Cules.pl - FC Barcelona Forum
Forum polskich Cules

Inne sporty - Tenis

Mentor - 2006-01-21, 00:40
Temat postu: Tenis
Odważyłem się założyć nowy temat z racji tego, że sympatyków tenisa powinno tutaj trochę być. Akurat trwa Australian Open tak więc jest o czym pisać.

Dla mnie emocje już się niestety skoczyły za sprawą Cheli, który brutalnie nie dał szans Hewittowi. Lleyton robił co mógł, ale Chela zagrał za dobrze po prostu. Jak się nie popełnia błędów to można wygrać z każdym. Liczyłem na to, że obejrzę sobie półfinał AO Federer - Hewitt a tu taki zonk. Teraz jak nic Szwajcar wygra. Safin nie gra, Agassi nie gra - nie ma komu kibicować :( Rozgrywek pań nie śledzę raczej. Oglądam tylko nogi czasem, ale tutaj nie będę pisał o tym.
Dopóki Federer nie zacznie grać na 50% możliwoście nie ma emocji. Jest za dobry.

Fufu - 2006-01-21, 00:51

moimi tenisowymi ulubiencami sa dwaj 'mistrzowie techniki' mianowicie Marat Safin i Andy Roddick :D gdy sa w gazie to na korcie jest ich w stanie zatrzymac tylko jeden czlowiek Pewien Szwajcar o ktorym nie chce pisac bo mnie irytuje strasznie to ze on zawsze wygrywa i to ze jest takim kozakiem :[

hmm... jesli chodzi o panie.... powinnismy chyba przejsc do dzialu ze zdjeciami pieknych pan :D lubie ladne i dobrze grajace - Maria Szarapowa, Daniela Hantuchowa (moglem zrobic blad w nazwisku ale nie chce mi sie sprawdzac), ale tez sympatia daze te mniej urodziwe - Martina Hingis (ciesze sie z jej powrotu - choc jest jedno 'ale' jest Szwajcarka ale mam nadzieje ze to jej za chwile nie zdyskredytuje w moich oczach jak jej rodaka) i Justine Henine-Hardenne (w tym nazwisku to juz bankowo sie pomylilem :p )

a co do samej dyscypliny To bardzo lubie ogladac w tv Gralem w tenisa chyba raz w zyciu, na asfaltowym korcie (o zgrozo) i pozdzieralem łokcie i kolana :lol: ale mam nadzieje ze kiedys bede mogl jeszcze sprobowac swych sil grajac dla przyjemnosci i rozrywki

danji - 2006-01-21, 00:53

Bardzo dobrze zrobiłeś Mentor :brawo:

Ja zamierzam obejżeć za kilkanaście minut pojedynek Hingis-Benesova, bo Martiny dawnooo już nie widziałem w akcji i bardzo jestem ciekaw jak jej pójdzie w AO. Faworytkami dla mnie są Davenport i Kim.

Turniej panów będzie raczej nudny i wygra Szwajcar :| Kciuki będę jednak trzymał za Roddicka, a może mu się uda ;)

jak ktoś zna się troche bardziej tenisem, to licze na jakieś ciekawe typy, co bym mógł obstawić :>

Mentor - 2006-01-21, 01:17

elFufu pisząc o Roddicku zapomniałeś dodać, że powstrzymać go może także jego własny serwis. To jego największy atut (jeszcze forehand ma przedniej marki) i kiedy mu nie idzie serwowanie to traci 50% swojej siły na korcie. Też go lubię, ale w pojedynku ze Szwajcarem podobnie jak reszta zawodników jest bez więszkych szans. Parszywy Roger nie popełnia błędów i potrafi zagrać wszystko. Safin z kolei jest dobry jak nie ma akurat słabszego dnia co zdarza mu się nader często i obfituje w złamane rakiety.
Ja tam szczerze liczę na nieobliczalnego Nalbandiana. Koleś jest naprawdę bardzo dobry i może pokusić się o niespodziankę (no bo jak nie on to kto?). Federer zagra prawdopodobnie z idącym jak burza Haasem, który przeżywa chyba drugą młodość.

RaVeN - 2006-01-21, 09:11

No i Martineczka jest w 1/16. Bardzo fajnie, bo zawsze ją lubiłem :) Oby nie trafiła szybko na Henin (imo jedyną, która jest teraz poza zasięgiem Szwajcarki), drabinki nie lukałem więc nie wiem jak się to przedstawia.

Generalnie tenisa kobiecego nie oglądam, chyba, że gra aktualnie:



a właściwie, a może przede wszystkim jej nogi ;]

Co do Lleytona, to nie dziwi mnie jego wczesne odpadnięcia. Koleś niespełna 25-lat, a już jest wypalony jak stary dziadek. Wiedziałem, że prędzej czy później, z upływem lat i spadkiem możliwości, jego mało ergonomiczny styl z obszernymi zamachami a'la 'zamachnę się jak cepem, a piłka i tak nie leci' w końcu go "zniszczy". Choć nic do niego nie mam, a kiedyś nawet go darzyłem sympatią.

Stawiam oczywiście na Rogera, który zabija mnie swoją naturalnością w grze od wielu lat. On chyba urodził się z rakietą w ręku. Nie mylili się Ci, którzy wieścili mu kiedyś, że godnie zastąpi Pete'a. Uwielbiam takich zawodników jak właśnie Fedex czy Sampras. Poezja tenisa w czystej postaci.

Dobrze życzę również jak zwykle Andy'emu.

imerr - 2006-01-21, 09:42

tez wczoraj ogladalem zdjecia Hantuchovej, nie jest może ideałem, ale jest fajna :)

jako wieloletni fan Samprasa kibicuje oczywiście Federerowi :)

dobrze, że Williamsy już opadły :]
Hingisowej życzę powrotu na szczyt, a Matce i Frytce przynajmniej ćwierćfinału

RaVeN - 2006-01-21, 10:04

Daniela, moim zdaniem, jak na sportsmenkę jest BOska. Po prostu ma coś w sobie. A ideałem pewnie, że nie jest :) Idealny jest tylko Czak Noris.

Również cieszę się, że nie gra już ten mutant Serena Williams. Powinna się wziąć za siebie. Bo o ile Venus trzyma się w miarę dobrze, to grubsza z sióstr chyba codziennie stołuje się McD.

baixinho - 2006-01-21, 10:37

heh serena=3xhantuchova :)

troche mnie dziwi ze roger jest niebardzo lubiany wsrod kibicow tenisa. fakt ze jego przewaga w tej chwili jest tak wielka jak Barcy w La Liga na pewno jest nieco irytujacy, ale ogladanie jego gry to uczta(oczywiscie jak mu sie chce grac) : te nieprawdopodobne katy, nieszablonowe zagrania, uniwersalnosc - cud miod.

tak wiec to ze roger wygrywa mi nie przeszkadza, z czasow bukmacherki zostala mi jeszcze sympatia do srichapana,marata,kuertena

nie trawie roddicka,henmana a przede wszystkim mierdy nadala

imerr - 2006-01-21, 10:43

oj tak, Nadala tez nie lubię

najbardziej elegancki sport, a on wygląda jak pajac. i do tego mierda :maruda:

Serena nie wygląda zbyt zdrowo jak na sportsmenke...

Mentor - 2006-01-21, 10:48

Akurat Roger w tenisie ma większą przewagę niż Barca w La Liga IMHO ;) Ja tam jakoś za nim nie przepadam, ale nie to żebym mu źle życzył. Dostrzegam to, że jest fantastyczny. Zdecydowanie najlepszy ze wszystkich, ale właśnie to, że znajduje się poza zasięgiem mnie irytuje. Poza tym Szwajcar często grywa z takim zimnym wyrachowaniem, że zastanawiam się czy to nie maszyna. Oglądając jego mecz mam wrażenie, że ocenia przeciwnika i wylicza sobie na ile % możliwości ma zagrać, aby pewnie wygrać. To jest dobre pod względem ekonomicznym, że tak powiem bo nie przemęcza się niepotrzebnie, ale to kolejna oznaka jego dominacji :P Nie wiem czy miałem okazję oglądać Federera grającego choćby na 90% możliwości. Podobieńst między nim a Samprasem bym nie szukał specjalnie. Samprasa lubiłem, ale zawsze wyżej od niego w hierarchii stał Agassi mimo, że Sampras osiągnął więcej i to do pobicia jego będzie dążył Federer raczej.
baixinho - 2006-01-21, 11:21

Mentor napisał/a:
Oglądając jego mecz mam wrażenie, że ocenia przeciwnika i wylicza sobie na ile % możliwości ma zagrać, aby pewnie wygrać.


trafiles w samo sedno :) , tylko bidulek na Roland Gaross jakis zagubiony :)

Boraś - 2006-01-21, 11:56

Tak przedstawia sie drabinka jakby co

Roger Federer vs.Tommy Haas
Dominik Hrbaty vs. Nikolay Davydenko

Juan Ignacio vs. Nicolas Kiefer
Paul-Henri Mathieu vs. Sebastien Grosjean

Fabrice Santoro vs. David Ferrer
Tommy Robredo vs. David Nalbandian

Ivan Ljubicic vs. Thomas Johansson
Marcos Baghdatis vs. Andy Roddick

**************************************

Lindsay Davenport vs. Svetlana Kuznetsova
Virginia Ruano Pascual vs. Justine Henin-Hardenne

Maria Sharapova vs. Daniela Hantuchova
Elena Vesnina vs. Nadia Petrova

Patty Schnyder vs. Anastasia Myskina
Nicole Vaidisova vs. Amelie Mauresmo

Martina Hingis vs. Samantha Stosur
Francesca Schiavone vs. Kim Clijsters

************************************



Takze kolejna runda u facetów bedzie raczej nieciekawa, za to u kobiet moze być bardzo interesująca, w ćwiećfinałach moga sie spotkać, a raczej napewno się spotkają :
Lindsay Davenport vs. Justine Henin-Hardenne
Martina Hingis vs. Kim Clijsters

Kuba - 2006-01-21, 18:40

No ciesze sie, ze taki temacik powstal :-) Dzis kolejna nieprzespana noc z powodu transmisji z Melbourne :P Ciesze sie z powrotu boskiej Martiny :D Zawsze byla jedna z ulubionych zawodniczek i tak zostalo :-) Dzis nie powalczyla zbytnio, tylko do stanu 4-4 w pierwszym secie :-) Pozniej juz panowala na korcie. Wysmienite skroty, nic nie stracila z antycypacji :-) Bylo troszke niewymuszonych bledow, ale mozna to wybaczyc :-P Kolejna zawodniczke powinna odprawic z kwitkiem, mam nadzieje, ze Kim tez bedzie pokonana :P
Co do facetow - zbytnio nie pasjonuje sie tym turniejem, gdyz Federer powinien wygrac na luzie :/

Raijn - 2006-01-21, 18:48

Maly offtop i prywata:
nie wiem czy wiecie, ale istnieje niezle forum o tenisie:) link w dziale ciekawe strony www ;)

Kuba - 2006-01-21, 19:30

wiemy wiemy :P
Siner - 2006-01-21, 20:53

Powiem tak: Jeśli Roger przejdzie Haas'a,to nie ma najmniejszej możliwości,żeby ktoś go zatrzymał .Szkoda,że Safin się wycofał.Znowu by był ktoś,kto miałby szansę pokonać Rogera :lol:
Boraś - 2006-01-22, 21:42

Dzisiaj taka niespodzianka (odpadniecie Roddicka !! ) , a tu nikt nic nie napisał ;)

znane są juz niektóre pary ćwierćfinałowe

Mężczyźni

1. .........................
2. .........................
3. Fabrice Santoro vs. David Nalbandian (4)
4. Ivan Ljubicic (7) vs. Marcos Baghdatis

Kobiety

1. Lindsay Davenport (1) vs. Justine Henin-Hardenne (8)
2. Maria Sharapova (4) vs. Nadia Petrova (6)
3. ............................
4. ............................


******************

Warto tez dodać ze Polska para debla mężczyzn bedzie walczyc teraz o cwierćfinał

Fabrice Santoro & Nenad Zimonjic vs. Mariusz Fyrstenberg & Marcin Matkowski

Siner - 2006-01-23, 00:32

Musimy liczyć na to,że Santoro będzie zmęczony po trudach spotkań singlowych :]

Ale tak samo myślałem przed jego spotkaniem z Fererrem ,a tu takie gładkie zwycięstwo :co jest:

Boraś - 2006-01-23, 11:19

Mężczyźni

1. Roger Federer (1) vs. Nikolay Davydenko (5)
2. Nicolas Kiefer (21) vs. Sebastien Grosjean (25)
3. Fabrice Santoro vs. David Nalbandian (4)
4. Ivan Ljubicic (7) vs. Marcos Baghdatis

Kobiety

1. Lindsay Davenport (1) vs. Justine Henin-Hardenne (8)
2. Maria Sharapova (4) vs. Nadia Petrova (6)
3. Patty Schnyder (7) vs. Amelie Mauresmo (3)
4. Martina Hingis vs. Kim Clijsters (2)

*******************

No i mamy Polaków w ćwiercfinale !! !!

Fabrice Santoro & Nenad Zimonjic vs. Mariusz Fyrstenberg & Marcin Matkowski 5-7 5-7

W ćwierćfinale zmierza sie z parą :

Ashley Fisher & Justin Gimelstob

Mentor - 2006-01-23, 12:38

Hewitt odpadł.
Roddick odpadł.
Australian Open [*] ;)
Tak na serio to cała nadzieja w Nalbandianie o czym już chyba pisałem wcześniej. Wierzę, że Argentyńczyk jest w stanie powalczyć z Federerem przy pomyślnych wiatrach.

danji - 2006-01-23, 14:09

Jaki Nalbandian ?? Tylko Tommy Hass !!

Właśnie trwa... 5 set, w pierwszych dwóch Roger pewnie pokonał Niemca 6-4, 6-0, Wszytsko wskazywało na to, że pojedynek zakońcay się w 3 setach, jednak Hass podjął rękawice i wygrał dwa koljne sety w stosunku 6-3, 6-4

zieeeeeeeeeeeeeh Tommy !!

lechoo - 2006-01-23, 15:17

Na szczęście Haas nie dał rady, ale był blisko. Niestety nie miałem okazji obejrzeć meczu ale ciekawi mnie czym spowodowany był kryzys Rogera.
Raijn - 2006-01-23, 16:07

Roger przy serwisie Haasa nie istnial, podobnie jak Haas przy serwisie Federera:) Szkoda, ze o wyniku zadecydowal blad sedziego, ktory przy stanie 3-2 i 40-30 dla Feda, przy serwisie Haasa, pomylil sie na korzysc Szwajcara. To co stalo sie pozniej, bylo masakra. Nie wiem tylko, czy dlatego ze Fed nagle wlaczyl piaty bieg (w co watpie), czy Tommy sie po prostu zalamal, poddal (szczegolnie ze popelnil kilka glupich bledow).

Szkoda...

Siner - 2006-01-23, 20:05

Ja mogę serdecznie podziękować Cefrze + .Bardzo wam panowie i panie dziękuję za to ,że przy stanie 5:4 dla Haas'a w 4 secie straciłem obraz i do tej pory nie mam TV. Podobno coś im się zrąbało. Nienawidzę ich z całego serca.Nie dość,że muszę im płacić tyle ,to jeszcze dają ciała zawsze w takim momencie :lanie:
Kuba - 2006-01-23, 20:32

A ja sie ciesze, ze odpadl Roddick :-) I jestem cholernie szczesliwy z faktu, ze do cwiercfinalu awansowala Martina :) Teraz rozjedzie Kim i bedzie pieknie :P
Siner - 2006-01-23, 22:11

szczerze mówiąc to Martina musi liczyć na to ,że ze zdrowiem Kim rzeczywiście nie jest najlepiej,bo w przeciwnym wypadku raczej nie ma szans. Może jak trochępogra,ale cudów nie ma,po takiej przerwie i tak jej nieźle idzie :]
Wit Ż. - 2006-01-24, 09:13

no no chlapaki robia furore wsrod kangurow

Polfinal to juz jest naprawde duze osiagniecie
Mariusz Fyrstenberg / Marcin Matkowski - Ashley Fisher / Justin Gimelstob 6:2, 3:6, 6:3

w polfnale graja z para Martin Damm (Czechy)/ Leander Paes (Indie) (7)
ciekawe czy dadza rade...

Mentor - 2006-01-24, 10:18

Polski debel rzeczywiście szaleje. 1/4 finał to już było duże osiągnięcie a teraz będą walczyć o finał i nie są bez szans. Już jest wspaniale a może być jeszcze lepiej.

Cieszy mnie również inny wynik, którego bardzo oczekiwałem.
David Nalbandian - Fabrice Santoro 7-5 6-0 6-0 :cfaniak:
Liczę na Argentyńczyka jak nigdy przedtem. Wierzę, że może on powalczyć z Federerem. Chyba tylko on.

Kuba - 2006-01-24, 17:33

A mnie cieszy porazka Ljubicica :-) Kibicuje Baghdatisowi od pokonania Roddicka, zycze mu, aby dotrwal do finalu :-) Ogladalem koncowke Szarapowej z Pietrowa. Nadja przy stanie 4-5( o ile dobrze pamietam) miala 3 break pointy i zadnego nie wykorzystala :/ Maria doszla ja i wygrala seta, przez co caly mecz :/
Dzisiejszej nocy komu kibicujemy? Odpowiedz w innym poscie :-)

Siner - 2006-01-24, 19:01

Moje typy na dzisiaj :

Kiefer w 4 setach wygra.Federer łatwo w 3 setach.

Mauresmo i Clijsters jadą dalej :lol:

Kuba - 2006-01-24, 19:16

Ta ostatnia pani nie przejdzie dalej :-)
Siner - 2006-01-24, 20:00

Jak kontuzja się odnowi ,to może pani Hingis będzie miała szansę :P
Mentor - 2006-01-25, 13:23

Davidenko poległ, ale po niesamowitej walce. Nie był gorszy od Rogera Federera. Oglądałem cały mecz i śmiem nawet twierdzić, że był nieznacznie lepszy, ale zadecydowały pojedyncze umiejętności (gra przy siatce ogólnie) czego Nikolai nie potrafi niestety. Emocje były niesamowite. Davidenko biegał tak dużo, że czekałem tylko aż padnie i ktoś go będzie musiał znieść z kortu. Federer zagrał całe nic jak często zresztą, ale wygrał. W decydujących momentach pokazał, że jest wielki i tyle. W przekroju całego spotkania popełniał sporo błędów (jak na siebie) i nie miał za wiele genialnych zagrań (a takich się od niego oczekuje). Nie wiem czy poradzi sobie z Kieferem w następnej rundzie, ale to może być zupełnie inny mecz. Jeżeli nie Kiefer to Nalbandian go pokona.

Brawo Davidenko za walkę. Szkoda, że nie wykorzystał tych wszystkich piłek setowych jakie miał a miał ich bardzo wiele.

Boraś - 2006-01-25, 13:38

nieraz w sporcie jest tak ze wygrywa lepszy ;)

PÓŁFINAŁY

Mężczyźni :

Roger Federer (1) vs. Nicolas Kiefer (21)
David Nalbandian (4) vs.Marcos Baghdatis

Kobiety

Justine Henin-Hardenne (8) vs. Maria Sharapova RUS (4)
Amelie Mauresmo (3) vs. Kim Clijsters (2)

danji - 2006-01-25, 13:59

tak czytając wcześniejsze posty, chciałoby się rzec: die Federer dieeeeeeee !! ;)

Szkoda, że Martina odpadła, niestety nie miałem możliwości obejrzenia tego spotkania :beczy: Może załapie się na jakąś powtórkę.

"Dziś" w półfinale debla mężczyzn, zagra nasza para Fyrstenberg/Matkowski, ich rywalami będzie Czesi Paes i Damm. Spotkanie rozpoczyna się o 1:00, Eurosport relacje z Australian Open zaczyna od 2:00, może coś pokażą bo pojedynek Henin - Sharapova rozpoczyna się o 3:30 :>


Damm/Paes-Fyrs/Mat
profesjonal: 1,45 - 2,54
bet at home: 1,40 - 2,35
betandwin: 1,30 - 2,92

baixinho - 2006-01-25, 14:16

spogladalem troche na mecz hingis i szkoda ze martina wyszla na kort nastawiona ze nie da rady wygrac. pozniej walczyla jak rowny z rownym, chociaz kim w najwyzszej dyspozycji nie jest. jak na pierwszy powazny start po takiej przerwie to i tak zaszla zaskakujaco wysoko, podejrzewam ze jak juz na dobre wejdzie w rytm to moze sporo namieszac na szczycie rankingu.
Kuba - 2006-01-25, 15:24

Martina :beczy: :beczy: :beczy: Co mnie zdziwilo to liczba nieymuszonych bledow popelnialych przez Szwajcarke :/ Bylo ich cala masa :/ Szkoda, ze nie powalczyla w pierwszym secie. W drugim bylo widac, ze jest w stanie wygrac caly mecz, ale moze to Kim miala slabszy okres? Martina nic nie stracila - jak popelnia glupie bledy, to sie usmiecha jak dawniej :-) A usmiech ma sliczny :P
Ale trzeba zaznaczyc, ze to jej pierwszy powazny turniej po powrocie. Mysle, ze niewazne jest z kim grala we wczesniejszych rundach(chociaz Zwonariewa do slabych nie nalezy). Dla niej bylo wazne to, iz doszla az do cwiercfinalu. Na pewno tego sie nie spodziewala jadac do Australii.
Martine czeka mnostwo pracy, jezeli chce powalczyc z zawodniczkami ze scislej czolowki. Musi szybciej ruszac sie po korcie, gdyz przeciwniczki graja o wiele bardziej silowo niz 5 lat temu chociazby.
Kolejna sprawa jest tez sama sila Hingis. Powinna czesciej odwiedzac silownie i pakowac :P
Z kolejnymi turniejami powinno byc juz co raz lepiej :-) Czego Wam, sobie i przede wszystkim Martinie zycze :-)

Siner - 2006-01-25, 20:40

Mam dla Was i dla siebie super news'a. Godzina 00,45 albo 1.00 (z wrażenia zapomniałem :P ) program 2 TVP relacja ze spotkania naszego debla :]

Wiem,wiem ,że mnie kochacie :P

Mam nadzieję,że to nie żadna ściema,ale podawali to w wiadomościach sportowych po wiadomościach,więc źródło wiarygodne :]

Mentor - 2006-01-26, 14:58

Nalbandian [*]
Zawiodłem się na całej linii. Liczyłem, że Argentyńczyk powstrzyma w finale Federera (takie finał wypowałem) a tu zonk. Zdawałem sobie sprawę, że Cypryjczyk to rewelacja turnieju i już kiedyś Davida pokonał, ale mimo wszystko byłem pełen wiary w Nalbandiana. Wygrał pierwsze dwa sety a później chyba za bardzo uwierzył w siebie zarazem lekceważąc przeciwnika. Cypryjczyk zagrał świetnie. Mało błędów i bardzo dobry serwis to chyba główne powody jego zwycięstwa. Ciekawe czy będzie w stanie pokonać w ewentualnym finale Federera :maruda:

Odnośnie polskich deblistów to niespodzianki nie było. Pierwszy set zagrali za słabo. W drugim była walka, ale to za mało. Mimo wszystko półfinał to olbrzymi sukces i wypada się cieszyć.

Dziękujemy!

Siner - 2006-01-26, 20:06

A ja Wam powiem,że byłem za Cypryjczykiem,nawet na niego postawiłem w sts'ie,ale dorzuciłem też Polaków :]

Co tu dużo mówić o naszym deblu.Zagrali słabo,jestem pewien,że stać ich było na pokonanie rywali.Szczerze mówiąc,to słabą obrali taktykę. Powinni wszystkie piłki,podkreślam wszystkie,grać na tego Czecha.Szczerze mówiąc,jest on bardzo przeciętnym graczem.Właśnie przez niego nie mają szans w finale.Brutalne,ale prawdziwe.Jedynie dobrze serwuje,ale to na bliźniaków za mało :]

Co do Baghdatisa to bardzo mnie cieszy,że pokonał Nalbandiana.Szkoda,że w finale będzie bardzo zmęczony i chyba nie powalczy :( .Ale z nim nigdy nic nie wiadomo :P

Boraś - 2006-01-27, 12:45

Stało sie to czego mozna było sie spodziewać. Federer w finale !

Półfinały :

Męzczyźni :

Roger Federer SUI (1) vs. Nicolas Kiefer GER (21) 3-1 (6-3 5-7 6-0 6-2)
David Nalbandian ARG (4) vs. Marcos Baghdatis CYP 2-3 (6-3 7-5 3-6 4-6 4-6)

Kobiety:

Justine Henin-Hardenne BEL (8) vs. Maria Sharapova RUS (4) 2-1 (4-6 6-1 6-4)
Amelie Mauresmo FRA (3) vs.Kim Clijsters BEL (2) (5-7 6-2 3-2 i krecz Clijsters)

Mentor - 2006-01-27, 12:48

Obejrzałem IV sety pojedynku Federera. Jestem zły na Kiefera bo zagrał bardzo słabo po prostu. Ten wygrany set to też przypadkowo jakoś. Roger jak zwykle z wyrachowaniem, bez emocji, może na 60% możliwości i wystarczy. Pokazał kilka mistrzowskich piłek kiedy był do tego zmuszony, albo mu się nudziło i tyle. Ogólnie mecz bez emocji i bez historii.
Pozostało liczyć na Cypryjczyka, ale jak Roger podkręci tępo na 70% albo nie daj Boże na 75% to będzie pozamiatane [*]

imerr - 2006-01-27, 12:53

niech w końcu jakiś facet zgarnie Wielkiego Szlema, tzn niech tylko Roger poprawi grę na cegle :]
baixinho - 2006-01-27, 12:55

roger zagral naprawde przecudna pilke obok siatki, zreszta mial wiecej efektownych akcji. kiefer gral troche jakby wychodzil z zalozenia ze albo federer mu sam podaruje wygrana, albo sromotnie polegnie - no i polegl :) final bedzie sie roznil jedynie tym ze cypryjczyk bedzie zapieprzal ile sie da co i tak nie przyniesie efektow. ciekawe kiedy i kto skonczy hegemonie federera na nie-ziemnych kortach..

a przez belgijskie finaly trace ochote na ogladanie kobiecego tenisa

Siner - 2006-01-27, 22:14

Dla mnie kobiecy finał marzeń to :

Szarapova vs Hantuchova vs Jankovic(czy jak tam ona się zwie) - taki dziwny pojedynek :P

Dzisiaj Henin spokojnie do pzrodu

Jutro Federer odda seta,żeby Cypryjczyk się ucieszył :]

RaVeN - 2006-01-28, 20:58

Dobrze gadasz Siner. Kobiecy finał A. Ivanovic - D. Hantuchova można by z czystym sumieniem oblookać. Nie to co płaska Justin i transetka Amelie:



vs



Mam rację? /Wybaczcie wielkość, ale nie mam czasu, żeby zmniejszać/


A dzisiaj nad ranem: Go, Go Roger! Set dla Cypryjczyka, to wszystko. Nalbandian miałby większe szanse, a tak, zonk. Stawiam 3-1 w jakieś 2h 45'

Pzdr.

Boraś - 2006-01-28, 21:16

Juz nie musisz oglądać ;)
Transetka wygrała , bo płaska Justin zaliczyla krecz w 2 secie.
Takze nie tak "spokojnie do przodu" jak to powiedział Siner ;)

Dodo - 2006-01-29, 10:06

jak sie nazywa pieknooka dziewczyna baghdatisa? :]
RaVeN - 2006-01-29, 12:15

Camille Nevieve
Mentor - 2006-01-29, 12:46

Pozamiatane [*]

Federer wygrał Australian Open :maruda:
Obejrzałem cały mecz i w sumie nie żałuję. Pierwsze dwa sety absulutnie godne finału. Pierwszy genialny w wykonaniu Cypryjczyka. Grał jak w transie. Nie mylił się praktycznie wcale. Wychodziło mu wszystko co tylko chciał. Starałem się nie wpadać w euforię bo to w końcu tylko jeden set, ale jak drugi rozpoczął się znowu od przełamania to byłem bliski uwierzenia, że Federer może przegrać. Ojciec próbował mi to skutecznie wybić z głowy mówiać, że Roger jak zechce to i tak wygra i tak. No i miał rację. W drugim secie Baghdatis nie był gorszy od Szwajcara, ale przegrał. Ta ostatnia piłka po której stwierdzono, że nie wolno pokazywać powtórki to był dla mnie szok :o To jest coś niewyobrażalnego. Najważniejsza piłka w secie, ale powtórki nie pokażą bo ktoś by się mógł na sędziego wściec Paranoja. Trzeci set bez historii. Cypryjczyk stracił siły. W czwartym słaniał się już na nogach. Coś tam niby walczył, ale to wszystko na nic. Federer znowu zagrał z wyrachowaniem a czasem i z nonszalancją (zwłaszcza była taka jedna piłka w drugim secie bodajże gdzie głośno go wyśmiałem za to lekceważenie) i jak zwykle był nie do pokonania.

Brawo Bahdatis!
Brawo Federer mimo wszystko!

baixinho - 2006-01-29, 14:11

decydujace pilki byly przy 2:0 w drugim secie. jakby cypryjczyk przelamal, to by wygral 2 seta i dalej mogloby byc roznie, ale federer zagral 3 swietne uderzenia i serwisy i od tego momentu gral juz o klase lepiej niz wczesniej. ja caly czas mialem swiadomosc ze nawet przy 2-0 w setach faworytem bylby federer, ktory gra trocha jak Barca - jak tylko dojrzy moment slabosci rywala to uderza i do konca kontroluje sytuacje

a cypryjczyk jak nabierze troche doswiadczenia to moze spokojnie dobic do czolowki w najblizszym czasie

Dodo - 2006-01-29, 15:58

i oby mu sie udalo. na jego gre, radosc z niej czerpana i styl bycia patrzy sie z przyjemnoscia.
Siner - 2006-01-29, 17:51

Mentor napisał/a:
Pozamiatane [*]

Najważniejsza piłka w secie, ale powtórki nie pokażą bo ktoś by się mógł na sędziego wściec Paranoja.


Był kilkucentymetrowy out.Widziałem powtórki w necie :]

Cytat:
Takze nie tak "spokojnie do przodu" jak to powiedział Siner


Skąd miałem wiedzieć,że brzuch zaboli.Gdyby nie to,to Pani M. nie miałaby szans :]

RaVeN - 2006-02-04, 10:23

Martina przejechała się dzisiaj po Marii w Tokio (półfinał) jak TGV po paryskich torach. Aż miło było oglądać. Ośmielę się stwierdzić, że Szwajcarka gra teraz lepiej niż w swoim "złotym okresie". Tajming i antycypacja równie wspaniałe jak kilka lat temu. Jej tenis jest równie mądry i dojrzały, ale poprawiła na pewno szybkość uderzeń i motorykę. Fajnie się looka taki "oldschool". Teraz tak gra chyba tylko Roger wśród panów.

Życzę jej by wygrała w finale z kimkolwiek przyjdzie jej się zmierzyć. Najtrudniejszą przeszkodę już chyba pokonała.

kuryl - 2006-02-04, 10:42

Raven: milo czytac takie cos. ja obszedlem sie tylko zapowiedzia meczu na eurosporcie. fajnie, za martina wrocila po przerwie i prezentuje dobry tenis. po takim czasie moge juz zapomniec o teatrzyku jaki odstawila w pamietnym finale French Open :]
CnK - 2006-02-04, 11:19

zawsze lubiłem martinę, jej umiejętności gry w tenisa to dla mnie drugorzędna sprawa, od kiedy postanowiła przestać grać nawet jednego meczu tenisa kobiet nie obejrzałem, może znowu zaczne się nim lekko interesować...;)
kuryl - 2006-02-04, 12:37

bo tak na dobra sprawe kobiecego tenisa nie da sie ogladac :P
cale szczescie obserwujemy kres potegi siostr williams. to nie zmienia faktu, ze nadal zdecydowana wiekszosc zawodniczek gra tenis silowy... ktory powoli zaczyna przegrywac z tenisem bardziej technicznym. historia zatacza kolo :jupi:

a jeszcze co do ogladania kobiecego tenisa, to osobiscie trawie Davenport (za niesamowita umiejetnosc przyspieszenia) i Henin-Hardenne (chociazby za otwarty backhand)

Kuba - 2006-02-04, 13:44

Ja nie lubie ogladac tenisa w wykonaniu mezczyzn :P Kobiety graja pieknie :P I jak one sa piekne, to jest bosko :-)
Boraś - 2006-02-04, 13:48

sęk w tym ze nie ma pieknych tenisistek
Siner - 2006-02-05, 14:41

Ładne by się znalazły :P

Osobiście jakoś nie przepadam za panią Hingis .Pewnie za ten finał FO,ale bardzo ją szanuję za to ,co dokonała i za powrót w wielkim stylu również :]

Tenis bez Sampras już nigdy nie będzie taki sam niee

kuryl - 2006-02-05, 21:08

Cytat:
Tenis bez Sampras już nigdy nie będzie taki sam


to prawda :( dobrze, ze jest Federer, bez niego to juz w ogole nie bylo prawie na co patrzec. przeblyski Nalbandiana, Safina, Ljubicica to byloby za malo.

Siner - 2006-02-06, 02:09

Safinka bardzo lubię ,tylko on stale jest kontuzjowany.Ma wrócić podbno w połowie marca,ale czy na długo - oby. Tylko on może pokonać Rogera,a na bank z nim powalczyć.

Lubiłem Rogera bardziej jak był młodszy,bo wtedy biegał więcej do siatki.Teraz to jednak gra zza końcowej głównie.Oczywiście poza Wimbledonem ;)

baixinho - 2006-02-07, 18:37

koniec kariery Nadala???

nie lubie mierdy ale koniec kariery tak dobrze zapowiadajacego sie tenisisty, do tego przed 20 rokiem zycia to niezbyt fajna informacja..

CnK - 2006-02-07, 22:40

kurde szkoda takiej kariery, nawet go lubię, pewnie dlatego że najpierw go 'poznałem' a później dowiedziałem się, że to mierda z BCN...
Siner - 2006-02-08, 00:31

I kto teraz pokona Federera w Paryżu :( . Szczerze mówiąc ,bardzo go lubię za jego zachowanie poza kortem.Jest podobno bardzo skromnym ,młodym chłopakiem,który nigdy nie pokazuje i nie chwali się sukcesami.Mam nadzieję,że wróci.Ta kontuzja dobitnie pokazuje,jak teraz gra się w tenisa:(. Sampras przez całą karierę bez poważnej kontuzji,Becker tak samo.Nawet nie mówię o innych wcześniejszych mistrzach :(
kuryl - 2006-02-08, 12:29

dzien przed pojawieniem sie tych informacji ogladalem wywiad z nadalem, w ktorym powiedzial, ze wystartuje w rozpoczynajacym sie w najblizszy poniedzialek turnieju, wiec jednak zachowalbym spokoj. osobiscie jakos za nim pnie przepadam, ale zycze mu oczywiscie jak najlepiej.
Boraś - 2006-02-15, 09:47

Powracający na kort po blisko czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, Hiszpan Rafael Nadal pokonał Belga Oliviera Rochusa 4:6, 6:2, 7:5 i awansował do drugiej rundy halowego turnieju ATP tenisistów w Marsylii (pula nagród 600 tys. dolarów).

PAP 14-02-2006
gazeta.pl


to chyba dobra wiadomość ;)

RaVeN - 2006-02-15, 17:30

Oczywiście, że dobra. Co prawda jest kibicem naszych największych wrogów, ale to dobry zawodnik i szkoda by było, gdyby musiał zakończyć karierę w tak młodym wieku.

Oby uraz się nie odnowił w przyszłości.

kuryl - 2006-02-15, 22:32

a nie mowilem? :P
Siner - 2006-02-16, 00:28

Dobrze,że wraca. Do French Open powinien dojść do siebie,jeśli kontuzja mu sie nie odnowi :maruda:
RaVeN - 2006-02-19, 13:15

Jak ktoś przepada za Marią Sharapovą, a jeszcze nie widział to niech sobie kliknie ; ]
kudlaty - 2006-02-19, 22:30

No niczego sobie pani Mariaa.
A tak apropos tenisa to strasznie mi żal Roddicka jakieś dwa lata temu uwielbiałem go a teraz przegrywa z kim kolwiek sie da. Zeszmacił się z typem z 50 miejsca chyab wczoraj. Coprawda jego tenis nie był bardzo porywający: żadko chodził do siatki,wygrywal game-y serwisowe po 4 asach ale dobry był (niestety) z niego tenisita . Mniejmy nadzieje że wróci chociaż na Paris.

kuryl - 2006-03-04, 18:20

Nadal wygral z Federerem w Dubaiu 2:6 6:4 6:4.

Roger zmiazdzyl Hiszpana w pierwszym secie, a potem oddal dwa nastepne popelniajac mase niewymuszonych bledow.

Siner - 2006-03-04, 18:49

Cieszy mnie fakt,że Nadal wraca do formy,bo to równy gość :]
Czyżby Roger już w tym sezonie tak nie dominował :co: .Wszystko zależy od niego,a nie od innych :]

imerr - 2006-03-04, 20:07

mierda, która ubiera się jak pajac.
jego stroje obrażają tenis jako dyscyplinę.

nie wiem czemu on jest równy Siner :]

Mentor - 2006-03-04, 20:53

Co do jego wyglądu na korcie to zgadzam się z immerem. Poza tym nie może być równy bo to mierda :] A Roger przegrał na własne życzenie. Dawno tak dużo się nie mylił.
Siner - 2006-03-04, 21:05

Jest równy,bo mu woda sodowa do głowy nie uderzyła (podobno)

Ubiera się podobnie do Moyi czy np Monfilsa,ale oczywiście ja również wolę tradycyjny styl ubierania :]
Znam kilka normalnych mierd :]
Kolejny jego plus jest taki,że może pokonać Federera,a ja nie lubię jak ktoś jest nie pokonany :]

kuryl - 2006-03-05, 03:14

jak wytrzezwieje to napisze cos na temat Nadala. teraz groziloby to zablkowaniem konta za bluzgi :]
RaVeN - 2006-03-05, 11:12

Czepiają się co poniektórzy z was Rafy na siłę. Stroje, którymi obraża tenis jako dyscyplinę? Nie, no nie mogę, lol.

To już nie tacy byli "skandaliści" w historii tenisa. Te dłuższe, niż normalne spodnie was tak gorszą? [klik]

A może jaskrawe seledynowo-pomarańczowo-zielone koszulki nike?

A, że jest mierdą. Cóż, każdy ma jakieś odchyły. Ale faktycznie, kibicowanie Blancos, kiedy ma się za krewnego Miguela Nadala, to...

imerr - 2006-03-05, 11:17


do zawodnika, który tak się ubiera nie żywię sympatii, bo dla mnie tenis to nie jest sport jak każdy inny.
a jego alma blanca dopełnia tego obrazu :]

RaVeN napisał/a:

Niedługo dojdzie do tego, że facet w szerokich spodniach będzie "gorszy" od geja czy coś w ten deseń.

nie rozumiem

imerr - 2006-03-05, 11:25

tolerancji? :boje sie:

moim zdaniem źle się ubiera, i go nie lubię. jaka w tym nietolerancja?
czy piszę że jest k****, która nie powinna być dopuszczona do gry i oplułbym go gdybym go zobaczył?

rvn ogarnij się

danji - 2006-03-05, 12:01

Imerr, a Agassiego lubisz ?? nie przeszkadza Ci fakt, że "swoim ubiorem obrażał tenis jako dyscypline" :| :głupek:
imerr - 2006-03-05, 12:05

imho mieścił się w dopuszczalnych ramach :]
Mentor - 2006-03-05, 12:05

Ostatnimi czasy (już od dawna w sumie) praktycznie wszyscy tenisiści ubierają się inaczej niż kiedyś. IMHO zamiast robić pokaz mody przy okazji każdego pojedynku to powinni wrócić to standardowych koszulek koniecznie z kołnierzykami.
imerr - 2006-03-05, 12:09

zgadzam się z Mentorem. taka kuszlka polo to jest klasa :D


ale tutaj przesadził:

Siner - 2006-03-05, 18:51

Kolejny powód dla którego tak lubiłem Samprasa,który zawsze prezentował się z klasą :]
kudlaty - 2006-03-06, 22:24

A ja za jego styl.... niezliczona ilość podejść do siatki w meczu i ten backhand smatch..ahh nikt tego tak nie robił :D .. teraz ludzie już nie grają tak pięknie. Nadala lubie chodźby za to że wygrał z Federerem w French Open.. A co do ubioru to sam czasem gram w takich spodniach :P ale taki koszulek nie nosze. Jakbyście mieli taki muły jak on to też pewnie byście nosili takie koszulki jak nadal :p

P.S Dziwnie brzmi ten post więc na wszelki wypadek napisze że nie jestem gayem :P

Raijn - 2006-03-12, 01:01
Temat postu: UUUUWAAAGA!
Poszukiwani sa newsmani (ew. newsmanki, 1-3 osob) do serwisu tenisowego. Kryteria doboru kandydatow (smiesznie to brzmi) beda dosc ostre (to jest jeszcze lepsze). Oczywiscie za kazdego newsa bedzie wyplacana wierszowka. Nieduza, bo nieduza, ale zawsze.

Jezli potrafisz pisac po polsku, a do tego znasz sie na tenisie jak malo kto*, zglos sie do mnie na priv albo naskrob maila na adres bartek@tenisklub.pl

PS. Poza naszym rodzimym jezykiem, wymagana jest przynajmniej dobra znajomosc jezyka angielskiego.

* pisanie, ze znasz sie na tym lepiej niz ja nie zrobi na mnie wrazenia = prawie kazdy zna sie lepiej niz ja:)

kuryl - 2006-03-19, 12:43

no i nie bedzie kolejnego finalu Federer - Nadal, bo sie Hiszpanowi odpadlo (5:7 3:6) w dwoch setach z mlodym Blake'm.

moze to i lepiej, bo twierdzenie, ze Roger ma kompleks Nadala, tak jak kiedys Sampras Sticha, odloze na pozniej ;)

Sharapova wygrala w Indian Wells. w finale pokonala Dementieva 6:1 6:2 :hmmm:

Barca4ever - 2006-03-19, 13:40

Nie wiem czy final Rogera z Amerykaninem nie bedzie ciekawszy niz pojedynek z Hiszpanem :)
kuryl - 2006-03-20, 10:16

Federer - Blake 7:5 6:3 6:0

ciekawy pierwszy set. Blake prowadzil juz 4:1, byl nawet 2 pilki od seta przy stanie 5:4 ale ostatecznie przegral 7:5. tu poszedlem spac. podejrzewam, ze potem juz Roger spokojnie dyktowal warunki gry

lechoo - 2006-03-20, 18:14

Blake gral chyba polfinal tego samego dnia wiec wynik meczu byl niemal przesadzony. Roger jest zbyut doswiadczony mimo mlodego wieku, zeby dac sie pokonac podmeczonemu graczowi.
kudlaty - 2006-03-21, 17:28

Szkoda że Blake tak przegrał bez walki....bo go lubie od czasu US OPEN chyba 2002 jak grał z Hewitem i wygrywał do czasu kiedy go złapała kontuzja.....
Siner - 2006-03-22, 00:24

To chyba nie była kontuzja ,ale problemy żołądkowe.Pamiętam,bo też go od tamtej pory lubię :]
danji - 2006-03-22, 00:24

Cytat:
Rewolucja w tenisie, wideo powie czy był aut
-

To rewolucja, która potrzebna była od dawna - mówią tenisiści o komputerowym systemie Hawk-Eye, który będzie rozstrzygał o autach w tenisie. System zadebiutuje w środę w Key Biscayne na Florydzie
Przez dekady było tak - tenisista, powiedzmy John McEnroe, posyłał piłkę w okolicę linii. Sędzia wywoływał aut, ale słynący z wybuchowego charakteru Amerykanin nie zgadzał się z decyzją i zmieniał się w złego chłopca rzucającego "mięsem" na prawo i lewo. Ani tenisista, ani sędzia nie miał możliwości sprawdzenia jak było naprawdę.

Od dziś, przynajmniej w niektórych turniejach, to się zmieni. Wszystko za sprawą Sokolego Oka (Hawk-Eye). To nazwa systemu, który przy pomocy sześciu kamer rozstawionych na korcie będzie, generował komputerową powtórkę. Na telebimie zobaczą ją tenisiści, wszyscy widzowie i sędzia. Położenie piłki będzie określane z dokładnością do czterech milimetrów.

- Skończą się kłótnie o sporne piłki. Oprócz wyeliminowania błędów sędziów, tenis zyska też na atrakcyjności - opowiada McEnroe, który jako jeden z pierwszych testował Hawk-Eye kilka miesięcy temu w turnieju dla oldbojów. System przeszedł generalną próbę podczas styczniowego Pucharu Hopmana, czyli mistrzostw świata w mikście.

Dodatkową dramaturgię zapewni to, że o powtórki będą prosić sami zawodnicy. Jeśli np. Federer, czy Szarapowa uznają, że sędzia liniowy się pomylił, będą mieli prawo zweryfikować jego decyzję. Taka prośba będzie się nazywać challenge (z ang. wyzwanie, kwestionowanie). Twórca Hawk-Eye, 31-letni brytyjski naukowiec Paul Hawkins, zapewnia, że cały proces nie będzie trwał dłużej niż 10 sekund. Mimo to, władze zawodowego tenisa (WTA - kobiety, ATP - mężczyźni) nie zgodziły się na dowolną ilość powtórek w meczu. Ich zdaniem mogłoby to prowadzić do zbytniego wydłużenia spotkania, bo np. podczas Pucharu Hopmana zawodnicy prosili o "challenge" kilkanaście razy na mecz. W Key Biscayne zawodnicy będą mieli prawo do dwóch powtórek w secie i jednej dodatkowej, gdy będzie tie-break. Jeśli jednak wygrają challenge, tzn. okaże się, że mieli rację (np. nie było autu), to zachowają szansę, stracą ją dopiero, gdy przegrają (racje miał sędzia).

Systemu nie przetestuje na razie Marta Domachowska, która w pierwszej rundzie w Key Biscayne (pula nagród 3,4 mln dol) zmierzy się z kwalifikantką, a w drugiej może wpaść na Danielę Hantuchovą ze Słowacji (WTA, 15). Hawk-Eye będzie bowiem na razie dobrodziejstwem dla najlepszych graczy, bo zainstalowano go wyłącznie na korcie centralnym, gdzie mecze będą rozgrywać najwyżej rozstawiani - m.in. Federer, Rafael Nadal i Amelie Mauresmo. Podobnie będzie w US Open, gdzie Hawk-Eye będzie na dwóch głównych kortach. System chce też Australian Open, konserwatywny Wimbledon na razie powiedział "nie". Rolland Garros też na razie nie będzie miał powtórek, bo tam piłka zostawia ślad na czerwonej mączce.

Skąd wziął się Hawk-Eye? Hawkins opracował go już w 2001 r. Początkowo jako wersję dla krykieta. Dopiero potem zmodyfikował Sokole Oko dla potrzeb tenisa. Szybko zainteresował swoim pomysłem telewizje - już od kilku lat powtórki, które oglądamy w relacjach z US Open, czy Wimbledonu powstają właśnie dzięki Hawk-Eye. Konserwatywne władze tenisowe długo opierały się nowej technologii, ugięły się pod naciskiem telewizji, ale przede wszystkim samych zawodników. - Jesteśmy w stanie określić położenie człowieka na ziemi przy pomocy satelity z dokładnością metra, a nie jesteśmy w stanie znaleźć piłki na korcie. Czas to zmienić - stwierdził niedawno Larry Scott, dyrektor wykonawczy kobiecej federacji WTA.

Przygniatająca większość graczy popiera zmiany. Przeciwko jest... Roger Federer, numer jeden w rankingu ATP. - System spowolni rytm meczu, a poza tym jest drogi. 100 tys. dolarów, a tyle kosztuje przygotowanie jednego kortu, można by wydać na jakiś lepszy cel - stwierdził Szwajcar. Zdaniem fachowców Federer oponuje, bo w obecnym tenisie jest najlepszy i boi się, że jakakolwiek zmiana zburzy status quo.



wreszcie :jupi:

Chadd - 2006-03-26, 00:46

Ja nie trawie zwłaszcza Nalbandiana choc w sumie nie iwem dlaczego. m,oże dlatego, że nie cenie typowo siłowego tenisa, a on tyaki reprezentuje. Z tego samego względu nie lubie siostrzyczek Williams. Nie przepadam też za justine Henin ale to już z zupełnie innych wzgędów.

Moimi ulubieńcami są natomiast Hantuchova i Hingis(zajebiście że wróciła) wśród kobiet oraz Younes(zwany Hadjim ;) )El Aynaoui a z zawodników bardziej znanych choćby Juana Ignacio Chelę...

kuryl - 2006-03-26, 13:26

Cytat:
Ja nie trawie zwłaszcza Nalbandiana choc w sumie nie iwem dlaczego. m,oże dlatego, że nie cenie typowo siłowego tenisa, a on tyaki reprezentuje


gdyby wszyscy grali taki silowy tenis, to byloby pieknie... :buja w oblokach:

Chadd - 2006-03-31, 22:34

jasne że to mimo wszystko tenis na najwyższym poziomie.
Ruud to poniekąd bramkostrzelny napastnik ze światowej czołówki, aj też jakoś go nie trawie :)

lechoo - 2006-04-20, 14:00

Kariere konczy Enquist. Kolejny szwed po Normanie, ktorego kariere zakonczyly kontuzje. A w niedziele 3 triumf z rzedu Federera w TMS...
Siner - 2006-04-20, 23:25

Ja już z tym Safinem nie mogę.Myślałem,że wygra w Valencii ,to przegrał z dość przeciętnym graczem,a w Monte Carlo to młody Francuz go zmiażdżył :maruda:

Enquist'a zapamiętałem głównie z AO,bo zawsze na początku sezonu nieźle szło,potem bywało różnie.

kieła - 2006-04-21, 06:57

Ja mam nadzieje, ze Safin jak najszybciej odzyska dawną świetność....Bo grac potrafi....
kudlaty - 2006-04-21, 07:42

Jedyne za co lubie Safina to to ze pokonał na AO Federera :)
Zawsze byłem bardzo za Roddickiem ale wtedy jak był jeszcze młody i głupi i po każdym pięknym zagraniu rzucal się na publicznośćżęby to z nimi świętować.... Chociaż zawsze wkurzalo mnie jak wygrywał game czterema asami. :)

Siner - 2006-04-24, 01:59

Ktoś wspominał,że Nadal kończy karierę :] .Dzisiaj obronił tytuł w Monte Carlo i pokonał w finale samego Rogera F. :P
Chyba Federer nie wygra na FO dopóki będzie grał Nadal,a pewnie będzie grał tak długo jak Roger :] .Już był taki ,co chciał wygrać we Francji ,a zawsze czegoś zabrakło :maruda:

Boraś - 2006-06-11, 13:14

Finał juniorek French Open na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa

Agnieszka Radwańska - Anastazja Pawliuczenkowa 6:4, 6:1

:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo:


Wczorajszy finał kobiet

Justine Henin-Hardenne - Swietłana Kuzniecowa 6:4, 6:4.


a dzisiaj o 15.00 finał mężczyzn

Federer vs Nadal

Siner - 2006-06-11, 18:09

Niedawno obawialiśmy się,że młody Hiszpan zakończy karierę,a on dokuje coraz wspanialszych rzeczy :]

Obronił tytuł na kortach paryskich i śrubuje rekord w wygranych pojedynkach na kortach ziemnych z rzędu. :brawo:

Edit:
Agnieszka Radwańska,to najbardziej utalentowana zawodnicza w historii polskiego tenisa
i mam nadzieję,że będzie równie dobrze grała w kolejnych latach. Tym zwycięstwem pokazał,że jest bardzo uniwersalną zawodniczką. Wygrać zarówno na trawie ,jak i na ziemi turniej wielkoszlemowy,to nie jest łatwa sprawa. Pete Sampras wie o tym najlepiej :maruda:

Boraś - 2006-06-27, 22:13

Agnieszka Radwańska awansowała do II rundy turnieju tenisowego rozgrywanego na kortach Wimbledonu !!

Agnieszka Radwańska - Wiktoria Azarenka (Białoruś) 7:5, 6:4.

W drugiej rundzie Radwańska zmierzy się z Bułgarką Cwetaną Pironkową (83. WTA)

kuryl - 2006-06-27, 23:32

w cieniu mistrzostw rozpoczął się ten najlepszy, najważniejszy i najsłynniejszy turniej tenisowy. miałem już przyjemność obejrzeć meczyk Federera. spokojnie, na luzie ograł Gasqueta. pobił rekord Borga jeśli chodzi o kolejne wygrane mecze na trawie (ma ich 42). nie widze innej możliwości jak zwycięstwo Szwajcara po raz 4 z rzędu na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club'u. on jest na tej trawie po prostu niesamowity. zagrozić mu może jako tako chyba tylko Nalbaldian.
Nadal może osiągnie 4 runde (w 3 może się spotkać z kończącym karierę Agassim), ale nie sądze by mógł zajść dalej (z resztą chyba nigdy nie osiągnął owej 4 rundy na Wimbledonie).

edit:
i jeszcze odnośnie strojów. Puta Nadal całe szczęście na biało, ale oczywiście bez rękawków... ale to jak wygląda Federer wchodząc/wychodząc na kort/z kortu powaliło mnie doszczętnie:



to się chyba tylko może równać ze strojem Beckera kiedy grał w kamizelce i Samprasową koszulką z beżowymi paskami na bokach :cfaniak:

Siner - 2006-06-28, 01:07

kuryl a widziałeś co się działo bodajże w Halle z Federerem. Był chyba 3 piłki od przegranej z Rochusem. Prawie każdy pojedynek kończył się jego zwycięstwem ale dopiero w 3 setach. Bardzo lubię tego gracza,ale jeszcze bardziej lubiłęm Samprasa i mam nadzieję,że to on zostanie zapamiętany jako ten najelpiej grający na trawie :P a do tego Federer musi zacząć przegrywać.


Dzisiaj powalił mnie Safin ,który wygrał nie z byle kim,bo z Rusedskim :) Może powlaczy - nie raczej nie ,ale wierzę jak zawsze w niego :]

kuryl - 2006-06-28, 01:31

nie wiem co się działo w Halle, bo nie miałem możliwości oglądania i nie czytałem za wiele. wiem jednak, że tam wygrał i to wystarczy.

co do Samprasa - też go uwielbiałem i do tej pory wspominam, podobnie z resztą jak mojego ulubionego Beckera. Pete na trawie grał jak chyba nikt (te minięcia z dobiegu... :buja w oblokach: ). Federer wydaje mi się jednak ma więcej możliwości operowania nadgarstkiem i dlatego wychodzą mu niekiedy tak bajeczne zagrania, których nie powstydziłby się wielki mistrz.

RaVeN - 2006-06-28, 07:40

Jeśli chodzi o Radwańską, to widać, że nauki, które wyniosła ze sparingów z moją skromną osobą, nie poszły w las :cfaniak:
kudlaty - 2006-06-28, 08:47

Ej a gdzie i o której można oglądać meczyk Radwańskiej?Co do Federera to nie wiem czym się tak jaracie w jego ubraniu. Koleś dostał takie ciuchy od Nike i nawet nie popatrzył na nie tylko włożył na swoje cielsko. Ja tam pomimo fatalnych koszulek wole Nadala. Jego szybkość i umiejętność zagrania atakującego crossa z forhandu z piłeczki do której ledwo dobiegł mi naprawde imponują....
danji - 2006-06-28, 21:16

Radwanska - Pironkowa 7:5, 5:5

dokończenie jutro :)

Siner - 2006-06-28, 21:23

RaVeN napisał/a:
Jeśli chodzi o Radwańską, to widać, że nauki, które wyniosła ze sparingów z moją skromną osobą, nie poszły w las :cfaniak:


To był żarcik czy na poważnie to napisałeś :co:

Jeśli z nią grałeś ,to pewnie 0:6 0:6 0:6 :P

Boraś - 2006-06-28, 21:29

Radwańska kreczowała, wiec Raven jest moralnym zwyciezcą :hahaha:
RaVeN - 2006-06-28, 21:40

To było jakieś pięć lat temu. Byłem z nią w grupie i miałem zajęcia ogólno-sportowo-rozwojowe i normalne tenisowe. Wtedy jeszcze nie zapowiadała się na 'El Crackę Totalę', ale trzeba jej (siostrze też) oddać, że była sumienna i się przykładała dość mocno do treningów. Poza tym jej ojciec umiejętnie kierował/kieruje jej karierą. Tyle w temacie.
kudlaty - 2006-06-29, 08:47

Widziałem wczoraj ten meczyk Radwańskiej i w sumie bardzo dobrze się stało, że przerwali to spotkanie. Agnieszka już ledwo dawała radę i myśle, że gdyby przegrała tego drugiego seta to w trzecim już by gładko dostała jakieś 6:2. Ogólnie dziewczynka grała ładnie ale widać było że trzecie płuco by się przydało...
Siner - 2006-06-29, 18:18

A tak nasza rodaczka pokonała Pironkowę i mamy 3 rundę :D Co powicie na finał :P

Dla mnie i tak już niezły wynik jak na seniorki,ale oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia :)

szpieg - 2006-06-29, 19:53

Nadal pokazal ze nie bedzie sie na trawie liczyl co cieszy :P , z drugiej strony szkoda bo moglby go Roger upokorzyc :boks:

Radwanska jak dla mnie nie ma zbyt duzych szans osiagniecia znaczacych sukcesow w seniorach , jej warunki fizyczne absolutnie nie powalaja a sama technika niestety w dzisiejszych czasach nie wystarcza.

P.S. ktos wspominal ze Nalbandian gra silowy tenis... , silowy tenis to gra Roddick(jak zauwazyl jeden z komentatorow Eurosportu polaczenie bejsbola z tenisem ;) ) a David jest jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie graczy ,

Siner - 2006-06-29, 21:33

Szpieg to jakim cudem Henin jest jedną z najlepszych zawodniczek świata,a wielu mówi,że w tej chwili zdecydowanie najelepszą :co:

Dzisiaj miałem przyjemność/nieprzyjemność oglądać dwa spotkania. Pierwszy pojedynek to była mecz drugiej rundy Safin - Gonzales i niestety ogromne rozczarownie. Safin była już tak blisko i przegrał :( . Gdyby on się nauczył czasem zagrać trochę spokojniej to byłby w stanie pokonać nawet Federera. A tak wali co 4-5 piłkę w out :maruda:

Drugie spotkanie to pojedynek Roddick - F.Meier. Myślałem,że w tym sezonie Roddick nie będzie aż tak mocny na trawie,a tu taka niespodzianka. Dzisiaj zagrał po prostu kosmos. Młody Niemiec jest bardzo dobrym graczem na trawie a nie miał dzisiaj nic do powiedzenia w spotkaniu z Amerykaninem. Kilka piłek Roddick'a było genialnych. Chyba piłką meczu było kapitalne minięcie z forhand'u po linii z dobiegnięcia. Roddick nadal tak niebywałej rotacji,że piłka wyszła za linię jakieś 30-40 cm( może troche przesadziłem,ale nie mam talentu do wyczucia odległości :P ),po czym wspaniale wkręciła się i spadła dokłądnie na linię. Piękne zagranie w stylu Pete'a

Dzisiaj to by było na tyle. Może jutro jak znajdę chwilkę to coś obejrzę i podzielę się wrażeniami :)

danji - 2006-06-29, 21:39

Czy i w tym sezonie jest możliwy finał Roddick - Federer ?
Siner - 2006-06-29, 21:47

Jeśli Roddick będzie grał tak jak dzisiaj to spokojnie można obstawiać taki finał :)
Boraś - 2006-06-29, 21:54

danji, taki finał jest mozliwy.
Podzieliłem to na 2 'grupy'
zwyciezcy tych grup (ze tak powiem) spotkaja sie w finale.
pary kolejnych rund bedzie tworzyc zwyciezca meczu ze zwyciezca meczu 'ponizej' 1z2 , 3z4, 5z6, 7z8 i tak dalej

Tak przedstawia sie drabinka

1. Roger Federer SUI (1) v. Nicolas Mahut FRA
2. Tommy Haas GER (19) v. Tomas Berdych CZE (13)
3. Novak Djokovic SCG v. Mikhail Youzhny RUS
4. Stanislas Wawrinka SUI v. Mario Ancic CRO (7)
5. David Nalbandian ARG (4) v. Fernando Verdasco ESP (28)
6. Juan Carlos Ferrero ESP (24) v. Radek Stepanek CZE (14)
7. Jonas Bjorkman SWE v. Daniele Bracciali ITA
8. Max Mirnyi BLR v. James Blake USA (8)


1. Unknown v. Olivier Rochus BEL (26)
2. David Ferrer ESP (23) v. Fernando Gonzalez CHI (10)
3. Sebastien Grosjean FRA (15) v. Marcos Baghdatis CYP (18)
4. Unknown v.Andy Roddick USA (3)
5. Ivan Ljubicic CRO (5) v. Dmitry Tursunov RUS (27)
6. Jarkko Nieminen FIN (22) v. Philipp Kohlschreiber GER
7. Irakli Labadze GEOv. Mardy Fish USA
8. Andre Agassi USA (25) v. Rafael Nadal ESP (2)

Chyba najciekawiej zapowiadającym sie meczem jest ten ostatni ;)

***********
a u kobiet

Radwańska w nastepnej rundzie spotka sie z Tamarine Tanasugarn (THA)
jesli z nia wygra , następnie spotka się z kimś z pary
Jie Zheng CHN v. Kim Clijsters BEL (2)

Agnieszka raczej o finale moze zapomnieć.
Patrzac na to w ten sposób jak u facetów po drodze natknie sie na kogoś z
wczesniej juz wymienionej Clijsters, albo Hingis , albo Hantuchova, albo Henin-Hardenne

Raijn - 2006-06-29, 22:12

Radwanska z Tajka bedzie miala ciezka przeprawe. Szanse oceniam na 30-40%, ale... serce podpowiada, ze Polka przejdzie dalej.

Ciekawostka z atptennis.com:

danji - 2006-06-29, 22:24

thx Boras.

To ja mam taką zagadke, który z tych tenisistów tryumfował w każdy z turniejów Wielkiego Szlema przynajmniej raz :>

kuryl - 2006-06-29, 22:30

oczywiście, że Agassi. lat nie pomne, a nie chce mi się szukać.

Raddick nawet jeśli dojdzie do Finału, to tam po raz trzeci Federer go odeśle z kwitkiem.

Boraś jesteś pewien tej drabinki? mi się wydaje, że rostawiony z 1 powinien grać w 1/2 z turniejową 3

Boraś - 2006-06-29, 22:36

jestem pewien , bo drabinka pochodzi z oficjalnej stronki

a tak jak ty podajesz to jezt źle, nawet w przegladzie sportowym jak jest podany cały zestaw, jest tak ze 1 jest na samej górze, a 2 na samym dole.

zreszta mozesz sprawdzic sam ;)

kuryl - 2006-06-29, 22:40

właśnie to zrobiłem i wróciłem edytować posta :)

półfinał Nalbaldiana z Federerem zapowiada sie interesująco. Nadal raczej tak wysoko nie zajdzie,,bo nawet dziadzia Andre jest w stanie go pokonać, choć pewnie jemu też może sił zabraknąć. a jak już, to Roddick zapewne Rafaela zmiażdży. namieszać mogą jeszcze Ljubicic i Ancic

danji - 2006-06-29, 22:49

Gdyby to nie był Andre to tego pytania bym nie zadał :D

Jest jednym z pięciu mężczyzn, którzy wygrali wszystkie wielkoszlemowe turnieje w karierze - inni gracze, którzy to osiągnęli to Don Budge, Roy Emerson, Rod Laver oraz Fred Perry.

Z zego tylko Don Budge i Rod Laver wygrali wszystkie turnieje Wielkiego Szlema w jednym roku. Laver zrobił to nawet dwukrotnie. To były jednak stare dzieje i jak pokazuje przykład Samprasa i Federerea nie jest to rzecz łatwa nawet dla dominatorów.

Siner - 2006-06-30, 00:47

Co by nie mówić mamy teraz w tenisie ze specjalizacją i nawet takiemu mistrzowi jak Federer nie udaje się tego zmienić. Niby czasem wygrywa na ziemi,ale jak dochodzi do RG to tam już Nadal nie daje mu się wyszaleć.

Ja liczę jeszcze bardzo mocno na Tomiego Haas'a. Zawsze lubiłem tego gracza i sądząc po wynikach z tego sezonu ew spotkanie Federer - Haas zapowiada się przepysznie :]

Boras czy Ty sugerowałeś ,że nasza Aga nie pokona Clijsters :co: Ona się po niej przejedzie jak walec drogowy. To samo z innymi rywalkami z ww czwórki :P . A tak bardziej na poważnie,to sądzę,że kolejna przeciwniczka jest jak najbardziej w zasięgu. Później będzie baaardzo ciężko.

szpieg - 2006-06-30, 10:06

Siner to nie tylko technika, zobacz jaka siła uderzenia dysponuje Henin-Harden , ja u Radwanskiej tego nie dostrzegam .
danji - 2006-06-30, 10:56

6 misięcy ciężkiego treningu na Florydzie zrobią swoje :]
kuryl - 2006-06-30, 12:14

siner, słusznie zauważyłeś, że teraz istnieje specjalizacja. warto wspomnieć, że kiedyś na kortach Wielkiego Szlema byly tylko dwie nawierzchnie - trawa (Australia - do roku 1988, Wimbledon) i ziemia (US - do roku 1978 i French).
Federer nie jest na ziemii wcale taki zły, finał RG to spore osiągnięcie, a Nadal na tej nawierzchni jest po prostu lepszy (oczywiście Hiszpan pokonał Rogera na sztucznych nawierzchniach także).

co do Haasa - wielka nadzieja niemieckiego tenisa, ale wiele nie osiągnął i wydaje mi się, że już nie osiągnie - 28 lat to już niemało. Federer zmiótłby go z kortu na Wimbledonie. w tym roku spotykali się już 4 krotnie (Doha, Australian Open, Miami, Halle), we wszystkich meczach górą był Federer (ogólny bilans 7-2 na korzyść Szwajcara) i choć było 5 setów w Melbourne, w Halle były 3 sety całkiem wyrównane, to w Londynie Niemiec nie miałby nic do powiedzenia.

co do Radwańskiej - fajnie, że nasi komentatorzy mają się czym podniecać, a Onet o czym napisać. Polski tenis jest niestety na słabym poziomie, a nasze gwiazdki_nadzieję - Grzybowska, Olsza... Domachowska obecnie bez trenera, marudzi, że jej nie odpowiada praca z Fibakiem, najlepszym specjalistą w Polsce. życze Radwańskiej jak najlepiej, może jej sodowa woda nie uderzy do głowy i ktoś weźmie ją pod swoje skrzydła.

Siner - 2006-06-30, 12:51

Haas wygrał w tym sezonie z Federerem na turnieju pokazowym na Kujongu( przyznaje nie wiem jak to się pisze :P ). Mam nadzieję,że będziemy mieli okazję się przkonać i Federer i Haas spotkają się w Wimbledonie ;)

Co do Radwańskiej mam także taką nadzieję,że jej woda do głowy nie uderzy. O ile się nie mylę to osiągnęła już więcej niż Grzybowska czy Olsza w tenisei juniorskim i chciałbym,żeby spokojnie doszusowała do czołówki :)iałbym,żeby dzisiaj pokonała rywalkę i tak naprawdę to w pojedynku z Clijsters przekonalibyśmy się,na co naszą Agnieszkę stać :)

szpieg - 2006-06-30, 15:11

gladka wygrana Kim nie ma innej opcji :) chcialbym sie jednak mylic , ale poczekajmy bo najpierw trzeba Azjatke ograc.

Wg. mnie Nadal nie jest na ziemi lepszy od Rogera , u Szwajcara zawodzi psychika bo umiejetnosci czysto tenisowe sa zdecydowanie wyzsze. W wielu przypadkach wyglada to tak jakby sie Federer bal pokonac Hiszpana , zupelnie jak Polscy siatkarze vide mecz z Serbia , pare 5-o setowek przegral nie wiedziec dlaczego , moze wygrana na trawie pomogla by mu zwalczyc kompleks Nadala , niestety krol maczki o finale moze pomarzyc .

kuryl - 2006-06-30, 15:17

słusznie szpieg.

David Nalbandian pożegnał sie z turniejem. :co: jak dla mnie największa niespodzianka do tej pory

Siner - 2006-06-30, 21:08

Agniecha Agniech Agniech :brawo: :brawo: :brawo:

I mamy 4 rundę :)

Dość przekonywująca wygrana naszej zawodniczki :)

Szpieg nie zgadzam się,że na dzień dzsiejszy Federer jest równie dobry na ziemi jak Nadal. Nie chodzi o psychikę tylko o regularność przebijania. Federer niestety jest typem zawodnika,który potrafi pięknie kończyć,ale bardzo długie i szybkie wymiany to nie dla niego. Jeśli przebije 20 piłek ,to 21 zaatakuje i albo out,albo piękny punkt,albo minięcie Nadala :P . Chociaż Roger zdecydowanie popracował nad regularnością,to jednak do Nadal mu jeszcze troche brakuje ;) . Mam nadzieję,że Roger nie pójdzie już dalej w regularność,bo przez to jego pojedynki są niestety nudniejsze niż kiedyś :maruda: .

kuryl - 2006-06-30, 21:58

Federer w ważnych momentach gra jak Barca: nie musi być pięknie, byle było skutecznie. a jak można, to poszaleje.

Clijsters pokaże Radwańskiej ile się jeszcze musi nauczyć. Blegijka częściej przyspiesza, gra pewniej, mocniej i nie popełnia tylu błędów co dzisiejsza przeciwniczka Polki. jeśli Aga urwie choćby seta w tie-break'u będę zdumiony i zadowolony.

szpieg - 2006-07-01, 11:59

Siner dobrze ze sie nie zgadzasz bo ja uwazam ze Roger jest lepszy ;) , ale serio to Federer gromi Nadala i kiedy przychodzi u niego ta juz slynna dekoncentracja Hiszpan zaczyna grac .Z innymi Federer jest zdolny wrocic do formy z przed paru gemow z Nadalem nie ,i nie jestem odosobniony w tej teorii o kompleksie Nadala juz komentatorzy eurosportu wnioskowali zeby Roger sobie psychologa strzelil :D

Nom dla Radwanskiej sukcesem bedzie powalczyc w ktoryms z setow.

danji - 2006-07-01, 16:04

Agassi pożegnał się z publicznością w Londynie.

Miał ogromną szansę wygrać pierwszego seta w tiebreaku, ale popełnił dwa minimalne błędy. Nadal wyrównał, a po chwili asem zakończył seta. W drugim i trzeciem secie Nadal kontrolował spotkanie. Andre się starał, kilka razy zagrywał kapitalne piłki i gdyby po drugiej stronie siatki nie stał Nadal z pewnością akcje kończyłyby się punktem dla Amerykanina.

Oczywiście publiczność była po stronie starego mistrza, po ostatniej piłce zgotowali mu trwającą kilka minut owację na stojąco. Agassi ze łzami w oczach podziękował publiczności za wsparcie na jakie mógł tutaj zawsze liczyć.

Coś czuje, że podczas US Open się popłacze :placze:

Siner - 2006-07-08, 12:25

Jeśli ktoś chce oglądać dzisiejszy finał kobiet i jutrzejszy mężczyzn,to ma być o 15 (na żywo) na TV 4. Widziałem właśnie reklamę :brawo: :brawo: :brawo:
Boraś - 2006-07-08, 12:27

jutrzejszy tez bedzie live na tv4

o tym ze bedzie juz wiedzialem od wtorku, tylko zapomnialem napisac ;)

Siner - 2006-07-08, 16:19

Reprezntantka Francji mistrzynią Wimledonu :brawo:

Dla mnie dość zaskakujące zwycięstwo,szczególnie po pierwszym secie,w którym Mouresmo nie istniała. Henin dzisiaj bardzo zawiodła. Psuła zdecydowanie za dużo piłek. Mam nadzieję,że jutro zobaczymy fajne spotkanie ,a nie 6:2, 6:0,6:2 dla Federera jak w półfinale.

Pożyjemy zobaczymy :p

RaVeN - 2006-07-08, 16:37

Niezależnie od tego czy jutro wygra Fedex czy Rafa, ten turniej i tak przejdzie do historii. Zapytacie dlaczego?

Ano dlatego, że zarówno w rywalizacji pań jak i panów wygra(ł)... facet.

Edit: Mea Culpa, zaufałem komentatorowi TV4. Trwającego Wimbledonu ze względów technicznych, nie śledzę zbyt dokładnie.

Siner - 2006-07-08, 17:56

Przecież Gawron już grał wcześniej :D

Nie tym razem :maruda:

kuryl - 2006-07-09, 22:54

dla mnie najważniejszym sportowym wydarzeniem kończącego się dnia był finał Wimbledonu. według mnie ogromną niespodzianką był fakt, że Rafa Nadal zaszedł tak daleko. całe szczęście tym razem Roger okazał się lepszy. pierwszy set 6:0 dla Szwajcara. dobra gra, wspaniały serwis, a Nadal kompletnie zagubiony. meczyk na dobre rozkręcił się w 2 secie. Nadal przełamał Federera i prowadził 5:4 przy własnym serwisie. i gdy wydawało się, że dogra tak do końca Federer odrobił i wygrał w Tie-breaku, w którym także odrobił minibreaka. w tiebreaku 3 seta zadecydowały dwa zagrania Hiszpana - wyśmienity return, a później passingshot. w 4 secie w Nadalu coś siadło, było już 5:1 dla Federera i ten serwował na mecz, ale gema przegrał i wygrał dopiero 6:3. emocje ogromne, ale sama gra daleka od widowiskowości (całe szczęście nie brakowało tego w poprzednich meczach Federera). nie potrafię zrozumieć gry Federara z młodym Nadalem. momentami grał mu prosto na rakiete, wyraźnie czekał na błędy, niekiedy bał się zaryzykować. niemniej jednak zasłużył na 4 kolejny tytuł w Londynie i cieszę się, że utarł nosa Nadalowi.

bardzo udany turniej dla polskiego tenisa. Agnieszka Radwańska odpadła dopiero w 4 rundzie z rakietą numer 2 WTA, Kim Clijsters. jak na debiut w Wielkim Szlemie to ogromny sukces. w 1/2 turnieju juniorskiego kobiet była jej młodsza siostra - Ula. a wśród meżczyzn - juniorów także mieliśmy finaliste.

i jeszcze taka ogólna refleksja: obecny tenis mimo, że ma geniusza w postaci Federera, przeżywa ogromny kryzys. tak na dobrą sprawę jest obecnie 2 tenisistów. potem długo nic i cała masa niepoukładanych, rozkojarzonych (?), dalekich od formy mistrzów. gdzie te lata, kiedy cała 10 rankingu była mocna i z każdym trzeba było się liczyć? przecież Wielki Pete Sampras rządził na kortach mając naprawdę mocnych przeciwników.

2 sprawa to to, że sama gra też wygląda brzydziej. mało kończących returnów, kacja serve & voley to prawie niespotykana rzadkość nawet na kortach trawiastych! choć tych dwóch dyscyplin porównać się nie da, zauważyć można podobną 'tendencję spadkową' jak w piłce nożnej. bardziej powszechne staje się ostrożna gra, zachowawcza, mocna. proszę potraktować to porównanie z przymrużeniem oka, ale jednocześnie spróbować mnie zrozumieć.

Siner - 2006-07-09, 23:34

Kuryl chociaż nie zawsze jesteśmy zgodni w sprawach tenisa,to jednak tym razem zgadzam się z Tobą w 100%. Podczas finału miałem dokłądnie takie same skojarzenia i refleksje jak Ty.
Kiedy zaczynałem się bardzo intensywnie interesować tenisem powiedzmy jakieś 10 lat temu, spotkania były wprost genialne. Do dzisiaj nie zapomnę jednego pojedynku Pete'a
z Beckerem w finale jakiegoś turnieju w hali ,kiedy Amerykanim pokonał Nimeca w 5 setach ,po niewiarygodnym widowisku. Nawet na przykłdzie Federera widać ogromne zmiany w grze. Pamiętamy początki jego wielkiego panowania na kortach. Akcje serve & volley, szczególnie na londyńskich kortach, były zjawiskiem bardzo powszechnym. Teraz natomiast Federer zdobywa 10-15 punktów pod siatką. Przecież tyle taki Sampras , Rafter, Henman(w latach swoje świetności) itd, zdobywali w 3 gemach serwisowych. Obecnie tenis techniczny schodzi na drugi plan. Poza Federerem nie ma żadnego młodego gracza,który ceni bardziej techinkę uderzenia ,aniżeli siłę gry. Jeszcze kilku starych mistrzów zostało - Santoro (bardzo lubię jego myślenie na korcei,kiedy czasem całkowcie wkręca w kort młodych bombardierów :] ), Jonas Bjorkman, Tim Henman( ostatnio :( ).Wielu specjalistów zastanawia się ,dlaczego przez ostanie 3-4 sezony , tenis znowu staje się dyscypliną mniej popularną wśród widzów. Odpowiedź jest wręcz banalna, wielu kibiców kocha różnorodność zagrań, finezję. Ciągłe granie zza końcowej linii ich po prostu nudzi. Wielu chce oglądać podczas spotkań pewnego rodzaju show. Pamiętne spotkania Connors'a czy Johna M. :P ,którzy grali w sposób przepiękny. John dodatkowo czasem zbluzgał sędziego,żeby podgrzać atmosferę i zdekoncentrowć przeciwnika :P . Między innymi to ludzie kochają w tenisie. Trwający godzinę,dwie , trzy a czasem pięc pojedynek tenisowy nie może opierać się wyłącznie na akcjach zza końcowej linii, mocnych serwisach i nudnych wymianach. Kibice oczekują czegoś zupełnie innego :maruda: .

Kolejna Twoja uwaga,z którą się w pełni zgadzam, jest zdecydowana "dziura" między Federerem i Nadalem , a resztą tenisowego świata. Każdy się teraz podnieca,żę Roger jest najlepszym graczem w historii i bije kolejne rekordy Samprasa, Beckera, Connorsa czy innych wielkich. Mało kto jednak zauważa,że dzisiaj Federer nie ma praktycznie wielkich rywali :maruda: ,bo trudno takim nazwać fatalnie grającego Roddicka, słabego ostatnio Hewitta,czy np. Blake'a. Są to zawodnicy światowej czołówki,ale w końcowym rozrachunku praktycznie bez szans w pojedynkach z Rogerem. Jedynym rywalem jest Nadal,ale i on nie ma wystarczających argumentó,żeby pokonać Rogera w Londynie,Nowym Jorku czy Melbourne. Jeżeli tylko Roger zagra na 75% swoich możliwości, Rafael nie ma żadnych szans. Sytuacja odwraca się na kortach ziemnych,gdzie regularność Hiszpana pozwala mu dominować. Czy w takiej sytuacji możemy powiedzieć o Rogerze,że jest on największym tenisistą w historii tenisa :co: . Moim zdaniem, na takie stwierdzenie Roger niestety nie zasługuje. Nie jest to jednak jego wina ,ponieważ największym (chociaż trudno to określić
i porównać) można się stać wtedy,gdy się pokonuje innych wielkich tenisistów. Dla mnie Roger przeskoczył innych graczy o kilka klas i teraz czekam aż pojawi się zawodnik grający w stylu dawnych mistrzów ,który będzie w stanie przynajmniej na równi rywalizować ze Szwajcarem. Moim zdanie, tylko gra w stylu dawnych mistrzów,może przynieść sukces. Niestety obecnie zawodnicy szkoleni są w inny sposób niż kiedyś. Teraz trening skupia się na sile zagrań i grze zza końcowej linii :maruda: .
A teraz pomyślmy co będzie ,jak Roger skończy karierę i wszyscy młodzi będą grali jak Nadal , Roddick ,czyli opierając swój tenis na sile. Aż się boję pomyśleć ,co się wtedy będzie działo na światowych kortach :beczy: .

Niektórzy specjaliści wytykają,że tenis polegający na takowaniu przy siatce jest nieefektywny i zawodnicy tak grający popełniają masę błędów. A pamiętacie np.pojedynek
Samprasa z Agassim w ćwierćfinale/półfinale US Open 2001, kiedy to Pete pokonał Andre po 4 tie-break'ach. Popełnili oni w tym meczu razem koło 15 niewymuszonych błędów. Mając chyba 8 razy więcej piłek wygranych. Taki tenis kochałem i z wielką przyjemnością oglądałem. Pamiętam wtedy czekałem cały dzień na pojedynek i przez cały dzień myślałem wyłącznie o nim, bo wiedziałem,że spotkanie Agassi - Sampras zapewni wielkie emocje
i będę świadkiem wielkiego widowiska. A pojedynek po roku jużm w finale,po którym Pete zakończył karierę :co: kolejny piękne i niezapomniane widowisko.

Pamiętam,jak podczas US Open 2003 Pete oznajmił,że już nie wróci na kort , wiedziałęm,że tenis już nie będzie taki sam,ale liczyłem,że pojawią się młodzi,którzy wypełnią tę lukę. Niestety czekam już kilka lat i moje zainteresowanie tenisem maleje
z roku, na rok :( .

O kurcze troche się rozpisałem :P ,już więcej nie będę przynudzał,ale pewnie wielu
z Was ,którzy znają tenis sprzed lat , się ze mną zgodzi :)

P.S Porównanie z piłką bardzo dobre,też o tym pomyślałem i mam takie same skojarzenia ;)

kuryl - 2006-07-09, 23:58

ja także tenis pamiętam tak od 95 roku. mecz Samprasa z Beckerem o którym wspomniałeś, to mecz dekady. Hannover 96, finał Masters. 240 minut, Sampras:
3-6 7-6(5) 7-6(4) 6-7(11) 6-4. nigdy wcześniej i nigdy później nie widziałem takiego meczu. co ciekawe w 96 roku Becker z Samprasem spotykali się 3 razy, w Stuttgarcie w finale wygrał Becker 3-6 6-3 3-6 6-3 6-4, a pózniej dwukrotnie w Hannoverze. ww. finał i w grupie Becker 7-6(10) 7-6(4). to był tenis najwyższej klasy.

podobnie jak Ty Siner mam mieszane uczucia co do określania Federera najlepszy graczem w Historii. słabi przeciwnicy i to wahanie koncentracji. najlepsi grali na 100% zawsze i pewnie.

obecnie tenis gra federer, reszta przebija piłki. zobaczymy jak będzie wyglądał kolejny jego pojedynek z Nadalem. Santoro lubuje się w 5 setówkach, ale nic wielkiego nigdy nie grał. Henmanowi brakowało szczęścia albo zawsze w końcu trafiał na Samprasa. ja miło wspominam: Beckera, Samprasa, Raftera, Ivanisevica, Krajicka, juz teraz z sentymentu Agassiego, Kafielnikova, Safina w formie, mocnych Szwedów: Enqvista, Normana, Petra Korde, gdy ten wygrywal Australian Open. aż się łezka w oku kręci... gdzie jest tamten tenis?

Siner - 2006-07-10, 01:23

Rzeczywiście to był Hannover - piękny pojedynek ;)

Pamiętasz jak Korda po wygraniu AO wyrzucił rakietę w trybuny, pierwszy i ostatni raz widziałem coś takiego :D Ciekawe czy tam kogoś przy okazji nie prztrącił :P

Santoro rzeczywiście grał chyba najwięcej 5 setówek spośród tenisistów :)

Ja też uwielbiam Safina (w formie) . Mam on kapitalne uderzenie back- i forhandu, poza tym bardzo dobrze radzi sobie pod siatką. Widziałem jego pojedynek w Wimledonie i jak zwykle kapitalny punkt, następnie 3 100% szanse i 3 auty :maruda: :lanie: :P

Rafter był super,bo latał zawsze do siatki i ogólnie fajny był z niego luzak i grał świetnie szczególnie w Nowym Jorku.

Krajicek i kapitalny finał Wimbledonu z Samprasem :]

Ach jakie to były piękne czasy

Zacytuję tutaj pewnego znawcę tematu :

Cytat:
aż się łezka w oku kręci... gdzie jest tamten tenis?
:P
kuryl - 2006-07-10, 06:43

bardziej od rzuconej rakiety Kordy pamiętam ten backhand, którym miażdżył absolutnie wszystkich. to był też chyba życiowy turniej Marcelo Riosa. pamiętam jak przepraszał publiczność w finale, bo mecz mu kompletnie nie wyszedł i przegrał z Kordą 2:6 2:6 2:6.

Rafter był świetny, bardzo lubiałem tego zawodnika. żałuję, że nie wygrał Wimbledonu, ale Ivanisevic też w końcu w pełni na to zasłużył.

Krajicek w 96 roku Samprasa pokonał w ćwierćfinale. finał to: Richard Kraijcek MaliVai Washington 6/3 6/4 6/3. Washington to chyba jedyny czarnoskóry zawodnik, który tak daleko zaszedł w Wielkim Szlemie.

Siner - 2006-07-10, 18:19

Coś mi się pomerdało z tym finałem 96' , zdarza się :P

Rios był przez dość długi okres dobrym zawodnikiem. Przez pewien czas był nawet numerem jeden w światowym rankingu,chociaż wielu uważa,że umiał grać wyłącznie na kortach ziemnych,co jest raczej błędnym spojrzeniem.
Podobnie było z Gugą Kuertenem,który w czasach swojej świetności stawiał wielki opór nawet Samprasowi na kortach szybkich. Ogólnie fajnie sobie czasem powspominać taki tenis,ale już nie będę nic pisał,bo nas Kuryl w końcu zbanują za sentymenty :gafa: :P

Raijn - 2006-07-19, 20:17

Jakby ktos sie wybieral na Daviscupowy mecz Polska - Gruzja (21-23.07, Gdynia) to polecam przeczytac TO.

Niby mala rzecz, ale dyszke mozna zaoszczedzic (na bilecie lub miesieczniku).

kudlaty - 2006-07-25, 20:07

Dzisiaj bardzo ciekawych rzeczy można było dowiedzieć się z polskiej TV. Najpierw obejżałem serwis sportowy na TVP1 i dowiedziałem się że Radwańska przegrała w pierwszej rundzie a potem na TVN24 dowiedziałem się że jednak wygrała who is right?
Boraś - 2006-07-25, 20:10

Agnieszka Radwańska wygrała z Czeszką Lucie Hradecką 4:6, 7:6 (7:5) 3:6 w meczu pierwszej rundy turnieju tenisistek WTA w Budapeszcie (pula nagród 115 tys. euro).
W drugiej rundzie Polka zmierzy się z rozstawioną z piątką Hiszpanką Lourdes Dominguez Lino.

imerr - 2006-07-25, 20:15

sportowefakty.pl:

Agnieszka Radwańska przegrała w pierwszej rundzie turnieju WTA w Budapeszcie. Polka, mimo wcześniejszej informacji o jej zwycięstwie, została pokonana przez zawodniczkę z Czech - Lucie Hradecką w trzech setach. Błędny wynik wywołał zamieszanie, do którego przyczynił się błąd organizacji WTA. Polce nie poszczęściło się także w deblu

W pierwszej wersji nasza zawodniczka została ogłoszona zwyciężczynią meczu, jednak oficjalna strona turnieju zaprzeczyła tym informacjom. Informacja o porażce Radwańskiej została potwierdzona przez biuro prasowe Budapest Tippmix Grand Prix.

Agnieszka, która do turnieju głównego weszła z pozycji szczęśliwej przegranej, pierwszego seta wygrała 6:4. Czeszka odrobiła straty w drugim secie, który wygrała w tie-breaku. Ostatni gem był jednak zacięty, a Polka była bliska wygranej. Ostatecznie jednak przegrała 5:7. W ostatniej partii Radwańska nie miała już jednak nic do powiedzenia. Polka przegrała 3:6 i odpadła z rywalizacji.

Agnieszka Radwańska odpadła także w deblu. Druga rakieta Polski w parze z Alicją Rosolską uległy Czeszkom Garbrieli Navratilovej i Michaeli Pastikovej 3:6, 1:6

kudlaty - 2006-07-25, 20:30

Czy ktoś zamierza oglądać na żywo Orange Prokom Open 06? Bo chętnie bym się wybrał z kimś.....
kuryl - 2006-07-25, 21:15

też bym się wybrał chociaż na jeden dzień, jakoś na 2 runde. może uda się z finansowo to i na finał bym się przeszedł :]
lechoo - 2006-07-26, 21:49

Bede prawdopodobnie od poniedzialku na turnieju wiec mozna gdzies wyskoczyc na piwo w cvzasie turnieju albo wieczorkiem.
Raijn - 2006-07-26, 22:57

Mialem byc w tym roku, jednak niestety czasowo nie wyrobilem :(
Siner - 2006-07-27, 17:20

Ostatnio nie interesowałem się za bardzo tym,kto zmienia trenerów itp,ale właśnie usłyszałem dość sensacyjną wiadomość. Kiedy Andy Roddick zmienił Brada Gilberta na Connorsa :co:
Raijn - 2006-07-28, 10:34

http://www.tenisklub.pl/f...p?p=11839#11839
kudlaty - 2006-08-28, 12:40

Bardzo ważna sprawa wie ktoś może o której jest dzisiaj w Eurosporcie mecz największego z największych, mistrza wszystkich, Boga tenisa, niesamowitego i jedynego w swoim rodzaju??

Chciałbym żeby zaszedł jak najdalej bo nie przeżyje jak się będzie żegnał..... :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy:

Boraś - 2006-08-28, 12:49

jak chcesz zobaczyc mecz tego 'największego z największych, mistrza wszystkich, Boga tenisa, niesamowitego i jedynego w swoim rodzaju' to proponuje ci wejść na stronke www.eurosport.com i sobie sprawdzic
danji - 2006-08-29, 07:56

spaliście pałki :)



Agassi - Pavel 6-7, 7-6, 7-6, 6-2


3h 31min

Mecz na bardzo dobrym poziomie, Agassi w każdym secie miał przewagę piłek wygranych w stosunku do liczby niewymuszonych błędów. Pavel nieźle sie prezentował, w początkowej fazie spotkania miał nawet niewielką przewagę. Pierwsze dwa sety, nie licząc obustronnych przełamań na początku meczu toczony pod dyktando serwujących, więc rozstrzygnięcia padły dopiero w tiebreaku.

Do trzeciego seta Andre ruszył w typowych dla siebie podskokach (co czyni zawsze po kilku dobrych zagraniach). Usmiech Agassiego zdawał sie sugerować, że Amerykanin złapał już odpowiedni rytm gry. Ku zaskoczeniu jednak wszystkich, Andre psuł niemal każdą piłkę... jedno przełamanie, drugie przełamanie i po kilku minutach było już 4-0 dla Rumuna. Gra Agassiego kompletnie się urwała. Wydawało się, że weteran kortów tego seta już odpuści, ale w tym momencie z pomocą przyszły nowe rakiety. Nagle Agassiemu zaczęło wszystko wychodzić, z łatwością wygrał 5 gemów z rzędu i po raz kolejny doszło do tiebreaku, w którym górą był Agassi.

Czwarty set to juz koncertowa gra Agassiego. Na pełnym luzie zagrywał kończące piłki, a gdy widział, że nie ma potrzeby zbytnio się przemeczać to wyraźnie odpuszczał by po chwili znowu rozegrać kapitalną akcję. Gdy zwycięstwo było już praktycznie przesądzone skupił sie na swoich gemach serwisowych, kończąc partię do dwóch.

Fizycznie prezentował się bardzo dobrze, wygląda na to, że mistrz nie zamierza się szybko żegnać. W nastepnej rundzie Baghdatis i tu będzie już bardzo ciężko, emocje gwarantowane :]

kudlaty - 2006-08-29, 15:05

Byłem gotowy na ten mecz, ale niestety na godzine przed nim (1:30) usnąłem ale na Bagdatisa już bedę na 100 zmobilizowany. :)) Niezmiernie się cieszę że Andre wygrał oby zasedł jak najdalej...
Boraś - 2006-09-01, 02:17

Agnieszka Radwańska na II rundzie zakończyła udział w tegorocznym turnieju wielkoszlemowym US Open rozgrywanym na twardych kortach w Nowym Jorku.
17-letnia Polka, sklasyfikowana na 129. miejscu w światowym rankingu uległa grającej w turnieju z numerem 27. Francuzce Tatianie Golovin (26. WTA) 4:6, 3:6.

W tegorocznym US Open nie ma już zatem żadnej Polki, bowiem w I rundzie porażki doznała Marta Domachowska, najwyżej sklasyfikowana w rankingu WTA polska tenisistka, która przegrała z Rosjanką Wierą Zwonariewą (33.).

onet.pl

danji - 2006-09-01, 05:51

Agassi - Baghdatis 6:4, 6:4, 3:6, 5:7, 7:5


coś pięknego !!

Takiej huśtawki nastrojów dawno nie przeżyłem.Kilka razy miałem ochotę się rozpłakać bo widziałem, ze Andre nie daje rady, ale on się co jakiś czas odradzał. Wytrzymał to, jest po prostu wielki.

Let's go Andre !!

kuryl - 2006-09-01, 10:51

bardzo mnie cieszy, ze andrzej sobie radzi. niestety nie doczekałem do meczu. obejrzałem tylko jak Hingis jest zmiatana z kortu. potem miał wyjść nasz bohater, ale już padłem. przebudziłem się, właczyłem tv i zaspanymi oczami sporjzałem na wynik: 6:4 6:4 3:6 5:7 0:0 i pomyślałem 'będzie ciężko, ale dasz rade andrzej' :]


dzisiaj Safin gra z Nalbandianem. jeśli wygra Rosjanin, to można śmiało powiedzieć, że jest w stanie w tym turniaju osiągnąć wszystko. rytm złapał Roddick co mnie cieszy. Nadal wczoraj stracił seta. Federer jak zwykle.

tylko dlaczego to wszystko w nocy? :/

Konan - 2006-09-01, 15:26

Nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem Andre,ale tak się składa że nie mogłem zasnąć w nocy i oglądnąłem mecz z bagdadisem i bylem bardzo zadowolony że zwyciężył Agassi.Dlaczego?? Bo troche irytowało mnie zachowanie komentujących z eurosportu pod koniec 4 seta i te gadki w stylu-tak to już koniec Agassiego, albo wręcz"jeszcze jeden set nas czeka,ale mu już wiemy kto będzie jego zwyciezcą". Dlatego ucieszyło mnie jak "staruch" Andre utarł nosa tym pseudofachowcom:).
danji - 2006-09-01, 18:11

No teksy typu "Agassiemu zabrakło 2 gemów do wygrania tego meczu", "Na 99% zwyciezcą meczu będzie Baghdatis" zabawnie wyglądały mając w pamięci co działo się w 5 secie :]
Konan - 2006-09-01, 20:47

Osobiście to komentatorom powinno zależeć na tym żeby widz wytrwał przy meczu do końca-a takie teksty tylko do tego zniechęcają :| . Dlatego ja ich na pewien czas wyłączyłem-a jak Andre zaczął się rozgrywać podgłośniłem żeby się pośmiać z ich zdziwienia:D...
kuryl - 2006-09-02, 11:05

obejrzałem wczoraj powtórkę we fragmentach. to co panowie zagrali, to po prostu KOSMOS :konik: tenis na najwyższym poziomie, którego dawno nie oglądałem. pewność uderzeń i ich precyzja po prostu powalały. jeśli Andrzej wytrzyma kondycyjnie, to jest w stanie ograć każdego, żadne Roddicki, Nadale czy Federery mu nie straszne.
bardzo polubiłem Baghdatisa :]


COME ON ANDRE ! ! !

danji - 2006-09-02, 13:19

Widziałem mecze Andre i Rogera i pamiętam jak wyglądał finał w zeszłym roku. Nie sadze by Agassiemu udało sie pokonać Szwajcara bo ten świetnie potrafi odwracać piłkę, a ze zwrotnoscia Agassiego za dobrze to nie jest. Musiałby wykorzystywać wszystkie okazje i liczyć na błędy Federera.

Dlatego licze, ze Roger odpadnie i Andre spotka się w finale z kimś innym :D

kudlaty - 2006-09-03, 20:43

Odszedł......Przegrał......Nie będzie go z nami.....nie pamiętam kiedy tak płakałem ostatnio nawet gdy barca przegrywała w finale CL trzymałem się lepiej.

ANDRE I LOVE YOU!!

danji - 2006-09-03, 23:28

W trakcie meczu z Baghdatisem myślałem, że to właśnie będzie ostatnie spotkanie Andre, a jednak po raz kolejny podniósł sie i wygrał. Dzisiejszy pojedynek był po prostu... smutny. I tu nie chodzi o to, że Andre przegrał, ale dlatego że widać było cierpienie starego Mistrza. Nie jestem w stanie uwierzyć, że to już koniec. Wciąż mam wrażenie, że jeszcze bede mogl zobaczyć Go gdy radośnie podskakuje po udanej akcji, że kamery będą pokazywały przeżywającą spotkanie Steffi, że rywale są w stanie tylko przebijać piłkę na drugą stronę bo warunki dyktuje Andre. Już tęsknie :sad:

http://youtube.com/watch?v=Bugt3ZamS5A

teraz pozostaje mi czekać, aż młody zacznie grać w zawodowym tenisie...

RaVeN - 2006-09-04, 10:45

Nie ukrywam, że miałem mokre oczy, kiedy Andre przegrał i rozkleił się. To był bardzo smutny widok. Po meczu powiedział bardzo ładne słowa. Odszedł jako zwycięzca. Już więcej nie wyjdzie na kort, ale pamięć o nim będzie wiecznie żywa w sercach fanów tenisa. "Zagospodarował" tam sobie całkiem pokaźną przestrzeń.

Oklaski dla mistrza :brawo:

Steve - 2006-09-04, 16:59

Ja go nigdy nie lubiłem :] . Moze to przez fakt ze przepadalem za Samprasem, a jak jeszcze pojedynkowal sie z nim to wydawalo mi sie ze cwaniaczyl i w dodatku ta niekorzystna lysina na czasce / z dresem mi sie koles kojarzy ;) / Z pewnowscia byl wielkim tenisista, ale ja nie bede tesknil. Adieu
danji - 2006-09-04, 20:14

Dobrze, że większość kibiców tenisa nie wychodziła z założenia, iż jeśli kibicuje się jednemu to drugiego trzeba nie lubić. Sami zawodnicy bardzo się lubią i zawsze podkreślali, że uwielbiają grać przeciwko sobie. Ich rywalizacja w żadnym zakresie nie przypominała rywalizacji Barca-Real, to był spektakl, dwa przeciwieństwa, ale też i wzajemny szacunek.
kudlaty - 2006-09-04, 20:35

Ja obu bardzo lubiłem i również było mi smutno jak odchodził wielki Pete, ale mimo wszystko bardziej lubiłem Andre. Chyba za ten uśmiech i naturalność.No i za ten backhand.....
imerr - 2006-09-04, 20:54

o Agassim:

ciekawy tekst

Cytat:


Będą za nim tęsknić


Odchodzi wielki mistrz. Na US Open 36-letni Andre Agassi po raz ostatni ukłonił się w każdą stronę kortu i rozdał całusy kibicom
Hołd dla Agassiego - wideo

Łzy Agassiego i pożegnanie z kibicami - przejmujące zdjęcia

Las Vegas, Nevada. 1970. Malutki Andre otwiera oczy - i co widzi? Piłkę tenisową.

Powiesił ją nad kołyską ojciec Mike, który wiele lat wcześniej nazywał się Emmanuel. Był Ormianinem o sportowej duszy i pięściach jak skały. Reprezentował Iran w boksie na igrzyskach w 1948 i 1952 roku. Ale jakoś nie do końca podobało mu się w Teheranie, dlatego zdecydował się emigrować do USA. Już wtedy miał plan - syn będzie tenisistą, zdobędzie Wielkiego Szlema. Piłki nad łóżkiem miały poprawić wzrokową koordynację kilkumiesięcznego chłopca. To dlatego Andre nie zbierał w dzieciństwie żołnierzyków ani resoraków. Zbierał piłki tenisowe. Gdy miał cztery lata, kolekcja liczyła prawie 20 tys. sztuk i ledwie mieściła się w garażu.

Mike Agassi nie zostawiał jednak wszystkiego przypadkowi. Znał ludzi z branży. Na tyle dobrze, że gdy Agassi junior miał pięć lat, jego trenerem był sam Jimmy Connors, a w 1984 r. Andre został wsadzony do samolotu na Florydę. - Pojedziesz do Nicka, synu. On zrobi z ciebie mistrza - powiedział ojciec.

Wizerunek ponad wszystko

Nick, czyli Nick Bollettieri, miał na Florydzie szkołę tenisową. Dziś jest to najsłynniejsza kuźnia talentów na świecie. Ale kto wie, czy rodzice pochodzącej z Syberii dziewczyny o nazwisku Szarapowa zdecydowaliby się posłać tam córkę, gdyby 15 lat wcześniej nie trafił tam chłopak w podartych dżinsach. To on rozsławi Bolletteriego na cały świat.

Nick nie miał z nim lekko. Agassi był trudnym nastolatkiem. Na szczęście kłopoty sprawiał głównie poza kortem. Miał wpadkę z marihuaną, kleiły się do niego dziewczyny, a nawet bardziej on do nich, ale na treningach był najlepszy. Widząc, jak returnuje, trenerzy zastanawiali się, czy to możliwe, by mieć aż tak szybki czas reakcji. Gdy skończył 16 lat, Nick powiedział: - Czas spróbować się z zawodowcami.

W 1986 r. Agassi zadebiutował na US Open. Rok później, grając z dziką kartą, wygrał pierwszy turniej ATP. Mieszkańcy miejscowości Itaparica do dziś są mu wdzięczni. To jedyne, z czego ich miasto jest znane.

Szybko okrzyknięto go w Stanach wielkim talentem, a że na jego meczach nastolatki piszczały jak na koncercie Jona Bon Jovi, firma Canon zdecydowała się podpisać z nim umowę sponsorską. Kampania miała nazwę "Image Is Everything", czyli "wizerunek ponad wszystko". Agassi miał bandankę na czole, kolczyk w uchu, długie włosy, tygodniowy zarost, kolorową koszulkę i dżinsy - w tamtych czasach amerykańska nastolatka kupiłaby od takiego gościa nawet worek cegieł, a co dopiero aparat fotograficzny.

Do końca 1988 r. Agassi miał już na koncie siedem wygranych turniejów i 2 mln dolarów na koncie.

Wimbledon

- Nie pojadę na Wimbledon. Ten turniej jest dziwny, dlaczego nie można założyć kolorowej koszulki? - stwierdził buntownik Agassi i do 1991 r. bojkotował najbardziej prestiżowy z Wielkich Szlemów, gdzie tradycja jest najważniejsza, gdzie od ponad stu lat na kort można wyjść tylko w białym stroju.

Pukał już wtedy do światowej czołówki. W 1990 r. doszedł do pierwszego w życiu finału Wielkiego Szlema - w Paryżu przegrał z Andreasem Gomezem. W finale US Open po raz pierwszy uległ Samprasowi.

Dlatego gdy odmawiał przyjazdu do Londynu, pojawiły się głosy, że tchórzy, że kolorowa koszulka to tylko wymówka. Prawdziwy powód miał być inny - ze swoim stylem gry z głębi kortu Amerykanin nie poradzi sobie na trawie. Agassi wkurzył się i przyjechał. Gdy wszedł na kort w pierwszym meczu, Londyn po prostu zamarł. Ludzie wstrzymali oddech w oczekiwaniu, co Agassi ma pod dresem. Skandal, awantura? Nie. Kort centralny wydał z siebie wielkie "Ufffff", bo Agassi był jednak na biało. Nie zdjął tylko kolczyka. W pierwszym starcie doszedł do ćwierćfinału. - Widzicie, umiem grać na trawie - powiedział na pożegnanie.

Rok później płakał już jak małe dziecko w kołnierz pokonanego w pięciosetowym finale Gorana Ivanisevicia, gdy odbierał puchar za wygranie turnieju. Po drodze do finału wyeliminował byłych mistrzów Wimbledonu Johna McEnroe i Borisa Beckera. McEnroe przegrał z nim w trzech setach i, jak się później okazało, był to jego ostatni występ w Londynie.

Pistol Pete

Na forum internetowym Menstennis.com trwa dyskusja, gdzie jest miejsce Agassiego w panteonie tenisowych bogów: "McEnroe był najbardziej utalentowany, ale Agassi najbardziej pracowity", "Do Samprasa mu daleko, tylko Pete był naprawdę wielki", "Pete najlepiej grał w tenisa, ale Agassi najbardziej chwytał za serce".

Nie było w latach 90. bardziej elektryzujących pojedynków niż mecze Pete'a Samprasa z Andre Agassim. Sampras uważany wciąż za tenisistę wszech czasów wygrał większość, w tym cztery wielkoszlemowe finały. Tylko w 1995 r. na Australian Open lepszy był Agassi. W Melbourne czuł się zresztą najlepiej, wygrał tam potem jeszcze czterokrotnie.

Różniło ich prawie wszystko. Sampras nazywany "Pistol Petem" ze względu na atomowy serwis był ostatnim wielkim, któremu nie zawadzało granie "serve and volley". Agassi bazował na grze z głębi kortu i niezwykłej wytrzymałości. Różnili się też poza kortem - Sampras był raczej skryty, gruboskórny, a Agassi na odwrót - dużo mówił, ale też silniej przeżywał. Zawsze wypowiadali się o sobie z wielkim respektem. Sampras nazywał Agassiego swoim największym rywalem. Agassi mówił: - Nie ma lepszego od Pete'a.

Paryż. 1999

Na tablicy wyników było 1:6, 2:6. Agassi przegrywał w finale Rolanda Garrosa z Ukraińcem Andriejem Miedwiediewem, który w rankingu ATP zajmował dopiero 100. lokatę, ale rozgrywał w Paryżu najlepszy turniej w życiu. - Nie da rady. Kolejny wielki gracz nie umie wygrać na czerwonej mączce - machali już ręką kibice. To był trzeci finał French Open Agassiego, wcześniej nie udało mu się wygrać w 1990 i 1991 r.

- Zaczął padać deszcz. Usiadłem w szatni i powiedziałem sobie: "Nie możesz przegrać po raz trzeci, weź się w garść" - opowiadał Agassi.

Przestało padać. Po fenomenalnej grze Agassi wygrał kolejne trzy sety 6:4, 6:3, 6:4. Wiele osób uważa, że właśnie ten mecz z Miedwiediewem był najważniejszy w karierze Agassiego. Może nie najbardziej dramatyczny ani piękny, ale to dzięki niemu Agassi przeszedł do historii, to dzięki temu zwycięstwu jest uważany za jednego z największych. Wszystko dlatego, że wygrywając w Paryżu, skompletował cztery turnieje Wielkiego Szlema.

- To był cud. Przecież rok wcześniej byłem poza setką rankingu. To był najpiękniejszy moment w mojej karierze - powie po latach Amerykanin o roku 1999. Paryż zamykał bowiem nie tylko jego walkę o nieklasycznego Szlema, ale też jeden z najbardziej spektakularnych powrotów w historii tenisa. Agassi trapiony kontuzjami spadł w 1997 r. na 141. miejsce. Aby się wydostać z przepaści, grał nawet w challengerach. Zwycięstwo w Paryżu zakończyło jego powrót na szczyt.

Rodzina ponad wszystko

- Wyjątkowość Agassiego polega też na tym, że nie ma drugiego sportowca, który tak bardzo by się zmieniał na przestrzeni lat. Ta jego metamorfoza przyciąga ludzi - mówi rywal Agassiego z kortu, a prywatnie przyjaciel, Jim Courier. Przeszedł transformację od "Image Is Everything" do "family is everything", czyli "rodzina ponad wszystko". Kiedyś na czołówki gazet trafiały jego sercowe podboje, których kulminacją był ślub, a potem jeszcze głośniejszy rozwód ze znaną aktorką Brooke Shields.

Od 2001 r. żoną Agassiego jest Steffi Graf. Trudno wyobrazić sobie bardziej spektakularne tenisowe małżeństwo. Graf i Agassi mieszkają w Las Vegas, mają syna i córkę. Gazety, jeśli w ogóle piszą o ich związku, to w samych superlatywach. Agassi zapytany przez "New York Timesa", bez jakich trzech rzeczy nie rusza się z domu, odpowiedział: rodzina, pamiętnik, który pisze dla syna, i dobra książka. Dla porównania, Maria Szarapowa wzięłaby dwie komórki, komputer i aparat fotograficzny.

Graf, która kilka lat temu zakończyła już karierę, kibicuje teraz mężowi na turniejach i ściska kciuki za jego bolące plecy. Jest prawdopodobnie najbardziej lubianą Niemką w Ameryce. Agassi zostawia jej na lodówce kartki z napisem "kocham cię".

Ci, którzy znają Agassiego, mówią, że to człowiek, który nie potrafi siedzieć w jednym miejscu, nic nie robić. Na tym też polegał jego fenomen jako tenisisty. - Andre powiedział mi kiedyś, że nawet gdybym znał przyszłość i zdradził mu, że przegra w II rundzie jakiegoś turnieju, to i tak by wystartował. Chciałby sprawdzić, czy faktycznie tak będzie. On eksperymentuje na sobie - wspominał menedżer i przyjaciel Agassiego Perry Rogers.

Potrafi dbać o rodzinę. Przez lata był najlepiej zarabiającym tenisistą na świecie. Na korcie więcej od niego dostał jedynie Sampras, ale Agassi bił też rekordy z reklam i sponsoringu. Tylko kontrakt z Nike przyniósł mu w latach 90. kilkadziesiąt milionów dolarów. Agassi dzielnie trzymał się jeszcze w zeszłym roku (zmienił ostatnio Nike na Adidasa), dopiero wówczas wyprzedziła go Maria Szarapowa, która kasuje teraz rocznie 24 mln dol. na sponsoringu.

Pożegnanie

Gdy Agassi wyszedł na kort centralny Wimbledonu w kilka dni po tym, jak ogłosił, że kończy w tym roku karierę, przywitał go aplauz, jakiego nie słyszano w Londynie od lat. Było tak głośno, jakby zmartwychwstał John Lennon. Tak samo jest od tygodnia w Nowym Jorku. Kibice kochają Agassiego i nie chcą, żeby odchodził.

Brad Gilbert, trener, z którym Amerykanin wygrał sześć ze swoich ośmiu turniejów wielkoszlemowych, tłumaczy to tak: - On dawał z siebie wszystko na korcie. Dlatego ludzie tak bardzo go cenili i będą teraz za nim tęsknić. Odchodzi człowiek, któremu po prostu nie można było nie kibicować. Za trzydzieści lat ludzie wciąż będą mówić: "Boże, a pamiętacie, jak grał Agassi?".

Ostatni taniec Agassiego

"And now I'm glad I didn't know
The way it all would end, the way it all would go.
Our lifes are better left to chance.
I could have missed the pain, but I'd of had to miss the dance".


"Teraz cieszę się, że nie wiedziałem,
jak to się wszystko skończy, jak się potoczy.
Życie jest lepsze, jeśli zostawisz je losowi.
Może mogło mnie mniej boleć, ale wtedy przegapiłbym ten taniec".


- ulubiony przez Agassiego fragment piosenki Gartha Brooksa "The Dance" Źródło: USA Today





zdjęcia

Boraś - 2006-09-05, 02:19

Andre wielkim mistrzem był, to bez dwóch zdań. Ja nie jestem jakims wielkim pasjonatem tenisa, poprostu lubie go oglądac w dobrym wykonaniu, i najczesciej jest tak ze interesuje sie turniejami wielkiego szlema od ćwierćfinałow/półfinalów ;) oczywiście jak czas na to pozwala oglądam.
Nie mialem swojego ulubionego tenisisty czy tenisistki. Lubiłem tak samo jednoczesnie Agassiego, Samprasa, teraz Roddicka i Federera.

Przedchwilka skonczylem ogladać mecz Mauresmo vs Williams. Nawet niezły był.
1 set dla Ameli, w drugim Serena ją zmiażdzyła, a trzeci zdecydowanie dla Amelii (6-4, 0-6, 6-2)
Piłka meczowa była niezła.Świetna wymiana.
Teraz zaczyna się Hewitt vs Gasquet o wejscie do 1/4.

a tymczasem

Mamy juz komplet par ćwierćfinałowych kobiet US Open 2006

1. A. Mauresmo - D. Safina
2. M. Sharapova - T.Golovin
3. J. Jankovic - E. Dementiewa
4. L. Davenport - J. Henin-Hardenne

U mężczyzn jest jeszcze kilka niewiadomych

1. ............... - ...............
2. ............... - ...............
3. A. Roddick - L. Hewitt
4. M. Youzhny - R. Nadal


Półfinały 1 z 2 , 3 z 4

danji - 2006-09-06, 03:22

Williams - Mauresmo to było zdecydowanie najlepsze jak na razie spotkanie w turnieju pań. Sporo świetnych wymian i kilka zwrotów akcji. Szkoda, że Serena opadła z sił w 3 secie, ale i tak jestem pełen uznania dla jej gry po tak długiej przerwie.

Niestety odpadł Gasquetm który nie sprostał Leytonowi. Francuz to naprawde ciekawy zawodnik i w przyszłości może jeszcze sporo namieszać, ale najpierw musi uporządkowac swoją grę bo doskonale zagrania przeplata z głupimi błędami.

Po odpadnięciu Andre ;( sympatyzuje z Blakem. Kto nie widział jak gra Amerykanin powinien obejrzeć dzisiejsze spotkanie z Berdychem, Blake gra bardzo widowiskowo, więc nie powinniście się nudzić. Dodatkowo, być może wystąpi w identycznym stroju, w którym niegdyś występował Agassi :pokazal jezyk:

Chciałbym by wygrał własnie Blake badz Safin, ewentualnie Roddick (ale w to wątpie). Na Federera i Nadala nie mam ochoty oglądać, wiec życze im porazek :]





:D :D :D

Boraś - 2006-09-06, 23:18

No jednak nie wystapił w tym stroju ;)
A Nadal wygląda jak strażak a nie tenisista :>

Tymczasem znamy juz pierwsze półfinalistki turnieju u kobiet

Amelie Mauresmo vs. Maria Sharapova
Jelena Jankovic vs. Justine Henin-Hardenne

Mężczyźni
1/4
Roger Federer vs. James Blake
Tommy Haas vs. Nikolay Davydenko
Andy Roddick vs. Lleyton Hewitt - 6-3, 7-5, 6-4
Mikhail Youzhny vs. Rafael Nadal - 6-3, 5-7, 7-6, 6-1

kudlaty - 2006-09-07, 19:27

Żal mi Nadala. Bardzo go lubię. Nie pozostaje nic innego jak oglądać dzisiaj mecz Fedziu vs Blake z jednej strony jestem za blakem ale wolałbym finał fedziu vs Andy R. Relacja od 1:30
imerr - 2006-09-07, 19:47

przewałkujmy kolejny raz mój ulubiony temat :]

za co lubisz grającą siłowo napakowaną mierdę w rybaczkach i bezrękawnikach? :D

kudlaty - 2006-09-07, 19:55

1)Za prędkość
2)Za to że nie serwuje 250km/h
3) Za to że jest regularny
4) Za to że nie gra tylko dropshotów
5)Za minięcia z dobiegu to trudnej piłki

Jego minusy:
1) Żadko chodzi do siatki
2)Zachowuje się czasem "strange"
Faktem jest że jego koszulki są fatalne, ale do rybaczek nic nie mam. Sam gram w rybaczkach jak moje "standartowe" są brudne. A co do gejowskich koszulek to pewnie gdybym miał takie łapy to też bym w takich grał. :)

I apropos' Nadala kto mi powie ile on ma w bicepsie?
jest pare jego fotek chyba z 45cm....TU

CnK - 2006-09-07, 21:28

mocno nieproporcjonalny biceps do reszty :| jakby ktoś photoshopem przy tym działał...
Boraś - 2006-09-08, 07:39

Roger Federer vs. James Blake 7-6, 6-0, 6-7, 6-4
Tommy Haas vs. Nikolay Davydenko 6-4, 7-6, 3-6, 4-6, 4-6
Andy Roddick vs. Lleyton Hewitt - 6-3, 7-5, 6-4
Mikhail Youzhny vs. Rafael Nadal - 6-3, 5-7, 7-6, 6-1


1/2

Amelie Mauresmo vs. Maria Sharapova 0-6, 6-4, 0-6
Jelena Jankovic vs. Justine Henin-Hardenne 6-4, 4-6, 0-6

Roger Federer vs. Nikolay Davydenko 6-1, 7-5, 6-4
Andy Roddick vs. Mikhail Youzhny 6-7, 6-0, 7-6, 6-3

FINAŁY

Maria Sharapova vs Justine Henin-Hardenne 6-4, 6-4
Roger Federer vs. Andy Roddick

danji - 2006-09-29, 18:47

Radwańska :mdleje:

Kolejny bardzo dobry mecz Agnieszki, w II rundzie pokonała Venus Williams, a teraz rozstawioną z numerem jeden Jelene Dementiewa. Swietnie zmienia tempo gry, nie boi się podjąc ryzyka, a przy tym gra bardzo dojrzale.


Radwanska - Dementiewa 7:5, 6:2

:brawo:

kieła - 2006-10-01, 07:08

Niestety Radwanska przegrala ze Schiavone. Przy stanie 1-1 w setach, Radwanska kompletnie opadla z sil, co wykorzystala doswiadczona Włoszka. Ale mimo tego, naleza sie ogromne brawa wyłonionej z kwalifikacji (!) połfinalistce.

Schiavone - Radwańska ---> 7:5, 2:6, 6:1

Don Patryk - 2006-10-07, 21:28

Dzisiaj odbyły się dwa półfinały turnieju kobiecego w Sttutgarcie. W pierwszym półfinale spotkały się Tatiana Golovin i Patty Schnyder. Faworytką była rozstawiona z numerem 5 Schnyder, ale Francuzka grałw w tym turnieju bardzo dobrze, i niebyła skazana na przegraną. Pierwszego seta Golovin wygrała gładko 6:1, można powiedzieć że Szwajcarka oddała go bez walki. W drugim secie Patty grała całkowcie odmieniona, grała ostro i zepchnęła Tatianę za linię końcową. Taka gra przyniosła efekty, i Schnyder wygrała drugiego seta który nie był pozbawiony emocji 5:7. Trzeci i rozstrzygający set był zdecydowanie najciekawszy, dużo walki i dramaturgi, ostatecznie lepsza okazała się Golovin która wygrała 7:5. Mecz który był bardzo ciekawy i pozostawił dobrze wrażenie na kibicach, pokazał że młoda i jakże utalentowana Francuzka będzie w najbliższym czasie groźną konkurentkom dla największych tenisistek.

W drugim półfinale spotkały się dwia Rosjanki, Nadia Pietrova i Swietłana Kuzniecova. W tym meczy faworytkę trudno było wskazać, gdyż spotkały się numer 2 i 4 turnieju w Stuttgarcie. Obie zawdodzniczki mają bardzo udany sezon, i te spotkanie miało uduwodnić która z Rosjanek jest lepsza. Obie bardzo młode i utelntowane, ale wygrać mogła tylko jedna. Pierwszy set przebiegał identycznie jak ten w pierwszym półfinale. Pietrova która wypiła kawę przed meczem była naładowana energią i gładko wygrała seta 6:2. Drugi set to zupełna odwrotność pierwszego, Pietrova grała ospale wygrała tylko jednego seta, a Kusniecova grała jak natchniona i zdobył 4 asy serwisowe. Drugi set 6:1 dla Swietłany. Trzeci set był kolejną kopią pierwszego półfinału. Bardzo zacieta walka, dosłownie set za set, raz lepsza była Nadia raz Swietłana. Ostatecznie trzeciego seta po bardzo zaciętej walce wygrała Pietrova (6:4) i tym samy awansowała do jutrzejszego finału.

Jutro w finale spotkają się Tatiana Golovin i Nadia Pietrova, osobiście trudno mi jest wskazać faworytkę, ale stawiam na Rosjanke. Czekam na wasze wypowiedzi.

danji - 2006-10-07, 22:26

Ja mimo wszystko postawiłbym na Golovin, pora by wygrała swój pierwszy turniej. Najbardziej jednak ucieszyłoby mnie zwycięstwo Henmana w Tokio, szczególnie ze wzgledu na obecność w finale Federera ;) Pięć ostatnich konfrontacji tych zawodników to pięć zwycięstw Rogera... bez straty seta :/
Siner - 2006-10-08, 15:51

Danji w cuda wierzysz :]

Ale i tak widzę,że Henman rozegrał super turniej,jeśli doszedł do finału :) (od kiedy mam konflikt z cyfrą i pakiet dla emerytów,to nie wiem co się za bardzo dzieje w tenisie) :maruda:

Golovin miała (o ile mnie pamięć nie myli) dobry początek zeszłego sezonu i już wtedy wróżono jej szybką karierę,ale później przyszedł kryzys formy i jakaś kontuzja. Na dzień dzisiejszy jest jedynie jedną z wielu młodych i zdolnych. Może jakaś Żabojadka w końcu wygra FO,bo na A.M. w tym turnieju się z reguły nie stawia :]

Siner - 2007-01-12, 18:03

Wstyd,żeby przez tyle czasu nikt nic nie napisał w tym temacie :[

Wielkimi krokami zbliża się pierwszy w tym sezonie turniej wielkoszlemowy Australian Open. Jakie są Wasze typy,jeśli chodzi o turniej panów i pań ??

Wg mnie turniej męski ma jednego faworyta i dwóch pretendentów :D Faworyt to oczywiście Roger,a pokonać go mogą jedynie Roddick i Safin. Uważam,że Stepanek zajdzie wysoko,chyba że źle mu się ułoży tabela.

U pań największe szanse ma chyba Henin, zaraz za nią Sharapova i Clijsters. Czarnym koniem będzie Jankovic :)

A tutaj coś z innej mańki :D

Ręcznik Federera na internetowej aukcji WOŚP

Najlepszy tenisista świata Roger Federer przyłączył się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Za ręcznik mistrza trzeba już zapłacić ponad tysiąc złotych. Granatowo-biały ręcznik przywiózł do szczecińskiej redakcji "Gazety" tenisista Marcin Matkowski.

- Podczas turnieju Masters Cup w Szanghaju podszedłem do Federera po treningu i zapytałem, czy nie mógłby ofiarować ręcznika na licytacje w Polsce. Odrzekł, że nie ma sprawy - opowiada polski deblista.

Na granatowym frotté po angielsku i po chińsku wyszyte jest imię i nazwisko tenisisty. Ręcznik można licytować na Allegro. Cena wywoławcza wynosiła 100 złotych. Dziś kosztował już 1009,99 zł. Licytacja potrwa do niedzieli 14 stycznia, kiedy odbędzie się 15. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku pieniądze zbierane są na ratowanie życia dzieci poszkodowanych w wypadkach i na naukę udzielania pierwszej pomocy.

źródło: gazeta.pl

Duche - 2007-01-12, 23:25

Cytat:
U pań największe szanse ma chyba Henin


Problem w tym, że Henin nie startuje z powodów osobistych.

Cytat:
Jakie są Wasze typy,jeśli chodzi o turniej panów i pań ??


Jeśli chodzi o rywalizację panów, to bezapelacyjnym faworytem jest Roger Federer, więc siłą rzeczy w nim upatruję faworyta Australian Open. Jednak ja jakoś specjalnie nie darzę Szwajcara sympatią i nie chcę, aby wygrał cały turniej - co za dużo to nie zdrowo. Moim takim cichym faworytem jest finalista US Open i notabene mój ulubiony tenisista Andy Roddick. Wydaje mi się, że Amerykanin może dużo zdziałać na kortach w Melbourne. Roddick pokazał już w US Open, że nie wolno go skreślać i nadal jest liczącym się tenisistą, który miał tylko pecha, że akurat we finale trafił na Federera. Więc mam nadzieję, że Roddick przynajmniej dojdzie do finału, albo wcześniej utrze nosa Szwajcarowi. W walce o zwycięstwo powinni się również liczyć Nalbandian, Blake, Safin i Ljubicic. Jakoś specjalnych szans nie daję Nadalowi, któremu znając życie znów się gdzieś noga podwinie i będzie po zawodach. Taki to już los kibiców Realu Madryt.

U pań pod nieobecność najlepszej w ostatnim sezonie Henin-Hardenne, największe szanse moim zdaniem ma Maria Sharapova, która w poprzednim sezonie poczyniła ogromny postęp swoich umiejętności i powinna je wykorzystać w Australian Open. W tym sezonie doszła już do finału turnieju w Chinach, gdzie uległa Kim Clijsters. Właśnie w Belgijce widzę drugą najpoważniejszą faworytkę do wygrania w Australii. Kim zawsze jest groźna, a obecnie znajduje się w bardzo dobrej formie, co potwierdziły już dwa turniejowe zwycięstwa w tym sezonie. Grająca bardzo dobrze w obronie Kim będzie na pewno bardzo groźna od początku imprezy, a determinacja i chęć gry zawodniczki po kontuzji też będzie bardzo duża. Osobiście marzy mi się rosyjski finał Sharapova - Pietrova, gdzie moja ulubiona zawodniczka Nadai Pietrova zmierzyłaby się z "jedynką" turnieju. Liczyć się również powinny Mauresmo, Dementieva, Kuzniecova, Safina i być może Vaidisova. Właśnie to w osobie młodej Czeszki upatruję "czarnego konia" w rywalizacji pań. Być może wreszcie coś zaprezentuje Maria Kirilenko :zakochany:

Mentor - 2007-01-13, 00:40

Chętnie poobserwowałbym sobie Australian Open, ale jak znam życie (a znam! ;) ) to nie będzie tak milutko i fajniutko :/

Niestety zdecydowanym faworytem Federer :/
Niestety Szwajcar wygra [']
Wątpię, aby zdarzyło mu się w kluczowym momencie (jakiegokolwiek spotkania) zagrać na mniej niż 75% a to wystarczy, aby pokonał każdego rywala. W kilku pojedynkach będzie wygrywał pewnie z tym swoim matematycznym wyrachowaniem co po raz kolejny doprowadzi mnie do szłu, ale taki lajf. Chciałbym tylko, aby Nalbandian rozegrał dobry turniej (półfinał mile widziany) no i Blake, Roddick i Hewitt (Australijczyk gra w ogóle?) niech pograją ile się da.

RaVeN - 2007-01-13, 10:36

Wszyscy grają, a i tak wygra najsympatyczniejszy i najlepszy tenisista świata Roger F.

Dobrze by było jakby daleko zaszedł Rafa N.

Zmagania kobiet ani mnie grzeją ani ziębią.

Turniej raczej będę obserwował w przerwach między nauką, snem i takimi tam czynnościami.

kudlaty - 2007-01-13, 10:37

Właśnie oglądałem powtórkę z dzisiejszej nocy meczyku między Federerem i Roddickiem w finale turnieju "przygotowawczego" do Australian Open. Pierwszy set dość dziwny. Roddick nie popełniał w ogóle niewymuszonych błędów, trafiał we wszystkie linie i serwował nie źle natomiast Federer kefił wszystko jak tylko mógł. Nie radził sobie z odbiorem serwu, przestrzelał proste piłki a serw w miare dobry. Zatem pierwszy secik 6:2 dla Andiego :jupi: :jupi:
W drugim zgodnie z oczekiwaniami wszystkich obudził się Federer. I dość gładko bo w 30 minut rozpykał przybysza z teksasu 6:3. Trzeba mu tu oddać że pokazał klasę. Dużo pięknych zagrań,nie naganny serwis, świetny return, grał dużo sposobem "wimbledońskim" i to poskutkowało.
Trzeci set to piękna wyrównana walka. Dużo ładnych zagrań po obu stronach, ale dużo też śmiesznych gdyż piździawa była dość konkretna. Zatem piłki uciekały w ostatniej chwili i panowie musieli robić figury rodem z książki "Kamasutra" żeby odbić piłkę. Panowie grali "swoje" lecz nadszedł dziewiąty game w którym Andy przełamał Federrera i potem postawił tylko wisienkę na torcie gładko wygrywając swoje podanie....


Federer vs Andy Roddick

2:6
6:3
4:6


Roddick Campeon


A co do Australian Open to w turnieju męskim będę za Blakiem,Roddickiem i Vamos Rafą :D

kuryl - 2007-01-13, 12:08

rywalizacja pań jest o tyle ciekawa od jakiegoś czasu, że trudno jest wytypować zdecydowaną faworytkę. może tu wygrać wiele zawodniczek.

w rywalizacji panów faworytem jest federer, to nie podlega dyskusji. ale australian open lubi małe niespodzianki (vide safin przed dwoma? laty) i piękne mecze w nocnej sesji. :buja w oblokach: licze na dobry turniej, bo jest kilku zawodników, którzy mogą dużo zawalczyć.
Roddickowi chyba będę też po cichu kibicował. dojrzał jako gracz, co pokazał już pod koniec ubiegłego roku, i przez to go nawet polubiłem :]

a tak przy okazji. tak grało się kiedyś. z dedykacja dla sinera.
http://www.youtube.com/watch?v=Cn4eEuIGT68
http://www.youtube.com/watch?v=YMMjPhpXtt4
:konik:

ten sam turniej, 10 lat później
http://www.youtube.com/watch?v=KFL0gzhlfGg

Siner - 2007-01-13, 12:14

Duche napisał/a:
Cytat:
U pań największe szanse ma chyba Henin


Problem w tym, że Henin nie startuje z powodów osobistych.

Cytat:
Jakie są Wasze typy,jeśli chodzi o turniej panów i pań ??




Nie ma to jak się skompromitować :gafa: . W takim razie wygra Jankovic :z jezorem:

Kuryl aż łezka się w oku zakręciła :(

Siner - 2007-01-15, 02:49

OOOOOOOOOOOOOOOOOO kurde ale tie-break w meczu Roddicka. Amerykanin w dupsko 17-19 :) Młody Francuz gra fantastycznie :) ,a ja mam problemy ze Starsportem i nie wiem czy dalej pooglądam :/

Kto nie śpi,niech włącza ten mecz :D

kuryl - 2007-01-15, 16:16

a Safin już na dzień dobry zapodał sobie pięciosetówkę :zolwik2:
typowo dla niego. ciekawe jak daleko zajdzie. oby jak najdalej!

Duche - 2007-01-15, 19:37

Mamy pierwszą niespodziankę, otóż odpadł jeden z wyżej rozstawionych zawodników Ivan Ljubicic.

Prawdę mówiąc to widziałem w osobie Chorwata nawet jednego z faworytów do wygrania Australian Open (dojścia do finału, a tam znów Federer :lol: ), a tutaj taka niespodzianka. Mnie również zaskoczyła porażka jednego z najlepszych tenisistów świata już w tak wczesnej fazie rozgrywek. Ciekawe kto będzie następny...nie zdziwiłbym się wcale, jakby to był Nadal, który mimo swojej dobrej techniki jakoś mnie nie przekonuje. Poza tym grając jęczy jak Sharapova (choć u niej mi się to bardzo podoba).

Siner - 2007-01-15, 23:22

kuryl napisał/a:
a Safin już na dzień dobry zapodał sobie pięciosetówkę :zolwik2:

Oglądałem tylko dwa pierwsze sety i Safin psuł aż miło :( . Poza tym bardzo mało wygrywał. Na całe szczęście B.Becker (jak to fajnie wygląda) nie ustępował mu w błędach i tylko temu można zawdzięczać wygraną w drugim secie.Na razie nie jest jeszcze źle,bo każdy zawodnik (poza Federerem) ma słabszy jeden mecz w turenieju. Miejmy nadzieję,że był to właśnie ten. Zresztą w pierwszej rundzie AO 2005 Safin miał 4 sety z Nieminenem. W tym spotkaniu kaleczył jeszcze bardziej,a jednak poszło mu dalej bardzo dobrze. Wierzę w Ruska i mam nadzieję,że utrze noska Fediemu :P .

Ktoś z Was widział tego tie-break'a,którym się tak podnieciłem ?? :lol:

Dodam tylko,że Roddick w super formie;chyba najwyższej od dwóch sezonów. Już wygrana w turnieju pokazowym z Rogeremo o czymś świadczyła,ale wczoraj rzeczywiście imponował momentami.




Edit :

Takiego czegoś jeszcze w tenisie nie widziałem. P.H. Mathieu wygrał z Verdasco dwa pierwsze sety w 3 był tie-break. Tam prowadzi Francuz 3:1 i kreczuje :beczy: . Ciekawe co mu się stało :/

Duche - 2007-01-16, 17:56

Dzisiaj o mało co nie doszło do wielkiej niespodzianki. Rozstawiona z numerem 1 Maria Sharapova mogła już w tej fazie turnieju pożegnać się z marzeniami o końcowym zwycięstwie. Rosjanka, która moim zdaniem jest największym faworytem do zwycięstwa w rozgrywkach kobiecych, dzisiaj za sprawą Camille Pin mogła już pożegnać się z turniejem. Sharapova w dobrym stylu wygrała pierwszego seta 6:3 i nic nie zapowiadało tego co stało się później. Przy 42 stopniach Celsjusza Maria w bardzo szybkim tempie osłabła i nie grała już tak dobrze, co w ostateczności skończyło się przegraną w drugim secie 4:6. Jednak to co wydarzyło się w trzecim secie przechodzi już ludzkie pojęcie. Sharapova jakoś odzyskała siły i prowadziła już 5:0 ... tymczasem ... Rosjankę zaczęły łapać skurcze mięśni oraz dopadł ją ból brzucha. Francuzka doprowadziła do stanu 5:6 coś niesamowitego. Jednak wielka determinacja Sharapovej, oraz ambicja pozwoliły jej wygrać tego seta 9:7. Tym samym Maria wygrała cały mecz 2:1 i awansowała dalej, ale naprawdę do był jakiś horror. Choć meczu nie widziałem :-/ :-x :-x to można sobie łatwo wyobrazić co musiała przeżywać Rosjanka.



Dzisiaj również odbyło się spotkanie pomiędzy faworytem australijskiej publiczności Lleyton'em Hewitt'em a Amerykaninem Michael'em Russell'em. Przed meczem wydawało się, że faworytem może być tylko jeden - Hewitt, ale jednak okazało się inaczej. Pierwsze dwa sety to był na pewno ogromny szok dla Hewitt'a jak i również dla publiczności, która licznie się zjawiła na stadionie. Skazywany na pożarcie Russell wygrał w bardzo dobrym stylu dwa pierwsze sety. Grał z dużą lekkością i nie popełniał praktycznie żadnych błędów, zaś Hewitt nie widział co robić przy tak dobrze dysponowanym Amerykaninie. Wydawało się, że mecz zakończy się za parę chwil... jednak nie. Australiczyk się obudził i obraz gry się bardzo szybko zmienił. Lleyton nabrał wiatru w żagle i zaczynał grać jak za najlepszych swoich lat. Gra się bardzo szybko wyrównała, a z czasem Hewitt zdobywał przewagę, co doprowadziło do wygrania dwóch kolejnych setów i doprowadzenia do remisu. Naprawdę wtedy Lleyton grał bardzo płynnie i w miarę spokojnie, a u Amerykanina wychodziło zmęczenie, co przełożyło się na jego dyspozycję. Piątego seta podobnie jak dwa poprzednie wygrał Australijczyk i również jak w przypadku Sharapovej obyło się bez niespodzianki, choć mało brakowało. Tak, więc faworyt gospodarzy nadal w grze.

Lleyton Hewitt (AUS, 19) - Michael Russell (USA) 3:6, 2:6, 6:3, 6:3, 6:3

kudlaty - 2007-01-16, 18:46

Ja oglądałem rano meczyk Blake (mój faworyt) vs Moya. Trzeba przyznać że jak na pierwszą rundę to bardzo mocna para chodź wiadomo że faworytem był James. Moya jednak tanio skóry nie sprzedał i w pierwszym secie dzielnie się bronił. Mógł spokojnie go wygrać bo w taj brejku miał piłkę setową i przewagę psychiczną, jednak w kluczowych momentach forehand Blake'a pracował jak należy i ostatecznie Blake wygrał 9:7. Kolejne sety to już coraz większa przewaga Amerykanina co widać patrząc na wynik.

[b]James Blake (USA) VS Carlos Moya (ESP)

7:6 6:2 6:4[\b]

:jupi: Wygrał także Vamos Rafa zatem narazie wszystko idzie jak należy....

Siner - 2007-01-17, 14:45

Właśnie wróciłem z uczelni i widzę,że Safin postawowił ponownie pograć sobie długo :[ . Niestety te pierwsze spotkania nie rokują najlepiej. Chyba Rusek przebalował okres przygotowawczy :( . To kto w takim razie pokona Federera ?? Blake albo Roddick - tylko oni są w stanie.

Mathieu skręcił stawi skokowy prowadząc 3-0 w tie-break'u 3 seta po wygraniu 2 pierwszych. To się nazywa pech :[

Baghdatis osioł zwalił mi kupon,bo przegrał z Monfilsem,który podobno nie umie grać na takiej nawierzchni :beczy: Cypryjczykom mówię stanowcze NIE :gafa:

W turnieju babeczek bez większych sensacji :)

Duche - 2007-01-17, 17:10

Dzisiaj doszło do wielkiej niespodzianki. Ubiegłoroczny finalista Australian Open Marcos Baghdatis przegrał po jednostronnym pojedynku z Francuzem Gaelem Monfilisem.

W pierwszym secie toczyła się dosyć wyrównana walka. Nie dało się odczuć przewagi z niczyjej strony. Jednak lepszy okazał się Francuz, który wygrał pierwszego seta 6:7. Na pewno dla publiczności zgromadzonej na trybunach była to spora niespodzianka, bo przed meczem faworyt mógł być tylko jeden - Marcos Baghdatis.
Drugi set to bardzo dobra gra Monfilisa. Francuz grał naprawdę świetnie, nie popełniał błędów, grał spokojnie, kontrolował wszystkie wydarzenia w drugim secie. Jednak najbardziej podobały mi się jego przyśpieszenia w niektórych akcja...niby taka spokojna wymiana, a tu nagle Francuz się zrywa i pięknym forhendem zdobywa kolejne punkty. Cypryjczyk nie miał życia w tym secie i przegrał go wyraźnie 2:6.
Przed rozpoczęciem trzeciego seta mogło się wydawać, że będzie to ostatni set w tym meczu. Jednak okazało się zupełnie inaczej. Do gry wrócił Marcos i w trzecim secie to właśnie on dyktował, a Francuz chyba był zbyt pewny siebie i popełniał sporo niewymuszonych błędów, które wykorzystywał Baghdatis. Tym samym wygrał trzeciego seta 6:2 i pozostawał w grze.
Wydawało się, że Marcos wrócił do gry, a ten wystrzał Francuza w dwóch pierwszych seta to zwykły przypadek (tak jak wczoraj Russell'a w meczu z Hewitt'em). To były jednak tylko złudzenia. Czwarty set okazał się rozstrzygającym w tej rywalizacji. Monfilis grał jak natchniony, grał bardzo płynnie i bardzo skutecznie. Marcos wydawał się człowiekiem przegranym, był zupełnie bez radny, nie mógł nic zrobić w związku z tak dobrą grą Francuza. Cypryjczyk w ogóle nie przypominał zawodnika z przed roku, gdy można było się delektować jego grą. Czwartego seta Gael wygrał jak stary mistrz 0:6 i nie pozostawił cienia wątpliwości, w sprawie kto dzisiaj był lepszy na korcie.

Tym samym tegoroczne Australian Open już na tak wczesnym szczeblu rozgrywek przynosi sporo niespodzianek (porażki Ferrero, Ljubicica, Bahdatisa czy Sachiavone), to na pewno są spore zaskoczenia. Zobaczymy jakie niespodzianki przyniesie nam dalsza faza rozgrywek.

Hitami kolejnej rundy rywalizacji panów na pewno będą mecze pomiędzy: Maratem Safinem i Andy'm Roddick'em, oraz francuski pojedynek pomiędzy Gaelem Monfilisem i Richardem Gasquetem.

Raijn - 2007-01-17, 17:53

Niestety Eurosport nie pokaze meczu Radwanskiej. Wiecej info tutaj.
Boraś - 2007-01-18, 09:49

1/16 Kobiet

górna część drabinki
Maria Sharapova RUS (1) vs. Tathiana Garbin ITA (30)
Vera Zvonareva RUS (22) vs. Ana Ivanovic SRB (13)
Anna Chakvetadze RUS (12) vs. Jelena Kostanic Tosic CRO
Alicia Molik AUS vs. Patty Schnyder SUI (8)

Kim Clijsters BEL (4) vs. Alona Bondarenko UKR (29)
Ashley Harkleroad USA vs. Daniela Hantuchova SVK (15)
Dinara Safina RUS (9) vs. Na Li CHN (19)
Aiko Nakamura JPN vs. Martina Hingis SUI (6)

dolna część drabinki
Nadia Petrova RUS (5) vs. Serena Williams USA
Victoria Azarenka BLR vs. Jelena Jankovic SRB (11)
Shahar Peer ISR (16) vs. Tatiana Golovin FRA (20)
Maria Kirilenko RUS (26) vs. Svetlana Kuznetsova RUS (3)

Elena Dementieva RUS (7) vs. Maria Elena Camerin ITA
Katarina Srebotnik SLO (21) vs. Nicole Vaidisova CZE (10)
Lucie Safarova CZE vs. Anastasiya Yakimova BLR
Eva Birnerova CZE vs. Amelie Mauresmo FRA (2)

Mężczyźni :

górna część drabinki
Roger Federer SUI (1) vs. Mikhail Youzhny RUS (25)
Danai Udomchoke THA vs. Novak Djokovic SRB (14)
Gael Monfils FRA vs. Richard Gasquet FRA (18)
Sam Querrey USA vs. Tommy Robredo ESP (7)

Mardy Fish USA vs. Wayne Arthurs AUS
Radek Stepanek CZE (20) vs. David Ferrer ESP (16)
Mario Ancic CRO (9) vs. Dominik Hrbaty SVK (22)
Marat Safin RUS (26) vs. Andy Roddick USA (6)

dolna część drabinki
David Nalbandian ARG (8) vs. Sebastien Grosjean FRA (28)
Florian Mayer GER vs. Tommy Haas GER (12)
Tomas Berdych CZE (13) vs. Dmitry Tursunov RUS (21)
Fabrice Santoro FRA vs. Nikolay Davydenko RUS (3)

James Blake USA (5) vs. Robby Ginepri USA
Lleyton Hewitt AUS (19) vs. Fernando Gonzalez CHI (10)
Andy Murray GBR (15) vs. Juan Ignacio Chela ARG
Stanislas Wawrinka SUI (31) vs. Rafael Nadal ESP (2)

Siner - 2007-01-18, 14:42

Podam moje typy,a co mi tam :D

1/16 Kobiet

górna część drabinki
Maria Sharapova RUS (1) vs. Tathiana Garbin ITA (30) 1
Vera Zvonareva RUS (22) vs. Ana Ivanovic SRB (13) 2
Anna Chakvetadze RUS (12) vs. Jelena Kostanic Tosic CRO 1
Alicia Molik AUS vs. Patty Schnyder SUI (8) 1

Kim Clijsters BEL (4) vs. Alona Bondarenko UKR (29) 1
Ashley Harkleroad USA vs. Daniela Hantuchova SVK (15) 1
Dinara Safina RUS (9) vs. Na Li CHN (19) 1
Aiko Nakamura JPN vs. Martina Hingis SUI (6) 2

dolna część drabinki
Nadia Petrova RUS (5) vs. Serena Williams USA 2
Victoria Azarenka BLR vs. Jelena Jankovic SRB (11) 1
Shahar Peer ISR (16) vs. Tatiana Golovin FRA (20) 2
Maria Kirilenko RUS (26) vs. Svetlana Kuznetsova RUS (3) 2

Elena Dementieva RUS (7) vs. Maria Elena Camerin ITA 1
Katarina Srebotnik SLO (21) vs. Nicole Vaidisova CZE (10) 2
Lucie Safarova CZE vs. Anastasiya Yakimova BLR 1
Eva Birnerova CZE vs. Amelie Mauresmo FRA (2) 2

Mężczyźni :

górna część drabinki
Roger Federer SUI (1) vs. Mikhail Youzhny RUS (25) 1
Danai Udomchoke THA vs. Novak Djokovic SRB (14) 2
Gael Monfils FRA vs. Richard Gasquet FRA (18) 2
Sam Querrey USA vs. Tommy Robredo ESP (7) 2

Mardy Fish USA vs. Wayne Arthurs AUS 1
Radek Stepanek CZE (20) vs. David Ferrer ESP (16) 2
Mario Ancic CRO (9) vs. Dominik Hrbaty SVK (22) 1
Marat Safin RUS (26) vs. Andy Roddick USA (6) 1 (będzie ciężko z taką grać :( )

dolna część drabinki
David Nalbandian ARG (8) vs. Sebastien Grosjean FRA (28) 1
Florian Mayer GER vs. Tommy Haas GER (12) 2
Tomas Berdych CZE (13) vs. Dmitry Tursunov RUS (21) 1
Fabrice Santoro FRA vs. Nikolay Davydenko RUS (3) 1 (respect dla tego pana-wielki gracz)

James Blake USA (5) vs. Robby Ginepri USA 1
Lleyton Hewitt AUS (19) vs. Fernando Gonzalez CHI (10) 1
Andy Murray GBR (15) vs. Juan Ignacio Chela ARG 1
Stanislas Wawrinka SUI (31) vs. ---------------

Marat Safin (RUS)[26] vs. Andy Roddick (USA)[6] 9.30 - naszego czasu :lol:

kuryl - 2007-01-18, 15:42

w ostatnim meczu dnia Nadal - Kohlschreiber 7:5 6:3 4:6 6:2. mecz trwał 3 i pól godziny

Niemiec pokazał się z bardzo dobrej strony, wielokrotnie popisał się zagraniami, których boski Rafa prawdopodobnie nigdy nie pokaże. z resztą styl Niemca bardzo mi się podobał. sporo atakował, momentami fantastycznie dobierał kąty uderzeń, no i ten otwarty backhand :buja w oblokach: poganiał troche Nadala po korcie i mam nadzieję, że to się na Hiszpanie odbije. dziś pokazał, że ktoś bardziej opanowany w ważnych momentach, bardziej regularny i konsekwentny może spokojnie odprawić go z kwitkiem. tych elementów zabrakło dziś Niemcowi (bardzo dużo głupio zepsutych piłek) i dlatego przegrał. ale jest dla mnie moralnym zwycięzcą :]

Siner - 2007-01-19, 16:53

Niestety nie udało się dzisiaj Safinowi wygrać z Andy'm.

Safin zagrał dzisiaj o niebo lepiej niż w poprzednich pojedynkach i mógł wygrać z Roddickiem. Moim zdaniem kilka piłek zadecydowało o porażce :( . Pojedynek był mega ciekawy. Dla mnie takie potyczki jak dzisiejsza są zdecydowanie ciekawsze niż te gnioty Nadala z Federerem. Przykro mi to stwierdzać,ale to tak wygląda z mojej perspektywy. Może i jestem uprzedzony,ale rzygać mi się chce,jak widzę po raz setny przelatującą nad siatką piłkę,która różni się jedynie siłą i kątem :do bani: . Już wielokrotnie podkreślałem,że wg mnie tenis poszedł w złą stronę. Teraz gra się siłowo i efektywnie,a nie jak kiedyś :( . Wracając do spotkania ;) ,Safin pokazał kawał dobrego tenisa. Niestety w kluczowych momentach popełnił kilka prostych błędów,który zaważyły o przegranej( np 8 gem pierwszego seta,kiedy to Safin oddał wywalczonego w 7. break'a). Drugi set,to Safin z najlepszych lat. Zmiażdżył Amerykanina,który obiektywnie rzecz ujmując, zagrał w tym fragmencie słabo.

Nie chciałbym jednak stwarzać fałszywego obrazu tego pojedynku. Roddick zagrał wyśmieniecie i wygrał zasłużenie. Jego forhandowe zagrania były po prostu kosmiczne. Widać w jego grze wskazówki Connors'a. Bardzo mnie cieszy,że Amerykanin biega do siatki i próbuje w ten sposób urozmaicić swoją grę.To mu wyjdzie na dobre. Mam nadzieję,że zajdzie w tym turnieju daleko :)

Na koniec chciałbym wrócić do Safina. Moim zdaniem powinien on ruszyć częsciej do siatki. W wymianach z głębi kortu,to Amerykanin miał przewagę. Rosjanin ma doskonałe czucie piłki. Poza tym jest wielki i kryje większą część kortu. Także po serwisie mógłby się przebiec do siatki :)

Genialne spotkania. Oby jak najwięcej tego typu meczów :)

Fufu - 2007-01-19, 17:59

Siner dodaj jeszcze ze Marat zostal kilkakrotnie oszukany przez sedziow :] i to w dosc waznych pilkach.

Fakt ze w niektorych momentach mozna bylo znow zobaczyc starego dobrego Safina, zwlaszcza gdy klocil sie z sedzia zawodow o to czy kort jest juz wystarczajaco suchy :D

Naprawde ciekawy meczyk, w ktorym fani tenisa mogli zobaczy duzo urozmaiconej gry. Szczerze mowiac to bylem zaskoczony, ze ARod tak czesto chodzil do siatki... coz widac nawet fizole jak Andy moga sie zmienic.

kuryl - 2007-01-19, 18:20

nie chce mi się rozpisywać o tym meczu, ani też nie mam na to czasu.

chwalicie Andyego za chodzenie do siatki nie wspominając o pięknych passing-shotach Safina. mijał amerykanina wilokrotnie po mistrzowsku, jak dzieciaka :P

szkoda Safina, ale Amerykanin był lepszy.

Siner - 2007-01-19, 18:35

Po co o tym pisać. Kto wie o co chodzi w pięknie tenisa ten sam to widział ;)

Safin się rozgrywał z meczu na mecz. Szkoda,że już w 3.rundzie trafił na Amerykanina. Uważąm,że miałby problemy tylko a Andym, Federerem, Blake'iem i może Djokovicem. Innych by Safin ograł. Łącznie z tym,co się nauczył przebijać przez pół godziny piłkę zza końcowej linii a na grę finezyjną chyba czasu zabrakło :gafa:

kuryl - 2007-01-19, 19:23

talentu zabrakło Siner, talentu! :D
Siner - 2007-01-19, 19:37

Nom Roddickowi,żeby wygrać drugiego seta :D
kuryl - 2007-01-20, 01:28

tam był Marat więc wszystkim by zbrakło :]
kuryl - 2007-01-20, 15:47

z turniejem pożegnał się Hewitt i to chyba największa (jedyna?) niespodzianka minionego dnia na kortach w Melbourne Park. Nalbandian prawie pożegnał się z turniejem, ale ostatecznie po 5 setach wygrał. szkoda,że w tym czasie pokazywali jednostronny mecz Hingis, a potem już zasnąłem.
Siner - 2007-01-20, 16:13

To tak jak ja. Te spotkania babek są w większości tak nudne,że nie da się na to patrzeć :ziewa:

Bardzo dobrze,że wyleciał Hewitt,bo go nie lubię. Australia poczeka sobie na rodaka,który wygra AO. Chyba,że w końcu jakiś młody postawi na atak,a nie na przebijanie :)

Duche - 2007-01-20, 16:40

Szkoda Hewitta i to bardzo. Australijczycy po raz kolejny muszą przełknąć gorycz porażki, bo ich najlepszy zawodnik znów nie potrafi zamieszać w jakimś wielkoszlemowym turnieju. Ja osobiście darzę dużą sympatią Australijczyka i chciałem, aby doszedł co najmniej do półfinału. No cóż, znów się nie udało i nadal trzeba czekać, aż Hewitt powróci do dawnej formy.

Bardzo się cieszę ze zwycięstwa Andy'ego Roddick'a. Mój faworyt do końcowego zwycięstwa w AO nie zawiódł w meczu z Safinem i ostatecznie zwyciężył. Niestety nie mogłem oglądać tego meczu, gdyż byłem w szkole...pech.
Szkoda, że Marat odpadł już w tak wczesnej fazie turnieju, bo to naprawdę dobry zawodnik, który ostatnimi czasy jest zagubiony w tym co robi... przeklęta kontuzja oraz jego lekkomyślny styl życia na pewno mają teraz odzwierciedlenie na wyniki Rosjanina.
Teraz czekam tylko na to, aż Roddick utrze nosa Federerowi albo Nadalowi, który w ostatnim meczu z Niemcem (nie pamiętam nazwiska) nie grał za dobrze.

W rywalizacji pań dobitnie wkurzyła mnie Nadia Pietrova, która przegrała z Villiams i zaprzepaściła swoją szansę, na dobry wynik w AO. Pietrova odpadła, ale na całe szczęście jeszcze Roddick gra - jeden faworyt został.

Duche - 2007-01-21, 11:28

Porażka Mauresmo z młodą Czeszką Safarovą to na pewno największa niespodzianka tegorocznego AO. Faworytką tego spotkania był Francuzka i wydawało się, że to spotkanie szybko się skończy, a dalej grać będzie Amelie. Jednak tak się nie stało, mimo iż początkowe gemy tego meczu wcale nie zapowiadały porażki Mauresmo.
Na początku spotkania obrończyni tytułu z przed roku grała swoje i wygrywała kolejne gemy. Choć Lucie trzeba oddać to, że dzielne walczyła i grała przez żadnych kompleksów. Do stanu 4:1 dla Francuzki wszystko toczyło się tak jak się tego spodziewano - Maursemo wygrywała kolejne gemy, a cały mecz zapowiadał się bardzo krótki. Wtedy właśnie nastąpił jakiś zadziwiający zwrot wydarzeń na korcie. Młoda Czeszka zaczęła grać jak jakaś mistrzyni, której nie straszna jest żadna rywalka. Safarova od tego momentu grała naprawdę wspaniale, jednak szczęście również jej sprzyjało. Czeszka miała bardzo skuteczne podanie i wiele razy właśnie dzięki temu zdobywała punkty. Safarova tego wieczora miała kapitalne uderzenia z forhendu i przy bardzo słabej grze Mauresmo to wystarczyło do wygrania tego meczu. W Amelie nie funkcjonowało zupełnie nic, nie było forhendu ani bekhendu (co teoretycznie jest jej najmocniejszą bronią). Lucie mimo tego, iż przegrywała 1:4, zdołał swoją dobrą grą ostatecznie dorobić straty i wygrać pierwszego seta.
Drugi set zaczął się naprawdę wspaniale dla Czeski - od przełamania. Widać było, że to nie był przypadkowo wygrany set, bo Safarova grała coraz lepiej. W głowie Amelie na pewno rozpętała się jakaś burza, a ona sama była kłębkiem nerwów. W drugim gemie Czeszka wygrywa swoje podanie i robi się już 2:0. Niespodzianka była coraz bliżej. Później były takie chwilowe zwyżki formy Francuzki, co pozwoliło jej ugrać trzy gemy w drugim secie. Zaś Safarova grała nadal swoje, wygrywała kolejne gemy i w ostateczności wygrała seta 6:3 i tym samym cały mecz. Dzięki temu awansował do 1/4 AO.
Lucie pokazała w tym meczu jak duże ma możliwości (choć szczęście jej też sprzyjało, przy wielu akcjach), jak dużą ma odporność psychiczną. Grała rozważnie od początku do końca, co zaowocowało wygraną. Naprawdę zagrała świetny mecz i jestem pewien, że ona już niedługo osiągnie coś na korcie. W następnej rundzie spotka się ze swoją rodaczką Vaidisową. Zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek.

Spotkanie dwóch reprezentantów Niemiec - Haasa oraz Meiera było niestety nieco jednostronnym widowiskiem. Wygrał oczywiście faworyt, czyli Toomy Haas. W tym meczu kluczową rolę odgrywało ogromne zmęczenia Floriana Meiera, który sporo piłek można powiedzieć oddawał za darmo. Co prawda pierwszy set był bardzo wyrównany i zakończył się zwycięstwem Haasa 7:6. To kolejne sety to był już tylko spektakl jednego aktora. Haas cały czas grał swoje, nie szalał i nie próbował jakiś niekonwencjonalnych zagrań. Meier z każdą piłką był coraz słabszy, nie miał już sił na jakiś mocniejszy wolej lub bekhend, choć parę forhendów mu wyszło bardzo ładnych. Jednak to był za mało na dobrze dysponowanego Hassa, który wygrał drugiego seta 6:3. Trzeci set to już całkowita dominacja lidera reprezentacji Niemiec. Przy tak dużym zmęczeniu Meiera Haas nie musiała zbytnio się wysilać, aby wygrać tego seta. Grał bardzo spokojnie, kontrolował przebieg meczu, a kiedy trzeba było to skutecznie atakował. W ostateczności wygrał tego seta 6:2.
Tutaj na pewno wszystko dobyło się zgodnie z planem. Wygrał faworyt tego meczu Haas, który w następnej rundzie zmierzy się z Davidem Nalbandianem.

Boraś - 2007-01-22, 09:53

Pary 1/4

Kobiety

Maria Sharapova RUS (1) vs. Anna Chakvetadze RUS (12)
Kim Clijsters BEL (4) vs. Martina Hingis SUI (6)

Serena Williams USA vs. Shahar Peer ISR (16)
Nicole Vaidisova CZE (10) vs. Lucie Safarova CZE

Mężczyźni

Roger Federer SUI (1) vs. Tommy Robredo ESP (7)
Mardy Fish USA vs. Andy Roddick USA (6)

Tommy Haas GER (12) vs. Nikolay Davydenko RUS (3)
Fernando Gonzalez CHI (10) vs. Rafael Nadal ESP (2)


Dzisiaj w nocy oglądałem mecz Li vs Hingis, totalna padaka, nic ciekawego.Nudy straszne.Dosłownie kilka piłek dobrych. Masa błędów jak chociażby niewymuszone błędy chinki Li.W całym meczu miała ich 69 ! przy 18 Hingis.
Obejrzałem tez ostatnie 2 sety Nalbandian vs Haas. Szybki mecz, Haas niszczył.
Obejrzałem tez ostatni set Blake vs Gonzalez, Blake cień zawodnika ktorego kiedys widziałem w 2 czy 3 meczach.
A nad ranem końcówke meczu Davidenki, męczył , męczył i wymęczył w koncu wygraną.
Sharapova vs Zvonareva, Maria poprostu zagrała swoje, przy match poincie miala podwójny błąd serwisowy, ale wygrała.

Duche - 2007-01-22, 16:57

Bardzo ładnie, że Haas wygrał z Nalbandianem. Wydaje mi się, że jeśli Niemiec nadal będzie prezentował taką formę jak w meczu z Meierem i Nalbandianem to może nawet dojść do samego finału Australian Open. Wiem, że dla większości z Was to bardzo mało prawdopodobny scenariusz, ale Niemiec gra obecnie bardzo dobrze. Zresztą jego kolejny przeciwnik Davidienko nie prezentuje obecnie jakiejś fantastycznej formy i na pewno jest do ogania przez Niemca. Zobaczymy jak się sprawy ostatecznie potoczą, ale z Davidienką raczej Haas wygra.

Z marzeniami o dobrym wyniku w Australian Open pożegnał się dzisiaj amerykański tenisista James Blake, od którego lepszy okazał się Fernando Gonzalez. Powiem szczerze, że obojętne mi było kto okaże się zwycięski w tym pojedynku, więc jakoś za bardzo nie przeżywałem wyniku tego spotkania. Następnym przeciwnikiem Gonzaleza będzie Rafael Nadal. Mam nadzieję, że Fernando zagra z Hiszpanem równie dobrze jak z Amerykaninem.

Najciekawiej moim zdaniem zapowiada się pojedynek amerykański Fish - Roddick, gdzie faworytem oczywiście jest Andy. Choć Fish'a na pewno stać na jakąś niespodziankę, podobnie jak w meczu z Ljubicicem.

Moje typy:

Kobiety

Maria Sharapova RUS (1) vs. Anna Chakvetadze RUS (12) 1
Kim Clijsters BEL (4) vs. Martina Hingis SUI (6) 1

Serena Williams USA vs. Shahar Peer ISR (16) 2
Nicole Vaidisova CZE (10) vs. Lucie Safarova CZE 2

Mężczyźni

Roger Federer SUI (1) vs. Tommy Robredo ESP (7) 1
Mardy Fish USA vs. Andy Roddick USA (6) 2

Tommy Haas GER (12) vs. Nikolay Davydenko RUS (3) 1
Fernando Gonzalez CHI (10) vs. Rafael Nadal ESP (2) 1

kudlaty - 2007-01-22, 17:31

James Blake :papa: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy: :beczy:

Masakra !! JAk to się mogło stać. Jakiś 2 metrowy drewniak ograł blake'a tragiczne tragiczne. Spotkania nie widziałem, ale byłem naprawdę zaskoczony gdyż forma jaką prezenotwał blake nie wskazywała na to że dostanie od kłody drewna. Mam nadzieję że Rafael mu wklepie gładko 3:0.

Siner - 2007-01-22, 17:53

Zawsze jest tak,że zawodnik gra jakiś pojedynek gorzej i tak było w tym spotkaniu Blake'a. Szkoda mi Amerykanina,bo jest fantastycznym tenisistą,który ponadto jest bardzo inteligenty. Pamiętam go jeszcze z czupryną :lol: . Fernando zawsze mnie wkurza. Wyeliminował Safina z Wimbledonu,teraz Blake'a z AO. Teraz gra z kolejnym graczem,którego nie lubię-z Nadalem. Dzisiaj Hiszpan dostałby w 3 setach od Murray'a,gdyby nie kontuzja,która dopadła Murray'a w 2 secie. Murray wygrał po tie-break'u pierwszego seta. W drugim prowadził 4-1 i coś się nagle stało. Zaczął się trzymać za lewy bok i stracił 5 gemów z rzędu :( . Potrafił się jednak podnieść i wygrał 3 seta po dobrej grze. 19-latkowi starczyło sił do stanu 3:3 w 4 secie. Następnie przegrał 8 :olaboga: gemów z rzędu i było po zabawie. Zagrał jednak dobre zawody i powinien wygrać. Niestety kontuzja i koniec marzeń.
Btw bardzo nierówna drabinka w tym roku. U góry Safin,Federer,Roddick,Ljubicic;Ancic;a na dole same drewna + Murray,Nadal i Haas :beczy:

Na koniec napiszę o czymś,co mnie bardzo usatysfakcjonowało. Po 4 secie spotkania Murray-Nadal (przyp. wygrał go Nadal) pokazano najlepsze akcje i na 9 punktów tylko jedna piłka wygrana przez Nadala. Tak jak wielokrotnie podkreślałem gra on tak nudno,że rzygać się chce i zostało to pięknie podsumowane przez realizatora :brawo:

RaVeN - 2007-01-22, 20:33

Nie dramatyzowałbym z tą rzekomą kontuzją. Być może coś go pobolewało, co było wyraźnie widoczne przy akcji serwisowej. Jednak przy forehandach i backhandach było to jakoś dziwnie niewidoczne (więc odpada kontuzja mięśni poprzecznych brzucha). Poza tym jakby go coś naprawdę bolało, na pewno nie omieszkałby skorzystać z pomocy medyka.

Dla mnie to trochę sposób na wytłumaczenie się w wypadku porażki dla Murray'a. Taki dziwny gość. Rozmawia z samym sobą, później wykonuje dziwne gesty w stronę Gilberta, pokrzykuje na niego. Zdecydowanie wolę sposób ekspresji Marata. Zresztą podobno Szkot nie jest zbyt lubiany w środowisku. Ja również za nim zbytnio nie przepadam. Pomimo, że ponoć sympatuzje z FC Barceloną.

W sumie mecz dziwny. Brytyjczykowi trzeba oddać niesamowitą szybkość i antycypację. Świetnie czytał Nadala, który momentami był bezradny jak dziecko we mgle. Uderzał bardzo mocno, jednak Rafa zagrywał mu takie wystawki, że aż wstyd.

Kibicowałem Nadalowi, więc wynik meczu mnie satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że pomimo nieco słabszej formy da sobie radę z mocnym Gonzalezem. Szanse obu dżentelmenów oceniam jednak na: fifty-one-forty-nine dla Chilijczyka.

P.S Pozwolę się nie zgodzić z komentatorem Sidorem. Murray ma owszem talent, ale musi baaardzo dużo popracować nad swoją głową, żeby się w przyszłości liczyć i stanowić o sile męskiego tenisa.

P.S 2 W innych meczach liczę na Federera, Roddicka i Davydyenkę (oby pokonał Haasa).

kudlaty - 2007-01-22, 23:16

Zapowiada się ciekawa noc z AO. Postaram się wstać na Roddicka pewnie będzie grał koło 5 rano bo gra 3 mecz po 2 babskich spotkaniach które nie trwają więcej niż 3h.


Co do pojedynku Haas Davidienko to najbardziej bym chciał żeby oboje odpadli. Rosjanin vs Niemiec za obiema narodami nie przepadam chociaż jakbym już miał wybierać to wolę żeby wygrał niemiec niż żeby russlandom się coś udało... :) Takie moje nie poprawne politycznie zdanie. :D

Duche - 2007-01-23, 11:44

Wczorajszej nocy bardzo się zdenerwowałem, gdyż przegrała zawodniczka, która bardzo zaimponowała mi swoją grą w meczu z Mauresmo, czy Lucie Safarova. We wczorajszym meczu na górę wyszedł jej zupełny brak doświadczenia gry na tak wysokim szczeblu rozgrywek. Starsza z Czeszek była wczoraj jakaś zagubiona, nie potrafiła narzucić własnego stylu gry w tym meczu, gdzieś zniknął jej kapitalny forhend z meczu z Francuzką, serwisy grała zdecydowanie za wolno, bekhend bardzo rzadko się pojawiał (choć jak już go zastosowała to zazwyczaj przynosił on pozytywne efekty). Co najważniejsze w grze Safarovej brakowało agresywności, co później odbiło się na wyniku spotkania.
Zaś młodsza z Czeszek Vaidisova grała wczoraj naprawdę dobrze, zresztą jak w przez cały tegoroczny Australian Open. Zaskakiwała swoim bardzo dobrym serwisem - częste asy i piłki odchodzące, których Lucie wyraźnie nie potrafiła skutecznie opanować. Poza tym Nicole bardzo skrupulatnie wykorzystywała każdy błąd ze strony Safarovej. W pierwszym secie jej gra wyglądała wyśmienicie.
W drugim secie było już nieco bardziej nerwowo. Vaidisova wygrała pierwszego gema, później przy stanie 1:1 Nicole prowadziła już 30:0, jednak wtedy popełniła dwa dziecinne błędy i ostatecznie przegrała tego gema. Po tym właśnie gemie w głowie Nicole coś się stało, była jakaś zdenerwowana i nie potrafiła zagrać już tak dobrze jak w pierwszym secie. Wydawało się wtedy, że otworzyła się ogromna szansa dla Lucie i znów sprawi niespodziankę pokonując bardziej utytułowaną rodaczkę. Jednak tak się nie stało, niestety. Safarova miała chwilowe przebłyski swojej dobrej gry - kapitalny forhend i dużo lepszy serwis. To trwało jednak zdecydowanie z krótko. Vaidisova doszła do siebie i znów zaczęła grać tak jak w pierwszym secie. Ostatecznie wygrywając to spotkanie 2:0. Dla Nicole będzie to drugi w karierze półfinał wielkoszlemowy. Szkoda bardzo Safarovej, ale mam przeczucie, że ona w tym sezonie jeszcze pokaże się z bardzo dobrej strony.

Mecz Williams - Peer był bardzo dziwnym spotkaniem. Amerykanka mimo, iż miała jakieś kłopoty zdrowotne, popełniła masę niewymuszonych błędów, jednak zdołała wygrać to spotkanie. Tutaj wyszło ogromne doświadczenie Sererny, jednak w meczu z Vaidisovą nie ma większych szans. Szkoda Peer, bo grała naprawdę dobrze, jednak chyba trema i ogromne nerwy wzięły górę. No cóż, ona ma talent i to na pewno nie jest jej ostatnie słowo.

Roddick znów zwycięża. Niezmiernie cieszę się z awansu Andy'ego do półfinału Austrlian Open. On przez cały turniej prezentuje się naprawdę wyśmienicie i należał mu się co najmniej awans do najlepszej czwórki turnieju. Wczoraj gładko poradził sobie ze swoim rodakiem Fish'em. Mam nadzieję, że Roddick będzie jeszcze bardziej podbudowany po tej wygranej i w meczach z kolejnymi rywalami również będzie prezentował taką dyspozycję. Barwo Andy. Jego kolejnym rywalem będzie zapewne Roger Federer. Lecz moim zdaniem Andy nie stoi na straconej pozycji, będąc w takiej formie. Jeśli wygra z Federerem, to wygra całe Australian Open.

Boraś - 2007-01-24, 12:12

Wyniki ćwierćfinałów

Kobiety
Maria Sharapova vs. Anna Chakvetadze 7-6, 7-5
Kim Clijsters vs. Martina Hingis 3-6, 6-4, 6-3
Serena Williams vs. Shahar Peer 3-6, 6-2, 8-6
Nicole Vaidisova vs. Lucie Safarova 6-1, 6-4

Mężczyźni
Roger Federer vs. Tommy Robredo 6-3, 7-6, 7-5
Mardy Fish vs. Andy Roddick 2-6, 6-2, 6-2
Tommy Haas vs. Nikolay Davydenko 6-3, 2-6, 1-6, 6-1, 7-5
Fernando Gonzalez vs. Rafael Nadal 6-2, 6-4, 6-3


Półfinały

Maria Sharapova RUS (1) vs. Kim Clijsters BEL (4) = początek nie wcześniej niz g. 3.30
Serena Williams USA vs. Nicole Vaidisova CZE (10) = po zakonczeniu 1 półfinału (ten sam kort)

Roger Federer SUI (1) vs. Andy Roddick USA (6) = nad ranem, 9.30
Tommy Haas GER (12) vs. Fernando Gonzalez CHI (10)

Duche - 2007-01-24, 15:04

No i stało się. Rafael Nadal w trzech setach został wyeliminowany z Australian Open przez Fernando Gonzaleza. Widziałem od początku, że z taką grą jaką prezentuje Hiszpan w tym turnieju nie ma prawa wygrać z bardzo dobrze dysponowanym Gonzalezem. Nadal miał już dużo szczęścia w meczu z Murray'em. Dzisiaj limit szczęścia dla Rafael już się wyczerpał. Meczu niestety nie widziałem, więc nie mogę ocenić poziomu tego spotkania oraz gry oby zawodników. Jednak po wyniku meczu widać, że Chilijczyk bez większych kłopotów wygrał z Nadalem.
Kolejnym przeciwnikiem Goznaleza będzie reprezentant Niemiec Tommy Hass, który wczoraj sobie zapewnił awans do półfinału Australian Open. Niemiec prezentuje się naprawdę dobrze (co prawda widziałem tylko jeden jego mecz w tegorocznym AO, ale mogę śmiało przyznać, że zaimponował mi swoją grą). Mecz wydaje mi się będzie stał na wysokim poziomie i będzie bardzo wyrównanym pojedynkiem. Niemiec na pewno będzie chciał zaatakować od początku Fernando, ale wątpię, że Chilijczyk do tego dopuści. Jednak ja osobiście stawiam na zwycięstwo Haasa w pięciosetowym pojedynku.

W rywalizacji pań nie doszło do żadnej niespodzianki. Wczoraj awans do półfinału zapewniły sobie Maria Sharapova oraz Kim Clijsters. Tym samym obie te zawodniczki spotkają się w meczu półfinałowym AO. Bardzo trudno jest wytypować jednoznaczną faworytkę tego spotkania, bo obie grają na bardzo podobnym poziomie. Sharapova na pewno jest bardziej zmęczona turniejem niż Belgijka. Doświadczenie przemawia również za Kim, ale na chwilę obecną to pod względem sportowym lepsza jest Rosjanka. Właśnie dlatego wydaje mi się, że to Maria awansuje do finału Australian Open.

Siner - 2007-01-24, 15:17

A ja uważam,że wygra Kim,bo Maria psuje dużo piłek. Belgijka potrafi fantastycznie atakować i równie dobrze się bronić. Poza tym jest zawodniczką bardziej doświadczoną.
Bardzo mnie cieszy,że Nadal wypadł. Spotkania podobnie jak Duche nie widziałem,więc nie wiem jaki był obraz meczu. Po wyniku wnioskować można,że Hiszpan został rozjechany :lol:
. Mam nadzieję,że Haas poradzi sobie z Fernando,chociaż będzie to trudne zadanie. Coś ostatnio w AO jeden z finalistów jest dość przypadkowy (Baghdatis,Hewitta w 2005,Haas/Gonzales w tym roku).

kuryl - 2007-01-24, 15:38

putka popłynęła ze świetnie dysponowanym Gonzalezem :jupi:

Chilijczykowi świetnie funkcjonował dzisiaj serwis, szukał linii, atakował, nie bał się wymian z głębi, uderzał mocno i precyzyjnie. Nadal nie prezentował się w turnieju za dobrze i nie miał prawa zajść dalej. a jego dzisiejszy rywal idzie w ślady Marcelo Riosa, który przed kilkoma laty też miał życiówkę w Australian Open. w finale niestety zabrakło mu już wtedy sił, gładko ograł go fenomenalny Korda (Siner, pamiętasz ten backhand Czecha? :buja w oblokach: )

jutro o 9:30 przedwczesny finał. Roddick musiałby się chyba wznieść na megawyżyny swoich umiejętności i utrzymać poziom przed ponad 2 godziny żeby ograć rakietę numer 1. mam nadzieję obejrzeć jutro kawał dobrego tenisa i niech wygra lepiej dysponowany. temu też będę kibicował w finale.

turniej pań mi wisi, ale nie chciałbym żeby po końcowy tryumf sięgnęła Maria czy Serena, z dwojga złego lepiej by była to Rosjanka.

i jeszcze mała dygrersja: Duche, no offence, ale co rusz pykasz na forum mini_eseje i gdzieś między wierszami czytamy 'niestety meczu nie widziałem'. doceniam fakt, że fajnie piszesz i się starasz, tylko Twoje pisanie dookoła niewiele wnosi do dyskusji. :zolwik2:

Duche - 2007-01-24, 16:09

Cytat:
Duche, no offence, ale co rusz pykasz na forum mini_eseje i gdzieś między wierszami czytamy 'niestety meczu nie widziałem'. doceniam fakt, że fajnie piszesz i się starasz, tylko Twoje pisanie dookoła niewiele wnosi do dyskusji.


Można widzieć dlaczego nic nie wnosi ? Nie mam jak oglądać Australian Open, bo jestem w szkole, więc siłą rzeczy nie mam jak oglądać. Skróty co prawda staram się w miarę możliwości oglądać, ale z nich dużo na temat przebiegu danego meczu dowiedzieć się nie można. Nie komentuje meczu, ale zawsze staram się napisać swoje zdanie odnośnie danego wyniku.

Jeśli chodzi o mecze Barcelony. Oglądam te, które lecą na Canal+Sport, bądź C+Sport 2, pozostałe spotkania, których nie transmituje Canal+ nie mogę oglądać, bo po prostu nie mam gdzie ich oglądać... nie wiem, gdzie Wy je oglądacie. Jednak chyba mimo to, iż zawsze nie zobaczę spotkania to chyba mam prawo się wypowiedzieć i wyrazić swoje zadowolenie w związku z wygranym meczem itp, co nie ? to mam nadzieję nie jest zabronione.

kuryl - 2007-01-24, 16:29

spoko stary. wiem, że troche wyszło, że się czepiam, ale jak pisałem: no offence. nie napisałem też, że Twoje pisanie nic nie wnosi do dyskusji. szanuje Twoje zdanie i ciesze się, że dołączył tu koljeny ktoś kto interesuje się tenisem.

tyle OT. jeszcze raz :zolwik2:

imerr - 2007-01-24, 16:42

Duche, spokojnie, kuryl wyraźnie zaznaczył, że to tylko spokojna uwaga i żaden atak. jak napisał 'no offence' :)
Duche - 2007-01-24, 17:25

Jeśli tak, to bardzo przepraszam Kurly, że się uniosłem (mogło to tak wyglądać).
Siner - 2007-01-24, 17:42

kuryl napisał/a:

(Siner, pamiętasz ten backhand Czecha? :buja w oblokach: )



Pamiętam też co zrobił po wygraniu ostatniej piłki. Wywalił rakietę w trybuny :lol:
Poza tym pamiętam,jak nienawidziłem Kucery za to co zrobił w ćwierćfinale :[

Jutro postaram się obejrzeć pojedynek Roddicka i Federera-liczę na dobre widowisko. Duche nie złość się na kuryla. To jest tzw fan starej daty i czasami się czepia :rotfl:

Edit : w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)

RaVeN - 2007-01-24, 22:14

Luźne uwagi:

1. Nadal jest w słabej formie
2. Nadal chyba jednak za wiele nie osiągnie poza clay'em
3. Rywale coraz lepiej czytają grę Rafcia
4. Rafi nie serwuje, Rafi podaje
5. Murray go nieźle wymęczył
6. Rafał wyglądał na pogodzonego z porażką, nie przypominał tego Nadala, którego znamy.

Te i inne czynniki złożyły się na wynik końcowy, mimo wszystko nieco niespodziewany.

Nastawiałem się na ciekawy, wyrównany i długi mecz. Było zupełnie inaczej. Głównie przez niesamowite odwrotne crossy forehandowe Chilijczyka i mocny, regularny serwis. I chociaż więcej szans dawałem Fernando, w najśmielszych przypuszczeniach nie spodziewałem się, że skończy się to wszystko w trochę ponad 2h.

Vamos Fernando 'El Bombardero'! Puta Thomas H.

Jutro rano jestem bezpartyjny, obu panów darzę sympatią.

Ale Rafa i tak ma najlepszy fryz :zolwik:

Boraś - 2007-01-25, 08:58

Znamy juz prawie wszystkich finalistów Aus Open

Serena Williams - Nicole Vaidisova 7:6, 6:4
Maria Sharapova - Kim Clijsters 6:4, 6:2

Meczów nie obejrzałem bo byłem w pracy ale zaskakująca jest porażka Clijsters.Moze nie sama porazka ale jej rozmiar.Maria tak dobrze grała ? czy Kim tak słabo ? Enyłej Belgijki juz nie zobaczymy na kortach w Australii ponieważ w tym roku kończy kariere.
Finał kobiet w sobote, zdaje sie ze o 3.30.

**************

Roger Federer vs. Andy Roddick 6-4, 6-0, 6-2
Federer 3xZ, zmiażdzył, zniszczył, zabił Roddicka. Wchodziło mu dzisiaj wszystko co chciał.
Bardzo dobry mecz.

Tommy Haas GER (12) vs. Fernando Gonzalez CHI (10) = jutro o 9.30

RaVeN - 2007-01-25, 11:16

Żal mi Andy'ego. To fajny, porządny chłopak. Przykro było patrzeć na to co Fedzio z nim robił. Inna sprawa, że A-Rod ma jakiś totalny kompleks Szwajcara. 3 przegrane finały Wimbledonu, jeden US Open. Można się załamać.

A Fedex jest jonosferyczny. Z kimkolwiek zagra w finale wygra.

A propos, powtórzę się Vamos a Ganar Gonzalez.

"Pozdrawiam sympatyków tenisa..."

kuryl - 2007-01-25, 11:17

na pierwszym półfinale się zawiodłem... w połowie. nie był to mecz jakiego się spodziewałem, ale w końcu obejrzałem Federera na najwyższym poziomie. zmiażdżył Roddicka w niespełna półtorej godziny. Szwajcar idealnie czytał grę Andy'ego, prawie zawsze był dobrze ustawiony, nie spóźniał się i kończył nieprawdopodobnymi piłkami. to było mistrzostwo świata :brawo:

w drugim półfinale stawiam na Gonzaleza. finał może być ciekawy albo równie jednostronny jak dzisiejsze spotkanie.

Siner - 2007-01-25, 12:09

Liczyłem na równy bój i dupcia :[
Roddick poddał się na początku drugiego. To co dzisiaj pokazał to było dno. Zgadzam się,że Federer zagrał wspaniale,ale to Amerykanin swoją naiwnością mu na to pozwolił. Po co on lata do siatki bez przygotowania. Przecież nie jest w stanie pokryć całej siatki jak wielcy woleiści sprzed lat. Jego sposób zachowania się w ataku jest żenujący. Kryje niby linię,a Federer i tak go mijał po linii. Jak zagrał po crossie,to już w ogóle nie było o czym mówić. Amerykanin powinien grać swoją grę z głębi kortu z Rogerem,który jest znany z tego,że w dłuższych wymianach popełnia błędy. Roddick zagrał fatalnie,a Federer bardzo dobrze i stąd taki wynik.
Jutro liczę na Haas'a a w finale znowu Szwajcar. Ale ten tenis jest mega przewidywalny ['].
Można w ciemno typować zwycięzców turniejów wielkoszlemowych tego sezonu. AO,UO,Wimledon - Federer, FO - Nadal.

Duche - 2007-01-25, 14:29

W dzisiejszym meczu Federer udowodnił, kto jest w chwili obecnej najlepszym tenisistą na świecie. Nie dał kompletnie żadnych szans Roddick'owi, który notabene zagrał fatalnie. Można powiedzieć, że na korcie był tylko jeden tenisista, czyli Roger Federer. Ja osobiście jestem bardzo zaszokowany takim obrotem spraw na krocie i takiej żenującej gry Amerykanina. Przecież Andy przez cały turniej grał dobrze, prezentował równą formę, a tutaj nagle taka odmiana na gorsze. Nie wiem co się stało Andy'emu, że zagrał aż tak słabo. Czy to Roddick był dzisiaj taki słaby, czy też Federer taki genialny ? Wydaje się jednak to drugie. Nawet osoba nieznająca się na tenisie, gdy zobaczy ten wynik dojdzie do wniosku, że Roger dzisiaj zmiażdżył jednego z czołowych tenisistów świata. Obecnie nie ma na świecie zawodnika, który mógłby w równorzędny sposób nawiązać walkę ze Szwajcarem (no może Hiszpanie na kortach ziemnych jedynie). Dla mnie sprawa zwycięscy w męskim turnieju AO jest już przesądzona.

Jeśli chodzi o rywalizację pań, to tutaj również jestem cholernie wkurzony (porażka Roddick'a) z powodu przegranej Vaidisovej. Czeszka, która przez cały turniej prezentuje się dobrze wydawała się być faworytką meczu z Williams. Poza tym Amerykanka ledwo co wygrała z Peer i moim zdaniem nie zasługuje na to, aby znaleźć się w finale. W tej rywalizacji zadecydowało doświadczenie, które wyraźnie przemawia za Amerykanką. Szkoda mi Vaidisovej, bo naprawdę bardzo dobrą grą w AO zasłużyła sobie na ten finał.

Drugą finalistą została Maria Sharapova, która okazała się lepsza od Kim Clijsters. Mecz ogólnie nie stał na wysokim poziomie. Rosjanka wygrała w dwóch setach, jednak zagrał nie najlepiej - 8 podwójnych oraz 33 niewymuszone błędy. Jednak na jeszcze gorzej dysponowaną w tym meczu Belgijkę to wystarczyło. Sharapova za dobrze nie prezentuje się w tegorocznym Australian Open, ale mam nadzieję, że we finale rozniesie w pył przy grubawą Serenę.

kuryl - 2007-01-26, 11:20

drugi półfinał też bardzo jednostronny. Gonzalez zagrał fantastycznie, Haas nie był w stanie się temu przeciwstawić. nie ma sensu pisać więcej na temat tego meczu :]


w finale, mimo fanastycznej postawy Chilijczyka, stawiam na Federera. może to być ciekawy pojedynek, ale wcale nie musi. przekonamy się juz w nocy z soboty na niedzielę naszego czasu.

Siner - 2007-01-26, 11:32

Czyżby w tym roku wrócono do starej formuły rozgrywania finału mężczyzn nie w sesji wieczornej ?? Wrócą wspomnienia z dzieciństwa,kiedy to trzeba było wstać o 3-4 żeby zobaczyć finał (np wspaniały finał kobiet Capriati - Hingis).

Haas jak widzę dostał niezłe bęcki :lol:

Wracam do nauki,bo za 2 godziny egzamin [']

Boraś - 2007-01-26, 11:37

mała poprawka kuryl odnosnie godziny ;)

Maria Sharapova - Serena Williams = sob od 3.30

Roger Federer - Fernando Gonzalez = niedz od 9.30


A co do samych połfinałow, jednostronne pojedynki, wyniki takie jakby to były mecze 1 rundy. Galaktyczny wpie_rdol dostał Roddick jak i Haas.

kuryl - 2007-01-26, 11:44

czyli jednak w sesji wieczornej finał mężczyzn. nice!
Duche - 2007-01-26, 13:52

Dzisiaj kolejny jednostronny pojedynek w grze panów. Do finału awansował Goznalez, co mnie bardzo cieszy. Jednak nie spodziewałem się tak gładkiego i jednostronnego pojedynku z Haasem. W końcu Niemiec w Australii prezentował równą i wysoką formę, lecz dzisiaj przegrał z kretesem. Fernando od początku gra bardzo dobry tenis, w drodze do finału pokonywał bardzo silnych rywali i co najważniejsze pokonywał ich w dość łatwy sposób. Chilijczyk to solidny gracza, jednak jeśli przez większość sezonu będzie utrzymywał taką formę jak podczas Australian Open, to może jeszcze wiele namieszać, nawet Federerowi. Fernando w meczu z Haasem zagrał bardzo spokojnie, dokładnie (4 niewymuszone błędy w całym meczu) oraz po raz kolejny zaprezentował swój kapitalny forhend. Tak, więc finał zapowiada się bardzo emocjonującego i po dzisiejszym spotkaniu nie jestem już tak dobitnie przekonany co do końcowego sukcesu Szwajcara. Nie mniej jednak to Roger jest faworytem finału.
kuryl - 2007-01-26, 14:22

rok pokaże, czy finał osiągnięty przez Gonzaleza nie był jednorazowym wyczynem. tak niestety często bywa z południowcami na nawierzchni innej niż cegła.
Gonzalez w wielkim szlemie w zeszłym roku był najdalej w 3 rundzie, a przed tegorocznym AO był w ćwierćfinale Wimbledonu, co raczej należy rozpatrywać pod kątem egzotyki.
w tym turnieju nie grał jeszcze z nikim kto choć troche otarłby się o umiejętności jego finałowego rywala (oczywiście nie odmawiam mu podziwu dla jego znakomitej gry). hewitt? blake? nadal? jedynie ten ostatni rywal wzbudza jakiś większy podziw, ale to nie jego nawierzchnia i nie jego forma. wszystkie atuty przemawiają za Federerem i nie zaskoczy mnie jego ewentualne gładkie zwycięstwo.

ps. w dziewięciu dotychczasowych spotkaniach wszystkie wygrał Federer oddając Chilijczykowi 2 sety

IceMan - 2007-01-27, 02:06

Ja tam wierze, ze swietna forma Gonzaleza to nie zaden przypadek i za ten 7 i pol godziny obejrzymy wspanialy pojedynek. Jako, ze za Federerem nie przepadam, bede calym serca za pogromca putki w polfinale. Vamos Gonzalez!
imerr - 2007-01-27, 09:18

IceMan, ten mecz jest o 9:30, ale w niedzielę :D
Duche - 2007-01-27, 11:15

I już po finale pań.

Powiem szczerze, że w ogólnie nie spodziewałem się takiego obrazu tego mecz, a wręcz odwrotnie. Przed rozpoczęciem liczyłem bardzo na Sharapovą, myślałem, że będzie to spokojny finał i Rosjanka wygra go 2:0. Okazało się zupełnie inaczej, niestety. Więc wolę już nic nie typować.
Finałowa forma Williams kompletnie mnie zaskoczyła, w ogóle nie widziałem, skąd ta nagła fantastyczna dyspozycja przyszła. Sharapova miała tego pecha, że trafiła na wspaniały dzień Sereny i na swój dzień kompletnej słabości w grze. To co się działo w pierwszym secie to była po prostu masakra, chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Williams, która ma spore braki w przygotowaniu fizycznym i kondycyjnym mogła zostać spokojnie pokonana przez Marie, gdyby tylko ta trochę pogoniła ją po korcie. Jednak żeby to się udało, należało lepiej serwować, a to we finale u Sharapovej w ogóle nie istniało. Sporo podwójnych błędów, a żeby wygrać z tak dobrze dysponowaną Amerykanką trzeba było dobrze serwować za pierwszym razem - jednak tu wszystko szło w siatkę. Maria musi szybko popracować nad swoim serwisem, bo tak grając nic dobrego jej to nie przyniesie. Drugi serwis Rosjanki był zaś taki wolny, że aż prosiło się go wykorzystać. Williams tak też robiła, miała sporo returnów w tym meczu i bardzo często atakowała od razu z forhendu, co we większości piłek przynosiło punkty. Amerykanka wykorzystywała skrupulatnie każdy błąd Rosjanki, a było ich dosyć sporo.
Sharapova mogła przecież zaserwować lżej, ale na stronę bekhendową, która jest słabym punktem Sereny. Jednak Maria tego też nie potrafiła wykorzystać. Serena zaś zagrała jak za najlepszych swoich lat, wszystko jej wychodziło, nawet bekhendy, miała parę kapitalnych krosów i od dziwo nie męczyła się tak jak miało to miejsce we wcześniejszych meczach. Marysia zagrała zdecydowanie najgorszy mecz od dawien dawna i pech chciał, że ten kryzys dopadł ją akurat we finale AO. Ogólnie to była katastrofa, zaledwie trzy wygrane gemy w całym meczu.. mam nadzieję, że Maria szybko się po tym meczu pozbiera i znów będzie grać jak choćby na US Open. Natomiast Serenie należy oddać wspaniały mecz i wręcz koncertową grę. Zasłużyła na wygraną.

Gratulacje dla zwyciężczyni i przegranej za ogromny wysiłek jaki włożyły w ten turniej.

Jednak mnie jest szkoda Marysi :( ta jej bezradność we finale... ach, szkoda gadać.

kuryl - 2007-01-27, 12:08

Duche: ta nagła fantastyczna forma może wzięła się z mobilizacji. wszak w 2004 roku w finale Wimbledonu Sharapova pokonała Wiliams w finale odnosząc pierwsze zwycięstwo w turnieju wielkiego szlema. nastała 'era Sharapovej', a siostry Wiliams zniknęły z kortów na jakiś czas.


IceMan: też liczę na to, że ta forma Gonzaleza to nie przypadek. podoba mi się jego gra i chciałbym, a jeszcze w tym roku namieszał i przytarł noska Nadalowi na ziemii :] chodziło mi raczej o inne elementy, które mogą wpłynąć na grę Chilijczyka w finale: nigdy z Federerm nie wygrał, nigdy nie grał w finale takiej imprezy (to ma na prawdę ogromny wpływ !! ); doświadczenie Federera + kompletna nieprzewidywalność uderzeń. wg. mnie wszystkie aspekty przemawiają za Szwajcarem, kort zweryfikuje.

kuryl - 2007-01-28, 12:13

kort pokazał tylko tyle, że miałem rację. nie było to porywające widowisko - Federer zagrał swoje, Gonzalez tak jak mógł. pierwszy set bardzo szarpany, wiatr wielokrotnie rozdał piłki. dwa następne to swobodna gra Szwajcara, który pewnie sięgnął po 10 tytuł wielkoszlemowy.
Siner - 2007-01-28, 12:37

Różnica między Federerem a innymi graczami jest taka,że to co innym się uda raz czy dwa w czasie całego spotkania, on jest w stanie zagrać wielokrotnie. W tej chwili nie ma gracza,który byłby w stanie wygrać ze Szwajcarem na innej nawierzchni niż clay. Wystarczy,że Roger zagra swoje i każdy set jest jego. Z taką grą rekord Samprasa jest zagrożony już w przyszłym sezonie :( . Miejmy nadzieję,że pojawi się gracz,który będzie w stanie rywalizować ze Szwajcarem i wprowadzi do tenisa więcej emocji,bo teraz każdy laik wie,kto wygra turniej ;)

AO 2007 uważam za oficjalnie zakończony :)

RaVeN - 2007-01-28, 12:50

Szkoda dwóch set-point'ów w pierwszym secie przy stanie 5-4 dla Gonzo. Po przegraniu gładko pierwszej partii w tie-break'u wszystko było już chyba jasne.

Niemniej wielkie graty dla Fernando.

P.S. Super zachowanie obu graczy. Stuprocentowi profesjonaliści. Roger podszedł do Gonzo zaraz po meczu chwilę sobie pogadali, Chilijczyk też bardzo ładnie się zachowywał, nie złościł się, troszczył się nawet o robaczki, ćmy etc :bukiet: Fajna była ceremonia dekoracji. Najlepszy wypowiedzi o czekach xD No i Roger się nie rozkleił :)

Duche - 2007-01-28, 17:11

Powiem szczerze, że spodziewałem się wyrównanego pojedynku we finale, a było praktycznie jak w finałowej rywalizacji kobiet - dominacja jednego zawodnika.
Gonzalez dzisiaj nie grał już tak wspaniale tak jak we wcześniejszych meczach i widać było spore zdenerwowanie u Chilijczyka, w końcu po raz pierwszy grał w wielkoszlemowym finale. Po dzisiejszym meczu śmiało można wysnuć stwierdzenie, że gra się tak, na ile przeciwnik pozwala, a Roger dzisiaj na za dużo nie pozwalał Fernando.
Równorzędna walka nawiązała się tylko w pierwszym secie, gdy mało brakowało, by Gonzo urwał pierwszego seta Szwajcarowi w Australii. Niestety nie udało mu się, a szkoda, bo gdyby wygrał tego seta to mecz na pewno byłby bardziej interesujący. Jednak tutaj wyszło ogromne doświadczenie i obycie Federera na tak wysokim szczeblu rozgrywek. Gonzo nie wykorzystał swojej wielkiej szansy na wygranie seta, gdyby ją wykorzystał to kto wie co by się stało.
Drugi i trzeci set to można powiedzieć spektakl jednego aktora, który udowodnił, że nie ma na niego mocnych, nie ma w obecnej chwili tenisisty, który mógłby z nim nawiązać równorzędną walkę na krocie (nie licząc ziemnych). Roger zagrał dzisiaj bardzo spokojnie, w niektórych momentach wręcz nonszalancko, pokazał swój wielki kunszt techniczny. Fernando na pewno był przez to bardzo zdeprymowany, a wręcz mógł poczuć się w niektórych momentach ośmieszony przez Szwajcara. To nie był już ten sam tenisista co w meczu z Haasem.
Federer wygrał w stylu nie pozostawiającym żadnego cienia wątpliwości, kto był najlepszy w tej imprezie. Wielkie gratulacje dla Rogera za jego wspaniałą grę. Bez straty seta w turnieju, coś wspaniałego.

Wspaniałe również było zachowanie obu po samym meczu. Profesjonalne zachowanie.

Fajne były też te ćmy na krocie :lol:

kuryl - 2007-01-28, 17:25

Ćmy jak ćmy, ale do dziś pamiętam obrazek jak Michael Chang ganiał po korcie jakieś skoczne robaki :lol2:
Siner - 2007-05-20, 16:22

Dzisiaj doszło do ważnego wydarzenia w świecie tenisa. Rafael Nadal w końcu przegrał na mączce po 81 wygranych spotkaniach z rzędu. W pierwszym secie nic nie zapowiadało,żeby Roger Federer był w stanie wygrać z Hiszpanem. Rafael punktował Szwajcara i set szybko się zakończył wynikiem 6-2. Od drugiej partii zobaczyliśmy Rogera odmienionego. W końcu dotarło do niego,że jedyna szansa leży w ataku i wywieraniu presji na rywalu. Poza tym serwis Federera zaczął funkcjonować należycie i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po pięknej grze. Federer wygrał drugą partię,co zwiastowało emocje w trzeciej. Nikt się nie mógł jednak spodziewać,że Federer zniszczy Hiszpana w rozstrzygającej części meczu. Nadal nie zdobył nawet jednego gema i pierwsze zwycięstwo Federera nad Nadalem na korcie ziemnym stało się faktem.

Szczerze mówiąc bardzo mnie cieszy,że Hiszpan znalazł pogromcę,bo już mnie to powoli irytowało,że Hiszpan ciągle wygrywa. Nie od dzisiaj wiadomo,że nie lubię jego stylu gry
i chciałem,żeby jego rywale grali bardziej ofensywnie przeciwko niemu.

Ta porażka może być dla Nadal korzystna w kontekście zbliżającego się RG. Nie będzie on już musiał radzić sobie z presją rekordu i "na luzie" powinien nie mieć problemów
z dotarciem do finału francuskiej imprezy. Sprawą otwartą jest gra Rogera,który może wylecieć szybko, albo dojść do finału. W każdym bądź razie RG zapowiada się przepysznie :P
Chociaż nie tak jak przed laty :P ,no ale nie czas i miejsce na kolejną dawkę argumentów przemawiających za wyższością tenisa sprzed lat nad obecnym :D (oczywiście w mojej skromnej ocenie)

Boraś - 2007-06-05, 11:43

French Open 2007 wszedł w decydujaca faze.

Pary ¼

Mężczyźni
Roger Federer SUI (1) vs. Tommy Robredo ESP (9) 7-5, 1-6, 6-1, 6-2
Nikolay Davydenko RUS (4) vs. Guillermo Canas ARG (19) 7-5, 6-4, 6-4
Novak Djokovic SRB (6) vs. Igor Andreev RUS 6-3, 6-3, 6-3
Carlos Moya ESP (23) vs. Rafael Nadal ESP (2) 4-6, 3-6, 0-6


************

Kobiety
Justine Henin BEL (1) vs. Serena Williams USA (8) 6-4, 6-3
Jelena Jankovic SRB (4) vs. Nicole Vaidisova CZE (6) 6-3, 7-5
Ana Ivanovic SRB (7) vs. Svetlana Kuznetsova RUS (3) 6-0, 3-6, 6-1
Anna Chakvetadze RUS (9) vs. Maria Sharapova RUS (2) 3-6, 4-6

Siner - 2007-06-05, 15:26

Pozwolę sobie wytypować zwycięzców par podanych przez Borasia :

Roger Federer SUI (1) vs. Tommy Robredo ESP (9) 1
Nikolay Davydenko RUS (4) vs. Guillermo Canas ARG (19) 2
Novak Djokovic SRB (6) vs. Igor Andreev RUS 1
Carlos Moya ESP (23) vs. Rafael Nadal ESP (2) 2

Babki

Justine Henin vs. Jelena Jankovic 1
Ana Ivanovic vs. Maria Sharapova (chyba najładniejszy półfinał - chociaż nie lubię kobiecego tenisa,to obejrzę,żeby zobaczyć inne walory :P ) 1

Od wielu lat mnie to pytanie nurtuje :/ Dlaczego te osły z Francji nie zorganizują oświetlenia na dwóch głównych kortach ?? Spotkania w sesji wieczornej mają swoją unikalną atmosferę :)

Boraś - 2007-06-08, 15:19

½

Ana Ivanovic vs. Maria Sharapova 6-2, 6-1
Justine Henin vs. Jelena Jankovic 6-2, 6-2
***
Roger Federer vs. Nikolay Davydenko 7-5, 7-6, 7-6
Novak Djokovic vs. Rafael Nadal (In Progress)



FINAŁY
Ana Ivanovic vs. Justine Henin = sobota 15.00
Roger Federer vs. .................

PilotM - 2007-06-08, 15:51

... Rafael Nadal :) . Moim zdaniem Nadal jest nieco bardziej "ludzki" od Federera i częściej ponosi go fantazja, jak na południowca przystało, ale wierzę że wygra z Djokovicem. Hiszpanie królują od wielu lat na kortach ziemnych. Kiedy w słabszej formie są jedni (np. Ferrero), to przychodzą następni (Nadal). O moim faworycie finału mówić nie muszę. Niech powie to zdjęcie.


kuryl - 2007-06-08, 20:28

jeśli fatazja na korcie do dla Ciebie preżenie mięśni, nadmierna eskpresja, bezrękawnik i rybaczki to gratuluje.
bo jeśli chodzi o fantazję gry, uderzeń i pomysłu to tutaj Federer bije na głowę obecnie każdego. jego repertuar zagrań jest po prostu nieporównywalnie większy niż Hiszpana.
a jeśli chodzi o królowanie na kortach ziemnych, to Hiszpanie i ogólnie południowcy zdecydowanie przewodzą, ale na królowej nawierzchni nie mają od dawna nic do powiedzenia

Siner - 2007-06-08, 21:04

:ok: kuryl :D

Każdy głupi potrafi biegać za piłą do upadłego,ale z techniką gry pod siatką trzeba się po prostu urodzić :) .

Dzisiaj doszedłem do kolejnego wniosku dotyczącego męskiego tenisa. Dlaczego większość graczy przy odbijaniu piłki wydaje okrzyki,jakby nie powiem,co robili :/ . Ostatecznie jestem w stanie to zrozumieć,że kobiety nie mają tyle siły i dzięki temu mocniej uderzają,ale mężczyźni z takimi stękami są po prostu żałośni :/ . Atleci, ćwiczący godzinami w siłowniach nie są w stanie grać bez stękania ['].
Nic dziwnego,że Nadal po każdej piłce majstruje coś przy gaciach. Pewnie sprawdza,czy pod wpływem emocji i okrzyku nic się złego nie pojawiło w tych jego pantalonach :D .
Dobrze,że Wimbledon się zbliża,bo już na czerwoną mączkę patrzeć nie mogę :D

Ale ja marudzę :p

imerr - 2007-06-08, 21:40

PilotM napisał/a:
Moim zdaniem Nadal jest nieco bardziej "ludzki" od Federera (...)




co prawda cytat wycięty, ale Nadala zupełnie nie trawię. o rybaczkach była w tym temacie mowa już wielokrotnie :D

Zresztą oglądanie Federera to jak kiedyś oglądanie Michaela Jordana. Wiadomo, że gra jeden z największych w historii i szybko się nikt podobny nie pojawi.

PilotM - 2007-06-08, 22:31

Cytat:
jeśli fatazja na korcie do dla Ciebie preżenie mięśni, nadmierna eskpresja, bezrękawnik i rybaczki to gratuluje.


Co to w ogóle za tekst? Na dodatek ocenianie tenisisty po ubiorze. (Gdybym napisał takie samo zdanie o Blake'u zostałbym rasistąąąąą :D )

Nadal uchodzi akurat za jednego z bardziej spokojnych tenisistów. Może nie jest to Federer, ale jak oglądaliście dziś może przypadkiem mecz Hiszpana, to widzieliście, jak zachowywał się jego przeciwnik. Jeżeli Nadal jest pełen ekspresji, to co powiedzieć o Safinie, Djokoviciu, Agassim i innych? [']

Cytat:
bo jeśli chodzi o fantazję gry, uderzeń i pomysłu to tutaj Federer bije na głowę obecnie każdego. jego repertuar zagrań jest po prostu nieporównywalnie większy niż Hiszpana.


Też bzdura. O takim Nadalu mógłbyś napisać w ten sposób dwa lata, góra rok temu. Teraz w niewielkim stopniu ustępuje on Szwajcarowi w ilości ciekawych zagrań. Ba, nawet śmiem twierdzić, że gra równie ciekawie, ale wykonanie często o wiele gorsze. To, jak dziś grał backhandem wywarło na mnie ogromne wrażenie, bo kiedyś wyglądało to dość słabo.

Siner - cóż za głębokie przemyślenia.

imerr - Rogera do Jordana nie powinno się porównywać. Majlkel był zawsze zajebisty. Federer, kiedy wchodził na tenisowe salony był chimeryczny, nierówny i słabo odporny psychicznie. Teraz zamienił się w robota. Liczę, że Rafa pokaże mu w niedziele, że ziemia nie jest dla niego.

kuryl - 2007-06-08, 22:56

PilotM napisał/a:
Cytat:
jeśli fatazja na korcie do dla Ciebie preżenie mięśni, nadmierna eskpresja, bezrękawnik i rybaczki to gratuluje.


Co to w ogóle za tekst? Na dodatek ocenianie tenisisty po ubiorze. (Gdybym napisał takie samo zdanie o Blake'u zostałbym rasistąąąąą :D )


a właśnie, że można conieco powiedzieć o tenisiście po jego ubiorze. tenis to bardzo specyficzna dyscyplina sportu nacechowana pewnymi wartościami i kulturą. jeśli od ponad 100 lat gracze na wimbledonie wychodzą na kort ubrani na biało w koszulkach z kołnierzykiem i spodenkach, to znaczy, że tak powinno zostać.
swoją drogą - czy księżna Kentu i książe bywają jeszcze na meczach na korcie centralnym? ukłon w ich strone był niesamowitym elementem wejścia i wyjścia z kortu.

PilotM napisał/a:
Nadal uchodzi akurat za jednego z bardziej spokojnych tenisistów. Może nie jest to Federer, ale jak oglądaliście dziś może przypadkiem mecz Hiszpana, to widzieliście, jak zachowywał się jego przeciwnik. Jeżeli Nadal jest pełen ekspresji, to co powiedzieć o Safinie, Djokoviciu, Agassim i innych? [']


meczu dzisiejszego nie oglądałem, bo nie miałem takiej możliwości. nie wiem co masz do Agassiego. z podobnych względów kiedyś nie przepadałem za Hewittem - jego come on! było irytujące. teraz to jednak troche inny zawodnik. i choć wygrał wimbledon w podobnym stylu co Agassi (unikając gry przy siatce - tak, da się!) to jednak jest to zawodnik, który zazębia się o 'starą' gwardię, prawda Sinner?
McEnroe też był wybuchowy, był jednak geniuszem. Ivanisević też rzucą rakietą i składam mu pokłony. oni mieli w sobie to 'coś'. to 'coś' ma także Safin, ale jemu w sukcesach przeszkodziła kontuzja pleców.

Cytat:
bo jeśli chodzi o fantazję gry, uderzeń i pomysłu to tutaj Federer bije na głowę obecnie każdego. jego repertuar zagrań jest po prostu nieporównywalnie większy niż Hiszpana.


PilotM napisał/a:
Też bzdura. O takim Nadalu mógłbyś napisać w ten sposób dwa lata, góra rok temu. Teraz w niewielkim stopniu ustępuje on Szwajcarowi w ilości ciekawych zagrań. Ba, nawet śmiem twierdzić, że gra równie ciekawie, ale wykonanie często o wiele gorsze. To, jak dziś grał backhandem wywarło na mnie ogromne wrażenie, bo kiedyś wyglądało to dość słabo.


powiedz Nadalowi, żeby uderzał backhand jedną ręką i możemy zacząc rozmawiać o możliwościach backhandowych Hiszpana. ma je ogromne - nie przeczę, pewnej granicy jednak nie przeskoczy.


PilotM napisał/a:
Siner - cóż za głębokie przemyślenia.


kiedyś słyszałem, że te jęki to także pewien element gry pod względem fizycznym. w momencie uderzenia i pracy mięśni ten okrzyk potrafi odpowiednio je rozluźnić czy jakoś tak. mimo, że irytujące (Monica Seles [']) to jednak coś w tym podobno jest.

PilotM napisał/a:
imerr - Rogera do Jordana nie powinno się porównywać. Majlkel był zawsze zajebisty. Federer, kiedy wchodził na tenisowe salony był chimeryczny, nierówny i słabo odporny psychicznie. Teraz zamienił się w robota. Liczę, że Rafa pokaże mu w niedziele, że ziemia nie jest dla niego.


to nie do końca tak Pilot. w mojej opinii to właśnie Rafa jest robotem. robot Federer nie rozpłakałby się 2 lata temu po wygraniu Australian Open. Sampras też na korcie nie okazywał emocji (choć mecz kiedy wygrywał ostatnie piłki ze łzami w oczach...eh...) i jego też uznasz za kogoś takiego? Największym problemem Federera jest on sam - zbyt często się rozluźnia, gra nonszalancko, ale kiedy trzeba, to przyspieszy i mecz jest jego. Szwajcar pokazał, że potrafi wygrać na ziemii z Nadalem, czy tak będzie w niedzielę? bardzo bym chciał, choć spodziewam się 3 z rzędu zwycięstwa Hiszpana.

ps. chętnie będę kontynuował tę/tą dyskusję :D

PilotM - 2007-06-08, 23:35

Cytat:
a właśnie, że można conieco powiedzieć o tenisiście po jego ubiorze. tenis to bardzo specyficzna dyscyplina sportu nacechowana pewnymi wartościami i kulturą. jeśli od ponad 100 lat gracze na wimbledonie wychodzą na kort ubrani na biało w koszulkach z kołnierzykiem i spodenkach, to znaczy, że tak powinno zostać.
swoją drogą - czy księżna Kentu i książe bywają jeszcze na meczach na korcie centralnym? ukłon w ich strone był niesamowitym elementem wejścia i wyjścia z kortu.


Tradycja tradycją, ale każdy turniej ma swój klimat. Nie wszyscy noszą koszulki Lacoste, czy jakiś adidasik retro, bo świat się zmienia. Na Roland Garros panowała zawsze większa swoboda - gwizdy, komentarze, okrzyki. Takie rzeczy w Londynie są nie do pomyślenia. Piłka nożna, mimo że jest sportem brutalnym i mogłoby się wydawać - podwórkowym, też swoje tradycje ma, a jednak przepisy się zmieniają.

Nie, już nie ma tego pokłonu. Ostatni raz widziałem takie zachowanie jak jeszcze Sampras grał, więc to już było jakiś czas temu.

Cytat:
meczu dzisiejszego nie oglądałem, bo nie miałem takiej możliwości. nie wiem co masz do Agassiego. z podobnych względów kiedyś nie przepadałem za Hewittem - jego come on! było irytujące. teraz to jednak troche inny zawodnik. i choć wygrał wimbledon w podobnym stylu co Agassi (unikając gry przy siatce - tak, da się!) to jednak jest to zawodnik, który zazębia się o 'starą' gwardię, prawda Sinner?
McEnroe też był wybuchowy, był jednak geniuszem. Ivanisević też rzucą rakietą i składam mu pokłony. oni mieli w sobie to 'coś'. to 'coś' ma także Safin, ale jemu w sukcesach przeszkodziła kontuzja pleców.


Ta, Nadal po prostu lubi mierdę i reprezentuje zło ;) . Tenis to nie sumo, gdzie zawodnicy nie mogą okazywać swoich emocji. Nie wybielajmy Federera, któremu czasem zdarzy się krzyknąć - jak każdemu. To Hewittowe "c'mon" też mi się udzieliło kiedy grałem przez długi okres życia w tenisa, bo nie ukrywam, że poza Hiszpanami, to właśnie Australijczyka oglądało mi się najprzyjemniej. Takie okrzyki potrafią jakoś dodać animuszu i pomóc włożyć jeszcze więcej energii w uderzenie.

Cytat:

powiedz Nadalowi, żeby uderzał backhand jedną ręką i możemy zacząc rozmawiać o możliwościach backhandowych Hiszpana. ma je ogromne - nie przeczę, pewnej granicy jednak nie przeskoczy.


Nadal jest jeszcze młody. Rocznik 1986. Może się wyrobić. Jego backhand mógłby być lepszy, choć w jego przypadku sytuacja jest dość dziwna, wszak normalnie jest on praworęczny, a forhand uderza lewą ręką, a backhand prawą. Dobrze, że nie robi tego, jak Monika Seles - oburącz ;) .



Cytat:

kiedyś słyszałem, że te jęki to także pewien element gry pod względem fizycznym. w momencie uderzenia i pracy mięśni ten okrzyk potrafi odpowiednio je rozluźnić czy jakoś tak. mimo, że irytujące (Monica Seles [']) to jednak coś w tym podobno jest.


Przy takich przeciążeniach organizmu taki krzyk wydaje się być czymś naturalnym. A Seles to prezentowała Łabędzi Śpiew, jak to pięknie określił kiedyś Karol Stopa.


Cytat:

to nie do końca tak Pilot. w mojej opinii to właśnie Rafa jest robotem. robot Federer nie rozpłakałby się 2 lata temu po wygraniu Australian Open. Sampras też na korcie nie okazywał emocji (choć mecz kiedy wygrywał ostatnie piłki ze łzami w oczach...eh...) i jego też uznasz za kogoś takiego? Największym problemem Federera jest on sam - zbyt często się rozluźnia, gra nonszalancko, ale kiedy trzeba, to przyspieszy i mecz jest jego. Szwajcar pokazał, że potrafi wygrać na ziemii z Nadalem, czy tak będzie w niedzielę? bardzo bym chciał, choć spodziewam się 3 z rzędu zwycięstwa Hiszpana.


No to jak? Zbyt ekspresywny, czy w końcu robot, bo już się pogubiłem. A może ekspresywny robot :D ?


Jeżeli chodzi o mentalność Federera, to w zupełności się zgadzam. Kiedyś grał na normalnym poziomie i do tego często przytrafiała się mu nonszalancja. Można pomyśleć - urodzony gwiazdor ;) .


Cytat:

ps. chętnie będę kontynuował tę/tą dyskusję :D


Ja też.

kuryl - 2007-06-09, 00:26

PilotM napisał/a:
Tradycja tradycją, ale każdy turniej ma swój klimat. Nie wszyscy noszą koszulki Lacoste, czy jakiś adidasik retro, bo świat się zmienia. Na Roland Garros panowała zawsze większa swoboda - gwizdy, komentarze, okrzyki. Takie rzeczy w Londynie są nie do pomyślenia. Piłka nożna, mimo że jest sportem brutalnym i mogłoby się wydawać - podwórkowym, też swoje tradycje ma, a jednak przepisy się zmieniają.


ale nie uważasz, że białe stroje właśnie na wimbledonie nie powinny zostać zachwiane? przyznaję, że wybaczyłbym Nadalowi i innym bezrękawnik na każdym turnieju, ale nie tam.
turniej na kortach Rolanda Garossa ma swój klimat, ale w swoim 'nowatorskim' klimacie o którym piszesz miał chyba najdłużej element bardzo tradycyjny i konserwatywny - sędziego przy siatce.
tenis jak każdy sport ewoluuje, to oczywiste. fajnie, że w końcu wprowadzono powtórki, które mogą wykorzystać zawodnicy, jednak styl gry i stroje ;) poszły imho w złym kierunku. po prostu do mnie to nie przemawia i tyle.


PilotM napisał/a:
Nie, już nie ma tego pokłonu. Ostatni raz widziałem takie zachowanie jak jeszcze Sampras grał, więc to już było jakiś czas temu.


zszedł król Wimbledonu, zeszła i książeca para :]

PilotM napisał/a:
Ta, Nadal po prostu lubi mierdę i reprezentuje zło ;) . Tenis to nie sumo, gdzie zawodnicy nie mogą okazywać swoich emocji. Nie wybielajmy Federera, któremu czasem zdarzy się krzyknąć - jak każdemu. To Hewittowe "c'mon" też mi się udzieliło kiedy grałem przez długi okres życia w tenisa, bo nie ukrywam, że poza Hiszpanami, to właśnie Australijczyka oglądało mi się najprzyjemniej. Takie okrzyki potrafią jakoś dodać animuszu i pomóc włożyć jeszcze więcej energii w uderzenie.


to, że Nadal to mierda akurat kompletnie mnie nie interesuje. tenis to sport i zawsze towarzyszą temu emocje. Federera nikt tu nie wybiela. nie chodzi o to, że ktoś krzyknie sobie 'yeah', zaciśnie pięść czy coś podobnego. nie mam nic przeciwko podobnym momentom występującym sporadycznie, jednak Rafa z tym przesadza i mnie osobiście to drażni. ha, pamiętam jak Becker całował pięść po udanym minięciu z dobiegu :buja w oblokach:


PilotM napisał/a:
Nadal jest jeszcze młody. Rocznik 1986. Może się wyrobić. Jego backhand mógłby być lepszy, choć w jego przypadku sytuacja jest dość dziwna, wszak normalnie jest on praworęczny, a forhand uderza lewą ręką, a backhand prawą. Dobrze, że nie robi tego, jak Monika Seles - oburącz ;) .


tak na prawdę chyba niewiadomo co było forehandem a co backhandem Monici :D
Jasne, że Nadal może udoskonalić swoją grę, jednak nie sądzę, by zaczął grać jednoręczny backhand :) tutaj chyba znowu? się zgodzimy - pewnej granicy oburęczny backhand nie pozwoli ominąć - wynika to z pracy nadgarstka i pewnie masy innych czynników o których nie mam pojęcia.

PilotM napisał/a:
Przy takich przeciążeniach organizmu taki krzyk wydaje się być czymś naturalnym. A Seles to prezentowała Łabędzi Śpiew, jak to pięknie określił kiedyś Karol Stopa.


nie wydaje się być naturalnym kiedy występuje w pierwszym gemie i zagłusza przy tym 3 sąsiednie korty :]


PilotM napisał/a:
No to jak? Zbyt ekspresywny, czy w końcu robot, bo już się pogubiłem. A może ekspresywny robot :D ?


heh. złapałeś mnie za słowko, choć domyślam się, że wiesz o co mi chodzi. maszyna w uderzeniach i ich precyzji, nadto ekspresyjny w radości z pojedynczych uderzeń itp.


PilotM napisał/a:
Jeżeli chodzi o mentalność Federera, to w zupełności się zgadzam. Kiedyś grał na normalnym poziomie i do tego często przytrafiała się mu nonszalancja. Można pomyśleć - urodzony gwiazdor ;) .


co rozumiesz przez jego normalny poziom i dlaczego uważasz, że już nie gra na tym poziomie? chyba nie chodzi Ci tylko o fakt, że już tyle nie biega do siatki?

Siner - 2007-06-09, 00:44

PilotM napisał/a:

Nie, już nie ma tego pokłonu. Ostatni raz widziałem takie zachowanie jak jeszcze Sampras grał, więc to już było jakiś czas temu.


Si :) po tym,jak rozbił Andre w 3 setach :)

PilotM napisał/a:
Jego backhand mógłby być lepszy, choć w jego przypadku sytuacja jest dość dziwna, wszak normalnie jest on praworęczny, a forhand uderza lewą ręką, a backhand prawą. Dobrze, że nie robi tego, jak Monika Seles - oburącz ;) .

Widzę,że Nadal to magik. Jest praworęczny, gra lewą forhand, a prawą backhand :D .To co on sobie rakietę przerzuca :D .

http://sports.yahoo.com/t...6_pm&prov=getty

Ciekawe,skąd Ty to wydedukowałeś :do bani:

PilotM napisał/a:
Przy takich przeciążeniach organizmu taki krzyk wydaje się być czymś naturalnym. A Seles to prezentowała Łabędzi Śpiew, jak to pięknie określił kiedyś Karol Stopa.


Kiedyś nikt nie jęczał,a grało się równie mocno. Zdania na ten temat nie zmienię - niech sobie stękają gdzie indziej :/

PilotM - 2007-06-09, 01:28

Kuryl

Cytat:
ale nie uważasz, że białe stroje właśnie na wimbledonie nie powinny zostać zachwiane? przyznaję, że wybaczyłbym Nadalowi i innym bezrękawnik na każdym turnieju, ale nie tam.
turniej na kortach Rolanda Garossa ma swój klimat, ale w swoim 'nowatorskim' klimacie o którym piszesz miał chyba najdłużej element bardzo tradycyjny i konserwatywny - sędziego przy siatce.
tenis jak każdy sport ewoluuje, to oczywiste. fajnie, że w końcu wprowadzono powtórki, które mogą wykorzystać zawodnicy, jednak styl gry i stroje ;) poszły imho w złym kierunku. po prostu do mnie to nie przemawia i tyle.


Nadal poszedł na kompromis. Zakłada białe stroje, ale bez rękawków :] . To nie jest efekt narcyzmu, gwiazdorstwa czy diabli wiedzą czego jeszcze, ale chyba wygody i przyzwyczajenia. Stroje się zmieniają w złym kierunku, ale czasem też mają miejsce pozytywne zwroty akcji typu zniesienie reklam na ubiorach.

Cytat:

to, że Nadal to mierda akurat kompletnie mnie nie interesuje. tenis to sport i zawsze towarzyszą temu emocje. Federera nikt tu nie wybiela. nie chodzi o to, że ktoś krzyknie sobie 'yeah', zaciśnie pięść czy coś podobnego. nie mam nic przeciwko podobnym momentom występującym sporadycznie, jednak Rafa z tym przesadza i mnie osobiście to drażni. ha, pamiętam jak Becker całował pięść po udanym minięciu z dobiegu :buja w oblokach:


Z byciem Madridistą akurat żartowałem. Nadal zanotował duży postęp. Ten jego "idealny" (wg mnie Hewitt miał lepszy) forehand dużo się zmienił. Kiedyś te zagrania były kwadratowe, teraz już mają za każdym razem taką rotację, że nawet po zwykłym przebiciu rywal ma zawsze jakieś tam utrudnienie, aby wejść w rytm wymiany.

Cytat:

tak na prawdę chyba niewiadomo co było forehandem a co backhandem Monici :D
Jasne, że Nadal może udoskonalić swoją grę, jednak nie sądzę, by zaczął grać jednoręczny backhand :) tutaj chyba znowu? się zgodzimy - pewnej granicy oburęczny backhand nie pozwoli ominąć - wynika to z pracy nadgarstka i pewnie masy innych czynników o których nie mam pojęcia.


Serwowała lewą ręką - tyle wiem.

No tak. Najlepsze backhandy są jednoręczne. Przykłądy - Henin - Hardenne, Mauresmo, Sampras. Tu właśnie chodzi o lepszą pracę nadgarstka, nadanie piłki rotacji i agresywności.



Cytat:

nie wydaje się być naturalnym kiedy występuje w pierwszym gemie i zagłusza przy tym 3 sąsiednie korty :]


Kwestia przyzwyczajenia.

Cytat:

heh. złapałeś mnie za słowko, choć domyślam się, że wiesz o co mi chodzi. maszyna w uderzeniach i ich precyzji, nadto ekspresyjny w radości z pojedynczych uderzeń itp.



Chłopak jest jeszcze młody, a jego postępy - zarówno opanowaniu emocji i doprowadzaniu uderzeń do perfekcji. To nie jest balet, gdzie 14-letnia dziewczynka jest weteranem :D . Tutaj można grać do około 33 roku życia na wysokim poziomie, co pokazali Agassi, Sampras, Rafter i kilku innych, którzy nie przychodzą mi do głowy o tej późnej porze.


Cytat:

co rozumiesz przez jego normalny poziom i dlaczego uważasz, że już nie gra na tym poziomie? chyba nie chodzi Ci tylko o fakt, że już tyle nie biega do siatki?


Nie miałem na myśli jego normalnego poziomu, bo ów poziom zmienia się cały czas w ciągu kariery. Chodziło mi o normalny, czyli przeciętny poziom. Zawsze w czołówce, ale brakowało tego czegoś.

Siner:

Cytat:
Widzę,że Nadal to magik. Jest praworęczny, gra lewą forhand, a prawą backhand :D .To co on sobie rakietę przerzuca :D .


On na codzień jest praworęczny. Obiera ziemniaczki, pisze listy do ukochanej, zaczesuje włosy. Wszystko to prawą ręką. Na jego stronie przeczytałem kiedyś o tym. Ponoć miał przez to przyswoić sobie jakiś nawyk, ale późno już i nie wiem, co to było :] .

kudlaty - 2007-06-10, 21:24

Zupełnie nie kumam co macie do jego stroju. Niech sobie gra w rybaczkach jak tylko chce. Zastanawia mnie jednak jednak kwestia. Nadal co piłkę poprawia sobie spodnie na dupie, co oznacza że mu coś tam nie gra to po cholerę gra w takich skoro mu nie wygodnie? W zeszłym sezonie nie miał tak obcisłych na tyłku i chyba powinien do tego wrócić.
A co do jego stroju na wimbledonie to nie wiem co to za problem że chłopak sobie gra bez rękawków. Wimb to jedyny turniej na którym Rafa nie gra w rybaczkach zatem podporządkowuje się zasadom. Jakby ktoś nie pamiętał jak Rafa na wimb sie prezentuje to proszę.klik
Burzenie się do niego za to że zaciska pieść i sobie coś tam mruczy pod nosem to kompletna bzdura. To tak jakby na piłkarzy wkurzać za to że się podniecają po golu. A poza tym on tego nie robi jakoś potwornie. Chłopak zaciska sobie pięść i mówi yeaah lub coś tam i to wszystko.

Osobiście go uwielbiam za styl gry finezję(której brak Federerowi :)) a kwestia ubioru to tylko kwestia kultury. Chłopak po prostu ma południowy styl, musi być kapkie gayowo. A poza tym to pewnie każdy z tych których wkurzają jego krótkie koszulki by nosił takie same gdyby miał taką łapę jak on:).

kuryl - 2007-06-10, 21:49

na tekst o braku finezji w grze federera nawet nie będę odpowiadał, bo uznaję to za marną prowokację.

klik

kudlaty - 2007-06-10, 21:55

No chodziło mi o to że ten koleś każdą piłkę uderza podręcznikowo i perfekcyjnie przez co w jego grze nie widać takiej młodzieńczej finezji (moze dlatego ze nie jest młody). Może trochę przesadziłem na pewno gra pięknie i jego gra może a nawet musi się podobać no ale to taka maszyna w której zawsze wszystko działa.
kuryl - 2007-06-10, 22:02

niezawsze, dobitnie pokazał to dzisiejszy mecz. 60 niewymuszonych błędów -> z taką statystyką meczu się nie wygra.

dziwnie postrzegasz finezję w tenisie, ale ok. szanuję Twoje zdanie

andrew - 2007-06-11, 11:06

Jesli styl Nadala nazywamy finezja, to jak nazwac styl Federera? Artyzmem? Nadal swoim stylem przypomina mi ronaldo z mundialu. Chce wypromowac nowa mode :) Z koszulka rozumiem, moze mu to w miare pomagac, nie krepuje ruchow etc, ale spodnie? Idiotyzm do potegi.
Siner - 2007-06-11, 11:35

Chyba rzeczywiście czas skończyć z dyskusjami o tenisie :( . Jeżeli Wy uważacie,że Nadal gra finezyjnie,to niestety nie mamy punktu zaczepienia. Dla mnie jest to jeden z najbardziej "wyrobniczych" stylów gry. Rzeczywiście zza końcowej linii, potrafi zagrać niemalże wszystko,ale tak jak wcześniej twierdziłem, jest to wyuczone i wytrenowane. Federer, Henman, Rafter, Connors, Sampras, Lendl itd. mieli coś,czego Hiszpan nigdy nie osiągnie. Czucie piłki przy siatce i wspaniałą technikę wolejową. Poza tym dysponowali kapitalnymi zagraniami z głębi kortu. Właśnie dzięki temu możemy o nich mówić jak o graczach kompletnych,a obawiam się,że takim nigdy nie będzie Nadal. Oczywiście szanuję Wasze zdanie, macie do niego prawo. Może znajdujecie więcej radości w oglądaniu tenisa, polegającego na ciągłym przebijaniu zza końcowej linii. Ja jestem jednak człowiek starej daty :P i taki tenis mnie po prostu nuży i nie czerpię przyjemności z oglądania takich spotkań.

Finał RG niesie ze sobą coś pozytywnego :D Zaraz po nim zaczyna się sezon na trawie :P

PilotM - 2007-06-11, 22:55

Gdybyście mieli wątpliwości chłopaki, kto był lepszy w finale i jak to jest z tym tenisem ziemnym, to kuman śpieszy z odpowiedzią :) .

Cytat:
nadal to ****** mierda o wygladzie niedorozwoja jeczacego jak zolnierz chory na zaparcie. jedyne co umie to biegac. szkoda ze tenis na kortach ziemnych jest tak dziwny. bieganie powoduje ze wygrywa tenista gorszy we wszystkim.


http://www.blaugrana.pl/f...p=262816#262816

imerr - 2007-06-12, 08:04

nie interesują nas zbytnio w tym temacie opinie cule z innego forum na temat tenisa.
jak chcesz, to wypowiedz się na BO. podawanie linka do forum, gdzie trzeba się zarejestrować jest trochę bez sensu :]

tylko na rm.pl jest miejsce na wojnę z kumanem we wszystkich tematach, więc nie rób tego tutaj.

grintx - 2007-06-12, 10:20

ja tam sie zgadzam z kumanem, na dodatek Nadal imho koksuje, dowodów nie mam, ale to szczegół

natomiast przyznaje, ze tym mierdek troche u mnie zapunktował:
Cytat:
Calderón se hizo la foto con Rafa y le invitó a participar en la rúa con los jugadores para festejar el título: “Me ha comentado lo de ir en el autocar, y yo se lo agradecí pero yo allí no pinto nada”, dijo el tenista a ‘RAC 1’. “No me parece bien porque aunque yo soy seguidor del Madrid, mi tío jugó en el Barça y a mí la directiva del Barça siempre me ha recibido y me ha tratado muy bien. No me parece correcto y por eso lo he rechazado”, concluyó el tenista.


w skrócie: Calderón zaprosił go na przejażdżkę mierdowskim autobusem po wygraniu (?) przez RM ligi, a Rafa odmówił z uwagi na szacunek dla FCB :)
chociaz tyle

PilotM - 2007-06-15, 23:01

Roddick moim zdaniem też jedzie na koksie. Nie mam przy sobie dowodów, zgubiłem w taksówce. Ale to szczegół.

Tenis jest jedynym sportem, gdzie nie ma regorystycznych kontroli antydopingowych i ciężko komukolwiek zarzucić koksowanie. Ostatni przypadek poważnej konsekwencji w dopingu to przypadek Argentyńczyka Puerty. Z resztą, o czym tu gadać. W tym towarzystwie nie ma miejsca na machlojki. Tam są pewne niepisane zasady, których się przestrzega.

minek - 2007-06-16, 02:21

:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: i jeszcze raz brawo!
imerr - 2007-06-16, 08:28

PilotM napisał/a:
Tam są pewne niepisane zasady, których się przestrzega.


Coś jak brak rybaczek na Wimbledonie? :P ;)

PilotM - 2007-06-16, 09:55

minek napisał/a:
:brawo: :brawo: :brawo: :brawo: :brawo: i jeszcze raz brawo!


?

Cytat:
Coś jak brak rybaczek na Wimbledonie? :P ;)


Co tak się uczepiliście tych rybaczek. ;) Może Nadal ma brzydkie kolana i nie chce ich pokazywać. :P

kuryl - 2007-06-16, 11:42

na kolanach na ślady po nakłuciach :lol2:

swoją drogą - Rafael za długo w Queens nie pograł...

PilotM - 2007-06-16, 19:43

Tak myślałem, że ktoś się o to przyczepi. No cóż. Przegrał mecz z Francuzem, który miał wyraźnie swój dzień. Do tego dochodzi zmęczenie po Roland Garros i nawierzchnia, więc i tak nieźle, że doszedł tak wysoko.

Po porażce powiedział, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo przynajmniej zdąży na niedzielę być w Madrycie. ;)

Siner - 2007-06-17, 16:27

Można przy tej okazji upiec dwie pieczenie na jednym cieście. Real przegrywa mistrzostwo,a Nadal podłamany przegrywa w pierwszej rundzie Wimbledonu :D . Z drugiej strony jak Real wygra,to Nadal może dojdzie aż do finału,w którym i tak nie ma szans :D

Ja jak zwykle liczę na osła Safina i jak zwykle się przeliczę :/

kudlaty - 2007-06-18, 08:54

Ja tam mam nadzieję że uda mi się pójść chociaż na mecz Radwańskiej. Bo jestem w London i mieszkam jakieś 20min piechotą od kortów. :)
Boraś - 2007-06-18, 08:59

"Bo jestem w London ..." - 'kilkadziesiąt' godzin w UK i zacząłeś juz ponglishować ? :lol2: czy chodzi Ci o London, miasto w Kanadzie ?
Boraś - 2007-06-28, 09:39

W poniedziałek rozpoczął się Wimbledon. Jak narazie bez rewelacji. Nikt z faworytów nie odpadł (no oprócz 'mojej' tenisistki ;) ). Turniej sie opóźnia ze względu na pogode.
Agnieszka Radwańska w 1 rundzie pokonała Tsvetane Pironkovą 6-2 , 6-1. W drugiej rundzie zmierzy się z Martiną Muller z Niemiec, rozstawioną z nr 32.

kudlaty - 2007-06-28, 10:59

Osobiście udało mi się pójść pierwszego dnia na mecz Ginerpi vs Gonzalez(3h stania w kolecje po bilety). Bardzo negatywne wrażenie zrobił na mnie gonzalez. Jego zachowanie było tragiczne od tego że na rozgrzewce zachowywał się jakby był trenerem Ginepriego i że jak wszedł to coś tam się burzył że trawa jest za zielona, przez rzucanie rakietą walenie piłkami po przegranych punktach na ślepo (raz trafił ballboya raz sędzine) a kończąc na tym że do serwu wybierał 2 spośrób 6 piłek o które prosił (to akurat raczej śmieszne zachowanie coś jakby podciąganie skarpetek przez Nadala)
Dziś 3 mecz na korcie 17tym gra Radwańska z panią Muller. Mam nadzieję że da radę i na jej piątkowy mecz z Kuznietsovą uda mi się pójść:)

Boraś - 2007-06-28, 16:46

Agnieszka Radwańska - Martina Muller 6-1, 4-0 i krecz Muller.
W 3 rundzie Agnieszka zmierzy się z Svetlana Kuznetsovą, nr 5 tego turnieju.

A najciekawszą parą (jak narazie) 3 rundy u mężczyzn bedzie pojedynek Federera z Safinem. Drugą równie ciekawa para 3 rundy moga stworzyc Nalbandian z Baghdatisem, jesli wygraja swoje mecze w 2 rundzie.

Boraś - 2007-07-05, 14:58

Przeciaga sie ten turniej strasznie ale, juz wchodzi w decydującą faze ;)

Pary 1/4 Mężczyzn
Roger Federer SUI (1) vs. Juan Carlos Ferrero ESP (20) 7-6, 3-6, 6-1, 6-3
Andy Roddick USA (3) vs. Richard Gasquet FRA (12) 6-4, 6-4, 6-7, 6-7, 6-8
Marcos Baghdatis CYP (10) vs. Novak Djokovic SRB (4) 6-7, 6-7, 7-6, 6-4, 5-7
Tomas Berdych CZE (7) vs. Rafael Nadal ESP (2) 6-7, 4-6, 2-6

******************


Pary 1/2 Kobiet
Justine Henin BEL (1) vs. Marion Bartoli FRA (18) 6-1, 5-7, 1-6
Ana Ivanovic SRB (6) vs. Venus Williams USA (23) 2-6, 4-6

1/2 Mężczyzn
Roger Federer - Richard Gasquet 7-5, 6-3, 6-4
Novak Djokovic - Rafael Nadal 6-3, 1-6, 1-4 i krecz Djokovica

******************


FINAŁ Kobiet
Venus Williams - Marion Bartoli 6-4, 6-1

FINAŁ Mężczyzn
Roger Federer - Rafael Nadal 7-6, 4-6, 7-6, 2-6, 6-2


*************
Finał juniorek
Urszula Radwańska - Madison Brengle (USA) 2-6 6-3 6-0

Finał debla juniorek
Anastasia Pavlyuchenkova (RUS) / Urszula Radwanska - Misaki Doi (JPN) / Kurumi Nara (JPN) 6-4 2-6 [10-7]

Boraś - 2007-08-22, 22:34

W poniedziałek rozpoczyna sie US Open.

Nasza zawodniczka Agnieszka Radwańska w tym turnieju jest rozstawiona! z nr 30. Jest to jej drugi start w karierze w US Open. Rok temu odpadła w 2 rundzie.
Przeciwniczką Radwańskiej w 1 rundzie będzie japonka Akiko Morigami.

Patrząc na układ tabelki, jak wszystko dobrze pójdzie, w 3 rundzie Agnieszka zmierzy sie z M. Sharapovą ! która broni tytułu sprzed roku.


Ciekawe w której rundzie tym razem odpadnie 'moja' :zakochany: :zakochany: :zakochany: zawodniczka i nie jest to Radwańska ;)

kudlaty - 2007-08-23, 08:34

Życzę jak najlepiej Radwańskiej, ale miałem nie przyjemność spotkać ją na kortach Wimbledonu w tym roku i dochodzę do wniosku że jest straszliwym burakiem. Po jej meczu ustawia się mała grupka fanów ze mną na czele a ona przechodzi obok nas i nawet sie nie spojrzała. Ktoś krzyczy jeszcze "Agnieszka! Agnieszka! "a ona ma w dupie wszystkich. Podczas meczu jeden raz nawet się nie uśmiechnęła. Tępa ale niech jej idzie jak najlepiej. :)
Nederlander - 2007-08-23, 11:25

Boraś - Venus Williams? :D Ja najbardziej lubie Szarapowa, ale chyba nie o nia Ci chodzi ;)
Boraś - 2007-08-23, 11:31

ten fus ? chyba oszalałeś ;)
Siner - 2007-08-23, 12:35

Ana Ivanovic - nowa królowa kortów :D ,chociaż tenisa kobiecego nienawidzę równie mocno jak Hewitt'a :D (przed laty,bo teraz jest za słaby,żeby na niego zwracać uwagę :D ),to pojedynki Ani mógłbym oglądać całymi godzinami ;)

Co do US Open,to jak zwykle go nie obejrzę :[ ,ale z drugiej strony po co oglądać coś,czego finał się zna. Federer w finale z Djokovicem i Szwajcar w 4 setach wygrywa ;)

U kobiet powinna wygrac Ana Ivanovic,ale pewnie wygra czołg Williams ;)

Boraś - 2007-08-28, 20:10

Agnieszka Radwańska - Akiko Morigami 6-2 6-1
W 2 rundzie Agnieszka zmierzy sie z Virginie Razzano z Francji.

Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski (Polska, 12) - Sebastien Grosjean (Francja)/Janko Tipsarevic (Serbia) 7:6 (7-4), 6:3

Jak narazie z niespodzianek nalezy wymienic ze odpadli już Juan Carlos Ferrero i Marcos Baghdatis. A dodać ze z eliminacji do 1 rundy dostał się niejaki Michał Przysiężny.

kudlaty - 2007-08-29, 09:05

Wczorajszy dzień nie przyniósł wielu niespodzianek. U panów awansowali zgodnie z oczekiwaniami: Hewit,Blake,Roddick,Djockovic, Nalbandian, Chela, Ljubicic, Ferrer,Stepanek.
Jedyną niespodzianką w turnieju męskim jest odpadnięcie mierzącego 2.08 Ivo Karlovica. Co bardzo mnie cieszy.
U pań natomiast swoje mecze wygrywały: Hingis,Sharapova,Vaidisova,Kuznetsova, Chakvetadze,Sciavone,Mirza,Peer,Petrova, Schnyder,Srebotnik,Kirilenko no i oczywiście Miss Radwanska. Tutaj też mamy jedną niespodziankę: Julia Vakulenko (UKR) pokonała rozstawioną z nr 9 Hantuchova 6:4 3:6 6:1.



Dzisiaj na korcie będzie można zobaczyć wiele ciekawych postaci takich chociaż jak piękna Ana Ivanovic czy Roger Federer.
Pełna lista dzisiejszych spotkań klik

Warto zaznaczyć, że dzisiaj pierwszy mecz na korcie numer 10 rozgrywa Michał Przysiężny. Jego rywalem będzie niemiec Michael Berrer zajmujący 97 pozycję w rankingu ATP Champions Race. Przysiężny zaś znajduję się na 196 pozycji.
Dzisiaj gra także Radwańska w grach mieszanych i w deblu. Absolutnie nie rozumiem czemu zamiast się skupić i grać porządnie w singlu męczy się na wszystkich frontach.

Boraś - 2007-08-30, 23:50

Radwańska przedchwilką wygrała swój 2 mecz i awansowała do 3 rundy w której najprawdopodobniej zmierzy sie z Marią Sharapovą.

Agnieszka Radwańska - Virginie Razzano (FRA) 6-2, 6-3

kudlaty - 2007-08-31, 08:06

Już na pewno zagra z Sharapova bo Maria wygrała 6:1 6:0 z Australijką Casey Dellacqua. Niby ta cała australijka jest 90 w rankingu a Aga 32, ale i tak marne szanse widzę na ugranie chodźby seta dla Agi. :) Jutro mecz, może wreszcie Eurosport pokarze.


Editma ktoś może drabinkę? Bo nigdzie nie mogę znaleźć.

EDIT2
Zapomniałem co to znaczy draws :)

kuryl - 2007-08-31, 10:29

kudlaty [']

http://www.usopen.org/en_...raws/index.html

beneras - 2007-09-01, 20:00

kóryla post caly czas aktualny :D

kudlaty ['] wiadomo za co :D

Raijn - 2007-09-03, 12:26

Agnieszka Radwańska - Shahar Peer "na żywo" w Eurosporcie

Dzisiejsze spotkanie Agnieszki Radwańskiej z Shahar Peer w 4 rundzie wielkoszlemowego US Open zostanie pokazane NA ŻYWO w Eurosporcie.

Mecz Polski z reprezentantką Izraela odbędzie się jako drugi mecz dnia na korcie Louisa Armstronga.

Relacja Eurosportu z US Open rozpocznie się po zakończeniu magazynu Eurogole około godziny 18:45.

Żródło: Tenisklub.pl :P

Boraś - 2007-09-05, 18:11

Szkoda Radwańskiej, ale tak to jest jak się łapie kilka srok za ogon. Może za rok dołoży sobie jeszcze Wheelchair Competition to zajdzie runde lub dwie dalej

*****************

1/4 US Open 2007

Kobiety
Justine Henin - Serena Williams 7-6, 6-1
Jelena Jankovic - Venus Williams 6-4, 1-6, 6-7
Agnes Szavay - Svetlana Kuznetsova 1-6, 4-6
Anna Chakvetadze - Shahar Peer 6-4, 6-1

Mężczyźni
Roger Federer - Andy Roddick 7-6, 7-6, 6-2
Nikolay Davydenko - Tommy Haas 6-3, 6-3, 6-4
Carlos Moya - Novak Djokovic
Juan Ignacio Chela - David Ferrer

***********

1/2 US Open 2007

Justine Henin - Venus Williams
Svetlana Kuznetsova - Anna Chakvetadze

Roger Federer - Nikolay Davydenko
___________ - _________________

Siner - 2007-10-19, 16:58

Cytat:
Co do US Open,to jak zwykle go nie obejrzę :[ ,ale z drugiej strony po co oglądać coś,czego finał się zna. Federer w finale z Djokovicem i Szwajcar w 4 setach wygrywa ;)
Ah byłem blisko :P

Dzisiaj obejrzałem dość przypadkowo pojedynek Nadala z Nalbandianem,a właściwie powinienem napisać Nalbandiana z Nadalem. Chociaż Argentyńczyk prezentuje siermiężny tenis,to i tak jego zwycięstwo nad Hiszpanem sprawiło mi wiele radości. Rafael nie istniał,a Nalbandian po raz kolejny udowadnia,że dla niego przerwa między sezonami jest straszliwą karą,bo zawsze po niej gra słabo,a w końcówce sezonu jest kapitalnie dysponowany :)

Siner - 2007-11-20, 20:35

http://uk.eurosport.yahoo...nd-sampras.html

:konik: - mam nadzieję,że się w necie pojawi ;)

:konik: - Pete wróć :P :P :P http://uk.eurosport.yahoo...ns-federer.html

Siner - 2008-01-14, 18:14

Co tu tak cicho ??

Dzisiaj zaczął się Australian Open, turniej do którego mam wielki sentyment. Pewnie dlatego, że kiedyś jak go oglądałem, to miałem przeważnie ferie zimowe. Może dlatego, że Pete z Samprasem grali tam wielkie pojedynki, a może dlatego, że Safin tam pokazał jak się wygrywa z Rogerem.

AO kojarzy mi się jeszcze z jedną "rzeczą" - zielonymi kortami. Niestety od tego roku, komuś coś odwaliło i korty wzorowane są na tych z USOpen. Szkoda :(

Jeżeli chodzi o moje przewidywania, to u mężczyzn:

Federer (rozum) + Safin (sympatia :D )

Kobitki

Henin (rozum) + Ivanovic (serce :P )

A teraz bardziej na poważnie - czarnym koniem turnieju mężczyzn może okazać się Youzny ;)

kuryl - 2008-01-14, 19:11

o ku_wa
niebieski kort na AOpen :tokoniec:
najpierw zniknely niebieskie 'bandy' forda, a teraz zielony kort ustąpił miejsca nawierzchni z najgorszego turnieju wielkoszlemowego.

do tego szlema też mam sentyment. zawsze ciekawe pojedynki o przyzwoitej porze, nocna sesja, dobry klimat.

Becker x2 :]

siner: pete z samprasem, czy andy z samprasem? :D

wiadomo kto jest faworytem, choć liczę na niespodzianki (byle nie Nadal wygrywający, ale to raczej tenisowi nie grozi)

Siner - 2008-01-14, 23:19

Dobrze napisałem :D Pete walczył z samym sobą i jak tylko się już z tym uporał, to niszczył wszystkich. Chociaż pamiętam kiedyś jak przegrał z tym drewnem Kucera, to o mały włos bym się nie poryczał :D

A tak na serio, to oczywiście miało być Pete z Andre ;)

Co do Twojej ostatniej uwagi na temat "Nadala zza końcowej linii strzała", to AO to są za wysokie progi jak na jego nogi ;) . Ostatnio Michaił pokazał Hiszpanowi, jak się gra na korcie szybkim. Im szybciej trafi na niezłego rywala, tym lepiej dla niego - po co ma się łudzić, że coś osiągnie :P

Dzisiaj zapowiada się przepyszny początek nocki, bo Djokovic gra ;) .

Poza tym uważam za skandal, że Safin gra dopiero na drugim korcie :P

Raijn - 2008-01-15, 12:57

Radwanska awansowala do kolejnej rundy, po zdemolowaniu Olgi Sawczuk, Domachowska w podobnym stylu rozprawila sie z Mathilde Johansson. Innej Polce (co prawda w turnieju juniorskim, ale zawsze) ta sztuka niestety sie nie udala.

Z turniejem pozegnalo sie juz kilka rozstawionych tenisistek: Marion Bartoli (nr 10), Dinara Safina (nr 16), Agnes Szavay (nr 20), Czeszka Lucie Safarova (nr 22). Porażka Francuzki jest dobrą informacją dla Domachowskiej, ktora zamiast z Bartoli spotka sie z mniej znana Sofia Arvidsson. Wiecej tutaj.

Wyniki:
Wyniki I rundy Australian Open - kobiety(II dzień)
Wyniki I rundy Australian Open - mężczyźni (II dzień)

Jezeli chcecie na takie info w pilgulce kazdego dnia AO - dajcie znac.

Raijn - 2008-01-16, 22:04

Na poczatek pare linkow:
Oficjalne skroty z Australian Open (kanal AO na YouTube):
Filmowe podsumowanie sesji porannej I dnia Australian Open
Filmowe podsumowanie sesji wieczornej I dnia AO
Filmowe podsumowanie II dnia Australian Open

Zapowiedzi:
Zapowiedz spotkan, ktore odbeda sie dzisiejszej nocy.
Zapowiedz meczu Agnieszki Radwanskiej

Wyniki 3 dnia:
II runda singla mezczyzn
II runda gry podwojnej kobiet
I runda gry podwójnej mężczyzn
I runda gry podwojnej kobiet


Co nowego na korcie?
Szarapowa szybko odprawila swoja rywalke w drugiej rundzie. Jest to o tyle ciekawe, ze byla nia Lindsay Davenport. Amerykanka "urwala" Rosjance tylko 4 gemy, ale z tego co czytalem (niestety meczu nie widzialem) - Marysia byla/jest w takiej formie, ze chyba nikt by jej nie byl w stanie pokonac. Pomijajac forme Maszy, samo spotkanie ponoc rozczarowalo.

Roddick, Dawidienko i Gasquet takze gladko rozprawili sie z przeciwnikami. Do tego momentu zagadka dla mnie byl Dawidienko, ale w sumie to jest gosc, ktory potrafi wygrac i przegrac z kazdym, wiec poki co wstrzymalbym sie od oceny jego szans w tym turnieju.

Na pewno ciekawe sa tez krotkie wywiady z Justine Henin i Rafaelem Nadalem, zreszta Belgijka dosyc ciekawie wypowiada sie o swoich odczuciach odnosnie poprzedniego AO. :)

Boraś - 2008-01-16, 22:24

Raijn napisał/a:
Szarapowa szybko odprawila swoja rywalke w pierwszej rundzie. Jest to o tyle ciekawe, ze byla nia Lindsay Davenport.

To była druga runda.

Raijn - 2008-01-16, 23:25

No drugaa.... chwile wczesniej dodawalem link do I rundy gry podwojnej kobiet i tak mi zostalo. Juz poprawiam i dzieki za sprostowanie :)

Wracajac do filmikow:
Drugi dzień, sesja wieczorna
Trzeci dzien, sesja poranna
Trzeci dzień, sesja wieczorna

Siner - 2008-01-17, 00:47

Ciekawe dlaczego Davenport wróciła na korty jak jej się nie chce biegać :/ To co wczoraj zobaczyłem, to był antytenis w najgorszym tego słowa znaczeniu. Davenport biegała, jakby była w 9 miesiącu ciąży. A podobno już dziecko się urodziło :D . Szarapowa niczym wielkim nie zachwyciła. O tak w stylu babskiego tenisa, trochę stękania, ze 3 wypady do siatki, kilka szybszych serwisów. Davenport po spotkaniu powiedziała coś w stylu : "spoko,że odpadłam, bo będę miała więcej czasu dla rodziny" - to po co wracała na kort :/ . Cały czas utwierdzam się w przekonaniu, że tenis kobiecy to dno ;)

Co do mężczyzn, to też wiało nudą. Rywale faworytów robią w gacie przed spotkaniami i grają jak amatorzy. Faworyci niby wygrywają, ale do tej pory nikt ich nie zmusił do wysiłku. Generalnie nic się nie dzieje :/

Co do Davidienki, to czeka po prostu aż będzie kurs na jego rywala w granicach 10 w zakładach bukmacherskich, wtedy odpadnie ;)

Dzisiaj Saaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaffffffffffffin, więc może w końcu się coś ciekawego wydarzy. Tylko szkoda, że jeden z moich wybitnych profesorków wymyślił sobie, że egzaminy odda dopiero na ostatnim wykładzie ( po dwóch tygodniach). W związku z tym spotkania Safcia chyba nie zobaczę :/

Raijn - 2008-01-17, 01:29

Ja niestety Szarapki nie widzialem, ale Jarek (wiesz jaki) pisal mi, ze byla tego dnia nie do przejscia i kazdego by rozniosla. Zreszta pozniej gdzies jeszcze podobna opinie widzialem (nie pamietam tylko czy na gronie czy na forum tenisklubu). Ogolnie to Ci napisze tak: Marat na 100% narobi apetytu i zjebie w najmniej oczekiwanym momencie. Jesli tak sie nie stanie, to chyba bedzie trzeba pisac o Nowym Safinie. :P

Btw. jak Ci sie podobal spacerek Hewitta? Myslisz, ze jest cos na rzeczy, czy tylko jednorazowy przeblysk z czwartoligowcem? :D

PS. Twoj koment do Dawidienki :rotfl: (zreszta zacytowalem Cie na Tenisklubie) :)

kuryl - 2008-01-17, 09:12

Panowie, zacznijmy od tego, że prawdziwy tenis w wielkim szlemie zaczyna się od 4 rundy. wcześniej zdarzają się niespodzianki (nieliczne) i spacerki faworytów. zostanie 32, to pomówimy o szansach :]

spacerek Hewitta? no był facet kiedyś przed własną publicznościa w finale i przegrał z... Safinem :P nie sądze by coś więcej zwojował w tym turnieju, no ale może....

Raijn - 2008-01-17, 11:05

Radwańska i Domachowska w kolejnej rundzie!!!
Siner - 2008-01-17, 20:01

Ja pier... ale dzień. W jednej chwili dowiaduje się, że zabrakło mi 0,5 punktu do 4 z egzaminu i drugi news : Safin już 0-2 w setach. Potem profesor stwierdza, że życie bywa trudne i nie podniesie mi oceny :/ A Safin daje dupy po 5 setach. Ale k.... dzień :/

A teraz co do Hewitt'a. Dzisiaj z jakimś półamatorem dostał w jednym secie. To był początek jego końca w tym turnieju. Jeżeli Cypryjczyk ( tak tak, ta sama ciota co wywaliła Safina) się za bardzo nie zmęczył, to Australijczyk swojego "Come on" nie pokrzyczy w następnej rundzie ;) . Stawiam lekkie 3-0 dla Baghdatisa.

Dzisiaj poza jednym gemem drętwego Hewitt'a nic nie widziałem, więc poziomu nie oceniam.
Ale po drabince widzę, że sporo cieniasów zostało w turnieju, więc kolejna runda znowu nudna.
Po kolei patrząc :
Monaco, Cilic, Querrey (chyba, że to jakiś talent z kraju Bush'a), Spadea (kiedyś to on coś grał, ale to było dwano), Garcia-Lopez, Gicquel (o tym to nigdy nawet nie słyszałem), Koubek (drewniak ale jakoś przędzie w tym turnieju), Simon. Poza nimi jeszcze przynajmniej 8, którzy na pojedynek z Federerem najchętniej by w ogóle nie wyszli.
Teoretycznie nieźle zapowiadają się pojedynki:

Nalbandian-Ferrero (w tym pojedynku nastawiam się na ciągłe ataki, akcje serve &volley, piękne smecze, stop-volley'e itd) :P

Youzny-Karlovic - dziwne, że Chorwat dotarł aż do 3. rundy, znany jest z tego ,że baterii wystarcza mu maks na 3 sety, Michaiłek ma grać dalej ;)

Roddick- Kohlschreiber - Niemiec w formie,a Andy zawsze na początku sezonu pełen wiary ( w sumie pewnie nawet nie wie, w co wierzy, ale wierzy :P )

Co do kobitek, to widzę, że Domachowska wygrała. W następnej rundzie ma szansę, bo przeciwniczka mizerna (jak 90% tenisistek :D ), Radwańska widzę, że też do przodu. Ale w jej przypadku trafia na jedną z zawodniczek z tych 10% :/ - ale Ruskie zawsze nieobliczalne. No i Ania Ivanovic wygrała lekko - nie ma co - idzie po tytuł ( oby nie jak Safin ['])

Raijn - 2008-01-19, 04:04

RADWAŃSKA W CZWARTEJ RUNDZIE!

Cholera, ale nerwy i stres. Isia ladnie sobie Kuzniecowa "ustawila", chociaz ta i bez jej pomocy walila po autach i w siatke. Szczytem szczytow byl "zajebisty" smecz pod koniec meczu -> Swieta majac Isie na talerzu, caly kort przed soba, pierdolnela we... wlasne pole, stojac z dwa metry od siatki. To sie nazywa mistrzostwo. Wiecej napisze jutro, jak troche mi przejdzie szok :)) )

Mentor - 2008-01-19, 11:30

Federer :/ Już się cieszyłem, że może odpadnie, ale nie ma tak dobrze. Ehh biednemu zawsze wiatr w plecy :P

C'mon Hewitt! \o/

Siner - 2008-01-19, 11:50

Mentor jak można kibicować temu bubkowi z Australii. Ty to masz wypaczony gust :D

Co do Fedka, to rzeczywiście szkoda, że nie wypadł :P

Mentor - 2008-01-19, 12:13

Twój Stary bubek z Australii.

Tipsarevic nie wykorzystał chwili słabości Szwajcara. Następna taka okazja przytrafi się pewnie nie wcześniej jak za rok tak więc Roger pewnie znowu wygra turniej :/

Bagietka wykopała już Marata. Jeżeli dzisiaj wykopie Hewitta to znajdzie się na mojej czarnej liście tuż obok tłuczka Nadala i Rogera 'wystarczy, że zagram dziś na 43,7% możliwości' Federera.

Boraś - 2008-01-21, 13:16

1/4

Justine Henin BEL (1) - Maria Sharapova RUS (5)
Jelena Jankovic SRB (3) - Serena Williams USA (7)
Venus Williams USA (8) - Ana Ivanovic SRB (4)
Daniela Hantuchova SVK (9) - Agnieszka Radwanska POL (29)

Roger Federer SUI (1) - James Blake USA (12)
Novak Djokovic SRB (3) - David Ferrer ESP (5)
Jo-Wilfried Tsonga FRA - Mikhail Youzhny RUS (14)
Jarkko Nieminen FIN (24) - Rafael Nadal ESP (2)

Duche - 2008-01-21, 15:26

No i mamy Polkę w 1/4 Australian Open :) Szkoda, że nie dwie, no ale nie będę wybrzydzał już, bo i tak jest fajnie. Radwańska dobrze zrobiła, że uwierzyła w siebie przy stanie 0:3 dla Pietrovej w drugim secie. Rosjanka to taki typ zawodniczki, który po paru nieudanych piłkach od razu sie załamuje i przegrywa teoretycznie wygrany mecz. Tak było już z Nadią wielokrotnie i tak było też w meczu z Agnieszką. Mam teraz nadzieję, że ten sukces pomoże Polce grać jeszcze lepiej w kolejnym meczu z Danielą Hantuchovą. Faworytki w tym meczu wskazać nie można i niezależnie od tego, która wygra, to niespodzianki nie będzie.
Szkoda mi Marty Domachowskiej. Zaczęła wspaniale mecz z Williams od przełamania. Niestety pojedyncze błędy zdecydowały o tym, że nie mamy dwóch Polek w 1/4 turnieju. Niemniej jednak Domachowska zagrał dobre spotkanie, zadziwiła pewnie swoją postawą i walką niejednego niedowiarka, który pewnie skazywał Martę na gładką porażkę w Amerykanką. Gdyby Polka awansowała dalej, to zagrałaby z Ivanovic, czyli super mecz :) Z jednej strony bardzo ładna Polka, z drugiej jeszcze ładniejsza Serbka, która jest moją faworytką do końcowego zwycięstwa. No cóż, nie można mieć wszystkiego ;)

Daniela Hantuchova pokonała w trzech setach Marię Kirilenko (1:6, 6:4, 6:4) i to właśnie Słowaczka będzie rywalką Radwańskiej w kolejnej rundzie. Szkoda, że nie awansowała Kirilenko, bo walczyła przez cały turniej jak lew. Niewątpliwie awans Rosjanki do 4 rundy to i tak była spora niespodzianka, jednak moim zdaniem stać ją na więcej i jeszcze w tym sezonie pokaże sie z lepszej strony. Ona dopiero co zaczyna współpracę w pewnym holenderskim trenerem, a już gra bardzo dobrze. Wydaje mi się, że gdy jej gra będzie sie polepszała w taki sposób jak teraz, to Kirilenko jest w stanie osiągnąć poziom Any Ivanovic.

U panów wygrali Federer, Blake, Ferrer oraz Djokovic.
Widziałem dwa sety meczu Novaka z Hewittem i może tylko powiedzieć - szkoda, że tak szybko sie skończył. Serb wygrał zasłużenie, było widać to, że w chwili obecnej jest lepszym tenisistą od Australijczyka. Poza tym Hewitt srogo zapłacił za ten maratoński mecz z Marcosem Baghdatisem. Nie wytrzymał tego spotkania, nogi nie pracowały tak jak trzeba, co przy tak dysponowanym Djokovicu nie mogło sie inaczej zakończyć jak tylko porażką Hewitta. Trzeba jednak Hewittowi oddać to, że walczył do samego końca.

P.S - Witam po przerwie :D

wogu - 2008-01-21, 16:25

No i znając życie to Blake będzie grał z Fedem jak zwykle Hiszpania na mistrzostwach, czyli pieknie i czarująco, zabijał fh i serwisem a skończy się na 3:0, max urwie seta. A szkoda, bo James po raz 1 awansował do 1/4 AO i niestety na tym sie skończy. A bardzo bym chcial by moj ulubieniec, coś wykombinował i zagral niesamowitego, no ale Fed to Fed.

Po cichu liczylem ze Fed zapewni sobie kolejną 5 setówke z Berdychem, co spowoduje ze zobaczymy zmeczona, bardziej ludzka twarz Szwajcara. Jednak Berdych jak to ma w zwyczaju z Fedem, zesrał sie przy 5:2 w TB.. bywa.

Djokovic miał dzis szczescie ze trafil na wymęczonego 5 setowka Kangura i nie musiał grać maratonu. Bo pewnie sanitariusz jutro by go znosił z kortu, gdyż wiadomo jakim stylem gra Ferrer i długie wymiany ktore na Kangura dawały rade, z Ferrerem sprawia Djoko wiele problemów. Jestem przekonany ze z Ferrerem nie pojdzie juz tak latwo, i w 1/2 Fed dostanie Djoko po 5 godzinnym maratonie, który zagra z nim 1 seta na wysokim poziomie.

Lepiej ogląda sie Tsonge, niz Monfilsa ktorego nigdy nie trawilem. No ale dzis juz koniec świetnego turnieju dla Tsongi ;) Juzek w swietnej formie i coś mi sie wydaje ze będzie finał ;> Gdyż jest mega niewygodny dla Rafy.

Rafa powinien dać sobie rade z Finskim drwalem ;> Chociaż łatwo mial nie będzie;> Niewygodny leworęczny zawodnik , odwrotna rotacja, niezly bh, bedzie musial sie tez napocić Hiszpan. No ale wolałbym osobiscie zobaczyć w cwiercfinale Kohlbe, który zagrał cudowny mecz z Roddickiem, który wpłynął pewnie na jego organizm.Wczoraj mial wiele szans by odprawic Fina, a na własne życzenie je zmarnował, cóż szkoda Niemca, grał naprawdę swietny tenis. A jego bh to poezja tegorocznego AO ;) Przy kontuzji Haasa, Kohlba ratuje niemiecki bh, a więc ma sie dobrze;>

Co do WTA : To Kirilenko :zakochany: i szkoda że odpadła.

Hantuchova jak najbardziej do ogrania, przez Radwańską. Ale każdy wynik moze sie zdarzyć i nie powinien być żadną sensacją. Radwańska w polfinale AO, to coś co jeszcze niedawno wydawało sie czyms dla Polskiego tenisa niemożliwym.

Marcia takze mega zaskoczenie, 2 lata obijały ja w turniejach przecietne zawodniczki, tutaj 7 swietnych spotkan i zacięta walka 6:4,6:4 + łamanie serwisu i asy przy swoim. Jestem zaskoczony, oby to nie był jednorazowy wyskok.

Siner - 2008-01-21, 19:27

wogu ja bym nie skreślał Blake'a. Najinteligentniejszy tenisista ( dla niewtajemniczonych powiem, że miał studiować na Harvardzie ;) ) jest w dobrej dyspozycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Widać to było w pojedynku z Grosjeane'am (czy jak to się tam pisze :P ). Amerykanin jest innym typem zawodnika aniżeli Roddick, który widząc Fedka ma pełne majteczki. Sympatyzuję Amerykaninowi od wielu sezonów, praktycznie od jego spotkania z Hewitt'em w UsOpen, kiedy miał jeszcze niezłą szopę na głowie. Przegrał wtedy z powodu niedyspozycji żołądkowej, ale pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.
Federer zagrał słabo z Tipsarevicem i niewiele lepiej z Berdychem. Szwajcar popełnia dużą ilość niewymuszonych błędów i wydaje się, że w końcu go ktoś może pokona.
Djokovic może mieć rzeczywiście ciężką przeprawę z Ferrerem, ale mam nadzieję, że skończy się wszystko w 3 setach. Bo jeżeli Blake nie da jednak rady Fedexowi, to Novak musi być świeży. Odpukać trzeba wygraną Hiszpana, bo ten pokazał w finale masters, że z Federerem nie wygra nawet wtedy, jeśli ten drugi grałby patelnią ;)

wogu - 2008-01-21, 20:57

siner marzę o tej chwili, gdy James (jest moim numero uno) ogra Feda i ruszy po triumf w wielkoszlemowym turnieju (nie zapominajmy ze James swoim stylem, jest mega niekorzystny dla Nadala). Ale nie oszukujmy sie, ja widzialem Jamesa mocniejszego przeciw słabszemu Fedowi i niestety za każdym razem kończyło się tak samo. Blędy w TB lub 1 słabszy gem serwisowy i 6:4. Nie wierze by tym razem mogło byc inaczej, mam nadzieje że trochę postraszy Feda, ale na zwyciestwo nie licze. Przypominam H2H 7-0 na korzyść Federera, nawet gdy Blake był w gazie , nie udawało sie ograć Feda, a pamietajmy jak świetna forme prezentował JB np. w 2006 w turniejach Miami, finale Indian Wells czy US Open gdzie odprawił go Fed w 1/4. Jeśli miałbym liczyć na ogranie Feda, to przez Djoko właśnie. Ale obawiam się że Ferrer zaserwuje mu maraton i Fed odprawi Serba z kwitkiem, na sanatoryjne leczenie. Owszem, słaby mecz z Janko, błędy z Berdychem, ale czy to nie ten Fed który zawsze je popełnia,a gdy przychodzi cos ważnego to i tak rywal nie potrafi go dobić ?*
*-nie dotyczy Vamos Rafy na cegle

Raijn - 2008-01-22, 13:45

Podzielam zdanie Woga. Fed ostatnio tak wlasnie gra duze turnieje - kolejne rundy na 46,2% swoich mozliwosci, a final na 74,8%. Szkoda, ze nikt nie potrafi zmusic go do gry na pelnych obrotach od poczatku do konca meczu. Ciesze sie, ze moge ogladac Szwajcara, bo jest mistrzem w tym co robi, ale mysle ze kibicom na zdrowie by wyszlo, gdyby np. Djoko raz czy drugi by go ogral. Ide o zaklad, ze za trzecim razem widzielibysmy jeden z najladniejzych meczow w ostatnim kilkuleciu.

To teraz troche info z kortow w Melbourne:

Na poczatek wiadomosc dla ogladaczy.

Tenisklub.pl napisał/a:
Eurosport przeprowadzi bezpośrednią relację z ćwierćfinałowego pojedynku Australian Open, w którym Agnieszka Radwańska zmierzy się z Danielą Hantuchovą. Początek transmisji o godzinie 1:00 w nocy z wtorku na środę.

Źródło

---------------------------------------------------

CIEKAWOSTKI:

Daniela Hantuchova: "Radwańska jest bardzo mocna"

Wywiad z Domachowska

---------------------------------------------------

NEWSY:

Tenisklub.pl napisał/a:
Belgijka Justine Henin (nr 1) pożegnała się w ćwierćfinale z wielkoszlemowym turniejem Australian Open, który jest rozgrywany w Melbourne! Liderka światowego rankingu okazała się bardzo wyraźnie słabsza od będącej w znakomitej dyspozycji Rosjanki, Marii Szarapowej (nr 5).

Więcej: http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2107

Tenisklub.pl napisał/a:
Pierwszy dzisiejszy ćwierćfinał turnieju mężczyzn zakończył się na Rod Laver Arena tak, jak wszyscy oczekiwali. Hiszpan Rafael Nadal (nr 2) odniósł pewne zwycięstwo nad Finek Jarkko Nieminenem (nr 24) i tym samym awansował do półfinału turnieju.

http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2108

---------------------------

Tenisklub.pl napisał/a:
Rozstawiony z numerem drugim Polak, Jerzy Janowicz, awansował do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Siedemnastoletni tenisista miał niewielkie problemy z pokonaniem Dane’a Propoggia, jednak ostatecznie pewnie zwyciężył.

http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2110

---------------------------

WYNIKI

Ćwierćfinały kobiet

Ćwierćfinały mężczyzn

Ćwierćfinały debla kobiet

Ćwierćfinały debla mężczyzn

Boraś - 2008-01-22, 14:19

1/4
Justine Henin BEL (1) - Maria Sharapova RUS (5) 4-6 0-6
Jelena Jankovic SRB (3) - Serena Williams USA (7) 6-3 6-4
Venus Williams USA (8) - Ana Ivanovic SRB (4) 4-6 6-7
Daniela Hantuchova SVK (9) - Agnieszka Radwanska POL (29) 6-2 6-2

Roger Federer SUI (1) - James Blake USA (12) 7-5 7-6 6-4
Novak Djokovic SRB (3) - David Ferrer ESP (5) 6-0 6-3 7-5
Jo-Wilfried Tsonga FRA - Mikhail Youzhny RUS (14) 7-5 6-0 7-6
Jarkko Nieminen FIN (24) - Rafael Nadal ESP (2) 5-7 3-6 1-6

Sharapovej dzisiaj 'wchodziło' wszystko co chciała ;) Pojechala z Henin jak z podartym swetrem. 2 ostatnie pilki 1 seta to mistrzostwo świata. Jak widac Tsonga postarał się o niespodziankę. Ciekawe jak pojdzie mu w połfinale z Nadalem.

1/2
Maria Sharapova - Jelena Jankovic 6-3 6-1
Ana Ivanovic - Daniela Hantuchova 0-6 6-3 6-4

Jo-Wilfried Tsonga - Rafael Nadal
Roger Federer - Novak Djokovic

wogu - 2008-01-22, 14:38

Zrobiłem sobie nockę z AO kolejna ;) No ale dziś znów trzeba by zobaczyć te spotkania, tym bardziej ze OOF wygląda całkiem dobrze ;)

Rajin nie odmieniaj wogu ;)

Uważam ze Djoko ma szansę ograć Feda pod warunkiem, ze James zapewni Fedowi mały maratonik, a Djoko poradzi sobie bez większych problemów z Ferrerem. Obawiam sie ze bedzie odwrotnie, szczególnie dla Djoko ciężkie mogą być długie wymiany z ktorymi Hiszpan radzi sobie duzo lepiej niz jego poprzedni rywale.

Dzisiejsza nocka była dla grających u buków "2" błogosławieństwem. Pierw Serena, która była dla mnie przed turniejem mocną kandydaturą do gry w finale. Popełniła kupe UF, a Jankovic która cudem nie odpadła na początku turnieju z przeciętną Paszek, jest mocniejsza z meczu na mecz. Nie dałbym jej 1/2 finału, nawet chciałem grać progresje na jej porażke ;) Ale na szczescie nie skorzystałem z pomysłu.

Rafa solidnie, poradził sobie z Nieminenem który wg. mnie jest dla innych zawodników praworęcznych dużo trudniejszym graczem do rozszyfrowania niz dla Rafy.
Poza tym solidność Rafy jest o 2 półeczki wyżej od reszty tenisistów grających na długie wymiany.

Sharapovej udawało sie prawie wszystko, przykre oglądać genialną Henin w tak bezradnej sytuacji. No ale bywa, Marysia jak narazie ma ogromne szanse ze swoją grą na znalezienie sie w finale i wygranie go.

No i na koniec zobaczyłem Youzhnego. Gosc ktory zmiótł Rafę przed AO i spodziewałem się że zrobi to w 1/2 finału. Przegrał na własne zyczenie z Tsongą. Gość który zawsze był w cieniu francuskiego Gasqueta czy nawet Monfilsa. Gra życiowy turniej, chociaż widać ciągle w nim duzy potencjał. 88% 1 serwisu przez dłuższy czas spowodowało ze Youzhny nie miał żadnych szans na BP, co przy niezłym serwisie Tsongi nie dawało wielkich nadzieji Rosjaninowi. Juzek niestety nie wytrzymał wymian i nawet gdy w 3 secie Tsonga popełniał błędy i dał Juzkowi rozwinąć skrzydła, ten nie wykorzystal swoich szans.
Nie ośmiele sie skreslic juz Tsongi w 1/2 finału, ale mysle ze jesli bedzie mial chwile slabosci jak w 3 secie z Juzkiem, to Nadal nawet przez moment nie spapra tych sytuacji.
No i chyba lepiej dla widowiska ze w finale na Feda (tfuu Jamesa ;P ) czekać będzie Nadal. Zawodnik który nie będzie robił w porty na widok Szwajcara. To tyle Pozdrawiam :)

Dzis ciekawa noc i wielkie nadzieje związane z Agą :) C'mon !

kuryl - 2008-01-22, 15:45

kuwa, drabinka i przeciwnicy Nadala to jest fart na miare mierdy, to jakiś ogólnosportowy spisek

jesli chodzi o Blake'a to będe zdziwiony jeśli urwie Fedziowi seta, podobnie myślę o tym wynalazku jak Tsonga w perspektywie pojedynku z Nadalem. no chyba, że ten w ramach tradycji o mega niespodziance w finale wielkiego szlema dotrze tam i zostanie zmieciony przez Szwajcara.

tyle narazie mam do dodania

Raijn - 2008-01-23, 03:48

Tenisklub.pl napisał/a:
Radwańska odpadła w ćwierćfinale

Agnieszka Radwańska (nr 29) zakończyła w dniu dzisiejszym swój najlepszy występ w karierze. Najlepsza polska tenisistka okazała się słabsza od Danieli Hantuchovej (nr 9) i odpadła tym samym w ćwierćfinale wielkoszlemowego Australian Open.

Cały news

Siner - 2008-01-23, 15:06

Zgadzam się z kurylem w całej rozciągłości. Nadal na swojej drodze ma samych słabeuszy :/ Do tej pory nikt nawet nie spróbował z nami walczyć. Teraz ma kolejnego teoretycznie słabszego rywala, który wygrał z Youznym. Szkoda, że ten drugi zagrał najgorszy pojedynek akurat z Francuzem :/ . Miejmy nadzieję, że Tsonga nie przestraszy się jęczenia Nadala i zagra swoje, a to powinno wystarczyć. Dlaczego tak piszę, bo moje podejście do tenisa jest konserwatywne i zawsze powtarzam, że ktoś kto atakuje zza końcowej linii i gra pod siatką ma szansę wygrać z nawet najlepszym drwalem, przebijającym tylko zza końcowej linii. Nie tyczy się kortów, których najbardziej nie znoszę - czyli mączki. Wiele będzie zależało w tym spotkaniu od dyspozycji serwisowej Tsongi. Jeżeli będzie trafiał pierwszy serwis z mniej więcej >65% skutecznością będzie szansa. Jeżeli zacznie psuć zagrywki, to Nadal to wykorzysta i będę zmuszony oglądać kolejny raz anty-tenis w finale. Oczywiście nie mówię, że jeżeli Tsonga awansuje, to będzie piękny finał. Istnieje bowiem zagrożenie, że Francuz wyszedłby o 3 kilo cięższy przez pełne gacie i wtedy byłoby po zabawie.

Co do Blake'a to niech lepiej nie wychodzi na pojedynki z Federerem, bo po co się ośmieszać. Przecież ten koleś jak dochodzi do stanu 5:5 najchętniej poszedłby do domu :/ Zero walki, zero zaangażowania w decydujących momentach. Najlepiej, jakby zorganizować mu sesje u doktora Żołędzia :D (czy jak mu tam :P )

Boraś - 2008-01-24, 11:54

1/2

Maria Sharapova - Jelena Jankovic 6-3 6-1
Ana Ivanovic - Daniela Hantuchova 0-6 6-3 6-4

Jo-Wilfried Tsonga - Rafael Nadal 6-2 6-3 6-2
Roger Federer - Novak Djokovic

Raijn - 2008-01-24, 14:12

Garść newsów:

Fenomenalny TSONGA!

Porażka Janowicza

Nie będzie serbskiego finału

Kobiece drużyny w boju

Fragment wywiadu z Agnieszką Radwańską


WYNIKI:

Wyniki półfinałów Australian Open - kobiety

Wynik półfinału Australian Open - mężczyźni

Wyniki ćwierćfinałów Australian Open - gra mieszana

Wyniki półfinałów Australian Open - gra podwójna kobiet

Wyniki półfinałów Australian Open - gra podwójna mężczyzn

Wyniki ćwierćfinałów Australian Open - juniorzy

Wyniki ćwierćfinałów Australian Open - juniorki

Wyniki II rundy Australian Open - turniej mężczyzn na wózkach

wogu - 2008-01-25, 12:31

Zdarzyło sie to co miało się zdarzyć. Djokovic imponował świetnym serwisem przez cały mecz, szczególnie gdy sytuacja była ciężka, Fed miał BP. Dlugie kozłowanie, koncentracja i Djoko wychodził z opresji. Zagrał świetne spotkanie, obnażył wszystkie słabości Feda i zasłużenie awansował do wielkiego finału. Osobiscie bardzo sie ciesze z tego że młodzi zawodnicy nie boją sie Feda, ze nadchodzi pokolenie pozbawione strachu i kompleksu porażki Feda. Ciekaw jestem co pokazałby z Fedem wspomniany Tsonga, lecz nie przekonam się jeszcze teraz.

Wielka radośc z tego że król australijskich kortów zraniony na swoich ulubionych śmieciach ;>

Ciekawy finał sie zapowiada, z przyjemnoscia wstane po sobotnich baletach :) Za to finał kobiet jakoś mnie nie cieszy, chyba tylko fani urody obu tenisistek będą zadowoleni , gdyż Sharapova w życiowej formie powinna wygrać, a styl jej gry nie cieszy za bardzo kibiców tenisa.

kuryl - 2008-01-25, 14:35

Zdarzyło się to, co stać się musiało, bo Federer po prostu to tego turnieju nie był należycie przygotowany. I imho tylko tą słabość obnażył dziś Serb.
Djokovic zagrał mądrze, konsekwentnie, sprzyjało mu szczęście i zasłużenie wygrał ten mecz, choć niewiele brakowało by beznadziejny tego dnia Federer mimo wszystko namieszał w tym meczu. ale nie wychodziło mu dziś za wiele, był spoźniony do piłek i to było kluczowe.
na pewno nie było t wielki mecz, było kilka godnych pojedynczych piłek, ale... to ciągle nie to. to już chyba nie wróci :/

dobrze się stało dla tenisa w ogóle, że Fed odpadł i to z zawodnikiem, który jeszcze ma wszystko przed sobą.

jeśli w finale jutro zagrałby Tsonga przeciwko Szwajcarowi, to klasycznie narobiłby w gacie. finał wielkiego szlema, Federer po drugiej stronie siatki i jest paraliż. doskonale było to widać w ostatnim finale US Open, kiedy te dwa elementy sparaliżowały Djokovica. ale Federera w niedziele na korcie nie będzie i sprawa jest otwarta, choć ze wskazaniem na Djokovica (ustaliliśmy z Sinerem szanse na 60 do 40).

Siner - 2008-01-25, 15:46

Zgadzam się kuryl'em w 100%. Federer był do tego turnieju przygotowany niezbyt dobrze i było to już widoczne w poprzednich spotkaniach, szczególnie w pojedynku z Tipsarevicem. Dzisiaj Fedex powinien zagrać na 60% swoich możliwości. Zagrał mniej więcej na 45 i musiało się to tak skończyć. Chociaż tak, jak napisał kuryl, Ferdek mógł namieszać, gdyby wygrał pierwszego seta. Na szczęście Novak wyciągnął ze stanu 3-5 i 0-30. W 3 secie Roger był ponownie bliski wygranej, ale na szczęście Djokovic się zmobilizował i wygrał w tie-break'u.

Pojedynek w gruncie rzeczy był średnim widowiskiem i gdyby to nie był półfinał AO, to bym się mocno zastanawiał nad oglądaniem.

No ale koniec marudzenia. W niedzielę finał zapowiada się bardzo dobrze. Minimalnym faworytem będzie Novak, ale jeżeli Tsonga złapie swój rytm gry, to może być różnie ;)

Dzisiaj "piękny" finał :P

kudlaty - 2008-01-26, 11:05

Hmmm nie żebym tłumaczył Fedka czy coś, ale z tego co czytałem to jego przygotowania do turnieju zostały "storpedowane" przez grypę żołądkową i Szwajcar przystąpił do turnieju niemalże z marszu. Od początku turnieju wyglądał nie świeżo. Z początku myślałem że może jakieś dobre party ale od meczu z Tipsareviciem czułem że wszyscy którzy rzucili się na stawianie że wygra turniej (kurs 1.8) stracą kasę.

Btw dobrą forsę mogą zrobić ci co stawiali na Djokovica (kurs 10) a jako że Tsonga jest koło 30 w rankingu to na niego kurs był pewnie jak na Radwańską czyli koło stówki. :)

Raijn - 2008-01-30, 12:44

Dzisiejsza porcja newsow:

KGHM INDOORS

Plan gier KGHM Dialog Polish Indoors (środa)
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2207

Mayer odpadł we Wrocławiu
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2206

Kubot przegrał wygrany mecz
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2205

Wyniki I rundy KGHM Dialog Polish Indoors - gra pojedyncza
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2203

Wyniki I rundy KGHM Dialog Polish Indoors - gra podwójna
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2202


MOVISTAR OPEN

„Czarna dziura” Cheli
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2208

Przegrany powrót Corii
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2199

Wyniki I rundy Movistar Open w Vina del Mar (II dzień)
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2204


RANKINGI

Radwańska nadal liderką
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2201

Polski "wieżowiec" awansował
http://www.tenisklub.pl/?req=news&newsId=2200

Boraś - 2008-02-10, 12:00

Agnieszka Radwańska, która po raz pierwszy w karierze była rozstawiona z numerem 1., wygrała turniej WTA w Pattayi (pula nagród 170 tysięcy dolarów), który rozgrywany był na twardych kortach. W finale, po dramatycznym meczu, 18-letnia krakowianka pokonała 33-letnią Amerykanką Jill Craybas, grającą z numerem 7., 6:2, 1:6, 7:6 (7-4). Mecz trwał dwie godziny i pięć minut.
Boraś - 2008-04-23, 07:59

30.04 - 04.05 Piękna Maria w Warszawie ! ! !

:konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik:

30.04 vs. Lindsay Davenport g.13.00 @polsat sport
01.05 vs. Swietłana Kuzniecowa g.15.00 @polsat sport
02.05 piekna Maria nie gra tego dnia
03.05 brak danych
04.05 brak danych

Kuba - 2008-04-23, 10:41

Tylko ceny o wiele droższe, niż za czasów turnieju WTA :/ Nie uśmiecha mi się coś takiego :/
Boraś - 2008-06-02, 22:32

Pary 1/4 French Open 2008

1. Roger Federer SUI (1) - Fernando Gonzalez CHI (24) 2-6, 6-2, 6-3, 6-4
2. Gael Monfils FRA - David Ferrer ESP (5) 6-3, 3-6, 6-3, 6-1
3. Ernests Gulbis LAT - Novak Djokovic SRB (3) 5-7, 6-7, 5-7
4. Nicolas Almagro ESP (19) - Rafael Nadal ESP (2) 1-6, 1-6, 1-6


1. Dinara Safina RUS (13) - Elena Dementieva RUS (7) 4-6, 7-6, 6-0
2. Svetlana Kuznetsova RUS (4) - Kaia Kanepi EST 7-5, 6-2
3. Carla Suarez Navarro ESP - Jelena Jankovic SRB (3) 3-6 , 2-6
4. Patty Schnyder SUI (10) - Ana Ivanovic SRB (2) 3-6 , 2-6

1/2

1. Roger Federer - Gael Monfils 6-2, 5-7, 6-3, 7-5
2. Novak Djokovic - Rafael Nadal 2-6, 4-6, 6-7

1. Svetlana Kuznetsova - Dinara Safina 3-6, 2-6
2. Jelena Jankovic - Ana Ivanovic 4-6, 6-3, 4-6


FINAŁY

Roger Federer - Rafael Nadal 1-6, 3-6, 0-6
Ana Ivanovic - Dinara Safina 6-4, 6-3

kuryl - 2008-06-25, 20:55

Marat Safin - Novak Djokovic (3) 6-4 7-6 6-2

:konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik: :konik:

nieważne jak, ważne, że MARAT !!

siner, czaisz ? :D

Siner - 2008-06-25, 22:21

Wiem wiem, oglądałem, trzymałem kciuki, kibicowałem, wydzierałem się, wierzyłem i się udało :D

Fakt faktem, Novak miał dzisiaj słabszy dzień, ale to nie zmienia faktu, że Safin zagrał niezłe zawody. Już nawet sprawdziłem kogo powinien spotkać w kolejnych rundach. Seppi w trzeciej, później Wawrinka, Baghdatis (rewanż za AO) i półfinał Fredka Kredka. Następnie w finale pewnie Nadal i trzeci tytuł na koncie Marata :D

A tak na poważnie, to obejrzałem sobie właśnie fragmenty finału USOpen (2000). Safin wtedy odprawił z kwitkiem Samprasa. Ale ja go wtedy nienawidziłem szczerze :D . Ciekawe ile był wtedy chudszy, stawiam, że z 10 kilo. Ja ciągle powtarzałem, gdyby Safin był pracusiem, to przez ostatnich kilka lat mielibyśmy Fredkę i Safina na dwóch pierwszych miejscach. Dzięki temu tenis byłby ciekawszy. No, ale Safin wybrał inaczej i jak twierdzi mój kumpel - pewnie nie żałuje. Ciekawe czy Fredek będzie miał tyle wspomnień (ew dziur w pamięci) co Safin :D

Nie wiem czy widziałeś kuryl wczoraj spotkanie Murraya z Santoro. Tenis jak za starych dobrych czasów, siateczka, slajsik (spolszczyłem to słowo :P ), różne tempo w wymianach, często ładny wolej, skrócik - generalnie przyjemna dla oka gra.

kuryl - 2008-06-26, 07:26

niestety nie oglądałem wczoraj Wimbledonu, prawie cały dzień poza domem.
może niedługo coś nadrobię, a na dobre postaram się śledzić szlema od 4 rundy :D

Boraś - 2008-07-01, 15:55

1/4 Wimbledon 2008

Roger Federer SUI (1) - Mario Ancic CRO 6-1, 7-5, 6-4
Marat Safin RUS - Feliciano Lopez ESP (31) 3-6, 7-5, 7-6, 6-3
Rainer Schuettler GER - Arnaud Clement FRA 6-3, 5-7, 7-6, 6-7, 8-6
Andy Murray GBR (12) - Rafael Nadal ESP (2) 3-6, 2-6, 4-6

Jie Zheng CHN - Nicole Vaidisova CZE (18) 6-2, 5-7, 6-1
Agnieszka Radwanska POL (14) - Serena Williams USA (6) 4-6, 0-6
Elena Dementieva RUS (5) - Nadia Petrova RUS (21) 6-1, 6-7, 6-3
Venus Williams USA (7) - Tamarine Tanasugarn THA 6-4, 6-3


1/2 Wimbledon 2008

Roger Federer - Marat Safin 6-3, 7-6, 6-4
Rainer Schuettler - Rafael Nadal 1-6, 6-7, 4-6

Jie Zheng - Serena Williams 2-6, 6-7
Elena Dementieva - Venus Williams 1-6, 6-7

FINAŁY

Roger Federer - Rafael Nadal 4-6, 4-6, 7-6, 7-6, 7-9
Serena Williams - Venus Williams 5-7, 4-6

Boraś - 2008-09-06, 00:27

1/2 US OPEN 2008

Rafael Nadal ESP (1) - Andy Murray GBR (6) 2-6, 6-7, 6-4, 4-6
Novak Djokovic SRB (3) - Roger Federer SUI (2) 3-6, 7-5, 5-7, 2-6

Dinara Safina RUS (6) - Serena Williams USA (4) 3-6 , 2-6
Elena Dementieva RUS (5) - Jelena Jankovic SRB (2) 4-6, 4-6


FINAŁY

Andy Murray - Roger Federer 2-6, 5-7, 2-6
Serena Williams - Jelena Jankovic 6-4, 7-5


==================================

Mecze Polek:

1 runda
Marta Domachowska - Bethanie Mattek 7-6, 5-7, 4-6
Agnieszka Radwańska (9) - Yaroslava Shvedova (KAZ) 6-4, 6-2

2 runda
Agnieszka Radwańska - Mariana Dugue Marino (COL) 6-0, 7-6

3 runda
Agnieszka Radwańska - Dominika Cibulkova (SVK 18) 6-0, 6-3

4 runda
Agnieszka Radwańska - Venus Villiams (USA 7) 1-6, 3-6

Debli juz mi sie nie chciało pisac ;)

Siner - 2008-09-06, 14:47

Byłbym bardzo mocno zdziwiony, gdyby Serena przegrała ten finał. Jankovic od początku turnieju gra przeciętnie i z kliku pojedynkach cudem wychodziła zwycięsko. Serena natomiast gra bardzo przyzwoicie od samego początku. Odprawiła bez większych problemów siostrę Marata, która ostatnio jest w fenomenalnej formie. Trzeba tu jednak dopowiedzieć, że Safina popełniła ponad 40 niewymuszonych błędów i to ona bardziej oddała niż Williams wygrała to spotkanie. Niemniej jednak Amerykanka nie powinna mieć większych problemów z pokonaniem młodszej rywali.

W turnieju panów nadspodziewanie dobrze radził sobie Andy. Tym razem nie udało się pokonać Novaka, ale kibice na pewno docenią występ Amerykanina, bo grał najlepszy tenis od kilkunastu miesięcy. Największa niespodzianką była oczywiście postawa Luksemburczyka Mullera, który w ćwierćfinale nie sprostał co prawda Fradce, ale pokazał się z niezłej strony. Mnie, jak zawsze, najbardziej zawiódł Safin, który oddał 3 sety Robredo praktycznie bez walki :/ . Poza tym słabo zagrał swój ćwierćfinał Del Potro, który po wygraniu 4 kolejnych turniejów przegrał nie z byle kim, bo z Murrayem. Jednak w tym spotkaniu Argentyńczyk nie pokazał wszystkich swoich walorów ulegając Szkotowi w 4 setach :/

Najbardziej chciałbym finał Djiko-Murray, ale bardziej bym stawiał na Djoko-Nadal.

Lemes - 2008-09-06, 19:52

niestety Siner Twoje obie propozycje finałów nie sprawdzą się :P Federer wygrał w meczu z Novakiem, co mnie w sumie za bardzo nie zaskoczyło, bo to jego 34 zwycięstwo na kortach w NY, ale rozmiary porażki już tak. Roger nie jest w najwyższej formie, natomiast Djoko wydawał się takim cichym faworytem tego spotkania
Siner - 2008-09-06, 23:05

Rzeczywiście słabo grający w tym sezonie Roger pokonał Novaka. Serb grał od pierwszej rundy z kontuzją. Widać było, że nie ma takiej dyspozycji jak np podczas AO. Już w pierwszym secie widać było, że Djoko popełnia nadspodziewanie dużo błędów. Fredka nie zagrał nic specjalnego, ale dzisiaj to wystarczyło.

Jeżeli Murray dobije Nadala, to pewnie Roger wygra po raz kolejny US Open, bo Szkot się wystraszy swojej szansy i przegra :/ . Jeżeli jednak Rafa zdoła się wykaraskać z tej beznadziejnej sytuacji, to stawiałbym na niego w finale. Jeżeli pokonał Szwajcara w jego londyńskiej twierdzy, to w Nowym Jorku też może to uczynić.

Lemes - 2008-09-07, 08:40

Nie wiem czy Nadal wygra w ewentualnym finale z Federerem, zobacz jak grał wczoraj z Murrayem, popełnia bardzo dużo niewymuszonych błędów, co mu się do tej pory rzadko zdarzało. Ja myślę, że Nadal wymęczy zwycięstwo w półfinale, ale w finale nie da rady Rogerowi. Wiem, że i On nie gra fantastycznie, ale nawet tyle powinno starczyć na Rafe.
Pioteer - 2008-09-07, 18:12

oj nie raz juz tak bylo ze federer gral nawet znakomity turniej (a ten na pewno taki nie jest) dochodzil do finalu, gdzie czekal na niego bedacy po wielu przejsciach nadal i... na korcie dzialy sie rzeczy niewytlumaczalne :)
kuryl - 2008-09-09, 06:19

to co wczoraj zagrał Fed od stanu 2:2 w pierwszym secie przez kolejne 6 gemów to był najlepszy Federer od.... :hmmm:


edit:

Lemes: niekoniecznie. nie jest powiedziane czy mecz finałowy wyglądałby tak samo gdyby grał Nadal. kilka oczywistych czynników na to wpływa.

ale do rzeczy. przyznam szczerze, że mało ostatnio oglądałem w akcji najlepszych tenisistów. ale najpierw Murray w drugiej części meczu z Nadalem pokazał, że dojrzał, a dwa, że można Nadala poganiać na lewo i prawo. grał momentami na prawdę fantastycznie. mocno, szybko, precyzyjnie.

finał przypominał nieco ten sprzed roku. wtedy też Djoko ładnie, a w finale się spalił. Murray na pewno odczuwał presję, ale zaprezentował się nieźle. problem w tym, że Federer prezentował się wczoraj znakomicie. Pewność uderzeń, precyzja, atak (w końcu!), raz szybko, raz mocno. magia. tak jak pisałem - te 6 gemów to był popis. potem oczywiście przyszło to co zwykle, czyli rozluźnienie, dekoncentracja, czyli to, co mnie osobiście w Fedku wkurza najmocniej. gra się wyrównała i... tutaj pokuszę się o dość odwżne stwierdzenie - zapchaniało starymi, dobrymi czasami. Panowie posyłali takie piłki, że aż chciało się to chłonąć. Celność uderzeń, ciąg do linii, szybkość, kąty - miazga. a jak zobaczyłem jeszcze kilka kończących returnów, to aż się morda jarzyła. a już ten Federera po obejściu na forehand i wzdłuż linii - zaraz miałem przed oczami agassiego :)
trzeciego seta oglądałem już przymrużonym okiem, ale najważniejsze gemy widziałem.

Nie sądze by dokuczające kolano Murraya miało znaczący wpływa na przebie meczu. wszak nie prosił o lekarza.
Kiedy Federerowi wchodził pierwsze serwij Szkot był bezradny. inna sprawa, że rzeczywiście tak jak zauważył Stopa z Sidorem (btw: są genialni) coś się stąło z jego genialnym voleyem.

Dobrze się stało, że Murray eksplodował i oby to nie był pojedynczy wyskok. dzięki temu w AO będzie ciekawie, bo wiele wskazuje na to, że spokojnie można się spodziewać mocnej 4, a nie 2 jak było od paru lat.

Fajnie, że Szwajcar wraca co formy. na jesieni może jeszcze coś zwalczy. ciekawe czy przed Masters zdoła wskoczyć na 1 miejsce

Lemes - 2008-09-09, 07:17

masz racje kuryl, wczoraj przypomniał nam się stary Federer i gdyby nie zwichnięta noga, to Murray nie miałby co zbierać z kortu, a tak trochę sobie punków nazbierał :P Ciesze się, że widać poprawę w grze Rogera, liczyłem na to, że wreszcie pokaże Nadalowie, gdzie jest jego prawdziwe miejsce, czyli drugie :P

Szkoda tylko, że nie grał w finale z Hiszpanem, bo przy tej grze co prezentował w tym turnieju Nadal nie miałby żadnych szans z Fredkiem

Pioteer - 2008-09-09, 12:41

Cytat:
Fajnie, że Szwajcar wraca co formy. na jesieni może jeszcze coś zwalczy. ciekawe czy przed Masters zdoła wskoczyć na 1 miejsce


nie ma na to najmniejszych szans zwazywszy na to, ze badz co bądź Nadal na US Open zyskał, a Federer "jedynie" nic nie stracił

Siner - 2008-09-09, 21:47

Właśnie dlatego Safin zawsze będzie większy aniżeli Djoko i Murray ;) :P

A teraz dwa słowa na temat samego finału. Szczerze powiem, że nie lubię takich pojedynków, w których jeden gracz od początku jest chłopcem do bicia. Przed pierwszą piłką obawiałem się, że Szkot nie wytrzyma i zagra słabiej aniżeli w poprzednich tygodniach. Chociaż z drugiej strony, gdyby wspiął się na czyt swoich możliwości, to pewnie i tak by przegrał, ale może finał byłby bardziej wyrównanym widowiskiem. W tym sezonie imo tylko finał Wimbledonu był godny uwagi. W AO Djoko, mimo że przegrał pierwszą partię wygrał bez większych problemów. We Francji Nadal rozjechał Fredkę i wybił mu z głowy tryumf w Paryżu. Dopóki Nadal będzie przyjeżdżał na korty Rollanda Garrosa Roger z nim tam nie wygra. W finale Wimbledonu zdarzyło się to, co prawie nastąpiło już rok temu. Wtedy Rafa nie wytrzymał i ostatecznie przegrał. Tym razem jednak się nie podłamał po przegraniu kolejnych dwóch setów i pokonał Szwajcara.

A wracając do USOpen, to turniej mnie generalnie ani nie zachwycił ani za bardzo nie rozczarował. Już sobie uświadomiłem, że graczy atakujących na wielkim poziomie już moje oczy nie ujrzą. Dlatego takie wynalazki jak Kendrick czy Muller traktuję z przymrużeniem oka. Niby coś chłopaki próbują, ale im za bardzo nie wychodzi :( . Jak już wcześniej napisałem zawiedli mnie najbardziej Del Potro, Haas, Gasquet i niestety Novak, który w przekroju całej imprezynie pokazał wielkiego tenisa. Widać już, że Serb jest bardzo zmęczony sezonem.
Pozytywnie mnie zaskoczył Federer, który po wielu miesiącach słabej gry, w końcu zagrał lepszy turniej. Wiedziałem, że będzie go bardzo trudno pokonać na kortach Flashing Meadows. Podczas tego turnieju nie wolno sobie pozwolić na maratony. Sam Roger podkreślał wielokrotnie, że stopy w czasie drugiego tygodnia są już bardzo zmęczone, gdyż korty są bardzo twarde. Fredek miał tylko jedną 5-setówkę, która jednak nie trwała bardzo długo. Ciekawe czy za rok znajdzie się zawodnik, który zepchnie z tronu króla Rogera. Moim zdaniem to właśnie Stany Zjednoczone i korty na Flashing Meadows najbardziej pasują do stylu gry Szwajcara. Dlatego w tych zawodach pokonanie go będzie ciągle wyzwaniem ekstremalnym.
Oczywiście czarnym koniem był Murray, który po raz pierwszy (w turnieju wielkoszlemowym) udowodnił, że jest jednym z najbardziej obiecujących graczu w tourze. Tym razem zabrakło zimnej krwi, determinacji, a może po prostu umiejętności. Jestem jednak pewny, że Szkot będzie jednym z 4 najlepszych zawodników przez kilka następnych lat.
Oczywiście słowa pochwały należą się też Luksemburczykowi Mullerowi, który przypomina mi nieco Holendra Verkerka, który kilka lat temu miał wielki turniej RO i to by było na tyle :D . Życzę Mullerowi lepiej, ale jakoś w niego nie wierzę ;)

Pewnie o kimś zapomniałem, ale skończyła się przerwa u Wojewódzkiego, więc pora wracać przed TV:P

kuryl - 2009-01-19, 11:22

Ruszył pierwszy turniej Wielkiego Szlema w tym roku, więc czas odświeżyć temat.

najważniejsza informacja dnia - Marat Safin jest już w II rundzie \o/


Domachowska już odpadła, ale liczymy na dobry start Agi Radwańskiej, która rok temu była w ćwierćfinale. mam nadzieję, że w tym roku wcześniej nie odpadnie, a awans do 1/2 w turnieju najwyższej rangi byłby ogromnym sukcesem.
Pierwszego dnia póki co bez niespodzianek. swój mecz gra Nalbaldian, Federer zaczyna za jakiś czas.

Faworyci? Federer i Nadal to zagadki. Djoković powinien być mocny, w Murraya nie wierzę, ale może mnie zaskoczy. Roddick pewnie spuchnie w 1/4 jak zwykle no i wiadomo - jak Safin złapie rytm, to powiezie wszystkich :zolwik2:

w ogóle pierwsze dziesiątka rozstawionych to jakiś :lol2: troszkę nie na bieżąco byłem :D

Wśród kobiet wszystko jest możliwe, ale chyba jednak Serena wydaje się najpoważniejszą kandydatką.

siner - do tablicy!

Boraś - 2009-01-19, 12:53

Moja ulubiona tenisistka :konik: tez odpadła w 1 rundzie :( Wypadła nawet o 1 gem gorzej niz Domachowska :|
Co do Safina, to w 3 rundzie może byc niezły pojedynek bo zmierzy sie z Federerem.

Siner - 2009-01-19, 19:04

Zostałem wywołany do tablicy, więc zaczynamy z najbardziej sentymentalnym turniejem :D

Po pierwsze, eurosport jak zawsze zaczął z grubej rury. Siedziałem chyba do 3, żeby zobaczyć dobry tenis, a oni mnie uraczyli 15 minutowym wstępem i żenująco słabym widowiskiem Any Ivanovic. W przerwach wrzucali najważniejsze piłki pojedynku Zvonarevej. Oczywiście jak 95% pojedynków kobiet i ten drugi był nudny, jak flaki z olejem :/ .

Rano rzuciłem okiem na Fredka i niczego szczególnego nie pokazał. Seppi przy odrobinie szczęścia mógł wygrać minimum jednego seta, ale Fredek pokazał pazur i w najważniejszych momentach powiózł Włocha.

Zaskakująco łatwo wygrał Kohlschreiber z gigantem ze Stanów, który ostatnio nieźle się zaprezentował ulegając dopiero w finale.

Oczywiście cieszy mnie bardzo wygrana Safina z jakimś nieznanym Hiszpanem. W drugiej rundzie Rosjanin również powinien sobie poradzić. Ale tak jak napisał Boraś w kolejnym starciu będzie już nie lada wyzwanie i wtedy zobaczymy, czy Safin w przerwie między sezonami tylko imprezował czy znalazł chwilkę na trening.

Kuryl nie doceniasz Murraya. Szkot pod koniec zeszłego sezonu złapał wiatr w żagle i jeżeli nie wypadnie, jak rok temu, w pierwszych rundach, to zajdzie bardzo daleko.

Ostatnio widziałem pojedynek Novaka i powiem, że chłop się przygotował gorzej do sezonu niż rok temu. Psuje za dużo, atakuje za lekko. Nie postawiłbym na niego złotówki, bo prezentuje się na dzień dzisiejszy średnio. Ale turnieje wielkiego szlema rządzą się własnymi prawami. Może Serb się rozegra i zajdzie wysoko. Muszę go jednak skrytykować za zmianę sprzętu. Jak już się jest wielkim graczem, to się nie zmienia firmy, która dostarcza rakiety. A on zmienił i to na dodatek z Wilsona na Head'a. Pewnie chciał być jak Safin :D Podobnie uczyniła Ivanovic, tylko że ona przeszła z Wilsona na Yonexa.

Teraz trzy słowa o paniach. Nienawidzę tenisa kobiecego :D A tak na poważnie, to zeszłoroczna finalistka Ivanovic odpadnie maks w 3.rundzie. Wczoraj, jak już wspomniałem, miałem wątpliwą przyjemność oglądania jej "wyczynów". Ta dziewczyna straciła 50% swoich walorów tenisowych. Serwuje wprost tragicznie, ale jak się nie umie wyrzucić piłeczki, to tak to bywa. Popełnia masę niewymuszonych błędów, przytyła,a co za tym idzie biega o dwa tempa wolniej. Jednym słowem, trzeba ćwiczyć na korcie a nie w reklamach. Już były takie dwie, co na pewnie czas zapomniały o tym i przez 2 lata dawały ciała na całej linii. Teraz jednak są w lepszej dyspozycji i pewnie jedna z nich wygra AO. Ja jak zawsze liczę na dwie Rosjanki Safinę (tak rodzinnie) i Dementiewą, która nie może się przełamać w turniejach wielkoszlemowych.

Jutro kilka ciekawych pojedynków:
Hewitt-Gonazles

A w zasadzie to ten jeden ciekawy. Chociaż pewnie ktoś wystrzeli. Zerknąłbym jeszcze na pojedynek Tsongi i Youznego, ale to tylko dlatego, że ich bardzo lubię ;)

Ale i tak pewnie Eurosport pokaże 4 pojedynki kobiet i Nadala na koniec [']

Ale się dzisiaj wk..... jak zobaczyłem wynik Polaków w piłce ręcznej ... z Macedonią przegrać :/

kuryl - 2009-01-20, 10:32

Cytat:
Kuryl nie doceniasz Murraya. Szkot pod koniec zeszłego sezonu złapał wiatr w żagle i jeżeli nie wypadnie, jak rok temu, w pierwszych rundach, to zajdzie bardzo daleko.


Mało go widziałem, to fakt. pierwszą rundę przeszedł po rozegraniu półtorej seta, więc to na pewno z korzyścią dla niego. obecnie wydaje się, że wszyscy wietrzą mu finał, ale ja zgodzę się z Federerem - to jest szlem, nie żadne Doha. tutaj trzeba wygrać 7 meczy, a w każdym z nich 3 sety.

Siner napisał/a:
Rano rzuciłem okiem na Fredka i niczego szczególnego nie pokazał. Seppi przy odrobinie szczęścia mógł wygrać minimum jednego seta, ale Fredek pokazał pazur i w najważniejszych momentach powiózł Włocha.


czyli w normie. gra się zacznie od 4 rudy wzwyż, choć jeśli Szwajcar coś prześpi to każdy może do powieźć.

Siner napisał/a:
Jutro kilka ciekawych pojedynków:
Hewitt-Gonazles


Hewitt poleciał w 5. szkoda.


Radwańska nie dała rady upałom. Becker też kiedyś nie dał rady. wybaczam jej :]

za dużo nie pooglądam, ciągle w robocie, justin może pomoże, ale póki co mam sporo pracy. ciągle nie mogę przeboleć, że ten kort jest niebieski....

wogu - 2009-01-20, 13:56

Ulubiony turniej :serce:

Siner : A co powiesz na Bernarda Tomica ? ;) Ja widziałem fragmenty spotkania z "ziemniakiem" i zrobił na mnie duże wrażenie, naprawdę wiele potrafi, a bh na niesamowitym poziomie, jak dołoży trochę w fh i regularniej serwisem, to może być kawał niezłego grajka.
Pobił rekord, najmłodszy zawodnik w historii ktory wygral mecz na Australian Open (ma zaledwie 16 lat i 89 dni!). Australia napewno z dużym zainteresowaniem będzie patrzeć na młody brylancik, następne spotkanie z Muellerem i duże szanse młodziana :)

No na mnie Ferdek też nie robił wielkiego wrażenia, widać że może być cos nie tak, zresztą chyba od dawna widać że to nie jest Federer nr. 1 na świecie i co roku łatwiej niektórym sie zbliżyć do niego czy go ograć. Nigdy za Rogerem nie przepadałem, chociaż doceniam jego kunszt, technike do jakiej nie zbliży się nikt, ale jest też psychika gdy przeciwnik nie pęka i nie zawsze gra na 100% w pierwszych rundach. No ale to prawo króla, nikt nie może mu tego zarzucać :) Teraz jednak wydaje mi się że Rogerowi będzie niesamowicie ciężko obronić tytuł. Grupa pościgowa jest zresztą coraz liczniejsza. Zobaczyłem także mojego ulubieńca Jamesa i reakcja zdecydowanie na plus. Choc oczywiscie Dancevic, nie jest półką z którą powinno sie równać ważne mecze. Ale fh niszczył, ładne mijania i bardzo dynamiczny i wybiegany James sie ukazał. Oby tak dalej ! :)
Fajny,5 setowy pojedynek Gonzo i odprawienie Australijczyka, co przyjmuje z ogromną radością. Chociaż wątpie by Gonzo mógł powtórzyć finał sprzed 2 lat:)

Zaskoczeniem mimo wszystko jest gładka porażka w 3 setach Juzka, tym bardziej że Koubek to nie najwyższa półka, ale Rusek widocznie miał problemy, pewnie nie tylko polegające na dyspozycji dnia.

No i smutna, porażka Agnieszki z Bondarenko :( No ale Ukrainka to tenisistka o niezłych możliwościach, szkoda bo liczyłem na wynik Agi w granicach 4 rundy, a tutaj taki klops. Co do tenisa kobiecego, zgadzam się z powyższymi postami. Oglądanie go w dużych ilościach wpływa na mnie fatalnie :P No może poza Marią Kirilenko ;)

Siner - 2009-01-20, 16:44

W końcu na korcie pojawiła się "1" i pokazała kawał dobrego tenisa. Pamiętałem Rochusa jako solidnego gracza, ale to co z nim zrobił Nadal lekko mnie zdziwiło. Chociaż z drugiej strony Belg w pierwszym secie stracił ochotę do gry i każdy wygrany gem był dla niego sukcesem. A ja wspaniałomyślnie postawiłem dzisiaj na Rochusa + 11,5 gema. Myślałem, że buki powariowały, że dają Belgowi 2 sety. Niestety przewidzieli, że zagra beznadziejnie :D . Trzeba jednak śledzić kolejne pojedynki Rafy, bo coś mi się wydaje, że finał może być jego. Raczej dojdzie do finału, bo tam Maratek pokaże mu jak się bawią Ruscy ;) .

Teraz dwa słowa na temat drugiego pana z matki Rosji. Dałeś dupci Michałku, dałeś :/ . Podejrzewałem niestety, że Youzhny jest źle przygotowany do tego sezonu, ale stawiałem, że poradzi sobie z leciwym Austriakiem a tu od razu 3-0 i powrót do domu. Trudno się mówi.

Bardzo mnie cieszy, że bez problemów awansował Tsonga. Chłop ma papiery, żeby być w czołówce ATP i trzymam za niego mocno kciuki. Oby kontuzje go omijały. Chociaż wyczyn z poprzedniego sezonu ciężko będzie powtórzyć, ale zobaczymy.

Murray nie musiał się dzisiaj zbytnio na pocić, bo Pavel się poddał. Niestety to już chyba koniec tego gracza, bo problemy z plecami ciągną się za nim od kilku sezonów.

wogu:

Muszę przyznać, że nazwisko gdzieś mi się obiło o uszy, ale powiem szczerze, że nigdy go nie widziałem jak gra. Uważałbym jednak na kolejnego rywala. W USOpen sam Federer musiał się z nim nieźle napocić. Jego jest po prostu bardzo ciężko przełamać i chłopak ma niebywałe serce do gry. W Stanach wszystkie mecze jakie rozegrał to były 5-setówki. Chyba tylko z Fredką odpadł w 4 albo 3, ale miał w nogach wiele godzin gier.

U kobiet niestety Isia nie dała rady Ukraince. Jak zobaczyłem drabinkę, to wiedziałem, że Aga dojdzie wysoko jak tylko pokona pierwszą rywalkę. Siostry Bondarenko wygrały rok temu debla w sposób dość przekonywujący. Od tego czasu zdecydowanie poprawiły grę singlową, więc było wiadomym, że ciężki mecz przed Agą. Może za rok :)

Elenka na całe szczęście wygrała, chociaż musiała się namęczyć w pojedynku z Niemką. Widać, że ostro trenowała na siłowni, bo patykowate ręce zmieniły się w umięśnione łapska :D

Jutro druga runda i coraz mniej maruderów, więc kilka spotkań powinno być niezłych. Miejmy nadzieję, że Safin odprawi drugiego Hiszpana w 3 setach i poczeka na Fredka :)

Siner - 2009-01-21, 15:42

wogu tak jak sądziłem, Tamic dzisiaj uległ Mullerowi i szczerze powiem, że poza pierwszym setem nie pokazał za wiele. Chociaż przyznaje, że jak na 16lat to poczyna sobie całkiem nieźle. Potrafi zagrać ofensywnie z obu stron, a i przy siatce bywa groźny. Oczywiście brakuje mu jeszcze siły i dobrze, że nie wpadł w tym turnieju np na Nadala, bo wynik mógłby go podłamać. Niech w spokoju trenuje w Australii, gra w Challengerach i turniejach słabszej rangi. Może za 2-3 lata będzie z niego bardzo dobry zawodnik. Mentalność i psychikę ma godną mistrza, więc teraz tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

Mnie dzisiejszej nocy interesował jeden pojedynek. Oczywiście wiedziałem, że Eurosport będzie transmitował zupełnie inne spotkania, ale nastawiłem budzik na 4, bo myślałem, że będą jakieś opóźnienia. Nic bardziej mylnego, Safin już wtedy brał prysznic po wygranej :P . Pewnie jakaś grubsza bibka dzisiaj w Melbourne, bo Rosjanin przejechał się po kolejnym Hiszpanie niczym walec drogowy. Teraz trzeba poimprezować, jutro odpocząć i pokazać Fredce gdzie raki zimują. Nie no żartuję :) Niemniej jednak zapowiada się niezłe starcie, bo Safin chyba coś potrenował w przerwie. Jeżeli wygra pierwszego seta ze Szwajcarem, to będzie wielki mecz. Jeżeli dostanie, to pewnie po krótkich 3-setach zakończy udział w AO.

Teraz dwa słowa dotyczące dzisiejszych rozstrzygnięć. Jedna sensacja, porażka Nalbandiana, który w ubiegłym tygodniu wygrał mniej ważny turniej z jakimś cieniasem z Tajpej. Jedna niespodzianka, mianowicie wieczny talent Mathieu przegrał z Amerykaninem Delicem. Poza tym wszystko zgodnie z planem. Myślałem, że trochę bardziej powalczy Dominik Hrbaty z Ferrerem, ale obyło się bez emocji i Hiszpan gra dalej.
Zapomniałem o przesympatycznym Santoro, który sprawił mi miłą niespodziankę i wywalił z turnieju kolejnego rywala. Tym razem po pięciu setach pokonał Kohlschreibera, który rok temu skutecznie powalczył z Roddickiem. Ten ostatni troszeczkę się dzisiaj napocił z Belgiem Malissem, ale po wygraniu 3-seta w tie-breaku Amerykanin złapał rytm, a Xavier zaczął się denerwować i przegrał. Bardzo mnie cieszy dobra gra Cypryjczyka Baghdatisa. W końcu gdzie jak gdzie, ale w AO zawsze mu się nieźle grało. W zeszłym roku wywalił z turnieju m.in. Safina :/ (głąb kapuściany :D ).

W nocy ciekawie powinno być w pojedynkach:

Canas-Gonzales
Karlovic-Ancic (chociaż tutaj sądzę, że serwis Karlovica nie wystarczy na Ancica)
Gulbis-Andreev
Ljubicic-Tsonga

Dzisiejszy wyraz dnia to Impreza :D

kuryl - 2009-01-22, 08:08

Co warto odnotować - Nadal w końcu wygląda na korcie jak człowiek, a nie jak gówno w błyszczącym dresie.




koszulka z rękawkami, długość spodni nie budząca sprzeciwu. znaczy się, chyba dojrzał :hmmm:

Mentor - 2009-01-22, 12:16

Dawałem w shoucie, ale skoro już poruszono wątek stroju to zapodam i tutaj:

http://sport.onet.pl/0,12...,wiadomosc.html

kuryl - 2009-01-22, 12:57

a tymczasem Venus Williams pożegnała się z turniejem
carmelo - 2009-01-22, 13:14

Nie spodziewałem się, że ktoraś z sióstr Williams odpanie tak szybko :D Dla mnie to wielkie zaskoczenie.
Przegrać z Suarez? Nie wiem jak to możliwe, pewnie Hiszpanka miała dzień, w którym wszystko jej wchodziło
Tymczasem Murray walczy na korcie z Hiszpanem Granollersem i jak dotąd dobrze sobie radzi ;)
Dla mnie najwazniejsze, że moi ulubieni zawodnicy, tj. Monfils i Blake - grają dalej :P

kuryl - 2009-01-26, 10:48

siner napisał/a:
Kuryl nie doceniasz Murraya. Szkot pod koniec zeszłego sezonu złapał wiatr w żagle i jeżeli nie wypadnie, jak rok temu, w pierwszych rundach, to zajdzie bardzo daleko.



kuryl napisał/a:
Mało go widziałem, to fakt. pierwszą rundę przeszedł po rozegraniu półtorej seta, więc to na pewno z korzyścią dla niego. obecnie wydaje się, że wszyscy wietrzą mu finał, ale ja zgodzę się z Federerem - to jest szlem, nie żadne Doha. tutaj trzeba wygrać 7 meczy, a w każdym z nich 3 sety.



sport.pl napisał/a:
Hiszpan Fernando Verdasco nieoczekiwanie wyeliminował 2:6, 6:1, 1:6, 6:3, 6:4 tenisistę rozstawionego z numerem czwartym - Szkota Andy'ego Murraya w meczu 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Szkot był typowany do gry w finale... z Federerem.

Przed rozpoczęciem turnieju bukmacherzy najwięcej szans na zwycięstwo dawali Szkotowi. Zdaniem Rogera Federera upadli oni na głowę. - Kto jest faworytem? Andy Murray? Mówicie poważnie? - pytał zaskoczony Szwajcar. Jak się okazało "profesor" tenisa miał rację. Andy Murray w tym roku Australian Open nie wygra.


;]

Boraś - 2009-01-26, 11:15

Aus Open 2009

1/4
Rafael Nadal ESP (1) - Gilles Simon FRA (6) 6-2 7-5 7-5
Fernando Verdasco ESP (14) - Jo-Wilfried Tsonga FRA (5) 7-6 3-6 6-3 6-2
Andy Roddick USA (7) - Novak Djokovic SRB (3) 6-7 6-4 6-2 2-1
Juan Martin Del Potro ARG (8) - Roger Federer SUI (2) 3-6 0-6 0-6

Marion Bartoli FRA (16) - Vera Zvonareva RUS (7) 3-6 0-6
Dinara Safina RUS (3) - Jelena Dokic AUS 6-4 4-6 6-4
Carla Suarez Navarro ESP - Elena Dementieva RUS (4) 2-6 2-6
Svetlana Kuznetsova RUS (8) - Serena Williams USA (2) 7-5 5-7 1-6

Siner - 2009-01-26, 15:26

Murray zlekceważył rywala i chociaż, że dwa razy prowadził w setach, przegrał spotkanie. Będzie miał nauczkę na przyszłość. Oby Hiszpan odpadł z Tsonga. Więcej później ;)
wogu - 2009-01-27, 14:00

Argentyński drwal szybko odprawiony w 3 setach przez Rogera. Nie obserwowałem poprzednich spotkań Del Potro na AO, ale jeżeli grał w takim stylu jak dziś , to jestem niemile zaskoczony że ktoś w takiej formie, z tak kiepskim timingiem dotarł aż tak daleko. No ale po maratonie z Berdychem, dziś Federer dostał łatwy cel. BTW : Obserwujac Del Potro, mozna sie zastanowic czy to nie aby jakaś rodzina Gudiego ? ;p A tak juz powaznie, to zobaczymy co pokaże Roddick w pojedynku z Rogerem. Pewnie po kilku TB i 4 setowej przeprawie, Roddick poleci. Nadal dzis powinien odprawic Simona ktorego gra z Monfilsem, nie przypadła mi do gustu (fajny klimacik, ale mało profeski jak na 1/8 AO). Nadal jednak widać ze jest w kosmicznej formie i półfinał powinien osiągnąć bez problemów, a tam chyba rewanż z Tsongą, który imponuje przygotowaniem fizycznym, łatwo z Jamesem sobie poradzil, ale w 3 secie widać było przestój w grze, który mogł go dużo kosztować. Verdasco zagrał z Murrayem kapitalnie, lepiej wytrzymał kondycyjnie i odprawił Szkota. Widać że Murray jeszcze nie wytrzymałby 7 trudnych spotkań w AO, bo Masters Series to inna bajka ciągle. Verdasco zrobil na mnie wrażenie, ale myśle że jego styl gry, nie gwarantuje większych emocji w półfinale z Nadalem. Tsonga jednak powinien Fernando dać rade i dojdzie do rewanżu za Australian Open 2008;) Jeszcze słówko o Djokovicu, żal było dziś patrzeć w niektórych momentach na tak proste błędy, które rok temu zmniejszył praktycznie do minimum, nie wiem ile było obniżki formy w jego grze, a ile wpłynęła na jego grę nowa rakieta która zmienił z Wilsona. Ale zmiana w takim momencie rakiety, jest dla mnie niewytłumaczalna. I naprawdę straty z tego powodu podejrzewam ze bedą większe niż finansowe zyski. No ale to byl jego wybór. Mam nadzieje ze juz niedlugo wróci stary Djoko, który był postrachem każdego tenisisty na świecie.
Boraś - 2009-01-28, 20:23

1/2 Aus Open 2009

Vera Zvonareva RUS (7) - Dinara Safina RUS (3) 3-6 6-7
Elena Dementieva RUS (4) - Serena Williams USA (2) 3-6 4-6

Rafael Nadal ESP (1) - Fernando Verdasco ESP (14) 6-7 6-4 7-6 6-7 6-4
Andy Roddick USA (7) - Roger Federer SUI (2) 2-6 5-7 5-7


FINAŁY

Dinara Safina - Serena Williams 0-6 3-6

Rafael Nadal - Roger Federer 7-5 3-6 7-6 3-6 6-2

Siner - 2009-01-28, 22:16

Turniej pań i moje przewidywania i marzenia się spełniły. Moje dwie faworytki (Dementiewa i Safina) w półfinale. Mam nadzieję, że Rosjanki nie przestraszą się swoich rywalek i spotkają się w finale. Jeżeli tak się stanie, to będę za Elenka ;)

W turnieju panów niestety już tak dobrze nie było :/ Niby 1 i 2 są w półfinałach, czego się można było spodziewać. Awansu Verdasco chyba nikt nie mógł przewidzieć. Hiszpan gra bardzo przyzwoicie. Nie zmieniam zdania, że Szkot Murray go zlekceważył i przez to przegrał. Inna sprawa, że nie jest on jeszcze w stanie zagrać 7 trudnych meczów. Widziałem kilka spotkań lidera rankingu i nie daje żadnej szansy Verdasco. Jeżeli nic się nie zmieni w formie Nadala ani nie będzie miał złego dnia, to Fernando nie ma najmniejszych szans. Podobnie zresztą jak Andy Roddick. Amerykanin może i był kiedyś w stanie wygrać z Federerem, ale było to bardzo dawno. Od tego czasu Szwajcar pokonywał go na każdej nawierzchni, na każdym kontynencie i przy każdych możliwych układach. Ostatnio bodajże 2-3 lata temu, Andy był w fenomenalnej formie. Wygrał turniej pokazowy przed AO pokonując w nim ówczesnego lidera rankingu Federera. Panowie spotkali się ponownie w półfinale AO (chyba to był półfinał) i Roger nie dał najmniejszych szans Amerykaninowi. Inna sprawa to psychika Roddicka. Ten chłopak widząc Rogera po drugiej stronie siatki ma gacie do wymiany. Już podczas rozgrzewki pewnie mu się gra mocno niewygodnie, a im dłużej trwa spotkanie, tym jest gorzej i gorzej. Ten chłopak nie wygra z Federerem, chyba że ten zagra jak na początku kariery, czyli liczba niewymuszonych błędów będzie 3 razy wyższa od winnersów. Federer miał już w tym roku podczas turnieju spotkanie beznadziejne. Jego fart/klasa/magia (zwał jak zwał) polega jednak na tym, że 95% przeciwników w momencie gdy pojawia się szansa pokonania go w turnieju wielkoszlemowym (czyt. mają wygrane 2 sety) po prostu się zaczynają obawiać. Roger jest graczem genialnym. Ma psychikę mistrza, co udowodnił wielokrotnie. Kiedy jest bliski porażki, zaczyna grać rozważniej. Nie psuje tylu piłek, poziom ryzyka zmniejsza o jakieś 75% i czeka na prezenty. I w większości przypadków dostaje je od hojnych i wspaniałomyślnych, a może strachliwych, rywali. Żeby go pokonać w takim momencie trzeba być innym mistrzem. Tylko tenisista o żelaznej psychice potrafi pokonać Rogera w takiej sytuacji. Oecnie w tourze jest tylko kilku takich graczy:

a) Nadal - gracz równie utalentowany co Roger
b) Safin - gracz z przeogromnym talentem, ale niestety (a może stety) tenisista, który traktuje sport jako dodatek-niestety już chyba nigdy nie będzie w stanie wygrać z Rogerem, nie ze względu na psychikę, a braki strickte tenisowe
c) Tsonga - ma to coś, co czyni go graczem, który jest w stanie wygrać z każdym. Jednak jest jeszcze za bardzo nierówny. W zeszłym sezonie miał ogromne problemy z plecami. Jeżeli w tym będzie grał więcej, może w przyszłym roku będzie jeszcze wyżej.
d) Djokovic - ale TEN Novak z poprzedniego sezonu (szczególnie z początku). Po zmianie rakiety Nola nie czuje się pewnie na korcie. Męczy się straszliwie. Bądźmy szczerzy, Andy nie miałby szans, gdyby Djoko był tak przygotowany jak rok temu. Serb ma takie argumenty, którym Amerykanin nie byłby w stanie się przeciwstawić.

Reasumując finał mężczyzn: Nadal-Federer i mam nadzieję wygrana Hiszpana
Finał kobiet: Dementieva-Safina (mówi serce), Dementieve-Zvonareva (mówi logika), Williams-Zvonareva (mówi głowa)

Życzę wszystkim wielkiego tenisa :P

Mroczny Rycerz - 2009-05-17, 16:55

Roger Federer wreszcie sie przelamal i pokonal NA CEGLE Nadala, w finale masters w ... Madrycie :D

stosunkowo gładko: 6-4 6-4.

mam nadzieje, ze to dobrego poczatki i ze sie moj idol odbuduje, choc w zwyciestwo w paryzu i tak nie wierze :)

dobrze by było jednak, gdyby krol odzyskal swoje kilkuletnie panowanie w wimbledonie, a potem na koniec ponownie triumfował na kortach w USA.

trzymam kciuki :]

Siner - 2009-05-17, 19:14

Ta porażka może paradoksalnie pomóc Rafie. Wystarczy wspomnieć rok 2007 i turniej w Hamburgu, gdzie w 3. secie Roger rozgromił Hiszpana 6-0 i zakończył jego świetną passę na kortach ziemnych. To spowodowało, że Nadal przyjechał do Paryża z wielką wolą rewanżu i w finale odprawił Rogera w 4. setach.
Tym razem przewiduje podobny scenariusz. Szwajcar zagrał dzisiaj koncertowo. Wykorzystał zmęczenie, błędy Nadala i sam zredukował liczbę złych zagrać do minimum. Jednak presja, jaka ciąży na nim w Paryżu (podobnie jak kiedyś na Samprasie) jest kolosalna i uważam, że Fredka nie da rady i tym razem.

Niemniej jednak mam nadzieję, że finał będzie lepszy niż rok temu np. taki jak w AO lub Wimbledonie :P

Aha i uwaga na Djokovica, chłop po zmianie rakiety nabiera rozpędu i jeżeli nie zaserwuje sobie jakiegoś maratonu w pierwszych rundach RG, to będzie niezwykle groźny. Nadal to pewnie go wykończy fizycznie, ale ze Szwajcarem miałby szansę.

kuryl - 2009-05-17, 19:29

Nadal narzekał ostatnio, że jest już zmęczony. w półfinale postraszył go Djoko, teraz przegrał. pewnie zadyszka przed French. tam raczej sensacji się nie spodziewam. choc takowa mile widziana ;]
Siner - 2009-05-31, 17:35

Czy ktoś to widział ?? Czy ktoś to oglądał ?? Czy ktoś się tego spodziewał ??

Jeżeli na pierwsze dwa pytania może być odpowiedź TAK, to o tyle na trzecie każdy odpowiada NIE. Coś nieprawdopodobnego, co się właśnie stało na korcie centralnym w Paryżu. Rafa Nadal, mistrz, człowiek, który nigdy nie przegrał żadnego spotkania we FO, odpada po 4 setach. Jeżeli ktoś mógł go pokonać to może Federer, ale i temu nie dawałbym większych szans z Hiszpanem. No dobra może Novak Djokovic u szczytu formy, może Andy Murray, może Tsonga grający jak w AO 2008, ale na pewno nie Szwed Soderling. Przecież ludzie, którzy oglądają tenis od przypadku nawet nie słyszeli o takim jegomościu. Dzisiaj 25. tenisista w światowym rankingu, który wygrał 3, słownie 3 turnieje w swojej karierze, staje przed wielkim Rafą, który wygrał 4 razy FO z rzędu. Ba, Szwed spotkał się ostatnio z Hiszpanem w Rzymie i zgadnijcie, jaki był wynik 0-6 1-6. To przecież zaledwie o jeden gem więcej aniżeli ja bym zdobył z Nadalem. Jak w takim razie ten Pan mógł mieć jakiekolwiek szanse dzisiaj.

Odpowiem na to pytanie, on nie miał żadnych szans. Chyba poza jego trenerem, ew. rodziną (chociaż, nawet rodzina przy zdrowych zmysłach pewnie nie dawała mu szans) nikt w niego nie wierzył. Co w takim razie zdecydowało o jego nieprawdopodobnej wygranej?? Moim zdaniem wpływ na to miały 2 czynniki. Po pierwsze Szwed sam nie zwątpił. Od pierwszej piłki wierzył w swoją grę, przygotowanie i plan taktyczny, nakreślony przez trenera. Drugi czynnik był niezależny od niego. Rafa niestety zlekceważył rywala. Lekceważył go w pierwszym secie i przegrał. Skupił się na drugą partię, którą wygrał przy dużej dawce szczęścia. To go rozluźniło. Soderling wykorzystał to i wygrał trzecią partię. Pobudzony Szwed grał spotkanie życia, a Nadal z piłki na piłkę coraz bardziej się denerwował. W samej końcówce mógł jeszcze pokonać Szweda, ale nie dał rady. Było jasne, że początek tie-breaka zdecyduje o wszystkim. Jeżeli Hiszpan by go dobrze zaczął, to pewnie wygrałby zarówno 4, jak i 5. partię. Jednak Szwed był bardzo mocno skoncentrowany i nie popełniał błędów w decydującej odsłonie. Tym sposobem przycisnął do muru numer 1 światowego tenisa i dokonał rzeczy, o której nie śniło się największym filozofom.

Powiem tak, jeżeli Federer nie wygra teraz, to chyba nigdy nie będzie królem Paryża. Z jednej strony mu tego życzę, bo go bardzo szanuję, ale z drugiej go nie lubię. Sam nie wiem dlaczego :/ A właściwie pewnie wiem. Jest to związanie z Pete'em i Wimbledonem :D Od tamtej pory go nie lubię :D

I teraz kto jest w stanie pokonać Rogera by Siner:

Jedziemy od góry w drabince, po kolei ;)

Soderling - zdarzały się we FO takie rodzynki jak Verkerk, czy Puerta. Byli to jednak tenisiści trochę innego rodzaju. Szwed już coś ugrał. Jest znany fanom tenisa. I co dziwne nie był uznawany za specjalistę gry na mączce. Jeżeli będzie grał jak z Nadalem, to wygra FO. Ale chyba nikt w to nie wierzy. Pewnie przegra w kolejne rundzie.

Verdasco-Davydenko - stawiam, że wygra Rusek, więc o nim dwa słowa. Wrócił po kontuzji i do momentu jak nie trafi na Rogera będzie w stanie grać w turnieju. Niestety, jak tylko po drugiej stronie pojawi się Szwajcar, Rosjanin odda mecz. Uważam jednak, że na finał ma duże szanse.

Murray - Gonzalez - wygra pewnie po mękach Szkot, ale to nie jego piaskownica. On lubi korty zdecydowanie szybsze i wątpię, że dojdzie do finału we FO.

Del Potro- Tsonga - o dochodzimy do mojego cichego ulubieńca. Sympatyczny Francuz jest moim ulubieńcem w tourze (bo Safin to jeździ po turniejach wyłącznie w celach rekreacyjnych, więc go nie liczę) od AO 2008. Później przytrafiła mu się poważna kontuzja. Wrócił pod koniec rozgrywek, ale trudno mu było osiągnąć coś znaczącego. Wzrost formy pokazał już na początku obecnych rozgrywek. Co prawda nie udało mu się awansować tak daleko, jak rok temu w AO. Przegrał z nieprawdopodobnym Verdasco. W kolejnych turnijach udowadniał, że jest mocny. Toczył wyrównane spotkania zarówno z Nadalem, jak i Murrayem. Na mączce co prawda do tej pory niewiele pokazał. W Paryżu gra jednak bardzo pewnie i przede wszystkim skutecznie. Na jego drodze potwornie trudny rywal, który od połowy poprzedniego sezonu gra coraz lepiej. Mam nadzieję, że Francuz załatwi wielkoluda kondycyjnie. Chociaż gładkie 3-0 też bardzo mile widziane :p Niesprawiedliwe, że ci młodzi, zdolni trafiają na siebie tak wcześnie :( . Jeżeli Tsonga przejdzie, to liczę, że wygra turniej. Chociaż pewnie jestem zaślepiony tym, że go bardzo lubię ;)

Robredo-Kohlschreiber - obaj panowie zdają się wracać do formy po lekkim dołku. Z jednej strony powinien wygrać Robredo, bo w H2H prowadzi z Niemcem 3-0, jednak ostatnie wyniki przemawiają za Niemcem (wygrana z rozpędzonym Djokovicem robi wrażenie). Jeżeli Niemiec nie będzie seriami psuł, to ma duże szanse na wygraną. Jednak nie skupiam się na tej parze, bo stawiam, że żadne z nich nie wygra następnego spotkania.

Roddick-Monfils - Francuz pewnie pokona Amerykanina, który zawsze ma wygrać, ale na "MA" się kończy ;)

Haas-Fedex - pewnie Fredka Kredka przejedzie się po doświadczonym Niemcu. Ah jak ten Haas kiedyś pięknie grał :/ niestety te kontuzje :(

Moje typy półfinałowe:
Davydenko-Murray
Tsonga (rozum mówi, Del Potro) - Fedex

Finał Davydenko-Fedex

Wygrana - Fedex

U kobiet krótko i treściwie ... gdzie brat nie może, tam siostrę pośle ;)

Boraś - 2009-06-02, 09:26

1/4 French Open 2009


Robin Soderling SWE (23) - Nikolay Davydenko RUS (10) 6-1, 6-3, 6-1
Andy Murray GBR (3) - Fernando Gonzalez CHI (12) 3-6, 6-3, 0-6, 4-6

Juan Martin Del Potro ARG (5) - Tommy Robredo ESP (16) 6-3, 6-4, 6-2
Gael Monfils FRA (11) - Roger Federer SUI (2) 6-7, 2-6, 4-6

--------

Dinara Safina RUS (1) - Victoria Azarenka BLR (9) 1-6, 6-4, 6-2
Dominika Cibulkova SVK (20) - Maria Sharapova RUS 6-0, 6-2

Sorana Cirstea ROU - Samantha Stosur AUS (30) 1-6, 3-6
Svetlana Kuznetsova RUS (7) - Serena Williams USA (2) 7-6, 5-7, 7-5



1/2
Robin Soderling - Fernando Gonzalez 6-3, 7-5, 5-7, 4-6, 6-4
Juan Martin Del Potro - Roger Federer 6-3, 6-7, 6-2, 1-6, 4-6

Dinara Safina - Dominika Cibulkova 6-3, 6-3
Samantha Stosur - Svetlana Kuznetsova 4-6, 7-6, 3-6




FINAŁY
Robin Soderling - Roger Federer 1-6, 6-7, 4-6
Dinara Safina - Svetlana Kuznetsova 4-6, 2-6

Siner - 2009-06-02, 15:02

Cytat:
Soderling - zdarzały się we FO takie rodzynki jak Verkerk, czy Puerta. Byli to jednak tenisiści trochę innego rodzaju. Szwed już coś ugrał. Jest znany fanom tenisa. I co dziwne nie był uznawany za specjalistę gry na mączce. Jeżeli będzie grał jak z Nadalem, to wygra FO. Ale chyba nikt w to nie wierzy. Pewnie przegra w kolejne rundzie.

Zagrał chyba jeszcze lepiej niż z Nadalem. Chociaż przeciwnik był również z niższej półki, więc różnica klas była bardzo widoczna. To jednak nie zmienia faktu, że gra Szweda imponuje. Mam nadzieję, że będzie grał tak do końca turnieju. Prezentuje on styl, który jest mi bardzo bliski tzn. ciągły atak. Każda piłka jest mocniejsza od poprzedniej. To wszystko podparte doskonałym serwisem i dobrą grą przy siatce. Jeżeli Murray wygra z Gonzalesem, to ciekawe jak poradzi sobie z serwisem Szweda. Moim zdaniem Szkot dysponuje obecnie najlepszy return'em na światowych kortach. Jednak mączka to nie jego specjalność. Mam nadzieję, że Soderling wygra w półfinale, bo zarówno Murray, jak i Gonzales będą mieli pełne gacie w pojedynku z Federerem. Nie twierdzę, że Szwed nie będzie ich miał. Jednak on ma największe szanse pokonać Szwajcara w Paryżu.

Zawsze jest jeszcze szansa, że Monfils, albo Del Potro wywalą poprzedni numer 1.

A w turnieju Pań, pojawiła się ciekawa zawodniczka Cirstea. Wczoraj mi zaimponowała i mam nadzieję, że osiągnie wiele. Jak nie w tym turnieju, to w kolejnych :) Poza Safiną to moja faworytka.

Mroczny Rycerz - 2009-06-02, 22:44

kibicowac safinie i nadalowi :beczy: :beczy:

straszne...


coz, dobrze, ze chociaz Samprasa cenisz :)


mam nadzieje, ze ferdzio wykorzysta szanse i wygra wreszcie RG. bo tak jak powiedzial sam Nadal (i tutaj uznanie dla niego) - nikt tak na to nie zasluguje jak szwajcar.

soderling jest w tak straszliwym gazie, ze chyba tylko on i monfils moga jeszcze zagrozic Rogerowi. ale licze na mistrza.

Siner - 2009-06-02, 23:27

Nigdzie nie napisałem, że kibicuję Nadalowi ;) Jestem po prostu pełen uznania dla jego nieprawdopodobnej ambicji i uporu. Chciałem żeby wygrał tylko dlatego, że jest on jedynym graczem, który może pokonać Fredka, jeżeli ten jest w formie. A Safinie kibicuję ze względu na jej brata, który po Samprasie był moim ulubieńcem i zawodnikiem z wielkim talentem, który niestety zmarnował :S
ostry - 2009-06-03, 09:36

soderling jest w gazie, myślę, że dojdzie do finału, gdzie... obsra się na miętowo :] coś jak verkerk przed paru laty. zresztą już dziesiątki graczy przed nim przekonało się, że między dojściem do finału, a wygraniem turnieju wielkiego szlema jest kolosalna różnica. bardzo się cieszę, że wyeliminował nadala, którego nie trawię (ale doceniam :) ). zresztą szwed też nie należy do moich faworytów, ma np. irytującą manierę kreczowania, gdy wie, że przegrał już mecz

zwycięży ktoś z dwójki federer- del potro, którzy dzisiaj gładko wygrają swoje mecze. przed szwajcarem otworzyła się wielka szansa i oby ją wykorzystał :)

Mroczny Rycerz - 2009-06-03, 23:07

no to roger gładko zniszczyl monfilsa. spokojne 3:0 w setach i zaoszczedzone sily.

Federer jest juz naprawde blisko koncowego zwyciestwa, ale pozostaje na drodze soderling w zyciowej formie, no i moze przede wszystkim del potro, o ktorym wczesniej zapomnialem.

w ewentualnym finale nad Rogerem tez bedzie ciazyc presja zwiazana z wygrana tego turnieju, dlatego tez wcale nie bedzie latwo. ale nadzieje duze sa.

c'mon Roger !! :D

Siner - 2009-06-04, 14:52

Monfils przypomina bardzo Roddicka sprzed kilku lat w konfrontacjach z Rogerem. Jak tylko widzą Szwajcara po drugiej stronie siatki, to od razu pełne gatki :/ Wczoraj Monfils zagrał katastrofalnie, Roger też nie zachwycił, ale mnie musiał. Wystarczyło przebijać piłki na drugą stronę. Francuz w końcu zawsze wyrzuciłem. Strasznie się ogląda takie spotkania w tej fazie turnieju. Podobnie było w pojedynku Del Potro z Robredo. Ciekawe co się jutro wydarzy. Logicznie rzecz biorąc powinni wygrać Soderling i Federer, ale pierwszy może się przestraszyć swojej szansy, a drugi ew. napotkać silny opór Argentyńczyka, który jest tenisistą dużo lepszym niż Haas (przynajmniej obecnie ;) ).
Duche - 2009-06-06, 17:13

No i Swieta wygrała swój drugi wielkoszlemowy turniej. Wielkie brawa dla tej bardzo uzdolnionej piłkarsko tenisistki :D Dzisiaj zagrała lepiej od Safiny, której wyraźnie finały nie służą bo to już jej trzeci finał w wielkim szlemie i trzecia porażka. Swieta zagrał tenis bardziej urozmaicony od Dinary, więcej wygrywała i mniej psuła - ogólnie na zwycięstwo zasłużyła w pełni. Ja z reguły unikam spotkań Safiny, bo to nic innego jak takie młócenie i tego ciekawie się nie ogląda a i ona do ładnych zawodniczek nie należy. Jako że dzisiaj był finał to się przełamałem i zobaczyłem mecz Safiny i co? Młócki ciąg dalszy, w dodatku co druga piłka była autowa. Nie wiem jakim cudem ona jest nr.1 na świecie :bredzisz:

Z rodziny Safinów to jestem pewien, że zawsze będę lubił tylko Marata, bo Dinary po prostu lubić się nie da.

A skoro mamy sezon ogórkowy, to może zatrudnimy Swietę do zespołu? Droga nie będzie, a swoje potrafi. W każdym meczu sobie podbija, co jej bardzo dobrze wychodzi, a dzisiaj jeszcze parę zagrań piętką pokazała :DD

Mroczny Rycerz - 2009-06-06, 17:46

Swieta to za piękna tez nie jest, ale skoro mowisz, ze tak ladnie gra w piłe, to brac ją i jedziemy ze wszystkimi :P
Duche - 2009-06-06, 17:49

No Swieta też to piękności światka tenisowego nie należy - fakt. Ale od Safiny i tak jest ładniejsza. Zresztą od niej to nawet Marat jest ładniejszy :D
Mroczny Rycerz - 2009-06-07, 17:13

zrownal sie z Samprasem, dolaczyl do 6osobowego (juz teraz) grona, ktore wygralo w swojej karierze wszystkie wielkie szlemy.

Krol jest jeden - nazywa sie Roger Federer :P

Siner - 2009-06-07, 21:40

Tak jak się spodziewałem ... finał katastrofa :/ Szkoda, bo turniej był dość emocjonujący i stojący na wysokim poziomie. Proszę mnie dobrze zrozumieć. To nie jest w żadnym razie zarzut pod kierunkiem Szwajcara. Po prostu w finale nie miał przeciwnika. Szwed zadowolił się dojściem tak wysoko i poddał spotkanie już w szatni. Zawsze mnie to dziwi, dlaczego niektórzy wychodząc na spotkanie finałowe mają pełne gacie. Przecież na takich, jak Soderling nie ciążyła żadna presja. On miał wyjść, zagrać jak we wcześniejszych meczach i zostawić po sobie dobre wrażenie. Presja była zdecydowanie po stronie Rogera, który MUSIAŁ wygrać. Szkoda takiego finału.

A teraz dwa słowa na temat dzisiejszego bohatera. Wielkie gratulacje dla przyszłego Tatusia. Chłop osiągnął to, co nie udawało się wielkim tego sportu. Kiedy wydawało się, że Nadal na wiele lat zdominuje RG, on pokazał, że jest w stanie wygrać. Co prawda nie pokonał Hiszpana w bezpośrednim pojedynku, ale zaprezentował się od niego o niebo lepiej. Wykazał się wielkim hartem ducha wygrywając dwa bardzo ciężkie spotkania 5-setowe. Poza tym wygrał ciężkie mecze z Gasquetem i Acassuso. W pełni zasłużył ten tytuł. Bardzo miło się patrzyło, jak Roger z wielkim przejęciem odbierał nagrodę. Wspaniały tenisista, wielki człowiek, który pomimo tego, że zdobył już wszystko ciągle nas zaskakuje .... ale nie martwcie się i tak nie napiszę, że go lubię :D

Ciekawie zapowiada się dalsza część sezonu. Jest wiele pytań, na które z biegiem czasu otrzymamy odpowiedzi. Czy Nadal obroni tytuł na Wimbledonie?? Czy Soderling zacznie regularnie dobijać do czołówki (tutaj szczerze wątpię). Czy Roger podtrzyma swoją dominację na FM ?? (moim zdaniem tak). Czy w końcu nadzieja Brytyjczyków osiągnie coś więcej podczas turniejów wielkiego szlema?? itd. itd.

Mam tylko nadzieję, że dalsza część sezonu będzie bardziej emocjonująca aniżeli dzisiejszy finał.

BRAWO ROGER ... wielki szacunek dla Ciebie :)

I tym sposobem wjeżdżamy w część sezonu, zdominowaną przez trawkę :P , która trwa aż 4 tygodnie :(

Mroczny Rycerz - 2009-06-07, 21:59

i bardzo dobrze, tenis na trawie jest najlepszy :)

od tego sie zaczelo. tu sie najbardziej liczy technika.

jedno pytanie: dlaczego nie lubisz Rogera?

jestes w stanie logicznie odpowiedziec? :P to nie jest proba obrazania Cie oczywiscie. ot, zwykle, nurtujace mnie pytanie.

nazywasz go wielkim czlowiekiem, mowisz ze jest bardzo sympatyczny, wychwalasz umiejetnosci tenisowe, jak mniemam - z punktu widzenia kibica czesto delektujesz sie jego zagraniami i rozgrywanymi akcjami (bo nie da sie czesto nie delektowac) - wiec czemu go nie lubisz? :P


aa, a do tego jest wiernym kibicem Bazylei, od ktorej mamy kolory :P

a Nadal? to wiedza wszyscy :P

kuryl - 2009-06-07, 22:22

bobinho napisał/a:
Krol jest jeden - nazywa sie Roger Federer :P


Krół był jeden i nazywał się Pete Sampras, wybacz ziom ;]

Cytat:

Sampras wygrał siedem razy Wimbledon, ale miał za rywali Beckera, Raftera, Sticha, Edberga, czy Ivanisevicia. Federer nie ma dziś właściwie konkurencji ze strony ofensywnych graczy. Sam przestaje coraz bardziej chodzić do siatki. Jest ofensywny, ale coraz bardziej z głębi kortu.


Fibak powiedział to, o czym moglibyśmy tu z Sinerem dyskutować do rana. Roger to geniusz, dostosował swój styl gry do wymagań dzisiejszego tenisa, wcześniej potrafiąc grać w 'starym stylu'. Fajnie, choć nie wybaczyłem mu jeszcze. Zmianę przypłacił stratą Wimbledonu, a jak wiadomo Wimbledon > French Open, więc się nie opłacało.

buli#1 - 2009-06-07, 22:40

wybacz ziom, Sampras nie wygrał w karierze RG, więc nie zdobył wielkiego szlema, więc nie był królem tenisa :]
Mroczny Rycerz - 2009-06-07, 22:42

a dla mnie najtrafniej powiedzial wilander, i to dzisiaj, ze nie mozna chyba mowic o najlepszym w historii, federer dolaczyl do scislej grupy najlepszych w historii, ale obiektywnie sie tego najlepszego wylonic nie da, ze wzgledu na zmieniajace sie realia tej dyscypliny, postep w samym sprzecie, ewoluowaniu stylu gry itd.

takze federer moze ze spokojem dolaczyc do grona najwiekszych, obok samprasa, lavera, borga, wilandera, mcenroe'a, edberga, agassiego i kilku innych (kolejnosc dowolna).


na mnie najwieksze wrazenie robi Roger, bo jego gre sledze od samego poczatku i tak jakos to wyszlo.

podobnie jest z miloscia do ukochanego Klubu, tez gdzies ta fascynacja rosnie od poczatku kibicowania, potem z czasem przeradza sie w prawdziwa milosc i przywiazanie i trudno ocenic czesto, dlaczego jak raz kibicuje tym a nie innym (po jakims czasie)

moje poczatki ogladania tenisa to juz niestety schyłek dwoch wielkich mistrzow, agassiego i przede wsyzstkim samprasa, wiec nie dane mi bylo zachwycac sie tak ich gra.


krotko mowiac, moje okreslenie go krolem jest na miejscu, pod pewnymi warunkami.

dolaczyl do grona krolow tej dyscypliny, z ktorych najlepszego z najlepszych obiektywnie wskazac sie nie da, z wielu powodow.

buli#1 - 2009-06-07, 22:51

można obiektywnie wyłonić elitę biorąc pod uwagę wygrane turnieje najwyższej rangi - wielkiego szlema. To ewidentnie zawęża pole "wielkich". W tym miejscu trzeba dodać, że największym osiągnięciem Samprasa we French Open był półfinał w bodajże 1996 roku i był to jedyny półfinał w tej imprezie jaki osiągnał, więc jak na kryterium największego to trochę mało, a taki wytrawny mistrz końcowej linii jak Agassi zdołał wygrać Wimbledon, w finale ogrywając Ivanisevica.

Sampras nie ugrał wielkiego szlema, więc mimo osiągnięć nie można go postawić na równi z Rogerem.

Siner - 2009-06-07, 22:56

bobinho napisał/a:
1. i bardzo dobrze, tenis na trawie jest najlepszy :)

jedno pytanie: dlaczego nie lubisz Rogera?

aa, a do tego jest wiernym kibicem Bazylei, od ktorej mamy kolory :P

a Nadal? to wiedza wszyscy :P

1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Również uwielbiam tę część sezonu. Ikonka na końcu poprzedniego posta była ze względu na to, że jest to znacznie za krótko.
2. Widzisz czasem już tak jest, że po prostu komuś nie kibicujesz. A jeżeli ta osoba rywalizowała jeszcze z Twoim bohaterem. Dodatkowo przerwała jego wielką hegemonię, to masz do niej pewną urazę. I tak właśnie jest z moim sympatyzowaniem z Rogerem. Inna kwestia to ta, o której napisał kuryl. Roger, dostosowując się do obecnych standardów, porzucił efektowną grę przy siatce i skupił się na regularnej zza końcowej linii. Absolutnie nie można mieć do niego o to pretensji, ale ludziom, którzy "wychowali" się na takiej grze, trudno było się z tym pogodzić. No i trzecia kwestia, Roger stworzył swoją postawą takiego robota i niszczyciele psychicznego. Przez wiele lat jego przeciwników paraliżował strach, jak tylko go zobaczyli po drugiej stronie siatki. To powodowało, że mecze z jego udziałem były często mało emocjonujące (jak dzisiejszy finał). Wina nie leżała po jego stronie, tylko po stronie jego rywali. Jednak to odpychało trochę od tej dyscypliny.
I nagle pojawił się młodziutki Hiszpan, który jako jedyny bez kompleksów, jak równy z równym, walczył ze Szwajcarem. Ich pojedynki coraz bardziej elektryzowały cały świat tenisowy. Pewnie dlatego wolę go od Rogera. Był takim powiewem świeżości w cyklu. Chociaż jego styl nie odpowiada moim ideałom, to jednak go lekko polubiłem.

Bardzo chcę jednak, żeby tenis się wyrównał. Wielu twierdzi, że takim dominatorem był wcześniej Sampras. Jednak nie można się z tym zgodzić. Oczywiście wygrał 14. turniejów wielkoszlemowych, dziesiątki turniejów masters (wcześniej super 9), jednak miał rywali, którzy byli w stanie z nim rywalizować na równych warunkach, chociażby wspomniani przez Fibaka - Becker, Rafter, Stich, Edberg, Ivanisevic (już nawet nie wspomnę, jak można ominąć Agassiego, Connorsa - oczywiście on już kończył karierę ale daj Boże innym grać, tak jak on w końcówce kariery ;) , Pioline, Safin, któremu chciało się jeszcze trenować, pokerzysta Kafielnikov, Gustavo Kuerten, Rios itd). Praktycznie każdy rok przynosił doskonałych zawodników, którzy skutecznie rywalizowali w finałach turniejów wielkoszlemowych. Teraz tak niestety nie jest. I pewnie za to wszystko obarczyłem odpowiedzialnością Rogera, który w niczym nie zawinił. Ja jednak sobie już tak wmówiłem, że on paraliżuje przeciwników i tak mi zostało :p

A tak na logikę, to nie wiem, dlaczego za nim nie przepadam. Tak to już mam ;)

Mroczny Rycerz - 2009-06-07, 23:03

w zupelni wystarczajaca i logiczna odpowiedz.

Roger był w pewnym sensie pogromca Twojego bohatera, samprasa, jak to sam ujales.

oczywiscie nie moglo byc inaczej jesli wezmiemy pod uwage fakt roznicy wieku. organizmu czlowiek nie oszuka. odchodzil wielki mistrz, nadchodzil wielki mistrz (co pokazal pozniej czas).

ale tak na oslode, dla Ciebie i dla kazdego innego wiernego fana wielkiego Pete'a, czy aby sam Sampras nie nazwał Rogera pod koniec swoim 'następcą' ? :)

zmyślam czy było cos takiego? :)

okreslenie to byłoby tym bardziej na miejscu, ze szczegolnie w swoim poczatkowym okresie (co tez zauwazyliscie) styl gry obu panow byl bardzo podobny. zreszta sam Roger chyba otwarcie mowil, ze zawsze wzorowal sie na Samprasie, ktory był bodaj jego najwiekszym idolem z lat dziecinstwa. dlatego z takim sentymentem wspomina pojedynki, jakie zdolal z nim rozegrac jeszcze przed koncem kariery Amerykanina.

kuryl - 2009-06-08, 07:37

buli#1 napisał/a:
można obiektywnie wyłonić elitę biorąc pod uwagę wygrane turnieje najwyższej rangi - wielkiego szlema. To ewidentnie zawęża pole "wielkich". W tym miejscu trzeba dodać, że największym osiągnięciem Samprasa we French Open był półfinał w bodajże 1996 roku i był to jedyny półfinał w tej imprezie jaki osiągnał, więc jak na kryterium największego to trochę mało, a taki wytrawny mistrz końcowej linii jak Agassi zdołał wygrać Wimbledon, w finale ogrywając Ivanisevica.


z jednej strony chcesz, by wyznacznikiem były zwycięstwa w Wielkich Szlemach, a zaraz potem wszystko opierasz o zwycięstwo we French Open. To, że Agassi wygrał Wimbledon to raczej rysa na historii tego turnieju, podobnie jak zwycięstwo Hewitta czy Nadala.

Sampras nie ugrał nic wielkiego we French, bo była masa przeciwników od niego lepszych na tej konkretnej nawierzchni. Wygrywali m.in. Courier, Brugera, Muster, Kafielnikov, Kuerten, Agassi. nie licząc Agassiego i Couriera (raz w finale) wszyscy Ci panowie nie ugrali na trawie więcej niż ćwierćfinał. Niewiele mieli też do powiedzenia w szybkich kortach w Australii czy w Stanach. takie czasy.
swoja drogą ciekawe, bo Andre 5 swoich tytułów wielkiego szlema ugrał w 99 roku i później, mając 29 lat w 99 roku. to chyba pokazuje koniec pewnej ery tenisa, który nastąpił na przełomie wieków. 33 latek wygrywa AO, bo cała reszta paziów nie potrafi grać w tenisa.


Cytat:
Sampras nie ugrał wielkiego szlema, więc mimo osiągnięć nie można go postawić na równi z Rogerem.


nie myl pojęć - Federer nie wygrał Wielkiego Szlema, tylko tzw. 'Karierowego' Wielkiego Szlema. to znaczna różnica. Stwierdzenie, że to Sampras niegodny stać na równi z Federerem mogę skwitować tylko wielkim LOL. wybacz ;]

waldos - 2009-06-08, 08:30

Federer jest świetny ale rzeczywiście jakby trafił na niszę i leje wszystkich równiuteńko,no poza Nadalem w RG.
Pete Sampras to był facet dla którego oglądało się tenis,wielki mistrz i do tego świetny idol,inteligentny facet.
miał Pete też wielkich rywali jak np.Andre,a mimo wszystko Nadal to jeszcze nie Agassi.
choć mogę się też mylić,ponieważ tenisem interesuję się teraz epizodycznie.

kuryl - 2009-06-08, 09:12

waldos napisał/a:
mimo wszystko Nadal to jeszcze nie Agassi


Nadal ma już 6 tytułów wielkiego szlema, nie wygrał tylko US Open. stosując metodę Buliego można go już prawie stawiać na równi. swoją drogą bardzo dobry argument uzupełniający do mojego poprzedniego postu.

waldos - 2009-06-08, 09:23

jak ten czas szybko płynie.
no trudno każda epoka ma swoich bohaterów więc pewnie nadal jest już utytułowany jak andre a ferdek może nawet bardziej niż pete ale to chyba jednak nie tacy idole jak tamci.
choć może ja się mylę i udaję niczym Partyzant że po MJ nie ma już nba :)

ostry - 2009-06-08, 09:29

co do tej wypowiedzi Wojtka Fibaka wklejonej przez kuryla, to przypomniał mi się jego felieton z lat 90., gdy w podobnym tonie wypowiadał się o Samprasie :) że w latach 80. to była większa konkurencja, że byli Becker, Edberg, Cash, a teraz Sampras ogrywa samych leszczy na Wimbledonie :]

nie powiem trochę racji w tym jest. Amerykanin miał jednak bardziej klasowych rywali. jednak jak dla mnie Roger w swojej życiowej formie pod względem tenisowej maestrii przewyższył nawet Pistol Pete'a

kuryl - 2009-06-08, 09:40

Becker jeszcze dużo ugrał w latach 90tych.

Pete miał godnych przeciwników na Wimbledonie - Becker, Rafter, Ivanisevic czy Krajicek który w 96 roku pokonał Peta w ćwierćfinale i potem wygrał turniej. wszyscy oni grali na trawie fantastyczny tenis, którego dzisiaj już się nie ogląda. Taki tenis grał Fed na samym początku, właśnie wtedy kiedy pokonał Samprasa i później kiedy wygrywał Wimbledon. Wtedy też można było go oglądać z zapartym tchem i być może wtedy rzeczywiście miał repertuar zagrań niedostępny wcześniej dla nikogo. dziś są już tylko przebłyski, niestety.

buli#1 - 2009-06-08, 12:08

Kuryl - Federer skompletował wielkiego szlema w karierze czego nie dokonał Sampras, więc dla mnie prosta sprawa Federer>Sampras.

Nie mów, że Federer nie ma przeciwników, bo to wygląda tak jakby obecny tenis stał na dużo niższym poziomie niż ten z połowy lat 90, a moim zdaniem jest wręcz odwrotnie. Podajesz nazwiska Raftera czy Ivanisevica. Powiedz mi co oni takiego wielkiego w życiu ugrali w tenisie? Posiadali serwis, który na trawie stanowi 70% sukcesu natomiast na innych nawierzchniach mało znaczyli. Rafter o ile pamiętam to nie wygrał Wimbledonu tylko raz udało mu się wygrać US Open. Równie dobrze można powiedzieć, że Rusedski czy Phillipoussis byli wielkimi tenisistami, bo serwowali po 240 km/h i na trawie ciężko było złapać ich serwisy.

kuryl - 2009-06-08, 12:37

Rafter dwukrotnie wygrał US Open 97,98, dwukrotnie rok po roku był w finale Wimbledonu. Raz uznał wyższość Samprasa, raz Ivanisevića. Jeśli Raftera kojarzysz z serwisu, to nie mamy o czym rozmawiać, bo Australijczyk słynął przede wszystkim z fantastycznej gry przy siatce. Goran był fantastycznym graczem, 22 wygrane turnieje, 3 przegrane finały Wimbledonu, wygrany Wimbledon po tym jak dostał od organizatorów dziką kartę, a jeszcze rok wcześniej służył w wojsku ! kurwa, nie wiem jak można deprecjonować osiągnięcia takich graczy jak Pat i Goran. z dzisiejszego punktu widzenia wygląda to inaczej, bo finał wielkiego szlema osiąga od lat dwóch zawodników, z nielicznymi wyjątkami. 10 i więcej lat temu finał był osiągnięciem niebagatelnym, bo po drodze stawało tak wielu znakomitych tenisistów, że przejście 6 kolejnych rund w wielkim szlemie to był wyczyn. nie mowię, że od 1 rundy była rzeźnia, ale od 4 rundy zaczynało się poważne granie.

dzisiaj patrze na pierwszą dziesiątkę rankingu i łapię się za głowę.

Nadala z Federerem mają nad resztą graczy taką przewagę, że nie osiągnięcie przez któregoś z nich finału to sensacja. cała reszta jest daleko w tyle. owszem Fed i Rafa mają niesamowite umiejętności, ale cała reszta jest po prostu przeciętna.

Kod:
Federer skompletował wielkiego szlema w karierze czego nie dokonał Sampras, więc dla mnie prosta sprawa Federer>Sampras.


to jest właśnie upraszczanie sprawy i opieranie się na suchych faktach. dla mnie sprawa nie jest tak oczywista.

buli#1 - 2009-06-08, 13:34

Rafter wygrał dwa razy US Open, przegrał dwa finały Wimbledonu i to by było wszystko co w karierze osiągnął, oczywiście nie licząc mniejszych imprez.
Goran raz Wimbledon, jeden półfinał US Open i to by było na tyle co wygrał w życiu.
Obaj byli zawodnikami serwisu. Jak im pierwszy wchodził to przeciwnik nie miał szans, poza tym obaj byli bardzo jednostronnymi zawodnikami.
Mówisz, że w obecnej pierwszej dziesiątce są przypadkowi tenisiści, spójrz na to, że w większości są to bardzo młodzi gracze, a poza tym na swoim koncie mają już podobne sukcesy do w/w dwóch weteranów.
Agassi wyróżniał się tym, że potrafił wygrać turniej na ziemi, na betonie i nawet na trawie nie będąc tytanem serwisu - to znamionuje klasę zawodnika, wszechstronność.

kuryl - 2009-06-08, 14:30

buli#1 napisał/a:
Rafter wygrał dwa razy US Open, przegrał dwa finały Wimbledonu i to by było wszystko co w karierze osiągnął, oczywiście nie licząc mniejszych imprez.
Goran raz Wimbledon, jeden półfinał US Open i to by było na tyle co wygrał w życiu.


w całym roku gramy 4 turnieje, spoko.

Cytat:
Obaj byli zawodnikami serwisu. Jak im pierwszy wchodził to przeciwnik nie miał szans, poza tym obaj byli bardzo jednostronnymi zawodnikami.


każdemu zawodnikowi jak siedzi serwis to gra się łatwiej. Byli jednostronnymi zawodnikami :hahaha: wybacz stary, ale kiedyś gra na twardym korcie i na trawie to były dwie różne rzeczy, nie to co teraz. Wszechstronnością Rafter zjada Nadala, przykro mi. Goran był również wszechstronnym graczem, inna sprawa, że brakowało mu niekiedy umiejętności i nie wytrzymywał psychicznie.

buli#1 napisał/a:
Mówisz, że w obecnej pierwszej dziesiątce są przypadkowi tenisiści, spójrz na to, że w większości są to bardzo młodzi gracze, a poza tym na swoim koncie mają już podobne sukcesy do w/w dwóch weteranów.


8 zawodników osiągnęło łącznie: 2 zwycięstwa w wielkim szlemie (Djoko AO, Roddick USO) i 4 finały wielkiego szlema - Roddick, Djoko, Tsonga, Gonzalez.
nie mówię, że znaleźli się tam (top 10) przypadkowo. są najlepsi obecnie, więc są wysoko sklasyfikowani. racja, niektórzy z nich to bardzo młodzi gracze (inna sprawa, że taki Becker w wieku 18 lat miał dwa zwycięstwa na Wimbledonie).


Cytat:
Agassi wyróżniał się tym, że potrafił wygrać turniej na ziemi, na betonie i nawet na trawie nie będąc tytanem serwisu - to znamionuje klasę zawodnika, wszechstronność.


potrafił, bo grał tak samo tutaj i tutaj. to nie świadczy o wszechstronności. Andre przyjął na trawie taktykę defensywną, podobnie jak Hewitt - o ataku do siatki można było niemal zapomnieć. fantastycznie mijał i returnował. wtedy można było to określić mianem 'anty tenisa' na trawie, tak jak mówimy o antyfootballu. Agassi był klasowym graczem, ale cała ta klasa, otoczka mocno rzuciła się w oczy na przełomie wieków. kiedy 'dziadek' Andrzej niszczył, kiedy wyglądał na gracza kompletnego mimo nie najlepszej gry przy siatce.


Powidz mi jak to możliwe, że taki Borg wygrywał tyle razy French i Wimbledon, często w tym samym roku, a nie potrafił zajść daleko w AO? czy to świadczy o braku jego wszechstronności? przypomnę, że w Australii do 88 roku grało się na cegle...

ostry - 2009-06-08, 15:48

chyba na trawie :P zresztą ciężko żeby Borg coś wygrywał na antypodach, skoro nawet się na tym turnieju nie pojawiał :] z AO to był dziwny przypadek, bo do lat 90. był po prostu zlewany przez lwią część światowej czołówki. zresztą do dziś jest to najmniej prestiżowy ze wszystkich turniejów wielkiego szlema

co do wszechstronności to trzeba rozróżnić dwie rzeczy. czym innym jest posiadanie dużego repertuaru zagrań - tutaj uważam, że Federer jest lepszy od Samprasa. mimo że Amerykanin lepiej grał przy siatce i miał lepszy serwis, to Szwajcar duuużo lepiej czuje się w wymianach z głębi kortu. czym innym z kolei jest umiejętność gry na różnych nawierzchniach - Borg miał świetne wyniki i na ziemi i na trawie, mimo że był (pod względem stylu gry) bardzo jednostronnym tenisista. podobnie rzecz ma się obecnie z Nadalem

Lemes - 2009-06-08, 18:04

wtrącając się do rozmowy wkleję cytat ze strony zczuba.pl, z którym się zgadzam poniekąd :)

Kod:
Wiemy, że nie da się porównywać Federera z Laverem, Samprasem, czy Agassim, ale i tak mamy wrażenie, że Szwajcar jest największym z Wielkich.


Amen :)

A na deser wklejam zdjęcie przedstawiające 14 tytułów wielkoszlemowych Fredka:

Boraś - 2009-06-30, 20:06

Wimbledon 2009


1/4
Lleyton Hewitt AUS - Andy Roddick USA (6) 3-6, 7-6, 6-7, 6-4, 4-6
Andy Murray GBR (3) - Juan Carlos Ferrero ESP 7-5, 6-3, 6-2
Tommy Haas GER (24) - Novak Djokovic SRB (4) 7-5, 7-6, 4-6, 6-3
Ivo Karlovic CRO (22) - Roger Federer SUI (2) 3-6, 5-7, 6-7

Dinara Safina RUS (1) - Sabine Lisicki GER 6-7, 6-4, 6-1
Venus Williams USA (3) - Agnieszka Radwanska POL (11) 6-1, 6-2
Francesca Schiavone ITA - Elena Dementieva RUS (4) 2-6, 2-6
Victoria Azarenka BLR (8) - Serena Williams USA (2) 2-6, 3-6

1/2
Andy Murray - Andy Roddick 4-6, 6-4, 6-7, 6-7
Tommy Haas - Roger Federer 6-7, 5-7, 3-6

Dinara Safina - Venus Williams 1-6, 0-6
Elena Dementieva - Serena Williams 7-6, 5-7, 6-8

FINAŁY
Andy Roddick - Roger Federer 7-5, 6-7, 6-7, 6-3, 14-16
Venus Williams - Serena Williams 6-7, 2-6

Lemes - 2009-07-05, 21:13

:king: ROGER FEDERER :king:


Jako pierwszy zawodnik w historii odniósł 15. zwycięstwo w Wielkim Szlemie, prześcigając samego Pete'a Samprasa. Było to jego 6. zwycięstwo na trawiastych kortach w Londynie, ale tutaj rekord siedmiu zwycięstw nadal jest w posiadaniu Samprasa i Williama Renshawa.
Sam finał w Londynie był wielkim widowiskiem, trzymającym w napięciu do samego końca, a dokładnie 4 godziny i 16 minut bo tyle trwał mecz. Szwajcar pokonał Amerykanina jego własną bronią, czyli asami serwisowymi. Andy przełamał Rogera 2 razy, a raz sam został przełamany, ale w decydującym gemie.
Dzięki temu zwycięstwu Federer wraca na pierwszy miejsce w rankingu ATP.

Roger Federer (Szwajcaria, 2) - Andy Roddick (USA, 6) 5:7, 7:6 (8-6), 7:6 (7-5), 3:6, 16:14

Statystyki:
- asy 50-27
- wygrywające uderzenia 107-74
- punkty 223-213
- błędy 38-33
- pierwszy serwis 64%-70%
- podwójne błędy 4-4
- punkt po pierwszym serwisie 89%-83%
- punkt po drugim serwisie 60%-44%


Mroczny Rycerz - 2009-07-05, 21:29

dwa ostatnie elementy statystyki, plus liczba pilek wygrywajacych i asow - kluczowe.

zobaczcie tez jak to sie moze ukladac - roddick wygral 1 gem wiecej w calym meczu od federera, a zdobyl mniej malych punktow :)


Federer przechodzi do historii kolejny raz, z każdym razem coraz mocniej :)

Siner - 2009-07-05, 22:06

Spotkania nie widziałem, więc się nie wypowiadam, ale jak można przegrać tie-break'a w finale Wimbledonu prowadząc w nim 6-2 to ja nie wiem :/

Gratulacje dla Rogera, który wygrał zasłużenie cały turniej. Szkoda, że nie było Nadala, ale wygrana jest wygraną i nikt po latach nie będzie pamiętał, że akurat teraz nie było Rafy. Ciekawe jak długo Roger wytrzyma na pierwszym miejscu. Zbliża się dla niego dobra cześć sezonu. Zawsze uwielbiał grę na twardych kortach ala Flashing Madows. Ważne w tym wszystkim jest również zdrowie Nadala, bo chyba już chyba nikt nie sądzi, że Murray czy Djokovic byliby w stanie w najbliższym czasie wyprzeć Rogera z fotela lidera.

Boraś - 2010-01-26, 10:03

AusOpen 2009


1/4
Roger Federer - Nikolay Davydenko 2-6, 6-3, 6-0, 7-5
Novak Djokovic - Jo-Wilfried Tsonga 6-7, 7-6, 6-1, 3-6, 1-6
Andy Roddick - Marin Cilic 6-7, 3-6, 6-3, 6-2, 3-6
Andy Murray - Rafael Nadal 6-3, 7-6, 3-0 i krecz

Serena Williams - Victoria Azarenka 4-6, 7-6, 6-2
Na Li - Venus Williams 2-6, 7-6, 7-5
Justine Henin - Nadia Petrova 7-6, 7-5
Jie Zheng - Maria Kirilenko 6-1, 6-3

1/2
Roger Federer - Jo-Wilfried Tsonga 6-3, 6-2, 6-3
Marin Cilic - Andy Murray 6-3, 4-6, 4-6, 2-6

Serena Williams - Na Li 7-6, 7-6
Justine Henin - Jie Zheng 6-1, 6-0


FINAŁY
Serena Williams - Justine Henin 6-4, 3-6, 6-2
Roger Federer - Andy Murray 6-3, 6-4, 7-6

Siner - 2010-01-26, 16:58

W tym roku AO jest bardzo przewidywalne, co nie oznacza mało ciekawe :) . Z zawodników top8 do ćwierćfinału nie dotarli jedynie Del Potro, który uległ Cilicowi i Soderling, który wyleciał już w pierwszej rundzie. Pozostała szóstka solidarnie wygrywała swoje pojedynki. Dzisiejsze ćwierćfinały były natomiast dość zaskakujące. W pierwszym Cilic, który już miał w nogach dwie 5-setówki z Tomicem i Del Potro prowadził spokojnie i wydawało się, że tym razem obejdzie się bez maratonu. Roddick miał inne plany i zmotywowany po wygranej w 5-setach z Gonzalesem (wygrana w 4.secie dość kontrowersyjna :/ ) zdołał doprowadzić do remisu. Chorwat jednak się zmobilizował w decydującej partii, podczas gdy AR spuścił z tonu i ku zaskoczeniu chyba wszystkich wyleciał z turnieju i nie zagra w półfinale AO, jak to miał w zwyczaju.
Drugi ćwierćfinał zapowiadał się przepysznie. Po jednej stronie siatki obrońca tytułu, który przez kłopoty z kolanami i lepszą passę Fredki stracił prowadzenie w rankingu ATP, a po drugiej nadzieja Wlk. Brytanii na sukcesy wielkoszlemowe. Szkot od przynajmniej 2 sezonów jest uznawany często za faworyta wielkich imprez, ale ciągle mu czegoś brakuje. A to na drodze staje mu Tsonga w życiowej formie, a to Roddick ma swój wielki Wimbledon po latach, a to z kolei Szkot przegrywa na własne życzenie z Cilicem podczas US Open. Już od pierwszych piłek widać było, że żadne gracz łatwo skóry nie sprzeda. Murray zaskoczył wszystkich swoją agresywną grą. Kto widział spotkanie z Isnerem, ten wie o czym piszę. Szkot grał tenis fantastyczny i osiągalny w obecnej chwili tylko dla 2-3 zawodników w cyklu. Nadal początkowo nie ustępował, jednak w końcu musiał uznać wyższość rywala. Przy stanie 2-0 w setach dla Murraya, znowu odezwało się prawe kolano Hiszpana :/ Rafa próbował grać dalej, ale nie miało to wielkiego sensu. Szkot by go załatwił do 0, a kontuzja mogłaby się jeszcze pogłębić. Mam nadzieję, że Hiszpan dojdzie do siebie szybko i w wielkie formie pokaże Fedexowi podczas FO, że król kortów w Paryżu jest tylko jeden i bynajmniej nie reklamuje Rolexa :D

Teraz dwa słowa odnośnie dwóch pozostałych ćwierćfinałów:
Fredka - Davydenko

Gdybym nie widział dzisiaj Murraya, powiedziałbym, że to przedwczesny finał. Rosjanina można nie lubić, można zarzucać mu, że nie jest gwiazdą medialną, ale trzeba go szanować. Chłop ma wielkie serce do gry w tenisa. Jest w pewnym sensie takim Rooneyem tenisa. Nie ma żadnego zagrania wirtuozerskiego, a z drugiej strony jest mocny w każdym miejscu na korcie. Bardzo dobry serwis, umiejętna gra zza końcowej linii, bardzo przyzwoity pod siatką. To właśnie czyni z niego gracza kompletnego. Wielu wróżyło mu szybki spadek w rankingu po ciężkim początku poprzedniego sezonu, kiedy zmagał się z kontuzją i bodajże musiał opuścić AO. On jednak wrócił w wielkim stylu. Grał coraz bardziej regularnie, wygrał turniej w Chinach a na koniec sezonu także rozgrywki mistrzowskie, gdzie ograł właśnie Fedexa. Ten sezon również rozpoczął z wysokiego "C". W turnieju poprzedzającym wielki szlem ograł Rogera i w finale Nadala, broniąc piłkę meczową. Pierwsze trzy rundy przeszedł jak burza, w czwartej wszystko wyglądało również wspaniale aż do 3 seta. To jednak było spowodowane przede wszystkim lepszą grą Hiszpana Verdasco, który jak pamiętamy z poprzedniego roku potrafi grać w Melbourne. Rosjanin pokazał jednak charakter i wygrał w 5 setach. Mam nadzieję, że jest dobrze przygotowany kondycyjnie, bo z Fredką-Kredką będzie się musiał mocno nabiegać. Szwajcara każdy kojarzy (taki cieniasek z bliźniakami i niejaką Mirką), także nie będę się o nim rozpisywał. Wszystko wskazuje, że czeka nas niezła uczta tenisowa koło 4-5 nad ranem. Kto daje taki mecz o tak niewdzięcznej godzinie :/ ??

Djoko-Tsonga

Chociaż uwielbiam Francuza, to trzeba jasno powiedzieć, że ten pojedynek nie zapowiada się aż tak ciekawie jak pierwszy. Szczerze powiem, że Serb od mniej wygrania AO dwa lata temu stracił wiele w moich oczach. Zdecydowanie rzadziej atakuje, stawia na długie nudnawe wymiany. w tym roku miał bardzo łatwą drabinkę, a i tak miał pewne problemy w pierwszych rundach. W 4. rundzie dostał prezent od Youznego, który pozwolił przejść Kubotowi, który w obliczu takiej szansy się rozchorował i nawet nie podjął walki z Serbem. Tsonga sam sobie dostarczył problemów. Mógł odprawić Almagro w 3 setach, a walczył 5 i cudem wygrał :/ Mam nadzieję, że młody Francuz zregenerował siły i zagra na swoim normalnym poziomie. Jeżeli dobrze zacznie ten mecz, to ma duże szanse na półfinał. Jednak moim zdaniem finalista tej połówki będzie wyłoniony z pierwszej pary.

W teorii pierwszym finalistą powinien być Murray, ale Cilic pokazał, że trzeba się z nim liczyć. Zresztą podczas US Open też miał być spacerek dla Szkota. Spotkanie w istocie trwało tylko 3 sety, ale zwyciężył w nim Chorwat, który powinien również ograć Del Potro, ale lekko spanikował. Może tym razem bardziej powalczy, bo papiery na finał ma. Oczywiście wszystko zależy od Szkota. Jeżeli zagra jak dzisiaj z Nadalem, to nie daję Chorwatowi najmniejszych szans. To by były za wysokie progi ... na dzień dzisiejszy, ale za rok, dwa to będzie gracz na TOP5 a może i lepiej. Tylko musi się tak rozwijać jak do tej pory.

Kobiecego tenisa nie znoszę,więc ograniczę się do krótkiego typowania:

Serena Williams - Victoria Azarenka - tu raczej Serena nie powinna mieć problemów, chyba że Azarenka jest w takiej formie jak podczas zeszłorocznego turnieju w Miami bodajże, wtedy będzie ciekawe spotkanie.

Na Li - Venus Williams - słyszałem, że pani Planeta gra bez majtek ... ale nawet to mnie nie skłoni do oglądania takiego meczu (a może właśnie to :D . co innego jakby taki news pojawił się o Sharapovej, Kirilenko czy np. Ivanovic, wtedy bym chyba nawet Safina nie oglądał ... tak wiem wiem jakby jeszcze grał :D )

Justine Henin - Nadia Petrova 7-6, 7-5 - cieszy powrót Justine do kobiecego tenisa. Na US Open wróciła Cjisters i wygrał, więc może sytuacja się powtórzy. Do finału droga wydaje się być otwarta.

Jie Zheng - Maria Kirilenko 6-1, 6-3 - eh szkoda :/ Już w pierwszej rundzie można było oglądać "piękne" spotkanie Sharapova-Kirilenko. Potem Maria miał kilka niezłych spotkań, dużo szczęścia z Safiną, która oddała mecz walkowerem. Niestety Kirilenko musiała oddać, co dostała i sama grała z kontuzją :/

Stawiam, że finał Serena - Henin i wygrana Belgijki :)

Siner - 2010-01-29, 14:18

No i dotarliśmy do finałów.

U kobiet zestawienie w zasadzie optymalne, jutro rano na kort wyjdą Serena i Justine. Mam nadzieję, że Belgijka powtórzy sukces rodaczki i wróci do cyklu w wielkim stylu wygrywając wielkoszlemowy turniej.

O finale mężczyzn można chyba powiedzieć to samo, czyli optymalny na dzień dzisiejszy. Mam nadzieję tylko, że nie będziemy mieli powtórki z finału US Open 2008 i Szkot pokaże normalną dyspozycję, bo nie już za wiele razy finał AO był parodią tenisa, w której grał jeden gracz, a drugi prosił o jak najmniejszy wymiar kary. Oczywiście jestem za Murray'em, ale przede wszystkim liczy się dobre widowisko. Mam nadzieję, że zobaczymy bardzo ciekawy i wyrównany pojedynek, w którym o wygranej zadecydują magiczne zagrania.

Co do półfinałów to ... jakich półfinałów. Mnie się wydaje, że był tylko jeden półfinał i jeden trening, w którym Roger trenował z jakimś mało zdolnym rywalem. To był naprawdę Tsonga ?? Ten sam który dwa lata temu zmiażdżył Nadala? Ten sam, który wkłada serce w każdy pojedynek. Aha to musiałem nie rozpoznać. Jednym słowem, tenis w najgorszym wydaniu ... sorka to 3 wyrazy i spójnik :/

Drugi półfinał był znacznie lepszy. Dla Chorwata jest jeszcze za wcześnie na wygranie takiego turnieju, ale ma potencjał i mam nadzieję, że kontuzje nie spowolnią jego kariery. Murray był lekko spięty w pierwszej partii, ale później pokazał na co go stać. Ozdobą pojedynku były szczególnie dwie wymiany. Kto oglądał, ten wie o czym mówię :)

Czy tu na forum ktoś jeszcze interesuje się tenisem, czy może cała energia przeszła na walkę zlatano i eto'ofilów i tematy senne :D

Boraś - 2010-01-29, 14:41

imo Tsonga był zmęczony poprzednimi meczami. w 1/8 i 1/4 rozegrał pięciosetówki. A jeśli wierzyć komentatorom (bo nie siedze w tym temacie az tak bardzo) to były to jest pierwsze 5setówki w karierze.
Ale tak jak mówisz, dzisiejszy półfinał to był trening dla Feda ;)

Siostry Williams wygrał finał debla. Mało brakowało a w finale grały by z nimi nasza Aga Radwańska z piękną Marią.

Finał kobiet może obejrzę, ale bez emocji jakichkolwiek. Nie interesuje mnie która z nich wygra.
Finał mężczyzn, oby był meczem godnym finału. Tu kibicuje Federerowi.

Siner - 2010-01-29, 18:47

Dokładnie Boraś - to były jego pierwsze 5-setówki w karierze, ale cholera żeby aż tak nic nie pokazać :/

Wczoraj obejrzałem jeszcze pokazówkę - Arthurs z Cashem i Rafter z Leconte'm i muszę przyznać, że Francuz to nieprawdopodobny jajcarz. Jeszcze się chyba nigdy tak nie uśmiałem oglądając jakiekolwiek wydarzenie sportowe. Tenisa w tym było mało, chociaż przyznam, że fajnie popatrzeć jaką mają technikę gracze sprzed epoki bombardierów. Oglądając np. Raftera aż łezka się w oku może zakręcić.

Leconte podobno jest też komentatorem, ostatnio zadebiutował z komentarzem po angielsku dla australijskiej stacji 7 i po zakończeniu spotkania (Tsonga - Almagro) setki ludzi dzwoniło do redakcji z pochwałami i prośbą, żeby komentował jak najwięcej spotkań.

buli#1 - 2010-01-29, 20:16

Laconte zawsze był znany z niekonwencjonalnego zachowanie na korcie, a poza tym błyszczał świetną techniką, tzw. "miękkim nadgarstkiem" stąd się wziął jego przydomek Heniu Złota Rączka :)

p.s.
gdzie można było obejrzeć te pokazówki ??

Siner - 2010-01-29, 21:19

atdhe.net - tu znalazłem relację na żywo
Marzec - 2010-01-30, 12:26

Serena w formie jest poza zasięgiem każdej, nawet tak wielkiej mistrzyni jak Henin.


Co do jutrzejszego meczu to nawet nie przypuszczałem że Federer ma bilans 4-6 w meczach z Murrayem. Ze dostaje ostro od Nadala to wiadomo, ale Murray? Czyżby rósł jego 2 poważny koszmar?

http://en.wikipedia.org/w...t_other_players

Bilanse z innymi z lekka miażdzą :D

Siner - 2010-01-31, 00:48

Oczywiście trzeba dodać, że jest poza zasięgiem na kortach twardych, bo na mączce Henin była i mam nadzieję, że jest ciągle lepsza. Na trawie z kolei solidniej gra Venus, ale Serena jest tuż za nią, zdecydowanie przed Belgijką, która nawet w najwyższej formie nie radziła sobie zbyt dobrze z tą nawierzchnią. Wczorajsze spotkanie było zdecydowanie godne pojedynku finałowego. Obie zawodniczki pokazały efektowny i skuteczny tenis. Henin jest lepsza technicznie. Co do tego nie ma wątpliwości, ale Serena dominuje siłowo i ma zdecydowanie lepsze podanie, co okazało się kluczem do wygranej.

Dzisiaj czekam na wspaniały finał mężczyzn ;)

Kuba - 2010-01-31, 13:16

Ale nudny ten finał, szkoda. Murray miał szansę na wygranie 3 seta, ale niestety nie udało się :/
Lemes - 2010-01-31, 13:23

Nudny był przez Murraya, który próbował zamęczyć Federera długimi akcjami, ale ten nie dał się. ładnie wyczekał i wygrał dwa pierwsze sety. W trzecim pomogło mu trochę szczęścia, ale w najważniejszym momencie nie pozostawił złudzeń kto jest lepszy. Szkoda, bo spodziewałem się lepszego finału, ale Andy znów w najważniejszym meczu z Federerem po prostu :bojan: A stać go na o wiele lepszą grę :/ Gratulacje dla Rogera, stawiałem na niego i mnie nie zawiódł ;)
ostry - 2010-01-31, 13:39

to nie jest tak, że Murray się obsrał. on jest po prostu gorszym graczem niż Fed (w formie). brakuje mu przede wszystkim mentalności mistrza. takiej dzięki której wykorzystuje się swoje szanse. coś co wcześniej mieli tacy ludzie jak Sampras czy Agassi. trzeba otwarcie przyznać, że we współczesnym tenisie taką mentalność ma tylko Federer i Nadal, zadatki ma też Del Potro. Gracze tacy jak Murray czy Djokovic są bardzo zdolni, ale swoją karierę zakończą z góra 3-4 wygranymi turniejami wielkoszlemowymi, a nie jak Szwajcar z przeszło 15 :]
buli#1 - 2010-01-31, 14:48

Nie można powiedzieć, ze finał był nudny, był jednostronny w pierwszych dwóch setach ale to dlatego, że Roger zagrał koncert, a Murray nie miał żadnych argumentów na to żeby powalczyć. W półfinale zagrał podobnie i zmiótł z kortu Tsonge. Federer w takiej dyspozycji jaką pokazał w dwóch ostatnich meczach turnieju jest poza zasięgiem reszty świata. Jest najlepszym graczem w historii tenisa.
Siner - 2010-01-31, 20:30

No i się skończyło :(

Sam finał nie był pasjonujący, ale nie można napisać, że stał na niskim poziomie. Murray niestety nie pokazał pełni swoich możliwości. Pozostaje pytanie czy to kwestia jego mentalności czy dominacja Fredki. Moim zdaniem Murray musi się przełamać. Umiejętnościami nie odstaje bardzo od Federera tzn. każdy z nich ma swoje wielkie atuty. Niestety Szkot w finałach wielkoszlemowych zatraca nieco swoje walory. Trzeba jednak jasno podkreślić, że tym razem Szkot zaprezentował się o niebo lepiej aniżeli w finale US Open 08. Przy odrobinie szczęścia mógł bez problemów wygrać trzeciego seta. Federer tak naprawdę wiele nie zrobił, żeby przełamać Szkota, ale Murray popełnił głupie błędy i sam sobie winien, że przegrał. Fajnie, że się nie załamał i powalczył w tie-break'u, który nota bene mógł wygrać.

Zgadzam się z ostrym, że obecnie mało zawodników ma mentalność zwycięzców, a to bardzo denerwuje kibiców, którzy liczą na wielkie spektakle. Ostatnio finał US Open był nieco lepszy w tej kwestii, ale to raczej Federer dziwnie zaniemógł niż Del Potro zagrał mecz życia. Jednak chwała Argentyńczykowi, że wykorzystał szansę. Jest możliwe, że Murray potrzebuje jednego spektakularnego zwycięstwa. Wtedy worek z tytułami może się rozwiązać. Chociaż trudno mi sobie wyobrazić jego dominację na kortach ziemnych i trawiastych.

Siner - 2010-06-23, 20:37

Panowie lepiej włączcie Wimbledon, bo dzieją się tam rzeczy nieprawdopodobne:

Na korcie nr 19 walczą Isner z Mahut i jaki jest wynik:

55-54 w V secie ...

Isner - 315 winnersów i tylko 52 błędy
Mahut - 300 winnersów i 54 błędy

Isner 93 asy
Mahut 90 asów

Panowie co tam się dzieje. Mecz Roddicka z El Allanauim (czy jak się to pisze :D ) to nic w porównaniu do tego spotkania.

Właśnie mamy 55-55 ...

mroo - 2010-06-23, 20:43

przynajmniej wiadomo, przeciwko komu stawiac w kolejnej rundzie

zapomniales dodac, ze juz 9,5 godziny graja :)

Siner - 2010-06-23, 21:44

59-59 i czas na przerwę z powodu ciemności :D

Isner ma już serdecznie dość tego spotkania, ale Mahut wygląda rewelacyjnie. Chłop biega jakby to była pierwsza partia. Chłopaki już nic nie muszą osiągnąć w tenisie, bo i tak wszyscy będę wspominać to spotkanie. Nieźle jakby to 100 dojechali.

A z innych wieści, to Roger prawie wypadł w pierwszej rundzie. Gdyby miał nieco lepszego rywala, to by już wracał do Szwajcarii. Falla miał serwis i jednego gema do końca meczu ale się niestety posikał i przegrał. Aczkolwiek to pokazuje, że RF już chyba nie ma wielkiej motywacji do walki. Dzisiaj również przegrał seta. Jeżeli to tylko kwestia motywacji, to ma jakieś szanse, ale stawiam, że tym razem odpadnie szybko. We'll c

riise - 2010-06-24, 18:21

Isner wygrał 70-68 !!

wczoraj oglądałem 4h ... 3 dni grania, a ceremonia wręczania po meczu nagród i upominków przypominała wręczanie pucharu za wygranie turnieju.

po prostu świetny pojedynek i rekordy wyśrubowane do wielkich liczb ciężko będzie je pobić:)

Siner - 2010-06-24, 20:27

Dokładnie. Takiego rekordu w zasadzie nie da się już pobić. Jak sobie pomyślę, że można grać do prawie 140 gemów w jednym secie, to wciąż nie mogę w to uwierzyć.

Dzisiaj doszliśmy w pracy do banalnego wniosku. Zarówno Francuz, jak i Amerykanin nie muszą już nic w tenisie osiągnąć, a i tak lista ich sponsorów się powiększy, podobnie jak sumy podpisywanych kontraktów reklamowych.

Generalnie taki pojedynek jest niemożliwy. Zakładając, że o wygraniu gema i potencjalnym przełamaniu decydują 4 zagrania, to jest to praktycznie niemożliwe żeby w tyle gemach nie doszło do żadnego przełamaniu ... po prostu niemożliwe, a jednak :)

Ten Wimbledon jest bardzo dziwny. Poza tym genialnym spotkaniem, mamy męczącego się piekielnie Federera, dzisiaj marnie Nadal. Kto w takim razie ma szansę wygrać ten turniej. Djoko nie umie grać na trawie, Murray ... przecież Brytyjczyk nie wygra Wimbledonu :) . Zapowiada się ciekawy turniej.

riise - 2010-06-24, 20:52

Cytat:
Zarówno Francuz, jak i Amerykanin nie muszą już nic w tenisie osiągnąć, a i tak lista ich sponsorów się powiększy...

Już widzę te reklamy Powerade'a czy antyperspirantu Adidas lub Rexona ;]


racja jest dziwny ale zarazem też ciekawy. Pisałeś o Nadalu, że marnie tak jak Roger. To tylko pierwsze rundy chłopaki się rozkręcą. Nie znam drabinki ale licze na taki właśnie finał. A Murray'a bym nie skreślał dziś go oglądałem i calkiem dobrze.

Lemes - 2010-06-25, 06:40

nie trzeba znać drabinki, żeby wiedzieć, że turniejowa jedynka z dwójką nie mogą sie spotkac wczesniej niż w finale ;)

Ja tez nie skreślałbym Murray'a, wczoraj wyglądał naprawdę dobrze, a w zeszłym roku był w półfinale. Swoje zrobi zapewne też Andy.

Siner - 2010-06-25, 10:19

Wiem, że chłopaki się rozkręcą, ale Roger nie jest w wielkiej formie jeżeli Falla wygrywa z nim dwa sety a drugi anonimowy gracz jest w stanie urwać mu seta. Nadal tracący dwa sety to również marna zapowiedź, ale zobaczymy.

Zapomniałem oczywiście o AR, który w zeszłym roku udowodnił, że zasłużył na wygraną. Wtedy trafił na zdeterminowanego RF, który chciał pobić rekord Samprasa. Teraz może tej determinacji zabraknąć jeżeli AR i RF się spotkają. Z drugiej jednak strony mamy pytanie czy Andy jest w takiej formie jak rok temu. Ciekawy turniej, szkoda tylko że jak wracam do domu z roboty to już jest zawsze po transmisji. Dziękuję Polsatowi za super relacje i 0 powtórek ['] ... no ale faktycznie pokazywanie po razy 20 walki bokserskiej sprzed 20 lat gromadzi przed TV więcej telewidzów :/

riise - 2010-06-30, 19:36

Tomas Berdych -Novak Djokovic
Andy Murray vRafael Nadal

moim zdaniem Novak łatwo sobie poradzi z Berdychem. Ciekawej bd w drugim półfinale. w szczególności Andy ma wielką szansę, w końcu Rafa nie gra jakoś mega zayebiście,a Rogera już nie ma. Novak i Tomek są w jego zasięgu jak najbardziej. tylko czy nawet słabszy Rafa da sobie wydrzeć zwycięstwo wobec braku w finale szwajcara ? na pewno teraz on jest nr1 do wygrania,ale zobaczymy...
mecze 1/4 były ciekawe,aby poziom rósł z każda rundą :)

Siner - 2010-07-03, 11:25

riise napisał/a:

moim zdaniem Novak łatwo sobie poradzi z Berdychem.


:nonono: :z jezorem:

A tak na poważnie, to Czech już kilka lat temu pokazywał, że na trawie gra mu się bardzo dobrze (bodajże pokonał Federera podczas jakiegoś turnieju poprzedzającego Wimbledon, albo napędził mu sporo strachu). Tomek zmienił ostatnio trenera i już podczas RG było widać, że w końcu zaczął wykorzystywać swoje możliwości. We Francji był półfinał, tym razem jest szczebel wyżej. Nie dawałbym mu jednak większych szans w finale. Nie ze względu na zdecydowanie mniejsze umiejętności, ale z powodu wielkiego stresu jaki będzie przeżywał podczas tego spotkania ... pierwszy finał wielkiego szlema i to w dodatku w kolebce tenisa. Rafa już się oswoił z takimi spotkaniami i jeżeli nie zlekceważy swojego rywala, powinniśmy mieć krótki i jednostronny finał.

we'll c ;)

Baqu - 2010-07-04, 21:21

szkoda Tomka, liczyłem, że coś sobą zaprezentuje w finale i przynajmniej urwie seciwo Panu bolące kolano... nic z tego nie wyszło, miał bodajże 4-5 łamanek ? zawsze mógł uderzyć dobrą piłkę tak jak to robił w 1/2 czy 1/4 turnieju... a tymczasem siatka... siatka... siatka... hiszpan nic specialnego nie pokazał, grał dobrze, ale nie jakoś wyjątkowo, na czecha to wystarczyło. O wiele lepsze spotkania były we wcześniejszej fazie turnieju, finał bardzo mnie zawiodł. Czekam za to z niecierpliwością kiedy Fed-ex wreszcie się odbuduje, czołówka listy pięknie sie przetasowała, cóż, trzeba czekać :-)

---

Rafael Nadal pokonał 6:3, 7:5, 6:4 Tomáša Berdycha w trwającym 2 godziny i 13 minut niedzielnym finale Wimbledonu. To ósmy wielkoszlemowy tytuł Hiszpana, lidera rankingu ATP. Po raz drugi, po dwóch latach, triumfował w Londynie, gdzie ostatnią porażkę poniósł w 2007 roku.
Nadal odzyskał tytuł, którego z powodu kontuzji nie mógł bronić w ubiegłym roku. W Wimbledonie w czterech ostatnich startach cztery raz grał w finale, ale wcześniej za każdym razem przeciw Rogerowi Federerowi. Po nowym sukcesie umocni się na pierwszej pozycji na świecie, a stary mistrz ze Szwajcarii spadnie na pozycję trzecią. 13. na liście ATP Berdych po ponad dwóch latach wróci w poniedziałek do Top 10.

Rok po najtrudniejszym okresie w karierze Nadal znów jest na szczycie, tak jak w 2008 roku, kiedy pierwszy raz sięgnął po dublet Roland Garros-Wimbledon. Teraz także liczy na zwycięstwo swoich rodaków-piłkarzy, wtedy w mistrzostwach Europy (udało się), tym razem w mistrzostwach świata (może się udać). Rafa na oczach wielkich postaci nie tylko sportu potwierdził, że jest tenisistą numer jeden na świecie.

Pięciosetowe mecze w pierwszym tygodniu były złą zapowiedzią wielkich wyczynów w fazie decydującej turnieju. Bramy do finału otworzyła Nadalowi wiktoria nad Murrayem, mecz z którym nazwał jednym z najtrudniejszych w życiu. Debiutujący w wielkoszlemowym finale Berdych niespodzianki nie sprawił, choć wcześniej odprawił Federera i Đokovicia. Czech miał momenty słabości w momentach decydujących: Nadal tylko na to czekał.

Rafa był do bólu skuteczny, ryzykując śmiałe ataki po błędach we własnych gemach serwisowych i wykorzystując serie pomyłek rywala. Berdych był przełamany dwukrotnie w pierwszej partii i po razie w dwóch kolejnych. Czech, który dysponuje podaniem potężniejszym, nie potrafi zachować przy nim regularności: w jednym gemie wszystkie zagrania mogą być wygrywające, ale w kolejnym może nie zanotować żadnego pierwszego serwisu. Problemy zaczęły się przy 3:3, gdy niesamowite zagranie wzdłuż linii Nadala poprzedziło błąd bekhendowy Czecha (0-40). Płaski kros Rafy dał pierwsze przełamanie, a kolejne było przy 3:5, gdy Berdychowi piłka "stanęła" na linii.

13 asów nie pomogło Czechowi, który nie był w stanie skorzystać z żadnego z czterech wypracowanych break pointów. Wszystkie szanse na przełamanie miał we wczesnych fazach setów drugiego i trzeciego. W trwającym 10 minut otwierającym gemie drugiej partii Nadal popełnił aż dwa podwójne błędy serwisowe i dał Czechowi trzy break pointy, ale przy każdym zrobił swoje. Ostatnia okazja dla Berdycha przy 1:1 w trzeciej partii, gdy panowie zaczęli wymieniać uderzenia slajsem, a Czech w końcu wpakował jedno w siatkę.

Gdy największą bronią danego zawodnika jest serwis i przegrywa go łatwo razem z setem, znaczy to, że w głowie jest wiele niepotrzebnych myśli. Berdych do zera, autowym forhendem, oddał gema, który dał Nadalowi podwyższenie prowadzenia w setach. Podobnie było w trzeciej partii, gdy jednak Rafa pokusił się o dwie (w tym przy meczbolu!) bajeczne piłki. Hiszpan wygrał bezpośrednio 29 pkt (o dwa mniej miał Berdych), zanotował pięć asów (cztery w I secie), popełnił 21 błędów niewymuszonych (Berdych miał 17).

MÓWIĄ FINALIŚCI

Nadal: Przy tej publiczności czuję się kimś specjalnym
- Po raz drugi wygrałem turniej, który był moim dziecięcym marzeniem. Nie mogę jednak porównać tego tytułu z poprzednim, bo wtedy spełniłem swój sen, a teraz go powtórzyłem. Nie mogę też wartościować żadnego z moich ośmiu tytułów w Wielkim Szlemie. Wimbledon jednak ma najlepszą na świecie publiczność, która szanuje wszystkich zawodników. Przy niej czuje się, że jesteś kimś specjalnym. Mogąc zagrać tutaj, dojść do finału i wygrać, to coś niesamowitego. Jest tu ze mną rodzina, team, przyjaciele, bo ważne, by mieć zawsze przy sobie swoich ludzi. Przed występem niczego nie oczekiwałem, bo nigdy tego nie robię. Chciałem walczyć o każdy punkt tak, jakby był to punkt ostatni w meczu. Wychodzę na kort i nie myślę o tym, co było. Ale jeżeli grasz w finale Wimbledonu i się nie denerwujesz, znaczy, że nie jesteś człowiekiem. Byłem dzisiaj trochę bardziej nerwowy niż wcześniej. Miałem trochę szczęścia, Tomáš pomylił się parę razy w ważnych momentach.

Berdych: Najlepsze przede mną
- Największa różnica między nami polegała na tym, że nie potrafiłem wykorzystać szans, które otrzymałem. On przeciwnie, co pokazuje jak mocnym jest zawodnikiem. Wiele rotacji, mało błędów, agresywna gra i lewa ręka, która jest jego największą bronią: to czyni go niebezpiecznym na trawie. Trudno przygotować taktykę, kiedy rywal nie ma tak naprawdę słabych punktów. Jestem zawiedziony, bo mogło być lepiej. On jest najtrudniejszym przeciwnikiem w drabince, jest numerem jeden na świecie. Wolałbym grać bez takiego wiatru jak dzisiaj, bo jego gra bardziej do takich warunków pasuje. To, że pokonałem Federera, o niczym w kontekście finału nie znaczyło, bo każdy mecz jest inny. Z tego natomiast zaczerpnę przede wszystkim wiele doświadczenia i tak jak po półfinale Roland Garros postaram się je wykorzystać do osiągnięcia jeszcze lepszych wyników. Wielkie doświadczenie emocjonalne płynie już z tego, że mogłem wyjść na kort centralny w ostatni dzień turnieju. Przede mną dalsza praca na to, by znaleźć się w Top 5, gdzie chcę zostać przez kilka lat. Moja gra najbardziej pasuje na kort twardy i jeśli wierzyć statystykom przed US Open, to najlepsze przede mną. Nie wiem, czy zagram w przyszłym tygodniu w Chile w Pucharze Davisa.

sportowefakty

damianos - 2010-07-04, 22:56

Bardzo dobrze, że Rafael wygrał teraz niech odpoczywa, a ja czekam na pierwsze zwycięstwo Hiszpana w US Open : )
Mroczny Rycerz - 2010-07-05, 00:45

oj damiano, o tenisie to Ty za duzo nie wiesz. szkoda. innym razem. no chyba ze oceniasz tylko pod kątem narodowosci, wtedy w ogole nie mamy o czym rozmawiac :P

a moze po prostu preferujesz w tenisie cos, co jest w pilce noznej przeciwienstwem gry Barcelony :) bo w tenisie w dzisiejszych czasach jedynym odpowiednikiem piekna ich gry jest Federer :) nie drwal z Mallorci.

tak czy siak, jest to Twoja decyzja i trzeba ją szanowac. nie zabrania to jednak w tym przypadku mowic - malo widziales :P

damianos - 2010-07-05, 08:17

To mi wytłumacz, czego niby nie wiem , to na przyszłość będę wiedział ; )

Bobinho po prostu nie trawię Federera, a że największym jego rywalem jest Nadal to jemu kibicuje.

Kiedyś jak byłem mały, jak przez mgłę pamiętam genialnego Samprasa, Ivanisevica czy Henmana wtedy to im kibicowałem i nie wmówisz mi, że oni byli drwalami ...

Obecnie już oprócz Federera nie ma już tenisistów grających pięknie jednakże wygrywających...

Są Llodra, Monfils czy Gasquet, których gra mi się podoba, szczególnie Llodry czyli gra serve&volley, ale oni nie wygrywają nic w wielkich turniejach.

riise - 2010-07-05, 09:32

Gorana Ivanisevicia pamiętasz ? to Ty masz dobrą pamięć ! :ok:
damianos - 2010-07-05, 10:05

Riise w roku 2000 miałem 7 lat, więc pamiętam Wimbledon itp itd , tak samo pamiętam chociażby bój Samprasa z Agassim na US Open 2001.
Mroczny Rycerz - 2010-07-05, 16:47

spoko damiano, ja tylko tak celowo sprowokowałem :P

a wytlumacz, czemu tak nie lubisz federera? tylko blagam, bez zadnych dziwnych tekstow o tym, ze koles jest pyszałkiem albo bucem, bo tak normalnie zachowujacych sie sportowcow, przy jednoczesnie tak duzej klasie czysto sportowej, jak Federer, wielu nie ma. a jesli oceniac juz walory czysto techniczne i taktyczne to Szwajcar ma wszystko, aby okreslic jego gre jako piekna i genialna. najszerszy wachlarz zagran, umiejetne zmiany tempa gry, swietna gra po kątach i ten najpiekniejszy męski jednoręczny backhand swiata :)

oczywiscie, sampras czy ivanisevic drewniakami nie byli (wrecz gre genialnego Pete'a uwielbiam najbardziej zaraz po grze Federera), aczkolwiek w przypadku Tima Henmana juz bym polemizował, bo koles poza ladnie opanowanym serve&volley potrafił stosunkowo niewiele jak na tą topową klase tenisistów ;) przez dosc ubogi zestaw zagran ciezko mu bylo zmieniac styl gry zaleznie od sytuacji w meczu i od nawierzchni, co bylo jedna z glownych przyczyn tego, ze nigdy nic wielkiego nie wygrał. a najwiekszym problemem byla i tak chyba glowa, bo troche tych polfinałow szlema zaliczył, ale tej bariery nie przeskoczył...

damianos - 2010-07-05, 23:21

Kurde no nie umiem tego wytłumaczyć, chyba każdy człowiek tak ma, że po prostu kogoś ogląda i od razu go nie lubi.

Tak Tim Henman był słaby psychicznie, miał też dość ubogi zestaw zagrań zgadza się, ale i tak go uwielbiałem za to parcie do przodu coby się nie działo szedł do przodu i tak naprawdę dzięki niemu , jak wychodzę na kort mam to samo : )

Mroczny Rycerz - 2010-07-06, 00:04

szanuje Twoja opinie, naprawde. ;)

ale zaryzykuje stwierdzenie, ze z czasem, zmienisz zdanie w pewnych sprawach :) to naturalna kolej rzeczy, sam mialem podobnie. :)

o ile pozbedziesz sie uprzedzen. ktos, kto jest milosnikiem tenisa, nie moze nie doceniac gry federera, to po prostu niemozliwe. tak samo jest z pilka i Barceloną. toc nawet ja, absolutny oponent Nadala, doceniam wiele elementow w jego grze oraz przyznaje, ze jest jednym z wybitnych tenisistow. ale nie prezentuje takiego stylu gry, jaki najbardziej pasuje do tej dyscypliny.

skoro tak lubisz gre Henmana, to dziwi mnie, ze nie doceniasz wlasnie gry Szwajcara. Nadal pomimo swoich bardzo ostrych, mocnych zagran, preferuje swietna gre w obronie ponad atak. faktem jednak jest, ze ostatnio nieco poprawił sie w tym elemencie, glownie ze wzgledu na fakt, ze musial schudnac pare kilo ze wzgledu na zaburzenia proporcjonalnosci ciała (za duzo kg w stosunku do reszty ciała zajmowały jego mięśnie).

podsumowując, zerwij z niewytłumaczalnymi (jak sam to okresliles po czesci) uprzedzeniami, popatrz czysto technicznie i taktycznie na gre Szwajcara w formie, i nie wierze, ze go nie docenisz :) nie polubisz przynajmniej. bo monopolu na uwielbienie dla gry Rogera nie uprawiam. kazdy moze wzgledem swoich upodoban wyzej cenic kogos innego i inna gre, ale nie doceniac takiego zawodnika - zyjacej legendy tej dyscypliny - jest duzym błędem.

damianos - 2010-07-06, 11:00

Mroczny Rycerzu, ależ ja klasę tenisową Rogera Federera doceniam jego: bekhend jednoręczny, slajsy , czopy czy woleje są genialne najlepsze na świecie, ale cóż mam poradzić, może za jakiś czas mi przejdzie to niewytłumaczalne uprzedzenie, zobaczy się ; )
Lemes - 2010-08-17, 07:32

za wp.pl:

Cytat:
Amerykański tenisista Andy Roddick zna już przyczynę swej słabszej formy z ostatnich tygodni. Lekarze zdiagnozowali mononukleozę. Roddick, który w ubiegłym tygodniu wycofał się z turnieju w Toronto, nie zamierza jednak rezygnować z udziału w US Open.

- Miniony tydzień spędziłem na konsultacjach lekarskich. Teraz już wiem, co jest przyczyną mojej słabszej kondycji. Jednak czuję się już lepiej nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. To wielka ulga - powiedział Roddick, który rozpoczął przygotowania do startu w US Open.

Amerykanin w turnieju ATP Masters 1000 na twardych kortach w Toronto był rozstawiony z numerem ósmym. Po wycofaniu się z niego wypadł z pierwszej dziesiątki rankingu. Jest teraz na 11. miejscu, a to oznacza, że po raz pierwszy w prowadzonej od 1973 roku klasyfikacji tenisistów w czołowej dziesiątce nie ma ani jednego reprezentanta USA.

Mononukleoza to choroba, na którą nie ma szczepionki. Może być leczona jedynie objawowo. Powoduje osłabienie organizmu i jest groźna dla zawodowych sportowców. To przez nią polski mistrz świata Mateusz Sawrymowicz musiał na długo przerwać treningi, a formy sprzed choroby dochodzi do dziś. Mononukleozę miał także piłkarz Roger Guerreiro, ale jemu stosunkowo szybko udało się wrócić do zdrowia.


Andy :/

Lemes - 2010-08-31, 13:13

Cytat:
Tak zagrywać może chyba tylko jeden tenisista na świecie. Szwajcar Roger Federer popisał się genialnym odbiciem podczas meczu I rundy z Brianem Dabulem z Argentyny. Widownia przyjęła je aplauzem na stojąco, a sam zawodnik z wielkim uśmiechem na ustach. Podziwu nie krył też rywal.


http://www.eurosport.pl/t...976/story.shtml

Roger :D

riise - 2010-09-04, 15:26


riise - 2010-09-12, 11:43

Kim Clijsters zwyciężczynią US OPEN 2010 wśród kobiet.






Finał US Open 2010 Rafael Nadal - Novak Djokovic


skróty półfinałów:




damianos - 2010-09-20, 17:03

A i tak na końcu wygrywa Nadal : )
Siner - 2010-09-20, 20:09

Bardzo ciekawy turniej, pod wieloma względami, mogliśmy obserwować w Nowym Jorku. Swoistą wisienkę na torcie stanowiła rywalizacja Fredki z Novakiem. Bardzo żałuję, że mogłem obejrzeć tylko powtórkę i to nie w całości, bo emocje w tym meczu były ekstremalne. Wiem, że kumpel mi relacjonował smsami wszystko, co zdążył napisać :)

Mnie zastanawia jedna rzecz, czy Rafa zdąży dogonić Federera w wygranych turniejach wielkiego szlema? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Hiszpanowi będzie bardzo ciężko grać do trzydziestki, a to z bardzo prostego powodu. Nikt w historii tenisa nie grał tak skutecznie zza końcowej linii z tak wielkim obciążeniem dla własnego zdrowia. Oczywiście Rafa to fenomen pod wieloma względami, m.in. w kwestiach kondycyjnych jest ewenementem. Jednak wszystko ma swój kres i obawiam się, że w końcu jego organizm powie dość i Hiszpan będzie musiał przerwać grę na tak wysokim poziomie. Oczywiście, mam nadzieję, że taki scenariusz się nie sprawdzi i Rafa będzie grał jeszcze bardzo długo, bo wniósł do tenisa wiele. Oczywiście można nie lubić stylu jakim wygrywa kolejne turnieje, ale jednak trzeba przyznać, że zanotował nieprawdopodobny progres swoich umiejętności w stosunku do początków kariery (wtedy też wymiatał, ale jego tenis był znacznie bardziej toporny i strasznie mało urozmaicony). Teraz wbrew pozorom Rafa ma wielki repertuar zagrań i jego gra może się w niektórych sytuacjach bardzo podobać. Oczywiście dla wielu stanowi totalne przeciwieństwo finezyjnego Federera, ale takiego czucia piłki jak Fed nie ma obecnie nikt i żeby go pokonać (jeżeli Fed jest w formie i mu się chce) trzeba zagrać mecz życia (jak Djoko) czy być Rafą, który jest w stanie wyciągać piłki, do których przeciętny człowiek by nawet nie wystartował.

Wcześniej nie doceniałem Hiszpana aż tak bardzo. Ale odkąd wróciłem do tenisa, to zacząłem zdawać sobie sprawę co ten chłop wyprawia na korcie i jak wiele musiał trenować, żeby dojść do takiej perfekcji jaką prezentuje obecnie (mógłby się jeszcze nie drapać po tyłku po każdej piłce i byłoby super :D )

Miało być o US Open a było o Hiszpanie :/ No nic, może innym razem będzie o tym, o czym zamierzałem napisać.

Aha, może jeszcze dwa słowa o nadziei brytyjskiego tenisa. Murray Ty parówko ... A tak na poważnie, to Szkot musi mieć jakieś problemy mentalne, bo ma niby wszystkie atuty, żeby wygrywać tego typu turnieje. Dobrze wytrzymuje kondycyjnie długie spotkania. Ale chyba on nie potrafi utrzymać poziomu koncentracji w czasie tak długiego turnieju. W końcu przychodzi totalnie słaby występ i porażka. Chociaż dwa razy już dobrnął do finałów turniejów wielkoszlemowych. A po tym co tam pokazał, może i lepiej jakby tam go nie było.

Teraz jeszcze jeden ciekawy turniej na koniec sezonu, ale od kiedy Polsat ma lepsze turnieje i pokazuje je jak chce i kiedy chce, to mi się odechciało tego oglądać. Liczę, że w 2012 Eurosport zepnie pośladki i wyrwie Polsatowi tenisa, bo takiej transmisji tenisowej jak gwarantuje Eurosport, Polsat nam niestety nie zapewni. Wystarczy porównać relacje z Wimbledonu i np. US Open. Dla mnie to niebo a ziemia, oczywiście na korzyść Eurosportu ... studio, lepszy komentarz, pakiety powtórkowe, dwa kanały i równoległe mecze (niby na Polsacie też coś takiego jest, ale jak człowiek wraca z pracy, to nagle nigdzie nie ma transmisji [']).

Boberek - 2011-03-29, 15:47

Niesamowita wymiana wybroniona przez Agnieszke Radwanska !


Siner - 2011-06-26, 18:29

Coś nam się temat ostatnio nie za bardzo klei :( , więc postanowiłem nieco go odświeżyć.

RG za nami i wśród panów mieliśmy powtórkę z rozrywki, czyli Nadal niszczy Fredkę w finale z tą tylko różnicą, że Rafa się męczył na początku turnieju, ale zwycięzców się nie ocenia. Trzeba przyznać, że Nadal jest wielkim tenisistą, możliwe, że największym jaki grał kiedykolwiek na mączce; ale to temat na inną dyskusję. U kobitek jak zwykle (od momentu pierwszego zakończenia kariery przez Henin) było dużo niespodzianek. Szybko odpadły wszystkie najwyżej rozstawione zawodniczki, a w finale mieliśmy Li i broniącą tytułu Schiavone. Włoszka tym razem była faworytką i ... jak to również ostatnio w kobiecych finałach RG faworytka przegrała. Chinka wygrała pierwszy w historii turniej wielkiego szlema (chyba mogę się mylić).

Po mączce przyszedł, jak zwykle, czas na emocje na trawie i Wimbledon.

Na wstępie chciałbym po raz n-ty wyrazić swoją zniesmaczenie, zażenowanie, obrzydzenie itd. na temat PS, który traktuje fanów tenisa jako gorszych. Wszystko na antenie Polsatu jest ważniejsze od tenisa: siatkówka, powtórka siatkówki, boks ... walki sprzed 20 lat, mecze Ligi Europejskiej (po raz 100 mecz Lecha), F1 (wyścig bym jeszcze rozumiał, ale przecież musimy wiedzieć, kto wygrywa każdy trening, jesteśmy raczeni 5-godzinnymi dywagacjami na temat potencjalnych zmian w poszczególnych bolidach (dziwne, że pomimo tych zmian w walce liczą się tylko RB, McLaren i Ferrari) i inne pasjonujące powtórki, których nikt nie ogląda.

A tak relacja z Wimbledonu zaczyna się codziennie (o ile nie ma weekendu, bo wtedy są inne ważniejsze relacje czyt. powtórki) z godzinnym opóźnieniem. W momencie gdy kończą się gry na korcie centralnym, a trwają na innych, relacja i tak się kończy, bo przecież turniej to tylko 3 główne areny. O wieczornych powtórkach można tylko pomarzyć, bo przecież nikt powtórek by nie oglądał. Solidnego magazynu i relacji z mijającego dnia nie ma nigdy itd.
Dodam tylko, że na nieszczęście PS ma też prawa do ATP 1000 i traktuje je jeszcze gorzej niż Wimbledon. W nocy relacji w zasadzie nie ma, bo pewnie komentatorzy muszą się wyspać. Zdarza się, że nie ma transmisji z 2 ćwierćfinałów, półfinału a finał jest z odtworzenia. Jeżeli porównamy podejście PS i Eurosportu, to widzimy przepaść (najgorsze, że podobno ES stracił prawa do RG i teraz trzeba liczyć, że PS tego nie kupi). Chociaż pewnie moje rozczarowanie byłoby nieco mniejsze, gdyby w UPC był już dostępny Polsat Sport News, na którym podobno lecą jakieś mecze. W tym roku kończą się prawa do ATP 1000 i mam błogą nadzieję, że ES zepnie pośladki i kupi te prawa. Po prostu tak już jest, że niektóre stacje są stworzone do niektórych dyscyplin. I tak C+ jest doskonałe jeżeli chodzi o PN czy żużel, Polsat to piłka ręczna i siatkówka a ES to tenis.

Dobra, ponarzekałem więc mogę przejść do samych zawodów, z których widziałem tylko kilka spotkań (pozdrowienia dla PS). W turnieju męskim doskonale prezentuje się Kubot, który pokonał już Monfilsa i Karlovica. Jutro o ćwierćfinał powalczy z Feliciano Lopezem i mam nadzieję, że będzie to bój zwycięski. Chociaż przestrzegałbym przed mówieniem, że Hiszpan będzie łatwiejszym rywalem od poprzednich. Przede wszystkim Hiszpan po raz piąty jest w 4.rundzie Wimbledonu i w tym aspekcie bije Polaka na głowę. Faworyci trzymają się w turnieju dość dzielnie. W chwili obecnej na bardzo mocnego wygląda Federer. Nadal się nieco męczył, ale generalnie wygrał wszystkie pojedynki 3-0. Największym zaskoczeniem jest dość szybkie odpadnięcie Soderlinga, ale Szwed nie ma tak udanego sezonu jak w roku ubiegłym. Ponadto grał z wielką nadzieją australijskiego tenisa Tomicem. Kilka pojedynków w 4.rundzie zapowiada się naprawdę bardzo interesująco:

Nadal - Del Potro - tym razem to Hiszpan trafił w drabince na Argentyńczyka (w RG takiego pecha miał Djoko). Del Porto po ponad rocznej absencji z powodu kontuzji zdaje się być w coraz lepszej formie. Stawiam jednak na Hiszpana, bo Del Potro jest mocniejszy na innych nawierzchniach. Jeżeli nic się mu nie przydarzy, to podczas USOpen będzie bardzo groźny i nikt nie będzie chciał go widzieć w swojej części drabinki

Fish-Berdych - ubiegłoroczny sensacyjny pogromca Fredki, doskonale radzi sobie do tej pory w turnieju i powinien wygrać

Murray - Gasquet - kilka lat temu panowie rozegrali wspaniały pojedynek i liczę, że to się powtórzy. Mam nadzieję, że Francuz wygra, chociaż nie będzie to łatwe. Gasquet to genialny tenisista jeżeli chodzi o technikę, ale ma problemy z głową (tzn nie potrafi wskoczyć na ten wyższy poziom w kluczowych momentach)

Kubot - Lopez - liczę na Polaka

Ferrer-Tsonga - Francuz podczas Queens Club'u pokazał, że jest w dobrej formie i jest faworytem. W poprzedniej rundzie grał z Dimitrovem, czyli byłym zwycięzcą turnieju juniorów i był to pasjonujący pojedynek.

Youzhny - Federer - chociaż uwielbiam Ruska, nie daje mu wielkich szans :(

Tomic - Malisse - ciekawe czy Tomic jest już w stanie przejść 4.rundę. W sumie łatwiejszego rywala jak na tę rundę dostać nie mógł, ale Belg to doświadczony gracz i łatwo skóry nie sprzeda

Llodra - Djoko - lubię Francuza, bo gra dużo pod siatką, ale na Djoko to może być jednak za mało

W turnieju kobiet mam dwie faworytki i jeżeli są już w pełni sprawne, to powinny się ponownie spotkać w finale. Wimbledon jest po prostu stworzony dla sióstr Williams

Mefju - 2011-06-26, 21:19

Ja w finale chciałby bardzo widzieć mojego ulubieńca - Tsonge ale z góry można obstawiać, że w finale będzie (jak zawsze ostatnimi czasy) Djoko, Nadal albo Federer.
I mimo wszystko szkoda mi Monfilsa. Co prawda grał z Polakiem i serce kazało być za rodakiem to z moich prywatnych widzimisie chciałem żeby wygrał Monfils. Finał Tsonga- Monfils/Djoko byłby moim marzeniem ;)

Mofilsa uwielbiam za takie zagrania jak to z Kubotem

http://www.youtube.com/wa...d&v=CH7X4yp5mtc

I jeszcze bonusik, popisówka Murraya

http://www.youtube.com/wa...d&v=51-BsOGDZ_I

Lemes - 2011-06-27, 07:32

identyczne zagranie Murray pokazał w Queens:



Jeżeli chciałeś zobaczyć Monfilsa z taką grą w finale, to ten Wimbledon musiałby chyba stać na najniższym poziomie w historii ;) W awans Tsongi do finału nie wierzę, musiałby poprawić pierwszy serwis, bo na razie jest nieregularny. Poza tym ma też problem z niewymuszonymi błędami, a z tego w nastepnej rundzie zapewne zechce skorzystać Federer.

Zapowiada się znów pasjonujący półfinał Djoko - Federer. W drugim podobnie jak w Paryżu powinni zagrać Nadal i Murray, mam nadzieje, że tym razem Murray się bardziej postara, chociaż zobaczenie kolejnego finału w wykonaniu Rafy i Rogera byłoby zwieńczeniem tego turnieju.

trampki - 2011-06-27, 16:24

Kubot póki co wygrywa 2-1 z Lopezem, wcześniej wygrał m.in. z Monfilsem i Karloviciem. Brawo. No ale w ćwierćfinale z Murrayem pewnie skończy się dzień dziecka.

Radwańska tradycyjnie dała dupy z jakimś nołnejmem. Czego ona potrzebuje by w końcu zacząć coś grać na wielkich turniejach? Psycholog? Czy może odsunięcie starego na bok?

Co do finału to dawać Nadal - Federer. Takie mecze nigdy mi się nie znudzą.

Siner - 2011-06-27, 18:00

Oj Łukasz Łukasz, ćwierćfinał był na wyciągnięcie ręki (w zasadzie jedno dobre zagranie) a tak skończyło się porażką. Kubotowi jednak należą się wielkie brawa, bo pokazał wielkie serce do walki i stylem gry przypomniał Brytyjczykom i nie tylko, że grając akcje wolejowe można wygrywać ważne mecze. To tylko pokazuje, że jak pojawi się ktoś z czuciem piłki pod siatką jak Sampras, Cash, Rafter itd. to nie będzie stał na straconej pozycji (a na bank nie podczas Wimbledonu). Kubot jest niezły pod siatką ale to mistrzostwa ww mu bardzo dużo brakuje, dlatego widzę światełko w tunelu. Tylko, żeby grać dobrze woleja trzeba go trenować od małego, a nie tylko rąbać zza końcowej linii non stop a do siatki zbliżać się tylko przy zmianie stron i w celu podania ręki przeciwnikowi.

Meczu nie widziałem, ale wynik świadczy, że emocje były wielkie.

Dzisiaj poległy siostry Williams i numer 1. kobiecego tenisa, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że obecnie na światowych kortach nie ma prawdziwej liderki i jest 10-20 zawodniczek zdolnych do wygrania takiej imprezy. W sumie dobrze, chociaż 95% pojedynków kobiecych, to jedna, wielka nuda

Hanki - 2011-07-01, 16:32



A to tylko jedna z wielu niesamowitych wymian tego półfinałowego meczu! Cóż za spotkanie!

Siner - 2011-08-20, 18:10

Djoko kontynuuje swoją passę, ale ja nie o tym.

Jakoś mi to rok temu umknęło, ale Djoko po prostu miażdży w tym filmiku. Może ktoś jeszcze tego nie widział

http://www.youtube.com/watch?v=8y2ORlHxIL8

tomixx - 2011-08-28, 21:17

jutro mamy hicior, siostry radwanskie graja o 22.40 w us open %)
Hanki - 2011-08-28, 21:47

tomixx napisał/a:
jutro mamy hicior, siostry radwanskie graja o 22.40 w us open %)

No to dopiero będzie huragan w NYC :D

chaos - 2011-09-12, 13:03

Cytat:
Finał miał być dla Williams tylko formalnością. Amerykanka była zdecydowaną faworytką i miała gładko wygrać w dwóch setach. Spotkanie rozpoczęło się jednak zupełnie inaczej. To Stosur dwukrotnie przełamała rywalkę w pierwszym secie i wygrała go 6:2.

Drugi set zaczął się od serwisu Williams. W pierwszym gemie, przy stanie 40:30 dla Stosur i jej kolejnej szansie na przełamanie punkt zdobyła Williams. Po chwili jednak sędzina prowadząca to spotkanie zabrała punkt Amerykance i przyznała go jej rywalce, która dzięki temu przełamała rywalkę. Powodem takiej decyzji był triumfujący okrzyk "come on" jaki wydała Williams przy uderzeniu decydującej piłki, zanim zakończyła się akcja, a Stosur miała jeszcze szanse piłkę odbić. Jest to w tenisie zabronione, ponieważ deprymuje rywali.

- Jeżeli spotkamy się w korytarzu, nie waż się na mnie spojrzeć, ponieważ jesteś szalona! Nienawistnik z ciebie, jesteś wewnętrznie paskudna! - krzyczała rozwścieczona Serena Williams do sędziującej mecz Evy Asderaki. - Kara za to? Po prostu wyraziłam swoje zdanie! O ile mnie pamięć nie myli jesteśmy w Ameryce! Nie patrz na mnie, nie patrz w moją stronę! - nie kryła oburzenia


sport.pl



Serena znowu zasługuje na rząd świeczek.

Hanki - 2011-09-12, 14:37

Ciężko wyrazić słowami oburzenie na takie buractwo...
trampki - 2011-09-12, 16:23

Przed chwilą widziałem tą sytuację w TV i powiem szczerze, że łomot jaki dostała od Stosur jest zdecydowanie zbyt niską karą za to co zrobiła. Jakiś ban czy inna kara by się przydała bo gwiazdeczce w dupie poprzewracało się we wczorajszym meczu.

Do tego można jeszcze dodac skandaliczna postawę publiczności, no ale przecież to US Open i tam zawsze na trybunach robią wiochę na cały świat.

Cartmann - 2011-09-13, 08:51

trampki napisał/a:
Do tego można jeszcze dodac skandaliczna postawę publiczności, no ale przecież to US Open i tam zawsze na trybunach robią wiochę na cały świat.


Podobnie niestety było również wczoraj na finale mężczyzn, gdzie co rusz czy to Nadal, czy Djoko pokazywali publiczności, że nie sa zachwyceni ich 'okrzykami', po czym otrzymywali porcję gwizdów.

Mefju - 2011-09-13, 10:42


Hanki - 2011-09-13, 10:53

Cartmann napisał/a:
trampki napisał/a:
Do tego można jeszcze dodac skandaliczna postawę publiczności, no ale przecież to US Open i tam zawsze na trybunach robią wiochę na cały świat.


Podobnie niestety było również wczoraj na finale mężczyzn, gdzie co rusz czy to Nadal, czy Djoko pokazywali publiczności, że nie sa zachwyceni ich 'okrzykami', po czym otrzymywali porcję gwizdów.

Amerykańska stonka już chyba nigdy się nie zmieni i nie dorośnie w tych srawach, także pozostaje nam:
a) wariant gorszy - zaciskać zęby i puszczać to mimo uszu, starając się nie zwracać na to uwagi,
b) wariant lepszy - olać US Open i turnieje organizowane na ichniej ziemi i niech sobie Roddicki i Williamsy same ze sobą grają w swojej baśniowej atmosferze :D

Cartmann - 2011-09-13, 11:06

Wyobrażam sobie jak muszą być poirytowani takim zachowaniem grający, bo mnie przed TV nosiło strasznie :D
chaos - 2011-10-07, 09:27

http://blogs.tennis.com/t...hands-club.html [ENG]

Artykuł na temat A.Radwańskiej, o którym wspominał dziś Stopa podczas meczu z Ivanovic.

trampki - 2011-10-09, 16:47

Jak na standardy kobiecego tenisa dzisiejszy finał stał na niesamowitym poziomie, mnóstwo świetnych wymian i znikoma ilośc niewymuszonych błędów. Najlepiej było to widac w pierwszym, chyba najbardziej wyrównanym secie. Później Petkovic totalnie popyerdoliło i grała tak jak chyba nie grała nigdy wcześniej. Trzeci set też był spoko, ale jednak trochę gorszy w porównaniu do poprzedniego.

Tak to wygląda z perspektywy niedzielnego kibica, jak tu wpadnie jakiś ekspert od tenisa to pewnie okaże się, że oglądaliśmy dwa różne mecze. No ale poza tym to chyba jednak zmiana trenera wyszła Radwańskiej na dobrze, bo w końcu zaczęła grac jak na światową czołówkę przystało.

Siner - 2011-10-09, 17:29

Meczu nie widziałem, Radwańskiej bardzo nie lubię z powodu tego, że ma straszny charakter (wiem to z bardzo wiarygodnych źródeł), ale doceniam to, że dzięki niej tenis staje się dyscypliną popularniejszą. Chociaż jeszcze musi upłynąć bardzo dużo czasu, żeby tenis stał się dyscypliną szeroko rozpropagowaną. Mam jednak nadzieję, że to niedługo nastąpi :)

A teraz dwa słowa refleksji na temat kobiecego tenisa. Od kiedy odeszła Henin, Clijsters jest w kontuzjowana a Williamsy grają raz na ruski rok, to doszło do wielkiego bezkrólewia w tej dyscyplinie. Z całym szacunkiem i moją sympatią do super dziewczyny jaką jest Karolina, to jeszcze jej wiele brakuje do ww zawodniczek. Jest już bardzo dobra w obronie, ale ma duże problemy w ataku. To powoduje, że strasznie męczy się z przeciwniczkami, które wybierają strategię defensywną. Radwańska z kolei gra ostatnio bardzo dobrze, ale US Open pokazał, że jeszcze jest lata świetlne od topu tenisowego. Chociaż z drugiej strony, dzięki temu, że nikt nie dominuje, turnieje obfitują w emocje i nieprzewidywalne rozstrzygnięcia. Nigdy fanem kobiecego tenisa nie byłem, bo uważam go za uboższą wersję tenisa męskiego (chociaż pojedynki Hingis z Capriati w AO, walkę Pierce we FO, stękającą Monikę Seles zapamiętam na zawsze).

Mroczny Rycerz - 2012-01-19, 15:09

wrzuce do tematu, żeby nikt nie przeoczył :D



rekord? :D

EDIT: nie wiem dlaczego nie chce sie pojawic okienko :(

EDIT2: dzieki :P kierwa, jednak nie działa :P w tym przypadku które znaki usunales konkretnie? ;>

[ Komentarz dodany przez: Raijn: 2012-01-21, 10:27 ]
Najpierw http:// potem adres yt, a później po com/ od razu musi być watch?v=D-19_4IX85I czyli np. http://www.youtube.com/watch?v=D-19_4IX85I

Po tym mozesz dawac co chcesz, nie będzie to miało wpływu na wyświetlanie się filmu np. http://www.youtube.com/wa...em-co-tutaj-dac

Boberek - 2012-01-19, 15:18

Ostatnio Raijn tlumaczyl ze taki link jak ty dales do youtuba trzeba wpisywac bez znakow specjalnych jak = czy % i ze wtedy podobno bangla ale nie moge teraz znalezc tego posta ...

Jedyne co mi pozostaje to wrzucic go za ciebie ;P


Boberek - 2012-01-19, 22:37

Zadnych znakow nie usunalem...po prostu skopiowalem tytul filmiku do wyszukiwarki youtube wlaczylem pierwszy wynik ktory wyskoczyl i wtedy wyszedl normalny adres bez zadnych "?featureplayer_embedded&vD-19_4IX85I" .
Mentor - 2012-06-17, 16:16



Nalbandian [']

Gieneq - 2012-06-19, 10:05

Sędzia trochę ucierpiał.

Uwaga krew.

Zaznaczyć trzeba, że był to finał turnieju w Londynie i zdyskwalifikowali go za to kopnięcie, odejmując przy okazji wszystkie zdobyte pkt. w turnieju i 45 tys kary. Zachowanie Nalbandiana idiotyczne.

jordan20 - 2012-06-19, 19:19

kopiac w piszczela zwyklym bialym adidasem zrobic taka dziure w nodze ?
nie wierze
co on mial w podeszwie zyletki czy korki ?

Lemes - 2012-06-19, 21:06

oglądałeś filmik post wyżej? to nie butem mu zrobił taką ranę, a tą reklamą
jordan20 - 2012-07-09, 20:38

tak rodzil sie nowy krol wimbledonu...


Mroczny Rycerz - 2012-07-09, 21:20

jordan, przez Ciebie teraz strace z 2 godziny na powtorki najlepszych akcji %)

a propos genialnych meczów, to ten mi sie przypomniał



to był prawdziwy GODMODE. :)

zeby on zawsze na takim luzie grał z Rafą ;)

EDIT:

eee to źle zrozumiałeś Tormen, nie to miałem na myśli ;)

choć jednocześnie uważam, że psychika jest jednak jednym z głównych czynników które przeszkadzały często Fedowi grać swój tenis w meczach z Nadalem. ale oczywiste jest, że Hiszpan swoją legendę też buduje i jest niesamowitym zawodnikiem, który do tego w ostatnich latach zrobił naprawdę duże postępy i przestał grać tak topornie i siłowo.

czy wygra 17 albo więcej szlemów? nie wiem. mam nadzieję, że nie, bo jestem 'wyznawcą' Feda jednak. tutaj już jednak jest kwestia gustu tylko i wyłącznie, bo jeśli Hiszpanowi uda się wygrać podobną ilość szlemów, to będzie tylko i wyłącznie jego zasługa.

ale prędzej stawiałbym na Djoko. zobaczymy.

Mentor - 2012-07-09, 22:56

To brzmi prawie tak jakby porażki Rogera z Nadalem wynikały z jakiegoś spięcia a nie umiejętności :]

Ciekaw jestem czy Nadal dogoni Rogera :P Pewnie nie, ale jest młodszy i teoretycznie sporo jeszcze może wygrać. Na pewno będzie legendą.

Lemes - 2012-07-10, 07:06

O ile mu kolana wytrzymają to na pewno jest w stanie dogonić Rogera, ale niestety im dalej tym będzie gorzej zapewne. Nadala grę można oglądać godzinami, choć nie przepadam za nim :P
ostry - 2012-07-10, 10:07

Nadal jest już legendą. Co przyznaję z ciężkim sercem, gościa nie trawię, jak widzę jego grę to przełączam kanał.

Czy wygra tyle co Roger? Raczej wątpię, myślę, że para trochę zejdzie i nie będzie w stanie utrzymać formy na twardych nawierzchniach (na mączce pewnie dorzuci jeszcze ze RG). z drugiej strony już wiele lat temu prognozowano, że jego kolana nie wytrzymają, tymczasem utrzymuje się w ścisłym topie już ładnych parę lat.

Swoją drogą rzuca się w oczy od kilku lat absolutna supremacja 3 tenisistów. Poniżej małe zestawienie, turnieje wielkiego szlema i ostatni zwycięzca spoza trójki: Federer, Nadal, Djoko:

Australian Open - 2005 Safin
French Open - 2004 Gaudio
Wimbledon - 2002 Hewitt
US Open - 2009 Del Potro (przed nim 2003 Roddick)

trochę w sumie smutne w porównaniu z latami 80' czy 90', gdzie była plejada świetnych graczy, a rywalizacja dużo bardziej zacięta

Marzec - 2012-07-10, 12:32

pffff kim oni sa przy Seles ktora do 20 urodzin miała 9 wielkich szlemów, jakby nie nóż to by dzis miała z 50 :D

Seles - Największa/y tenisistka/a ever !

Lemes - 2012-07-11, 16:52

Dla tych co Nadala nie lubią :P


Lemes - 2012-07-16, 16:52

No i stało się. Federer wyprzedził Samprasa w ilości tygodni na pierwszym miejscu ATP. Wielkie :brawo: dla Rogera.

W nowym zestawieniu ATP, w pierwszej setce jest dwóch polaków. Do Kubota, który spadł o 12 pozycji na 80 miejsce dołączył Jerzy Janowicz, który uplasował się na 87 miejscu (awans z 109).

Tobiasz42 - 2012-07-31, 12:43

Niestety Radwańska odpadła już w singlu z olimpiady ale na szczęście ma jeszcze szanse w deblu z siostrą wczoraj wygrały pierwszy mecz zobaczymy jak dziś im pójdzie !! ! Trzmać kciuki !! !
Mefju - 2012-07-31, 12:49

do kurwy nędzy, ludzie, olimpiada i igrzyska olimpijskie to nie to samo [']
Mroczny Rycerz - 2012-07-31, 13:55

spójrz tylko na jego składnie i interpunkcję (a w zasadzie jej niemal całkowity brak) - nie oczekuj za wiele ;)
barcalover - 2012-07-31, 14:27

W sumie to sam nie wiem, czy wolę czytać teksty gościa, który myli Olimpiadę z Igrzyskami, czy innego, który kurwuje na prawo i lewo właściwie bez powodu ;) Wyluzujcie.
Tobiasz42 - 2012-08-02, 11:26

Mefju napisał/a:
do kurwy nędzy, ludzie, olimpiada i igrzyska olimpijskie to nie to samo [']


jak nie jak tak

Raijn - 2012-08-02, 11:42

Jak tak, jak nie? :P

http://pl.wikipedia.org/wiki/Olimpiada_%28czas%29

Hanki - 2012-08-03, 18:49

Niesamowity mecz dzisiaj w półfinale olimpijskiego turnieju siongla mężczyzn! To, co odegrali Del Potro z Federerem ciężko jest nawet w kilku zdaniach opisać. Kto nie miał okazji oglądać niech czym prędzej szuka powtórek. Tenis nanajwyższym światowym poziomie gwarantowany!
Lemes - 2012-08-05, 10:44

Raijn: jak nie, jak tak? :P

Cytat:
Poprawne jest używanie zarówno słowa "olimpiada", jak i "igrzyska olimpijskie". Domaganie się, by tę imprezę sportową nazywano tylko igrzyskami olimpijskimi, i krytykowanie tych, którzy używają określenia "olimpiada", jest przejawem nieliczenia się z rozwojem języka polskiego - powiedziała PAP dr Katarzyna Kłosińska, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego i sekretarz Rady Języka Polskiego.


Dzisiaj o 15:00 finał Federer - Murray. Rogerowi brakuje do kolekcji złotego medalu, więc zapewne się spręży :)

Lemes - 2012-12-06, 17:32

Cytat:
Jeden z największych sportowców dzisiejszych czasów. Rafael Nadal. Potężnie zbudowany, umięśniony tenisista, mistrz gry w obronie. Chwilami gra tak, że aż ciężko uwierzyć. Ciężko uwierzyć też w to, że mógłby się dopingować. "Gazeta Wyborcza" pisze dziś o oskarżeniach, które padają pod adresem Hiszpana na jednym z cenionych blogów. Ale one padają nie tylko tam. Są w różnych mediach. I jest ich coraz więcej.


http://natemat.pl/42093,r...ob-zwraca-uwage

artykuł zastanawiający, ale zawierający same poszlaki. Nie wierzę w jego doping, szczególnie, że on strasznie lubi trenować i robi to nałogowo, coś jak granie Messiego.

Mroczny Rycerz - 2012-12-06, 18:59

a ja zdecydowanie jestem w stanie uwierzyć (co nie jest jednoznaczne z jego przedwczesną oceną, żeby było jasne).

gdybym miał w tenisie dzisiejszym doszukiwać się prostych analogii, to byłaby to własnie para Federer-Messi, Nadal-Ronaldo.

pierwsza para, ktora poza oczywistym, regularnym treningiem ma ten 'magiczny pierwiastek', nazywajmy to sobie jak chcemy. przy regularnym treningu porywaja tlumy i budza swoja postawa i osiagnieciami uznanie wszystkich w srodowisku.

Rafa i Ronaldo to tez swietne porownanie IMO - dwoch genialnych sportowcow, absolutnie rewelacyjnych, ktorzy poprzez katorżnicze treningi plus ogromna ilosc talentu wyrobili sobie nieprzypadkowo pozycję.

nie chodzi mi juz nawet o kwestie dopingu, bo to grubsze poszlaki i bedzie mozna cos powiedziec, jesli temat sie rozwinie. ale w kwestii samego sportu i osiagniec, oraz stylu gry - dla mnie temat jest prosty.

chaos - 2012-12-06, 19:23

Lepiej to doprecyzuj, bo zaraz jakaś mierda wpadnie i zacznie piać, że polscy cules sugerują, że Ronaldo stosuje doping %)
Wyobrażasz sobie tę śnieżnobiałą kulę oburzenia, która rozwalcowałaby polskie barcelonismo? :D

Mroczny Rycerz - 2012-12-06, 20:11

inteligentnych wsrod madridistow nie brakuje, nawet jesli oni sa statystycznym marginesem dla calosci ogladajacych 'culesow' i haladzieciakow.. takie sa realia i konsekwencje aktualnej rzeczywistosci. i ta potencjalna grupka to wyłapie bez problemu. reszta, niezależnie od podanych argumentow bedzie pierdolic to samo - mechanizmy w tym wypadku sa dla nas oczywiste.

wpis jednak sam w sobie swietny i zabawny chaos :D , jakby to napisali cool koledzy z grona hh - przesyłam propsy i pozdrawiam :D

Boberek - 2013-01-16, 11:28



"how many times" "What jerzy what jerzy kurde " :D

Brawo dla Jerzyka z 0-2 wyjsc na 3-2 ! Teraz ciezki mecz z 11 w rankingu Hiszpanem...Aga tez znow bez straty seta awansowala do 3 rundy ...Czekam na mecz z kims mocniejszym zeby zweryfikowac na co naprawde stac obecnie Radwanska . Ale to dopiero chyba w polfinale ewentualnie z Szarapowa ..

kudlaty - 2013-01-25, 15:56

http://www.sport.pl/sport..._Juz_nigdy.html

Płakać mi się chce jak słucham takich głupot. Nie od dziś wiadomo, że męski tenis to gra, w której czołowa czwórka( czasem piątka) graczy najczęściej zgarnia szlemy. Każdy ma swoje lepsze i gorsze turnieje i gadanie że Fedex sie skończył jest totalna bzdurą. Poziom pierwszej czwórki jest tak niesamowicie wyrównany, że tu na prawdę decydują najmniejsze detale takie jak chwilowa forma i masa innych zmiennych. Nie jest zatem powiedziane, że na swej ukochanej trawie bądź innej powierzchni szwajcar nie zgarnie wszystkiego.
Roger grał mało powiedzieć średnio jak na siebie zarówno "ćwiartkę" z Tsongą jak i 1/2 finał. Popełniał masę niewymuszonych błędów nie wynikających bynajmniej ze znakomitej gry defensywnej szkota. W meczu nie było zbyt dużo długich wymian, po kilku uderzeniach szwajcar psuł forhendowe uderzenia w siatkę, bądź w spory out.
Tsonga zagrał rewelacyjny mecz i z nim przegrał, Murray zagrał bardzo dobrze i męczył się 5 setów, zatem gdzie tu gadki o tym, że człowiek się skończył.
Taka myśl rodem z NBA sie nasuwa:
Cytat:
Don't ever underestimate a heart of the champion

Strasznie mi się nie podoba taki rodzaj dziennikarstwa. Jedna sprawa to co on powiedział, a druga to to, jaki nagłówek z tego zrobili na sport.pl....

Mefju - 2013-01-26, 23:00

Ależ sie nastawiam na jutrzejszy mecz! Djoko w takiej formie, z gorszym ale też w gazie, Murrayem :konik: Rewanż za zeszłoroczny US Open, mam nadzieję, że Nola się zrewanżuje i pokaże Szkotowi miejsce w szeregu. Teraz Andyemui nie będzie pomagał wiatr :]

Wielkim faworytem dla mnie jest Serb. Raz, że jest mniej zmęczony po półfinale w którym zmiótł Ferrera; dwa, że cały turniej jest w nieziemskim gazie i tylko w mecz z Wawrinkiem musiał włożyć więcej siły.
Samo to, że Murray wyeliminował Federera, nie jest dla mnie wystarczającym argumentem o jakości,sile gry tego pierwszego. Może i wyrobił się wydolnościowo ale technicznie wciąz jest za Serbem i Szwajcarem (może nawet i za Nadalem).

Mimo ogromnej sympatii do Nole, mam nadzieję, że jutrzejszy finał nie skończy się w 3-4 setach a będzie co najmniej tak samo ekscytujący jak zeszłoroczny finał Australian Open.

Raijn - 2013-01-27, 00:39

Kudłaty - powiem Ci, że spora część redakcji Tenisklubu obstawia, że Federer wygra w tym roku Wimbledon. :)
chaos - 2013-02-17, 13:15

małe rewolucje

http://marekfurjan.blox.p...suje-tenis.html

Raijn - 2013-02-18, 15:01

Ale to już jakiś czas działa: http://www.tenisklub.pl/a...iesienie_netow/
Raijn - 2013-02-18, 17:24

Od Adama Romera dostałem właśnie info, że w nowym wydaniu Tenisklubu będzie duży artykuł o tym. W środę rano wersja online powinna być na portalu (o tutaj). Ewentualnie, jak Wam się spieszy, to może we wtorek będzie już tutaj: http://issuu.com/tenisklub
Raijn - 2013-02-21, 12:12

Jakby co, to nowy numer Tenisklubu jest już w sieci (patrz post wyżej). Przy okazji fejsowiczom mogę polecić ten profil: https://www.facebook.com/TenisKlubPL . A no i oficjalny profil PZT od kilku dni (czyt.: od momentu, gdy prowadzi go mój kumpel :) ) warto odwiedzać jeżeli interesuje Was polski tenis.
Lemes - 2013-03-27, 08:39

Trochę przypadku, ale zagranie i tak fajne ;)


Lemes - 2013-08-28, 09:08

Cudo od Nadala :wow:


Mroczny Rycerz - 2013-08-28, 11:10

ten caly harrison nie mial prawa dopuscic do takiej sytuacji, zjebal to strasznie.

nie zmienia to faktu, ze zagranie Nadala po prostu miodne.

Mefju - 2014-04-06, 16:42

http://www.sport.pl/tenis..._Janowicza.html
Pieprzony awanturnik. Nie dziwie sie, ze nie lubia go w swiatku tenisowym. Butny, arogancki, po prostu chamski i na dodatek buc. Buczenie na niego tez nie wzielo sie znikad - rzucanie rakietami, klocenie sie z sedziami czy serwowanie z dolu w ktoryms ze szlemow (zamiast poddac i sobie odpuscic, bo go plecy bolaly, to serwowal z dolu. w tenisie to dla przeciwnika jak strzal w pysk). Kibicuje mu tylko dlatego, ze jest Polakiem, gdyby nie byl rodakiem, to bylby chyba najbardziej nielubianym przeze mnie sportowcem.

Wyszedl mu jeden turniej, w szlemach sie obsrywa a chce naprawiac Polske ['] Jeszcze rozumiem, jakby cos do powiedzenia miala Radwanska (za ktora tez notabene nie przepadam, ale mimo wszystko ona cos osiagnela).

Jerzykomani chcieli... pfff...

chaos - 2014-04-06, 16:58

Mefju napisał/a:
Kibicuje mu tylko dlatego, ze jest Polakiem


abstrahując od bohatera opowieści, to fuck me, co za patriotyczny ton usprawiedliwiający O_o

noir_desir - 2014-04-06, 19:05

Zgadzam się Dodo. Janowicz w tym sezonie gra katastrofalnie źle i jak na razie zapowiada się na gigantyczny zjazd w rankingu - cudem byłoby obronienie punktów choćby z Wimbledonu. Ale to co najgorsze, to zachowanie Jurka. Bez formy na korcie i poza nim. Niestety, frustrację wyładował w złym miejscu i na złych ludziach. Zupełnie nie dziwi, że facet w światku tenisowym nie jest lubiany, a i ksywa Mugowicz nie wzięła się znikąd.
W ogóle ta konferencja to katastrofa - dziennikarz nie zadał pytania ani szczególnie bezczelnego, ani głupiego. Jeśli nawet przyjąć, że Janowicz ma rację, to nie jest jego pierwszy rok na tym poziomie i dla własnego dobra powinien nauczyć się dawać sobie radę w takich sytuacjach. I jeszcze potem uspokajali Jurka... Ogólnie nie było tutaj typowo dziennikarskiej złośliwości specjalnie... A i Szymaniak niepotrzebnie wtrącał swoje trzy grosze. Na tym stracą tylko oni.

Ja dobrze życzę Jurkowi - kiedy z buta wchodził do czołówki, to myślałem, że będzie aspirował do top10. Tylko głowy brakuje. I trenera.
Ale ze smutkiem też stwierdzam, że z tej szerokiej tenisowej czołówki jest to postać, którą lubię zdecydowanie najmniej (dobra, ex equo z pajacem Fogninim)

A co do Radwańskiej to pod kątem popularności w środowisku jest na przeciwnym biegunie do Janowicza. Co mnie w ogóle nie dziwi.

Ale nie tylko Jerzym polski tenis stoi, Frytka i Matka rozegrali bardzo przyzwoity mecz wczoraj.

(zdjęcie nie jest z wczorajszego meczu, ale fajne, więc wrzucam)

Abstrahując od Janowicza i PD, to sezon na razie układa się bardzo interesująco z mojej perspektywy. Nadal w odwrocie, na kortach panują Nole, Federer i Stan the Man, całkiem ok.

imerr - 2014-04-06, 20:14

Mefju napisał/a:
http://www.sport.pl/tenis/1,134225,15752154,Puchar_Davisa__Awantura_na_konferencji_po_meczu_Janowicza.html

Na sport.pl dodano wideo. Polecam każdemu, żeby nikogo nie podkusiło kibicować temu indywiduum. Takiego cyrku dawno nie widziałem. Kompromitacja na wiele, wiele lat.
Kim wy w ogóle jesteście? :lol2:

noir_desir - 2014-04-20, 16:34

Wiem, że kobiecy tenis, wiem, że Radwańską niektórzy lubią, niektórzy nie, ale dzisiaj dzisiaj działa się historia. Polki awansowały do Grupy Światowej Pucharu Federacji :dicho:
I Radwańska w przeciwieństwie do niektórych najwyżej notowanych tenisistek świata zawsze chętnie, bez marudzenia, bez wykrętów brała udział w tej zabawie. A mecz Hiszpania-Polska to właściwie Hiszpania-Radwańska. Wczoraj zwycięstwo w singlu, dzisiaj w singu + debel (nie widziałem, ale podobno Rosolska też b. dobrze grała)

Tymczasem u panów też się dzieje. Nadal przed RG mentalnie rozbity, odpada z Ferrerem zaliczając z nim chyba dopiero drugą porażkę w karierze. Nole kontuzja, Federer wciąż solidny, ale bez błysku, a błyszczy Stan the man. Wawrinka dzisiaj dopiero drugie zwycięstwo nad RF w karierze (znowu nie jestem pewien :> ) i wygląda na to, że będzie liczył się w walce o kolejnego szlema. Oczywiście trochę czasu zostało, Djoko jest dobrze dysponowany (pytanie jak wpłynie na jego formę kontuzja, ale jeśli pominąć ten czynnik, to imo główny faworyt), a Nadal może zdążyć się pozbierać... Jeden z moich ulubieńców, Tsonga też zaliczył w miarę przyzwoity turniej (zwycięstwo nad mocnym na mączce Fogninim) także ogólnie ok. Nie lubię turniejów rozgrywanych na mączce, ale Monte Carlo było w tym roku naprawdę interesujące. W obliczu tegorocznych rozstrzygnięć wyczekuję już French Open.

Mroczny Rycerz - 2014-04-20, 17:15

zgadzam sie chyba w 100% z Twoimi upodobaniami tenisowymi noir, aktualny uklad przed RG wyglada niemal idealnie, od siebie tylko dodam, ze mączka dla dioko to jednak męczarnia. nawet biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich latach się poprawił, taki Federer jednak wyglądał przez lata na mączce lepiej (choć to też była dla niego najgorsza nawierzchnia).

w roli faworyta w tym momencie upartywałbym Wawrinke, którego także lubie. ale pewnie skończy się jakąś niespodzianką, ewentualnie Nadal zepnie mistrzowsko dupę i znowu wszystkich pogodzi, on w tym turnieju, niezależnie od formy jest tytanem. raz go ten poczciwy Soderling ukatrupił.

noir_desir - 2014-04-20, 17:59

Ale jaką niespodziankę masz na myśli? ;) Wyeliminowanie któregoś z faworytów przez np. takiego Ferrera? Może (on i Murray mogą sprawiać problemy top4 w WS, w resztę powątpiewam)
Zwycięstwo underdoga? Od 2005 roku RG zdobyli: 8 razy Nadal i raz Federer. A przecież niespodziewani zwycięzcy w wielkich szlemach to w ostatnich latach towar deficytowy. Ostatnio Wawrinka wywinął wszystkim numer, Murraya nie nazwałbym niespodzianką po IO, a wcześniej spoza trójki RN-ND-RF? 2008 i Del Potro w UO chyba. A Djoko męczy się czy nie, ale do tej kontuzji wyglądał w Monte Carlo (jak i całym sezonie) bardzo mocno. Jeśli on ma wygrać RG, to ten sezon wydaje się być ku temu idealną okazją.
Został miesiąc z okładem, ale imo to któryś z tej trójki wygra: Djokovic, Wawrinka, Nadal. Faworyci w tej kolejności wg. mnie. Federer jeśli jeszcze zdobędzie szlema, to pewnie Wimbledon. Tak sądzę.
Co do Nadala najlepiej o skali jego problemów świadczy Monte Carlo, gdzie po raz pierwszy (!) w historii swoich startów w tym turnieju nie doszedł do finału. Swoją drogą mecz Nadal - Ferrer był okropny. Dwóch przebijaczy i masa niewymuszonych błędów.

Zobaczymy jak to będzie. Ze względu na słabość Rafy i w końcu przełamanie Wawrinki dalsza część sezonu zapowiada się bardzo interesująco. Madryt powinien powiedzieć nam już więcej, ale nie przepadam za tym turniejem.

A, właśnie. Wspomniałeś Soderlinga. :( Szkoda, że jego już na kortach nie oglądamy. Kapitalna postać, interesujący zawodnik.

noir_desir - 2014-09-02, 14:29

http://espn.go.com/video/clip?id=11125416 :lol:
Samuel Eto'o 9 - 2018-08-22, 21:23

Rozstawienie w turnieju singla kobiet US Open 2018.

1. Simona Halep (Rumunia)
2. Karolina Woźniacka (Dania)
3. Sloane Stephens (USA)
4. Andżelika Kerber (Niemcy)
5. Petra Kvitova (Czechy)
6. Caroline Garcia (Francja)
7. Elina Switolina (Ukraina)
8. Karolina Pliskova (Czechy)
9. Julia Görges (Niemcy)
10. Jelena Ostapenko (Łotwa)
11. Daria Kasatkina (Rosja)
12. Garbine Muguruza (Hiszpania)
13. Kiki Bertens (Holandia)
14. Madison Keys (USA)
15. Elise Mertens (Belgia)
16. Venus Williams (USA)
17. Serena Williams (USA)
18. Ashleigh Barty (Australia)
19. Anastasija Sevastova (Łotwa)
20. Naomi Osaka (Japonia)
21. Mihaela Buzarnescu (Rumunia)
22. Maria Szarapowa (Rosja)
23. Barbora Strycova (Czechy)
24. Coco Vandeweghe (USA)
25. Daria Gawriłowa (Australia)
26. Aryna Sabalenka (Białoruś)
27. Anastazja Pawluczenkowa (Rosja)
28. Anett Kontaveit (Estonia)
29. Dominika Cibulkova (Słowacja)
30. Carla Suarez (Hiszpania)
31. Magdalena Rybarikova (Słowacja)
32. Maria Sakkari (Grecja)

Samuel Eto'o 9 - 2018-08-22, 21:24

Rozstawienie w turnieju singla mężczyzn US Open 2018.

1. Rafael Nadal (Hiszpania)
2. Roger Federer (Szwajcaria)
3. Juan Martin del Potro (Argentyna)
4. Alexander Zverev (Niemcy)
5. Kevin Anderson (RPA)
6. Novak Djoković (Serbia)
7. Marin Cilić (Chorwacja)
8. Grigor Dimitrow (Bułgaria)
9. Dominic Thiem (Austria)
10. David Goffin (Belgia)
11. John Isner (USA)
12. Pablo Carreno (Hiszpania)
13. Diego Schwartzman (Argentyna)
14. Fabio Fognini (Włochy)
15. Stefanos Tsitsipas (Grecja)
16. Kyle Edmund (Wielka Brytania)
17. Lucas Pouille (Francja)
18. Jack Sock (USA)
19. Roberto Bautista (Hiszpania)
20. Borna Corić (Chorwacja)
21. Kei Nishikori (Japonia)
22. Marco Cecchinato (Włochy)
23. Hyeon Chung (Korea Południowa)
24. Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina)
25. Milos Raonić (Kanada)
26. Richard Gasquet (Francja)
27. Karen Chaczanow (Rosja)
28. Denis Shapovalov (Kanada)
29. Adrian Mannarino (Francja)
30. Nick Kyrgios (Australia)
31. Fernando Verdasco (Hiszpania)
32. Filip Krajinović (Serbia)

Samuel Eto'o 9 - 2018-09-07, 00:57

Łukasz Kubot i Marcelo Melo awansowali do finału debla US Open 2018.
Półfinał

Łukasz Kubot (Polska, 7) / Marcelo Melo (Brazylia, 7) - Radu Albot (Mołdawia) / Malek Jaziri (Tunezja) 7:6(3), 3:6, 6:3

W finale US Open 2018, w piątek ,Kubot i Melo zagrają z Amerykanami Mikiem Bryanem i Jackiem Sockiem

Samuel Eto'o 9 - 2018-09-07, 21:11

Łukasz Kubot i Marcelo Melo przegrali finał debla US Open 2018.

Mike Bryan (USA, 3) / Jack Sock (USA, 3) - Łukasz Kubot (Polska, 7) / Marcelo Melo (Brazylia, 7) 6:3, 6:1

Za wygraną w US Open 2018 Bryan i Sock otrzymają po 2000 punktów do rankingu ATP oraz 700 tys. dolarów do podziału na parę. Z kolei Kubot i Melo wzbogacą się o 1200 pkt oraz 350 tys. dolarów.

Samuel Eto'o 9 - 2018-09-09, 00:08

Naomi Osaka zwyciężczynią US Open 2018
Naomi Osaka (Japonia) - Serena Williams (USA) 6:2, 6:4


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group