia mecz w rezerwach to dostaje pierwszeństwo i może sobie dłużej poleżeć.

W autokarze Jagiellonii takie miejsca są nazywane vipowskimi. Piłkarze zabierają poduszki, śpiwory i tam się układają. To miejsce dla najwyższych zawodników. Ilu? W Jadze żartują, że zmieści się tam czterech Marków Wasiluków lub pięciu Jacków Góralskich.

? Co dwa tygodnie przeżywamy dzień świstaka. Pakowanie bagażów, ta sama trasa do Warszawy, ta sama stacja benzynowa na postoju. Wypróbowaliśmy już różne sposoby, żeby piłkarze jak najmniej odczuwali zmęczenie. Organizowaliśmy treningi po drodze, ale to dezorganizowało wyjazd, jechaliśmy w nocy, żeby na miejscu być rano. Teraz decydujemy się na poranny trening u nas i wyjazd po nim dzień przed meczem ? mówi Grzegorz Kurdziel, trener bramkarzy w Jagiellonii.

Leszek Ojrzyński pamięta wyjazdy w II lidze z Błękitnymi Stargard Szczeciński, gdzie był asystentem. ? Najbardziej uciążliwy był ten do Jaworzna. W klubie nie było już pieniędzy na nic, o hotelu mogliśmy pomarzyć. Bujaliśmy się tam całą noc, podróż trwała 12 godzin. Mecz zaczynał się o 13. Jeden z naszych mył zęby pod autokarem, inny wyszedł na boisko jeszcze z odciśniętymi od siedzenia śladami na twarzy. Czy w takich warunkach zawodnicy mogli skupić się na piłce? ? rozkłada ręce Ojrzyński.

? W podróży najgorsza jest długotrwała pozycja statyczna. To przez nią przeciąża się kręgosłup, dlatego warto dbać o profilaktykę. Zaleca się, żeby co 40-60 minut jazdy wstać, przejść się po autokarze, piłkarze mogę też wykonać kilka prostych ćwiczeń, poruszać kręgosłupem i miednicą we wszystkich płaszczyznach. Zawodników podróżujących na mecze trzeba traktować jak pracowników biurowych, którzy spędzają za biurkiem kilka godzin. W lepszej regeneracji pomaga specjalistyczna odzież (pończochy uciskowe), która poprawia krążenie i zapobiega zastojom żylnym ? tłumaczy fizjoterapeuta Filip Pięta.
Lufa małolata

Godziny spędzane w autokarze powodują, że piłkarze muszą znaleźć sposób na walkę z nudą. Wciąż popularne są karty, choć nie wszyscy szkoleniowcy patrzyli na to przychylnie. W Amice Wronki trener Stefan Majewski w końcu zabronił grać zawodnikom. Tłumaczył, że niektórzy przegrywali w pokera całą wypłatę i zamiast o meczu myśleli o tym, jak wytłumaczyć się żonie ze straconych pieniędzy.

Zanim Jacek Bąk został 96-krotnym reprezentantem Polski musiał poznać ligową rzeczywistość i wkupić się w łaski starszyzny w Motorze Lublin. Powroty z meczów w ekstraklasie wyglądały we wszystkich drużynach podobnie ? na tyle rozsiadali się ci, którzy przy 40-procentowym napoju omawiali mecz. Któregoś razu zawołali do siebie nastoletniego Bąka.

? Małolat, walnij lufę ? zachęcali.

? Nie.

? Nie będziesz pił, to nie będziesz grał.

Bąk: Godzinę tak nade mną stali. "A może nie pijesz, bo wszystko trenerowi kablujesz?" ? wzięli mnie pod włos. Przechyliłem setkę wódki i? nabrałem różnych kolorów. Byłem na przemian biały, zielony i czerwony. Starzy dali mi spokój, zasnąłem na siedzeniu. Po powrocie do Lublina zadzwoniłem do ojca, żeby po mnie przyjechał, bo zjadłem nieświeżego pomidora i mnie mdli. Dwa dni wymiotowałem w domu.
Korzeniowski na autostradzie

Kiedy piłkarze Widzewa prowadzeni przez Franciszka Smudę zgarniali trofea w Polsce, na podboje jeździli wysłużony autokarem, który klub dostał w połowie lat 80. w rozliczeniu transferu Jerzego Wijasa do GKS Katowice. ? Był w skandalicznym stanie. Raz pojechał z nami na mecz Ludwik Sobolewski. Lało jak ciul, prezes usiadł w złym miejscu, tam gdzie dach przeciekał. Woda się nazbierała i lunęła mu za kołnierz. Innym razem kierowca skręcił w lewo, a z bagażnika wypadły nasze torby. Trzeba było wszystko zbierać na środku ulicy. Kiedy kierujący chciał wkurzyć Smudę, to bujał tym autobusem ? wspomina Marek Koniarek.

Były selekcjoner, jeszcze jako trener Zagłębia Lubin, jechał z zespołem do Berlina, skąd lecieli na zgrupowanie. Kierowcy się nie spieszyło. Pogwizdywał radośnie, a na autostradzie rzadko jechał więcej niż 60 kilometrów na godzinę. Smuda nerwowo zerkał na zegarek. Planował być na lotnisku dwie godziny przed odlotem, ale zanosiło się, że zapasu czasowego nie będzie. Kierowcę niezbyt to chyba interesowało, bo tempa nie zwiększał. W końcu purpurowy ze złości Smuda wrzasnął:

? Panie! Uważaj!

? Co się stało? ? zapytał wystraszony kierowca.

? Nic, tylko k?a Korzeniowski nas wyprzedza! ? syknął Smuda. Lubinianie rzutem na taśmę zdążyli, ale do KGHM poszła skarga na niemrawego kierowcę i przestał wozić piłkarzy.
Spotkanie z furmanką

W przeszłości stan autokarów pozostawał wiele do życzenia, a i autostrady widzieliśmy tylko w filmach. Wojciech Kowalczyk pamięta 17-godzinny powrót ze zgrupowania Legii w okolicy Frankfurtu nad Menem. Najwięcej nacierpiał się Jacek Bąk, który w sparingu złamał nogę. Drogę przeleżał na siedzeniach, a noga w gipsie, a było to otwarte złamanie, nie pozwalała zasnąć. ? Innym razem wracaliśmy "gierkówką" z meczu na Śląsku. Omal nie doszło do tragedii. Pod autokar z bocznej drogi wjechała furmanka. Koń wpadł w szał i pociągnął wóz na drogę. Dzięki znakomitemu refleksowi kierowca uratował nam życie, jakimś cudem ominął furę i szalone zwierzę. A już dyszel powozu zmierzał do przedniej szyby? Kiedy to analizowaliśmy na chłodno, to wykosiłby przynajmniej kilka osób. Z przodu w karty grała czwórka chłopaków, z tego, co pamiętam był tam Marek Jóźwiak. Dzięki Bogu nic nie jechało przeciwnym pasem, bo mogło być nieciekawie ? przyznaje Kowalczyk.

Mniej szczęścia mieli piłkarze GKS Katowice, którzy jechali na mecz do stolicy. ? Kierowca był niespełnionym rajdowcem, bo niczym Lewis Hamilton mknął trzypasmówką ? opowiada Dawid Plizga. ? Prawa strona, środek, lewa, mijał auta jak tyczki. Nagle wpadliśmy autokarem na lewy pas, z tym że z tego pasa był skręt w lewo. To zaskoczyło kierowcę, który zaczął gwałtowanie hamować. Na nic. Uderzył w inne auto, a to w kolejnych pięć. Autokar nie nadawał się do dalszej jazdy. Zamówiliśmy taksówki i nimi pojechaliśmy na stadion Polonii. Pakowaliśmy się po czterech do samochodu. Pierwszeństwo mieli piłkarze z podstawowej jedenastki, żeby zdążyli przebrać się przed meczem.

Nieporozumienie na drodze mogło zakończyć się bójką podczas podróży piłkarzy Wisły Płock. Kierowca ich autokaru przypadkowo zajechał drogę innemu z samochodu osobowego. A siedziało w nim trzech osiłków. Rozjuszyło ich to i zamierzali pięściami dać mu nauczkę. Ruszyli w pogoń za Nafciarzami. Kiedy ci zatrzymali się na postoju, z samochodu wyskoczyło trzech żądnych bitki siłaczy. ? Chcieli dorwać naszego kierowcę, ale nie zamierzaliśmy go zostawić w potrzebie. Wszyscy wyskoczyliśmy z autokaru. Kiedy tamci zobaczyli osiemnastu chłopa w dresach, którzy będą bronić kierowcy, odpuścili ? wspomina Marcin Krzywicki.

Zdarzało się też, że w autokarach trenerzy tracili pracę. Po trzech meczach zwolniony został szkoleniowiec Polonii Warszawa ? Theo Bos. Holender dowiedział się o dymisji, gdy wracał z zespołem z meczu w Lubinie. Usłyszał o tym nie od prezesa Józefa Wojciechowskiego, a od dziennikarzy, którym impulsywny właściciel wcześniej przekazał informację o wyrzuceniu szkoleniowca.

Podczas podróży były też dopinane transfery. Latem 2002 roku, po kilku latach spędzonych za granicą, Marcin Kuźba zapragnął grać w ojczyźnie. Wybrał Widzew. Dołączył do łodzian na zgrupowaniu w Belgradzie. W drodze powrotnej, gdy autokar zbliżał się do polskiej granicy, piłkarz poprosił, żeby mógł wysiąść na autostradzie, bo chce wpaść do domu i spędzić wolny dzień w Zabrzu. Autokar zatrzymał się, a Kuźba wsiadł do samochodu, który na niego czekał. A był to samochód z? działaczami Wisły. Krakusy nie musiały już przekonywać Marcina, gdyż zrobili to telefonicznie, kiedy ten przez kilka godzin wracał z Serbii. Kontrakt z Widzewem unieważniono, a Kuźba został zawodnikiem Wisły w której radził sobie wybornie.

Przygody towarzyszyły też naszym piłkarzom za granicą. W 2010 roku Wisła grała w Baku mecz z Karabachem Agdam. Jej szefowie nie byli szczęśliwi z losowania, bo wyprawa do Azerbejdżanu oznaczała dodatkowe koszty. Żeby ich nie zwiększać i nie płacić za opłatę postojową wyczarterowanego samolotu, piłkarze mieli zaraz po rozgrywanym wieczorem meczu sprawnie się spakować i szybko jechać na lotnisko. Musieli wyrobić się tego samego dnia. Niestety, to im się nie udało. Po wyjściu z szatni zdumieni zauważyli, że autokar ma przebite wszystkie opony. Utknęli na stadionie, a do kraju wrócili rano. Dla prezesów Wisły oznaczało to wyłożenie kilkudziesięciu tysięcy dolarów za nocny postój samolotu.
Kobieta za kierownicą

Trenerzy i piłkarze, którzy w ciągu sezonu spędzają w autokarach dziesiątki godzin, mają też swoje przesądy. Michniewicz na przykład nie zabiera do niego obcych. ? Bo to nie pekaes. Franek Smuda wystrzega się kobiet, my w Pogoni? też. Raz nie mieliśmy wyjścia. Tydzień przed startem ligi polecieliśmy na sparing do Kaiserslautern. Z lotniska wiozła nas kobieta. Wiedziałem, że to nic dobrego. No i nie było, dostaliśmy 0:4.

Michał Mak (pomocnik Lechii Gdańsk): Jak ja kocham te nasze podróże po Polsce? Mija kolejna godzina w autokarze, a ty jesteś przyklejony do szyby na glonojada i liczysz kilometry, jakie zostały do przejechania. W Lechii często też podróżujemy pociągami, tam przynajmniej można wstać i rozprostować kości. Jak walczę z nudą? Śpię, oddzwaniam do znajomych albo oglądam filmy. W autokarze mamy dla siebie dwa miejsca, niektórzy rozkładają karimaty na podłodze i tam się kładą. Co byśmy nie robili, to i tak po kilkugodzinnej podróży wychodzimy zmięci jak zużyta chusteczka. Robię wszystko, żeby nie być zamulonym, ale wiadomo, że o to trudno.

Dawid Plizga: Gdyby polscy piłkarze mogli zbierać ?mile? jak podróżujący samolotami to mielibyśmy tyle punktów, że do końca życia jeździlibyśmy za darmo.

Ile kilometrów w sezonie zasadniczym pokonają piłkarze Ekstraklasy:

14 570 kilometrów ? Pogoń Szczecin
13 168 kilometrów ? Lechia Gdańsk
12 886 kilometrów ? Jagiellonia Białystok
10 358 kilometrów ? Górnik Łęczna
9 450 kilometrów ? Zagłębie Lubin
9 428 kilometrów ? Lech Poznań
8 660 kilometrów ? Legia Warszawa
8 234 kilometrów ? Śląsk Wrocław
8 004 kilometrów ? Termalica Bruk-Bet Nieciecza
7 684 kilometrów ? Podbeskidzie Bielsko-Biała
7 150 kilometrów ? Korona Kielce
7 144 kilometrów ? Cracovia
7 144 kilometrów ? Wisła Kraków
6 896 kilometrów ? Piast Gliwice
6 784 kilometrów ? Górnik Zabrze
6 752 kilometrów ? Ruch Chorzów

Łukasz Olkowicz, Piotr Wołosik
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-11-09, 12:22  


no ale dobrze pisalem na poczatku wrzesnia, ze skorza poleci :)

wisla dwa wygrane mecze z rzedu na wyjezdzie i dwa u siebie zero zero - statystycznie pod katem gry u buka moze to oznaczac 1:1 z ostatnim gornikiem oraz zwyciestwo i over w derbach :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics