Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Salid y divertiros!
Johan Cruyff do zawodników przed finalem Pucharu Europy w 1992 roku
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Ronald Koeman
Autor Wiadomość
CnK 


Wiek: 33
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 57/88
Skąd: Przasnysz
Wysłany: 2006-06-01, 06:24  Ronald Koeman


W tym gronie nie mogło zabraknąć bohatera Barcelony sprzed lat.

Kilka faktów z jego życia (autorstwa zdaje się Preda ;) )

    Urodzony: 21.03.63 Zaandam, Holandia
    Przyszedł do Barcelony z:PSV Eindhoven
    Lata gry:1989-1995
    Rozegrał:350 meczy
    Zdobył:104 gole
    Trofea:mistrzostwo Hiszpani 1991,1992,1993,1994; Puchar Hiszpanii 1990; Puchar Mistrzów 1992, Superpuchar Europy 1992



W pamięć wszystkim cules zapadł na pewno jego strzał z rzutu wolnego dający zwycięstwo w finale pucharu mistrzów...


Zdziwiony nie będę jeśli za kilka lat Ronald obejmie stanowisko trenera w FCB...
_________________
"Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry"- Thierry Henry
"Wolę grać pięć minut dla Barçy, niż 90 dla innej drużyny"- Andres Iniesta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Latin 
Semper fidelis


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2006-06-01, 14:14  


Mój pierwszy piłkarski idol :cfaniak: W sumie to zacząłem interesować się Barceloną kiedy dowiedziełam się że Koeman gra w katalońskim klubie.Wielki szacunek dla niego.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
socio 

Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 33/73
Skąd: Gdynia-Chylonia
Wysłany: 2006-06-01, 14:19  


Właściwie od niego zaczęła się moja miłość z Barceloną. Co prawda wcześniej oglądałem mecze Barcy ale dopuiero po poznaniu Koemana pokochałem i klub i jego samego.Wiadomo za co większość go kocha - za ten strzał w 1992 roku.Ja go będę pamiętał cały czas.Był pewien okres czasu, że nosiłem tak samo ostrzyżone włosy, starałem się biegać jak on...układ rąk w czasie biegu był podobny.Zawsze starałem się go naśladować.
Poprostu moja katalońska pierwsza miłość :P :P :P
_________________
Barcelona to nie nałóg - to religia
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Bruce 
kitsch


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-06-01, 15:47  


Ja tam wolałem Leszka Pisza :P ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kuryl 


Wiek: 33
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 459/689
Skąd: 3city
Wysłany: 2006-06-01, 16:13  


dla mnie osobiście jedna z największych legend piłki nożnej. to zdaje się właśnie jego osoba spowodowała, że mój brat, a potem ja zaczęliśmy kibicować Blaugranie. Pamiętam jak dziś powtórki (na eurosporcie leciała chyba kilka razy dziennie) bramki z Wembley oglądane na małym, czarnobiałym telewizorze. bramka z porto w półfinale LM i ta z pamiętnych GD (kiedyś jak pokazywali bramki na eurogolu to nie podawali wyniku meczu, więc obszernemu skrótowi towarzyszyły niemałe emocje :) ).

filar obrony, legenda, idol.

ps. kto jeszcze w czasie gry na podwórku w piłkę przed wykonaniem 'wolnego' mowił niczym komentator 'do piłki podchodzi Ronald Koeman' ?? :]
_________________
Przypomina mi się to, co kiedyś o Guardioli mówił Marek Koźmiński. ?Koza? grał z nim w Brescii. I w czasie meczu ruszał skrzydłem, krzyczał ?tu jestem, podaj, zagraj, dawaj?. Raz, drugi, trzeci. W końcu Guardiola do niego podbiegł i mówi: - Ty, nie krzycz tyle, bo ja przecież wszystko widzę. - Wojciech Kowalczyk
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
grintx 
You talkin' to me?


Dołączyła: 17 Sty 2006
Piwa: 428/382
Wysłany: 2006-06-01, 18:07  


Latin napisał/a:
Mój pierwszy piłkarski idol W sumie to zacząłem interesować się Barceloną kiedy dowiedziełam się że Koeman gra w katalońskim klubie.Wielki szacunek dla niego.


i ja i ja i ja tez :D
w ogole wszystko zaczelo sie od Pomaranczowych, po Euro 88 zapanowala wsrod dzieci oranjemania, gdzies w okolicach Italia 90 udzieliło się i mnie, a wybor idola padl na Koemana i w slad za nim trafilam na Barcelone :D Visca Ronald Koeman i jego atomowe kopyto %)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Radoslaw 
Były radek8


Wiek: 31
Dołączył: 29 Sty 2006
Piwa: 5/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-06-01, 20:54  


hehe, klątwa ronalda została zdjęta w tym roku. Wreszcie Koeman nie będzie się woził :P .

Ja tam Ronalda Koemana nigdy w akcji na żywo nie widziałem i najbardziej kojarzę go z właśnie tego wolnego i z tego, że od jego nazwiska powstał chyba najbardziej znany nick na BO, a kto wie może i całego internetowego świata :P .
_________________
Brasileno, Brasileno, camargado se te ve, Maradona es mas grande, es mas grande que Pele.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Siner 


Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 80/126
Skąd: Lublin + Wawa
Wysłany: 2006-06-01, 22:38  


Ronald to jeden z najwybitniejszych obrońców,jaki kiedykolwiek grał w FCB. Oczywiście,więszkość z nas ma jeszcze dzisiaj przed oczami ten wspaniały strzał z 1992 r.

Takiego dorobku bramkowego nie powstydziłby się nie jeden napastnik. Ostatnio bardzo dobrze sobie radzi,jako trener. Zobaczymy jak się spisze w roli szkoleniowca PSV ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-06-01, 23:07  


Ja zaczalem sie interesowac futbolem i kibicowac Barcelonie gdy kariere Koemana dobiegala juz konca, jeszcze w sezonie 93/94 gral dobrze, pamietna bramka z Porto, ale w nastepnym chyba juz kopal sie po czole (pamietny tekst szpaka, ze weah oszukal go jak dziecko...) nie mniej jednak byl to jeden z najlepszych obroncow w historii futbolu, a ilez on bramek strzelal :o
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
grintx 
You talkin' to me?


Dołączyła: 17 Sty 2006
Piwa: 428/382
Wysłany: 2006-06-02, 08:46  


dla mnie bardziej pamietnym jest tekst Romana Szewczyka, ktory po meczu Holandia-Polska powiedzial, ze nasi napastnicy "jechali z nim (z Koemanem) jak z dziką świnią". Komentatorzy o Koemanie tez przewaznie mowili, ze jest toporny, mało zwrotny, powolny... ale jakos do dzisiaj wszyscy wspominają obronę Dream Teamu
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Carlo 


Wiek: 34
Dołączył: 21 Sty 2006
Otrzymał 11 piw(a)
Skąd: Sopot
Wysłany: 2006-06-02, 23:01  


w sumie to Koeman nigdy nie byl jakims genialnym obronca :) ale nigdy przed nim i nigdy po nim nie bedzie tak bramkostrzelnego defensora :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
grintx 
You talkin' to me?


Dołączyła: 17 Sty 2006
Piwa: 428/382
Wysłany: 2007-03-21, 16:18  


Ten Ronni też ma dzisiaj geburtstag, a jako że jest mi o wiele bliższy od Ronaldinho to właśnie za jego zdrowie dzis wypije :D

homenaje
_________________
"Para ser un buen culé, lo fundamental es sufrir" Emilio Perez de Rozas
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kuryl 


Wiek: 33
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 459/689
Skąd: 3city
Wysłany: 2007-03-21, 17:48  


uwielbiałem go jako piłkarza :]

najlepszego!
_________________
Przypomina mi się to, co kiedyś o Guardioli mówił Marek Koźmiński. ?Koza? grał z nim w Brescii. I w czasie meczu ruszał skrzydłem, krzyczał ?tu jestem, podaj, zagraj, dawaj?. Raz, drugi, trzeci. W końcu Guardiola do niego podbiegł i mówi: - Ty, nie krzycz tyle, bo ja przecież wszystko widzę. - Wojciech Kowalczyk
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
imerr 
Jopie


Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2006
Piwa: 609/441
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2009-02-27, 18:40  


Biografia z oranjefan.pl:
Cytat:
Ronald Koeman zapisał sie w historii futbolu jako obrońca, który zdobył więcej bramek niż niejeden napastnik. Był defensorem kompletnym, najczęściej grał na pozycji stopera (libero). Wyróżniał sie tym, że jego podania były wręcz 'laserowo' dokładne. Drugą cechą charakterystyczną holenderskiego obrońcy był atomowy strzał. Przez długie lata piłka po jego uderzeniu mknęła najszybciej na świecie (dopiero niedawno jego rekord pobił Roberto Carlos). Nic zatem dziwnego, że Koeman był specjalistą od wykonywania rzutów wolnych. Kiedy ustawiał piłkę, bramkarze i zawodnicy w murze drżeli obawiając się by piłka nie trafiła w nich. Słynął też z żelaznej odporności psychicznej - wykonywanie jedenastek nie stanowiło dla niego problemu, nawet w decydujących momentach meczów.

Wychowywał się w Groningen wraz ze starszym o 1,5 roku Erwinem. Ich ojciec, wkrótce po urodzeniu Ronalda podpisał zawodowy kontrakt z FC Groningen i cała rodzina przeniosła się na północ Holandii. "Ojciec nigdy nas nie zmuszał do gry w piłkę. Ale odkąd pamiętam, całymi dniami nie robiliśmy nic innego. Matka rzucała nam kanapki przez okno, bo nie mogła nas zmusić, żebyśmy przyszli do domu na obiad". Nie wszyscy sąsiedzi przepadali za małymi urwisami. "Malowaliśmy bramki na ścianach i zdarzało się, że rozbiliśmy szybę" - przyznaje Ronald. Mając 12 lat trafił do juniorów Groningen. Grał w drużynie z Erwinem. Inni chłopcy byli od niego o pięć-sześć lat starsi. Rok później dostał powołanie do reprezentacji. Kiedy skończył 17 lat debiutował w pierwszym zespole klubu. W obecności 15 tys. widzów grał przeciw Feyenoordowi.

Jego talent został szybko zauważony - w 1982 roku uznano go za najlepszego piłkarza ligi holenderskiej. Otrzymał też powołanie do wojska i niewiele brakowało, żeby skończyło się to dla niego tragicznie. Pewnego dnia, będąc po kilku piwach, wracał do jednostki z dyskoteki. Kiedy w nocy z innymi żołnierzami przeskakiwał mur, rozległa się komenda, a gdy zaczął uciekać, strzał. Kula musnęła ucho Ronalda. - Wytrzeźwiałem w sekundę - wspomina. Grając w wojskowej reprezentacji kraju poznał Geralda Vanenburga i van Bastena - swego przyjaciela i ulubionego partnera do golfa.

W czerwcu 1983, kiedy wychodził do cywila, spełniły się jego marzenia. Podpisał kontrakt (za 1,25 mln guldenów) z Ajaxem Amsterdam. Grał obok 18-letniego van Bastena i swojego rówieśnika Franka Rijkaarda. Zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski. W tym samym roku zaliczył też debiut w kadrze Holandii w przegranym 0:3 meczu ze Szwecją.

Podczas sezonu 1984/85 był już etatowym zawodnikiem reprezenatacji Holandii. Niestety był to okres, kiedy Pomarańczowi przeżywali głęboki kryzys, czego skutkiem była nieobecność na Mistrzostwach Świata w 1982 i 1986 roku oraz na Mistrzostwach Europy w 1984 roku. 27 grudnia 1984 ożenił się ożenił się ze swoją przyjaciółką Bertiną.

W trakcie sezonu 1985/86 na stanowisku trenera Ajaxu, Leo Beenhakkera zastąpił Johan Cruyff. Na początku współpraca nie była zbyt udana. Koeman nie grał regularnie, został nawet karnie przesunięty do drużyny rezerw! "Dla Cruyffa najważniejsza była dyscyplina. On rozkazywał, a piłkarz musiał słuchać bez słowa. Na treningach często potrafił obrażać piłkarzy. Jednak jego wizja gry była wspaniała" - oceniał po latach. Pod koniec sezonu, gdy kontrakt Koemana wygasł zarząd Ajaxu nie kwapił się z podpisaniem nowego, ponieważ nie wiązał z nim przyszłości klubu. Także Cruyff nie nalegał na przedłużenie kontraktu, gdyż jeszcze nie poznał się na talencie krępego obrońcy.

Ronald skorzystał więc z propozycji PSV Eindhoven, gdzie formowała się ciekawa drużyna pod kierownictwem Guusa Hiddinka. Sezon 1986/87 obfitował w sukcesy. PSV mając w składzie takich graczy jak: Gullit, Vanenburg, Lerby i van Breukelen zdobył tytuł mistrza Holandii, wyprzedzając o 6 punktów Ajax Cruyffa. Koeman zdobył w tym sezonie 16 goli. W życiu prywatnym również mu się wiodło: ukoronowaniem wspaniałego roku były narodziny córki Debby. Szczyt sukcesów PSV przyszedł w sezonie 1987/88, mimo odejścia Gullita do AC Milan. PSV zdobył dublet: Puchar i mistrzostwo Holandii. Drużyna zdobyła 119 goli w sezonie, z czego 21 to łup Koemana! Na arenie międzynarodowej PSV wygrał najcenniejsze trofeum: Puchar Mistrzów Krajowych. W drodze do finału Koeman i spółka wyeliminowali Galatasaray Stambuł, Rapid Wiedeń oraz Bordeaux. W półfinale spotkali słynny Real Madryt z takimi gwiazdami w składzie jak Butragueno, Hugo Sanchez, Michel, Sanchis, Camacho. W finale czekała Benfica Lizbona. Po 120 minutach było 0:0. W konkursie rzutów karnych pierwszy strzela Koeman i nie myli się. Pierwszą serię karnych piłkarze wykonują bezbłędnie, w drugiej Van Breukelen broni strzał Velasco i w ten sposób puchar trafia w ręce PSV.

1988 rok to również ogromny sukces w reprezentacji. W Mistrzostwach Europy Pomarańczowi mieli niezwykle silną ekipę. Gullit, Rijkaard, van Basten, Wouters, van Breukelen i Koeman dowodzeni przez Rinusa Michelsa w pieknym stylu zdobyli tytuł mistrzowski. W kadrze był również brat Ronalda - Erwin.

W ostatnim sezonie w PSV (1988/89), Koeman zdobył trzeci raz z rzędu mistrzostwo Holandii. Jego znakomita postawa w klubie i reprezentacji zwróciła uwagę wielkich klubów europejskich. Koeman nie poszedł jednak śladami Gullita, Rijkaarda i van Bastena i mimo zakusów klubów włoskich wybrał FC Barcelonę, mimo że Silvio Berlusconi oferował korzystniejszy kontrakt. Namówił go do tego... Johan Cruyff, który już zrozumiał jak wielki talent miał w Ajaksie. W Barcelonie akurat zaczynał się formować słynny dream-team. Nie bez znaczenia była też obecność w Katalonii Romario, którego poznał jeszcze w PSV.

Sezon 1989/90 Koeman poświęca na zmianę systemu gry i wkomponowanie się do drużyny. Zdobywa też Puchar Hiszpanii. 27 października 1990 podczas meczu z Atletico Madryt Koeman źle stanął i poczuł potworny ból w kostce. Leżąc na stole operacyjnym stał się bohaterem "wojny skalpelowej". Dwóch znanych chirurgów pokłócilo się o prawo operowania piłkarza. W kwietniu wraca na boisko i zdobywa wraz Laudrupem, Bakero, Stoiczkowem, Beguiristainem, Goikoetxea i Ferrerem mistrzostwo Hiszpanii. Przychodzi na świat jego syn Tim. W sezonie 1991/92 Barca zdobywa drugi tytuł z rzędu, ale przede wszystkim Puchar Mistrzów. W półfinałowym meczu z Kaiserslautern w ostatniej minucie podanie Koemana celną główką wykorzystuje Bakero i zapewina awans do finału. 20 maja 1992 roku w 111 minucie finału z Sampdorią Genua zdobył jedyną bramkę meczu. Po rozegraniu rzutu wolnego kopnął piłkę nadając jej idealny kierunek i prędkość 103 km/h. Bramkarz Gianluca Pagliuca był bezradny. Do dzisiaj kibice w Katalonii są mu wdzięczni za jedyny tryumf w Pucharze Mistrzów. Koeman jest pierwszym piłkarzem, który zdobywa to trofeum w dwóch różnych klubach. "To był najważniejszy gol i największe zwycięstwo w moim życiu" - powiedział później. "To był najważniejszy gol w historii klubu" - dodał prezes Barcelony Josep Luis Nunez. Następnego dnia z balkonu pałacu rządu Katalonii na Placa de Sant Jaume zdjął krawat i rzucił go w tłum. Powtórzył tym samym gest Johana Neeskensa, który w ten sposób uczcił tryumf Barcelony w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Barcelona w sezonie 1992/93 zdobywa kolejny tytuł. Wszyscy zachwycają się przepiękną grą "Barcy". Tak bardzo zżył się z kibicami i miastem, że w czerwcu 1993 roku zrezygnował z wyjazdu na ślub i wesele Marco van Bastena, żeby świętować mistrzostwo. W sezonie 1993/94 mimo klęski w finale Pucharu Mistrzów z AC Milan (0:4), "Barca" zdobywa kolejny tytuł, choć dopiero w ostatniej kolejce. W sezonie tym gromi Real na Camp Nou 5:0.

W następnym sezonie, po czterech latach triumfów Barcelona grała fatalnie. Fani winili za to zagraniczne gwiazdy. Kiedy jednak redakcja barcelońskiego "Sportu" przeprowadziła ankietę, pytając: "Który z obcokrajowców powinien zostać", Koeman zajął pierwsze miejsce wyprzedzając zdecydowanie Stoiczkowa i Gheorghe Hagiego Po 6 latach na Camp Nou Koeman postanawia wrócić dp Holandii, do Feyenoordu Rotterdam. W Barcelonie wszyscy chcą go zatrzymać. Ówczesny burmistrz Barcelony Pasqual Maragall zadzwonił nawet do Koemana proponując, by kandydował z jego listy w wyborach do rady miejskiej. żegnali go nie tylko fani Barcy. Fernando Hierro, piłkarz Realu Madryt powiedział: "To mój rywal, ale boli mnie, że wyjeżdża z Hiszpanii. Jako człowiek kochający futbol, będę za nim tęsknił". Trener Królewskich Jorge Valdano dodał: "Ronald Koeman jest inteligentny, wie, kiedy jest czas, by odejść. Jego pobyt w Hiszpanii to cała epoka. Wszyscy powinniśmy być szczęśliwi, że dane nam było podziwiać go z bliska".

W sezonach 1995/96 i 1996/97 powoli schodzi z piłkarskiej areny, dołączając do grona piłkarzy którym dane było grać w trzech najsłynniejszych klubach Holandii: PSV, Ajaxie i Feyenoordzie. W 1997 roku zawiesza piłkarskie buty na kołku. Na koniec swej bogatej kariery chciał rozegrać swój pożegnalny mecz z Barceloną ale spotkał go afront. Było to tym bardziej przykre, że "Barca tyle mu zawdzięcza...

Potężne strzały Koemana zafascynowały nawet naukowców. W departamencie biomechaniki Centrum Sportu Wyczynowego w Sant Cugat del Valles przeprowadzono szczegółową analizę ruchów Holendra. Koeman ma krótkie mięśnie i posiada niezwykłą zdolność błyskawicznego przenoszenia masy ciała z nogi, na której stoi, na nogę, którą kopie. Podczas rozbiegu wykonuje zaledwie trzy kroki, pierwszy o długości 95 cm, drugi - 96 cm i trzeci, zdecydowanie dłuższy - 197 cm. Rozpędzona stopa w chwili zetknięcia z piłką osiąga prędkość ponad 53 km/h. Uderzenie ma siłę prawie 600 kg. Piłka osiąga szybkość koło 120 km/h, a wpadając do bramki zwalnia zaledwie o połowę. Strzelający z około 20 m Koeman nie daje bramkarzowi na interwencję więcej niż 0,88 sekundy.

W reprezentacji Holandii grał do 1994 roku, zaliczając 78 występy i strzelając 14 goli. Karierę reprezentacyjną zakończył po Mistrzostwach Świata w 1994 roku. Wielokrotnie był kapitanem Pomarańczowych. Niestety nie udało mu się już powtórzyć sukcesu z 1988 roku.

Natychmiast po zakończeniu kariery rozpoczął kurs trenerski. Jego ogromne doświadczenie sprawiło, że trener reprezentacji Holandii Guus Hiddink angażuje go na swego asystenta podczas Mistrzostw Świata w 1998 roku we Francji. Po Mundialu wraca do Barcelony, gdzie zostaje asystenetem Louisa van Gaala. W styczniu 2000 roku podjął następne wyzwanie stając się pierwszym trenerem Vitesse Arnhem. Mimo dużych kłopotów finansowych klubu i sprzedaży najlepszych piłkarzy wprowadza drużynę na europejskie boiska. Docenili to włodarze Ajaksu Amsterdam. Niezadowoleni z pracy Co Adriansee zaproponowali Koemanowi w grudniu 2001 objęcie funkcji pierwszego trenera. Na swego asystenta wybrał inną legendę futbolu holenderskiego - Ruuda Krola. Już w pierwszym roku pracy zdobyli ze swoimi piłkarzami dublet! Drużyna w następnym sezonie świetnie spisywała się w Lidze Mistrzów, gdzie dotarła do ćwierćfinału i omal nie wyeliminowała AC Milan. W następnych latach nie było już tak różowo. Oprócz słabszej formy drużyny doszły również problemy z porozumieniem z zawodnikami (Mido, van der Vaart, Sneijder). W lutym 2005 roku po słabych występach Ajaksu zarówno w lidze holenderskiej jak i Pucharze UEFA zrezygnował. W sezonie 2005/2006 był trenerem Benfiki Lizbona. I znów jego klub był jedną z rewelacji Ligi Mistrzów. Najpierw wyrzucił za burtę rozgrywek Manchester United, a później wyeliminował obrońcę tytułu Liverpool, nie pozwalając "The Reds" nawet na strzelenie gola. Zaskoczeniem była więc jego decyzja o porzuceniu Portugalii i powrocie do Holandii. Władze PSV uznały swego byłego piłkarza za najlepszego kontynuatora dzieła Guusa Hiddinka. W pierwszym sezonie PSV pod jego wodzą zdobyło mistrzostwo Holandii. Najpierw jednak na finiszu rozgrywek straciło wcześniej wypracowaną dużą przewagę nad AZ i Ajaksem i mówiło się nawet o zwolnieniu Koemana. Jego posadę uratowała jednak dramatyczna ostatnia kolejka meczów, po której PSV nieoczekiwanie powróciło na 1 miejsce w tabeli. Zadra w sercu Koemana chyba jednak pozostała. Kiedy w pod koniec października 2007 roku pojawiła się propozycja pracy w FC Valencia, Koeman nie miał skrupułów i porzucił Eindhoven.

Rozstanie przyszło mu łatwo bo wciąż marzy o powrocie do Barcelony. O jego zatrudnieniu na Camp Nou pisało się już w 2003 roku, ale lojalny wtedy Koeman nie chciał zrywać kontraktu z Ajaksem. Nowe szefostwo klubu wybrało wtedy Franka Rijkaarda. Trzeba jednak pamietać, że podczas swojej pierwszej wizyty w Barcelonie Koeman pił z fontanny de Canaletas i poznał legendę: "Kto napije się tej wody, będzie związany z Katalonią na zawsze"...

źródło: http://www.oranjefan.pl/i...d/23/pDocId/185


Ronald Koeman, 17 lat :)
_________________
...po 5:0...

Styl w jakim wygraliśmy jest nasz na zawsze. Dedykuję zwycięstwo Cruyffowi i Rexachowi, którzy wprowadzili go jako pierwsi. Josep Guardiola
Kiedy Cruyff przyszedł w 88 otworzył bardzo długi rozdział, który wciąż nie ma końca. Wielkie postaci w historii Barçy nie rywalizują ze sobą tylko tworzą wspólnie. Nie ma lepszych ani gorszych. To jest suma. Na porażkach, które zdarzają się po drodze, również się uczymy. Andoni Zubizarreta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
grintx 
You talkin' to me?


Dołączyła: 17 Sty 2006
Piwa: 428/382
Wysłany: 2009-02-27, 19:17  


to nie Ronald, to Boguś Kamiński, chodził ze mną do podstawówki :lol:

nie bede sie powtarzać i po raz setny pisać że ten człowiek odpowiada za moje kibicowanie FCB i przed Zubim był absolutnym moim idolem, napiszę tylko że mnie ogromnie rozczarowały jego praca a przede wszystkim postawa gdy trenował Valencię. Juz go nie widze na trenerskim stołku w FCB a przynajmniej nie prędko
_________________
"Para ser un buen culé, lo fundamental es sufrir" Emilio Perez de Rozas
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics