Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Lo único que tengo blanco
son los calzoncillos, así cuando me los cago,
lo hago muy agusto

J.L. Nunez na posiedzeniu RFEF
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: imerr
2006-05-29, 18:26
17.05.2006 BARCELONA - ARSENAL
Autor Wiadomość
Miskiewicz 
Zambrottinho olee


Wiek: 37
Dołączył: 18 Sty 2006
Skąd: Polska
Wysłany: 2006-05-19, 13:56  


To ja moze opisze jak wygladalo to wszystko okiem kibica, ktory zeby dostac sie na mecz sprzedal wszystkie ciuchy zabrane do Paryza i wieksza czesc dobytku :D

Juz w niedziele po przylocie na polach elizejskich mozna bylo spotkac sporo osob w barwach klubowych. Jednak stosunkowo wiecej bylo Anglikow, ktorzy ku ogolnemu zaskoczeniu zaniechali chuliganki. Mieszkalem u kumpla w centrum, przy Quatre Septembre czyli nieopodal Notre Dam i kilkanascie minut metrem od stadionu. W miescie ludzie duzo przychylniej patrzyli na kibicow Barcelony, wlasnie ze wzgledu na 'nieciekawa' opinie jaka maja Wyspiarze. Zreszta, jako Polacy dobrze wiemy o co kaman :lol2:

Caly poniedzialek spedzony na zwiedzaniu, a juz we wtorek przyjechalo wielu Katalonczykow. Cala awenju de Czamps-elizes byla opanowana przez fanow Blaugrany. A pod wieze Ajfla nie dalo sie przecisnac. Wieczorem udalismy sie do knajpy w 20 osobowej grupie (Francuzi, Andaluzyjczycy, Katalonczycy, Niemiec, Norweg, Polak i dwaj Amerykanie) czyli mieszanka wybuchowa. Opanowalismy knajpe nieopodal miejsca zamieszkania i zdzieralismy gardla uczac nowych kibicow hymnu oraz innych przyspiewek do 5 nad ranem, kiedy to zostalismy uprzejmie poinformowani ze trzeba zamknac i posprzatac bo za dwie godziny otwieraja ponownie ;]

Sroda... Najwspanialszy dzien w moim kibicowskim zyciu. Od rana panowala atmosfera ogromnego wyczekiwania. Juz nie tak beztrosko jak dzien wczesniej, ludzie dalej oczywiscie sie bawili ale dalo sie wyczuc stres, napiecie i niepewnosc a jednoczesnie wiare w zwyciestwo. Kolo 18 ruszylismy metrem na stadion. Grupka fanow Arsenalu zabrala sie za niszczenie metra, ale szybko zostali uziemieni. Stade de France, sektor G miejsce 694. Czyli korona stadionu, siedzenie graniczace z sektorami dla kibicow Blaugrany ! Cudownie! Od tego momentu przenioslem sie do innego swiata. Coz mozna napisac? Niesamowity doping przez prawie caly mecz, lzy rozpaczy pojawiajace sie u ludzi w granicach 70 minuty, zwatpienie i okropne przeczucie ze cos tak cennego wymyka sie z rak... I bramka Eto'o... eksplozja, wybuch, szal radosci. Sciaganie koszulek, zapalanie rac, rzucanie smieciami ( :D )Kilkanascie osob chcialo wbiec na plyte boiska ale uniemozliwily im to oddzialy prewencji. Zaczela sie fiesta na trybunach i podejrzewam ze wielu ludzi widzialo zaledwie ostatnia faze akcji z ktorej padla druga bramka. W momencie gdy Belletti trafil do siatki ludzie zaczeli wyc. Nie plakac, ale ryczec. Tak zwane lzy szczescia :] Wtedy juz nikt nie watpil w zwyciestwo.

Po meczu najdluzej skandowano nazwisko slabego Valdesa. Radosc wylala sie na ulice...Calonocne spiewy, tance i radosc zostaly przycmione przez chec wyladowania swej frustracji przez bydlo z Anglii. Widac nie tylko pilkarze Arsenalu nie potrafili pogodzic sie z porazka.

I tu praktycznie mozna zakonczyc... tyle tylko ze dzis po przylocie do Bergen zostalem poinformowany, iz byl problem z transportem bagazy i nalezy zglosic sie za kilka godzin. No wiec okazalo sie ze kilka walizek zniknelo (choc ja wole uzyc stwierdzenia - zostalo zajebanych) i tym samym wszystko co wzialem do, lub kupilem w stolicy Francji przepadlo. No moze oprocz koszulki FCB, w ktorej lecialem. Dziekuje zatem Bogu ze nie wzialem laptopa, a takze ze sprzedalem wiekszosc rzeczy by dostac sie na mecz. Przynajmniej mniej zaluje. W poniedzialek ide do sadu, bo tutaj dwa dni temu bylo swieto niepodleglosci i ludzie do dzisiaj najebani chodza ;]

Bog jest Katalonczykiem !
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
RaVeN 


Wiek: 30
Dołączył: 17 Sty 2006
Postawił 2 piw(a)
Skąd: Oxfordshire
Wysłany: 2006-05-19, 14:31  


Hmm... nic tutaj nie pisałem, no bo cóż można dodać? Jak to ująć słowami? Itd...

Fantastyczna sprawa jak ta nasza Barca jednoczy i zbliża do siebie ludzi. Powinniśmy być szczęśliwi bo trafiliśmy na piękne chwile naszego klubu. Jestem dumny, że mogę być Cule, i że kilka lat temu dobrze wybrałem, stawiając na Blaugranę, która od "pierwszego wejrzenia" urzekła mnie swoją magiczną aurą, jaką roztaczała. Dla mnie za rok wygrać LM nie muszą :)

Poza tym tak samo jak ktoś już napisał ten mecz uświadomił mnie w przekonaniu, że cokolwiek się nie wydarzy, zawsze będę z tym klubem. Choć modląc się w przerwie i od 60 minuty w górę, podświadomie czułem, że jakaś tam ręka na górze nad nami czuwa i nie pozwoli nam przegrać tego meczu. Pewnym znakiem, był dla mnie też deszcz, który zaczął padać w późniejszej fazie meczu. Nie wiem jak wy, ale ja potraktowałem to jako dobry omen...

Misk - wrażenia bezcenne. Szkoda bagażu. Mam nadzieję, że wypłacą Ci odszkodowanie.

Pzdr
_________________
<Rave last.fm>

'The small victories
The cankers and medallions
<<<The little nothings>>>
They keep me thinking
That someday
I might beat you
But I'll just keep my mouth shut'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Voyteck 


Wiek: 37
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 545/288
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2006-05-19, 15:37  


Ja do tej pory nic nie pisałem, bo byłem mocno zajęty... trzeźwieniem. Rano obudził mnie telefon z domu z pytaniem, gdzie jestem. Rozejrzałem się i okazało się, że jestem w knajpie. Rozejrzałem się jeszcze raz i nawet stwierdziłem, że nawet wiem, w której :D Wróciłem o 9 rano brnąc przez dziwne miny mieszkańców w koszulce Barçy. W knajpie zostawiłem szalik (wisi w centralnym miejscu nad barem i tak powisi przez tydzień, potem wraca do mnie do domu) i czapkę (to już przez przypadek).

Okazja była, więc za bardzo nie żałuję. :]
_________________
doh!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
green 


Wiek: 53
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 307/76
Wysłany: 2006-05-19, 16:42  


mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa! w 75 min tuż przed wyrównaniem, zacząłem wątpić w sukces i przygotowałem się na ponowne długoletnie oczekiwanie na cud, a bałem się, że niestety życia zabraknie żeby to zobaczyć...i co? Cud się zdarzył! :puchar:

P.S. jak tu teraz kibicować bez umartwiania się? :>
_________________
Jeśli trzymasz z Barçą, Real to twój wróg. Ja wybrałem Barcelonę - Hristo Stoichkov
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Olej 


Wiek: 28
Dołączył: 18 Maj 2006
Skąd: Eudezet
Wysłany: 2006-05-19, 17:25  


Cytat:
P.S. jak tu teraz kibicować bez umartwiania się? :>
Nie kibicować... Zajmij się nauką i czytaniem książek :P

Sam Blatter twierdzi, iż gol dla Barcelony powinien być uznany, a Lehmann grałby z żółtą kartką. Popieram :cfaniak:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
green 


Wiek: 53
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 307/76
Wysłany: 2006-05-19, 17:29  


zaczynam sie więc uczyć w Gdyńskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku :lol:
_________________
Jeśli trzymasz z Barçą, Real to twój wróg. Ja wybrałem Barcelonę - Hristo Stoichkov
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kuba 


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 126/243
Skąd: niestety Babilon
Wysłany: 2006-05-19, 17:29  


Slyszysz GReeN?Jazda do nauki :lol: :lol: :lol: Ale Ty sie juz dlugo uczysz
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Radoslaw 
Były radek8


Wiek: 30
Dołączył: 29 Sty 2006
Piwa: 5/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-05-20, 02:26  


No ;)

Ja to po bramce Bellettiego tak skakałem po pokoju w domu, że pierdykłem stopą o łóżką i teraz cała spuchła :brawo:
_________________
Brasileno, Brasileno, camargado se te ve, Maradona es mas grande, es mas grande que Pele.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Siner 


Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 80/126
Skąd: Lublin + Wawa
Wysłany: 2006-05-20, 15:29  


Ja poza dużą chrypką , troszkę rozwaloną wargą jestem cały :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Voyteck 


Wiek: 37
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 545/288
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2006-05-20, 21:19  


Torrent do meczu. Sky Sports

3.32 GB Do odtwarzania w wolnostojącym DVD. Sam już ją ściągnąłem. Natrafiłem tylko na problem z wypaleniem tak dużego pliku o czym piszę TU. Pracuję nad rozwiązaniem problemu.

Pre Match
Features on Ronaldinho's & Henry's road to succes from childhood
Club History
Numerous Interviews
Training footage
Video Editing Montages
Opening Ceremony

Post Match
Analysis & views from the studio guests
Interviews from the Barcelona & Arsenal camps
Featured Montages
Medal & Trophy Presentations
Celebrations
Presented by Richard Keys

Studio Guests: Jamie Redknapp, Paul Merson & Ruud Guillit

Match Commentators: Andy Gray & Martin Tyler

---------------------------------------------------------------------------------------------------
A tu wersja hiszpańska

3.7 GB Tego nie ściągałem, a więcej info na temat pliku nie miałem i nie wiem co jeszcze ciekawego poza samym meczem jest do obejrzenia.
_________________
doh!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2006-05-20, 23:50  


^^ tez sciagam ta pierwsza wersje, zastanawialem sie tylko czy tam jest tylko przed i pomeczowka, a co z samym meczem ?
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Voyteck 


Wiek: 37
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 545/288
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2006-05-21, 00:23  


Też jest. :)

W dodatku jakość dźwięku, jak zwykle, nieporównywalna z polską tv. Fajnie słychać trybuny, a komentarz to tylko dodatek, nie motyw przewodni ;)
_________________
doh!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Radoslaw 
Były radek8


Wiek: 30
Dołączył: 29 Sty 2006
Piwa: 5/10
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-05-27, 01:44  


Minęło sporo czasu, ale może ja opiszę jak to się wtedy rozgrywało moim okiem. Cofniemy się jednak do początku dnia.

Z rana pędziłem na przystanek autobusowy, bo musiałem jechać na stadion. Jechałem z klubem na mecz do Wałbrzycha. Gdy przybyłem na przystanek zorientowałem się, że zapomniałem czegoś. Zostawiłem torbę z rzeczami koledze i pobiegłem czym prędzej do domu. Zapomniałem przecież ... szalika Barcelony.

Szalik w autobusie, którym jechałem z klubem na mecz ligowy, powiesiłem tak, aby ludzie na ulicy widzieli go w oknie. Mecz z Górnikiem Wałbrzych wygraliśmy ;-), więc było wspaniale, ale nie chwal dnia przed zachodem słońca. Wróciłem późno, ale w sumie na czas, bo o 20.30 byłem w domu. Przygotowałem się do widowiska. Szalik i wraz z mamą oglądałem mecz ;)) .

W 2 minucie jak zobaczyłem, że Henry uprzedził Marqueza i wychodzi sam na sam z Valdesem, zrobiło mi się zimno, ale na szczęście Victor obronił i cieszyłem się jak dziecko. Myślałem sobie, że Victor wreszcie pokazał niedowiarkom, iż bronić potrafi. Nie chwal jednak dnia przed zachodem słońca, ale ponownie chwilę później Valdes pokazał klasę. Nie wierzyłem w to co widziałem. Barca została na początku przyciśnięta. Na szczęście z biegiem czasu to się zmieniło. Co chwilę mówiłem: "Hauge Ty idioto". Zachywacałem się przyjęciami piłki Giuly'ego i Eto', którzy kleili gały adresowane z 60 metrów. Miodzio.

18 minuta. Widzę jak Ronni schodzi do środka i mówię sobie: "Tak jak z Chelsea, Ronni", ale patrzę, że to za daleko od pola karnego i chwilę później widzę jak Eto'o dostaje prostopadłą piłkę. Nie wiem, nie pamiętam co krzyczałem, ale jak jak zobaczyłem, że Giuly trafił cieszyłem się jak nigdy. Niestety tylko przez chwilę. Pewne było, że czerwo będzie dla Lehmanna, ale nie wiem sędzia dlaczego gola nie uznał. Ale to jeszcze nic. Po cichu przekleństwa poleciały ;)) ), gdy zobaczyłem Ronaldinho przy piłce, który szykuje się do wolnego. Byłem przekonany, że jest karny. A niech to szlag mówię.

25 minuta. Eboue teatr, gwizdek sędziego, Hauge podbiega i sobie myślę: "Oho, czerwona dla Eboue!". A Tu nie! Wolny dla Arsenalu! Jestem w szalenie zdziwiony. Chwile później przeżyłem szok. Przez następne 15 minut siedziałem speszony i sobie myślałem, że Barca to taki klub, który kogo by nie miał w składzie i tak przegra ten najważniejszy mecz. Fatum i jeszcze raz fatum. Ostatnie 5 minut I połowy na szczęście wymazały mi te myśli z głowy i napawały mnie optymizmem na drugą część meczu.

Niestety, nic sie nie działo długo w II połowie. Od 65 minuty po cichu modliłem się. Gdy zobaczyłem, że Henry wybiega sam na sam myślałem, że to koniec. Valdes jednak to obronił i wtedy uwierzyłem w to, że wygrają. Modliłem się jednak dalej.

Najpierw gola strzelił Eto'o. Gdy wyszedł sam na sam z Almunią odruchowo wstałem, nie wiem w sumie czemu. Poczułem się jakbym był tam w Paryżu. A potem wybuchłem radością. Biegałem po pokoju jak szalony, niczym Forrest Gump czy Jimmy Jump.

Potem Belletti. Na początku nie wiedziałem, że wpadła piłka do bramki. Gdy się zorientowałem skakałem z radości tak, że stopą uderzyłem w łóżko przez co do dzisiaj nie mogę trenować w klubie i ogólnie mam ją spuchnięta :D . Zapamiętam ten moment do końca życia.

Kilka dni temu wywiesiłem dumny flagę na balkon. Vamoos.
_________________
Brasileno, Brasileno, camargado se te ve, Maradona es mas grande, es mas grande que Pele.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jezzo 
od kwietnia liderzy


Dołączył: 25 Sty 2006
Otrzymał 3 piw(a)
Wysłany: 2006-05-29, 17:28  


po upływie czasu mogę wreszcie trzeźwo spojrzeć na to spotkanie i jasno stwierdzić że był to... sprzedany mecz :]
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
RaVeN 


Wiek: 30
Dołączył: 17 Sty 2006
Postawił 2 piw(a)
Skąd: Oxfordshire
Wysłany: 2006-05-29, 18:03  


Wartało się trudzić z logowaniem, klepaniem w klawikord etc. żeby taką mądrość wyłożyć?
_________________
<Rave last.fm>

'The small victories
The cankers and medallions
<<<The little nothings>>>
They keep me thinking
That someday
I might beat you
But I'll just keep my mouth shut'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics