Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Si no salgo por las noches, no marco goles
Romario
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Dookoła Świata
Autor Wiadomość
jasiu 


Wiek: 35
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2006-08-23, 09:09  Dookoła Świata


Temat o tym, co zachwyciło/zaskoczyło/zdziwilo/zdegustowało Was za granicą, czyli o wszystkim, co "tam" jest godne uwagi, a raczej nie wystepuje w Polsce.

Zaczynam - kilka moich spostrzezen ze Szwecji, a wiec kraju dość specyficznego...

- niedawno odbyl sie w Sztokholmie tygodniowy festiwal gejów - mozliwe chyba tylko w tym kraju, przy akceptacji spoleczenstwa itp. - u nas za 379 lat...
- po raz pierwszy przeczytalem w gazecie o gwaltach na mezczyznach i to nie jako o jakims novum,a o problemie polegajacym na tym,ze niewielu mezczyzn zglasza sie z tym na policje
- panstwowy monopol na alkohol ( glownie wzgledy historyczne) - w spozywczych dostepne tylko "piwo" do ok.3% - reszta w specjalnych, nielicznych monopolach
- socjaldemokracja rzadzi tu od kilkudziesieciu lat, z bodajze dwoma krotkimi przerwami na rzady partii mieszczanskich (ostatnia w pierwszej polowie lat 90.)
- na ulicach duzo wyrazniej niz u nas odznaczaja sie subkultury, zwlaszcza wsrod mlodziezy (punk, gotyk, "depesze")

to tak na poczatek, pewnie jeszcze cos dopisze, bo wiele rzeczy juz mnie tu nie dziwi, a wiekszosc pewnie tak.

zapraszam do dzielenia sie swoimi spostrzezeniami z zagranicy :)
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Bruce
Haraszo 
I know you want me


Wiek: 67
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 50/102
Skąd: Weston Super Mare..
Wysłany: 2006-08-23, 11:13  


To i ja coś dodam.

Nie jest to niestety moje spostrzeżenie z podróży, ale gorąco zapraszam do przeczytania tej relacji.

Korea Północna
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mroo 


Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-10-30, 20:10  


napewno wielu z nas zetknelo sie z szokujacymi zwyaczajami praktykowanymi w innych krajach, co taiego podobalo sie wam, badz tez nie, moze cos z tego chcielibyscie zapoczatkowac u nas w kraju?

z moich obseracji zaczne od walencji, miasta o zapachu psiej kupy, wszedzie na chodnikach oraz w takich kwadratach wycietych w chodniku zeby posadzic drzewko znajduja sie kilogramy gowna, wkurzalo mnie to strasznie...

godziny imprezowania - dyskoteki zaczynaja sie zapelniac po 4 rano, jak dla mnie to czysta paranoja, nie potrafilbym sie na taki tryb zycia przestawic...

szkocja - tutaj mam wieksze pole do popisu poniewaz mieszkalem tam zdecydowanie dluzej, np nie wiem czy wiecie, ze szkoci pija wiecej niz polacy :D ?? tez bylem zaskoczony poniewaz zawsze myslalem o polakach i rosjanach jako o pijakach europy :D

nie jestem w stanie przypomniec sobie na raz wszystkiego ale bede wpisywal na biezaco, zrobilem tez troche zdjec artykulom w gazetach specjalnie z mysla o takim temacie

a onet dzisiaj ulatwil mi zadanie, zamieszczajac ciekawy i bardzo prawdziwy artykul mniej wiecej pokazujacy jak sie bawia brytyjczycy

Cytat:
Chlej Brytanio!
Buy one, get one free
Co weekend Anglicy oddają się ogólnonarodowej orgii pijaństwa. Rząd Blaira uznał, że lekarstwem na to szaleństwo będzie, uwaga! wydłużenie godzin otwarcia pubów.

Pierwszy rzyg, jak na zamówienie, leci na bruk tuż przed 19. Dziewczę kołysze się na miękkich nogach, ale uśmiech ma pewny i wesoło pozdrawia wiwatujących gapiów. W końcu może się to przydarzyć każdemu. Jest sobotni wieczór i ludzie wylegli na manchesterską Canal Street nie po to, by pospacerować. Przyszli tu, żeby się upić jak świnie. Trwa weekendowe binge drinking - cotygodniowe zawody w opilstwie, nowym narodowym sporcie Brytyjczyków.

W piątkowe i sobotnie noce centra angielskich miast spływają szczyną i wymiocinami, dochodzi do gwałtów, rozbojów, aktów wandalizmu. Policja przyznaje się do coraz większej bezradności, służba zdrowia - do coraz większych kosztów ponoszonych na ratowanie pijanych. Ubiegłoroczne wyjazdy do ofiar pijaństwa i pijackich burd w samym tylko Londynie kosztowały pogotowie aż 20 milionów funtów. Według rządowych statystyk liczba osób umierających z przepicia skoczyła w ciągu czterech lat o 18 procent, do 6500 osób rocznie (w Polsce w 2002 roku śmiertelnie zatruło się alkoholem 1281 osób, a 1230 zmarło z powodu wywołanych alkoholem chorób wątroby). Łącznie aż 22 tysiące osób zmarło z przyczyn związanych ze spożyciem alkoholu - wliczając w to wypadki samochodowe po pijanemu, pobicia ze skutkiem śmiertelnym, samobójstwa.

Dane brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych za 2004 rok mówią o 70-procentowym wzroście przestępczości ulicznej w niektórych regionach kraju. Spada ogólna liczba przestępstw, zwłaszcza kradzieży i zabójstw. Za to coraz łatwiej dostać na ulicy w twarz wieczorową porą.

Za kilka tygodni w Anglii ma się zmienić odwieczne prawo koncesyjne. Puby nie będą już musiały zamykać podwoi punktualnie o 23. Rząd Tony'ego Blaira święcie wierzy, że za zdziczenie wyskokowych obyczajów Anglików odpowiadają właśnie zbyt krótkie godziny otwarcia sklepów z alkoholem i pubów. Lekarze, policja, wymiar sprawiedliwości i opinia publiczna są w większości zdziwieni tą logiką.

Wszystko, co możesz wypić

Mam przed sobą dwa duże piwa w plastikowych kubkach. W barze poprosiłem o jedno, za 3,50 funta. Barman podał mi dwa razy więcej, niż zamówiłem. - Sorry, zapłaciłem tylko za jedno - wrzeszczę do zaganianego chłopaka. - Buy one, get one free - przekrzykuje głośną muzykę. Aha, więc to drugie jest w prezencie od firmy.

Na murku przed barem siedzi tłum młodych Anglików. Każdy z dwoma piwami. Co tu zrobić z dwoma plastikowymi kubkami? Jedna ręka potrzebna jest do trzymania papierosa, wysyłania SMS-ów, witania się ze znajomymi, a kubek postawiony na nierównym bruku zabytkowej ulicy może się łatwo przewrócić. Z nadmiarem piwa trzeba się więc szybko uporać. Widać, że wszystkim nieźle z tym idzie. Po trzech kwadransach można już wrócić do baru po następne. Chciałoby się jedno, bezpieczne, trzecie piwo. Z czwartym może być przecież gorzej. Wypić tyle w półtorej godziny to już sporo. Ale buy one, get one free.

Na iście zabójczą promocję natrafił wiosną tego roku niejaki Mark Shields w barze Falcon Inn na przedmieściach Newcastle. Swoje 18. urodziny uczcił wypiciem trzech dużych piw, pięciu podwójnych whisky i trzech podwójnych "strzałów" cynamonowej nalewki o wdzięcznej nazwie Aftershock, która w opinii angielskiej młodzieży zwala z nóg jak żaden inny alkohol. Ze wszystkim Mark uporał się - podobno - w 40 minut. Po czym zmarł.

Po jego śmierci Brytyjskie Stowarzyszenie Piwa i Pubów (BBPA) zrzeszające 32 tysiące pubów ogłosiło dobrowolne odstąpienie od wszelkich promocji cenowych na alkohol. Rzecznik prasowy BBPA Mark Hastings chwalił inicjatywę jako dowód społecznej odpowiedzialności branży. I apelował do niezrzeszonych pubów, barów, a nawet supermarketów, by również zrezygnowały z promocji ułatwiających picie na umór.

Ale, jak widać na Canal Street, nie wszyscy chętnie rezygnują z zarobku. Tańszy alkohol przed godziną 20, darmowe drinki dla pań, dwa piwa za cenę jednego, "pij, ile możesz, za 10 funtów", aż po zawody w piciu na czas - co weekend na Brytyjczyków czekają najrozmaitsze "wesołe godziny". Kto by się temu oparł?


Binge i bzyk

Problemem Wielkiej Brytanii nie jest statystyka. Według danych OECD każdy poddany Jej Królewskiej Mości, który skończył 15 lat, wypija rocznie 11,2 litra czystego alkoholu. To mniej niż Francuzi, Portugalczycy, Węgrzy, Czesi i Duńczycy. Tyle samo, ile Anglicy, piją Hiszpanie. Polacy dużo mniej, bo tylko 8,1 litra.

Problemem jest sposób upijania się. Weekendowy binge to w Wielkiej Brytanii pospolite ruszenie. Determinacja, by jak najszybciej i jak najbardziej malowniczo upodlić się alkoholem, jest wielka i bardzo widoczna. Wodzirejami w pijaństwie są wszechobecni uczestnicy stag i hen parties - wieczorów kawalerskich i panieńskich. Trudno powiedzieć, skąd ich się tyle bierze, ale są ich tysiące.

Grupy nasączonych jak gąbka kawalerów żywiołowo poszukują kompanii obcych dziewcząt. Panny z panieńskich wieczorów to najbardziej widoczne zjawisko angielskich pijanych nocy. Im bliżej północy, tym więcej zombie z pogubionymi szpilkami i wypadającymi z dekoltu piersiami brodzi po zaśmieconych ulicach w poszukiwaniu ochotników na szybki zabieg z zakresu seksu oralnego.

Pijane Angielki to osobny temat, szeroko dyskutowany przez brytyjskie media. Jak pisze Zoe Williams, miejscowa Kazia Szczuka, masowe potępianie pijaństwa kobiet ma zdecydowanie seksistowski charakter. Bo niby w czym ma być gorsza napruta dziewczyna od nawalonego chłopaka? "Picie nie jest zbyt kobiece, ogólnie jest lepiej, kiedy panie pozostają trzeźwe, bo lepiej wyglądają i mogą odwozić swoich panów do domu" - tak Williams wyśmiewa powszechny przesąd.

Ma oczywiście rację. Ale opublikowane pod koniec września dane sugerują, że angielskie dziewczyny powinny jednak pić co drugiego drinka. Badanie przeprowadzone wśród przyznających się do weekendowego opilstwa wykazało, że 36 procent młodych kobiet padło ofiarą napaści seksualnej, gdy były pijane (podobnego pecha miało tylko dwa procent mężczyzn), a 34 procent kobiet przyznało się do niechcianego seksu (wobec 24 procent mężczyzn). Aż 59 procent kobiet wdało się w awanturę (45 procent mężczyzn), 19 procent odniosło obrażenia (14 procent mężczyzn), 17 procent trafiło na pogotowie (13 procent mężczyzn). Panie rwały się do bójki częściej niż panowie (11 wobec 9 procent) i chętniej wchodziły w zatargi z policją (27 procent wobec 16!).

SMS od Blaira

Według rządzącej Partii Pracy całe to nieszczęście bierze się z pośpiechu. Zgodnie z obowiązującym prawem puby w Anglii zamykane są o 23 i wieczorami trwa w nich wielki wyścig z czasem. Nocne kluby mają koncesję na handel alkoholem tylko do 1, wyjątkowo do 2 w nocy. Okrzyk barmana: Last orders! ("Ostatnie zamówienia!"), brzmi w Anglii jak wyrok skazujący na nieudaną zabawę.

Udaną zabawę zapowiadał SMS wysłany do młodych Anglików przed wyborami w 2001 roku: "Cldnt gve a xxxx 4 lst ordrs? Vte LBR on Thrsd 4 xtra time" ("Nie mogłeś złożyć czterech pie...onych ostatnich zamówień? Głosuj w czwartek na Partię Pracy, by mieć więcej czasu"). To nie była kiełbasa wyborcza. Rząd Blaira w 2003 roku doprowadził do uchwalenia nowej ustawy o koncesji na sprzedaż alkoholu. Teraz wchodzi w życie.

Tessa Jowell, minister kultury, mediów i sportu, nadzorująca koncesjonowanie, uzasadniała nowe prawo tym, że "ludzie wychodzący z opery nie mają gdzie pójść na lampkę wina o 23.30". Tymczasem Stowarzyszenie Dowódców Policji (ACPO) ostrzegło w sierpniu, że wydłużenie czasu sprzedaży alkoholu zmieni angielskie miasta w Faliraki, ulubione przez Anglików miejsce wakacyjnych orgii pijackich na greckiej wyspie Rodos. - Wystarczy spojrzeć na popularne kurorty, by zobaczyć, co nieograniczony dostęp do alkoholu robi z brytyjską młodzieżą - mówił komendant Chris Allen na konferencji prasowej.

Wcześniej przedstawiciele rządu zapewniali, że deregulacja prawa koncesyjnego ma pełne poparcie policji. Koronnym argumentem za zniesieniem świętej godziny 23 był problem z opanowaniem tłumu pijanych ludzi masowo opuszczających puby. Rząd upierał się, że policja nie jest w stanie zapewnić porządku wśród tysięcy niedopitych balangowiczów, i umożliwienie im zakończenia konsumpcji zgodnie z indywidualnymi potrzebami to warunek większego bezpieczeństwa na ulicach.

Suchej nitki na takim rozumowaniu nie zostawiła Rada Sędziów Okręgowych Jej Królewskiej Mości, którzy na co dzień sądzą sprawy o rozboje, gwałty i pobicia dokonywane po pijanemu. Szef Rady, sędzia Charles Harris, oświadczył przed kilkoma tygodniami, że nowe prawo sprawi, iż młodzież zdziczeje do reszty i całkowicie zawładnie centrami miast. Wyśmiał także rządowy postulat, że dłuższe godziny otwarcia mają nauczyć Brytyjczyków bardziej południowego podejścia do alkoholu. - Kontynentalny styl picia nadaje się dla ludzi w kontynentalnym stylu. Ludzi, którzy spokojnie gawędzą przy kawiarnianych stolikach. Podczas gdy Brytyjczycy piją na stojąco, wrzeszczą na siebie w zatłoczonych barach, próbując obalić galon piwa naraz - drwił Harris.

Nie palisz, to choć pij

Ale picie na stojaka i wrzask to nie wynik złego wychowania. W ostatnich latach powstało mnóstwo nowych lokali, wielkich świątyń pijaństwa, gdzie muzyka ryczy i nie ma na czym usiąść. Ławki znikają także z wielu tradycyjnych pubów, za to przybywa w nich decybeli. To polityka właścicieli lokali. Klient, który siedzi i gawędzi nad szklanką piwa, pije wolniej. Po prostu.

O tym, że Anglicy nie staną się dzięki nowemu prawu sączącymi wino Włochami, przekonuje także Królewskie Kolegium Lekarskie (RCP). W wydanym we wrześniu oświadczeniu RCP pisze, że szansa na zmianę zachowań istnieje, ale tylko w długim okresie. Tymczasem "wprowadzanie zmian, w chwili gdy kraj jest u szczytu epidemii problemów alkoholowych, wydaje się niewłaściwe".

Rząd odpowiada, że nowa ustawa to nie tylko koncesje na dłuższą sprzedaż alkoholu, ale także wiele narzędzi ułatwiających walkę z opilstwem i wywołaną nim przemocą. Mają zostać wytyczone "strefy alkoholowego nieporządku" (ADZ), w których posiadacze koncesji będą musieli współfinansować działania policji. Wprowadzone zostaną okresy karencji, podczas których ukaranym za zakłócanie porządku nie wolno będzie kupować alkoholu (do dwóch lat). Lokale sprzedające alkohol pijanym mogą zostać zamknięte na 48 godzin i grozi im utrata koncesji. Podobnie jest ze sprzedażą alkoholu nieletnim. Wprowadzony zostanie system ostrzeżeń i nagan dla notowanych za pijaństwo. I cała masa innych regulacji, których policja i tak nie będzie w stanie egzekwować.

Nowe światło na intencje rządu rzuca artykuł we wrześniowym numerze naukowego czasopisma "British Medical Journal". Profesor Wayne Hall, ekspert od polityki społecznej, sugeruje, że deregulacja prawa koncesyjnego to sposób na zadośćuczynienie branży piwowarskiej i spirytusowej za straty, jakie z pewnością poczyni zakaz palenia w knajpach. Obroty barów, kawiarni i restauracji spadły w każdym kraju europejskim, gdzie wprowadzono zakaz palenia. Zakaz jest jednym z praw zalecanych przez Unię Europejską i akurat to brytyjski rząd zamierza wprowadzić - prawdopodobnie w 2008 roku.

Hall podkreśla także, że rząd, zamiast zwalczać szerzący się alkoholizm (jeden z najwyższych wskaźników w Europie - 7,5 procent mężczyzn i 2,1 procent kobiet jest uzależnionych od alkoholu), skupia uwagę na binge drinking. W rządowych dokumentach dotyczących tego problemu stale pojawia się zwrot "nierespektująca prawa mniejszość" jako określenie rzekomych sprawców burd, bijatyk i wszelkiego pijackiego zła. Identycznej frazeologii używa Portman Group - organizacja zrzeszająca największych brytyjskich producentów napojów alkoholowych. Jean Coussins, prezes Portman Group, tak definiuje cele powstałej w 1989 roku organizacji: "Większość ludzi korzysta z alkoholu bez szkodzenia sobie i innym. Portman Group stara się ograniczyć złe skutki nadużywania alkoholu przez mniejszość poprzez strategię współpracy z instytucjami lokalnymi i ogólnokrajowymi".

Zarówno rząd, jak i Portman Group podkreślają, że nowe prawo koncesyjne daje ludziom więcej wolności i wymaga od nich więcej odpowiedzialności. Na tym, bądź co bądź, polega demokracja. Kapitalizm zaś polega na tym, by zwiększać zyski. O przedłużenie godzin sprzedaży alkoholu w ramach nowej ustawy wystąpiło 130 tysięcy sklepów, pubów i restauracji. Szkoda by im było zachodu i dodatkowych kosztów (pensje pracowników, ochrona, elektryczność), gdyby podczas tych kilku dodatkowych godzin mieli tylko sprzedawać wino bywalcom oper.


[ Dodano: 2005-10-13, 15:56 ]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Negro 


Wiek: 33
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 11/30
Skąd: Tschenstochau
Wysłany: 2006-10-30, 22:59  


Ja co prawda byłem w Szkocji zaledwie pare dni, ale za ten czas nasłuchałem się troche na ten temat, no i zobaczyłem co nieco :] Faktycznie ludzie piją tam do upadłego i to nie tylko panowie :D Panie są równie dobre w tej konkurencji, a na dodatek mają nieco inną mode niż polki :lol: Nie mówie o tym że są ubrane wyzywająco czy jakos tak, bo to u nas równie często sie zdarza ( i broń Boże nie mam nic przeciwko ;) ) Chodzi o to że panienki wychodzą z domu w takim stanie jak u nas mozna zobaczyc dziewczyne dopiero w klubie, na parkiecie i to po 2, 3 piwach. Króciutka spódniczka lub spodenki, bluzeczka, która nie starcza na okrycie całego ciała... no i to w sumie wszystko :] Nie potrzebna im ani kurtka ani sweter ani zadne inne okrycie, co mogło by sie wydawać przydatne przy 10 stopniach C no ale jednak nie jest, jak sie okazuje. Właśnie tak można zobaczyc dziewuszki w weekend na ulicach miasta:D Kobiety wyzwolone :lol: Niestety na dyskotece być nie mogłem ze względu na dni w jakich tam przebywałem bo pewnie wiele rzeczy mógłbym napisać z autopsji, ale źródła mam wiarygodne.


To na tyle na ten konkretny temat, co do Kraju to wzbudza mega pozytywne emocje i odczucia.
Być może dlatego, że byłem tam zbyt krótko, zeby dopatrzyć się jakiś rzeczy które by mi przeszkadzały czy cos w tym stylu. Może to coś na zasadzie zafascynowania czymś nowym, nie mniej jednak pozytywne wrażenie zostało i wiem jedno: chce tam wrócić :tuptup:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-01, 01:31  


z ciekawostek podam, ze w szkocji dopiero w lipcu tamtego roku zakwalifikowano halunki jako narkotyk klasy a, czyli zakazany, wczesniej mozna bylo kupic w sklepach

mam nawet gdzies zdjecie tego art jakby ktos nie wierzyl :D

w tym roku jak bylem to z roznic naprawde smiesznie wygladaja grupku szkotow palace na zewnatrz bo w srodku nie mozna :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jasiu 


Wiek: 35
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-01-08, 00:40  


Michael Palin ( Monty Python :konik: ) w Polsce

"Buciory Michaela Palina stworzone są do wędrówek i przemierzyły wraz ze swoim właścicielem cały świat. Były członek grupy Monty Pythona podróżował W 80 dni dookoła świata, Od bieguna do bieguna, przemierzył Saharę, górzyste okolice Himalajów i wybrzeża Pacyfiku.

W najnowszej wyprawie skierował się jednak nieco bliżej: do dwudziestu państw, w części świata, która – wbrew pozorom – nie jest dobrze znana. To Nowa Europa. Prawdziwy Anglik w podróży opowiada, czemu postanowił zbadać część Europy, która przez wiele lat była niedostępna dla ludzi z Zachodu, zamknięta za żelazna kurtyną."

ciąg dalszy:
http://globtroter.onet.pl...9084,osoby.html


Palin na fortach w Gdańsku :D

fajnie byloby go tam spotkać w czasie jednej z naszych wielu plenerowych libacji :)
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Steve 

Wiek: 97
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 119/386
Wysłany: 2008-03-21, 00:23  


Myślę, że tutaj bedzie pasowac idealnie:

LINK

Taka ciekawostka.
_________________
"Yes, cast aside the useless cripple.How very German of you."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
Jones, kieła
Bruce 
kitsch


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-12-25, 18:21  


Razem z kumplami planujemy wybrać się w najbliższe wakacje na Krym. Mam kilka pytań do światowców, bo mamy zamiar dostać się tam samochodem. Zastanawiam się czy nie będę potrzebował 4 kół zapasowych, jakiegoś kałacha w bagażniku czy też pliku zielonych. Przemierzał ktoś autem te bezkresne stepy Akermanu? Jak to ogólnie jest za naszą wschodnią granicą?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kuba 


Wiek: 32
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 126/243
Skąd: niestety Babilon
Wysłany: 2008-12-26, 13:14  


Tanio, piękne dziewczyny :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
waldos 

Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 74/142
Skąd: tarnobrzeg
Wysłany: 2008-12-26, 13:21  


koła zapasowe to możesz potrzebować,stan dróg na ukrainie jest fatalny-aczkolwiek dalej niż do lwowa nie dojechałem.a wyprawa na krym to jeszcze ze lwowa pewnie z 800 km albo i lepiej.
popytam znajomych co jeżdżą tam regularnie co sądzą o takiej podróży i ile polecają mieć euro/dolarów na same łapówki dla miejscowej policji.
jak jest we lwowie to mógłbym napisać,ale to jest 70 km od przemyśla i można tam śmiało rozmawiać nawet po polsku,jest tanio i można znaleźć dobre restauracje gdzie jedzenie smakuje,gorzej z miejscowymi hotelami niższej klasy bądź starymi z czasów komuny tam warunki sanitarne są dla nas nie do pojęcia.
aaa zapytam też mamę,ona była rok temu z 10 dni na krymie.
jedno jest pewne przez całą podróż i tam na miejscu będziecie mieli na co patrzeć.
i to nie tylko na kobiety,choć tubylcze dziewczyny są bardzo atrakcyjne i że tak powiem przystępne :)
_________________
życie jest piękne,wystarczy tylko odpowiednio dobrać środki antydepresyjne
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2008-12-26, 15:41  


2,5 tys km :D to juz lepiej do Barcelony :)

tylko na francuskich autostradach zabojady strasznie chujowo jezdza, to takie moje male spostrzezenie z tamtejszych drog
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jasiu 


Wiek: 35
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 573/489
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-12-26, 16:02  


no właśnie, do Barcelony 2,3 tys. km, także bliżej i nie ma dziur po drodze :PP

sam mam plan kiedyś zrobić taki trip do BCN przez Lazurowe Wybrzeże :buja w oblokach:
_________________
Jedyną wadą brunetek jest fakt, że nie są blondynkami.

Nigdy nie mów "nigdy", synku, rzeczywistość nie uznaje pojęć takich jak "nigdy", "na zawsze" i "niemożliwe".
Waldemar Łysiak, Statek
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bruce 
kitsch


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2008-12-26, 21:57  


z Torunia na Krym wyjdzie 3000 tys. km w obie strony

waldos
, popytaj jak możesz, dzięki :) ale bardziej chodzi mi o bezpieczeństwo np. podczas nocnego podróżowania
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
melvin 
wymazany


Wiek: 43
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 329/272
Wysłany: 2008-12-26, 22:07  


Pred napisał/a:
tylko na francuskich autostradach zabojady strasznie ch** jezdza, to takie moje male spostrzezenie z tamtejszych drog


Przede wszystkim oznakowanie na autostradach we Francji jest tragiczne. Po trzykroc. Poza tym ruch jest stosunkowo niewielki w porownaniu do innych krajow bo bywa tam stosunkowo drogo. Oczywiscie do PL sie nie rowna i tak. A propos wyprawy do Barcelony to jak udawalem sie tam pierwszy raz to jechalem autobusem z Poznania i powiedzialem sobie po tym, ze nigdy wiecej! A autobus byl pusty i mozna bylo sie rozlozyc do spania.
Podroz na Wschod samochodem to zawsze ryzyko. W ogole podroz na Wschod moze dostarczyc tyle nieprzewidywalnych przygod ze pala mala. Ja miewalem przygody samochodowe, co prawda jadac na Zachod, ale wierze ze chlopaki i na Wschod dojada i po powrcie beda mieli takie fajne wspomnienia jak ja teraz po podrozach samochodowych po Europie.
_________________
człowiek drugiego sortu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
waldos 

Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 74/142
Skąd: tarnobrzeg
Wysłany: 2009-01-02, 13:15  


tak więc wybierając się na ukrainę polecam,podpytawszy tirowców i innych którzy byli na tym bliskim dla nas wschodzie,zabrać te koła
jeśli chodzi o bezpieczeństwo to jest raczej bezpiecznie,oczywiście nie można niczego wykluczyć ale czasy ostrego bandytyzmu się skończyły,a raczej zmieniły w urzędowy bandytyzm fiskalny,więc trzeba się przygotować iż co jakiś czas jakiemuś policjantowi czy innemu urzędnikowi trzeba będzie dać w łape
_________________
życie jest piękne,wystarczy tylko odpowiednio dobrać środki antydepresyjne
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics