Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Salid y divertiros!
Johan Cruyff do zawodników przed finalem Pucharu Europy w 1992 roku
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Boberek
2014-04-21, 00:23
[DWUMECZ - GRAN DERBI] FC Barcelona - Real Madryt 2-1 &
Autor Wiadomość
barcalover 

Dołączył: 28 Lip 2009
Piwa: 706/260
Wysłany: 2013-10-23, 18:09  [DWUMECZ - GRAN DERBI] FC Barcelona - Real Madryt 2-1 &





FC BARCELONA VS. REAL MADRYT














MECZ ODBĘDZIE SIĘ NA Camp Nou:





Estadio Camp Nou
Pitch size: 105 x 68
Capacity: 98.771


___ ___ ___


REAL MADRID CF



INFORMACJE

Pełna nazwa: Real Madrid Club de FĂştbol
Barwy: Białe
Data założenia: 6 marca 1902 jako Madrid Club de FĂştbol
Prezydent: Florentino Perez
Strona oficjalna: www.realmadrid.com

TRENER: CARLO ANCELOTTI



Cytat:
O historii Realu i Barçy
realmadrid.pl

Sid Lowe z jednej strony przeprowadza wywiady z kluczowymi zawodnikami dla historii futbolu, takimi jak Alfredo Di StĂŠfano, Johan Cruyff, Michael Laudrup i LuĂ­s Figo, z drugiej zaś w swoim warsztacie nawiązuje do pracy historyka. To zrozumiałe, bo zrobił doktorat z tej dziedziny, pisząc książkę o faszystowskiej organizacji „Juventud de Acción Popular”, która działała w Hiszpanii w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Stale współpracuje też z Guardianem, dla którego koresponduje wydarzenia piłkarskie z Iberii.

Ostatnio napisał książkę pod tytułem „Fear and Loathing in La Liga: Barcelona vs Real Madrid”. To właśnie o niej rozmawiał z Irish Times.

Sid Lowe zaczyna opisywać historię rywalizacji Realu i Barcelony od cmentarza położonego obok Camp Nou. O poranku, w dniu rywalizacji dwóch najlepszych hiszpańskich klubów, fani zbierają się tam, aby oddać hołd byłym graczom Barçy: LĂĄszló Kubale i najlepszemu strzelcowi w historii klubu, Paulino AlcĂĄntarze (bardzo prawdopodobne, że wkrótce wyprzedzi go Leo Messi). Przed modlitwą obok grobów układa się kwiaty i klubowe sztandary, licząc na to, że przyniosą one pozytywny wynik. Po drugiej stronie stadionu znajduje się za to szpital położniczy. Lowe zauważa, że tak to już jest w hiszpańskiej piłce – z jednej strony życie, z drugiej zaś śmierć.

Wojna domowa
Lowe wykorzystując autentyczne źródła, w tym dokumenty stawiające w innym świetle kontrakt podpisany przez Di StĂŠfano z Realem w 1953 roku, nadał swojej opowieści szczególny wyraz, obalając przy tym wiele mitów. Lektura jest fascynująca, chce się rozczytywać w detalach, szczególnie zaś tych, które pokazują, jak w krajobrazie wojny domowej odnajdywały się kluby sportowe.

– Ludzie pozwalają sobie na przekazywanie im nieprawdziwych informacji wynikające z założenia, że wojna domowa toczyła się między Katalonią i Kastylią. To kompletna bzdura. Prawdopodobnie jedynym fragmentem z książki, gdzie mój styl pisania zbliża się do agresywnego i pełnego emocji, jest fragment o wojnie domowej.

– Tam nie było odcieni szarości - wszystko było białe lub czarne. To zła droga. Pogląd, że Madryt był agresorem, jest groteskowy. Madryt i Barcelona walczyły po tej samej stronie barykady przez większość wojny domowej. Zatarły się granice między Madrytem, miastem, i klubem sportowym Real Madryt. Tak samo było w przypadku miasta Barcelony i klubu FC Barcelona – mówi Lowe.

– Kolejną z przyczyn takiego obrotu spraw było zacieranie się granic czasowych. Wydarzenia, które w obu klubach występowały znacznie później, wplątane zostały w poczet tych związanych z wojną domową. Na przykład, reżim generała Franco był bardziej podejrzliwy w stosunku do Barcelony niż do Realu. Traktował Barcelonę na zasadzie „nie ufamy im”, a więc w taki sposób, w jaki nie traktował nigdy Królewskich, mimo starannego wybrania prezesów w obu klubach. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Barcelona zaczęła budować własną tożsamość w oparciu poglądy przeciwstawne tym reprezentowanym przez Franco. Te zostały z powrotem powiązane z wojną domową. Frustruje mnie to, bo wojna była inną epoką, w czasie której, przy zgoła odmiennych okolicznościach, rozgrywały się zupełnie inne procesy społeczne

– Aby podsumować, dlaczego tak się dzieje, wystarczą trzy słowa: hołd dla Katalonii. Fakt, że najsłynniejsza książka o hiszpańskiej wojnie domowej, przynajmniej w Wielkiej Brytanii, jest poświęcona konkretnie klubowi FC Barcelona. Że Orwell („W hołdzie Katalonii” wydane w 1938 roku – przyp. red.) maluje swój obraz rewolucji w Barcelonie, który ugruntował w powszechnej świadomości pogląd o „antyreżimowych bojowników o wolność”. Tak powstał portret wojny na płaszczyźnie populistycznej. Przez nieobecność tamże Madrytu, praktycznie można wysnuć teorię: „Hm, muszą być zatem po przeciwnej stronie”.

– Będąc uczciwym w stosunku do Orwella, słusznie zauważa on, że ludzie, którzy przybyli do Barcelony z Madrytu nie mogli uwierzyć, jak „wyluzowani” byli madrytczycy w kontekście wojny, ponieważ miasto było bardzo daleko od frontu walki, z dala od ulicznym zamieszek i walk z maja 1937 roku (dni majowe w Barcelonie – przyp. red.). Przez przypadek ta książka ugruntowała przekonanie, iż to nie Madryt, ale Barcelona była punktem oporu w czasie wojny.

– Po zakończeniu wojny domowej Barça stworzyła azyl dla katalońskich separatystów, zwłaszcza wtedy, gdy zakazano używania języka katalońskiego, a więc pod koniec dyktatury Franco. Klub zachwyca się romantyczną opowieścią o własnej historii. Dużo więcej książek zostało opublikowanych na temat Barcelony niż Realu Madryt, a więc klubu, który zdawał się być mniej zaaferowany sytuacją w kraju i tworzeniem jego historii, a bardziej wygrywaniem trofeów. Barça wygrała wojnę propagandową, jeśli chodzi o tożsamość klubową – mówi Lowe.

Wytworzona „historia”
– Barcelona odniosła wiele sukcesów w kreowaniu tego, co Ramón Besa (pisarz specjalizujący się w tematyce hiszpańskiego futbolu – przyp. Irish Times), nazywa „relato” (hiszp. relacja, opowieść – przyp. red.), a więc w kreowaniu tej „historii” wokół klubu - Realowi Madryt to się nie udało. Zaczynasz się nad tym zastanawiać, a Katalończycy powiedzą ci, że jedną z przyczyn, dlaczego Real nie chce wnikać w swoją historię jest to, że jest ona przedstawiana prawdziwie. To jednak tylko część prawdy. Real zawsze próbował sprawić, aby wszystko kręciło się wokół futbolu. Politycznie, niektórzy ludzie związani z klubem, nie przyjmowali idei liberalizmu i demokracji w sposób, w jaki chłonęła je Barcelona – z automatu.

Lowe obala inne ciekawe mity, a wśród nich wady w samym sednie opowieści. Jak na zespół, który podobno jest antyhiszpański, Barça dostarczyła więcej graczy dla kadry niż Real Madryt, włączając w to siedmiu graczy w finale Mistrzostw Świata 2010 roku. Dwóch katalońskich braci stworzyło Real Madryt, dwóch prezydentów Realu Madryt podczas wojny domowej wyrażało przekonania antyreżimowe – Rafael SĂĄnchez Guerra był republikaninem, a Colonel Antonio Ortega komunistyczną marionetką Związku Radzieckiego. Od roku 1939 do przybycia Di StĂŠfano do Realu w 1953 roku (który to okres był najbardziej represyjnym w historii dyktatury Franco), Realowi nie udało się wygrać tytułu ligowego, za to Barça zgarnęła ich pięć.

W pewnym sensie te dwa kluby więcej łączy, niż dzieli – są dwoma gigantami Ligi. Ich wpływy i przychody przyćmiewają inne kluby. Nie oznacza to oczywiście, że fani nie gardzą sobą nawzajem. W ankiecie przeprowadzonej w 1999 roku, więcej niż połowa zwolenników Barcelony stwierdziła, że wolałaby porażkę Realu niż zwycięstwo własnego klubu.

Mimo to istnieje przepaść między goryczą płynącą z trybun, a emocjami między piłkarzami na boisku. Zespoły są suto zaopatrzone w najemników, z których najnowsi, Brazylijczyk Neymar i Walijczyk Gareth Bale, przypuszczalnie niewiele wiedzieli o kulturalnych i historycznych niuansach rywalizacji, kiedy przyjeżdżali do Hiszpanii. Jak mówi były pomocnik Realu, Santi Solari: „Piłkarze myślą tylko o futbolu, nie o polityce”.

– Właśnie przeprowadziłem wywiad z Gerardem PiquĂŠ dla World Soccer, którego nie ma w książce. Powiedział: „Niemożliwe, aby kompletnie odciąć się od tego, co dzieje się wokół ciebie”, a kiedy atmosfera jest tak napięta, jak podczas kilku El ClĂĄsico w 2011 roku (cztery w osiemnaście dni), powiedział: „Zaczynasz przyjmować niektóre z tych cech. Zaczynasz myśleć ÂŤo, oni tam: co za banda dupkówÂť, ale jednocześnie widzisz wszystko z punktu widzenia profesjonalnego piłkarza, a wielu z nich patrzy na swoich fanów i myśli ÂŤBoże, oni kompletnie tracą głowę»”.

– Przypadek LuĂ­sa Figo może być tu dobrym przykładem (Portugalczyk opuścił Barcelonę i przeszedł do Realu w 2000 roku). Jeden z byłych graczy Barcelony powiedział mi: „Oczywiście, że odszedł. Ja też przeszedłbym tam za takie pieniądze”. Jednocześnie, inny gracz Barcelony powiedział mi, że nigdy by tego nie zrobił. Nie tyle dlatego, że był tak przywiązany do Barcelony, ale raczej na zasadzie „nie mogę uwierzyć, że postawił się w takiej pozycji przed fanami”. Piłkarze nie żyją w oderwaniu od rzeczywistości, ale ich perspektywy są zupełnie inne.

Wyprodukowana nienawiść
– Rozmawiałem z jednym z piłkarzy Realu tuż przed rundą czterech El ClĂĄsico. Powiedział mi: „To dziwne. Grasz dla reprezentacji Hiszpanii, są tam ci wszyscy gracze z Barcelony i zasadniczo są w porządku, ale czasem, przez to wszystko, co dzieje się dookoła, czujesz, że jesteś zobowiązany do tego, żeby ich nienawidzić”.

Lowe twierdzi, że JosĂŠ Mourinho wprowadził piłkarzy w tę wyprodukowaną nienawiść podczas trzech lat spędzonych przez niego w Realu. To była motywacyjna sztuczka, która odniosła odwrotny od zamierzonego skutek, ponieważ doprowadziła do upadku jego relacji z kapitanem zespołu, Ikerem Casillasem. Szefowanie Mourinho zakończyło się tego lata. Praca w Realu Madryt była zbyt wymagająca nawet dla The Special One.


INFOGRAFIKA Z FCBARCELONA.COM


[KLIK!]

___ ___ ___

SĘDZIA:
UNDIANO MALLENCO




Cytat:
Hiszpańska federacja piłkarska podjęła ostateczną decyzję, iż to Undiano Mallenco poprowadzi starcie między FC Barceloną, a Realem Madryt, które odbędzie się 26 października o 18:00 na Camp Nou. Będą to ósme Gran Derbi sędziowane przez arbitra z Navarry; trzy razy zwyciężali Katalończycy, raz padł remis, trzykrotnie wygrywała ekipa Realu Madryt.
Warto odnotować, że Undiano Mallenco debiutował w La Lidze 10 września 2000 roku, w wieku 26 lat.



___ ___ ___

W POLSKIEJ TV:



17:55

___ ___ ___

BONUS


MECZÓWKA DO UZUPEŁNIENIA PRZEZ CHĘTNYCH.


Ostatnio zmieniony przez Boberek 2014-04-21, 00:23, w całości zmieniany 5 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 5 piw(a):
Boberek, Mentor, Boraś, Matt, mystique e
Mentor 


Wiek: 30
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 706/1503
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-10-23, 19:14  


Real tym razem słaby wyjątkowo czy tylko słaby jak zawsze?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Mefju 
#moneybeautyfame


Wiek: 26
Dołączył: 06 Pa¼ 2007
Piwa: 495/89
Wysłany: 2013-10-23, 19:43  


Jeśli teraz jest słaby, to nie wiem jaki Real ograł nas w poprzednich GD. Bo jak nazwać rezerwowy Real?
_________________
Każą mi trzymać wrogów blisko,
nie wiem na chuj.
U mnie się nie patrzy na nich,
nie wiem jak tu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2013-10-23, 23:02  


Mentor, Real jest bardzo słaby. Oczekuj łatwego zwycięstwa.
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Mentor
Mentor 


Wiek: 30
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 706/1503
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-10-23, 23:10  


Trzymam za słowo ;)

Jakieś wizje dotyczące składu? Masche czy Puyol? Pique czy Bartra? W pomocy raczej Iniesta ławka, Cesc w pierwszym, atak jak z Milanem.

Mam nadzieję, że w końcu uda nam się wygrać. Gramy u siebie, praktycznie bez osłabień bo tylko Alba niedostępny, z Milanem flaków z siebie nie wypruwaliśmy no i od wtorku do soboty wystarczająco dużo czasu na regenerację. Poza tym Real podobno słabiutki także nie będzie usprawiedliwienia dla przeciętnej gry i przeciętnego wyniku. Oby sędzia nie odegrał znaczącej roli.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 741/716
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-10-23, 23:14  


ronaldo strzeli bramke za wszystko ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
chaos 
syn ulicy


Wiek: 31
Dołączył: 30 Gru 2009
Piwa: 1159/901
Skąd: miasto hau hau
Wysłany: 2013-10-23, 23:25  


Z kontrataku może ukłują, ale my ukłujemy jedną więcej. Neymar z Messim nie zawiodą, a w obronie Puyol z Bartrą złapią mierdę za mordę.

Cesc w środku to konieczność - już widzę te jego ciastka słane do Alexisa czy bocznych obrońców. Messi i Neymar raczej sami sobie będą kreować.
W razie przegranej usprawiedliwień nie będzie. W razie remisu pewnie coś się znajdzie ;)
_________________
Załaduj wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
noir_desir 

Wiek: 27
Dołączył: 13 Sie 2011
Piwa: 143/201
Wysłany: 2013-10-24, 10:03  


Wyścig żółwi - jedni i drudzy w słabej formie.
Ja mam tylko kilka postulatów co do składu ;)
1. Bartra w pierwszym składzie
2. Masche, Xavi na ławce (Iniesta dobra połówka z Milanem, a Xavi obecnie oferuje niewiele. I ławka oznaczałaby, że nie będzie wykonywać sfg, a to byłby handicap dla nas w tym elemencie. Niemniej myślę, że to raczej Iniesta usiądzie. Masche ława bo kurduplów ci u nas dostatek, a tutaj Ramos, Ronaldo i Pepe przy sfg)
3. Cesc w POMOCY
4. Atak Ney-Messi-Alexis (raczej Alexis na prawej, to by pomagał Alvesowi trzymać w cuglach Marcelo i Ronaldo)
5. Wynika to z powyższego, ale dla pewności - Pedro na ławce, bo on nie oferuje nic.

Fajnie jakby u nich zagrał Bale, po boskiej interwencji Floro, bo Di Maria obawiam się zrobi z Adriano wiatrak nie jeden raz.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mroczny Rycerz 
Superbohater


Wiek: 30
Dołączył: 26 Sty 2009
Piwa: 459/358
Skąd: Piła/Poznań
Wysłany: 2013-10-24, 10:20  


amen.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
khaan 
albo borro


Wiek: 42
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2013-10-24, 10:50  


Bartra koniecznie. Choć może być tak, ze zagra Pique z Puyolem wejdą.
Czy Xavi na ławce? chyba nie bardzo. On na GD dostaje +5 do motywacji. Z tego samego powodu sądzę, że Ney może ustąpić miejsca Pedro, chyba że Andres zagra z przodu. Brazylijczyk wypoczęty w drugiej połówce.

Dla zawodników z dłuższym stażem, a zwłaszcza wychowanków jest to szczególny mecz, więc będą gryźć trawę. I sądzę, że Tata Marcina wie o tym. Pytanie, czy z tego skorzysta.
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
soppa 
Nie wacha gowna


Wiek: 31
Dołączył: 29 Wrz 2010
Piwa: 326/235
Skąd: Kuutax
Wysłany: 2013-10-24, 11:10  


khaan napisał/a:

Dla zawodników z dłuższym stażem, a zwłaszcza wychowanków jest to szczególny mecz, więc będą gryźć trawę. I sądzę, że Tata Marcina wie o tym. Pytanie, czy z tego skorzysta.


Oby nie, jak nie zagra celebryta, marszcze, general i koles ze stacji, to jestem spokojny o wynik :P
_________________
Tytanowe powloki, tytanowy odbyt i SIUSIACZ z betonu jestem kur......a niezniszczalny!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Mentor 


Wiek: 30
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 706/1503
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-10-24, 11:10  


khaan napisał/a:
Brazylijczyk wypoczęty w drugiej połówce.

Takie zdanie oznacza wejście na najwyżej 30 minut w wariancie bardzo optymistycznym. Nie ma co liczyć na zmiany wcześniej. Kto do tego czasu będzie robił grę w ataku?

Odpoczywać to powinien z Osasuną albo z Milanem. Obydwa mecze były mniej ważne od sobotniego starcia z Realem.

Z dwójki Iniesta/Xavi wybieram chyba jednak Creusa. Gra średnio, ale i tak lepiej od Andresito a poza tym wolałbym mieć na ławce kogoś kto w końcówce może coś zmienić. Xavi nie może, Iniesta może.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
khaan 
albo borro


Wiek: 42
Dołączył: 02 Pa¼ 2013
Piwa: 11/13
Skąd: Z lasu pod ZG
Wysłany: 2013-10-24, 13:19  


Поживиом-увидим
_________________
'Głupota to upór w przecenianiu swojej wiedzy i inteligencji' (Sikor)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
holden 

Dołączył: 18 Lut 2010
Piwa: 13/9
Wysłany: 2013-10-24, 14:47  


Bartra nie zagra z Realem. były problemy to dostał szansę, ale dla Taty najwidoczniej jest numerem 4. niestety czeka nas para Masche- Pique, wątpię nawet żeby Puyol zagrał od początku po takiej przerwie.

w ataku Iniesta- Neymar- Messi. niby Andres jest w słabej formie, ale i tak wole jego niż Alexisa albo Pedro. można też powtórzyć pomysł Pepa z 1/2 LM i ustawić na prawym skrzydle obrońcę. taki Adriano byłby nie tylko do pomocy Alvesowi, ale też mógłby uderzyć z dystansu.

pomocą rządzić będzie generał, więc mamy pewność, że będziemy lepsi. nawet jeśli nie wygramy.

zapewne czeka nas powtórka z meczu z PSG. nudne klepanie po obwodzie i liczenie na błysk Leo albo Neymara.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Mentor 


Wiek: 30
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 706/1503
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-10-24, 15:00  


holden napisał/a:
pomocą rządzić będzie generał, więc mamy pewność, że będziemy lepsi. nawet jeśli nie wygramy.

:D

Wątpię, aby Tata zagrał Iniestą na boku kosztem Pedro/Alexisa. Robił tak do tej pory? Jakoś mi to nie pasuje do jego wizji gry.

Adriano z Alvesem na jednej stronie? To nie ma prawa się udać a na dodatek nie będziemy wtedy mieli lewego obrońcy.

No chyba, że Alves miałby grać jako plaster dla Ronaldo czy coś w ten deseń i bardzo mało angażować się w grę ofensywną, ale wtedy cały ten manewr sprowadza się do tego czy Adriano w ataku będzie lepszy niż Alexis/Pedro/Iniesta i co z lewą stroną.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics