Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
¡Tu siempre negatifo, nunca positifo!
Louis Van Gaal
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
"Och eLka " czyli Prawo Jazdy wg Cules....

Czy posiadasz juz PRAWO JAZDY ?
TAK
81%
 81%  [ 30 ]
NIE
0%
 0%  [ 0 ]
JESTEM W TRAKCIE - CZEKAM NA EGZAMIN
5%
 5%  [ 2 ]
ZAMIERZAM ZROBIC W PRZYSZLOSCI
8%
 8%  [ 3 ]
WOLE METRO,TRAMWAJ ,AUTOBUS
5%
 5%  [ 2 ]
Głosowań: 37
Wszystkich Głosów: 37

Autor Wiadomość
Boberek 


Wiek: 35
Dołączył: 24 Sty 2006
Piwa: 1025/1810
Skąd: Szczecin-Gryfice
Wysłany: 2011-03-22, 17:44  "Och eLka " czyli Prawo Jazdy wg Cules....


Jako ze wywiazala sie dyskusja na temat egzaminow na Prawo Jazdy w szalcie i Bruce chcialby sie podzielic z nami swoja historia postanowilem zalozyc odpowiedni temat !


Prawo Jazdy w Polsce -Wikipedia



Wzor Starego Prawa Jazdy



Wzor Nowego Prawa Jazdy



a na DESER :

_________________
"W tym klubie nauczono mnie, że gdy przegram, mam pogratulować przeciwnikowi, ponieważ był lepszy, a kiedy wygram - pozostać skromnym."
Pep Guardiola
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Bushmenka
Bushmenka 
Belfegor


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Pa¼ 2007
Piwa: 103/64
Skąd: z krzaków
Wysłany: 2011-03-22, 17:52  


Spóźniłam się dwie minuty :P

Do robienia prawka zmusiła mnie mama i jak na początku strasznie niechętnie do tego podchodziłam ('przecież na bank kogoś zabiję'), to w zasadzie już po 5 minutach w elce połknęłam bakcyla mam bezstresowego instruktora, który grzecznie mi tłumaczy, jeśli coś robię nie tak. największym komplementem z jego strony było nalewanie sobie kawy podczas ostatniej jazdy, nie ma to jak zaufanie
W zasadzie jak dotychczas miałam tylko jeden naprawdę stresujący moment, kiedy jakiś smark przewrócił się na rowerze wpadając mi pod maskę. trochę szkoda, że wyszedł z tego cało
Ponieważ padło już hasło rekordów, to krąży plotka, że w Bydgoszczy pewna pani podchodziła do egzaminu 39 razy i jeszcze wtedy nie zdała- nie znam jej dalszych losów niestety.
_________________
Nie zawsze trzeba mieć za drania
tego, co jest innego zdania

St. J. Lec

A póki co spacerologia, to moja jest ideologia:
mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Boberek
Boberek 


Wiek: 35
Dołączył: 24 Sty 2006
Piwa: 1025/1810
Skąd: Szczecin-Gryfice
Wysłany: 2011-03-22, 18:02  


Ja zaczalem robic kurs prawa jazdy wraz ze szwagrem w listopadzie 2006 nie wiedzac o tym ze juz w lipcu nastepnego roku wyemigruje do Anglii.......

Wiec skonczylo sie na tym ze zdalem testy za pierwszym razem (z dwoma bledami), natomiast egzamin praktyczny niestety oblalem 3 razy z czego trzecia proba byla tydzien przed wylotem do Anglii...i na tym sie skonczyla moja historia prawka w Polsce...

Dodam od razu ze akurat w moim przypadku miedzy bajki mozna wlozyc teorie o tym ze egzaminatorzy oblewaja nas za glupoty tylko po to zebysmy wybulili kase jeszcze raz.

W moim przypadku 3 razy oblalem na wlasne zyczenie (raz na placu plus dwa razy na miescie) czyli ibsralem sie na mietowo....A moi egzaminatorzy probowali mi dawac jeszcze szanse ale juz chyba bylem za bardzo zestresowany

Obecnie jestem w trakcie wyrabiana brytyjskiego prawka...wkrotce mam egzamin z pytan nie podam Wam daty zeby nie zapeszyc ale napewno dam znac jak mi pojdzie....

Bushmenka co do rekordu to przypomnialo mi sie o pewnej Azjatce...
Spoiler:


Co za wytrwałość! 68-letnia mieszkanka Korei Południowej, pani Cha, wykazała się ogromną wytrwałością. Nie zniechęciła się 949 nieudanymi próbami zdania egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. 950. raz okazał się tym szczęśliwym - zdała. Został jej tylko... praktyczny. Pisaliśmy już o niej na początku tego roku, po 771. niezdanym egzaminie. Jeden z policjantów obiecał wtedy, że kiedy pani Cha zda, ufunduje jej pamiątkową tablicę. Czy ten test jest naprawdę taki trudny? Wiemy, że składa się z 40 pytań, a Koreanka w poprzednich podejściach dostawała 30-50 punktów. Tym razem zdobyła 60, czyli tyle, ile wystarczy do zaliczenia. Koreanka po raz pierwszy podeszła do egzaminu w kwietniu 2005. Od tego czasu próbowała zdać w każdy dzień roboczy. - Szacuję, że wydałam na wpisowe i transport jakieś 10 mln wonów (5800 euro), więc nie mogłam się wycofać w połowie - powiedziała dziennikarzom. Gratulujemy wytrwałości i trzymamy kciuki za "praktykę".

_________________
"W tym klubie nauczono mnie, że gdy przegram, mam pogratulować przeciwnikowi, ponieważ był lepszy, a kiedy wygram - pozostać skromnym."
Pep Guardiola
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 1 piw(a):
Jerry P
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 730/976
Wysłany: 2011-03-22, 18:29  


Pisałem w szałcie, ale żeby nie zaginęło, dla potomnych daję tutaj :P

Podstawowa rada - jak robicie prawko to idźcie za ciosem i róbcie je szybko! Zwłaszcza jazdy. Wtedy dużo łatwiej człowiek się uczy i niczego się nie zapomina. Robienie godziny czy dwóch na tydzień to nieporozumienie. I nigdy pojedynczych godzin - zawsze 2 lub 3. Robienie 1h jazdy mija się z celem - ledwo wyjedziesz i już trzeba wracać. Ja zrobiłem ze dwa czy trzy weekendy po 5-6 godzin w ciągu 2 dni. W przypadku teorii też polecam podejście ekspresowe. Akurat był letni kurs, po kilka godzin dziennie. Potem testy, raz dwa i na jazdy. Masę czasu się oszczędza, a teoria to u nas formalność.

Ja swoje prawko zrobiłem w niemal dokładnie 3 miesiące od rozpoczęcia kursu, za "1" razem. W ogóle fajnie mi się udało, bo zdałem teorię, czekam 15min i jako pierwszego mnie wołają na jazdy :D 8 rano, jeszcze nie tak tłoczno na ulicach.
Najlepsze jest to, że sam prawie uwaliłem - i to nie ruszając z miejsca :) Startowałem na łuku, puszczam sprzęgło, puszczam... zgasł. WTF? Odpalam drugi raz, puszczam, puszczam... i patrzę - kurwa, ręczny! :D Jeszcze centymetr luzu na sprzęgle i tyle by było mojego egzaminu ;)

Co ciekawe, jeździć uczyła mnie babka - mega pozytywna kobieta, bardzo sympatyczna, więc i wesoło w czasie jazd było. Raz ją tylko postraszyłem jak po polnych drogach zacząłem jeździć jak po torze - ścinając zakręty od krawędzi do krawędzi :D Trochę mnie poniosło :)
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bushmenka 
Belfegor


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Pa¼ 2007
Piwa: 103/64
Skąd: z krzaków
Wysłany: 2011-03-22, 18:46  


Ja mam nadzieję, że zanim podejdę do egzaminu to odmalują linie nieco, bo jak na razie muszę uczyć się ich na pamięć :P

A egzaminatorzy to loteria, raz babka wpadła w panikę, bo wydała zbyt późno polecenie skrętu i nie wiedziała jak wrócić na tę ulicę, by poparkować sobie na niej. No chyba jedynie (jawnie) zestresowaną osobą powinien być zdający... ;)
_________________
Nie zawsze trzeba mieć za drania
tego, co jest innego zdania

St. J. Lec

A póki co spacerologia, to moja jest ideologia:
mam ręce w kieszeniach, a kieszenie jak ocean...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Gilu 
Borat is not amused.


Wiek: 29
Dołączył: 23 Sty 2007
Piwa: 173/187
Skąd: Sewilla
Wysłany: 2011-03-22, 18:53  


Ja zdałem za czwartym razem. Za pierwszym nie byłem specjalnie przygotowany i walnąłem w słupek na łuku ['] Za drugim zjadł mnie stres i przy podjeździe pod górę zaczęła mi latać noga, przez co nie byłem w stanie utrzymać sprzęgła, samochód dwa razy zgasł i koniec. Za trzecim coś mi się na mieście ubzdurało, że muszę wyminąć trolejbus, żeby nie blokować ruchu, ale stanął na przystanku tak, że nie było za wiele miejsca między nim a podwójną ciągłą - kończyć nie muszę. Za czwartym była egzaminatorka (z twarzy fajna dupa) i jaoś poszło. Ale gdyby mi kazała zrobić kopertę, to chyba bym nie zdał :D
_________________
[Wczoraj 23:25] gustlik89: generlanie cale to forum prowadzi jedna wielka banda kretynow ktora w jednym szeregu mozna postawic z jarasem kaczynskim po prostu kolesiostwo i tyle
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
kieła 
Buki to zło

Wiek: 31
Dołączył: 26 Lut 2006
Piwa: 589/555
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-03-22, 18:54  


No to Ty Miki zdawales na starych zasadach (przynajmniej u nas jest teraz inaczej). Najpierw teoria a za 3-4 tygodnie dopiero praktyka. Piszesz, ze teoria to formalnosc, a ja zdalem testy za 2 razem :D Oczywiscie przy 2 podejsciu do testow byłem tak obryty, ze jak tylko zobaczylem obrazek to kojarzylem jaka bedzie dobra odpowiedz.

Praktyczny tez zdalem dopiero za 2 razem. Za 1 zgasl mi przed przejazdem kolejowym no i było po zawodach. Za drugim razem wsiadlem do auta dopiero po 21 jesli dobrze pamietam. Byłem w ogole ostatnim zdajacym tego dnia no i egzaminator tez juz mial dosyc, dlatego jezdzilem tylko 25 minut i wybaczyl mi nawet skrecanie w lewo na jednokierunkowej z prawego pasa :)

Imo prowadzenie auta jest banalnie proste tylko trzeba chciec. Znam przypadki osob, ktore zrobiły/robiły prawko a potem nagle im sie przestalo podobac i zamkneli ten temat.

A na egzaminie nie warto sie stresowac, przeciez w razie czego jest kolejne podejscie. Sam sie denerwowalem za pierwszym razem i wyszlo jak wyszlo. Za drugim razem pelen luzik i zdane.

Powodzenia Buschmenka i inni kursanci :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 730/976
Wysłany: 2011-03-22, 18:58  


A kiedy zasady się zmieniały? Ja zdawałem niedawno, koniec 2009.

Gorzej, że teraz dawno nie jeździłem. Po egzaminie miałem okazję tylko przez 3 dni wynajętym Clio (raz w nocy ściąłem rondo pod prąd :P ), no a teraz mieszkam w rejonie gdzie ruch lewostronny to norma ;) Na szczęście autostrady mają zajebiste (ale jeszcze nie jeździłem jako kierowca). Zanim wsiądę tutaj za kierownicę to chyba jednak zainwestuję w jakiś kurs.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
kieła 
Buki to zło

Wiek: 31
Dołączył: 26 Lut 2006
Piwa: 589/555
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-03-22, 18:59  


A, czyli po prostu w Gdyni jest caly czas tak jak kiedys było u nas (bo zdawales w Gdyni?)

U nas to sie zmienilo jakies 3-4 lata temu. Myslalem (z racji na Twoj wiek), ze prawko zdawales lata temu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mikaelus 


Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 730/976
Wysłany: 2011-03-22, 19:07  


Nie nie, ja świeżak jestem, bo i tak samochodu nie miałem, ani w rodzinie nie było. Nie wiem jakie były stare i nowe zasady. Był test, 20 pytań wielokrotnego wyboru, pyk pyk i na plac. Nie pamiętam czy ktoś w mojej grupie teorię polał. Ja to w ogóle byłem w niezłym ciągu, bo przez 3 miechy nie było tygodnia, żebym czegoś z prawkiem nie robił. 30 godzin wyjeździłem w niecałe dwa miesiące - potem chyba 2 tyg. czekania i egzamin.

Edit: Tak, zdawałem w Gdyni.
_________________
"Defendí la camiseta del Barça como si fuera mi vida" - Samuel Eto'o

"Hoy, ma?ana y siempre con el Barça en el corazon" - José Mário dos Santos Félix Mourinho
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Boberek 


Wiek: 35
Dołączył: 24 Sty 2006
Piwa: 1025/1810
Skąd: Szczecin-Gryfice
Wysłany: 2011-03-22, 19:08  


Co do stresu egzaminacyjnego...

Moj ojciec robil prawko grubo po 40 -tce bo mu moja matka kazala ...testy zdal za 1 razem z egzaminem praktycznym mial problem bo sie stresowal ...no i w koncu przed 3 lub 4 proba nie pamietam strzelil sobie przed wyjsciem z domu kieliszek wodeczki i zdal :)
_________________
"W tym klubie nauczono mnie, że gdy przegram, mam pogratulować przeciwnikowi, ponieważ był lepszy, a kiedy wygram - pozostać skromnym."
Pep Guardiola
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
melvin 
wymazany


Wiek: 43
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 329/272
Wysłany: 2011-03-22, 19:09  


Pozwolę sobie i ja powspominać mój egzamin, bo był dość nietypowy :)

Zdawałem we wrześniu 1995 roku. W sobotę z samego rana. Najpierw testy, które zdałem i pan prowadzący pyta tych co zaliczyli kto chce jechać maluchem, a kto polonezem. Okazało się, że na jazdę polonezem byłem chętny tylko ja. Pan pomyślał chwilę i mówi: To najpierw pojadą motocykliści, potem polonez a potem maluchy. Tak też zrobił. Wyjechał polonezem i pojechał z motocyklistami. Warto wspomnieć, że do poloneza były przymocowane lusterka od przyczepy kampingowej :] Potem mnie woła i mówi, ze jedziemy na plac i żebym jechał po kolei. Sam zaczął gadać z jakimś typem, Nie patrzył na mnie wcale. Nie widział, że przewróciłem jakiś palik. Objechałem to co należy, podjeżdżam do niego, a on , że doskonale i że jedziemy na miasto. Pojechaliśmy tak jak zazwyczaj wszyscy jeżdzą. Po jakimś czasie zaczął kierować mnie w rejony, gdzie nigdy nikt nie jechał na egzaminie. Wąskie uliczki, ciasno, lusterka od przyczepy ocierały się o lusterka zaparkowanych tam samochodów. W pewnym momencie pan instruktor kazał skręcić mi do bramy w kamienicy i zaparkować. Powiedział, żebym poczekał. Po 15 minutach wrócił wraz z jakimś chłopakiem i przytargali jakieś kartony. Załadowali do poloneza i każe mi jechać dalej. Wyjechaliśmy w nieco bardziej cywilizowane rejony i gdy zbliżaliśmy się do jednego z rond, pan kazał mi zjechać do zatoczki dla autobusów. Stwierdził, że zdałem doskonale i zapytał tylko czy koniecznie muszę wracać na bazę. Składało się tak, że z przystanku na którym stałem autobus jechał pod mój dom, więc stwierdziłem, że nie muszę. Wyraźnie go to ucieszyło. Wsiadł za kierownice i pojechał w przeciwnym kierunku, a ja z bananem na ryju pojechałem do domu środkami masowego rażenia :)

I tak jeszcze w ramach bonusu do tematu :

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Więcej szczegółów
Wystawiono 3 piw(a):
Boberek, mikaelus, chaos
Kendzior 
!


Wiek: 34
Dołączył: 19 Sty 2006
Piwa: 755/1370
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-03-22, 19:36  


Kieła - piszesz ze teraz jest tak ze zdajesz teorie a za 3-4 tygodnie praktyka? Jestes tego calkowicie pewien? Moja Basia teraz robi kurs i mowili im ze jest po staremu - od 7.00 egzaminy teoretyczne i za chwile od razu praktyka...Czy czegos nie zczailem?

Ja zdawalem w 2002, za trzecim razem. Pierwszy oblany na placu, wystarczyla mi mala pomylka i stres mnie zjadl, i nawet parkowania skosem nie ogarnalem. Za drugim oblewka na miescie, jak juz wspomnialem - znak stopu rósł razem z drzewem...Za trzecim to juz formalnosc.

Kieła - czy Twoj instruktor nie nazywal sie przypadkiem Mikolaj, bo dzis Basi tenże powiedzial ze jeden as to mu sie w aucie nawet zesral :D Tak sie chlopak zdenerwowal .True story !! :D
_________________
"Fani Realu niech spojrzą prawdzie w twarz - obecni piłkarze tego klubu nadają się do pucowania barcelońskiej La Rambla. To też robi się na kolanach, czyli w ich ulubionej pozycji"" - Wojciech Kowalczyk, 30.11.2010 w komentarzu do !V!
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Bruce 
kitsch


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2011-03-22, 19:41  


kieła napisał/a:
Za drugim razem wsiadlem do auta dopiero po 21 jesli dobrze pamietam. Byłem w ogole ostatnim zdajacym tego dnia no i egzaminator tez juz mial dosyc, dlatego jezdzilem tylko 25 minut

ja również byłem ostatni. zdawałem ponad 5 lat temu więc miałem jeszcze plac. wylosowałem parkowanie przodem i górkę czyli banał. poszło gładko, tylko egzaminator się na mnie wkur.wił, bo deszcz padał a ja spuszczałem się, żeby dokładnie górkę zrobić. machał i gestykulował mi cały czas, żebym się pospieszył. ruszyliśmy w miasto, prosta droga i nagle każe mi skręcać do sklepu. tylko, że musiałbym skręcić w lewo, a przez środek szła ciągła (albo to błąd drogowców, albo faktycznie tam nie powinno się skręcać). i dialog:

- skręć tu w lewo do netto
- nie można
- skręcaj
- ale ciągła jest
- skręcaj!
- (cicho) niee...

przejechałem dalej, ten zasłonił twarz dłońmi, spuścił głowę w kolana (swoje), zaczął coś tam do siebie gadać i kazał mi gdzieś nawrócić i podjechać do tego netto. do teraz nie daje mi to spokoju, podpuszczał mnie, żeby oblać czy serio nic by mi nie zrobił za tą ciągłą... zrobił zakupy i wróciliśmy prosto do WORDU. po drodze musiałem jeszcze ze skrajnie prawego pasa szybko (bo mu się nagle przypomniało...) zjechać na lewy skręcający, a to czteropasmówka była ['] i za pierwszym razem zdane :)
_________________
gracias dios que no soy madridista
Ostatnio zmieniony przez Bruce 2011-03-22, 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Jerry P 
Guti maricon!


Wiek: 34
Dołączył: 27 Sie 2010
Piwa: 272/698
Skąd: Wroclaw/Chocianow
Wysłany: 2011-03-22, 19:42  


Ja zdawalem bodaj w 2004(kurs zaczalem w 2003 w sierpniu) roku jeszcze na starych zasadach(w Legnicy). W sumie mialem szczescie bo ostetecznie zdalem chyba 4 lutego, tydzien pozniej skrecilem sobie noge(pierwszy raz w zyciu, co chyba jest najbardziej bolesne), a jesli dobrze pamietam to od 1 kwietnie 2004 weszly nowe zasady na egzaminie, ktore cale szczescie mnie ominely ;) (pamietam jak kumpel mial pierwszy egzamin 2 kwietnia 2004 a egzaminator mu mowi ze przepisy sie zminily:D i musial wykonywac jakies nowe manewry. przypominam sobie o awaryjnym hamowaniu, ale chyba jakos dal rade ).
Teraz do rzeczy. Teorie zdalem bezblednie. Pierwsze podejscie do egz. paktycznego mialem 2 stycznia %) po sylwestrze na ktorym pierwszy raz w zyciu urwal mi sie film :P Oczywiscie na egzaminie bylem juz trzezwy, ale z pewnoscia zmeczony :D uwalilem na placu. A dokladniej 'prostopadle przodem' - trudno miec pretensje do egzaminatora, ktory zreszta mnie pochwalil i powiedzial ze po tym jak wykonalem łuk widzi ze sobie poradze.
Drugie podejscie bylo jakos 2 tyg. pozniej. Jako ze byla ostra zima, i egzamin na 8 rano, a do legnicy ponad 30km trzeba bylo wczesnie wstac. Wszytko poszlo ok gdyby nie to ze po ko 10km od domu zorientowalem sie ze nie wzialem dowodu osobistego :/ W domu mielismy tylko 'Busa' z napędem na tyl, oczywiscie lekkiego ktory w tym sniegu szybciej niz 50-70 nie pojedzie, bo... wiadomo. Dotarlem na 8.05 gdzie juz bylo po tzw. losowaniu. Podszedlem skruszony do egzaminatora przedstawilem sytuacje, a on mnie zyebal jak psa :( ale łaskawie pozwolil podejsc do egzaminu. Placy poszedl bez problemowo, ale zawalilem na miescie. W sumie ciezko miec pretensje do egzaminatora bo to ja nie widzialem znaku, ale chyba w obecnych czasach jesli egzaminator karze ci stanac w miejscu gdzie nie wilono sie zatrzymywac (Klik), to mozna sie odwolac od takiej sprawy :/ coz ja nie zaliczylem.
Trzecie podejscie bylo dosc zabawne. Trafilem na najwieksza 'kosę'. Koles byl mega smieszny (jak kogos wolal na egzamin to spiewal do mikrofonu :D ), mial swoje krzeselko na placyku i troszke cfaniakowal. Jednak nie robil mi zadnych problemow, choc w sumie wszybko poszlo bardzo dobrze. Natomoast na miescie bylo dosc dziwnie. Bo przy wyjedzie z LORDu zawsze sie skreca w lewo do centrum. A on mi kazal strzecic w prawo, pkartycznie za miasto. Zapytal ktory raz zdaje, i zaczal pytac co porabiam itp. karzac jednoczesnie omijac dziury na drodze. Przejechalismy okolo 1km po czym kazal mi zawrocic na przystanku autobusowym i wracac do osrodka :D Sam egzamin na miescie trafl mie dluzej niz 5 min :P
Od tamtej pory mialem jedna stluczke jak wyblupialem sie z dziewczyna w samochodzie :P
_________________
durczok
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime
Mobile and Web Analytics