Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
El futbol es un juego
que se juega con el cerebro

Johan Cruyff
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Bieganie
Autor Wiadomość
Bruce 
kitsch


Wiek: 31
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2014-02-03, 10:09  


Wczoraj kupiłem plaster w rolce właśnie po to :D

A Endomondo na Nokii N8 nie chce mi zaskoczyć, mimo, że niby wykrywa satelitę...
_________________
gracias dios que no soy madridista
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
khaan 
albo borro


Wiek: 43
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2014-02-03, 10:57  


Daj znać, jak poszła depilacja :D

Endomondo z androidem działa, z symbianem teoretycznie też powinien. Ja czasem używam navime. Też chodzi. Poszukaj czegoś innego, albo zmień telefon:)

Co do butów - polecam sprawdzenie marek nieoczywistych dla obywatela - Salomon, Saucony, Inov8, New Balance, Mizuno... Butów jest sporo. Ja za kilkanaście kilogramów kupię sobie takie. Albo podobne.
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
barcazaurus
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2014-02-03, 11:13  


Ja tam uzywam Run Keepera na androidzie i bardzo sobie chwalę. Pełne zestawienie czasów (splity srity i inne), kalorie, trasa na mapie, oczywiście dystans, dystans na podbiegu, plany treningowe. Sporo opcji, z których używam zaledwie kilku. No i zasięg łapie całkiem dobrze.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
barcazaurus 


Dołączył: 20 Kwi 2011
Piwa: 53/29
Wysłany: 2014-02-03, 12:14  


ja zapisałem siebie i ojca dzisiaj na pierwsze w tym roku zawody. 14 bieg piasta we wrocławiu i dziesięć kilometrów do zrobienia. już w najbliższą sobotę, wybiera się ktoś? :)

a propos tych aplikacji, to kompletnie się na tym nie znam, ale może któryś z was mógłby mi powiedzieć, czy stworzyli już taką, która zadziała na nokii 303 (system operacyjny to Nokia OS)? czy pozostaje mi już tylko zmiana telefonu?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
khaan 
albo borro


Wiek: 43
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2014-02-03, 14:04  


Brak modułu gps skazuje Cię na zmianę telefonu. Generalnie fajna sprawa jak biegasz po jakichś nieoznaczonych trasach. Poda Ci przebytą trasę (ukradłszy uprzednio parę metrów), prędkość, z którą się poruszałeś i poinformuje (w zdecydowanej większości przypadków), że biegałeś po górach;). Może też pilnować tętna (z dodatkowym osprzętem), liczyć kalorie, ubytek płynów itp.

Fajnie macie z tymi zawodami. Ja się nie będę wygłupiał:) Na 12 kilometrów potrzebuję ok. 1,5h, więc musiałbym przetrzymywać ekipę zwijając ątaśmy:D. 105kg trudno się dźwiga na dystansie;) Ale maraton to sobie kiedyś przebiegnę:)
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
tomixx 


Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Piwa: 303/106
Wysłany: 2014-02-04, 10:47  


od wczoraj znowu ruszam do nakurwiania w swoj organizm, zatem wszelakie aktywnosci fizyczne beda uruchomione.
na poczatek 28 minut, choc u mnie zawsze norma jest ok 60. swietne powietrze teraz jest imo do biegania no i mieciutka, acz sliska nawierzchnia.
nic tylko kicac po bialym puszku, zobaczymy na ile starczy zapalu :) ale cel jest jasny, odzyskac dawna forme.

buty? ja mam reeboki, koles w sklepie mi polecil je do biegania i nie zaluje ale ja kiedys biegalem w sambach, wiec wszystko jest od tego lepsze do twardej nawierzchni.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
suntos 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 203/49
Wysłany: 2014-02-04, 16:01  


Bieganie...

Rzeczywiście, dziwne, że nie było tego tematu.

Sam czytam te posty z bananem na twarzy, a dopiero teraz mam okazję napisać co nieco od siebie.

Przygodę z tym rodzajem aktywności zacząłem w czerwcu 2009. Roku dla mnie niezwykle ważnego, w którym trzymałem się dokładnie założeń noworocznych, że muszę się doprowadzić do odpowiedniej wagi, bo zacząłem przypominać kulę śniegową. Przez miesiące zimowe rozbudzałem się na siłowni, potem doszło jeszcze Wing Tsun. Od wiosny doszedł ukochany rower, siatkówka. Odrzuciłem siłownię, która do mnie nie docierała, kung fu zostało, zakończyło się w listopadzie, gdy zmieniono godziny zajęć - ubolewałem nad tą stratą bo to były przyjemne zajęcia.

Latem byłem gotowy zacząć biegać. Umówmy się, w styczniu kolana siadłyby dość szybko pod moją tuszą, ale w czerwcu było ok. Moja standardowa trasa liczy ok. 6km z czego 4km stanowią zbieganie i podbieg. To taka moją pętla witomińska, gdzie podbieg nauczył mnie cierpliwości i wytrwałości.

Z początku musiałem robić sporo przystanków, ale w kolejnych miesiącach była znaczna poprawa. Dziś mogę przebiec trasę bez zatrzymywania, choć 'dzięki' centrum Riwiera postawili mi światła na jednym odcinku i czasem trafiam na czerwone.

Oprócz standardowej trasy treningowej biegam po Gdyni tam, gdzie mnie nogi zabiorą. Lubię kółka po bulwarze, wbieganie na płytę Redłowską. Największym 'wyczynem' jest dla mnie bieg na molo w Sopocie i powrót. To ok. 17km z podbiegiem na końcu - ale ta trasa to max razy w sezonie, jak już złapię formę.

Nigdy nie biorę biletu autobusowego, więc czy zjebany czy nie wracam biegnąc. Raz zdarzyło się, że złapały mnie starszne skurcze i już tylko doczłapałem do chaty.

Nie przekonałem się do lasu, boję się spuszczonych z smyczy psów i o ile wiem, że na rowerze ucieknę przed takim, to już joggingując nie ryzykuję.

Klucze ? Rzeczywiście irytują gdy dzwonią w kieszeni. Tzn. dzwonienie przeżyję, gorzej, gdy 'latają', to mnie całkowicie zniechęca. Zazwyczaj wsadzam kółko na mały palec, rękę ściskam w pięść i daję radę. Dobre są też spodenki z kieszenią na dupie, takie, gdzie tylko klucze wejdą.

Dlaczego biegam ? Nie dla wyników, kilometrów - nie korzystałem nigdy z endomondo, a ziomek, którego chciałem zachęcić i pomóc mu w odchudzaniu, już na trzecim treningu wrzucił wynik na facebooka - no i w sumie to ostatni raz jak biegł, chyba mu się szybko znudziło. Startowałem trzy razy w biegu gdyńskim, raz po grypie, gdzie złapały mnie skurcze na kilometr przed metą, ale inni zawodnicy mnie trochę podciągnęli i dopingowali - bardzo miłe uczucie. Dwa razy pobiegłem w parkrunie, też fajna inicjatywa.

Bieganie jest dla mnie idealne, bo jestem ja i natura wkoło mnie. Biegam sam, bo jestem samotnikiem, na rowerze też sam. Widzę ludzi w koszulkach "Biegamy razem" czy inne i mam ochotę zrobić sobie taki t-shirt "Biegam Sam". Ja i muzyka, czasem bez muzyki. Nikogo nie gonię, nikogo nie ciągnę. Ja i moje tempo, mój wysiłek, moja przygoda, czasem moja walka. Pewnie, chciałem zachęcić znajomych i mogłem z nimi biegać raz w tygodniu, ale a to jednemu nie pasuje, dla innego za długi dystans - to odpuściłem niczym Pazura w 'Nic śmiesznego' gdy go wilki jakieś...

Rzeczywiście coraz więcej biegaczy na ulicach, to pozytywne zjawisko. Lubię gdy biegnę, pomacham temu z naprzeciwka i jest odmachanie. To jest miłe, choć teraz sporo osób nie odmachuje - może nie wiedzą, że wypada.

Zaczynałem w butach do kosza, później do halówki, ale te buty się nie nadają do biegania przez dłuższy czas. Nie są w żaden sposób wyprofilowane, do kosza są za ciężkie, do halówki nie amortyzują. Pierwsze typowe do biegów miałem Kalenji, żądna rewelacja, a różnica ogromna w stosunku do wcześniejszych. Rok temu kupiłem Asics po przecenie w intersport i to już w ogóle rewelacja jak dla mnie.

Z ciuchów czy dodatków lubię opaski na nadgarstek, czasami na czoło bo ja z tych, co się pocą jak świnie. Kilka minut i ze mnie cieknie. Jak pieką suty tzn, że zły materiał proszę ja ciebie drogi Kendziorze. Teraz mam sporo asortymentu, ale wygodne w tej zabawie jest to, że na początku wystarczą jakieś adidaski, zwykły dres i gotowe. Nikt nie musi wydawać szmalu na coś więcej, można stopniowo wzbogacać sprzęt. Mam taki pas na bidon, rzadko się przydaje, ale niekiedy używam. Plecak z baniakiem jest wygodny, jak ktoś się bawi w dłuższe wyprawy - biegłem z nim dwa razy i jest wygodny. Teraz modne są opaski na ipoda/inny telefon na ramieniu - też mam i jest wygodny.

Pisałem, że jestem ja i muzyka. Ciekawy jestem czego słuchacie, czy w ogóle czegoś słuchacie - podejrzewam, że tak. Sam mam rózniaste utwory, różnych gatunków. Dla mnie musi być to na tyle żywe i wciągające, że w momencie gdy złapie mnie kryzys, albo mi się odechce to mnie nuta pociągnie. Trochę się przewineło na mojej playliście, ale to trochę numerów z odtwarzacza :

RATM - Killing in the name
BEnassi Bross - Feel alive
DMX - Where da hoot at
Sam Sparro - No End in Sight
50 Cent - If I Can't
Calvin Harris - I get all the girls
Ja Rule - Always on time
Diana Ross - Upside Down
ACDC - You shook me all night long
Guns'n'Roses - Rocket Queen
Adam Tensta - My cool
Avicii - Wake me up
Blackstreet - No Diggity
Busta Rhymes - Break Ya Neck
50 Cent - Hate it or love it
Lupe Fiasco - Kick Push
Korn - Word Up
Kowalski - Dobrze jest tak
Maanam - Szare miraże
Oddział zamknięty - Zabijać siebie
Rihanna - S&M
TLC - Waterfalls
Eminem - Without me

Dobra więcej nie chce mi się sprawdzać, ale mam nawet hity z Rmf maxx jak Ke$ha feat Pitbull - w końcu jak mi się podoba to leci i o to w tym chodzi.

Bieganie weszło już na stałe w moje życie. Zimową porą odpuszczam, jak mnie nie ma w kraju to też nie jestem w stanie biegać, bo nie ma gdzie albo nie ma sił - choć miałem okazję pohasać po różnych portowych miastach, ale gdy jest okazja to biegam. Mógłbym jeszcze tak o fitnessie, rowerze czy koszu, ale to nie ten temat.

Pzdr dla zapaleńców.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 11 piw(a):
kieła, Kendzior, Kibol, agresor, barcazaurus, Bruce, Raijn, khaan, Szczur, Boraś, Nitro
barcazaurus 


Dołączył: 20 Kwi 2011
Piwa: 53/29
Wysłany: 2014-02-04, 21:17  


moi faworyci do biegania to RATM, prodigy, iron maiden, czasami nick cave, częściej luxtorpeda, ale najbardziej motywuje mnie hans solo, a szczególnie dwa utwory: dopóki jestem i wierzyć. na każdych zawodach na finiszu te dwa utwory muszę posłuchać. ogólnie na facebooku biegambolubie.pl można znaleźć sporo niezłych nut do biegania
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 32
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1160/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2014-02-05, 08:41  




Padło pytanie o muzykę, więc polecam do biegania ten album. Świetnie się przy tym biega. Jak ktoś sprawdzi, to dajcie znać, jakie wrażenia.

suntos, a gdzie na Twej liście "Colder Than Ice"? :D
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
suntos 


Wiek: 34
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 203/49
Wysłany: 2014-02-05, 09:03  


Colder than ice, a także hity w stylu eurodance w trakcie letnich klimatów świetnie się sprawdzają.

Przypominają mi się odległe czasy, kiedy z Mikim robiliśmy interwały 15s/45s sprint trucht. Czułem jak organizm spala nawet 3h po treningu mimo, że byłem w stanie zrobić 6 powtórzeń, ale byłem wycieńczony. Lubię, gdy wyprzedzam rowerzystów, gdy ledwo pedałują na Kieleckiej, gdy wdrapują się na Witomino. Raz zmotywowałem dzieciaka, który już schodził z roweru ('jedziesz kurwa! nie poddawaj się" :D ) no i jakoś dał radę.

Życiową formę osiągnąłem w sierpniu 2013, ale potrafiłem robić trzy treningi dziennie, czułem się jak ironman ;) Gdy później przymierzyłem spodnie od garnituru do ślubu, spadły mi z tyłka (kupowane w czerwcu) no i dwa tygodnie jazda na masę, czyt. browary - tragicznie się czułem bez treningów. Jesienią tylko końcówka października i listopad ćwiczyłem, znowu przerwa i teraz mam czas trenować. Dobrze, że nie przybrałem na wadze, ale forma nie powala.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Szczur 


Dołączył: 14 Gru 2006
Piwa: 606/906
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2014-02-05, 11:57  


U mnie sprawa jest prosta, nie ma biegania bez muzyki. Zdecydowanie polecam uplifting trance, muza która idealnie się nadaje do joggingu, na rower, spinning itp. Dla mnie to taki zastrzyk energii, że nogi same niosą.
Próbowałem też muzyki filmowej (H.Zimmer albo soundtrack z Rocky IV), też się sprawdza, ale to jednak nie to samo co dobry trance.

Podziwiam tych wszystkich, którzy potrafią się zmusić do biegania w taką pogodę, zimą zostaje bieżnia, ale ta opcja zdecydowania do mnie nie przemawia.
Główna aktywność w plenerze to tak maj-październik, żeby sprawiało mi to przyjemność potrzebna jest dobra pogoda. Ale też bez przesady, między 10 a 20 to optymalne warunki.
Kręcenie kółek w parku to nie moja bajka, lubię śmigać w pasie nadmorskim, ale jak nie ma jeszcze tłumów. Preferuję wczesne (nawet bardzo) godziny, daje mi to pozytywnego kopa na cały dzień. Wieczorem jakoś ciężko się zebrać.

Nie interesują mnie żadne rekordy, biegi masowe, biegam bo lubię i nic mi w sumie więcej nie trzeba. Czy zrobię danego dnia 4, 8 czy 10 km to nie jest ważne, najbardziej istotne że udało się zmobilizować żeby trochę się poruszać na powietrzu. Nie planuję konkretnie ile chcę przebiec, jak wiem że już mam dość to robię z tego marszobieg albo odpuszczam w ogóle i wracam spacerem do domu. Wszystko zależy od tego jak się czuję, zdarza się że po 1km mi się nie chcę, ale dzięki zajebistej muzyce potrafię się zebrać i przebiec kolejne 5-6km. Albo odwrotnie, wychodzę nakręcony, po czym zrobię 3km i nagle zdaję sobie sprawę, że to jednak nie mój dzień. Stop i powrót.
Za jednym razem maksymalnie przebiegłem 15km, ale staram się trzymać w granicach między 5 a 10.

Buty mam kalenji, no al klucze wrzucam zawsze do saszetki na mp3 playera.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
tomixx 


Wiek: 28
Dołączył: 20 Lip 2009
Piwa: 303/106
Wysłany: 2014-02-05, 12:30  


ja klucz (biore jeden, po co wiecej?) w zimne dni do kieszeni zasuwanej w kurtce, a w cieplejsze w dziurke wsadzam sznurek od spodni, sciskam i na dwa suply. grunt to tak wsadzic ten klucz, zeby nie smyralo:P
kiedys zgubilem klucze bo wsadzilem to do kieszonki na mp3, nigdy wiecej.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
khaan 
albo borro


Wiek: 43
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2014-02-05, 14:56  


A ja biegam bez muzyki. Powodów jest kilka:
1. Lubię słyszeć las - bo tam właśnie biegam.
2. Między muzyką a mną zwykle występuje silne sprzężenie. Jak kiedyś jeździłem na rowerze z Manu Chao w słuchawkach, to momentami dźwięki zmuszały mnie do galopu.
3. Biegam z psem, więc muszę być zorientowany, czy coś się nie dzieje wokół. Samochód, robotnicy leśni, dziki, jelenie, niewiasty wołające o ratunek...
4. Jestem 'melomanem' - słuchanie muzyki 'przy okazji' średnio mnie kręci. A na trasie słucha się - nomen omen - pobieżnie.
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
CnK 


Wiek: 31
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 57/88
Skąd: Przasnysz
Wysłany: 2014-02-05, 16:29  


Przyznam szczerze, że jak dotąd nie przepadałem za bieganiem bez celu (po piwo się nie liczy), ale czytając temat mam chęć spróbować jak tylko zima trochę odpuści. Trzeba się trochę ogarnąć bo brzuch rośnie a kondycja siada. Niedługo zamówię kalenji :D
_________________
"Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry"- Thierry Henry
"Wolę grać pięć minut dla Barçy, niż 90 dla innej drużyny"- Andres Iniesta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
chaos, kieła
khaan 
albo borro


Wiek: 43
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2014-02-06, 11:50  


A czemu Kalenji? To nie jest przypadkiem marka własna Decathlonu? Ile chcesz wydać na buty?
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics