Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna Cules.pl Cules.pl - FC Barcelona Forum Strona Główna
Urruti t´estimo!
Joaquin Maria Puyal
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj



Poprzedni temat :: Następny temat
A to Polska właśnie..
Autor Wiadomość
baixinho 

Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 399/122
Wysłany: 2006-02-08, 11:15  A to Polska właśnie..


Monitorując codziennie internet, przewalajac setki artykułów często trafiam na różne 'kwiatki' dotyczące naszej cudnej Ojczyzny. Na pewno każdy z prezbywających na forum nie raz i nie dwa spotkał się z absurdami życia w naszym kraju, znalazł jakieś ciekawe info na taki temat, a może wręcz przeciwnie - trafił na optymistyczną wiadomość lub spotkało go miłe zaskoczenie np w urzędzie. Nie chodzi mi tu o narzekanie na polityków czy na głupotę ludzką, lecz raczej o pewne rozwiązania systemowe i prawne, praktyki stosowane przez państwo i jego administrację czy też firmy prywatne.

Jako, że jednym z klientów dla którego pracuję jest UOKiK, więc postaram się wrzucać między innymi co ciekawsze 'nieprawidłowości' wychwycone prezz ten urząd. Tak więc na początek tekst który skłonił mnie do założenia tego tematu:

Cytat:

Ochroniarz z białą laską

Wiemy już dlaczego ochrona bez względu na pogodę chodzi w ciemnych okularach. To nie początek kawału. To polska rzeczywistość, gdzie 90 proc. agencji ochrony w tym kraju to zakłady pracy chronionej czyli takiej, które zatrudniają osoby niepełnosprawne. I to wedle zasady: im więcej tym lepiej. Z tych znanych to: Impel, Konsalnet, Solid Security, ASCO czy Multiservice.

Od wielu lat nikt nie jest w stanie uporządkować i skończyć z patologicznym układem pomiędzy: osobami reprezentującymi pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, a politykami i urzędnikami związanymi z państwowymi instytucjami pomagającym niepełnosprawnym. Z raportu NIK wynika, że kwoty dotacji uzyskiwanych przez zakłady pracy chronionej nawet 50-60 krotnie przekraczają rzeczywiste, możliwe do udokumentowania podwyższone koszty zatrudnienia osoby niepełnosprawnej.

Dotacje Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) płyną szerokim strumieniem m.in.: do dużych firm ochroniarskich. Te dostają bardzo wysokie dotacje od jednej pracującej osoby niepełnosprawnej. Fundusze rozdziela PFRON, a taki zakład może otrzymać od 1,2 tys. do ok. 2 tys. zł za osobę miesięcznie. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKIK) obliczył średnią. Według tej instytucji pomoc na jedną osobę niepełnosprawną wyniósł średnio, na miesiąc 1522 zł, podczas gdy średnie miesięczne podwyższone koszty przypadające na jedną osobę w tym samym okresie wynosiły 213 zł.

Ponieważ Impel SA jest spółką giełdową sprawdziliśmy skonsolidowany rachunek zysków i strat za dwa okresy tj. np.: za 4 kwartał roku obrotowego 2004 i za trzeci kwartał zeszłego roku. W rubryce dotacje w pierwszym wyżej wymienionym okresie to: 66974 tys. zł., w drugim 39246 tys. zł.

Wyniki kontroli NIK w 30 losowo wybranych firmach ochrony osób i mienia ze statusem zakładów pracy chronionej dowiodły, że wszystkie te przedsiębiorstwa wykorzystują państwowe dotacje w sposób niezgodny z prawem. Zamiast kierować środki na pomoc zatrudnionym niepełnosprawnym poprzez zakładowe fundusze rehabilitacji, wykorzystują na dofinansowanie działalności gospodarczej, głównie przez subsydiowanie cen świadczonych usług.

Tymczasem budżet PFRON wzrasta z roku na rok. W latach 1998-2003 była to kwota 1,6-2 mld zł. W 2004 r. 3 mld. zł., a w zeszłym roku to już ok. 5 mld. zł.Przed wejściem do UE obowiązywał przepis, że o wysokości dotacji, jakie otrzymuje zakład pracy chronionej decyduje tylko liczba zatrudnionych z odpowiednią grupą inwalidzką.

Jednak aby dostosować nasze prawo do unijnego weszło w życie Rozporządzenie Rady Ministrów. Zmiana oznaczała zasadę: dotację z państwowej kiesy należało rzetelnie udokumentować i wykazać, że dane przedsiębiorstwo ponosi rzeczywiste koszty związane m.in. z mniejszą efektywnością pracy inwalidy lub przystosowaniem stanowiska pracy do jego potrzeb. W ramach rekompensaty, taki pracodawca dostawałby dofinansowanie, z którego musiałby dokładnie się rozliczyć. Dla tych, którzy nie stosowaliby się do przepisów groziła kara: zwrot dotacji plus odsetki. Wiadomo, że takie przepisy niewątpliwie spowodowałyby bankructwo wielu z nich.

Dla przykładu znowu można przywołać spółkę giełdową Impel. Ta wpisała do prospektu emisyjnego, że pomoc państwowa w 2004 r. wyniesie ok. 107 mln. zł. Reakcja inwestorów na debiutujące walory spółki była łatwa do przewidzenia. Akcje debiutanta poszły ostro w górę. Jednak w świetle nowego prawa, Impel straciłby dotację na sumę ponad 40 mln zł. W związku z tym swoje prognozy spółka oszacowała z 20 mln. zł na 31 mln zł…. straty. Jej akcje dramatycznie tracą w tym okresie na wartości, o ok. 60 proc.! Logiczne jest, że nikt nie zbankrutuje tak łatwo i odda tak łatwo zarobione pieniądze. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Rozporządzenie Rady Ministrów z 12 października i 7 grudnia 2004 r. zmieniły się i nakazały z powrotem przydzielać dotacje wg. starych przepisów czyli od przysłowiowego „łebka” i tak jest do dzisiaj.

A to z kolei prowadzi do następnych patologii. Kolejną z nich jest na przykład dumpingowanie cen usług. Państwowe dotacje pozwalają firmom świadczącym usługi ochrony na drastyczne zaniżanie cen usług. Przykład: ochrona obiektu ZUS II oddział w Łodzi, w siedzibie w Zduńskiej Woli, Urząd Miejski w Szczecinie. Zgłaszają się do publicznego przetargu małe lokalne firmy jak: Aja, Guard czy Dewa. Koszt swojej usługi z pracą strażnika, monitoringiem, umundurowaniem i wszelkimi potrzebnymi i niezbędnymi do pracy ochrony rzeczami proponują – uwaga !…. 3,44 zł firma Guard, 3,27 Dewa. To skrajne przypadki, ale z tego jak już wspomnieliśmy należy zapłacić pensję strażnikowi, wyposażyć go itd. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że nie rzadko takie przetargi poparte są również kopertą czy jak się to mówi w środowisku „kanapką”.

Rzeczywisty koszt pracy i wyposażenia wynosi oficjalnie w Polsce ok. (żeby kontrakt okazał się rentowny) 12 zł. brutto. Oczywiście daleko nam do krajów wyżej rozwiniętych. Tam firma oczekuje od klienta absolutnego minimum tj. 25 euro. Przykładowo francuski ochroniarz zarabia minimum (które się rzadko stosuje) 11,70 euro za godzinę. W Belgii i Holandii ta stawka wynosi 30 / 35 euro. W Polsce ochroniarz licencjonowany zarabia 5,35 netto za godzinę czyli jakieś 1,5 euro. Oczywiście firmy które oferują takie ceny, usługi realizują z wykorzystaniem pracowników bez przygotowania zawodowego (brak szkoleń), źle umundurowanych, niedostatecznie wyposażonych w środki techniczne itd.

Kolejne zamieszania na scenie politycznej, targi o koalicje i karuzele stanowisk nie pozwalają na zajęcie się tą jedną z wielu polskich patologii. Ustawa o ochronie osób i mienia wymienia obiekty, które są ważne z różnych względów dla bezpieczeństwa Państwa. A są to m.in.: ambasady, banki, elektrownie, obiekty administracji państwowej itp. Są to tzw. obiekty licencjowane, umieszczone na specjalnej liście wojewody.

Na razie prawdziwi niepełnosprawni borykają się nadal ze swoją szarą rzeczywistością. Nie przyjaznymi budynkami, skazani na cztery ściany i co najgorsze nikt nie jest nawet zainteresowany zmianą tej sytuacji.

Szymon Szadkowski
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
CnK 


Wiek: 33
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 57/88
Skąd: Przasnysz
Wysłany: 2006-02-08, 22:53  


mnie jakiś czas temu rozwaliła historia (napewno słyszeliście) piekarza, który przekazywał pieczywo domom pomocy, bezdomnym itp, kazano mu zapłacić grube miliony podatku od darowizny(?) co jest dla mnie chore, wychodzi na to że lepiej by zrobił jeśli by to pieczywo wyrzucił na śmietnik... :hmmm:
_________________
"Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry"- Thierry Henry
"Wolę grać pięć minut dla Barçy, niż 90 dla innej drużyny"- Andres Iniesta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
imerr 
Jopie


Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2006
Piwa: 609/441
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-02-08, 23:05  


z tymi zakłądami pracy chronionej to normą jest, że ktoś z firmy w której 'pracuje' przyjeżdża do niego raz w miesiącu podpisać kwity i niepełnosprawny kasuje 500 zł (pracodawca ma z niego cos koło 1800).
_________________
...po 5:0...

Styl w jakim wygraliśmy jest nasz na zawsze. Dedykuję zwycięstwo Cruyffowi i Rexachowi, którzy wprowadzili go jako pierwsi. Josep Guardiola
Kiedy Cruyff przyszedł w 88 otworzył bardzo długi rozdział, który wciąż nie ma końca. Wielkie postaci w historii Barçy nie rywalizują ze sobą tylko tworzą wspólnie. Nie ma lepszych ani gorszych. To jest suma. Na porażkach, które zdarzają się po drodze, również się uczymy. Andoni Zubizarreta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
mroo 


Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-02-08, 23:06  


tak tak, chyba wszyscy o tym slyszeli

w sumie dobrze ze powstal taki temat bo w obecnej sytuacji politycznej mysle ze bedzie wiecej takich rodzynkow jak limuzyna dla rydzyka

na miejscu dziennikarzy faktu bym teraz jakims cudem unieruchomil auto rydzyka jak faktycznie bedzie w warszawie, ciekaw jestem co by sie wtedy dzialo :D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Bruce 
kitsch


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sty 2006
Piwa: 567/647
Skąd: Toruń
Wysłany: 2006-02-08, 23:07  


Ostatnio gdzieś w Polsce ukradli jezioro...


edit by baixinho: info na ten temat

Cytat:
W okolicach Ełku ktoś ukradł... jezioro
[ 2006-02-01 ]
W pobliżu Ełku ktoś ukradł ... jezioro. To nie żart. Sprawą zajęła się policja. Z kilkuhektarowego akwenu koło Ełku kroś spuścił całą wodę wraz z pływającymi w niej rybami. Pozostała jedynie pusta niecka.
Dzierżawca przyjeziornej działki zgłosił policji kradzież. Złodziej lub złodzieje prawdopodobnie wykopali kanał, którym spuścili wodę.
- Dotarła do nas informacja dotycząca kradzieży jeziora. Sprawa jest rozwojowa - powiedziała Radiu 5 Emilia Czuper z komendy policji w Ełku.
Sprawcom kradzieży jeziora grozi do 2 lat więzienia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
imerr 
Jopie


Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2006
Piwa: 609/441
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-02-09, 12:23  




z innej beczki

naprawdę warto przeczytać

Grzegorz Gruszka połykał tylko silne leki...

To one sprawiły, że były poseł SdPl: szamotał się z kelnerem, obraził policjantów, a potem samochodem uciekał przed pościgiem ulicami Bydgoszczy. Alkohol pił, ale nie połykał - podczas pierwszego dnia swojego procesu przedstawił własną wersję obchodów Barbórki.


Przed bydgoskim sądem rozpoczął się w czwartek proces Grzegorza Gruszki, byłego parlamentarzysty oskarżonego o jazdę po pijanemu, szamotaninę z policjantami i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Policjanci musieli urządzić pościg za posłem w nocy z 1 na 2 grudnia 2004 roku, kiedy wracał z imprezy barbórkowej w podbydgoskim Myślęcinku.

Gruszka cały czas szedł w zaparte i zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek jeździł po pijanemu i uciekał policjantom. Prokuratura sporządziła akt oskarżenia na podstawie zeznań świadków - biesiadników z "Pałacu", kelnerów i ścigających go później policjantów oraz ekspertyzy biegłego z Pracowni Badania Alkoholu i Narkotyków w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

W czwartek po raz pierwszy były poseł przedstawił publicznie swoją, rozwiniętą wersję wydarzeń.

A popiłem red bullem

"Nieprawdą jest, że piłem alkohol. Prawdą jest natomiast, że moje zachowanie mogło być nienaturalne, ale to nie był skutek nadmiaru alkoholu. Już od 29 listopada źle się czułem, bolała mnie głowa i kręgosłup. Już wtedy wziąłem tramal [silny lek przeciwbólowy - przyp. red.], pyralginę i piramidon. Urazu nabawiłam się dźwigając zatrzaśnięte drzwi od garażu. W środę wstałem rano i prawie nic nie jadłem, bolał mnie kręgosłup, więc rano tramal popiłem herbatą, w południe zjadłem jedynie kanapkę, a później znowu tramal, myolastan (lek zmniejszający napięcie mięśniowe) i może jeszcze coś, a następnie popiłem to red bullem. Naprawdę źle się czułem, ale nie mogłem odmówić wizyty w Myślęcinku, bo to było niegrzeczne. Przed wyjazdem znowu łyknąłem tramal i myolastan."

Wszystko wypluwałem

"Przy biesiadnym stole w Myślęcinku prawie nic nie jadłem. Bo golonka była za zimna. Ale też nie piłem. Zgodnie z obrzędem braci górniczej każdy z uczestników miał przed sobą spory ceramiczny kubek, z którego miał wypić pewną miksturę alkoholową. Ale ja tego nie piłem, jedynie markowałem. Zresztą nie pierwszy raz. Koledzy już mnie z tego znają, że ja nie piję, tylko wszystko wypluwam do kufla i szklanki, a później , jak kufel się napełni, idę do ubikacji i wylewam zebrany tam alkohol. Tak było w Myślęcinku. Tylko brałem do ust, ale nie połykałem. Następnego dnia o świcie miałem lecieć do Warszawy, dlatego w końcu wyszedłem z imprezy."

Bałem się bandytów

"Na ul. Zamczysko zatrzymałem swojego nissana, bo musiałem iść za potrzebą, wtedy też pojawił się radiowóz. Policjanci oświadczyli mi, że ktoś doniósł, iż prowadzę po pijanemu. Sprawdzili dokumenty i mnie puścili."

Według prokuratury Gruszka się zataczał, mamrotał, pogubił dokumenty i wbrew zakazom policjantów, odjechał. Doszło nawet do przepychanki.

Gruszka: "Odjechałem spokojnie w stronę domu. Jednak po drodze, ciągnie się za mną jakiś nieoznakowany wóz. Bałem się, że to bandyci, dlatego dodałem gazu, uciekałem. Zatrzymałem się dopiero w miejscu, gdzie było jasno, na al. Ossolińskich, kiedy zobaczyłem policyjny radiowóz".

Prokuratura: - Gruszka był ścigany przez blisko pół godziny, udało się go zatrzymać dopiero na blokadzie zorganizowanej przez cztery radiowozy właśnie na al. Ossolińskich.

- Policjanci zeznali, że czuć było od pana alkohol, panie Gruszka - zauważyła sędzia.

- Ja tylko brałem do ust, ale pewnie mój garnitur przeszedł zapachem alkoholu i papierosów, bo tam wszyscy pili - usłyszał w odpowiedzi.

Kolejna rozprawa, na której sąd przesłucha świadków i biegłego toksykologa, na początku marca.



Wersja świadków (goście bankietu, kelnerzy, policjanci)

W prokuraturze zeznali, że poseł śpiewał, tańczył, brał udział w konkursach i pił jak szlachcic. Tego wieczoru postawił na drinki. Szczególnie smakowały mu: "jogobelka" (mieszanina wódki, soku malinowego i tabasco) oraz "prezesówka" (wódka z musztardą). To wszystko popijał obficie piwem - z kufelka o pojemności 0,7 litra. Ile razy i co stawiali na stole posła, wyliczali w prokuraturze kelnerzy. O tym, jak się zataczał podczas próby zatrzymania oraz o wyraźnej woni alkoholu z ust posła, opowiadało przynajmniej sześciu policjantów. Biegły powołany przez prokuraturę na podstawie zeznań świadków i innych dowodów wydał opinię: "Poseł był pod wyraźnym wpływem alkoholu". To słowa Jerzego Łabędzia, eksperta z Pracowni Badania Alkoholu i Narkotyków w Instytucie Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.

Świadkowie, biesiadnicy barbórkowej uroczystości, która ponad rok temu odbyła się w restauracji Pałac, zeznawali w czasie śledztwa wprost: "Już około godz. 19 było widać, że poseł jest pijany", "Był rozchełstany, przeklinał, ocierał się o gości, opadała mu głowa, przymykał oczy, obijał się o sprzęty" - mówili prokuratorowi.
_________________
...po 5:0...

Styl w jakim wygraliśmy jest nasz na zawsze. Dedykuję zwycięstwo Cruyffowi i Rexachowi, którzy wprowadzili go jako pierwsi. Josep Guardiola
Kiedy Cruyff przyszedł w 88 otworzył bardzo długi rozdział, który wciąż nie ma końca. Wielkie postaci w historii Barçy nie rywalizują ze sobą tylko tworzą wspólnie. Nie ma lepszych ani gorszych. To jest suma. Na porażkach, które zdarzają się po drodze, również się uczymy. Andoni Zubizarreta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
CnK 


Wiek: 33
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 57/88
Skąd: Przasnysz
Wysłany: 2006-02-13, 14:09  


ponoć tekst jaki ukazł się w jednej z francuskich (Rohtas)gazet, być może natknęliście się na niego już wcześniej:

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5
narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia
tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy
więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał pcha się drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj,
w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami
wolnymi od pracy (!). Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek
logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym
z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku,
ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem
państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to
robicie..? "

bez wątpienia, wiele w tym prawdy, smutnej prawdy...
_________________
"Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry"- Thierry Henry
"Wolę grać pięć minut dla Barçy, niż 90 dla innej drużyny"- Andres Iniesta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Latin 
Semper fidelis


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2006-02-13, 14:27  


Był przedruk w Angorze.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
baixinho 

Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 399/122
Wysłany: 2006-02-23, 09:07  


jesli chodzi o przekrety to Polak potrafi..

Cytat:
Nowy sposób na piracki handel w internecie

Polscy komputerowcy wpadli na prosty i genialny pomysł na nielegalny handel filmami i muzyką. A przy tym zawiązali policji ręce, bo żaden z nas nie nadstawi głowy, by naruszyć tajemnicę korespondencji - alarmują funkcjonariusze walczący z przestępstwami informatycznymi.

Do tej pory handlowanie plikami muzycznymi i filmowymi było łatwe do wykrycia. Kupujący wchodził na portal internetowy pirata, płacił np. ustaloną kwotę na jego konto i ściągał upatrzone pozycje. Policjanci nie mieli problemu z ustaleniem właściciela witryny i kupującego. Dysponując nowoczesnym sprzętem, namierzali obu komputerowców, zatrzymywali i stawiali przed sądem. Bo za piractwo w Polsce w celach zarobkowych prawo przewiduje do pięciu lat więzienia.

- Ale teraz polscy piraci wpadli na unikatowy w skali światowej pomysł. Postanowili handlować muzyką i filmami, wykorzystując pocztę elektroniczną. I chowając się za prawem do tajemnicy korespondencji - alarmuje pragnący zachować anonimowość funkcjonariusz zwalczający przestępczość elektroniczną.

Opowiada, że piraci zakładają w internecie skrzynki e-mailowe. Tam jako załączniki podczepiają pirackie utwory. Jeśli ktoś chce je ściągnąć, płaci np. SMS-em za udostępnienie jednorazowego loginu i hasła. Otwiera skrzynkę pocztową i ściąga, co chce. - Zwykle taka skrzynka działa do 30 dni. Potem znika. Piraci zakładają następne i proceder kwitnie. Informacjami o lokalizacji skrzynek, zawartości i sposobach płacenia wymieniają się na czatach - opowiadają policjanci.

Funkcjonariusze śledzą nowe zjawisko w sieci, ale przyznają, że nie wiedzą, jak z nim walczyć. - Przecież nikt z nas nie nadstawi głowy, by otworzyć taką skrzynkę. To może skończyć się dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy i sprawą w sądzie. Komputerowcy o tym wiedzą i działają w poczuciu całkowitej bezkarności - denerwują się.

Hubert Basiński z poznańskiej kancelarii adwokackiej dr Marcin Wojcieszak przyznaje, że samowolne otwarcie skrzynki przez policjanta może narazić go na zarzut naruszenia dóbr osobistych, w tym prawa do prywatności oraz tajemnicy korespondencji. A za to oprócz usunięcia z pracy grozi nawet do dwóch lat więzienia.

Policjanci teoretycznie mogą wejść legalnie do cudzej skrzynki e-mailowej, bo procedury prawne dają taką możliwość. Ale wcześniej muszą przejść długą drogę służbową. Najpierw przekonać szefa, że są pewni co do przestępstwa popełnianego w danej skrzynce. Ten musi się zwrócić do prokuratora, a on z kolei wszcząć postępowanie przygotowawcze i zwrócić się do sądu rejonowego o zgodę na inwigilację.

- To prawda, że szybka interwencja policjantów w takiej sytuacji jest trudna. Bo cała procedura może trwać do 30 dni. A do tego jest dużo papierów do wypełnienia - przyznaje komisarz Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji.

Funkcjonariusze twierdzą, że mają też kłopot z "uprawdopodobnieniem" przestępstwa. Bo przed otwarciem skrzynki dysponują jedynie spisaną wymianą zdań z internetowego czatu. A to jest mało przekonującym dowodem. - Potrzebne są nam uprawnienia, jakie ma FBI w Stanach Zjednoczonych. Oni w takich sytuacjach mogą bardzo szybko reagować - podpowiadają policjanci.

Komisarz Urbański: - To prawda, że w USA obowiązują uproszczone procedury przy jednoczesnej kontroli sądowej, czy nie dochodzi do nadużyć. Ale i my możemy w uzasadnionych przypadkach występować bezpośrednio do sądów. To może trwać od jednego dnia do dwóch tygodni. W specyficznych sprawach już z tej procedury korzystamy i w przypadkach piractwa e-mailowego też będziemy to robić - mówi.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
CnK 


Wiek: 33
Dołączył: 22 Sty 2006
Piwa: 57/88
Skąd: Przasnysz
Wysłany: 2006-02-23, 15:07  


zastanawiam się kto w ten sposób kupuje muzykę i filmy, przecież każdy może mieć dostęp do programów p2p... :hmmm:
_________________
"Nie przybywam tu w glorii wielkiego zawodnika, przybywam tu by z pokorą uczyć się gry"- Thierry Henry
"Wolę grać pięć minut dla Barçy, niż 90 dla innej drużyny"- Andres Iniesta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
imerr 
Jopie


Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2006
Piwa: 609/441
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-03-01, 09:41  


Radny PiS woli szambo niż kanalizację z UE

Radny PiS z Kowar zablokował jedną z największych ekologicznych inwestycji w Polsce. Przepadnie 200 mln zł unijnej dotacji, za które cztery karkonoskie gminy miały mieć wodociągi i kanalizację


Miały je wybudować wspólnie Kowary, Szklarska Poręba, Mysłakowice i Podgórzyn. W grudniu Komisja Europejska przyznała na inwestycję 200 mln złotych - 85 proc. potrzebnej kwoty. Projekt wsparł też Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który obiecał nisko oprocentowany kredyt na pokrycie pozostałych 15 proc. Do realizacji inwestycji wystarczyło podjąć odpowiednią uchwałę. Radni ze Szklarskiej Poręby, Mysłakowic i Podgórzyna zrobili to niemal jednomyślnie. Ale 8 z 15 radnych z Kowar dwa tygodnie temu zagłosowało na "nie". Namówił ich radny PiS Bartłomiej Zakrzewski. Argumentował, że inwestycja spowoduje wzrost cen wody dla mieszkańców miasta.

W sobotę radni podczas nadzwyczajnej sesji rady mieli ostatnią szansę, by wszystko odwrócić. O jej zwołanie poprosił burmistrz Kowar Dariusz Rajkowski (niezależny), główny zwolennik budowy systemu za unijne pieniądze. Zakrzewski jednak i tym razem był przeciwny. Podnosił te same argumenty: - Po realizacji inwestycji mieszkańcy będą płacić ponad 12 zł za 1 m sześc. wody, a teraz płacą 4 zł - twierdził i zapewniał, że korzystniejsze dla Kowar będzie wybudowanie systemu za własne pieniądze i kredyt komercyjny.

Rajkowskiemu zarzucił ignorancję i działanie wbrew interesom mieszkańców. Burmistrz przekonywał natomiast, że mieszkańcy nie odczują finansowych skutków budowy. Twierdził, że będą pieniądze na dopłaty dla indywidualnych odbiorców wody. Na dowód przedstawił szczegółowe wyliczenia skarbnika miasta Mieczysława Ławera. - Gdy zrealizujemy inwestycję bez unijnej dotacji, opłata za wodę i ścieki i tak wzrośnie do 12 zł za 1 m sześc. A gmina zadłuży się po uszy - tłumaczył skarbnik.

Wszystko na nic. Ośmiu radnych znów zagłosowało przeciw inwestycji.

Mieszkańcy, którzy obserwowali obrady, głosowanie skwitowali okrzykami "Hańba!". A radni, którzy storpedowali inwestycję, po głosowaniu uciekli z sali.

Kowary miały dostać na system ponad 20 mln zł przy budżecie całej gminy wynoszącym ok. 18 mln. Oprócz dotacji straciły też inwestora, który chciał budować tu centrum sportów zimowych. Wycofał się już po poprzednim głosowaniu, a powrót do pomysłu uzależniał od sobotniego głosowania.

Ewa Mańkowska, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, nie mogła uwierzyć, że głosowanie zakończyło się klęską zwolenników budowy: - Będziemy jeszcze próbować wyłączyć Kowary z inwestycji, by inne gminy z niej skorzystały. Ale co odpowie Komisja Europejska, nie wiem. Wiem, że Polska traci wiarygodność w Unii.

Na decyzji kowarskich radnych stracą też trzy pozostałe gminy - Szklarska Poręba 76 mln zł unijnej dotacji, Mysłakowice 64 mln, a Podgórzyn 28 mln. Ich władze chcą w sądzie dochodzić odszkodowań od Kowar.

Adam Lipiński, wiceprezes PiS i poseł z okręgu legnicko-jeleniogórskiego, ostrożnie ocenia postępowanie Zakrzewskiego: - Rada Okręgowa PiS powołała specjalny zespół do zbadania sprawy. W ciągu trzech dni przedstawi on sprawozdanie. Jeśli okaże się, że radny popełnił błąd i bezpodstawnie zatrzymał jedną z największych w kraju inwestycji ekologicznych, wyciągniemy odpowiednie konsekwencje - zapowiada.

Do 2010 roku wszystkie gminy w kraju muszą być skanalizowane. Jeśli mieszkańcy nadal będą używali szamb, gminy będą płacić kary.

[gazeta.pl]
_________________
...po 5:0...

Styl w jakim wygraliśmy jest nasz na zawsze. Dedykuję zwycięstwo Cruyffowi i Rexachowi, którzy wprowadzili go jako pierwsi. Josep Guardiola
Kiedy Cruyff przyszedł w 88 otworzył bardzo długi rozdział, który wciąż nie ma końca. Wielkie postaci w historii Barçy nie rywalizują ze sobą tylko tworzą wspólnie. Nie ma lepszych ani gorszych. To jest suma. Na porażkach, które zdarzają się po drodze, również się uczymy. Andoni Zubizarreta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
danji 

Wiek: 34
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 244/80
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Wysłany: 2006-03-01, 09:51  


z tego co ja wiem, mają jeszcze dwa tygodnie na zmiane decyzji (przynajmniej tak podawano na Zetce)... a tak poza tym to [']
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
mroo 


Wiek: 37
Dołączył: 17 Sty 2006
Piwa: 745/725
Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-03-01, 10:39  


mysle ze podtytul tematu mozna smialo zmienic na - smiac sie czy plakac

z pozytywow to chociaz dobrze ze to ludnosc gmin nie protestowala ze oni nie chca wodociagow....

edit-

Cytat:
19-letnia maturzystka z Gdyni została zmuszona do odejścia ze szkoły, gdy jej zdjęcie pojawiło się na okładce magazynu "Playboy"


Kiedy w styczniu Sylwia Preiss pozowała dla "Playboya", nie myślała o konsekwencjach: - To było moje marzenie, być na okładce, jak Edyta Górniak.

W piątek zdjęcie Sylwii pojawiło się na okładce. Tego samego dnia dowiedziała się od koleżanki, że będzie usunięta ze szkoły - VIII LO w Gdyni.

Dyrektor złożył jej propozycję nie do odrzucenia. - Powiedział mi, że to niemoralne i nieetyczne, i zapytał, "czy sama znajdzie pani nową szkołę, czy mam pani w tym pomóc?" - relacjonuje Sylwia. - Odpowiedziałam, że siebie szanuję. To był akt artystyczny. Nie rozkraczam się na tych zdjęciach przed jakimś facetem.

Dyrektor VIII LO Zdzisław Szudrowicz nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Kazał tylko przekazać, że "Sylwia zabrała papiery ze szkoły" i że jego zdaniem "miałaby zły wpływ na koleżanki".

- Zabrałam papiery, bo dyrektor dał mi do zrozumienia, że inaczej będę miała wpis, że zostałam wyrzucona, a wtedy nigdzie mnie nie przyjmą - mówi Sylwia.

Wczoraj przeniosła papiery do prywatnego liceum w Gdyni. Czesne zapłaci "Playboy". - Nie z poczucia winy, ale z wkurzenia - mówi redaktor naczelny Marcin Meller. - Gdybym wiedział, że taka będzie reakcja, poczekałbym, aż zda maturę. Czy gdyby Sylwia pozowała nago studentom ASP też zostałaby usunięta ze szkoły?

Pomorski kurator oświaty Jerzy Ochotny: - Nie widziałem tego pisma, ale jeżeli to zdjęcia artystyczne, a nie pornograficzne, to dziewczyna powinna zostać w szkole do matury. W końcu jest pełnoletnia.

- Wszyscy koledzy mi gratulują i chcą pisać petycję w mojej obronie - mówi Sylwia. - Tylko w domu nie jest za fajnie. Mamie jest przykro. Mówi, że przyniosłam wstyd rodzinie. Ale w końcu to moja mama, więc musi mi wybaczyć.


kurwa w jakim kraju my zyjemy....

:mdleje: brak slow, mysle ze to ponizej ciemnogrodu jeszcze jest...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
imerr 
Jopie


Wiek: 34
Dołączył: 12 Sty 2006
Piwa: 609/441
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2006-03-01, 14:05  


czytałem już to dzisiaj, nie wiem co to za szkoła, ale to w końcu trójmiasto, a nie podkarpacka wieś

mroo: bo to Moherowy Kaczogród

ja bym tej dziewczynie wypalił na czole 'ladacznica' i zamknął w zakonie.

a tak na serio to kogoś tutaj trzeba wyrzucić, ale jest to dyrektorka. Jej to dopiero bym dał ofertę nie do odrzucenia :D
_________________
...po 5:0...

Styl w jakim wygraliśmy jest nasz na zawsze. Dedykuję zwycięstwo Cruyffowi i Rexachowi, którzy wprowadzili go jako pierwsi. Josep Guardiola
Kiedy Cruyff przyszedł w 88 otworzył bardzo długi rozdział, który wciąż nie ma końca. Wielkie postaci w historii Barçy nie rywalizują ze sobą tylko tworzą wspólnie. Nie ma lepszych ani gorszych. To jest suma. Na porażkach, które zdarzają się po drodze, również się uczymy. Andoni Zubizarreta
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Latin 
Semper fidelis


Wiek: 36
Dołączył: 17 Sty 2006
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Chrzanów
Wysłany: 2006-03-01, 14:19  


imerr napisał/a:
a tak na serio to kogoś tutaj trzeba wyrzucić, ale jest to dyrektorka

Zdzisław - fajne imię dla kobiety :] Ja słyszałem,że dyrektor działa w SLD :P
BTW Ma ktos te fotki? :cfaniak:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Twoja wyszukiwarka


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobile and Web Analytics