Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Hoy, manana y siempre
con el Barça en el corazon

Jose Mourinho
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Primera Division
Autor Wiadomość
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-04-08, 08:30  


W końcu zwycięstwo Armeros \o/

Z innej beczki, polecam cykl o wyrażeniach używanych w rozmowach o hiszpańskiej piłce (niestety strona angielska). Zebranych jest sporo ciekawych określeń, które, myślę, warto znać :)

http://laligatime.com/category/miscellanea/ - oczywiście trzeba sobie wybrać konkretnych artykuł wśród innych, równie ciekawych.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2015-04-14, 08:35  




Rayo Balcones Ultras :D
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
wakabayashi 


Wiek: 30
Dołączył: 30 Lip 2009
Piwa: 431/572
Wysłany: 2015-04-22, 22:46  


https://www.facebook.com/...?type=2&theater
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
green 


Wiek: 52
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 304/76
Wysłany: 2015-05-10, 06:47  


Dziękujemy CR za zmarnowanie karnego :brawo:
Może była to jakaś forma strajku? :hmmm:
Remis mierd z Valencią i 4 punkty przewagi, no to już pozamiatane :ok:
La Liga nasza!
_________________
Jeśli trzymasz z Barçą, Real to twój wróg. Ja wybrałem Barcelonę - Hristo Stoichkov
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
noir_desir 

Wiek: 27
Dołączył: 13 Sie 2011
Piwa: 143/201
Wysłany: 2015-05-29, 13:04  


Czołobitnie podchodzimy do scoutów Porto czy Benfiki, ale w Hiszpanii jest klub, gdzie znają się na swojej robocie równie dobrze. Może na mniejszą skalę, ale skuteczność niekiepska. Monchi Midas i mamy Sevillę, która broni Ligę Europy i bije klubowy rekord wszech czasów w ilości zdobytych punktów. A oto tabelka, która całkiem zgrabnie podsumowuje jego pracę:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wakabayashi 


Wiek: 30
Dołączył: 30 Lip 2009
Piwa: 431/572
Wysłany: 2015-05-29, 22:42  


porto czy benfica graja w zjebanym portugalskim kraju, ktory jako jedyny ma inne regulacje co do posiadania kart zawodniczych przez kilka podmiotow. ich scouting to chuj, a nie scouting. sponsorzy wpychaja zawodnikow w porto i benfice, bo to dwa najwieksze kluby w jebnietym kraju, ktory sprzyja pewnym transferom. tylko wartyo byloby zwrocic uwage na to, ze pieniadze zarobione na tych transferach wplywaja do kasy klubu tylko w jakims procenie, a cala kasa jest rodzielana na kilku 'posiadaczy' danego zawodnika. monchi nie dosc, ze robi zajebiste transfery sevilli, to jeszcze sevilla sama w pelni na tym zarabia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wakabayashi 


Wiek: 30
Dołączył: 30 Lip 2009
Piwa: 431/572
Wysłany: 2015-06-07, 14:37  


Dobrze, ze Atletico, Valencia i Sevilla sa w takim gazie i kasy im tez nie brakuje. Kiedys co lepszy zawodnik z la liga z gorszych ekip ladowal w za granica jesli my lub mierda kogos nie bralismy. A teraz? Kron dehli sevilla. Nolito valencia. Vietto prawdopodobnie atleti. Do tego spekuluje sie o przyjsciu do tych ekip takich zawodnikkw jak naingolan, jackson martinez, czy tevez. LLiga wreszcie zbiera owoce swojej dobrej pracy. Dla odmiany na przyklad nie slysze o jakis ciekawych nazwiskach w kontekscie transferow do pl, a przeciez roznica w posiadanych pieniadzach druzyn z tych lig to kosmos.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
wakabayashi 


Wiek: 30
Dołączył: 30 Lip 2009
Piwa: 431/572
Wysłany: 2015-07-10, 06:23  


a to nowy, mlody, bo 21-letni belg o pochodzeniu hiszpanskim, ktory w monaco w tym sezonie zanotowal 8 goli i 11 asyst, a ktory najprawdopodobniej zostanie ogloszony jako nowy transfer atletico, ktory mialby zapelnic luke po turanie za 15-20mln.

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2015-07-16, 09:18  


http://www.lavanguardia.c...-2015-2016.html

Caly kalendarz ligowy. Ja juz sobie spisalem mecze Celty, czaje sie tu na kilka fajnych wyjazdow :P Nigdy nie bylem w Andaluzji i Walencji, z Kraju Baskow znam tylko San Sebastián (Donosti). A wiec bedzie swietny pretekst, a przy tym bilety beda tansze niz na Barçe ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2016-02-08, 12:17  


Krótki reportaż o Rayo [eng] :rayo:

_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2016-03-03, 09:59  


Krótka historia Paco Jemeza:
http://olemagazyn.pl/la-o...re-con-cojones/

Cytat:
? W dniu, w którym ludziom rozdawano mózgi, otrzymałem raczej ten mały, ale gdy rozdawano jaja, dostała mi się największa para.

Jest 15 grudnia, wtorek, gdy Paco Jémez wypowiada te słowa na konferencji prasowej. Chwilę wcześniej wspomnianą parę jaj postawi na to, że jego piłkarze rozegrają świetny mecz na Santiago Bernabéu. Mimo faktu, że Rayo odpowie na bramkę Danilo dwoma szybkimi trafieniami, wynik niedzielnego spotkania zakończy się pogromem. 10:2 dla drużyny Rafy Beníteza, dwie czerwone kartki dla zawodników z Vallecas jeszcze w pierwszej połowie spotkania. Derby, mecz, na który Rayo mobilizuje się jak na żaden inny, kończą się morzem łez w szatni.
?- Proszę o wsparcie dla zawodników, którzy czują się zniszczeni. To, co się stało, nie powinno było mieć miejsca. To nie było sprawiedliwe i bardzo mnie bolało, gdy wszedłem do szatni i zobaczyłem jak piłkarze, chłopy jak dęby, płaczą. Jak płaczą profesjonaliści, którzy ciężko pracują, by grać w spotkaniach, takich, jak to. [?] Mecz trwał, dopóki nie straciliśmy dwóch zawodników i nie podyktowano przeciwko nam rzutu karnego. Kibice Realu Madryt się cieszyli, ale ja wolę oglądać mecze jedenastu na jedenastu. Wesołych Świąt wszystkim. Także arbitrowi.


Znacząca przerwa przed ostatnimi dwoma słowami, akcentowana uniesieniem palca. Paco, w czarnym garniturze i z przyciętą dokładnie bródką, która sprawia, że wygląda jakby urwał się prosto z La Cosa Nostra. Podnosi się i opuszcza salę konferencyjną na Santiago Bernabéu. Hombre con cojones, facet z jajami, którego drużyna wyłapała do siatki dwucyfrówkę. Czy to znaczy, że jemu i jego piłkarzom zabrakło jaj, które postawił za to, że rozegrają wielki mecz? Raczej odwrotnie. Rayo próbowało rozegrać dobre spotkanie do momentu dwóch wykluczeń, a potem? próbowało nadal. A to mogło się zakończyć tylko jednym scenariuszem. Wśród tego obrazu zniszczenia, przy stanie 9:2, Paco wprowadza na boisko Jonathana Montiela, siedemnastoletniego ofensywnego pomocnika, dla którego jest to ligowy debiut w pierwszej drużynie. Jony zmienia środkowego obrońcę, i można by to uznać za dowód głupoty, gdyby nie fakt, że Jémez ma swoją własną definicję odwagi i honoru, której kurczowo się trzyma. Złotousty facet z jajami, który zawsze aspiruje do tego, co niemożliwe. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Iluzjonista

Stolik przykryty czarną, śliską tkaniną. Wbrew pozorom tak gładki materiał nie jest najlepszy, by przesuwać po nim karty. No, chyba że talia nie jest już najnowsza, a ta, którą trzyma w rękach Paco, wygląda na używaną. Szybki i płynny spread&turnover. Goście programu chcą, by powtórzył to jeszcze raz ? najczęstsza prośba widzów spektakli iluzjonistycznych. Przykłada palec wskazujący do ostatniej karty i cała talia, karta po karcie, odwraca się na drugą stronę. Na lewej ręce ma zegarek, na prawej szereg bransoletek, jakich nie zwykł nosić. Kilka rzemyków, sznureczki, koraliki. To nie przypadek. Jeśli nie chcesz, by ludzie coś zobaczyli, skup ich wzrok na czym innym.
??Jeśli ten klub powinien coś zmienić, to jest to trener??

Kilkukrotne przełożenie kart jedną ręką, one-hand-cut z obrotem, niełatwa sprawa. Wygląda na to, że wszystko jest idealnie przemieszane, gdy połowę kart bierze do ręki Lobo Carrasco i wybiera ostatnią z nich, pokazując ją jedynie do kamery. Ósemka trefl. Odkłada je na stół i przekłada kilka razy, by ósemka zagubiła się bezpowrotnie pośród reszty. Kolejne rozprowadzenie kart po stole, przewrót wartościami do góry. Paco bierze do ręki dłoń Lobo, chwyta go za nadgarstek i informuje, że z jego pulsu wyczyta, którą kartę wybrał. Palec byłego zawodnika Barcelony, kierowany dłonią Jémeza, sunie powoli po talii. Zwalnia nad asem kier. Wysuwa tę kartę, tylko nieznacznie, po to by odkryć tę, która jest pod nią schowana. Ósemkę trefl.

To nie jest trudny trick, kiedy już wiesz, jak go zrobić. Iluzja? Po hiszpańsku słowo, które oznacza złudzenie, iluzję ? ilusión, ? brzmi tak samo, jak wyraz określający nadzieję i entuzjazm. Dziwne, prawda? Czy to znaczy, że nadzieja jest tylko złudzeniem? Dla iluzjonisty ta semantyka nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się efekt. Ale Paco? powtórz to jeszcze raz!

Pierwszy trick miał miejsce, gdy w 2011 roku José Ramón Sandoval wprowadził Rayo do Primera División. Pstryk! Uderzenie palcami i Piraci są w najwyższej kategorii rozgrywkowej. Pstryk! I drużyna z Vallecas, która znajdowała się w strefie spadkowej, w ostatniej minucie ostatniej kolejki sezonu, w meczu z Granadą, zdobywa bramkę i zostaje w Primera. Tamudazo. Kolejna sztuczka, którą dobrze znamy. Były piłkarz Espanyolu, który kiedyś, rzutem na taśmę, zaprzepaścił w derbach niemal pewne mistrzostwo Barcelony, w ten sam sposób ratuje teraz Rayo przed spadkiem. Ekipa z Vallecas w swoim pierwszym od lat sezonie w Primera wydziera losowi utrzymanie. Złudzenie czy nadzieja? Mimo gola Tamudo Sandoval nie jest w stanie uratować posady i zostaje zwolniony. Miejsce po nim utrzymuje się bez następcy najdłużej spośród wszystkich ekip La Liga w tym sezonie. W końcu nadchodzi 22 czerwca 2012 roku i Felipe Mi?ambres, dyrektor sportowy Rayo, przedstawia sprowadzonego z Cordóby nowego szkoleniowca. Pstryk! I na Estadio de Vallecas pojawia się Paco Jémez. Pstryk! Empieza la magia. Dopiero teraz rozpoczyna się spektakl.

Paco, powtórz to jeszcze raz! A on nie odmawia, choć żelazną zasadą iluzjonistów jest nie powtarzać tych samych tricków po raz drugi. Jémez zrobi to cztery razy, bez mrugnięcia okiem. W pierwszym sezonie pod jego wodzą Rayo zakotwiczy na ósmym miejscu w lidze, co stanowi niekwestionowany klubowy rekord. Jeszcze nigdy Piraci nie zakończyli sezonu w Primera na tak wysokiej lokacie. Tak naprawdę, w związku z wykluczeniami, ta pozycja powinna oznaczać dla ekipy z Vallecas grę w europejskich pucharach. Jednak nie oznacza, bo stadion Rayo nie spełnia wymogów UEFA i klub nie otrzymuje licencji na grę w Europie. Choć co sezon wydaje się to niemożliwe Paco cały czas powtarza ten sam trick i za każdym razem mu się on udaje. Piraci utrzymują się w najwyższej klasie rozgrywkowej już piąty sezon z rzędu, to coś, co w klubowej historii nie przydarzyło się jeszcze nigdy. Jednocześnie jest to czwarta temporada Paco w roli sternika Rayo ? spośród trenerów La Liga tylko Diego Simeone dłużej prowadzi swoje Atleti.
? Żona mówi mi czasem: ?Paco, skarbie, czemu ty w ogóle nie jesteś romantyczny??. No cholera, przecież jestem. Tylko, że jestem romantykiem piłkarskim.

A historia tej miłości zaczęła się niemal czterdzieści sześć lat temu i dwa tysiące kilometrów od Madrytu. Przypadkiem.

Śpiewak

Lucas de Écija tak naprawdę nazywa się Francisco Crespo Aguilar, jednak pod takim nazwiskiem nie byłoby łatwo zaistnieć w świecie flamenco. Pochodzi z okolic Sewilli, mimo to będzie kojarzony jako artysta z Kordoby. Jest znany w swym fachu, ale to życie, które wymaga sporych wyrzeczeń. Kolejne kontrakty zmuszają do podróży.

Zwykle nie są one tak dalekie jak ta na Wyspy Kanaryjskie. Kiedy wyruszają do Las Palmas jego żona jest w ciąży i przypadek sprawi, że nie opuszczą archipelagu na Oceanie Atlantyckim przed narodzinami ich syna. Kontrakt miał trwać trzy miesiące, trwał rok. I Francisco Jémez Martín, którego wszyscy będą nazywać Paco, przyszedł na świat w pobliżu kościoła pod wezwaniem Chrystusa Króla w Las Palmas, w dzielnicy Guantareme.

Nie pamięta Wysp Kanaryjskich, opuścili je przed pierwszymi urodzinami Paco. Jego siostra przyszła na świat w Maladze, on w Las Palmas, ale w rzeczywistości oboje wychowali się w Kordobie. Dom Lucasa de Écija był dokładnie taki, jakiego można by się spodziewać po andaluzyjskim śpiewaku flamenco. Wiecznie otwarty, pełen ludzi i muzyki, pojawiały się w nim takie legendy jak Vincente Amigo czy Paco de Lucía. Pośród nich dorastał mały Paco, którego nauczono grać na gitarze i śpiewać. On sam uważa, że nie poszedł w ślady ojca, bo nie ma wystarczająco dobrego głosu. To nie był jednak jedyny powód.
? Nie wiem jak to się stało, że pochodząc z takiej rodziny złapałem zajawkę do piłki. Pewne jest, że wcześniej było tylko to, futbol. Dziś jest tyle sportów, za którymi można szaleć od dziecka. Kiedy ja chciałem w coś zagrać to była zawsze piłka, każdy miał futbolówkę. W tamtych czasach, w pokoleniu lat 70., wychowało się wielu zawodników i to dobrych. Dlatego, że wszyscy od dziecka graliśmy w to samo. Wychodziło się na ulicę i zawsze gdzieś mijała cię tocząca się piłka.

A potem powrót do domu i jeszcze jedno wspomnienie dziecka, które ukształtowało późniejsze życie Paco. Doszczętnie pijany ojciec, który pierwsze co robi, to oddaje matce swoją wypłatę, a potem pada na łóżko bez zmysłów. Lucas de Écija nie jest alkoholikiem, o nie. W czasie wolnym właściwie nie tyka alkoholu. Co innego w pracy. Od śpiewaka wymagało się by pił i palił wraz z gośćmi. A imprezy zaczynały się o dziesiątej wieczorem i kończyły następnego dnia po południu, dopiero wtedy, gdy gospodarz leżał już pijany do nieprzytomności. Widok ojca, jak mówił sam Paco ?naprutego w trzy dupy?, ojca, który nie potrafił odmawiać, głęboko zapisał się w jego pamięci. I ukształtował sposób bycia chłopca, nim ten stał się mężczyzną.
? Później, z biegiem lat, zdałem sobie sprawę, że prowadził takie życie, bo nie wystarczyło mu jaj, by prowadzić inne. Wtedy tego nie rozumiałem. A matka to znosiła. Bardzo się dla nas poświęcała. Darzę ją za to ogromnym uczuciem i podziwem.

Mimo ostrej oceny ojca otwarcie przyznaje, że on sam nigdy nie dał swojemu rodzicowi tyle, ile on dał jemu. Chcąc jakoś odpłacić się rodzicom wybiera oczywistą drogę. Uczy się dobrze, nie sprawia kłopotów. Niebawem podejmie studia inżynierskie, jednak będzie musiał je przerwać. W końcu futbol postawi wymagania bardziej stanowcze, niż kiedykolwiek mogli postawić mu rodzice. Futbol jest bezlitosny w swoim ultimatum: jeśli nie wybierzesz mnie, stracisz mnie na zawsze. I Paco wybrał.
Weteran

Kariera piłkarska okazała się dla niego szkołą życia. Cordóba, Murcia, Rayo, Deportivo, Saragossa, reprezentacja Hiszpanii i pamiętne mistrzostwa Europy w 2000 roku, gdy miał pewne miejsce w pierwszym składzie. Kogo to nie przyszło mu pilnować przez tyle lat grając na pozycji stopera? Krył Stoiczkowa i Maradonę, Butrague?o i Zamorano. Rayo Jémeza zremisuje na Santiago Bernabéu z Realem, a on będzie wtedy krył właśnie Ivána Zamorano. Nie odstępuje go na krok przez całych 90. minut, nie daje ani chwili oddechu. Remis jest dla rayistas powodem do radości, po meczu Paco udaje się wraz z rodziną na kolację. Wieczorem skończą w słynnym madryckim lokalu Joy Eslava. Po chwili Jémez rozpoznaje wśród tłumu Zamorano, zawodnik Realu ma na sobie koszulę, która wygląda jakby właściwie jej nie miał.
? Iván! ? Paco podnosi rękę w geście pozdrowienia.

Zamorano odwraca się, w pierwszej chwili autentycznie zdziwiony.
? O cholera! Tutaj też, o kurwa! Tutaj też masz zamiar mnie smyrać po jajkach?!

Z Barçą też zremisują, tyle że 3:3. José Antonio Camacho, trener Rayo, będzie tak wściekły za to, że jego piłkarze pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwo w ostatnich minutach, że za ten remis każdemu z zawodników każe zapłacić grzywnę. 50 000 peset za remis z Dream Teamem Cruyffa. Tego dnia Rayo będzie prowadzić 3:1, by w 85. minucie pozwolić Barcelonie na wyrównanie po bramce Julio Salinasa. Dla niego to pierwsze trafienie w tym sezonie, a przecież jest już piętnasta kolejka.
?? Julio Salinas? Cholerny kalkulator. Wychodził na boisko i mówił: ?Wygląda na to, że będzie tu trzydzieści dwa tysiące pięćdziesiąt dwie osoby?. I były!?

Paco maczał w tym palce, to po jego stracie poszła kontra, która zakończyła się golem Salinasa. Każdego z szatni Rayo będzie on kosztować wypłatę, jednak wściekłość Camacho nie jest w stanie zepsuć pomeczowej radości w szatni. W końcu Polster zdobył hat-tricka w meczu z Barceloną. Polster, który przyszedł na to spotkanie w czerwonym płaszczu do samej ziemi. Ogromnym płaszczu z pagonami, który ciągnie się za nim po podłodze. Z tyłu ma rozcięcie przebiegające aż do pleców. Anton Polster wygląda w nim na dwukrotnie większego niż jest w rzeczywistości, ledwie mieści się w drzwiach. Nawet Vjisnić, który zwykle jest opanowany, tarza się ze śmiechu po podłodze. Kiedy zobaczą go piłkarze Barçy będą się z niego nabijać tak samo jak kumple z drużyny. A potem Polster, Toni w głupkowatym płaszczu, wbije im hat-tricka.
? Ej, Anton! Codziennie noś ten płaszcz. Już nigdy nie przestrzelisz!

Tamta Barcelona Cruyffa stanie się dla Paco czymś więcej, niż przygodną przeszkodą w ligowych spotkaniach. Powołanie do reprezentacji Hiszpanii sprawi, że Jémez zaczyna się identyfikować z ideą gry, jaką do drużyny wnieśli zawodnicy tego klubu.

? W reprezentacji zawsze czułem silniejszy związek z tymi z Barçy, niż z Madrytu. Zawsze trzymaliśmy się razem z Luisem Enrique, Sergim, Nadalem?

I z Guardiolą. Przede wszystkim z Guardiolą. Z początku połączy ich wspólna pasja go gry w golfa. Gdy tylko Camacho spuszcza ich z oka wymykają się, by grać. Jednak prędzej czy później i tak będą musieli skończyć na treningu. Funkcjonariusze Guardia Civil tak skrzętnie pilnują zawodników, że gdy trzeba, zaciągną ich nawet na boisko. Z upływem czasu znajomość przerodzi się w przyjaźń. W tym momencie Paco jeszcze nie wie ? przyszłość trenerska to coś, co pojawi się w jego głowie dopiero po zakończeniu kariery, ? że znajomość z Pepem odbije się kiedyś na fascynacji jego wizją gry. Tą samą, którą Cruyff zaszczepił Barcelonie, zaś Guardiola rozwinął, Paco będzie próbować odrodzić na zupełnie innym gruncie. W Vallecas.
Bohater

Odejście Camacho z Rayo sprawiło, że i Paco opuścił ten klub. Sięgnie po niego SuperDepor i tego dnia, ten jeden raz, znajdzie się o krok od mistrzostwa.

By wygrać ligę w ostatniej kolejce Deportivo musi zdobyć komplet punktów w meczu z Valencią. Ta zamyka się, świetnie gra w obronie, a wszystkie okazje Galisyjczyków omijają bramkę. Zegar nieubłaganie odmierza minuty, a widmo remisu coraz wyraźniej krystalizuje się w powietrzu. Ale nie, jest jeszcze szansa! Arbiter dyktuje rzut karny dla Depor. Wszyscy rozglądają się za Donato, wykonawcą jedenastek w tym sezonie. Bebeto odmówił wykonywania rzutów karnych po tym jak przestrzelił dwa z nich. Ale Donato jest już na ławce, Arsenio zmienił go wcześniej. To on był gwarancją skutecznie wyegzekwowanej jedenastki.
? Kto strzela? Kto strzela?

Jednak nie odpowiada nikt, a Bebeto nie reaguje, mimo że wzrok całej drużyny i każdego z osobna ogniskuje się na nim. Nikt nie chce wziąć odpowiedzialności, więc w końcu piłkę bierze Djukić. Kładzie ją na jedenastym metrze, strzela? I choć wszyscy chcieliby widzieć futbolówkę trzepoczącą w siatce, to nie ma jej tam. Zmarnowana jedenastka i mistrzostwo, które odpływa w ostatniej chwili. Odpływa do Barcelony, w ręce drużyny Cruyffa.

Paco wraca do domu razem z Serbem. Są sąsiadami, mieszkają ledwie 200 metrów od El Riazor. Wokół nich zbiera się coraz więcej ludzi. Cała ulica pełna kibiców Depor. Otaczają Djukicia, pocieszają go, dziękują mu, że miał odwagę wziąć na siebie odpowiedzialność. Tłum ludzi porusza się niezauważalnymi ruchami Browna i Serb zaczyna oddryfowywać od Paco, coraz dalej, aż w końcu gubi się zupełnie pomiędzy nimi. Tego wieczora Jémez wróci do domu sam. I nie jest ważne, że mistrzostwo wymknęło im się w ostatnim momencie. To boli, fakt, boli bardzo. Ale ważne jest to, że Djukić miał jaja, by zrobić to, co zrobił. W końcu w życiu zawsze trzeba mieć jaja.


I nie wierzcie, że sympatyzuje z Madrytem.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Dodo 


Wiek: 27
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 613/154
Wysłany: 2016-03-03, 17:45  


lubie go, dlatego ciezko oglada sie potyczki rayo z barcelona, gdzie sa karani za ta swoja radosna pilke. aczkolwiek mozna zauwazyc pewien progres z sezonu na sezon: 0-7, 0-5, 0-4, w zeszlym juz tylko 0-2 :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics