Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
No hay mejor campo para
sentirse culé que el Bernabéu

Luis Enrique
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Dokąd zmierza piłka nożna?
Autor Wiadomość
Baqu 
capo di tutti capi

Dołączył: 02 Pa¼ 2006
Piwa: 43/30
Skąd: Mindfields
Wysłany: 2010-02-17, 13:31  


memphis napisał/a:
Na żadnych mistrzostwach pod egidą Fifa/Uefa sędziowie nie mieli możliwości obejrzenia powtórki. Jeden sędzia zasugerował się podpowiedzią sędziego technicznego, który widział powtórkę i wzbudziło to wielkie kontrowersje. Cała ta sytuacja nie przedłużyła meczu, bo na boisku trwały przepychanki, a sędzia techniczny w tym czasie kątem oka rzucił na telebim.


własnie to miałem na myśli, ale z tego co wiem kilka razy na tych mistrzostwach wlasnie głowny pytal sie technicznego o zdanie, ktory ogladal powtorki i cale sedziowskie gremium bylo z tego zadowolone. to bylo pod egidą fifa gdyż to byly bodajze rozgrywki o mistrzostwo kontynentalne czy jakoś tak :)

@Kendzior - tak faktycznie, ale ile to trwa ? 15s ? :-) wiec w sumie uznałem ze to to samo o czym napisał Pred.
_________________
¡Visca el Barça y Viva la Catalunya!

> > > > > > http://baqu.blogspot.com < < < < < <

Just have a little faith
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kendzior 
!


Wiek: 33
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 755/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-17, 13:35  


no wlasnie chodzi o to ze przy grze na czas jakiejsc wloskiej pizdy, np pippo, trwa to nie raz grubo ponad 2minuty...
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kendzior 
!


Wiek: 33
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 755/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-05-28, 06:03  


Cytat:
UEFA zdecydowała o rozszerzeniu prób z dwoma dodatkowymi sędziami, którzy oceniają wydarzenia w polu karnym. W kolejnym sezonie będą oni pracować również w trakcie meczów piłkarskiej Ligi Mistrzów i eliminacji do mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie.

W sezonie 2009/10 piątki sędziowskie czuwały nad prawidłowym przebiegiem spotkań w Lidze Europejskiej. W następnym próby będą kontynuowane w tych rozgrywkach oraz flagowym produkcie UEFA - Lidze Mistrzów. Pięciu rozjemców pojawi się również w trakcie spotkania o Superpuchar Europy między Interem Mediolan i Atletico Madryt.

- Eksperyment powiódł się, więc chcemy go kontynuować. Nie da się znaleźć żadnego negatywnego aspektu tych prób. Ci dwaj sędziowie bardzo się przydają, ale system będzie jeszcze ewoluował. Trzeba dopracować sposób poruszania się dodatkowych arbitrów czy miejsce gdzie mają stać - powiedział sekretarz generalny UEFA Gianni Infantino.

W trakcie czwartkowego posiedzenia Komitetu Wykonawczego w Nyonie omawiano również zagadnienia z finansowym fair play, które ma zmusić kluby do niezaciągania kredytów na zakup nowych zawodników. Właściciele drużyn będą mogli pokryć straty tylko do wysokości 45 milionów euro i to przez pierwsze trzy lata - od 2012 do 2015 roku.

- Nowe regulacje zostały zaakceptowane jednomyślnie. Kluby będą musiały mieć zbilansowany budżet. Będą mieć na to trzy lata, a system wejdzie w życie w 2012 roku - wyjaśnił Infantino.

Brak dostosowania się do tych wymogów będzie skutkował wykluczeniem z europejskich rozgrywek. Szczegółowy regulamin ma zostać opublikowany w czerwcu.


źródło wp.pl
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Hanki 
senyor catalunya


Wiek: 31
Dołączył: 02 Maj 2010
Piwa: 59/29
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-05-30, 11:09  


Czy eksperyment z tymi dodatkowymi sędziami się powiódł, to bym dyskutował i niech jedna (ok, jednostkowy przykład, ale jak dla mnie najbardziej znaczący i wymowny) sytuacja posłuży tu za komentarz: rewanżowy mecz półfinałowy LE Atletico - Valencia i wiadoma sytuacja w ostatnich minutach w polu karnym, rozerwana koszulka i zero reakcji sędziego. Dziękuję za takie sędziowanie...
_________________
llibertat per a catalunya
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Bruce 
kitsch


Wiek: 32
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2011-07-17, 21:40  


Właśnie trwa finał mistrzostw świata kobiet w Niemczech. Obejrzałem kilka meczów (całkiem sporo ładnych piłkarek), gra może nie brutalna, ale często twarda jak u chłopów - nie ma odstawiania nogi, walka o każdą piłkę, wślizgi, faule i ogólnie nie cackają się ze sobą. Cały czas na 100%. Nie zaobserwowałem ANI JEDNEJ symulki, płaczu czy innej ściemy.

Mówienie, że taka Krystyna z Madrytu zachowuje się na boisku jak baba, jest obrazą w stosunku do grających kobitek.

Z pozdrowieniami dla naszych i madryckich płaczków i ściemniaczy.
_________________
gracias dios que no soy madridista
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
chaos
Schumack 


Wiek: 31
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 224/380
Wysłany: 2011-07-17, 22:34  


ten final byl przezajebisty :] amerykanki mimo,ze final ostatecznie przegraly to z nasza meska repra na równi moglyby grac albo i lepiej :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wakabayashi 


Wiek: 31
Dołączył: 30 Lip 2009
Piwa: 435/572
Wysłany: 2012-01-09, 16:27  Śmierć Wślizgu


Fajny artykuł przetłumaczył jeden z użytkowników BO. Nie wiedziałem za bardzo do czego to wrzucić, więc pomyślałem, że może wywiąże się dyskusja na nowy temat.

Cytat:
Śmierć wślizgu
9.01.2012r. 13:55 autor: kbones

Popatrz: jeżeli możemy nauczyć słonie gry na harfie, a charty krykieta, to dlaczego nie możemy nauczyć dwóch tuzinów angielskich zawodowców gry w piłkę?


Tak pytał austriacki dziennikarz sportowy Willy Meisl w 1955 roku. Jego gniew był sprowokowany kretyńsko upartym twierdzeniem angielskiej piłki, po porażkach 6-3 i 7-1 z Węgrami, że unikną dalszych upokorzeń, jeśli będą pamiętać o "nieodstawianiu nogi".

Willy - młodszy brat Hugo, managera austriackiego Wunderteamu lat '30 - uciekł przed hitlerowcami do Londynu, gdzie został inteligentnym, zapalonym, acz przerażonym analitykiem brytyjskiej piłki. Dla Meisla 3-6 z Węgrami było historią nieuchronnej porażki. Przed meczem szowinistyczna brytyjska prasa deklarowała (w nagłówkach aż proszących się o pompatyczne odczytywanie niczym wieści z frontu wojennego): "Sztuczki Węgrów nie pokonają Anglii", "Ostra walka drogą ku zwycięstwu" czy "Nieustępliwe wejścia wstrząsną Węgrami". Ta "igno-arogancja", jak nazwał to Meisl, zakończyła się spektakularnym fiaskiem. Oszołomiony kapitan Anglii Billy Wright uskarżał się później: "Atakowałem powietrze".

Długa, powolna śmierć wślizgu zaczęła się od tego katastrofalnego wyniku 25 listopada 1953 roku. Brytyjskiej piłce zajęło to raptem pół wieku. Nawet dziś na wielu brytyjskich boiskach słyszy się echa okrzyków, które rozwścieczały Meisla: "Wchodź ostro!"; "Wślizgiem, wślizgiem!"

Medialna histeria w reakcji na czerwoną kartkę Jaya Spearinga z Liverpoolu w grudniowym meczu z Fulhamem zdradziła, jak mało się zmieniło do tej pory. Tradycjonaliści stękali, że tego typu akcje stanowią o "marce" Premier League, podczas gdy nieunikniony chór byłych boiskowych twardzieli narzekał, że "futbol niedługo stanie się sportem bezkontaktowym".

Ci twardziele niestety zapomnieli - jeżeli kiedykolwiek w ogóle wiedzieli - że to protest części graczy przeciwko brutalnemu "koszeniu" spowodował oddzielenie futbolu od rugby. W 1983 angielska Football Association jednoznacznie oznajmiła w Prawie 10: "Ani podstawianie nogi, ani koszenie nie będzie dozwolone". Idea uczynienia piłki nożnej sportem bezkontaktowym była zapoczątkowana przez brytyjskich założycieli - nie urzędnika FIFA.

Były sędzia Graham Poll argumentował, że to, czy Spearing dotknął piłki było nieistotne: główną kwestią dla sędziego tamtego spotkania w świetle przepisów było to, czy numer 20 Liverpoolu lekkomyślnie stworzył zagrożenie dla innego gracza. Kiedy ustalił, że Spearing zaryzykował zdrowie Moussy Dembele, musiał usunąć go z boiska za poważny faul.

Wejście Spearinga idealnie obrazuje, dlaczego wślizg nie jest już główną sztuką obronną. Przed powstaniem tak płynnych kolektywów jak Węgry lat '50 czy Ajax '70 - i rozpowszechnieniem krycia strefowego w '90 - mecze w gruncie rzeczy stawiały graczy naprzeciw siebie w serii pojedynków. Ogółem, jeżeli pokonałeś obrońcę, tworzyłeś przed sobą przestrzeń na wyprowadzenie ataku. Pomocnicy i obrońcy byli więc odpowiedzialni za to, by przeciwnik nie wykonał podania. Najefektywniejszą metodą, by to zapewnić, był wślizg.

Badania przeprowadzone przez G. Gerisha i M. Reichelta na pierwszym meczu półfinału Pucharu Europy 1991 roku między Bayernem Monachium a Crveną Zvezdą Belgrad ukazały, jak kluczowe mogą być te pojedynki. Crvena Zvezda wyrównała do 1-1, kiedy pomocnik Bayernu Manfred Bender był źle ustawiony. Przed tą bramką Bender stanął do 18 pojedynków w ciągu 25 minut. W całym meczu wygrał tylko 29 procent z nich, podczas gdy Robert Prosinecki dokonał tego w 59 procentach przypadków i to on cieszył się z wygranej 2-1 po końcowym gwizdku w Monachium.

W dawnych czasach wślizg był testem techniki i chartu ducha. Dla samozwańczych twardzieli wychowanych w tradycji legendy lat '30, Wilfa Coppinga, mocne wejście na początku meczu było idealną drogą sprawdzenia czy przeciwnik jest, jak ujął to Ron "Drwal" Harris z Chelsea, "trochę miękki". W finale FA Cup 1998 roku, Vinnie Jones potraktował Steve'a McMahona niebezpiecznym wślizgiem od tyłu przed upływem pięciu minut gry, stwierdzając później: "Pokaż od razu największemu z nich, gdzie jego miejsce, a wygrałeś."

Ta sama mentalność kierowała portugalskim obrońcą Joao Moraisem, gdy wykopywał Pele z Mistrzostw Świata 1966, Claudio Gentile, gdy faulował Diego Maradonę 23 razy w jednym meczu mundialu 1982, i reprezentacją Kamerunu, gdy odgrywała swój niesławny potrójny szturm na Claudio Cannigię w turnieju Italia '90, kiedy trzech graczy kolejno go faulowało, aż Argentyńczyk zakończył swój rajd przyjąwszy na twarz kolano Benjamina Massinga. Osiem lat później, po refleksji wywołanej przedwczesnym, wymuszonym kontuzjami odejściem na emeryturę 28-letniego Marco van Bastena, FIFA zakazała wślizgu od tyłu. Był to punkt zwrotny, który zasygnalizował ostateczną marginalizację ostrych wejść.

Powszechny widok w Premier League, ale nie każdy piłkarz jest z tego dumny

Jakby się zastanowić, wślizg ma sześć możliwych wyników - i tylko jeden z nich jest naprawdę korzystny dla drużyny bez piłki. Najlepszy rezultat to czysty odbiór piłki i jej utrzymanie przez obrońcę. Lecz równie prawdopodobne jest chybienie przeciwnika i piłki, wybicie jej na aut, odebranie jej jednemu przeciwnikowi, tylko by przejął ją inny, oddanie rzutu wolnego lub wywołanie czy odniesienie kontuzji. Bob Paisley, który nauczył Liverpool cierpliwej gry od linii obrony tak skutecznie, że wygrali trzy Puchary Europy, powiedział kiedyś: "Nie ma po co walczyć o piłkę, jeżeli i tak kończysz na plecach."

Zakaz gry wślizgiem od tyłu i kolejne zapewnienia FIFA o karaniu niebezpiecznych zachowań sprawiły, że wślizg teraz z dużo większym prawdopodobieństwem może zostać uznany za faul. Sprawdzanie, czy przeciwnik jest trochę miękki, według Rio Ferdinanda nie wchodzi w rachubę: "Nie można już tego robić. Musisz być bardzo ostrożny - teraz to prawie gra bezkontaktowa."

Taktyka uczyniła wślizg mniej istotnym. Nie możesz go wykonać, jeżeli przeciwnik i piłka nie są w stosunkowo małej odległości od siebie. Giovanni Trapattoni udowodnił to w Milanie i reprezentacji Włoch lat '60, definiując rolę francobollatore (określenie gracza, który trzymał się przeciwnika niczym znaczek pocztowy). Trapattoni był przesiąknięty tradycją obrony, która uznawała utrzymywanie się na nogach za najwyższą wartość; tego modelu chwalebnie trzymali się Franco Baresi, Paolo Maldini i Alessandro Nesta.

Paolo Maldini - mistrz trzymania się w pionie

Gracze jak Franz Beckenbauer czy Bobby Moore udowodnili, że czytanie gry może być tak samo pożyteczne, jak perfekcyjny wślizg. Jednak wielu angielskich trenerów nadal uczyło, jak gdyby nie było to prawdą. Ferdinand mówi: "Kiedy byłem dzieciakiem, miałem trenera który mówił, że jeżeli moje spodenki nie były brudne po meczu, widocznie nie grałem dobrze. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Ja chcę zejść z boiska z czystymi spodenkami - tak ocenia się jakość obrońcy."

"Przechwyty są dużo bardziej efektywne niż wślizgi. Nie są tak widowiskowe, więc często przechodzą bez echa. Michael Carrick bardzo rzadko ucieka się do wślizgu czy wdaje się w pojedynek siłowy. Spada na niego przez to trochę krytyki. Lecz jego statystyki przechwytów są nie z tej ziemi." Rzeczywiście, Carrick wykonał 48 przechwytów w ostatnim sezonie Champions League, wynik wyrównany jedynie przez Benedikta Howedesa z Schalke.

Prędkość poruszania się piłkarzy i ich myśli pokazana przez Węgrów w latach '50, Ajax i Brazylię w '70, Milan w '90 i Barcelonę dziś oznacza, że żaden obrońca nie triumfuje, jeżeli nie będzie mógł przewidzieć niebezpieczeństwa - i zdławić go. Z tak wieloma podaniami, wykonywanymi z taką prędkością, będzie to częściej osiągalne przez przechwyty, nie wślizgi. Armin Veh, który wygrał Bundesligę jako trener Stuttgartu, jest często błędnie cytowany: "Dobry gracz nie gra wślizgiem". Właściwie miał na myśli, że dobry gracz - jak Maldini, który podobno zaliczał średnio wślizg na dwa mecze - nie powinien potrzebować grać wślizgiem.

Dawny szef Maldiniego, Arrigo Sacchi, wyjaśnił jak wyrafinowana stała się praca obrońcy opisując podejście Milanu: "W fazie obronnej, nasi piłkarze mieli cztery punkty odniesienia: piłkę, przestrzeń, przeciwnika i kolegów z drużyny. Każdy ruch musiał być funkcją tych czterech punktów odniesienia. Każdy piłkarz musiał zdecydować, które z punktów odniesienia powinny wpływać na jego ruchy."

To obrońcy, których Ferdinand podziwia. "Niektórzy gracze wiedzą, gdzie się ustawić - piłka sprawia wrażenie przyciąganej przez nich jak przez magnes. Nesta, Baresi, Frank Rijkaard i Ronald Koeman byli wielcy, ponieważ wyczuwali niebezpieczeństwo, zanim nadeszło i byli krok przed nim. Nie zrozum mnie źle: świetnie jest zobaczyć kogoś, kto przebije się głową przez mur by wybić piłkę, lecz potrzebna jest równowaga. Obserwowanie, jak ktoś przerywa atak znajdując się we właściwym miejscu we właściwym czasie daje mi tyle samo przyjemności, co genialna sztuczka techniczna."

Nowoczesna gra obronna polega na odbieraniu przestrzeni i tworzeniu przewagi liczebnej. Krycie indywidualne i strefowe zostało zastąpione "obroną zorientowaną na piłce". Blok defensywny nieustannie przesuwa się w kierunku piłki: atakujący ma mało przestrzeni, i dwóch-trzech obrońców, przed sobą. Zadaniem bloku defensywnego jest zmuszenie atakującego do próby sięgnięcia niekrytego, lecz oddalonego kolegi ryzykownym zagraniem - przeważnie długim podaniem lub dryblingiem - co doprowadzi do utraty piłki. Nawet jeżeli atakujący szarżuje na blok defensywny, dominującym trendem jest zmuszenie go do używania swojej słabszej stopy, zepchnięcie na skrzydło lub po prostu dotrzymanie kroku, zanim dodatkowy obrońca nadejdzie z pomocą.

Ten system prawdopodobnie tłumaczy, dlaczego jest więcej przechwytów, a mniej wślizgów. Statystyki są różne, jak pokazują dwie porażki Manchesteru United z tego sezonu - w derby Manchesteru było 37 przechwytów i 25 wślizgów, w 2-1 z Bazyleą 49 wślizgów i 38 przechwytów - lecz tendencja jest wyraźna. Natchniona kampania Urugwaju na mundialu 2010 na pewno zawdzięczała coś trójce piłkarzy, która zajmowała podium w turniejowej statystyce przechwytów.

A więc czy znaczy to, że wślizg jest całkowicie martwy? Nawet Xabi Alonso nie posuwa się tak daleko, mówiąc: "Wślizg to ostateczność. Będziesz go potrzebował, lecz nie aspirujesz do tego." Rzeczywiście, kiedy Hiszpania wygrała Mistrzostwa Świata, Alonso wykonał więcej wślizgów (20) niż przechwytów (18). I ktokolwiek widział majestatyczny wślizg Nesty na Lionelu Messim w Lidze Mistrzów tego sezonu, ten wie, że czasem wślizg jest konieczną, acz piękną, ostatecznością.

Z drugiej strony, jak mówi Ferdinand: "Dla mnie, jeżeli musisz rzucić się do wślizgu, byłeś źle ustawiony, albo nie przeczytałeś gry wystarczająco dobrze w poprzedzających tą chwilę sekundach. Desperackie wślizgi to często poprawianie błędów."

Meisl pewnie by się zgodził. Jego ulubiony aforyzm brzmiał: "Angielski futbol niczego się nie nauczył, a wiele zapomniał". Prawie 60 lat po kompromitacji przeciwko Węgrom, angielscy obrońcy wciąż uczą się, że gra obronna polega na czymś więcej niż tylko ostrej walce. Szkoda, że słonie narodu zapomniały, jak grać na harfie.
FourFourTwo UK, luty 2012
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2012-07-18, 20:47  


http://rafalstec.blox.pl/...re-futbolu.html

Ciekawa dyskusja w komentarzach, ale sam artykuł zwraca uwagę na to, co niestety nieuniknione - piłka nożna zmierza w kierunku, które może przynieść bezprecedensowe skutki.

Niby te pośledniejsze drużyny wyciągają graczy wiekowych, ale jednak są to znaczące nazwiska. Czy taki Nilmar i Ruben nie mogliby osiągnąć jeszcze czegoś w La Liga? A może mają po prostu słabych agentów?

Nie wiem, czy można pisać o nowej erze futbolu, bo migracje znanych zawodników do nieznanych klubów na ciepłe emeryturki mają miejsce od dosyć dawna, ale intensyfikacja i ekspansja terytorialna tych 'przejęć' wchodzą na coraz to wyższe poziomy i kto wie, ile czasu potrzeba by piramida europejskiej, a może i światowej, piłki klubowej stanęła na głowie?

Jak to widzicie? Czy te 'obawy' są uzasadnione i czy w ogóle te zjawiska są negatywne, szkodliwe dla piłki czy raczej otwierają nowe możliwości?
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Mentor 


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 706/1502
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-07-19, 09:15  


http://www.radiobrazylia.pl/zle-psg-i-dobra-barca/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2012-07-19, 10:05  


Trudno nie zgodzić się ze stanem rzeczy, ale pytanie: ile to jeszcze ma wspólnego ze sportem?
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Jerry P 
Guti maricon!


Wiek: 33
Dołączył: 27 Sie 2010
Piwa: 272/698
Skąd: Wroclaw/Chocianow
Wysłany: 2012-07-19, 10:14  


pozniej wszyscy niczym Wojciechowski powiedza Sprawdzam ;) i zaczna sie placze. Kto zabroni szejkowi przeniesc swoj klub w inne miejsce
_________________
durczok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
gregori 


Wiek: 43
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 361/73
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-07-19, 11:46  


Nie wiem skąd to marudzenie, przecież tak było zawsze. Były kluby z własnymi wychowankami, ale większość opierała się na najemnikach. Ilu było wychowanków w wielkim Milanie z przełomu lat 80/90? Panowie z wielką kasą to też nic nowego, wystarczy wspomnieć dwa nazwiska Tapie i Berlusconi. Nowością jest pochodzenie tych panów, teraz to Rosjanie i Arabowie, ale co to za różnica? Liczę, że ten bogaty Rosjanin kupi Lechię i zaszalejemy w słabej polskiej lidze, ale pewnie skończy się na niczym. PSG to nie jakiś klub z Marsa, ale klub ze stolicy europejskiej potęgi. Słabość francuskiej ligi zawsze była dla mnie niespodzianką, przecież potencjał gospodarczy Hiszpanii i Francji nie daje się porównać, a w tej pierwszej są dwa wielkie kluby i kilka bardzo dobrych.

Emerytury dla piłkarzy w dziwnych ligach to też zadna nowość. W latach 70 był Cosmos, gdzie zarabiali Pele, Beckenbauer i inni. Teraz są to różne dziwne ligi w krajach roponośnych. Poza Etoo, wszyscy wybierają się tam pod sam koniec kariery. Ma to tylko dobre skutki, bo robią miejsce dla młodszych.

Przenoszenie klubów z miasta do miasta pojawiło się w Polsce już w latach 90, a w NBA i NHL jest normalne. W Europie dotyczy to trzeciej ligi europejskiej piłki i nie ma żadnego znaczenia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2012-07-19, 13:43  


gregori, nie chodzi o samo występowanie zjawiska, ale o jego skalę w ostatnich latach. Gdzie to doprowadzi? Jarzysz?

a propos Lechii - ciekawe jak prawoskrętni z trybun na PGE zreagują, kiedy przejęcie Lechii przez Ruska dojdzie do skutku, hehe :D
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
gregori 


Wiek: 43
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 361/73
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-07-19, 13:53  


Gdzie to doprowadzi? Tam, gdzie do tej pory. Nowoczesna piłka to głownie duży biznes. Największe kluby są jak wielkie międzynarodowe korporację, nawet jeśli na podstawowym poziomie wciska się jakieś bajki o wypadku MU w latach 50, o wolnej Katalonii itp. To wszystko będzie iść w stronę NBA i NHL, gdzie nikt nie ukrywa, że chodzi tylko i wyłącznie o kasę.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2012-07-19, 13:58  


Obyś nie miał racji, bo wtedy na pewno przestanę to oglądać...
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics