Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Lo único que tengo blanco
son los calzoncillos, así cuando me los cago,
lo hago muy agusto

J.L. Nunez na posiedzeniu RFEF
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: kuryl
2011-05-01, 11:34
EL CLASICO #2; FC Barcelona - Real Madrid CF 0:1
Autor Wiadomość
gregori 


Wiek: 42
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 361/73
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2011-04-22, 19:10  


Styl gry Barcelony jest jaki jest, ale niby czemu przy stanie 0-0 maja ich lapac na kontry ? Jakby przegrywali to jeszcze rozumiem. Trzeba troche wyrachowania w takich meczach, nie mam pretensji ze atakuja ale ze na obronie sa takie babole. Tuz przed golem dla Realu byla taka sytuacja, atak Barcelony, strata, pila przez cale boisko, Ronaldo wyprzedza Adriano i jest sam na sam. Jakby z tego padla bramka, a malo brakowalo, to bylby niezly kabaret.
Atak tak, ale obrona i DM sa glownie od bronienia i nie maja prawa tak latwo dawac sie ogrywac najprostszymi metodami.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
mikaelus
twardy 
Boixos Nois


Wiek: 32
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 111/140
Skąd: Pawłowice/Kraków
Wysłany: 2011-04-22, 21:50  


ja tylko dodam ze nie gralo 2 naszych podstawowych obroncow.

a no i czekam az Miki zostanie trenerem FCB :)
_________________
Puta Madrid!
Puta Espanyol!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
socio 

Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 33/73
Skąd: Gdynia-Chylonia
Wysłany: 2011-04-22, 22:30  


twardy napisał/a:
a no i czekam az Miki zostanie trenerem FCB

I wtedy przestanie się frustrować :D :)
_________________
Barcelona to nie nałóg - to religia
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Nederlander 
Manu Chao


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 361/371
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2011-04-22, 22:34  


Miki, kibicowanie Barcelonie kosztuje Cie sporo nerwow i tak juz pozostanie, bo natura i sposob gry tej druzyny juz sie nie zmieni. Nie bedzie strzalow z dystansu kiedy ma sie przed soba 7-8 zawodnikow, zawsze bedzie posiadanie pilki po 70% i klepanie pilki. Jesli to ma sie zmienic to nie bedzie to juz Barcelona, bo to jest to slynne DNA Barcy, o ktorym tyle razy juz pewnie slyszales. W La Masii uczy sie mlodych pilkarzy, zeby nie strzelali nieprzygotowani i z trudnej pozycji jesli mozna odegrac pilke i poczekac na wyjscie kolegi na pozycje. Wychowankow uczy sie tego od dziecka, oni graja na treningach w dziada lepiej niz ktokolwiek radza sobie w grze na malej przestrzeni. Tego nie zmienisz, a to podoba sie tez kibicom Barcy i taki styl przyniosl nam sukcesy. Ja nie widze innego wyjscia, Barcelona musi grac w ten sposob bo tylko tak potrafi. Jesli mamy pokonywac Chelsea czy Real Mourinho to potrzebna jest optymalna forma fizyczna i brak kontuzji kluczowych zawodnikow - wtedy ogramy ich bez farta i grajac swoje. Nie chce szukac wymowek po srodowej porazce, ale nie potrafie sobie wyobrazic zeby Barcelona mogla zagrac inaczej przeciwko takiej druzynie jak Real Mourinho.

Kolejna rzecz - pod wodza Pepa Barcelona probuje grac fair. Pisze probuje, bo nie zawsze tak gra i, jak to we wspolczesnej pilce, presja wyniku jest ogromna i czasem pilkarze tacy jak Busi czy Alves cwaniakuja w meczach. Barcelona wyraznie dala sie wybic z rytmu Realowi w srode, prowokacje i brutalna gra zrobila swoje. Nie mamy pilkarzy zeby temu sie przeciwstawic - Pedro, Messi, Villa, Xavi i Iniesta to nasi najbardziej wysunieci do przodu zawodnicy i zaden warunkami fizycznymi nie imponuje. Nie jestesmy druzyna doskonala, mamy swoje slabe punkty i takim spektaklem fauli, prowokacji i fizycznej gry zostalismy unieszkodliwieni.

Z kolei na dwumecz w Lidze Mistrzow, pomijajac kwestie morale, patrze z wiekszym optymizmem niz kilka dni temu na final Copa del Rey. Sadze, ze Real nie bedzie mogl pozwolic sobie na tak ostra gre jak w srode majac na uwadze fakt, ze jest jeszcze rewanz i byc moze final. Sedzia (przypomnijcie mi kogo nam przydzielili do 1 meczu) nie bedzie Hiszpanem, co teoretycznie powinno tez ulatwic nam zadanie. Mam nadzieje, ze arbitra pierwszego meczu w Madrycie nie zna Megia Davila i bedzie gwizdal bezstronnie. Jesli Real zagra w Lidze Mistrzow tak jak w srode to skonczy w dziesiatke albo i dziewiatke. Co wazne, wylecial im ze skladu Khedira, spekuluje sie ze do konca sezonu. Nie jest to moze geniusz futbolu, ale do perfidnej taktyki Mourinho nadawal sie swietnie. Przypominam tez, ze zawieszony za kartki jest Carvalho wiec Mou bedzie musial kombinowac ze stoperem - moze Pepe w obronie? Uwazam, ze mamy spore szanse na udany rewanz na Realu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 2 piw(a):
Krystianooo, Campion
kuryl 


Wiek: 32
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 459/689
Skąd: 3city
Wysłany: 2011-04-22, 23:16  


mikaelus napisał/a:
- Kto z grona najlepszych zespołów europejskich w ostatnich latach nas nie pokonał? :D Na tej liście tych, którym się udało mamy już Chelsea, Manchester, nawet Liverpool, Inter i teraz Real. Kto nam został? Milan? I czy w każdym z tym przypadków rywal grał mocno zorganizowaną piłkę w obronie, licząc na kontrataki?


z którą z tych drużyn nie wygraliśmy chciałem zapytać ?
_________________
Przypomina mi się to, co kiedyś o Guardioli mówił Marek Koźmiński. ?Koza? grał z nim w Brescii. I w czasie meczu ruszał skrzydłem, krzyczał ?tu jestem, podaj, zagraj, dawaj?. Raz, drugi, trzeci. W końcu Guardiola do niego podbiegł i mówi: - Ty, nie krzycz tyle, bo ja przecież wszystko widzę. - Wojciech Kowalczyk
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
gelex 
CatMorderca


Wiek: 36
Dołączył: 02 Wrz 2009
Piwa: 576/335
Skąd: z krainy dreszczowów
Wysłany: 2011-04-23, 08:29  


Zagraliśmy bez dwóch najlepszych obrońców jakich mieliśmy w tym sezonie, do tego z napastnikami, którzy nie mogą odnaleźć swojej formy. Trudno się w takich realiach atakuje, a jeszcze trudniej broni, bo przecież za to odpowiedzialny jest cały zespół.

Mamy najmniej straconych bramek w lidze, mimo że każde dziecko chyba wie, że z Barcą najlepiej grać długimi piłkami, więc chyba nie jest tak źle z tą naszą receptą na takie sytuacje.

Poza tym, zawsze kiedy ktoś gra z nami w ten sposób słyszę, że nie mamy na to recepty, ale prawda jest taka, że to rywal nie ma recepty na nas, stąd też taka a nie inna taktyka. Nie widziałem żadnej innej drużyny z którymi Real, czy Chelsea musiałyby grać taką piłkę. Jesteśmy bodaj jedyną ekipą na świecie, która wymusza na rywalach stosowanie takich rozwiązań.

Naprawdę zapominamy w jakim składzie personalnym zagraliśmy. Gdyby nie fakt, że nasze MVP zapomniało jak strzela się gole, to bramka Ronaldo byłaby bramką na pocieszenie, o ile w ogóle doszłoby do dogrywki.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=HiB7Be0wNsg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 729/976
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2011-04-23, 09:13  


Nederlander napisał/a:
Miki, kibicowanie Barcelonie kosztuje Cie sporo nerwow i tak juz pozostanie, bo natura i sposob gry tej druzyny juz sie nie zmieni. Nie bedzie strzalow z dystansu kiedy ma sie przed soba 7-8 zawodnikow, zawsze bedzie posiadanie pilki po 70% i klepanie pilki. Jesli to ma sie zmienic to nie bedzie to juz Barcelona, bo to jest to slynne DNA Barcy, o ktorym tyle razy juz pewnie slyszales. W La Masii uczy sie mlodych pilkarzy, zeby nie strzelali nieprzygotowani i z trudnej pozycji jesli mozna odegrac pilke i poczekac na wyjscie kolegi na pozycje. Wychowankow uczy sie tego od dziecka, oni graja na treningach w dziada lepiej niz ktokolwiek radza sobie w grze na malej przestrzeni. Tego nie zmienisz, a to podoba sie tez kibicom Barcy i taki styl przyniosl nam sukcesy. Ja nie widze innego wyjscia, Barcelona musi grac w ten sposob bo tylko tak potrafi. Jesli mamy pokonywac Chelsea czy Real Mourinho to potrzebna jest optymalna forma fizyczna i brak kontuzji kluczowych zawodnikow - wtedy ogramy ich bez farta i grajac swoje. Nie chce szukac wymowek po srodowej porazce, ale nie potrafie sobie wyobrazic zeby Barcelona mogla zagrac inaczej przeciwko takiej druzynie jak Real Mourinho.

Kolejna rzecz - pod wodza Pepa Barcelona probuje grac fair. Pisze probuje, bo nie zawsze tak gra i, jak to we wspolczesnej pilce, presja wyniku jest ogromna i czasem pilkarze tacy jak Busi czy Alves cwaniakuja w meczach. Barcelona wyraznie dala sie wybic z rytmu Realowi w srode, prowokacje i brutalna gra zrobila swoje. Nie mamy pilkarzy zeby temu sie przeciwstawic - Pedro, Messi, Villa, Xavi i Iniesta to nasi najbardziej wysunieci do przodu zawodnicy i zaden warunkami fizycznymi nie imponuje. Nie jestesmy druzyna doskonala, mamy swoje slabe punkty i takim spektaklem fauli, prowokacji i fizycznej gry zostalismy unieszkodliwieni.

Z kolei na dwumecz w Lidze Mistrzow, pomijajac kwestie morale, patrze z wiekszym optymizmem niz kilka dni temu na final Copa del Rey. Sadze, ze Real nie bedzie mogl pozwolic sobie na tak ostra gre jak w srode majac na uwadze fakt, ze jest jeszcze rewanz i byc moze final. Sedzia (przypomnijcie mi kogo nam przydzielili do 1 meczu) nie bedzie Hiszpanem, co teoretycznie powinno tez ulatwic nam zadanie. Mam nadzieje, ze arbitra pierwszego meczu w Madrycie nie zna Megia Davila i bedzie gwizdal bezstronnie. Jesli Real zagra w Lidze Mistrzow tak jak w srode to skonczy w dziesiatke albo i dziewiatke. Co wazne, wylecial im ze skladu Khedira, spekuluje sie ze do konca sezonu. Nie jest to moze geniusz futbolu, ale do perfidnej taktyki Mourinho nadawal sie swietnie. Przypominam tez, ze zawieszony za kartki jest Carvalho wiec Mou bedzie musial kombinowac ze stoperem - moze Pepe w obronie? Uwazam, ze mamy spore szanse na udany rewanz na Realu.


Ergo nasza kreatywna, wspaniała Barcelona jest mniej elastyczna niż jakikolwiek inny zespół z czołówki w Europie. I nigdy nie gra, żeby wygrać tylko po to, żeby grać. Pisałem - Harlem Globtrotters futbolu. Chuj z wygranymi, jak wpadnie to wpadnie.

Otóż ja w Barcelonie się na to nie zgadzam i nigdy tego nie zaakceptuję. Barcelona ma grać pięknie, ale grać o zwycięstwo, a nie zachowywać się jak banda frajerów. Co z tego, że o najlepszych na świecie umiejętnościach?
Dlatego zawsze uwielbiałem Eto'o, bo on grał, żeby wygrać. Owszem, nie strzelił 5 goli z Mallorką (co tak bardzo dotknęło wielu ciules :] ), bo to nie miało żadnego znaczenia, ale to w dużej mierze dzięki niemu i dzięki jego nastawieniu zdobyliśmy oba Puchary Europy.

Co więcej, nie chcę oglądać Barcelony grającej piach, grającej bez pomysłu - czy choćby bez próby zrobienia czegoś innego - bezmyślnie trzymającej piłkę, z czego nic nie wynika. To nie jest piękna gra, to ślepota.

Cytat:
Zagraliśmy bez dwóch najlepszych obrońców jakich mieliśmy w tym sezonie, do tego z napastnikami, którzy nie mogą odnaleźć swojej formy. Trudno się w takich realiach atakuje, a jeszcze trudniej broni, bo przecież za to odpowiedzialny jest cały zespół.


Co z tego, że zagraliśmy bez dwóch najlepszych obrońców skoro naszej obrony nawet NIE BYŁO przy najlepszych okazjach mierdy :lol2: To nie jest tak, że straciliśmy bramkę czy nadzialiśmy się na kontry, bo Pique czy Masche dali się ograć - oni po prostu zostawili swoje pozycje.

Cytat:
z którą z tych drużyn nie wygraliśmy chciałem zapytać ?


To ja doprecyzuję i pokażę efekt tych spotkań w meczach o stawkę czyli w fazie pucharowej, od czasów Lapcia.

1. Chelsea - 1x out / 2x awans
2. Liverpool - 1x out
3. Manchester - 1x out / 1x puchar (choć w finale LM Manchester nie murował, ale zaliczmy to).
4. Inter - 1x out
5. Real - 1x out (przegrany puchar)

Podsumowując bilans sukcesów do porażek to 3/5. Subiektywnie, odchodząc od suchych liczb to prawdziwy mur przeszliśmy tylko 2 razy, z czego jeden raz nieprawdopodobnym fartem. Słaby bilans meczów, które decydują o trofeach. Zwłaszcza dla fenomenalnej Barcelony :]

Cytat:
Poza tym, zawsze kiedy ktoś gra z nami w ten sposób słyszę, że nie mamy na to recepty, ale prawda jest taka, że to rywal nie ma recepty na nas, stąd też taka a nie inna taktyka. Nie widziałem żadnej innej drużyny z którymi Real, czy Chelsea musiałyby grać taką piłkę. Jesteśmy bodaj jedyną ekipą na świecie, która wymusza na rywalach stosowanie takich rozwiązań.


Nie ma recepty? Właśnie TO jest jedyna i w dodatku bardzo skuteczna recepta na Barcelonę, więc czemu ktoś miałby nie skorzystać? Barcelona zaprzecza teorii ewolucji - zamiast uodparniać się na metody, które skutecznie stosują rywale, żeby ją zatrzymać, to ślepo brnie w korzystaniu z tych samych metod, które sprawdzają się z 17. zespołem ligi hiszpańskiej.

Może przypomnisz nam wszystkim jak to Barcelona dominowała przeciwnika, który cudem odprawiał nas do domu? Czy aby nie było tak, że jedyne w czym brylowaliśmy to posiadanie piłki, bo przeciwnik potrafił mieć więcej okazji bramkowych po kontrach, niż my z naszego ultraofensywnego stylu gry?

To Barcelona nie ma żadnej recepty na mur, bo musi polegać na SZCZĘŚĆIU. Przeciwnicy wiedzą jak trzeba grać, żeby nas zatrzymać - niestety my pokazujemy, że nie wiemy jak przebić ścianę i liczymy po prostu na to, że w końcu jakaś bramka wpadnie.

Cytat:
Naprawdę zapominamy w jakim składzie personalnym zagraliśmy. Gdyby nie fakt, że nasze MVP zapomniało jak strzela się gole, to bramka Ronaldo byłaby bramką na pocieszenie, o ile w ogóle doszłoby do dogrywki.


O, naprawdę? :D A to ciekawe, w ciągu 2 tygodni ładujemy 6 bramek arcytrudnemu Szachtarowi (pzdr Pep), aż tu nagle przez 180 minut nie możemy strzelić gola Realowi, który połknął z Gijon. Interesujące.

Może wypowiesz się ile tak fantastycznych sytuacji nasi napastnicy zmarnowali? Bo skoro mówisz, że zapomnieli jak się strzela gole to jednak powinni mieć chociaż jakieś strzały. Jednak coś sobie nie przypominam, żeby takie w ogóle były. Nie przypominam sobie sytuacji, w których Pedro czy Villa dostali piękne podanie i zmarnowali szansę. Za to przypominam sobie jak Real szedł z atakiem i przed bramką widział tylko Pinto i dwóch 30 20 metrów przed polem karnym.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Ostatnio zmieniony przez mikaelus 2011-04-23, 09:22, w całości zmieniany 2 razy  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Grandville 
antimourinhista


Wiek: 28
Dołączył: 06 Mar 2011
Piwa: 17/12
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-23, 09:19  


mikaelus napisał/a:
Otóż ja w Barcelonie się na to nie zgadzam i nigdy tego nie zaakceptuję. Barcelona ma grać pięknie, ale grać o zwycięstwo, a nie zachowywać się jak banda frajerów. Co z tego, że o najlepszych na świecie umiejętnościach?
Zmień klub na Real Madryt. Pracuje tam taki trener, który ma bardzo podobne zdanie do Twojego i myślę, że zrozumielibyście się bez słów. I prezesem jest pewien Pan, który traktuje swoich piłkarzy przedmiotowo, jak Ty. Tam byś otrzymał poklask.

Grając jak 'banda frajerów' byliśmy świadkami najwspanialszego sezonu w historii Barcelony z 6-oma pucharami na koncie. Kurwa, tyle razy Mister mówi- bądź wierny swojej filozofii, a sukcesy przyjdą same, a Ty dalej tego nie rozumiesz? To jest drużyna budowana na tych fundamentach od lat. W pełni zapoczątkował to Cruyff wprowadzając Guardiolę i Bakero do zespołu, był van Gaal, któremu bądź co bądź trzeba swoje oddać, gdyż wprowadził Xaviego, był Rijkaard, który również bardzo istotną cegiełkę dołożył nieśmiało wprowadzając Iniestę i Messiego, teraz historia zatacza koło i to Guardiola jest tym, który wprowadza nowych i będzie to albo Thiago albo czy chcemy czy nie- Fabregas. A już jest fenomenalny Sergio Busquets. I wiesz co łączy tych wszystkich? Oni rozumieli Barcę i pozostali wierni stylowi, bo jeśli gramy swoje, a w 3/4 części sezonu tak jest, to przeciwnik się musi męczyć. I to on musi zapieprzać. I to on musi zmieniać taktykę. My musimy dalej grać swoje. I wiesz co ich charakteryzuje? ZAWSZE grają o zwycięstwo i nigdy nie wyrzekają się swojej bordowo-granatowej tożsamości. A Tobie wystarcza jedna porażka z Realem, żebyś odrzucał całą filozofię.

Gol Andrzeja na Stamford Bridge szczęśliwy? Szczęśliwy to możesz być Ty, bo coś myślę, że gdyby takie dyrdymały pisał nowy użytkownik, to by niejednego warna już otrzymał :P

mikaelus napisał/a:
Co z tego, że zagraliśmy bez dwóch najlepszych obrońców skoro naszej obrony nawet NIE BYŁO przy najlepszych okazjach mierdy :lol2: To nie jest tak, że straciliśmy bramkę czy nadzialiśmy się na kontry, bo Pique czy Masche dali się ograć - oni po prostu zostawili swoje pozycje.
ten komć [*]

Tyle czasu oglądasz Barcę, masz okazję trzeci sezon obserwować Pique i jeszcze nie doszedłeś do tego, że kiedy jest niekorzystny wynik to się Żerarrrd często zapuszcza pod pole karne przeciwnika? To raz. Wina Pique i Mascherano jest znikoma, bo to Dani dał się obiec di Marii w taki sposób, że nigdy nie zrozumiem, dlaczego do tego doszło, to dwa.

mikaelus napisał/a:
Może przypomnisz nam wszystkim jak to Barcelona dominowała przeciwnika, który cudem odprawiał nas do domu?
To nie do mnie, ale ja Ci przypomnę takiego przeciwnika: Sevilla rok temu w Pucharze Króla. Tamten dwumecz to dla mnie niewytłumaczalny fenomen.

Twoja krótkowzroczność mikaeuls mnie naprawdę dziwi.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kuryl 


Wiek: 32
Dołączył: 21 Sty 2006
Piwa: 459/689
Skąd: 3city
Wysłany: 2011-04-23, 10:02  


Cytat:
To ja doprecyzuję i pokażę efekt tych spotkań w meczach o stawkę czyli w fazie pucharowej, od czasów Lapcia.

1. Chelsea - 1x out / 2x awans
2. Liverpool - 1x out
3. Manchester - 1x out / 1x puchar (choć w finale LM Manchester nie murował, ale zaliczmy to).
4. Inter - 1x out
5. Real - 1x out (przegrany puchar)


ej, a pokonany Milan o którym wspomniałeś nie pasuje do teorii? dało to awans do finału LM. dlaczego nie zaliczyć do tego wszystkiego jeszcze murującego ostatnio Arsenalu, który jednak udało się pokonać?

Miki, wybacz, ale ja nie widzę wielkiego problemu w tym, że pokonały nas drużyny wymienione wyżej. absolutny europejski top. ja uważam, że w tamtych meczach graliśmy dobrze, zrobiliśmy wszystko co mogliśmy by wygrać / awansować zachowując wierność swojemu stylowi. to czyni nas wyjątkowymi.

jak tu rozdzierać szaty, skoro z mierdą przegraliśmy po dogrywce, z interem do awansu zabrakło nieuznanej bramki Bojana (sam twierdziłeś, że ręki Toure nie było!), Manchesterowi wpadł strzał Scholesa, z Liverpoolem zabrakło jednej bramki, z chelsea do awansu w '05 również zabrakło jednej bramki bądź gwizdka po faulu na Valdesie. to są SZCZEGÓŁY, owszem - ważne, ale absolutnie nie przekują mnie, że obrana przez nas droga i styl są złe. nie są dla mnie argumentami, że należy nadstawiać dupy, żeby niby zaskoczyć przeciwnika. jeśli dobrze bronimy i skutecznie atakujemy, nie ma na nas chuja.
_________________
Przypomina mi się to, co kiedyś o Guardioli mówił Marek Koźmiński. ?Koza? grał z nim w Brescii. I w czasie meczu ruszał skrzydłem, krzyczał ?tu jestem, podaj, zagraj, dawaj?. Raz, drugi, trzeci. W końcu Guardiola do niego podbiegł i mówi: - Ty, nie krzycz tyle, bo ja przecież wszystko widzę. - Wojciech Kowalczyk
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Campion
green 


Wiek: 53
Dołączył: 18 Sty 2006
Piwa: 307/76
Wysłany: 2011-04-23, 10:07  


mikaelus napisał/a:
, nie chcę oglądać Barcelony grającej piach, grającej bez pomysłu - czy choćby bez próby zrobienia czegoś innego - bezmyślnie trzymającej piłkę, z czego nic nie wynika. To nie jest piękna gra, to ślepota.


istnieje szansa, że wprowadzisz to w życie? Dla Ciebie Barca już teraz gra piach i jest ślepa, a więc przestań ją oglądać i pisać później posty, których oprócz Ciebie nikt nie rozumie. Zdrowych i wesołych (zapomnij więc o Barcie) Świąt życzę.
_________________
Jeśli trzymasz z Barçą, Real to twój wróg. Ja wybrałem Barcelonę - Hristo Stoichkov
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Pred 
VAMOS PREDRO


Wiek: 35
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 451/92
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2011-04-23, 10:16  


Zacznijcie odkurzać albo myć okna bo ta dyskusja niedługo będzie miała 12 stron a i tak rację ma miki :]

Jeśli chodzi o wielką genialną taktykę Mou to wystarczy w Madrycie strzelić bramkę jako pierwsi i nie sfrajerzyć się jak w sobotę, proste :)
_________________
Ronald Koeman 111'
Pedro Rodriguez 115'
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 729/976
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2011-04-23, 10:42  


Ale czy Barcelona grała w tych wszystkich meczach w swoim stylu? Atakowała? Coś z tego wynikało? Nasz styl się sprawdza na większość zespołów w lidze, ale mecze pucharowe wymagają osobnego podejścia. Zdają się to widzieć wokół wszyscy poza Barceloną, która w ostatnich 7 latach tylko jeden raz wyciągnęła wnioski i zagrała mądrze, pokonując Chelsea na Stamford 2:1. To już dzisiejsza hiperBarca nie potrafi tak zagrać? Dziejsza Barca musi liczyć na farta?

Tak jak pisałem po meczu w sobotę, gdzie połowa ciules.pl napinała się jak to Barca super zagrała i że Real przegrał ligę. Tak samo nie widzieliście tego, że zawodnicy Realu odzyskali tym spotkaniem wiarę w siebie i gdyby nie odrobina szczęścia po naszej stronie to mogliby nam strzelić ze dwie bramki już w pierwszej połowie i byłoby pozamiatane.

Teraz po zasłużonej porażce, za którą odpowiedzialne jest tylko i wyłącznie nasza ślepota, odpowiedzi jakie widziałem to albo, że jesteśmy bez formy, graliśmy bez obrońców, a tak w ogóle Copa del Rey to taki Pucha Weszło :lol2:

Naprawdę do życia też tak podchodzicie? Porażki spychacie poza siebie, żeby bronić własnego ego? Nie lubicie brania odpowiedzialności za osiaganie czegokolwiek? Jeszcze niech usłyszę, że pogoda i pora nie sprzyjały grze w piłkę - to taki sam argument. Wszystko tylko nie my. Nasza filozofia jest święta, tylko akurat tego dnia się zjebało, bo: [tu wstaw powód]. A tak w ogóle to następnym razem spuścimy Realowi wpierdol.
Mam nadzieję, że Pep do tego tak nie podchodzi, obejrzał oba mecze 173 razy i w kolejnym zareaguje, a nie wzruszy ramionami i każe im grać tak samo.

Naprawdę potraficie po prostu przejść obok porażki na zasadzie "oj stało się", bez analizy co poszło nie tak? Bez pomyślenia jak wiele można było poprawić i gdzie popełniliśmy błędy? Co więcej - gdzie powtórzyliśmy błędy. Mylić się może każdy, ale tylko idiota nie wyciąga z tych pomyłek wniosków. Nie interesuje mnie to, że nie mam na to bezpośredniego wpływu - bez analizy nie mogę sobie wyrobić odpowiedniego zdania, tak więc zamykałbym oczy na rzeczywisty stan zespołu, któremu kibicuję. Jest nawet termin na określenie takiego podejścia - ignorancja.

Nigdy w życiu tego nie zaakceptuję. Chcę oglądać w Barcelonie połączenie piękna i skuteczności, a nie sztuki dla sztuki. Piętki i żonglerki dobre są do cyrku objazdowego. Od Barcelony zawsze wymagam więcej niż od innych. Dla innych są faule i murarka. Dla innych jest cwaniactwo, oszustwa, nurkowanie. Barcelona ma grać pięknie i walczyć o wygraną do upadłego. Jeśli w takim stylu przegrywa to i tak będę z niej dumny. Ale nie akceptuję ślepoty, nie akceptuję bezmyślnego walenia w mur i nie akceptuję braku starań - i przez starania rozumiem tu coś więcej niż powtarzanie utartych schematów.
Nie akceptuję też lekceważenia rywala, bo do tego trzymanie się gry na jedno kopyto, się sprowadza. Co tam Real, co tam Inter, gramy bez zmian, oby tylko coś wpadło.
Taka Barcelona nie gra pięknie - gra piach. Ale oczywiście potem to daje powody do snucia kolejnych teorii z miejsca, w którym plecy tracą swoją szlachetną nazwę: "bo wiosną zawsze gramy słabo", "wirus FIFA", "kontuzje", "zmęczenie", "bo rywal grał antyfutbol" (ten jest moim ulubionym :lol2: ) bla bla bla - i wszystko to są czynniki zewnętrzne, wszystkie poza kontrolą. Tak nie można pracować, grać w piłkę i tak nie można żyć.
Nie zawsze można być najlepszym, ale zawsze trzeba walczyć, starać się, próbować - zgodnie z zasadami, fair, łącząc maestrię i poświęcenie.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Ostatnio zmieniony przez mikaelus 2011-04-23, 10:53, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Grandville 
antimourinhista


Wiek: 28
Dołączył: 06 Mar 2011
Piwa: 17/12
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-23, 10:52  


Nie wiem gdzie Ty takie opinie czytałeś. Dużo osób tutaj przyznało, że to nie jest wcale takie niesprawiedliwe, że Puchar pojechał do Madrytu. Trudno, stało się. Ale Ty dalej z uporem maniaka twierdzisz swoje... Powtarzam Ci: my nie musimy wymyślać taktyki na Mourinho, bo my mamy na niego taktykę. W pierwszej połowie to nie działało, Real grał morderczym pressingiem, Xavi i Iniesta, czyli nasze klucze, zagrali po prostu źle. A kiedy w drugiej połowie już nasza taktyka przynosiła rezultaty, to niestety nie udało się wcisnąć gola, bo Grande Iker udowodnił, że jest Grande. Ale co by było, gdyby puścił bramkę? Co wtedy byś mówił? Sorry Batory, ale trochę naiwny jesteś jak dla mnie.

Ciekawe gdzie były te przekonania o schematyczności i słabości Barcy kiedy wygrywaliśmy 5:0 i ciekawe gdzie będą jeśli na przykład wywalimy Real za burtę w LM... To pewnie będzie fuks, tak jak sześć pucharów w jednym roku, 8 punktów przewagi nad Realem w lidze itd.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 729/976
Ostrzeżeń:
 2/3/4
Wysłany: 2011-04-23, 10:55  


No tak, znowu to samo - grande Iker :lol2: Tak tak, zagraliśmy zajebiście, zbombardowaliśmy bramkę rywala tylko ich święty bramkarz ich uchronił przed porażką. Normalnie zaraz zacznę wierzyć w teorie światów równoległych :lol2: No i jak zwykle argumenty są z zewnątrz - Barcelona jest święta, nie można nikogo skrytykować. Naprawdę powodzenia w życiu życzę z takim nastawieniem.

5:0 to była inna historia - mecz ligowy, nie decydujący bezpośrednio o niczym, pierwsze GD Mou, w dodatku z ekipą, z którą pracował ledwie kilka miesięcy.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Ostatnio zmieniony przez mikaelus 2011-04-23, 10:57, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
gelex 
CatMorderca


Wiek: 36
Dołączył: 02 Wrz 2009
Piwa: 576/335
Skąd: z krainy dreszczowów
Wysłany: 2011-04-23, 10:55  


A to nasi napastnicy Miki nie kreują gry razem ze środkiem pola? Villa nie robi gry? Pedro nie robi gry? Messi nie robi gry?

Pojmij stary, że jak oni są bez formy, to nawet Xavi w najlepszej niewiele zdziała. Popatrz jakie wolne przestrzenie pozostawialiśmy przez słabe ustawienie naszego MVP. U nas napastnik to nie tylko grajek na szpicy dostawiający nogę do piłek od Xaviego czy Iniesty. Napastnik ma robić grę, pokazywać się na wolnych pozycjach, robić pressing.

W drugiej połowie wszystko wyglądało jak trzeba, prócz gry napastników, którzy mimo tego iż mieliśmy przewagę w środku pola ustawiali się bardzo chaotycznie... jak niby mieliśmy w takich warunkach stwarzać sobie więcej okazji do strzałów?
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=HiB7Be0wNsg
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Grandville
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics