Cules.pl - FC Barcelona Forum
Forum polskich Cules

Hyde Park - Zapal świeczkę [']

imerr - 2006-01-18, 23:35
Temat postu: Zapal świeczkę [']
Mam nadzieję, że ten temat nie będzie polegał na hurtowym stawianiu świeczek, ale także na chwili refleksji.

Dziś zmarł ks. Jan Twardowski (ur. 1 czerwca 1915 w Warszawie, zm. 18 stycznia 2006 w Warszawie) – polski ksiądz katolicki, poeta, przedstawiciel współczesnej liryki religijnej.

Uczęszczał do Gimnazjum im. Tadeusza Czackiego w Warszawie, maturę zdał w 1936. W 1937 ukazał się pierwszy tomik jego wierszy pt. Powrót Andersena nawiązujący do poetyki Skamandra. W tym samym roku rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył dopiero po wojnie w 1947. W czasie II wojny światowej, podczas której zaginął cały jego wcześniejszy dorobek poetycki, był żołnierzem AK, uczestniczył w powstaniu warszawskim. Święcenia kapłańskie przyjął 4 lipca 1948. Zajął się nauczaniem religii w szkole specjalnej. Przez wiele lat był rektorem kościoła sióstr Wizytek w Warszawie, gdzie głosił kazania dla dzieci, którym później zadedykował dwa zbiory: Zeszyt w kratkę oraz Patyki i patyczki.

Wcześniej, bo już pod koniec 1945 roku, powrócił do publikowania wierszy. Jego twórczość trafiła wówczas m.in. na łamy Tygodnika Powszechnego. Wielką popularność przyniósł mu wydany w 1960 roku tom Znak ufności. W 1980 roku uhonorowano Twardowskiego nagrodą PEN Clubu im. Roberta Gravesa za całoksztalt twórczości, w 1996 roku Orderem Uśmiechu, w 2000 roku nagrodą IKAR, a rok później TOTUS, nazywaną "katolickim Noblem".


Autor tego wiersza, którego fragment jest tak często cytowany w kontekście śmierci:

Ks. Jan Twardowski

ŚPIESZMY SIĘ


Annie Kamieńskiej

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

waldos - 2006-01-18, 23:39

ja tam czarnych nie lubie

ale tego szkoda
wspaniały życiorys,życiorys bohatera
[']

mroo - 2006-01-25, 11:25

chriss penn

43 lata

[']

http://www.imdb.com/name/nm0001606/

Boraś - 2006-01-25, 14:10

fajny aktorzyna, nie zagrał w sumie roli zycia, ale byl wporzo ;)
nawet ja mu odpale świece ;)
[']

duszek - 2006-01-25, 15:04

ja go tam kojarze jedynie z wściekłych psów i prawdziwego romansu
[']

CnK - 2006-01-29, 12:26

faktycznie coraz większa tragednia, ciekaw jestem przyczyn, czy t owady konstrukcji wraz z zalegającym śniegiem... :co:
imerr - 2006-01-29, 14:24

wszystko rozumiem, wielka targedia, ale

czy to coś da, że np w środze nie odbędzie się jakaś impreza sportowa. czy to będzie wyraz solidaryzowania się z rodzinami ofiar?

Kaczyński chce załatwić w MSWiA renty specjalne dla rodzin ofiar. zastanawia mnie czym różni się śmierć w hali, gdzie zginęło np 15 osób od tej gdzie zginęło 60. Dlaczego w tym drugium przypadku należy się renta specjalna, a w tym pierwszym pewnie jakieś standardowe wsparcie. nie chcę nic tym ludziom zabierać, zastanawia mnie tylko ten tok myślenia

mnie także zastanawia czy na dachu było dużo śniegu...

gregori - 2006-01-29, 14:46

zaloba narodowa jest normalna w takim przypadku i to zupelnie naturalne ze inaczej traktuje sie wypadek w ktorym ginie 66 osob od takiego w ktorym gina 2 lub 3. Mam nadzieje ze nikt z ludzi zwiazanych z tym forum lub z BO nie byl w tej hali, ani nikt z jego rodziny czy znajomych.

Straszna tragedia i tylko tyle mozna napisac, zobaczymy co wykaze sledztwo, jak to znow snieg to mozna sie tylko zalamac nad bezmylsnoscia osob za ta hale odpowiadajacych. Inna rzecz ze starsze domy maja porzadne spadziste dachy i takie cos nie grozi, a te nowe supermarkety i hale wystawowe robia na zwor pudelek do zapalek, moze to i taniej ale potem dochodzi do takich tragedii. Zacznie sie o tym teraz mowic ale sprawa nie jest nowa, juz rok temu w Gdansku zawalil sie market budowlany, tylko ze nikt nie zginal wiec nie bylo problemu.

mroo - 2006-01-29, 15:06

a czym sie charakteryzuje zaloba narodowa?
imerr - 2006-01-29, 15:16

wikipedia: :]

Żałoba narodowa - żałoba ogłaszana przez władze państwowe po śmierci wybitnej osobowości (najczęściej związanej z krajem jej ogłoszenia) lub z powodu wielkiej katastrofy. Może być ogłaszana na skutek tragicznych wydarzeń w kraju, w którym ją zarządzono, ale także jako rodzaj hołdu złożonego ofiarom podobnych zdarzeń (zamach, katastrofa naturalna lub inna) poza granicami państwa. Na czas jej trwania odwołuje się zazwyczaj imprezy masowe i widowiska rozrywkowe (koncerty, mecze sportowe), zaleca się także powściągliwość w zachowaniu.

Flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy.


W ostatnich kilkunastu latach żałoba narodowa obowiązywała w Polsce w dniach:

* 18 lipca 1997 - ogłoszona dla uczczenia ofiar Powodzi tysiąclecia
* 12-14 września 2001 - obowiązywała w związku z zamachami na World Trade Center w Nowym Jorku
* 12-13 marca 2004 - ogłoszona dla uczczenia ofiar zamachu w Madrycie
* 3-8 kwietnia 2005 - ogłoszona po śmierci papieża Jana Pawła II
* 29 stycznia 2006 - 1 lutego 2006 - ogłoszona dla uczczenia ofiar tragedii na Śląsku

Kendzior - 2006-01-29, 15:22

Moim zdaniem zaloba narodowa jest tu jak najbardziej sluszna - ktos pisał ze jezeli tak to czemu nie ma takowej dla uczczenia ofiar wypadku samochodowego- zapewniam ze jezeli zginęłoby w niej tyle osób to żaloba zostałaby rowzniez zarządona.

NIe zna ktos tego budynku?kiedy on został wybudowany?Bo mam duze podejrzenie ze zostal wybudowany - 5-6 lat temu.Hwala przepisy o wygrywaniu najtanszych ofert na przetargach,hwala nadzor budowlany,hwala prace konserwacyjne...Za takie niedopatrzenia powinni wieszać...

Jak pisał Grigori padł już Leroy w Gdańsku, padł jeszcze podczas budowy Carrefour i słyszałem o takich przypadkach na paru budowach w Polsce.Jak długo jeszcze chęc nachapania się pieniedzmi najczesciej podatników bedzie prowadziła do takich tragedii...Moze za duzo piszę ale tak własnie uważam...

mroo - 2006-01-29, 15:34

to po zamachach w londynie nie bylo zaloby?

a jak sie zachowywac powsciagliwie :D :D :D ??

ciekawe czy faktycznie odwolane sa dzisiaj jakies imprezy ;)

Romek - 2006-01-29, 15:36

Ligi siatkowki, hokeja i czego tam sa odwolane...
Boraś - 2006-01-29, 15:44

Napewno nie odwołali skoków

['] dla ofiar

Pred - 2006-01-29, 16:48

[']

Problem zawalenia sie tej hali jest bardzo zlozony, bo mogl zawinic projektant (zle obliczenia statyczne) dostawca materialow (mogly byc wadliwe) firma montujaca (niedokladnosc) czy kierownik budowy, ktory niedopatrzyl oraz nadzor ktory zezwolil na uzytkowanie budynku. Jest jeszcze kwestia zywiolu, ktora tez tu mogla miec znaczenie - ze spadlo duzo wiecej sniegu niz przewiduje sie we wszelkich normach.

Druga sprawa, ze te hale to zawsze badziew budowany tanim kosztem i niewiele potrzeba aby takie cos sie zawalilo.

Kibol - 2006-01-29, 17:32

dokładnie tak..nie wiem jak było w tym przypadku ale np. projekty zagranicznych hipermarketów są robione za granicą i potem tylko przeliczane u nas żeby wszystko się zgadzało z polskimi normami budowlanymi...zazwyczaj jest to robione w dużym pośpiechu, bo wiadomo terminy są "gardłowe"
druga sprawa to obciążenie śniegiem, nie wiem czy wg polskiej normy śniegowej są uwzględniane tak duże obciążenia...50cm mokrego, czy zmrożonego sniegu to na prawde spory ciężar...w Gańsku po zawaleniu się dachu w markecie budowlanym, winą obciążono chyba (mogę się mylić) ludzi odpowiedzialnych za usuwanie śniegu z dachu i za przyczynę zniszczenia uznano własnie zbyt duże obciążenie śniegiem, na które konstrukcja nie była liczona

romek - to mój anioł stróż...natka :P

Romek - 2006-01-29, 17:41

Jak to dobrze ze sam podkreśliłeś wyraz z błedem :]
Siner - 2006-01-29, 17:53

[*] nie wiem ,co napisać
Miskiewicz - 2006-01-29, 18:18

Co tu mozna pisac...tragedia i tyle.

Tylko jak widac niektorzy nie wyciagneli wnioskow. Oczywiscie na terenie calego kraju zaczely sie kontrole. Tylko niektorzy krolowie hipermarketow nie bardzo przyjecli do wiadomosci co sie stalo i dopiero po interwencji policji budowlanej laskawie zezwolili na kontrole. I okazalo sie ze w wielu miejscach (vide olsztyn, lodz, sosnowiec) poziom oblodzonego sniegu na dachu jest wyzszy niz 30cm.

Niekotrym nadal brak wyobrazni i nie wiem jaka tragedia musialaby sie stac zeby im oczy otworzylo.

socio - 2006-01-29, 21:34

[']['][']OFIARY TRAGEDII W KATOWICACH[']['][']

Latin - 2006-01-29, 23:59

Kendzior napisał/a:
NIe zna ktos tego budynku?kiedy on został wybudowany?Bo mam duze podejrzenie ze zostal wybudowany - 5-6 lat temu.

Słyszałem,że został oddanu do użytku w 2000 roku.
Mój wujek się wybierał na te targi,ale się rozchorował.
Przykra tragedia.Oby niedługo nie powtórzyły się tragedie w związku z powodziami,bo śniegu nawaliło jak rzadko kiedy.

Kendzior - 2006-01-30, 02:33

Niestety powodz bedzie tylko niewiadomo jeszcze w jakiej skali - lokalne podtopienia czy rwące rzeki - oto jest pytanie.I pomyslec ze na rzecz becikowego obcięto fundusze na zabezpieczenie powodziowe Zuław...
globi - 2006-02-09, 22:01

wspolczuje ofiarom tragedii oraz ich rodzinom ale najbardziej szlag mnie trafia jak se telewizja, niby w żałobie, robi ogladalnosc z takiej tragedii...skurwysyny <z gory przepraszam>
muszą pokazac najbardziej drastyczne fotki i pokazac jak ludzie płaczą i cierpią i to jest dla nich najwieksza pożywka. No i pokazują to dzien w dzien, "najlepsze" ujecia, az zal w dupe ściska, niech sie z taką żałobą w dupe pocałują

Gieneq - 2006-02-09, 23:07

Na większości kanałów na Cyfrze+ całkowity dochód z reklam (nie pamiętam już w jaki dzień) był przekazany na rzecz ofiar i ich rodzin :]
P.S. To już normalne, że tv z takich tragedii robi show
i nie ma co tu się dziwić.

globi - 2006-02-10, 09:48

no ja wiem ze to normalne ale jak dla mnie nie moralne dlatego staram sie nieogladac telewizji zbyt czesto
Boraś - 2006-02-23, 15:09

Ciekawe czy w Rosji tez zrobia 3-dniowa żałobe ?
globi - 2006-02-25, 23:06

no jak do tej pory to zadnej zaloby u nich nie widac, nawet wiekszosc imprez sie odbywa jak nie wszystkie...troche to dziwne bo nam wspolczuli i kondolencje skladali a jak juz u nich to sie stalo to jaja mają wyjebane
mikaelus - 2006-02-26, 00:24

[*]

---
I dość logicznie. U nas odstawili straszną szopkę z tą żałobą, jakby to był co najmniej jakiś zamach terrorystyczny. Umówmy się że 60os. to nie jest jakiś niebywały wypadek, biorąc pod uwagę choćby to, że na polskich drogach rocznie ginie ok. 5000 os. Wypadki się zdarzają i nie widzę powodu, żeby z tego powodu robić aż takie zamieszanie.

RaVeN - 2006-02-26, 00:24

Raasija to taki kraj. Przeludnienie agrarne się zmniejszyło, ot co. Przedmiotowe traktowanie człowieka - przykre.
Latin - 2006-02-26, 00:42

Dokładnie.Tam nigdy nie liczył się człowiek jako jednostka.Putin olał już kiedyś tonący Kursk,olał szkołe w Biesłanie więc co tam jakaś hala.U nas oczywiście było dużo na pokaz,ale o wiele więcej byłoby gadania gdyby w czasie ratowania ludzi Kaczor pojechał na narty.
imerr - 2006-02-26, 01:08

no niestety w obu krajach stosunek do tragedii był skrajny.
u nas ogólnonarodowa szopka i permanentna kampania wyborcza, w Rosji natomiast nikogo to nie rusza, a ciężki sprzęt wjechał od razu.

kudlaty - 2006-03-09, 18:34

Hanka Bielicka [*]
CnK - 2006-03-09, 19:38

szacunek dla tej pani za lata na scenie, choć znawcą i wielbicielem jej talentów nie jestem...

[']

Negro - 2006-03-09, 19:52

Kiedy słuchałem jej wypowiedzi to nic, ale to absolutnie nic mnie nie śmieszyło, ale kiedy usłyszałem o tym to [']

szkoda :(

mikaelus - 2006-03-09, 19:56

['] :(
suntos - 2006-03-09, 20:05

W poniedziałek była jeszcze gościem u Majewskiego (zdaję sobie sprawę, że kręcili to wcześniej ;) ) ale juz wtedy, chociaż sypała dowcipami, często nie wiedziała, co się w programie dzieje.

[']

Siner - 2006-03-09, 23:29

[']
Negro - 2006-03-13, 17:12

Zmarł piłkarz wszech czasów Celtiku

W wieku 61 lat, po długiej chorobie, zmarł słynny piłkarz reprezentacji Szkocji i Celticu Glasgow, Jimmy "Jinky" Johnstone.

W 2002 roku został uznany zawodnikiem wszech czasów Celticu (obecnie grają tam Maciej Żurawski i Artur Boruc).

Z tym klubem "Jinky" Johnstone zdobył m.in. Puchar Europy w 1967 roku (zajął wówczas trzecie miejsce w prestiżowym plebiscycie "France Football", za Węgrem Florianem Albertem i Anglikiem Bobby'm Charltonem), dziewięć tytułów mistrza kraju i cztery razy Puchar Szkocji.

W drużynie narodowej rozegrał 23 mecze.

Onet.pl

mroo - 2006-03-13, 17:18

[']

dla ofiary debilizmu

21 latek zabity nozem po derbach w krakowie

nawiasem mowiac, zdarzenie mialo miejsce gdzies kolo PiotruHa

RaVeN - 2006-03-13, 17:28

Gnojom bym nogi z dupy powyrywał i zamknął na dożywocie w karcerze, zapraszając co tydzień trzech panów w skórze i z biczami. Wykolejone sukinsyny.
mroo - 2006-03-13, 17:43

najgorsze jest to, ze jakis sensowny zarzut postawia pewnie tylko temu ktory pchnal nozem, a reszta ktora byla w aucie dostanie jakies pare lat w zawiasach i dalej beda chodzic po krakowie

jeszcze jedna swieczke dla walki z pseudokibicami [']

Latin - 2006-03-13, 18:57

mroo napisał/a:
nawiasem mowiac, zdarzenie mialo miejsce gdzies kolo PiotruHa

A koleś nożownik to podobno 18-letni kibic Craxy.Widział ktoś PiotruHa od derbów? :P

RaVeN - 2006-03-13, 19:20

Nie śmiej się Latin :/ Piotrek znał tego chłopaka...

Ja nie mam już słów i w ogóle powoli tracę wiarę w sens tego całego gówna.

PiotruH - 2006-03-13, 19:21

Ja żyję, ale na temat zabójstwa "Kozy" i jego sprawców nie rozmawiam...

Dębniki zawsze z Kozą

Latin - 2006-03-13, 19:40

Czyli to już drugi Wiślak,którego znał PiotruH i który zginął (wcześniej Fujin).
Rejv - sam wyzywasz chłpoaków od gnojów,a potem użalasz się nad tym który zginął.

RaVeN - 2006-03-13, 19:45

A co on zrobił temu mordercy poza tym, że mu flagę zabrał?

I czemu cały czas to czubki "związane" z Craxą mordują?

PiotruH - 2006-03-13, 19:50

Szczerze to "Koza" był człowiekiem bez perspektyw, ale jeśli ktoś morduje za kradzież flagi za 10 zł to dajcie spokój, ale dla takich to kara śmierci.

Niestety tak jest i jets to chańba dla klubu, że nie ma kulturalnego dopingu i ludzie, któzy mówią o sobie "kibice" zabijają innych, ale pamiętaj RvN Wisła nie jest dłużna i swoje 2 grosze w KrKowkich zabójstwach też ma sporo do powiedzenia.

Niesttey taki pech. Z Fu-Jinem chodizłem do klasy, a Koza to znajomy z osiedla...

Latin - 2006-03-13, 19:53

Wiesz jak jest w Krakowie i ten chłopak tez to musiał wiedzieć.Nie mówie,że to jest cos normalnego ale trzeba się ztym liczyć.
Czemu Cracovia zabija ludzi to pytanie nie do mnie.

PiotruH - 2006-03-13, 19:55

W takiej chwili jest mi wstyd, ze jestem kibicem Cracovii i ż emieszkam w takim mieście wsród psychopatów i debili
Kendzior - 2006-03-27, 16:33

W wieku 85 lat zmarł w Krakowie Stanisław Lem, jeden z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich pisarzy, autor książek science-fiction.

O śmierci Lema poinformował asystent prasowy pisarza. Informację tę potwierdzono w Klinice Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Stanisław Lem urodził się w 1921 r. we Lwowie. Debiutował w 1946 r. nowelą "Człowiek z Marsa". Pięć lat później ukazała się jego pierwsza powieść fantastyczno-naukowa "Astronauci". Kolejne dzieła Lema: "Powrót z gwiazd", "Solaris", "Opowieści o pilocie Pirxie", "Dzienniki Gwiazdowe", "Cyberiada", weszły do kanonu najsłynniejszych dzieł science-fiction XX wieku.

Łączny nakład jego książek, tłumaczonych na 41 języków, przekroczył 27 mln egz. (mn)

[wp]

mniej wiecej w tym samym czasie umarł mój dobry wujas :(

niech spoczywają w pokoju [*][*][*]

RaVeN - 2006-03-27, 21:03

Stanisław Lem [']

Naprawdę łebski facet, z którym w sporej ilości kwestii się zgadzałem. Może nie do końca w sprawach wiary, ale moim zdaniem zasługuje na wielki szacunek. Niech spoczywa w pokoju.

melvin - 2006-03-27, 21:13

Jeden z największych Polaków w dziejach. Niemiłosiernie mądry gość......[']
CnK - 2006-03-27, 21:28

szacun dla Polaka, który rozsławiał swój kraj...[']
Negro - 2006-04-02, 22:08


[']['][']


"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali."

"Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd"

"Jak można kochać Boga który jest niewidzialny, nie kochając człowieka który jest obok nas."

"Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne... . Tylko dziś jest Twoje."

"Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!"

"Szukałem was, teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję."

"Wstyd mi. Prezydent stoi, kardynał stoi - a ja siedze".

"Wiedziałem, że w Łodzi jest klub ŁKS, ale o Widzewie nie słyszałem."

Kendzior - 2006-05-23, 08:37

Zmarł Kazimierz Górski
PAP 08:10

Kazimierz Górski nie żyje. Legendarny trener reprezentacji Polski w piłce nożnej zmarł nad ranem w Warszawie w wieku 85 lat.

Od sukcesów Kazimierza Górskiego, jako szkoleniowca reprezentacji Polski, rozpoczęła się "złota era" polskiego futbolu w latach 70. i na początku 80.


Kazimierz Górski jest legendą polskiego sportu, jedną z najbardziej szanowanych osób w tym środowisku. W 1991 roku został prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, a cztery lata później - prezesem honorowym. Do historii przeszły jego futbolowe powiedzonka: "Piłka jest okrągła, a bramki są dwie" czy "Mecz można wygrać, przegrać albo zremisować".

Drużyna Górskiego osiągnęła największe sukcesy w historii polskiej piłki nożnej - złoty medal olimpijski w Monachium w 1972 roku oraz 3. miejsce podczas finałów mistrzostw świata w 1974 roku w Niemczech. Dwa lata później "Orły Górskiego" zdobyły srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Montrealu. Pod okiem Górskiego rozwinęły się takie talenty jak: Kazimierz Deyna, Włodzimierz Lubański, Grzegorz Lato i Jan Tomaszewski.

Kazimierz Górski urodził się 2 marca 1921 roku we Lwowie. Do wybuchu drugiej wojny światowej grał w piłkę nożną w zespole RKS Lwów, potem był zawodnikiem Spartaka Lwów i Dynama. W 1944 jako ochotnik zgłosił się do wojska i został wysłany na font. Po wojnie osiadł w Warszawie.

Od 1945 do 1953 roku Górski był piłkarzem Legii Warszawa, wówczas CWKS Legia. Reprezentował barwy narodowe w meczu z Danią w Kopenhadze w 1948 roku. Miał pseudonim "Sarenka". Następnie był w Legii asystentem trenera Wacława Kuchara i Węgra Janosa Steinera. Samodzielnie trenował Marymont, Gwardię Warszawa i Lubliniankę.

W 1956 został szkoleniowcem Polskiego Związku Piłki Nożnej, zajmując się reprezentacją juniorów. W latach 1966-1970 pracował z reprezentacją młodzieżową (do lat 23).

W 1971 roku Kazimierz Górski został trenerem pierwszej reprezentacji Polski. Na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku jego drużyna zdobyła złoty medal igrzysk olimpijskich. Dwa lata później, po wygranych wcześniej eliminacjach, między innymi z Anglią, reprezentacja kierowana przez Górskiego wywalczyła trzecie miejsce w finałach mistrzostw świata. W 1976 roku srebrny medal olimpijski w Montrealu.

W latach 70. i 80. Górski był trenerem w greckich klubach - Panathinaikosie Ateny, Kastorii oraz Olympiakosie Pireus, z którymi zdobywał tytuły mistrzowskie i puchary kraju. W międzyczasie przez dwa lata był też trenerem Legii Warszawa.

Po zakończeniu kariery trenerskiej, od 1986 roku zasiadał we władzach PZPN. W latach 1991-95 Kazimierz Górski był prezesem Związku.

Po przejściu na emeryturę Kazimierz Górski otrzymał tytuł honorowego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. W 2001 roku dostał najwyższe odznaczenie Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej - Złoty Order Zasługi FIFA.

[wp]

[*] :( :( :( :( [*]

nie doczekał mistrzostw :(

Raijn - 2006-05-23, 09:08

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zapalania swieczek na forum, ale tym razem...

['] ['] ['] ;(

A jeszcze wczoraj czytalem na jakims forum, ze ktos zyczyl mu zdrowia...

Gocha - 2006-05-23, 09:17

['] :(
imerr - 2006-05-23, 09:25

['] :(

na gazecie jest kilka ciekawych wspomnień

wywiad z 2005 - czego żałował w karierze pan Kazimierz itd

i parę ciekawych historii

melvin - 2006-05-23, 09:37

['] Kolejne piłkarskie wydarzenia obejrzy już przy boku Jah [']
Haraszo - 2006-05-23, 11:11

[']
socio - 2006-05-23, 11:25

Kazimierz Górski
Największy z polskich trenerów


[']['][']['][']


:( :( :(

Pavel - 2006-05-23, 12:41

['] ['] ['] odszedł wielki człowiek ['] ['] [']
:(

Chadd - 2006-05-23, 12:46

szacunek dla wielkiego człowieka....

[*]

kudlaty - 2006-05-23, 13:23

Jak patrzyłem jak coś mówił w telewizji jakieś 2 miesiące temu to tak właśnie myślałem że ciężko mu będzie dożyć mundialu niestety nie udało się szkoda..... [*]
Boraś - 2006-05-23, 19:56

Kazimierz Górski



['] ['] [']

Hook - 2006-05-23, 20:17

[']
CnK - 2006-05-23, 22:28

jedna z największych, jeśli nie największa osobowość polskiego futbolu...

[']

formel - 2006-05-24, 22:14

Ja pier.dolę ;/ Przed chwilą doszła do mnie szokująca wiadomość - przyjaciel mojego znajomego dziś powiesił się na strychu we własnym domu. Wszyscy zgodnie twierdzą, że przyczyną było zagrożenie z fizyki oraz nauczyciel, który gnębił go niemiłosiernie. Nie znałem Tomka, ale ta wiadomość mną wstrząsnęła. Miał 17 lat ['].
kieła - 2006-05-24, 22:25

To albo musial go zajebiscie gnebic, albo koles nie byl w pelni sil (psychicznie). Nie wiem, nie znalem go, ale wydaje mi sie, ze w takiej sytuacji trzeba polozyc lache na nauczyciela, przemeczyc sie nawet dodatkowo rok....no ale nie wieszac sie :/ :(

[*]

CnK - 2006-05-24, 23:28

podobnie było u mnie w drugiej klasie liceum, dziwczyna, niby normalna, zrównoważona, najadła się prochów, bo miała zagrożenie z matematyki, ją uratowali, a z maty i tak wszyscy zdaliśmy...


[']

socio - 2006-05-25, 07:22

Przykre jest to, że tak młodzi ludzie muszą sięgać po takie środki żeby jeden z drugim nauczycielem zrozumieli, że jest parę ważniejszych rzeczy niż jakaś posrana matma czy fiza.Niestety moja kumpela przez fizyke chciała się otruć...Szybka reakcja lekarzy i ją odratowali.Do dnia dzisiejszego jej niewidziałem.Minęło 6 lat.Podobno siedzi w psychiatryku.
Voyteck - 2006-05-25, 08:27

Wiem, że są nauczyciele, którzy nie mają podejścia itd., ale gdyby to była ich wina, to praktycznie w każdej klasie musiałby się jakiś uczeń powiesić, a przez fizykę to nawet dwóch lub trzech. Moim zdaniem osoba, która targa się na swoje życie jest chora psychicznie i prędzej czy później to musi wyjść. Przypuszczam, że gdyby nie były to problemy ze szkolnym przedmiotem, w końcu spowodowałby to stres w pracy (albo nieumiejętność jej znalezienia), jakiś problem rodzinny, zdrowotny itp.
Siner - 2006-05-25, 14:45

Nie wiem,jak musi się czuć osoba,która jest tak zdesperowana,aby targnąć się na własne życie,ale argument ,że nauczyciel gnębi raczej nie przekonuje. Niektórzy niestety nie wytrzymują i chyba nagle decydują się na tak głupi krok. Przerażające jest również to,że takie wypadki coraz częściej zdarzają się wśród młodych ludzi,którzy nie potrafią poradzić sobie z codziennymi problemami.

Najwspanialszy polski trener i bardzo skromny człowiek odzszedł od nas i miejmy nadzieję,że piłkarze zagrają m.in. dla niego.



formel - 2006-05-25, 15:54

Jasne, że koleś musiał mieć strasznie słabą psychikę, bo decydować się na powieszenie w takiej sytuacji to coś nienormalnego. No ale do chuja, belfer powinien posiadać wyobraźnię i zdawać sobie sprawę, że ciągłe dopieprzanie się i wyszydzanie może coś takiego spowodować...
Negro - 2006-06-03, 11:23

sportowefaktypl napisał/a:
Łukasz Romanek nie żyje

Tragiczne wiadomości dotarły z Rybnika. Łukasz Romanek - żużlowiec RKM-u Rybnik, były młodzieżowy mistrz Polski popełnił w piątek późnym wieczorem samobójstwo.



Kolejny żużlowiec który sam ze sobą kończy :/

imerr - 2006-06-03, 11:28

następny młodzieżowy mistrz speedwaya ['] :/
coś jest nie tak.

Siner - 2006-06-03, 12:04

Co się dzieje w głowach tych młodych żużlowców :(
[']

dziki - 2006-06-05, 15:35

Krótko i dosadnie nie wiedziałem gdzie napisać.

W ciągu tygodnia druga znajoma zmarła. Pierwsza "rzuciła" się z wieżowca (tzn. prawdopodobnie ją wypchnięto) druga zmarła wczoraj na zapalenie opon mózgowych. A jeszcze niedawno graliśmy w kosza:| co się dzieje na świecie, ze jeden po drugim odchodzą kolejni młodzi? Ja pieprzę 15 znajomych w 2 lata ...

danji - 2006-06-05, 15:42

Cytat:
Ja pieprzę 15 znajomych w 2 lata ...


strach się z Tobą zadawać :/

Siner - 2006-06-05, 16:36

dziki napisał/a:
Ja pieprzę 15 znajomych w 2 lata ...


Tym mnie przeraziłeś. Bardzo współczuję :(

RaVeN - 2006-06-05, 19:13

So what? Chcesz nam powiedzieć, że piętnastu Twoich znajomych zmarło w przeciągu ostatnich dwóch lat? To już więcej osób przeżyło we wszystkich odcinkach Piątku 13 w bezpośredniej konfrontacji z Jasonem.
mroo - 2006-06-05, 19:22

az sie boje bo Latin sie nic nie odzywa osttanio :P
dziki - 2006-06-05, 21:06

Nie Ravenie - przeraża mnie to, że i ja moge kazdego dnia umrzec. Przyklad wielu ludzi z mojego otoczenia to mi uwidacznia i po prostu - przeraza.

Latin zapewne o kilku z nich slyszal - wypadek w Mszanie, pod Olkuszem, samobójstwa w starym LO

RaVeN - 2006-06-06, 14:00

Aha, rozumiem.

Samobójstwo to tak ostateczny krok, że ciężko mi w ogóle rozstrząsać ten problem i próbować go pojąć. Przerasta mnie to po prostu.

Co do perspektywy śmierci, to bardziej obawiam się odejścia kogoś bliskiego. Sam nie odczuwam jakiegoś ogromnego strachu, choć ciężko mi wyobrazić sobie coś co może się znajdować, po drugiej stronie, kiedy moją zewnętrzną powłoką będą się delektować robaczki.

sol11 - 2006-06-08, 09:09

raven jaki kur\/\/a ostateczny krok ? pojebalo ci sie ? to nigdy nie jest rozwiazaniem NIGDY !
Voyteck - 2006-06-08, 13:39

RaVeN napisał/a:
Co do perspektywy śmierci, to bardziej obawiam się odejścia kogoś bliskiego. Sam nie odczuwam jakiegoś ogromnego strachu, choć ciężko mi wyobrazić sobie coś co może się znajdować, po drugiej stronie, kiedy moją zewnętrzną powłoką będą się delektować robaczki.


Dokładnie tak to jest. Przeżyłem to na własnej skórze w ubiegłym roku. Kiedy mnie czekała operacja (pekł tętniak na mózgu), ksiądz dał ostatnie namaszczenie i wiedziałem, że to może być koniec, nie bałem się tak bardzo, jak cztery miesiące później, kiedy u mojego ojca wykryto nowotwór i też musiał przejść operację (guz cholernie duży, ponad 30 cm; stracił przez to nerkę). Teraz dalej się boję, bo nowotwór był złośliwy, na szczęście przeszedł radioterapię i nie ma przerzutów.
O siebie po operacji w ogóle się nie bałem, choć oszczędzałem się, żeby inni się o mnie nie martwili.

Co do samobójstw... nie rozumiem, jak można być zdesperowanym, żeby odebrać sobie życie. To jest choroba psychiczna i jeżeli ktoś ma skłonności do depresji powinien zawczasu się leczyć. W mojej oklicy z kolei był kilka lat temu taki przypadek, że kobieta uważała, że wzywa ją do siebie jej zmarła matka. Miała męża, dwie córki, z których jedna już wyszła za mąż, druga miała dwadzieściakilka lat (obecnie też ma już męża i dziecko). Któregoś dnia ta kobieta zrobiła w domu porządki, poprasowała ciuchy, napisała list pożegnalny i powiesiła się w drzwiach do łazienki bodajże. Była świadoma do tego stopnia, że podobno nawet położyła coś pod siebie, żeby nie nabrudzić, gdyby w momencie zejścia 'popuściła'. Wyobraźcie sobie teraz tą młodszą córkę wracającą z uczelni czy pracy i trafiającą na taki widok.

RaVeN - 2006-06-08, 20:20

Chyba się nie zrozumieliśmy Sol. Podobnie jak Voyteck nie mogę pojąć samobójców. Generalnie nic na tym świecie nie jest warte, żeby się samemu zabijać.

Voyteck, dobrze, że z tego wyszedłeś. A co skurwiela raka to nie mam słów. Tego się właśnie chyba najbardziej obawiam. Największe kurestwo na tym świecie :/

sol11 - 2006-06-08, 20:27

nie, najgorze kurestwo to jest jak masz wypadek samochodowy (bo jakis palant wyjechal z na przeciwka) i znikasz z tego siwata po kilku godzinach(albo nawet po kilku sekunadach)....
RaVeN - 2006-06-08, 20:33

Czasami chyba lepiej zniknąć po paru sekundach, niż cierpieć latami. Zresztą myślę, że akurat w tym temacie nie ma sensu się licytować.
munch - 2006-06-08, 20:50

A tu passusik w stylu Rzymskim - rada jakiej asceta Attalos udzielił niejakiemu Marcellinusowi, który z powodu choroby rozważał możliwość samobójstwa:
Cytat:
Niechaj cię to nie dręczy, drogi Marcellinie, jak gdybyś rozważał jakąś sprawę wielkiej wagi. Życie to rzecz mało wzniosła i nieistotna. Twoi niewolnicy i zwierzęta posiadają je na równi z tobą. Wielką jest natomiast rzeczą umrzeć z honorem, rozwagą i męstwem. Pomyśl, jak długo już tkwisz w tym nudnym cyklu jedzenia, spania i zaspokajania żądz. Tak właśnie toczyło się twoje życie. Pragnąć śmierci może nie tylko człowiek mądry, dzielny lub nieszczęśliwy, ale też po prostu wybredny

Marcellinus zagłodził się na śmierć.

Kuba - 2006-06-09, 14:02

sol11 napisał/a:
nie, najgorze kurestwo to jest jak masz wypadek samochodowy (bo jakis palant wyjechal z na przeciwka) i znikasz z tego siwata po kilku godzinach(albo nawet po kilku sekunadach)....

Czasem jest tak,ze kierowca gada przez komorke.Jest wypadek.Gina pasazerowie,a kierowcy nic sie nie dzieje.Niestety cos o tym wiem :/

Boraś - 2006-06-21, 11:33

[']['][']

Dla Groszka (1968-2006)
kumpla z ktorym pracowałem ponad 12 lat

R.I.P

gregori - 2006-06-21, 15:10

wspolczucie Boras, straszna szkoda gdy umieraja tak mlodzi ludzie :(
Haraszo - 2006-06-29, 09:51

27 czerwca 2006 zmarła moja mama..

Najgorszy dzień w moim życiu...

Jestem załamany...

[']

Kuba - 2006-06-29, 12:11

Powiem tylko, ze strasznie wspolczuje. Najgorzej, gdy odchodzi najblizsza osoba. Trzymaj sie brachu
[']

Nitro - 2006-06-29, 16:36

Katalon, Boraś - trzymajcie się!!!

Pozostaje tylko wierzyć, ze TAM istnieje lepszy i szczęśliwy świat...

Siner - 2006-06-29, 19:38

Katalon zawsze wiem,co powiedzieć ,ale tym razem nie mam pojęcia. Wielkie wyrwazy współczucia. Trzymaj się
Negro - 2006-06-29, 22:04

W moim pojęciu najgorsze co moze spotkać czlowieka. Śmierć bliskiej osoby i czas w jakim zdasz sobie sprawę, że już jej nie zobaczysz... koszmar :/

Nie powiem, ze Cie rozumiem bo tak bliska osoba jeszcze nie odeszla na moich oczach, ale baaardzo Ci współczuje.



[']['][']

RaVeN - 2006-07-12, 11:21

Syd Barrett (1946 - 2006) <*>
Steve - 2006-07-12, 17:25

"Shine on Your Crazy Diamond.." [']
Raijn - 2006-07-12, 21:00

W sumie gosc i tak dlugo pociagnal, jak na to co zrobil ze swoim zyciem. Niemniej: R.I.P. Roger.
gregori - 2006-07-12, 22:12

jaki Roger ? To Barrett umarl a nie Waters.
Steve - 2006-07-13, 01:16

Raijn napisał/a:
W sumie gosc i tak dlugo pociagnal, jak na to co zrobil ze swoim zyciem. Niemniej: R.I.P. Roger.
Crow ['] Syd Barrett [']
Raijn - 2006-07-13, 02:02

Chyba zapomnieliscie ze "Syd" to ksywka, a prawdziwe nazwisko to Roger Keith Barrett :P
RaVeN - 2006-07-13, 06:17

Ignorancja pełną gębą ^^ Jestem z Tobą Crow ;p
Siner - 2006-07-13, 12:39

[']

Tym bardziej mi smutno,że był związany z jednym z moich ulubionych zespołów :(

CnK - 2006-07-25, 12:00

[']
minek - 2006-07-28, 12:09

Jak poinformowało radio RMF, w czasie nurkowania w okolicy Darłowa zginął Grzegorz Dominik, polski nurek - były mistrz świata w nurkowaniu na głębokościach.

[']

Raijn - 2006-07-31, 14:58

start.gniezno.pl napisał/a:
Dziś o drugiej w nocy w jednym z praskich szpitali zmarł długoletni reprezentant Czech oraz Startu Gniezno - Antonin Kasper. Jeszcze niedawno gościliśmy "Toniczka" podczas inauguracji sezonu ligowego w Gnieźnie, kiedy to odbierał od gnieźnieńskich kibiców zasłużone podziękowania za osiem sezonów, które spędził w Grodzie Lecha, a władze Gniezna uhonorowały go okolicznościowym "Medalem Milenijnym". Wykonał wtedy ostatnią rundę honorową po doskonale znanym sobie stadionie w Pierwszej Stolicy Polski.

Informacje o śmierci Tony'ego potwierdził nam dziś jego ojciec. - Jesteśmy pogrążeni w smutku i nie możemy się z tym ciągle pogodzić. Tony odszedł od nas po długiej chorobie. Dziękuję Wam wszystkim za pamięć o nim - powiedział z ogromnym bólem w głosie Antonin Kasper, senior. Przyczyną śmierci żużlowca była choroba nowotworowa, która dręczyła go od wielu miesięcy. W połowie lutego bieżącego roku Kasper przeszedł zabieg usunięcia jednej z nerek. Po nim w miarę szybko wrócił do zdrowia, okazało się jednak, że nie na długo. Cały czas był mocno osłabiony. Niestety, dziś jego życie dobiegło końca. 5 grudnia skończyłby 44 lata. Będziemy o Tobie pamiętać, Tony!


Zgodnie z tym, co napisal Onet, owa choroba to nowotwor :(

Co prawda zuzlem na codzien sie nie interesuje, ale Kasper to ikona Startu Gniezno, wiec...


['] ['] [']

danji - 2006-07-31, 14:59

[']
minek - 2006-07-31, 16:36

[']
socio - 2006-08-04, 16:53

[']Dzieci, Które Się Nigdy Nie Urodzą [']
Tak Jak Dziecko Mojej Kuzynki
[']['][']

Bruce - 2006-08-04, 17:12

Gdyby moja mama nie poroniła to pewnie nie byłoby mnie na tym świecie...
Nederlander - 2006-08-20, 11:54

Cytat:
16-letni piłkarz zmarł na boisku

16-letni piłkarz Groclinu Dyskobolii Grodzisk Bartosz Bereszyński zmarł na boisku podczas meczu ligowego w lidze juniorów młodszych.

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w trakcie meczu ligi juniorów młodszych pomiędzy Groclinem Dyskobolią Grodzisk a Marcinkami Kępno. Pod koniec spotkania Bereszyński zasłabł na boisku i stracił przytomność. Kilkudziesięciominutowa reanimacja nie odniosła skutku. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie wada serca.

- Bartosz był wychowankiem naszego klubu. Pochodzi z Grodziska, grał w piłkę już od dziewięciu lat. Jego dwa lata starszy brat, Sebastian, też gra w naszym klubie - powiedział PAP rzecznik Groclinu Jerzy Pięta.

Zdarzenie miało miejsce kilka godzin przed meczem 1. ligi pomiędzy Groclinem a Zagłębiem Lubin. Pamięć młodego piłkarza uczczono minutą ciszy.

Alvaro - 2006-08-23, 23:36

Odszedł socio nr 1

Cytat:
Llibert Cuatrecasas i Contijoch, był socio Barcelony od 84 lat i najstarszym członkiem klubu od 2005 roku. Odszedł do lepszego świata w wieku 97 lat.

Llibert Cuatrecasas urodził się dziesiątego grudnia 1908 roku, a członkiem klubu stał się w wieku 14 lat, dokładnie pierwszego stycznia 1922 roku. Kartę socio z numerem jeden odziedziczył rok temu, po śmierci Miquela Botey.

Nitro - 2006-08-29, 22:42

Najczarniejszy dzień w moim życiu - miałem być tatą, ale życie chciało inaczej...
Mój malutki aniołek gdzieś tam czeka na mnie w lepszym ze światów.................

Bruce - 2006-08-29, 22:47

:(
kuryl - 2006-08-29, 22:54

:(
Negro - 2006-08-29, 23:20

:(
ikr - 2006-08-29, 23:33

:(
Boraś - 2006-08-29, 23:38

Strasznie mi przykro stary. Słów nie mam.
Zamurowało mnie
Tragedia

socio - 2006-08-30, 09:26

NITRO jestem z Tobą
:( :( :(
Przykro Mi, że tak się stało...

jasiu - 2006-08-30, 10:29

nawet nie wiem, co napisac w takiej sytuacji. przykro mi. trzymaj sie Nitro.
kudlaty - 2006-08-30, 12:25

Jesteśmy z tobą Nitro :( (
Nederlander - 2006-08-30, 13:11

Nitro, bardzo wspolczuje Tobie i zonie :( Trzymaj sie, jestesmy z Toba.
Raijn - 2006-08-30, 13:33

Zabrakło mi słów... Podobnie jak inni Cules - jestem z Toba. Jakbys czegos potrzebowal, powiedz tylko slowo.
pilus - 2006-08-30, 13:38

strasznie mi przykro...

zamurowalo mnie.

Haraszo - 2006-08-30, 14:38

Przeżyłem ostatnio podobną tragedię.
Śmierć najbliższego.
Wiem jakie to trudne. Wiem również, iż nasze słowa nie pomogą.
Trzymaj się..

mroo - 2006-08-30, 14:52

:(
brak slow

imerr - 2006-08-30, 14:56

Nitro i Katalon - trzymajcie się :(
Kendzior - 2006-08-30, 22:04

Nitro strasznie mi przykro... Ale my tu wszyscy jestesmy z Wami. Trzymajcie sie!
Serpico - 2006-08-30, 22:23

Zamurowało mnie. Trzymaj się Nitro, Madridistas też są z Tobą. :(
Pred - 2006-08-31, 10:32



24 lata temu ZOMOwcy zastrzelili w Lubinie 3 protestujacych, wielu ranili [']

W rocznice zbrodni mozna ogladac wystawe, nie trzeba przyjezdzac do Lubina, mozna ja obejrzec tutaj: http://www.lubin2006.pl/?n=7&opt=vg&cat=2

Radoslaw - 2006-08-31, 12:47

Nitro - trzymaj się, cóż tu więcej powiedzieć. Dopiero teraz to przeczytałem i jestem w szoku :(
Nitro - 2006-08-31, 16:32

Dzięki za miłe słowa Moi Przyjaciele!!!

Jest nam strasznie smutno, ale wychodzimy z tego powoli na szczęście. Trzeba sobie to wszystko jakoś ułożyć.

Nasz aniołek widocznie czegoś zapomniał i wrócił na górę, ale jeszcze do nas na pewno wróci! Trzymajcie kciuki! Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam zwłaszcza Katalona!

Nederlander - 2006-08-31, 19:12

Na pewno wroci Nitro, zobaczysz! Zycze Wam tego z calego serca!
beneras - 2006-08-31, 22:01

mnie tez by nie bylo gdyby moj "poprzednik" nie odszedl tak szybko.rodzice mowia,ze wierza w to,ze w takich sytuacjach nastepne dziecko jest tym poprzednim.nawet jesli to inna plec,to ta sama dusza.

idzie w to uwierzyc.

mikaelus - 2006-08-31, 22:56

omg, Nitro trzymaj się :| dopiero teraz to zobaczyłem :( tu nie ma co mowic... :(
Marcinho - 2006-08-31, 23:31

trzymaj się Nitro, jesteśmy z Tobą :(
kuryl - 2006-09-03, 21:14

[']

wujkowi

:(

jedras - 2006-09-03, 22:32

tez dopiero teraz to przeczytalem :( straszne, po prostu brak slow :(


Trzymaj sie Nitro!

beneras - 2006-09-04, 13:09

Cytat:
dzis w tragicznych okolicznosciach zginal,szerzej nie znany w Polsce,ale majacy status gwiazdy w Australii i USA Steve Irvin - bardziej znany jako "The Crocodile Hunter". cale zycie poswiecil on na ochrona dzikiego zycie w Australii,prowadzil on najwiekszy i najslynniejszy park dla zwierzat na Antypodach - "Australian Zoo" (zalozone przez jego rodzicow - wielokrotnie wybierane jako najwieksza australijska atrakcja turystyczna!). wiadomosc o jego smierci jest tematem nr.1 w Australii a takze jednym z wazniejszych w USA. hold skladaja mu wszyscy najwazniejszy ludzie w Australii,z premierem wlacznie.
byl osoba nietuzinkowa,calkowicie poswiecajacemu sie dla dobra zwierzat. ironia jest,ze zostal on zabity wlasnie przez jedno z nich...
podczas krecenia filmu dokumentalnego o zyciu zwierzat pod woda zostal on udzerzony (w czasie nurkowania) ogonem zakonczonym kolcem prosto w serce - przez ogromna mante,zwierze zupelnie nieagresywne.
jest to dopiero 17 odnotowany przypadek smierci spowodowany przez to stworzenie - 3 w Australii...
byl on chyba najbardziej znana i podziwiana osoba na Antypodach...wiele bardziej powazana niz sama krolowa Angielska.
mial 44 lata - zostawil zone i 2 malych dzieci...

Wrzeniu - 2006-09-04, 19:47

Zmarł Giacinto Facchetti - były obrońca piłkarskiej reprezentacji Włoch i Interu Mediolan, a także prezes tego klubu. Od kilku tygodni walczył z poważną chorobą. Żył 64 lata.

[*]

Negro - 2006-09-04, 22:09

beneras napisał/a:
Cytat:
dzis w tragicznych okolicznosciach zginal,szerzej nie znany w Polsce,ale majacy status gwiazdy w Australii i USA Steve Irvin - bardziej znany jako "The Crocodile Hunter". cale zycie poswiecil on na ochrona dzikiego zycie w Australii,prowadzil on najwiekszy i najslynniejszy park dla zwierzat na Antypodach - "Australian Zoo" (zalozone przez jego rodzicow - wielokrotnie wybierane jako najwieksza australijska atrakcja turystyczna!). wiadomosc o jego smierci jest tematem nr.1 w Australii a takze jednym z wazniejszych w USA. hold skladaja mu wszyscy najwazniejszy ludzie w Australii,z premierem wlacznie.
byl osoba nietuzinkowa,calkowicie poswiecajacemu sie dla dobra zwierzat. ironia jest,ze zostal on zabity wlasnie przez jedno z nich...
podczas krecenia filmu dokumentalnego o zyciu zwierzat pod woda zostal on udzerzony (w czasie nurkowania) ogonem zakonczonym kolcem prosto w serce - przez ogromna mante,zwierze zupelnie nieagresywne.
jest to dopiero 17 odnotowany przypadek smierci spowodowany przez to stworzenie - 3 w Australii...
byl on chyba najbardziej znana i podziwiana osoba na Antypodach...wiele bardziej powazana niz sama krolowa Angielska.
mial 44 lata - zostawil zone i 2 malych dzieci...



Szkoda mi go :/ Często oglądałem jego programy i podziwiałem za odwagę. Fakt faktem, że czasami nieco przesadzał no ale, właśnie w ten sposób stał się sławny. Szkoda, że zginął w taki sposób, jednak prowadząc taki try życia to nie ma co sie dziwić.

['] for Steve

mroo - 2006-09-04, 22:16

ja ciekaw jestem czy jakas firma zdecydowala sie go ubezpieczyc i jakie skladki musial placic :D
Carlo - 2006-09-15, 09:12

Oriana ;(

Boje sie, ze jej smierc bedzie krokiem ku swiatu tolerancj, wolnego od uprzedzeń ;( Az mnie mdli na sama mysl

[`] [`] [`] [`] [`] [`] [`]

Nederlander - 2006-09-15, 09:51

Wielka szkoda, bo byla niepowtarzalna osoba i swietna dziennikarka. Bardzo ja szanowalem. [*]
imerr - 2006-09-16, 17:07

"Lube Banca Marche Macerata, klub w którym miał występować Arkadiusz Gołaś zdobycie Superpucharu Włoch zadedykował Jemu.
Mistrzowie Włoch pokonali w meczu o to trofeum Bre Banca Cuneo 3:1 (18:25, 25:21, 25:18, 25:21).

Dziś, 16 września, mija pierwsza rocznica śmierci reprezentanta Polski Arkadiusza Gołasia."

btw, na oficjalnej stronie pojawiło się zdjęcie duże zdjęcie Gołasia z napisem 'forever with us'.

ikr - 2006-09-16, 20:04

Piekny gest
:brawo:


Gdyby tylko wszyscy sie tak zachowywali...

CnK - 2006-09-17, 02:10

nie wiem jak inni ale ja ciężko przeżyłem smierć Arka, pomijając to, że w sąsiednim mieście się wychował....
piękny gest ze strony jego klubu(niedoszłego) :mdleje:
['] :(

Dodo - 2006-09-18, 14:37

"Itziar Crespán, żona wiceprezydenta Barcelony, Ferrana Soriano zmarła dzisiaj rano w wieku 32 lat.

Ceremonia pogrzebowa odbędzie się jutro o godzinie 11.30"

:/

ikr - 2006-09-18, 16:41

Ciekawe z jakiego powodu. To jest straszne jak ludzie umieraja w takim wieku

Wczoraj zmarla tez 2-letnia coreczka Roberta Enke

CnK - 2006-09-18, 23:01

współczuję im obu [']
Boraś - 2006-09-27, 10:41

Dziś mija 20 lat od śmierci Cliffa Burtona.

„Solówka basowa, ujęcie pierwsze”

[']

Konan - 2006-09-27, 15:58

['][']['][']---C. Burton na zawsze w naszej pamięci.......żal że musiał odejść tak szybko i w taki sposób. Miał jeszcze wiele do zrobienia dla ciężkiego grania.... :(
jasiu - 2006-09-28, 23:53

nie zdarzylem wczesniej, ale to jeszcze 28.wrzesnia - 15.rocznica śmierci Milesa Davisa

Ktoś powiedział o nim, ze jesli wziac pod uwage poziom jego tworczosci, to mozna patrzec juz tylko w doł - wyzej nie ma juz nic...

Steve - 2006-09-29, 18:16

['] Wielki mistrz, takiej muzycznej osobowości nie będzie już nigdy.
to dla niego: 1.Marcus Miller - King Is Gone (For Miles).mp3

PiotruH - 2006-10-08, 09:15

Dzisiaj jest 2 rocznica śmierci mego kolegi z klasy-FuJina

[*]

Spoczywaj w pokoju.

duszek - 2006-10-09, 13:27

Marek Grechuta [']

"Ważne są tylko te dni, których nie znamy"

Steve - 2006-10-09, 20:38

['] Wspaniały, utalentowany muzyk z Zamościa, szkoda ze tak szybko odszedł :(
imerr - 2006-10-09, 20:42

Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych , z których nie masz nic
Jedno warto znać , jedno tylko wiedz , że

Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy

Pewien znany ktoś , kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majatek prysł , on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie że

Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy
Waznych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy

Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy ?
Jak pozbierać myśli z tych nie poskładanych?
Jak oddzielić nagle serce od rozumu?
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?

Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy?
Jak pozbierac myśli z tych nie poskładanych?
Jak odnależć nagle radość i nadzieję ?

Odpowiedzi szukaj , czasu jest tak wiele ...

Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil na które czekamy .............



...........Będziesz zbierać kwiaty
będziesz się uśmiechać
będziesz liczyć gwiazdy
będziesz na mnie czekać

I ty właśnie ty
będziesz moją damą
i ty właśnie ty
będziesz moją panią

Będą ci grały skrzypce lipowe
będą śpiewały jarzębinowe
drzewa, liście, kwiaty wszystkie

Będę z tobą tańczyć
bajki opowiadać
słońce z pomarańczy
w twoje dłonie składać

I ty właśnie ty
będziesz moją damą
i ty właśnie ty
będziesz moją panią

Będą ci grały nocą sierpniową
wiatry strojone barwą słońca
będą śpiewały, śpiewały bez końca

Będziesz miała imię
jak wiosenna burza
będziesz miała miłość
jak jesienna burza

I ty właśnie ty
będziesz moją damą
i ty właśnie ty
będziesz moją panią ......



......Było kedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie
wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie
wszyscy dobrze się bawili , chociaż był wyjątek

Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic
nawet to że spiewak śpiewał tylko dla tej pani
i choć rozum tracił dla niej , śmiała się klaskała

W drugim akcie śpiewak spiewał znacznie już rozwazniej
młoda pani była jedna ciągle niepoważna
aż do chwili , kiedy nagle , nagle wśród pokazu
padły słowa :

Nie dokazuj , miła nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu , miła nie od razu
nie od razu stopisz serca mego lód

Innym razem zaproszony byłem na wernisaż
na wystawy póżną nocą w głębokich piwnicach
czy to były płótna mistrza czy Kantena
nie pamietam

Były tam obrazy wielkie , płótna kolorowe
z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe
całe szczęście , że natura martwą jednak były

Nie dokazuj , miła nie dokazuj .....

Była także inna chwila , której nie zapomnę
Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne
przez dziewczynę z końca sali podobną do róży
której taniec w sercu moim święty spokój zburzył

Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek
sam już nie wiem jak to było
trudno opowiadać
jedno tylko dziś pamiętam
jak jej zaspiewałem:

"Usta milczą , dusza śpiewa
usta milczą , świat rozbrzmiewa "

lecz dziewczyna nie słyszała
tańcem już zajęta
w tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam

"Nie dokazuj ,miły nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu, miły nie od razu
stopisz serca mego lód"

Nie dokazuj ,miła nie dokazuj
przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
nie od razu , miła nie od razu
nie od razu stopisz serca mego lód !

nawro - 2006-10-09, 22:20

Anna Politkowska (1958-2006) [*]
Bruce - 2006-10-10, 15:18

Paul Hunter 1978 - 2006 [']



Taki młody...

danji - 2006-10-10, 15:25

['] :(
imerr - 2006-10-10, 15:27

na 5 dni przed 28 urodzinami :(
duszek - 2006-10-10, 15:36

just a man

[']

ikr - 2006-10-11, 14:04

wielka strata [']
Boraś - 2006-10-25, 00:13

Kilka minut temu bedąc w Łodzi dowiedziałem sie że umarł mój kumpel o ksywie Śmichny, znany niektórym trójmiejskim cules jako Putin.


['] ['] ['] R.I.P ['] ['] [']

suntos - 2006-10-25, 00:30

[']['][']
Raijn - 2006-10-25, 02:21

['] :(
gregori - 2006-10-26, 16:53

['] przeciez wszyscy go znalismy
kudlaty - 2006-10-26, 22:01

[*]

Czy ja go znałem? Czy to ten student co w środe został zamordowany?

Boraś - 2006-10-26, 22:07

AD 1. Znac to go chyba nie znałeś, może raz czy dwa razy widziałes na jakims meczu.
AD 2. To nie on

Haraszo - 2006-11-03, 22:09

Josep Puyol


[*]

CnK - 2006-11-03, 22:13

[']
Szkoda Carlesa i jego rodziny...

Konan - 2006-11-03, 22:21

['][']['][']['][']['][']----taka tragedia to prawdziwy cios....:/
kudlaty - 2006-11-03, 22:56

[*] straszna tragedia jesteśmy z Tobą Kapitanie.
jugador - 2006-11-03, 22:58

taki cios.. :(
Alvaro - 2006-11-04, 00:11

['] ['] [']

Trzymaj sie Carles... :(

malcolm - 2006-11-04, 00:59

Josem Puyol [*] R.I.P. [*]


Wielki szacunek, że pracował (fizycznie), choć przecież nie musiał...

Carles, w myślach przy Tobie...

kuryl - 2006-11-04, 01:02

[*]


3maj się, Kapitanie!

Kendzior - 2006-11-04, 12:32

:/ :/ :/ [*]
Siner - 2006-11-04, 14:18

['] :(
beneras - 2006-11-13, 19:03

Cytat:
Od 4 listopada kibice IV ligowego Zawiszy okryli się żałobą. W tym dniu bowiem w wypadku samochodowym zginął zagorzały kibic bydgoskiego klubu Marcin Lewandowski.
W wypadku tym poważnie ucierpiał także brat Marcina, który w stanie cieżkim przebywa w szpitalu. Wszyscy którzy chcą oddać krew mogą skontaktowac si pod numerem telefonu 888481266.
W takich chwilach kibice wszystkich klubów muszą byc razem. Fani SP Zawisza prowadza zbiórkę pieniędzy na pomoc dla mamy Marcina. Wpłat można dokonywać na konto w mbanku na numer 32114020040000320242581460.

Niech chociaż przez chwilę kibice różnych klubów staną sie jedną wielka rodziną. Pogrzeb odbędzie sie jutro o godz. 13 na cmentarzu na Kossaka. Także redakcja ikmedia.pl składa wyrazy szczerego współczucia rodzinie zmarłego.


Cytat:
Pogrzeb tragicznie zmarłego kibica IV ligowego Zawiszy Marcina Lewandowskiego zgromadził tłum ludzi. W czasie ostatniego pożegnania towarzyszyła mu rodzina i przyjaciele. Żegnała go również ogromna rzesza kibiców Zawiszy. Byli także członkowie zarządu oraz piłkarze SP Zawisza. Pojawili się przedstawiciele kibiców innych drużyn. W hołdzie swojemu koledze kibice Zawiszy odpalili 19 rac. Dla tych wszystkich, którzy nie mogli uczestniczyć w pogrzebie przygotowaliśmy galerię zdjęć. (link do fotek) http://www.ikmedia.pl/news.php?ID=4410


dzis w szpitalu zmarl jego brat :(

[']

wielka szkoda,obydwaj to wielcy fanatycy depeche mode,wielki cios dla ich matki :(







Bruce - 2006-11-13, 19:13

Kibic, Depesz...

[']



Dziś mój kumpel miał czołówkę, samochód do kasacji, on na szczęście ma tylko coś z kręgami...

beneras - 2006-11-13, 19:40

heh,depesz...taka wlasnie mial ksywe(albo lewy).jak mialem 12 lat to chcial mnie pobic,takie szczeniackie porachunki :) .potem mocno ziomkowal sie z moim bratem,ja tam go tylko znalem "czesc-czesc".mimo wygladu hooligana byl w miare inteligentny no i sluchal depeszow.

Cytat:
Jest to wycięty kawałek "Zbliżeń" z 04.11 w którym podają informacje na temat wypadku http://ww6.tvp.pl/View?Cat=870&id=416662


http://zawiszafans.com/fo...der=asc&start=0

formel - 2006-11-13, 21:04

Strasznie przykre :(
mikaelus - 2006-11-16, 22:11

Milton Friedman ['] :(
Siner - 2006-11-17, 03:03

Jako,że studiuję na uczelni ekonomiecznej nie mogę nie zapalić świeczki :(

[']

pilus - 2006-11-17, 11:10

Puskas [']
kuryl - 2006-11-17, 11:17

['] [']

za Miltona i Ferenca

Kendzior - 2006-11-17, 14:52

[*][*]
za ich obu...

gregori - 2006-11-17, 15:42

Ja glownie za Puskasa bo wiaze sie z nim ciekawa historia. W wieku moze 9 lat czytalem ksiazke o zlotej wegierskiej jedenastce z lat 50 i ci pilkarze stali sie dla mnie wielkimi bohaterami. Pamietam jak znajomy mojej mamy wpadl w szok kiedy na pytanie o ulubionego pilkarza 9 letni dzieciak odpowiedzial "Ferenc Puskas". Potem dowiedzialem sie ze Puskas i paru innych grali pozniej w Hiszpanii wiec zaczalem kibicowac klubom z Hiszpanii. Co prawda klubowi Puskasa czyli Realowi kibicowalem tak do konca lat 80 :D Potem zostal mi klub Kocsisa i Csibora.

Trzeba jednak przypomniec ze wielki Ferenc Puskas byl od lat ciezko chory na Alzhaimera i nie poznawal juz nikogo, wiec jego umysl umarl juz jakis czas temu, dlatego smierc byla dla niego rodzajem wybawienia.

pilus - 2006-11-21, 20:01

gornicy z "Haleby" [']

to niemozliwe, pracuja tam za takie grosze, a sa pod takim niebezpiczenstwem [']

edited: Gineq, kiedy ja patrzylem, juz mowili o 2 ofiarach.

Gieneq - 2006-11-21, 20:16

Piluś nie spiesz sie tak. potwierdzonono śmierć jednego górnika
Nitro - 2006-11-21, 20:45

Robert Altman :(
talitha - 2006-11-23, 00:13
Temat postu: Ciekawe czy ja nie będę musiała pracować w kopalni...
Górnikom

['] ['] ['] ['] ['] [']

mroo - 2006-11-23, 00:57

a altmanowi to co :lanie:
socio - 2006-11-23, 08:25

[']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']

HALEMBA

Konan - 2006-11-23, 14:36

Górnicy z Halemby [']'[']['] :(
Steve - 2006-11-23, 16:54

['] Za górników z Halemby.
Siner - 2006-11-23, 20:05

['] :(
imerr - 2006-11-29, 19:12

Cytat:
Zmarł Leon Niemczyk

2006-11-29, ostatnia aktualizacja 2006-11-29 18:56
Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Leon Niemczyk - podała TVP3. Miał 82 lata.
Urodzony w Warszawie, w czasie wojny brał udział w walkach ruchu oporu, uczestniczył w Powstaniu Warszawskim, był zesłany na roboty do Niemiec. Służył w 444. batalionie III Armii gen. Pattona.

Po powrocie do kraju w 1947 roku grał m.in. w Objazdowym Teatrze Komedii Muzycznej w Warszawie (1948), w amatorskim teatrze w Stoczni Gdańskiej, na scenie Teatru Wybrzeże w Gdańsku (1949).

Dyplomowanym aktorem został w 1952 roku, kiedy zdał w warszawskiej PWST egzamin eksternistyczny. W filmie zadebiutował w 1953 roku w obrazie Jerzego Kawalerowicza "Celuloza". Przez dłuższy czas grywał w filmach NRD-owskich.

Do końca lat 70. pracował również w teatrach, m.in. w Łodzi oraz Bydgoszczy. Od końca 1979 roku gra wyłącznie w filmie.

Jest rekordzistą, jeśli chodzi o role filmowe; przez 50 lat swojej kariery aktorskiej zagrał w ponad 400 filmach. W 1999 został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.


[']
:(

bardzo go lubiłem
miał naprawdę ciekawe życie

pomijajac swietne role, 'wielkie ucieczki' z nim i jego bratem to bylo cos

duszek - 2006-11-29, 19:18

"król sedesów"

[']

kuryl - 2006-11-29, 19:28

['] :(

CK dezerterzy

Boraś - 2006-11-29, 20:28

['][']['] Fulko de Lorche [']['][']
Steve - 2006-11-29, 22:06

Jeden z tych polskich aktorów, ktorego darzyłem prawdziwym szacunkiem.

[']

Bruce - 2006-11-30, 15:00

"Stopczyk"

[']

Boraś - 2006-11-30, 15:03

jaki Stopczyk ?
suntos - 2006-11-30, 15:11

W Labiryncie ludzkich spraw :D

Golarz Filip :(

Nitro - 2006-12-05, 14:30

Dwoje policjantów z Warszawy, którzy zaginęli w drodze powrotnej z Siedlec, odwożąc szefa, który spóźnił się na pociąg.

Przed chwilą z rzeki Kostrzyn wyłowiono wrak ich samochodu, wraz z ciałami poszukiwanych :(

Mam nadzieję, że polecą stosowne głowy odpowiedzialne za tą tragedię

kuryl - 2006-12-05, 14:44

głowy już poleciały

[']

Boraś - 2006-12-05, 16:53

heh, Nitro najpierw jedziesz na Policje ze Ci mandaty wlepiają po 150-200 zł za spiewanie na ulicy, teraz jakis dwóch pierwszych z brzegu ginie w rowie, a Ty sie przejmujesz.
Chyba ze którys z nich to członek twojej rodziny to przepraszam.

Nitro - 2006-12-05, 19:40

Boraś, powiem Ci więcej. Ostatnio miałem doczynienia z tymi niebieskimi panami w kontekście pewnego przestępstwa dokonanego na drugim końcu Polski, bo numer koma mojej żony kiedyś w sieci gsm należał do jakiegoś kryminalisty i musiałem udawadniać swoją niewinność w tym zakresie, przez co szlag mnie trafiał. I tak wykazałem dużo dobrej woli, że z nimi gadałem, bo nie musiałem.
Daleko mi jednak do jakiejś nienawiści do policjantów, co ostatnio jest modne. Niech dobrze wykonują swoją robotę, ale niech skupiają się na zadaniach ważnych, a nie łapaniu przypadkowych "pionków" (za śpiewy na ulicy wystarczyło by pouczenie, za przechodzenie na czerwonym, ale po pustej ulicy na pewno nie astronomiczne 200 zeta itp.) Szacunek do służb mundurowych, pomimo tego, nadal jeszcze mam.

Ale tych dwojga mi autentycznie szkoda

CnK - 2006-12-05, 23:20

Człowiek człowiekowi nierówny i nei ma co uogólniać, że cała policja to kurwy, tylko część z nich to nie tylko kurwy, ale i szmaty... ;]

czemu zawsze na nich trafiam %)

mroo - 2006-12-06, 16:47

nie zyje swinia georga clooney'a

max [']

RCDE - 2006-12-10, 19:39

Zmarł jeden z bardziej kontrowersyjnych polityków XX wieku, mimo że pewnie nie wszyscy go lubią trzeba przyznać że - na dobre czy złe - postać dużego formatu.


Augusto Pinochet [']

melvin - 2006-12-11, 00:24

Jednej świni mniej.....
imerr - 2006-12-11, 12:55

nie kazdy zaglada na forum BO, wiec wklejam tutaj:

Samoth napisał/a:
wlasnie sie dowiedzialem ze znany niektorym marciniak (Martzeeniak) na forum zostal zamordowany w zeszly czwartek :/ :( kilka osob go znalo wiec pisze

slabo *********** :/


:(

Kendzior - 2006-12-11, 13:08

o fuck :/ [*]
Jamal King - 2006-12-11, 13:49

zamordowany ?? ? w jaki sposób?? :/

[']

imerr - 2006-12-11, 13:57

nic wiecej na razie nie wiadomo
Boraś - 2006-12-11, 17:16

Znałem go osobiście :(

['][']['] R.I.P [']['][']

Mentor - 2006-12-11, 18:12

O kurwa mać :/

[']

kuryl - 2006-12-11, 18:26

[']
RaVeN - 2006-12-11, 18:27

Ciekawe co się stało. Może ktoś się czegoś dowie i napisze.

Anyway niedługo - o ile to już nie nastąpiło - będzie strach na ulice wychodzić :/

<*>

jedras - 2006-12-11, 19:52

;/ [']
Negro - 2006-12-11, 20:10

jaki kwas :/ [']
SamiQ - 2006-12-11, 20:27

Widziałem kilka jego wypowiedzi... Na prawde fajny, zabawny i miły człowiek.
Szkoda Go [']

Steve - 2006-12-11, 22:33

Pamiętam go z forum, ludzie sa okropni :(

['] R.I.P. [']

Siner - 2006-12-11, 23:36

[']

Do czego to dochodzi :(

Może mi ktoś napisać z jakiego miasta pochodził ( małe to ma sumie znaczenie,ale jestem po prostu ciekawy )

:(

nawro - 2006-12-11, 23:40

melvin napisał/a:
Jednej świni mniej.....

za taki tekst odnosnie Pinocheta dostalem bana na forum Lecha :P


Martzeeniak [']

CnK - 2006-12-11, 23:44

szkoda chłopaka

[']

Boraś - 2006-12-12, 17:25

Siner napisał/a:
[']

Do czego to dochodzi :(

Może mi ktoś napisać z jakiego miasta pochodził ( małe to ma sumie znaczenie,ale jestem po prostu ciekawy )

:(


W-wa

Konan - 2006-12-12, 17:54

Pamiętam go jeszcze z czasów udzielanie sie na forum BO.....['][']['].
Kruchość ludzkiego życia czasmi mnie poraża-szczególnie jeśli dotyczy to znanych mi osób :(

baixinho - 2006-12-13, 08:10

info od kumana:

Cytat:
w ostarnia srode listopada pili z kotkiem w centrum browary. ok 23 rozjechali sie do domow i wtedy widziano marciniaka ostani raz. na drugi dzien nie przyszedl do pracy. ale malo kto sie tym przejal jako ze pracowal u kotka w firmie i mysleli ze zachlal gdzies. w weekend dalej cisza wiec zaczeli sie martwic. w srode nastepna (dopiero jego matka wrocila - marciniaka) pojechali z kluczem do jego domu. nie dali sie tam dostac bo cos tkwilo w zamku. wiec pelni zlych przeczuc wezwali policje i wywazyli drzwi. a w srodku nic. pusto. zero mebli. nawet lodowki nie bylo. marciniaka tez ani sladu wiec szok. co jest kurwa grane. policja tez zdziwiona ale nic nie wiedzieli. pojechali wiec do domu i wieczorem telefon z komendy - natychmiast przyjezdzac. wiec sie zjawili i okazalo sie ze znalezli cialo - w lasku ok 400 metrow od domu lezal zawiniety we wlasny spiwor, zwiazany kablem, paskami i krwatem, mocno pobity i z poderznietym gardlem.


kurwa

Jamal King - 2006-12-13, 10:38

Masakra :/

To co dzieje sie w naszym kraju to juz barbarzyństwo. W takich chwilach jestem za karą śmierci, obcinaniem łap złodziejom, kastrowaniem gwałciceli. Zero tolerancji dla bandytow !

imerr - 2006-12-13, 10:44

ja pierdole :/
Kendzior - 2006-12-13, 16:53

szczeka mi opadla i słów brakuje...

[*][*][*]

Boraś - 2006-12-13, 16:55

jak wczoraj to usłyszałem przez telefon ... zaniemówiłem

wiadomosc szkokująca, tym bardziej ze znało sie ta osobe i nie tylko przez forum czy stronke

nie wiem czy kuman zapomnial czy nie, ale widze ze nie napisał o tym ze Marciniak miał ponoc jeszcze połamane ręce i nogi, a to powiedział mi przez tel

dorwać i zajebać tych sqrwieli to mało !

formel - 2006-12-13, 17:45

Zamurowało mnie.
Raijn - 2006-12-13, 17:47

Ja pierdole co za chuje... w takich momentach faktycznie to, co napisal Redman wydaje sie najbardziej sensowne... Po prostu... brak slow...

Zastanawia mnie tez postawa sasiadow... kurwa w koncu wywiezli meble, lodowke i wszystko z chaty, a prawdopodobnie nikt nie zadzwonil po policje :/

Siner - 2006-12-13, 21:34

O ku...... :(

To już się nie mieści w głowie,co się dzieje :(

Boraś - 2006-12-13, 21:44

Raijn napisał/a:

Zastanawia mnie tez postawa sasiadow... k**** w koncu wywiezli meble, lodowke i wszystko z chaty, a prawdopodobnie nikt nie zadzwonil po policje :/


Mało tego ! On mieszkał na strzeżonym osiedlu !! I ponoc nikt nic nie widział, + cos nie tak jest z tasmami z monitoringu

to jest dopiero 'snatch'

Haraszo - 2006-12-13, 22:27

O kurwa...

Strzeżone osiedle, taśmy + wyniesiony cały dom......słabo kurwa słabo...

Widocznie wszystko zostało zaplanowane..

baixinho - 2006-12-13, 22:38

problem w tym ze, jak mowil kuman, on w tym mieszkaniu prawie nic nie mial - kanapa, wieza, stary laptop lodowka - nie wiem czy ktos planowalby tak brutalny rabunek na taki lup
gregori - 2006-12-13, 23:32

Tez go znalem, brakuje slow :(
Haraszo - 2006-12-14, 00:53

baixinho napisał/a:
problem w tym ze, jak mowil kuman, on w tym mieszkaniu prawie nic nie mial - kanapa, wieza, stary laptop lodowka - nie wiem czy ktos planowalby tak brutalny rabunek na taki lup


Faktycznie, teraz to nie wygląda na plan. Ale do chuja jednego, nie mogę zrozumieć, jak można zrobić coś takiego...w dodatku nie będąc słyszanym.....
Do chuja ciężkego..

Sa na tym świecie debile mogąc zabić za byle co...przerażające..

Raijn - 2006-12-14, 01:18

baixinho napisał/a:
problem w tym ze, jak mowil kuman, on w tym mieszkaniu prawie nic nie mial - kanapa, wieza, stary laptop lodowka - nie wiem czy ktos planowalby tak brutalny rabunek na taki lup


moze jakies porachunki? komus podpadl?

Jones - 2006-12-14, 21:58

ja pier.... zaje*ać takich ludzi to mało :/
beneras - 2006-12-15, 22:55

Cytat:
Dzisiejszy mecz przeciwko Cesenie został odwołany. Powodem jest tragiczny wypadek dwóch zawodników drużyny Berretti - Riccardo Neri oraz Alessio Ferramosca nie żyją. O przełożenie meczu poprosili zawodnicy Starej Damy, kiedy spiker na stadionie, kilka minut przed rozpoczęciem spotkania, poinformował o wypadku.

Wypadek zdarzył się około godziny 17. na terenie Juventus Sport Center w Vinovo. Przed treningiem 17-letni chłopcy poszli odnaleźć piłki, które podczas świątecznego przyjęcia drużyny wpadły do sztucznego jeziorka (wymiary ok. 50x30m, głębokość 4-5m) na terenie centrum sportowego. Kiedy nie wracali od dłuższego czasu, podniesiono alarm. Zawodników nie można było nigdzie znaleźć, więc wezwano straż pożarną, która opróżniła jeziorko. Na dnie znaleziono ciało Riccardo oraz jeszcze oddychającego Alessio. Ten drugi zmarł po przewiezieniu do szpitala.

Wstępne hipoteza zakłada, że chłopcy poślizgnęli się na plastikowym brzegu jeziorka i po wpadnięciu do zimnej wody nie mogli się wydostać. Nie wiadomo, czy obaj wpadli do wody jednocześnie, czy najpierw jeden, a drugi ruszył koledze na ratunek.

Riccardo był bramkarzem i przybył do Juve dwa lata temu z Empoli. Alessio, pomocnik, mieszkał w Turynie dopiero dwa miesiące. Wcześniej był zawodnikiem amatorskiego klubu l'Atletico Mirafiori, którego prezydentem jest jego ojciec.

Decyzją władz Lega Calcio, w porozumieniu z FIGC, wszystkie spotkania Serie A i B rozgrywane w ten weekend poprzedzi minuta ciszy.

Jako pierwszy klub wyrazy współczucia przekazał Inter Mediolan: "Prezydent Massimo Moratti oraz Internazionale FC, głęboko wstrząśnięci, są blisko Juventusu oraz rodzin dotkniętych tragedią" - czytamy na oficjalnej stronie klubu. Kondolencje złożyli też m.in. komisarz FIGC Luca Pancalli, minister sportu Giovanna Melandri oraz burmistrz Vinovo, Maria Teresa Mairo.

Pojawił się pierwszy możliwy termin rozegrania meczu - 14 lub 15 stycznia.


:(

Negro - 2006-12-19, 16:21

Cytat:
W wieku 95 lat zmarł w poniedziałek w Los Angeles Joe Barbera, który razem z Williamem Hanna założył znaną wytwórnię filmów animowanych Hanna-Barbera.


[']


Między innymi na bajkach tych panów sie wychowałem, dlatego szkoda kiedy jeden z nich odchodzi

imerr - 2006-12-19, 16:33

a jeszcze gorzej, kiedy odeszli obaj :]
Negro - 2006-12-19, 16:38

Właśnie nie chciało mi sie szukać, czy tamten tez nie zyje dlatego tak skleciłem zdanie, zeby ewentualnie ktos mnie poprawił :P
melvin - 2006-12-20, 01:03

Danuta Rinn ['] Nie wiedzialem, że babka była taka stara.....
Boraś - 2006-12-20, 01:19

Szkoda kobity :(

['][']['] "Gdzie ci mężczyźni" [']['][']


zdjęcie z filmu "Kariera Nikosia Dyzmy"

lechoo - 2006-12-20, 15:13

Absolutna prekursorka nowego stylu w telezakupach Mango. Reklama supermultimiksera to było coś świeżego w temacie. Potem bym Klaudiusz, Janusz i jej sobowtór Joasia ale to jednak nie to samo.
imerr - 2006-12-25, 10:07

zmarł ojciec chrzestny soulu James Brown [']

I feel good (ciekawy, stary klip) , It's man's world , Sex Machine

Boraś - 2006-12-25, 11:54

Zapamiętam go jako pastora z jednego z moich ulubionych filmów "Blues Brothers"

['] ['] [']



edit - imerr, własnie chciałem wkleic ten link, za to wkleiłem fotke

imerr - 2006-12-25, 12:01

no tak, to było dobre - link
melvin - 2006-12-25, 12:21

Mi jego twórczość nie podchodziła nigdy, ale jego wkład w w kształtowanie się wielu muzycznych kierunków jest nieoceniony. Dlatego mówię RESPECT! R.I.P

[']['][']['][']

Steve - 2006-12-25, 13:58

Umarł król, niech żyje król. Wielka postać.

[']

Kendzior - 2006-12-25, 16:53

I feeeeeeeel gooood...ijoijoijoi iiiii...

[*]

imerr - 2007-01-07, 09:38

Cytat:

Japonia: zmarł wynalazca ''zupek chińskich''

W piątek w wieku 96 lat zmarł Japończyk Momofuku Ando, wynalazca niezwykle popularnych na całym świecie błyskawicznych "zupek chińskich" - poinformowali w sobotę przedstawiciele założonej przez Ando firmy Nissin.

Pomysł rozpuszczalnej zupki błyskawicznej narodził się tuż po II wojnie światowej, gdy Ando zauważył długą kolejkę ludzi oczekujących przed uliczną budką serwującą zupę sojową z makaronem (jap. ramen). Sądził, że uda mu się stworzyć produkt, który będzie łatwo dostępny i pomoże zwalczyć chroniczne w powojennych czasach niedobory żywności. Po licznych próbach, jego wynalazek pojawił się na rynku w 1958 r.

Firma Nissin, którą Ando założył w 1948 r., zasłynęła nie tylko z produkcji pierwszej błyskawicznej zupki, do której przygotowania potrzeba jedynie gorącej wody, ale także z późniejszych innowacji m.in. zupek w wodoodpornych plastikowych kubkach oraz zupek przeznaczonych dla astronautów.

Ando, który zmarł na zawał serca, zdobył w Japonii ogromną popularność. W 1999 r. w Osace działalność rozpoczęło muzeum poświęcone "chińskim zupkom". W przeprowadzonym w 2000 r. sondażu, wymyślony przez Ando produkt został okrzyknięty najważniejszym japońskim wynalazkiem XX w.



zmarł dobroczyńca braci studenckiej...

Pred - 2007-01-17, 15:42

http://miasta.gazeta.pl/w...51,3851791.html

Wanda Dybalska - dziennikarka Gazety, moze ktos z Wrocławia kojarzy... Mama mojej kolezanki... [']

Bruce - 2007-01-18, 21:24

Cytat:

Zmarła gwiazda serialu "Moda na sukces"

Darlene Conley aktorka teatralna i telewizyjna zmarła w wieku 72 lat. Przez prawie 20 lat wcielała się w postać ekscentrycznej Sally Spectry w serialu "Moda na sukces".
Zobacz powiekszenie
Fot. TAMMIE ARROYO AP
Darlene Conley, gwiazda serialu ''Moda na sukces", zmarła w niedzielę w wieku 72 lat

Conley zmarła w niedzielę na raka żołądka w swoim domu w Los Angeles po trzech miesiącach walki z chorobą.

- Obojętnie, czy jako czarny charakter, czy jako seksbomba, czy jako dama, czy w roli komediowej, Darlene była znakomita - powiedział Bradley P. Bell, producent serialu "Moda na sukces".

Darlene Conley w serialu pojawiła się w 1988 roku, wcielając się w rolę ekscentrycznej szefowej firmy odzieżowej Spectra Creations.

Grała również w takich serialach jak "Days Of Our Lives", "General Hospital" i "The Young And Restless" oraz w sztukach teatralnych.

http://wiadomosci.gazeta....00,3856712.html

Haraszo - 2007-01-18, 23:21

[']

Najgorsza wiadomość wczorajszego dnia, Crow mnie tym zabił na gg...

Spoczywaj w pokoju Sally........ :beczy:

mikaelus - 2007-01-23, 22:16

Ryszard Kapuściński [*] :(
Mentor - 2007-01-23, 22:20

Ehhhh i na niego w końcu przyszedł czas :/

[']

imerr - 2007-01-23, 22:24

bardzo liczyłem, że dostanie Nobla :/

choć ostatnio nie widziałem go, to nie spodziewałem się, że może już umrzeć :/

[']

gregori - 2007-01-23, 22:30

Wielka szkoda ze juz nic nie napisze, kazda jego ksiazke czytalem po kilka razy, to chyba moj ulubiony pisarz.
kuryl - 2007-01-23, 22:38

ehh...

['] ['] [']

Haraszo - 2007-01-23, 22:42

Również uwielbiam jego książki, moi rodzice znali go osobiście....

[']

dziki - 2007-01-23, 22:46

Imerr dokładnie liczyłem, że dostanie Nobla. Należał mu się jak mało któremu. Ale cóz począć. Wczoraj zamówiłem 'Wojnę futbolową" żeby mieć w domu :/
Chadd - 2007-01-23, 23:42

[*]

Nie powiem bym jakos niesamowicie wkręcal sie w jego twórczosc, ale bardzo cenilem go za niesamowite 'uduchowienie' reportażu.

Bardzo szkoda.

Steve - 2007-01-24, 01:54

Był Wielki. Pokój Jego duszy [']
waldos - 2007-01-24, 10:31

wielka strata dla Polski i dla nas
[']

Kendzior - 2007-01-24, 11:42

swietny czlowiek, wielka strata [*]
Nederlander - 2007-01-24, 11:56

Ja mialem zamiar w te wakacje przeczytac "Podroze z Herodotem", wczesniej czytalem jedynie jego eseje. Byl bardzo dobrym pisarzem, szkoda ze juz nic nie napisze.
Siner - 2007-01-24, 19:00

Krystyna Feldman [']

Dwa dni i dwie niepowetowane straty :(

Zapamiętam ją jako wspaniałą aktorkę,która potrafiła oddać charakter kreowanej postaci. Bez względu czy był to Nikifor Krynicki czy babcia w Kiepskich.

Duche - 2007-01-24, 19:24

Krystyna Feldman ['][']
Kendzior - 2007-01-24, 19:28

Nikifor,babcia Kiepska, babcia z Yesterday'a... [*][*][*]
Boraś - 2007-01-25, 08:40

szkoda Babci :(
Nitro - 2007-01-25, 21:01

Kamil Loch

23-letni były pilkarz Ruchu Chorzów zginął w Chicago w wypadku samochodowym, po zderzeniu z nieoświetloną przyczepą ciężarową. Swego czasu był wymieniany jako wielka nadzieja śląskiej i polskiej piłki.

Info

grintx - 2007-02-13, 15:41

Może kogoś zainteresuje ze umarł Alejandro Campos "Finisterre" - facet, który wymyślił piłkarzyki. Wymyslił je gdy leczyl w Barcelonie rany doznane podczas hiszpanskiej wojny domowej i w 1937 roku opatentowal. Po zwyciestwie Franco musial na pieszo uciekac przez Pireneje do Francji i po drodze zgubił patent. Potem emigrowal do Ameryki Pd, a w tym czasie fabrykanci z Walencji rozkrecili interes na jego wynalazku.
W kazdym razie swieczka sie nalezy.

Nitro - 2007-03-04, 18:24

Tadeusz Nalepa. Zmarł dziś po długiej i ciężkiej chorobie :(
Steve - 2007-03-04, 23:51

Prekursor prawdziwego bluesa w Polsce. Jeden z garstki osób które robiły ten rodzaj muzyki w naszym kraju z sensem i duszą. Gdzie dzis w Polsce znalezc dobry bluesowy band ?..
RIP ['] Byłeś wielki.

Haraszo - 2007-03-04, 23:53

[']
kuty - 2007-03-05, 11:03

Lubie blusa !!
kajak - 2007-03-05, 12:48

A ja zapalę dwie świeczki. Jedną dla Nalepy ['], a drugą dla poprzednika i jego postu [']...
Boraś - 2007-03-05, 13:05

no coz kajak, nikt nie jest takim perfekcjonistą jak Ty
ten user (kuty) dopiero sie uczy

kajak - 2007-03-05, 13:58

No pewnie nie :P
Młody jest niech się uczy. Dobrze juz sie nie czepiam.... :z jezorem:

Boraś - 2007-03-14, 13:59

Zygmunt Kęstowicz

Miał 86 lat.

Zapamiętam go z wielu seriali jak chociażby z 4 pancernych , Stawki (jeden z członków Gruppenfurher WOLF ).., Czarne Chmury, Karinoi kilku innych w ktorych grał małe epizody, Podroz za 1 usmiech, Tolek banan, Janosik, Polskie drogi.
Ale przede wszystkim z programu


R.I.P

*******
EDIT - wróciłem wlasnie ze spacerku z 'mad' Maxem podczas ktorego zastanawiałem sie kto żyje ze wpomnianej grupy WOLF

Wehrnitz - Janusz Zakrzeński
Ohlers - Zygmunt Kęstowicz [']
Lubow - Józef Duriasz
Fahrenwirst - Saturnin Żórawski ['] (w czołówce podano pisownię nazwiska: Żurawski)

zaraz sobie obejrze ten odcinek 'do obiadku'

kajak - 2007-03-14, 15:26

[']

Ciekawe że wirtualna pisze o nim głównie jako o bohaterze z 'Klanu'. Taaa

P.S. Boraś fan J-23?

Boraś - 2007-03-14, 19:12

Prędzej Stasia Anioła, Tomka Czereśniaka albo Leszka Góreckiego lub ..... ;)
Poprostu lubie stare polskie seriale. Nie wszystkie, ale mam kilka ulubionych.

Negro - 2007-04-09, 10:21

PAP napisał/a:

W wieku 85 lat zmarł legendarny piłkarz Barcelony, Mariano Gonzalvo - poinformował w niedzielę kataloński klub.
Gonzalvo był kapitanem "Barcelony pięciu tytułów", która w 1952 roku zdobyła mistrzostwo i puchar Hiszpanii, Puchar Łaciński, Puchar Evy Duarte i Puchar Martini. W barwach "blaugrana" występował przez 13 sezonów, pięciokrotnie sięgając po tytuł mistrza Hiszpanii.

W reprezentacji kraju zagrał 16 razy, w tym w pięciu meczach w mistrzostwach świata w 1950 roku, najbardziej udanych dla Hiszpanów. Mundial w Brazylii Hiszpania zakończyła na czwartym miejscu.


[']

Nederlander - 2007-04-09, 10:47

To byl Gonzalvo III z tego co pamietam, byl tez w kadrze druzyny, ktora zdobyla pierwszy Puchar Miast Targowych, ale zagral tylko 1 mecz... RIP Captain [*]
Kendzior - 2007-04-20, 18:18

Zmarł Jan Kociniak [*]



mial 70 lat

Boraś - 2007-04-21, 08:43

"Halo, tu brzoza, tu brzoza! Źle cię słyszę! Powtarzam, powiedział, że matka siedzi z tyłu...
Matka siedzi z tyłu !! " Tak powiedział !! "


Wiecej ról teatralnych niż filmowych, dlatego bardziej zapamietam go jako aniołka z 'Igraszek z diabłem'

[']

kuty - 2007-04-21, 12:12

[']
BlueLion - 2007-04-21, 12:56

Cytat:
bardziej zapamietam go jako aniołka z 'Igraszek z diabłem'


O tak, świetna rola. Wielka szkoda, że już Go nie ma z nami :/

kuty - 2007-04-21, 17:47

W Warszawie zmarł po długiej chorobie w wieku 71 lat wybitny satyryk i aktor, Jan Tadeusz Stanisławski . ["]["]["]
W latach 1964-73 związany był ze Studenckim Teatrem Satyryków. W latach 1975-82 występował w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Szerokiej publiczności znany był jako profesor mniemanologii stosowanej z cyklu satyrycznych miniatur telewizyjnych pt. "Zezem". Współpracował z kabaretem Pod Egidą. 16 kwietnia tego roku z okazji 40-lecia istnienia tego kabaretu został odznaczony medalem Gloria Artis.
["]["]["]

Kendzior - 2007-06-13, 17:37

Zmarł piosenkarz, teksciarz, gitarzysta, Jacek Skubikowski. Miał tylko 53 lata

[*]

kuty - 2007-06-15, 12:05

[*].
Nitro - 2007-07-22, 13:35

26 ofiar tragedii polskiego autokaru pod Grenoble. :( Bilans prawdopodobnie nie jest ostateczny.
Być może przyczyną tragedii była nadmierna prędkość, albo niesprawne hamulce

kuty - 2007-07-24, 20:06

Joan Laporta Bonastre, ojciec prezydenta Barcelony, Socio nr 975, zmarł dziś wczesnym popołudniem w szpitalu klinicznym w Barcelonie. Miał 75 lat.
[*] [*] [*]

Kuba - 2007-07-28, 19:40

http://sport.onet.pl/0,0,1579942,wiadomosc.html

To tylko pokazuje, jak debilnym sportem jest to, co robil. Najadl sie jakichs odzywek, nie wiadomo czego i w wieku 28 lat idzie do piachu

imerr - 2007-07-28, 19:42

raczej "sport" i "odżywki" :P

komenty też niezłe

RaVeN - 2007-07-31, 01:05

Ingmar Bergman [']
jasiu - 2007-07-31, 11:26

Wczoraj zmarł Bergman, dzisiaj zaś okazało sie, ze tego samego dnia umarł Antonioni. odeszło dwóch reżyserów z absolutnych wyżyn światowego kina.

[']

RaVeN - 2007-07-31, 12:31

Cóż za przykry zbieg okoliczności! Niebywałe... [']
pilus - 2007-07-31, 15:12

['] ['] [']
Raijn - 2007-08-23, 09:39

Jacek Chmielnik nie żyje

Jacek Chmielnik, znany publiczności z filmów "Vabank" i "Kingsajz", nie żyje. Zginął po porażeniu prądem w swoim domu letniskowym pod Włodawą - dowiedział się dziennik.pl.
Aktor wypoczywał tam wraz z rodziną. Wieczorem zszedł do piwnicy, bo zepsuł się tam hydrofor. Stanął w kałuży rozlanej wody i wtedy poraził go prąd. Niestety, mimo reanimacji zmarł.

Chmielnik był aktorem reżyserem filmowym i teatralnym. Ogromną popularność przyniosły mu filmy, zwłaszcza reżyserowane przez Juliusza Machulskiego - jak choćby "Kingsajz" i czy dwie części komedii "Vabank".

Wystąpił też m.in. w "Przyjacielu wesołego diabła", "Bliskich spotkaniach z wesołym diabłem".

Po roku 2000 grał też często w serialach telewizyjnych, m.in. "Samo życie", "Lokatorzy" czy "Na dobre i na złe". Prowadził też popularny teleturniej "Kochamy polskie seriale".

Źródło


[']['][']

Boraś - 2007-08-23, 10:00

Szkoda :(
Zajebisty gość !
Do całej jego twórczości należy dodać ze równiez prowadził jeden z moich ulubionych programów rozrywkowych "Kochamy Polskie Seriale".

'Moks' [']['][']

Kuba - 2007-08-23, 10:20

CaFe BiBa
[']

kuryl - 2007-08-23, 11:21

['] :(

niezapomniany w Vabanku

Kendzior - 2007-08-23, 13:42

[*]

Kingsajz tez pamietamy...

Siner - 2007-08-23, 13:55

Wybitny,zarówno na dużym ekranie,jak i na scenach teatralnych :(

[']

kuty - 2007-08-23, 14:15

[*] [*] [*]
Barcman - 2007-08-23, 14:44

[*][*][*][*][*]
Gieneq - 2007-08-23, 17:16

[*]

"to ma być kolor?! to ma być kolor ?! to jest jakieś pri pro kwo !! "

"bedziesz jezdził, bedziesz jezdził, dupą po niecheblowaniej desce !! "

:(

Fydlej - 2007-08-23, 17:58

:( Jeden z moich ulubionych polskich aktorów.

Jacek Chmielnik [*][*][*][*]

Kot - 2007-08-28, 16:32

chyba wiadomo dla kogo

[']['][']

mial tylko 23 lata :(

kuryl - 2007-08-28, 16:35

:(

[']

CnK - 2007-08-28, 16:36

szok
[']

BlueLion - 2007-08-28, 16:37

Ojapierdykam :(
Pixik - 2007-08-28, 16:43

[*] 23 lata...widmo świetnej kariery a wszystkie plany pokrzyżowała śmierć[*]
imerr - 2007-08-28, 16:50

[']

myślałem, że z tego wyjdzie :(

Marcinho - 2007-08-28, 17:06

['] brak słów
Haraszo - 2007-08-28, 17:17

['] jw brak słów
Jones - 2007-08-28, 17:23

['] ['] [']
Łupin - 2007-08-28, 17:26

straszne :( [']
Gieneq - 2007-08-28, 17:29

[youtube]http://pl.youtube.com/watch?v=9pUzE_jonzk&mode=related&search=[/youtube]


:(

Pavel - 2007-08-28, 17:36

coś strasznego :(
[']

Kendzior - 2007-08-28, 17:52

niepojęte...
[*]

Kubus89 - 2007-08-28, 18:07

:(
czemu tak się dzieje:/
[*]

Boraś - 2007-08-28, 19:26

[']['][']
socio - 2007-08-28, 19:35

[']['][']

Antonio Puerta

fetko - 2007-08-28, 19:51

Jedno słowo: tragedia...

[*]

Negro - 2007-08-28, 20:15

ja pier@#4 :(

[']['][']

Steve - 2007-08-28, 21:07

Naprawdę bardzo mi go szkoda :/ Liczyłem że zostanie naprawdę świetnym skrzydłowym, z prawdziwego zdarzenia, bo miał na to papiery..
RIP Antonio [']

kudlaty - 2007-08-28, 21:15

[*] nic dodać nic ująć....
dziki - 2007-08-28, 21:25

Zdziwiłem się, a raczej zszokowałem. Myślałem, że wyjdzie z tego a tu .. Ehm. Szkoda.
Siner - 2007-08-28, 21:45

Straszna tragedia ['] ['] [']
Nitro - 2007-08-28, 22:43

Wierzyłem do końca, że da sobie radę i wyjdzie z tego.

Mam nadzieję, że teraz zagra w jednej drużynie z Foe, Feherem, ale także Bestem gdzieś tam u góry. Umarł jako gracz, który przyczynił się do wielu trofeów w ostatnim czasie, ale widocznie tak miało być. Widocznie gdzieś tam jest jeszcze bardziej potrzebny...

buli#1 - 2007-08-29, 01:24

[`] zegnaj na zawsze...
Glowacz1975 - 2007-08-29, 08:57

['] żegnaj
melvin - 2007-08-29, 09:00

['][']'[']
kuty - 2007-08-29, 10:07

[*][*][*]
Pred - 2007-08-29, 11:31

szkoda chlopaka [']
Boraś - 2007-09-06, 09:21


12.10.1935 - 06.09.2007


['] ['] [']

BlueLion - 2007-09-06, 16:31

Strata niepowetowana, wspaniały głos, wspaniały człowiek :(
Kendzior - 2007-09-07, 12:44

[*] , wybitny przedstawiciel swiatowej kultury... Szkoda, odkad siega moja pamiec, zawsze byl wielki... [*]
dziki - 2007-09-16, 10:16

" O kurwa " to pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy kiedy rano otworzyłem serwis informacyjny. Colin McRae zginął w wypadku śmigłowca nad ranem. Cholera, a tak go lubiłem m.in. za grę sygnowaną jego nazwiskiem.

Rest in peace Colin.

Negro - 2007-09-16, 10:50

39 lat, ladny kwas :/ [']
buli#1 - 2007-09-16, 12:05

wielki rajdowiec, zawsze jadacy w mysl zasady "zwyciestwo albo nic". [']
valdeq - 2007-09-16, 13:09

colin mcrae rally troche zycia zabralo
Raijn - 2007-09-16, 13:16

Okazuje sie, ze na pokladzie bylo wiecej osob, w tym jego 5-letni syn... Ja pierdole, jaka masakra. Bardzo lubilem goscia, nawet wczoraj czytalem sobie o serii Colin McRae Rally... Dzisiaj wstaje, odpalam iGoogle, a tam w rssach takie info. Brak slow...

Gazeta.pl napisał/a:
Były mistrz świata w wyścigach samochodowych 39 - letni Colin McRae zginął w katastrofie helikoptera. Trwa identyfikacja ofiar wypadku. Jego maszyna rozbiła się w pobliżu jego domu w Lanarkshire w Szkocji.

Helikopter rozbił się w sobotę po południu w Jerviswood, trzy mile od Lanarkshire. Po upadku stanął w płomieniach. Policja jest przekonana, że oprócz kierowcy na jego pokładzie znajdowały się jeszcze trzy osoby, w tym 5 - letni syn rajdowcy. Trwa jednak identyfikacja ofiar wypadku, która ma ostatecznie potwierdzić ich tożsamość. Miejscowa policja przyznaje, że maszyna jest tak zniszczona, że trudno stwierdzić ile osób mogło faktycznie znajdować się na pokładzie. Na razie nieznana jest tez trasa lotu śmiglowca.Nikt z pasażerów nie przeżył katastrofy.

Colin McRae zdobył tytuł mistrza świata w wyścigach samochodowych w 1995 roku prowadząc samochód Subaru. Był pierwszym Brytyjczykiem, który zdobył ten tytuł. Jego wyczyny rajdowe zainspirowały twórców gry komputerowej "Colin McRae Rally".

kuty - 2007-09-16, 13:40

[*][*][*]
Pavel - 2007-09-16, 14:17

['] mój ulubiony kierowca rajdowy :( [']
RaVeN - 2007-09-16, 14:46

Z tylu groźnych opresji na trasach całego świata wychodził bez szwanku, a tutaj rozbił się w głupim śmigłowcu. Kwas na maksa, i jeszcze dziecko do tego... To się nazywa kurwa pech.

A opakowanie którejś części CMR ciągle leży u mnie na półce z grami. Z tego co wiem niedawno wyszła kolejna część serii ('Dirt') na konsole nowej generacji, pewnie ostatnia...

pilus - 2007-09-16, 15:45

['] Za McRae...

['] Za co najmniej 61 ofiar katastrofy samolotu w Tajlandii...

Pred - 2007-09-16, 16:39

Glupi jestescie ze swieczki stawiacie, co 8 sekund ginie ktos ginie/umiera. Podczas napisania tego posta umarly/zginely 3 osoby [']['][']

Juz cztery [']

imerr - 2007-09-16, 16:42

Pred napisał/a:
co 8 sekund ginie ktos ginie/umiera


o czym mówisz?
przecież w ciągu jednej sekundy umiera/rodzi się masa ludzi

skąd wziąłeś to co napisałeś?

Pred - 2007-09-16, 23:04

I tak bys nie uwierzyl.
ciort - 2007-09-17, 20:20

Pred, przynajmniej w ten sposób dajemy znać że jakoś pamiętamy o tych którzy zginęli tragicznie
Bruce - 2007-10-04, 20:05

Dida [']
Raijn - 2007-10-05, 23:26

Nélson de Jesús Silva ps. Dida zmarł w szpitalu. Pomimo heroicznej walki o życie Brazylijczyka, lekarzom nie udało się go uratować. Bezpośrednim powodem śmierci piłkarza były rozległe obrażenia ciała, jakich doznał w środowym zamachu. Obrzęk mózgu, pęknięta podstawa czaszki, złamany kręgosłup, to tylko nieliczne z ran. - powiedział Alan McClair, ordynator szpitala w Glasgow - A to tylko wierzchołek listy urazów, jakich doznał pan Nelson. Niestety nie byliśmy w stanie go uratować. Te wszystkie żebra przebijające płuca... to... to było ponad nasze możliwośći. - zakończył łamiącym się głosem lekarz.

Przypomnijmy, że do tego masakrycznego wydarzenia, a na takie miano z pewnością zasługuje zamach na zdrowie i życie brazylijskiego bramkarza, doszło w minioną środę, na murawie boiska będącego częścią stadionu The Bhoys. Całe wydarzenie filmowały dziesiątki kamer, a tysiące fleszy fotograficznych błyskały jak opętane. Wydawać by się mogło, że napastnik zostanie doskonale zidentyfikowany, jednak pomimo tego doskonałego materiału, jaki jest do dyspozycji MI6, jak i innych służb. Brytyjska policja nie była jednak w stanie odszukać zamachowca.

Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Durão Barroso zapowiedział już, że Unia Europejska nie pozostawi tego strasznego incydentu bez reakcji. Bliskie przewodniczącemu źródła naszej gazety twierdzą, iż owe oświadczenie jest pierwszym krokiem ku przywróceniu kary śmierci na terytorium UE. W świetle dotychczasowego stanowiska państw Unii Europejskiej, w której przedstawiciele 26 z 27 państw-członków (wyjątkiem jest Polska) wypowiadało się zdecydowanie przeciwko karze śmierci, jest to zaskakująca - a nawet można powiedzieć, że szokująca informacja - jednak jeśli weźmiemy pod uwagę bestialski czyn, jakiego dopuścił się szkocki fanatyk, każdy obywatel Starego Kontynentu zaczyna rozumieć, że jest to jedyne wyjście. Tymczasem politycy zasiadający w Europarlamencie zgodnie oświadczyli, iż naturalną koleją losu będzie ustanowienie 3 października, jako Europejskiego Dnia Didy.

Przypomnijmy, że Nélson de Jesús Silva w chwili śmierci miał 34 lata.

Edycja, godzina 23:54.

Brytyjskie służby ujęły człowieka, który podle czatował na życie bohaterskiego bramkarza. Nieoficjalnie mówi się, iż ogromny wpływ na tak szybkie ujęcie sprawcy miały interwencje premiera Włoch oraz prezydenta Brazylii, po których niemal każdy policjant w całej Europie szukał tego jednego człowieka. Rzecznik brytyjskiej policji, w wywiadzie dla The Sun powiedział, iż zamachowiec opanował sztukę kamuflażu do perfekcji, jednak służby specjalne Jej Królewskiej Mości stanęły na wysokości zadania, demaskując przebranie złoczyńcy, który ujęty został w Shepway w hrabstwie Kent. Niewiele brakowało, aby zdołał przeprawić się do Francji. Bohaterem narodowym został rolnik John Hardcastle, który jako pierwszy na własnym polu kukurydzy zaobserwował podejrzanego osobnika przebranego za pojedynczą, wściekłą krowę. Niby zjawisko to w Anglii jest powszechne, ale nie w hrabstwie Kent. Hardcastle tytuł szlachecki odbierze z rąk Królowej w najbliższy poniedziałek.

Zamachowcem okazał się być mieszkaniec Glasgow, Robert McHendry. Niemal natychmiast po zatrzymaniu, został przewieziony do tajnej siedziby MI6, znajdującej się w Glasgow, przy ulicy Królowej Matki 8a, w podziemiach hipermarketu Tesco. Dwudziestosiedmioletni kibic Celticu zdążył już wyjaśnić motywy jakimi się kierował podczas tego bestialskiego mordu. Biegłem, by cieszyć się z zespołem i przebiegając poklepałem bramkarza po ramieniu, powiedziałem 'biedny Dida' i pobiegłem dalej. - powiedział McHendry. Czyn ten spowodował 47 678 następujących po sobie, milisekunda po milisekundzie, wydarzeń, w wyniku których Nelson Dida zmarł. Zanim to nastąpiło, stoczył w szpitalu heroiczny bój o własne życie. Niestety i ta obrona wyszła mu nie najlepiej.

Kolejny edit:

Głos w tej sprawie zabrał Watykan, którego rzecznik poinformował, iż proces beatyfikacyjny brazylijskiego bramkarza jest już w toku i powinien zostać zakończony do następnej niedzieli. Spekuluje się, iż dzień 14.10. nie będzie już Dniem Edukacji Narodowej (zwanym potocznie dniem nauczyciela), a jego miejsce zajmie Święto Didy. Burmistrz Witkowa, z tej okazji zapowiedział festyn pełen konkursów dotyczących faktów z życia trzykrotnego uczestnika mistrzostw świata w piłce nożnej. Będą też i fajerwerki, które stworzą na niebie wizualizację twarzy Didy i w takiej pozycji, w zupełnej ciszy, zawisną na minutę. Dla każdego konkursowicza słoik musztardy gratis.

A jak Święto Didy będzie wyglądało w Twoim mieście? Sprawdź na regionalnych podstronach naszego portalu.

Źródło

Alvaro - 2007-10-14, 18:47

Śmierć piłkarza na boisku

Cytat:
PAP /11:06
22-letni kameruński piłkarz Clement Atangana zmarł na atak serca podczas treningu w Wietnamie. W przyszłym tygodniu miał on podpisać kontrakt z jednym z tamtejszych klubów.
Tragiczne wydarzenie miało miejsce w piątek, ale wietnamska prasa poinformowała o tym dopiero w niedzielę. Według relacji Atangana uczestniczył 12 minut w treningu, po czym zasłabł i został natychmiast odwieziony do szpitala w Nghe An. Tam lekarz stwierdził zgon z powodu ataku serca.

melvin - 2007-11-14, 19:20

Jan Kaczmarek [']['][']
kuty - 2007-11-15, 21:25

[*] [*] [*]
beneras - 2007-11-26, 20:13

Cytat:
Dziś po długiej chorobie zmarła Manuela Prandelli, żona trenera Fiorentiny, Cesare Prandelliego.


kiedys z powodu jej choroby zrezygnowal z trenowania romy....

socio - 2007-12-11, 14:18

Chciałbym zapalić świeczke dla mojego dziadka. Zmarł dzisiaj w wieku 83 lat.
Kibic Barcy i reprezentacji...
Bardzo lubił "tego z koniem"

Przykro w szczególności, że zbliża taki fajny okres w roku...
Śpij spokojnie dziadku :(

Boraś - 2007-12-11, 15:02

współczuje
[']['][']
:(

buli#1 - 2007-12-11, 15:53

Przyjmij szczere wyrazy wspolczucia ['] :(
Haraszo - 2007-12-11, 16:57

Piękny wiek, akurat 10 dni temu minęła 1 rocznica śmierci mojego dziadka, który przeżył 86 lat. Wyrazy współczucia [']
Nitro - 2007-12-22, 23:08

Socio, dopiero teraz to przeczytałem, zresztą dziś mi to osobiście powiedziałeś podczas przypadkowego spotkania...

Przykro mi, znałeś Go całe życie, a ile przez to długie życie Twój dziadek przeżył zapewne, bo żył w o wiele cięższych czasach niż Ty, ja...
Trzymajcie się przez Święta jak możecie, pamiętajcie, że dziadek na pewno nie chciałby widzieć Was smutnych przez świąteczne dni...

socio - 2007-12-23, 23:20

Napewno będziemy się starać, żeby uśmiech zagościł chociaż będzie ciężko wszcególności przy opłatku.
Dziadek naprawdę miał ciężkie całe życie bo nigdy nic nie dostał za darmo...

Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa

pilus - 2007-12-25, 01:21

Oscar Peterson [']
Bask - 2007-12-27, 22:13

Kawalerowicz['] :/
Nitro - 2007-12-30, 00:10

Phil O`Donnell, kolejna śmierć na boisku...

Kapitan szkockiego Motherwell 35-letni Phil O'Donnell zasłabł na boisku w trakcie sobotniego meczu z Dundee United. Nie udało się go uratować, zabrany karetką do najbliższego szpitala zmarł. Mecz wygrali gospodarze 5:3.
Do tragedii doszło w momencie, gdy O'Donnell schodził w 78. minucie z boiska i miał być zastąpiony przez Marca Fitzpatricka. - Nie znamy przyczyn zgonu, to wielka tragedia - poinformował członek władz klubu Bill Dickie.

melvin - 2007-12-30, 00:51

[']
Kendzior - 2007-12-30, 00:54

czytalem ze to może atak serca...

['] ['] [']

Boraś - 2007-12-31, 10:14

Lider zespołu Azyl P, Andrzej Siewierski, popełnił samobójstwo. Muzyk rzucił się w piątek (28.12) pod pociąg.
kuty - 2007-12-31, 10:53

[*][*][*]
jasiu - 2008-01-06, 15:51

Zmarł Edward Kłosiński, jeden z najwybitniejszych polskich operatorów filmowych.

Współpracował z takimi reżyserami jak Zanussi, Kieślowski, Wajda, Koterski, Machulski, Stuhr czy von Trier.

Filmy, do których zrobił zdjęcia mówią same za siebie:
Dekalog, Spirala, Iluminacja, Barwy ochronne, Ziemia obiecana, Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza, Bez znieczulenia, Europa i wiele innych.

wielki szacunek.

Konan - 2008-01-06, 22:49

Jermo Ribbersa-zaledwie 14 lat,dopiero zaczynał przygode ze skokami narciarskimi:( ['][']['][']...
Raijn - 2008-01-07, 01:51

[']['][']
Raijn - 2008-01-13, 00:53

Leszek Jezierski nie żyje

W wieku 78 zmarł w sobotę w Łodzi Leszek Jezierski - piłkarz, reprezentant Polski, trener czołowych klubów ekstraklasy. Przyczyną zgonu był atak serca.

Karierę piłkarską Jezierski rozpoczynał w Lubliniance. Później grał w Legii Warszawa, a w 1953 roku przeniósł się do Łódzkiego Klubu Sportowego. Razem z ŁKS zdobył Puchar i mistrzostwo Polski. Reprezentował również barwy Startu Łódź, Włókniarza Łódź i Stomilu Poznań. W reprezentacji Polski zadebiutował 8 sierpnia 1954, w meczu przeciwko Bułgarii. W drużynie narodowej rozegrał sześć spotkań.

Źródło

Gieneq - 2008-01-13, 09:05

[*] Lublinianin
Boraś - 2008-01-16, 20:25

25-letni Brad Renfro został we wtorek znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Los Angeles. O fakcie poinformował jego prawnik nie podając jednak przyczyn śmierci.
Podejrzewa się, iż śmierć mogła nastąpić w wyniku przedawkowania narkotyków, od których Renfro był uzależniony.


Szkoda gościa.

[']

Raijn - 2008-01-17, 01:34

W takich chwilach przypomina mi sie to co zrobil Jonathan Brandis...
Chadd - 2008-01-23, 12:28

Heath Ledger nie żyje

I w tym wypadku przyczyną śmierci było najprawdopodobniej przedawkowanie narkotyków.

Fatalnie, bo Heath był jednym z najciekawiej zapowiadających się aktorów młodego pokolenia... nie pozostało nam nic innego, jak czekać na The Dark Knight i podziwiać tam jego niezwykły talent.
[*]

Kuba - 2008-01-23, 13:02

Jakos nie szkoda mi ludzi, ktorzy zmarli przez wlasna glupote
Pred - 2008-01-23, 13:41

Mnie tak samo, mialem to napisac po poscie Borasia. Cpunow mi nie szkoda.
Chadd - 2008-01-23, 17:08

Ehh... dziwne podejście.
Zresztą śledztwo jest w toku. Już wiadomo, że to nie były dragi tylko leki przepisane przez lekarza, wiadomo, że Heath miał ciężki okres po rozstaniu ze swoją partnerką a w jednym z wywiadów miał powiedzieć że rola Jokera w nowym filmie Nolana totalnie rozwaliła go psychicznie.
W każdym razie mi jest bardzo przykro bo bardzo ceniłem sobie jego talent i to, że będąc na szczycie nigdy nie stał się celebrity.

Pred - 2008-01-23, 17:24

Ech, parafrazujac slowa Wielkiego Mou: "presje to moga czuc ludzie, codziennie walczacy o chleb" {czy jakos tak} a nie goscie, ktorzy zarabiaja kupe kasy za gre w pilke czy w tym przypadku gre na planie. Argument z tym Jokerem, jesli jest prawdziwy to jest zenujacy i smieszny zarazem. Dziewczyna go rzucila, no straszne. Bo to sa kurwa baby!!
jasiu - 2008-01-23, 18:08

kasa to zaden argument, presje tak samo wyniszczajaca fizycznie i psychicznie moze czuc zarowno aktor, jak i gornik. stresor jest inny, ale mechanizm taki sam dla wszystkich. proste.
Boraś - 2008-01-23, 20:09

[']
Boraś - 2008-02-11, 08:26

Roy Scheider
(10.11.1932 - 10.02.2008)




[']['][']


Urodziny miał tego samego dnia co ja, a zmarł w dzień urodzin mojego kumpla.

jasiu - 2008-02-11, 10:10

Świetny aktor, polubiłem go jeszcze w okolicach podstawówki za... SeaQuest.
potem oczywiście kino ze Szczękami na czele listy jego najbardziej znanych filmów. a 1,5 miesiąca temu genialny Francuski łącznik i rola partnera Hackmana. Pora obejrzeć Klute i Maratończyka.

[']

kuty - 2008-02-11, 17:58

[*][*]*[*]
fanxtar - 2008-02-11, 19:01

Pamiętam jak mniej więcej rok temu kręcił na Smoczej w Krakowie sceny do filmu Iron Cross, który miał wejść na ekrany kin w 2008...

Zapamiętam go głównie jako Martina Brody'ego z nieśmiertelnych "Szczęk".

[']

kudlaty - 2008-03-05, 18:55

1923-2008


Dziś w nocy walkę ze złośliwym nowotworem przegrała moja babcia......
Nie będzie obiadku....ciasta....nie będzie.........babci....aż ciężko mi to napisać.

kuty - 2008-03-05, 19:39

Kudłaty trzymaj się !! !
[*][*][*]

Mefju - 2008-03-05, 20:59

85 lat, piękny wiek.
Cebi - 2008-03-05, 22:46

trzymaj sie [*]
Boraś - 2008-03-06, 01:08

Kudłaty, współczuje
[']

socio - 2008-03-06, 08:21

Współczucia Kudłaty
[']['][']

Haraszo - 2008-03-06, 09:38

Smutne. Podobnie jak Mefju, piękny wiek [']

Trzymaj się.

Boraś - 2008-03-06, 10:23

Gustaw Holoubek. 1923-2008
[']

Mimo że zagrał wiele ról, zapamietam go jako "Profesora" z jednego z moich ulubionych polskich filmów "Gangsterzy i Filantropi"

Kendzior - 2008-03-06, 11:10

Kudlaty - wspolczuje :(

Holoubek ;/ Swietny facet, i rowniez 85 lat. Zawsze kojarzyl mi sie z rolami teatralnymi, taka Twarz Polskiego Teatru. Na pewno byl, jest i bedzie autorytetem dla wielu ludzi sztuki.

[*]

kuty - 2008-03-06, 11:53

Gustaw Holubek......[*][*][*]....!
Siner - 2008-03-06, 12:40

[*] [*] [*]
Morsiu - 2008-03-11, 15:46

Ależ wy macie dzikie tematy... Ale jak już każe tytuł... [*][*][*]
jedras - 2008-03-11, 17:34

Kudłaty trzymaj się!
rahH - 2008-03-13, 13:10

Moj Pies Tiko ;/ 9 lat mialem jak sie urodzil, cale zycie z nim ;/ zawsze ze mna spal w pokoju ;/ Niesamowity pies ;/ 10 urodziny mial kilka dni temu ;/ samochod przejechal ;/
[*][*][*]

Pred - 2008-03-13, 18:08

['] Moj psiak tez ma 10 lat i wole nie myslec, co bedzie gdy go zabraknie. Trzym sie rahH
rahH - 2008-03-14, 19:25

dzieki ;/ ale mnie wqw dzis wszystko ;/ caly czas slysze jakby pies chodzil po domu albo szczekanie jego ;/ gdybym widzial ktory to rozjechal mi najlepszego psa bym na miejscu rozyebal mu samochod i ryj ;////// jeszcze sie naogladalem w interwencji jak sku*** mysliwi w lasach strzelają i zabijają psy w obrożach ['] Mojej własnie siostrze ciotecznej ze wsi zabili mysliwi jak sobie szla przez las bez smyczy z takim łagodnym kilkuletnim wilczurem... jechali samochodem, otworzyli szybe i strzelili [*]

Tiko ;/ [*][*][*]

BlueLion - 2008-03-14, 19:44

Ludzie, psy, Marsjanie. Dajcie spokój :/
beneras - 2008-03-14, 23:08

rahH napisał/a:
Mojej własnie siostrze ciotecznej ze wsi zabili mysliwi jak sobie szla przez las bez smyczy z takim łagodnym kilkuletnim wilczurem... jechali samochodem, otworzyli szybe i strzelili [*]


a co to za nowy zwyczaj :| ?

buli#1 - 2008-03-20, 11:06

Wczoraj zmarł światowej sławy pisarz, propagator kosmonautyki i naukowiec Arthur C.Clark. Jego najsłynniejszym dziełem jest "Odyseja kosmiczna" na podstawie której Stanley Kubrick nakręcił film o tym samym tytule. [']['][']['][']['][']['][']
Siner - 2008-03-25, 12:08

Janusz "Kosa" Kosiński [']

Najbardziej podziwiany przeze mnie dziennikarz muzyczny. Jeden z nielicznych, który potrafił zaakceptować nowe nurty nie zapominając
o dawnych kapitalnych nutach :/

Od kilku lat słuchałem go bardzo często w antyradiu, gdzie prowadził programy głównie w weekendy :/

[*][*][*]

Boraś - 2008-04-26, 08:47

['] ['] [']

Ukraiński marynarz który zginął wczoraj w pożarze statku u mnie w fabryce. Jako jeden z dosłownie niewielu osób widzałem jego zwłoki :|


kuty - 2008-04-26, 18:48

[*]*[*][*]

Ja widziałem go jeszcze żywego, jak wychylał się przez bulaj - nie mogę tego zapomnieć !! !!

kuty - 2008-05-20, 09:02

W wieku 76 lat zmarł w poniedziałek w szpitalu w warszawskim Międzylesiu Ryszard Kulesza, były trener piłkarskiej reprezentacji Polski.

Ryszard Kulesza urodził się w 1931 roku w Warszawie. Podczas Powstania Warszawskiego cudem uniknął śmierci - żołnierz niemiecki wrzucił go pod czołg. Kulesza był piłkarzem Okęcia Warszawa, Polonii Warszawa i Polonii Bydgoszcz. Jako trener prowadził kadry Polski do lat 21 i 23, współpracował z drużyną seniorów prowadzoną przez Kazimierza Górskiego (1976) i Jacka Gmocha (1977, 1978), a w październiku 1978 roku został pierwszym trenerem reprezentacji Polski.

W grudniu 1980 roku zwolniono go dyscyplinarnie w związku z tzw. aferą na Okęciu (pod naciskiem piłkarzy i wbrew swojej woli zabrał na mecz z Maltą bramkarza Józefa Młynarczyka, który na lotnisko stawił się pijany).

W następnych latach Kulesza pracował m.in. w Tunezji i Maroku. W 1989 roku został członkiem Prezydium PZPN i przewodniczącym Rady Trenerów. Z jego inicjatywy założono Szkołę Trenerów PZPN, tzw. "kuleszówkę". W latach 1991-1999 był wiceprezesem PZPN ds. trenerskich.


[*][*][*]

Boraś - 2008-05-27, 09:15

W poniedziałek 26 maja zmarł w Pacific Palisades Sydney Pollack, znany reżyser, producent, a okazjonalnie także aktor. Zmagał się z chorobą nowotworową. Miał 73 lata.



Pollack jest laureatem Oscara za "Pożegnanie z Afryką".
Otrzymał również nominacje za "Czyż nie dobija się koni?" i "Tootsie", a w tym roku jako producent za "Michaela Claytona".

['] ['] [']

Boraś - 2008-06-04, 11:20

W środę 4 czerwca zmarła Agata Mróz. Była reprezentantka Polski w siatkówce 22 maja przeszła zabieg przeszczepu szpiku kostnego.

Mróz była wielokrotną reprezentantką Polski w siatkówce. W 2003 i 2005 roku zdobyła złoty medal mistrzostw Europy. Występowała w BKS Stal Bielsko-Biała, z którym to zespołem w latach 2003 i 2004 wywalczyła mistrzostwo kraju, a w latach 2004 i 2006 Puchar Polski. Od 2006 roku grała w hiszpańskim Gruppo 2002 Murcia, zdobywając m.in. w 2007 roku mistrzostwo i Puchar Hiszpanii.

['] ['] [']

dziki - 2008-06-04, 11:38

Takiego szoku z rana nie miałem od śmierci Kapuścińskiego:/
buli#1 - 2008-06-04, 14:29

wielka strata [']
kilka tygodni temu byl wywiad z nia, jej mezem razem z malym dzieckiem, byla pelna wiary, ze wygra z choroba... wielki zal [']

Mefju - 2008-06-04, 15:14

Zawsze szkoda jest kiedy umiera ktoś tak młody, kto miał przed sobą jeszcze całe życie...
Kendzior - 2008-06-04, 16:20

[']


Boli ta strata :/ . Bylo tyle nadziei... Niewątpliwie będzie podziwiana zawsze, za to czego dokonała w swoim zyciu, nie tylko sportowym... :(

fcfanka - 2008-06-04, 17:32

[*]

chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego tak mlodzi ludzie giną :( Agata Mróz byla nie tylko wspaniałą siatkarką, ale tez wspaniałą kobietą. Nie kazda urodziłaby dziecko w takim stanie ryzykując swoje zycie. za to nalezy jej sie ogromny szacunek.

Siner - 2008-06-04, 20:06

Walczyła zawsze na boisku ale najważniejszą potyczkę toczyła z chorobą przez wiele lat. Niestety choroba okazała się nieuleczalna. Jednak Agata dała nadzieję i pokazała swoją postawą, że ta choroba to nie koniec świata. Kiedy ostatnio usłyszałem, że udało się znaleźć dawcę, to miałem wielką nadzieję, że pokona chorobę. Niestety nie udało się ['] ['] [']
kuty - 2008-06-04, 21:40

[*][*][*]

z chorobą jak ze sportem - już myślisz że wygrałeś , a tu nie.........
......wszyscy mieliśmy nadzieję............. a radość była tak blisko..........!

Raijn - 2008-06-11, 22:57

Adam Ledwoń ['] ['] [']
Kendzior - 2008-06-11, 22:59

Masakra

['] ['] [']

ale mam nadzieje ze nie bedzie z tego kolejnego medialnego przedstawienia...

Chadd - 2008-06-11, 23:03

Nie bedzie bo sam sie zabił.

Dziwna akcja generalnie. Totalnie nie rozumiem takich decyzji, bez względu na okoliczności.
W każdym razie [*] i przykro mi

Boraś - 2008-06-11, 23:11

szooooook :wow: :wow: :wow: :wow:

['] ['] [']

dziki - 2008-06-11, 23:30

Tej to tak jakby dzisiaj się powiesił Hajto. Totalny taran ... sam się zabił:|
Pavel - 2008-06-11, 23:46

Niesamowity szok...coś strasznego...[']
jedras - 2008-06-12, 00:06

Jestem w szoku...
buli#1 - 2008-06-12, 00:46

poprostu mnie zamurowalo....[']
socio - 2008-06-12, 08:28

Zamurowało mnie...szok... ['][']['] :(
Boraś - 2008-06-24, 13:20

23 czerwca zmarł w Warszawie w wieku 65 lat Marian Glinka.

[']['][']

Kuba - 2008-07-13, 14:55

Bronisław Geremek [']
dziki - 2008-07-13, 15:10

Kurwa. Jeden z moich trzech wzorów życiowych. Jeden z niewielu ludzi na świecie, których chciałem, ... pragnąłem poznać. Ehh. Smutno mi.
Chadd - 2008-07-13, 15:42

Jak wyżej. Jeden z niewielu ludzi w polityce, którym ufałem i w którego patriotyzm nigdy nie zwątpiłem.
Podpisanie przez niego aktu wstąpienia do NATO, które mam teraz przed oczami, buduje historię Polski jako wolnego, dumnego państwa.

Przykro mi

Gilu - 2008-09-03, 22:23

Joan Segarra nie żyje. Miał 81 lat.



http://www.fcbarcelona.ca...0903105058.html

Gilu - 2008-09-15, 19:29

Richard Wright
28 VII 1943 - 15 IX 2008


kuty - 2008-09-15, 22:39

[*][*][*]
melvin - 2008-09-16, 00:24

ogromny żal....[']['][']
kuryl - 2008-09-16, 08:12

uuuu :/

[']['][']

Haraszo - 2008-09-16, 10:28

[']
Kendzior - 2008-09-27, 16:33



Amerykański aktor i reżyser Paul Newman zmarł w wieku 83 lat po walce z rakiem.

O śmierci legendy kina poinformowała w sobotę rzeczniczka Newmana.


Jeden z najwybitniejszych, legendarnych gwiazdorów hollywoodzkich. Aktor, reżyser, zasłużony filantrop, z przemysłem filmowym związany nieprzerwanie począwszy od lat 50. Przystojny, obdarzony nieprzeciętną inteligencją, nietuzinkowym poczuciem humoru oraz nie lada talentem, szybko stał się ulubieńcem publiczności i krytyki.


[za wp]

:(

kuty - 2008-09-27, 17:20

[*][*][*] "Żądło" niesamowity film z jego udziałem!
pan_qba - 2008-09-27, 18:15

Świetny aktor i wielki człowiek - poprzez swoje fundacje zrobił naprawdę bardzo dużo dla tysięcy ludzi.

[']['][']

Boraś - 2008-09-27, 19:26

Butch Cassidy
['] ['] [']

waldos - 2008-09-28, 08:10

Butch Cassidy
['] ['] [']

BlueLion - 2008-10-05, 12:31

Zmarł profesor Józef Wolski, nestor polskich starożytników (i nie tylko) :/

Cytat:
“W zmarłym tracimy znamienitego badacza i wybitnego nauczyciela akademickiego, wychowawcę wielu pokoleń historyków, archeologów, filologów klasycznych i orientalnych, znakomitego organizatora życia naukowego, autora licznych prac ogłoszonych w kraju i zagranicą” - napisano na stronach internetowych UJ.

Jego nazwisko kojarzy się wszystkim miłośnikom i studentom historii z popularnym podręcznikiem akademickim Starożytność, którego był autorem. Napisał też m.in. L’empire des Arsacides, Dzieje i upadek imperium Seleucydów, Iran: Siedziba imperiów w starożytności I: Achemenidzi oraz Iran: Siedziba imperiów w starożytności II: Arsacydzi. Odpowiadał również za wydanie bardzo popularnego Atlasu historycznego świata.

Był ostatnim z grona krakowskich naukowców, których w 1939 r. hitlerowcy aresztowali i wywieźli do obozów zagłady podczas Sonderaktion Krakau.

Prof. Wolski urodził się w 1910 r. w Tarnowie. W 1932 r. ukończył historię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1936 r. studia doktoranckie. Po zwolnieniu z obozu, w 1942 r. podjął działalność w tajnym nauczaniu na uniwersytecie. Po wojnie powrócił do pracy na UJ.

Od 1958 r. był profesorem na swojej macierzystej uczelni, a w latach 1965-68 dziekanem Wydziału Filozoficzno-Historycznego UJ. Pracował także na Uniwersytecie Łódzkim i Uniwersytecie Wrocławskim, który przyznał mu doktorat honoris causa.

Wykładał gościnnie m.in. w Bolonii, Padwie i na Sorbonie.

Msza św. za duszę Zmarłego w kolegiacie św. Anny w Krakowie, 9 października 2008 roku o godz. 10:15 , a uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 12:20 na cmentarzu Rakowickim.

Boraś - 2008-10-16, 19:32

11 października zmarł w wieku 48 lat Dariusz Siatkowski.
Kinomanom bardziej znany jako Paweł Zawada (mąż Kasi) z filmów "Kogel-mogel" i "Galimatias, czyli...".


['] ['] [']

kuryl - 2008-10-16, 23:00

[']['][']
kuty - 2008-10-17, 20:38

[*][*][*]
Boraś - 2008-10-20, 13:09

20 października zmarł w Warszawie w wieku 60 lat Krzysztof Zaleski

sierżant Kufel ['] ['] [']

kuryl - 2008-10-20, 19:21

[']['][']

chodzi mi po głowie jakaś postać przez niego grana i nie mogę sobie przypomnieć :/

BlueLion - 2008-10-20, 19:26

Łukasik z WPT :/
imerr - 2008-10-20, 19:41

kuryl napisał/a:
[']['][']

chodzi mi po głowie jakaś postać przez niego grana i nie mogę sobie przypomnieć :/

Grucha został wyjebany po całości.

kuryl - 2008-10-20, 22:29

nie wiem czy dobrze mnie zrozumiałeś. kojarze go jak najbardziej. chodziło mi o to pierwsze skojarzenie, bardzo charakterystyczne, rola z którą go kojarzę i tyle. ale chyba właśnie w mundurze...
imerr - 2008-10-20, 22:40

Zasugerowałem, że może to być "Sztos", bo z tą rolą kojarzę tego aktora :)
kuryl - 2008-10-20, 22:49

ooooooo, też, też!
ale to chyba ciągle nie to...

Boraś - 2008-10-20, 22:50

to sprawdź sobie jego filmografie, moze predzej Ci sie przypomni
kuryl - 2008-10-20, 22:57

obraz z samowolki mi chyba chodzi po głowie. ale nieważne. szkoda chłopa, dobry był z niego herbatnik
Boraś - 2008-10-20, 23:01

W 'Samowolce" miał dość charakterystyczne nazwisko, które zreszta napisałem pod zdjęciem. Nie trudne żeby zapamiętać na długo.
Lemes - 2008-10-30, 11:04



William Wharton nie żyje

Po długiej chorobie w szpitalu w Kalifornii zmarł najpopularniejszy pisarz lat 90. w Polsce William Wharton.

Albert Du Aime (tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko) urodził się w 1925 roku. Całe życie uważał się za malarza. Swoje pisarstwo traktował początkowo jako autoterapię po przeżyciach wojennych. Debiutował w wieku 54 lat powieścią "Ptasiek", która przyniosła mu międzynarodową sławę, zwłaszcza dzięki nagrodzonej w Cannes ekranizacji w reżyserii Alana Parkera. Spod jego pióra wyszły takie bestsellery jak "Spóźnieni kochankowie", "Tato", "W księżycową jasną noc", "Dom na Sekwanie" czy "Rubio".

Wharton był wielbiony przez polskich czytelników. Lata dziewięćdziesiąte były czasem jego największej popularności w Polsce. Odwiedził nasz kraj dziesięć razy, gościł w ponad trzydziestu miastach Polski, w niektórych kilkakrotnie. Na spotkania z nim przychodziły tysiące czytelników.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat książki Whartona 26 razy znalazły się wśród 10 najpoczytniejszych tytułów roku według "Rzeczpospolitej" i "Notesu Wydawniczego" - jest pod tym względem rekordzistą wśród pisarzy zagranicznych w Polsce.

za: onet.pl

kuryl - 2008-10-30, 18:15

http://www.technoblog.pl/...wde_koniec.html


Cytat:
Żegnaj kaseto VHS - to już naprawdę koniec

Historia lubi zataczać koło. JVC zaczął historię VHS i ją skończył. To właśnie JVC w 1976 roku jako pierwszy wypuścił odtwarzacz kaset VHS o nazwie HR-3300. Teraz sam zakończył tę historię. JVC to ostatnia firma, która produkowała jeszcze odtwarzacze kaset wideo. Do teraz. Firma ogłosiła właśnie ostatecznie zakończenie produkcji odtwarzaczy VHS.

Mariusz Koryszewski

Od czasu debiutu w 1976 roku, JVC wyprodukowała ponad 50 milionów z 900 milionów w ogóle wyprodukowanych odtwarzaczy kaset wideo.
Na szczęście JVC zamierza zaoferować odtwarzacze combo DVD/VHS dla tych, którzy nie chcą pozbywać się swoich kolekcji VHS -donosi serwis cepro
Czy ktoś pamięta jeszcze kasety VHS?
No właśnie. Przełom lat 80-tych i 90-tych - wtedy trafiły do nas odtwarzacze VHS. To był prawdziwy boom. Zaczęły pojawiać się jak jak grzyby po deszczu wypożyczalnie wideo. Najpopularniejsze wtedy były filmy z lat 80-tych z Sylvestrem Stallone, Arnoldem Schwarzeneggerem, Stevenem Seagalem, Bruce'm Willisem. Terminator, Rambo, Nico, Szklana Pułapka - takie kino nas fascynowało. Ach te filmy ze starymi lektorami... Każdy z nich miał swój styl.

Czar wspomnień

Jak wspomni się te czasy, to aż się łezka w oku kręci. Nagle nie byliśmy skazani na nudną telewizję. Kino same zawitało do naszych domów. Mogliśmy wybierać kiedy i jaki film, chcemy obejrzeć. To był milowy krok w rozwoju domowej rozrywki. To dzięki kasetom VHS triumfy święciła branża porno, dostarczając erotyczną rozrywkę wprost do domów. W latach 90-tych każdy nagrywał sobie z telewizji filmy na kasety wideo i nikt nie krzyczał na temat piractwa. Plusem był fakt, że reklamy w filmach można było przewijać lub w przypadku nagrywania z TV w ogóle ominąć. DVD nie daje niestety takich możliwości i męczymy się musząc za każdym razem oglądać te same beznadziejne reklamy (oczywiście w Polsce, DVD wydawane np. w Anglii mają reklamy, które można pominąć).

Miały też wady
Kasety miały też jednak swoje wady. Sporo ważyły, potrafiły się wkręcać, za każdym odtworzeniem traciły na jakości, bo taśma ulegała rozmagnetyzowaniu. Kilka razy musiałem na siłę wyciągać kasetę, która wkręciła się w odtwarzacz.

Kaseta VHS lubiła się wkręcać w magnetowid

Czas DVD

Potem jednak przyszło DVD i czasy kaset VHS minęły bezpowrotnie. Format doskonalszy, cyfrowy, bardziej trwały, oferujący obraz i dźwięk o wiele lepszej jakości oraz materiały dodatkowe.
Sprzedaż filmów na płytach DVD wyprzedziła sprzedaż kaset VHS podobno już w 2001 roku. Teraz całkowicie znika z rynku.
Teraz króluje DVD, ale już jest niebieski następca srebrnych krążków - Blu-ray. Także i DVD niedługo podzieli los kaset VHS.

Miłe to wspomnienia. A dzisiaj VHS ostatecznie przechodzi do annałów historii. A więc ostatnie słowo dla kasety VHS: Adios my friend...



[']['][']

xav - 2008-10-30, 21:32

Zmarl Pedro Pompilio, prezydent Boca Juniors. 55 lat, na serce.
Boraś - 2008-11-17, 12:52

15 listopada zmarł Janusz Christa, autor komiksów o przygodach "Kajka i Kokosza". Miał 74 lata.


kuty - 2008-11-18, 20:35

[*][*][*]

Do dziś mam komiks 'Kajko i Kokosz" ........!

Pred - 2008-11-18, 20:43

Ja kupilem Annie Kajko i Kokosza w wersji Kaszubskiej
Boraś - 2008-11-20, 12:21

Jan Machulski nie żyje. Miał 80 lat




Henryk Kwinto
[']['][']
Pierwszy kasiarz Rzeczypospolitej.

Kendzior - 2008-11-20, 12:26

Jeden z tych dla których oglądało się polskie filmy, wielki aktor. Oczywiście dla mnie jak dla większości, Machulski = Kwinto

[']

kuryl - 2008-11-20, 13:35

:( :( :(

[']['][']['][']['][']


z te role w obu częściach Vabanq DZIĘKUJĘ!

całe szczęście dialogi z tych filmów pozostają nieśmiertelne.

Partyzant - 2008-11-20, 14:05

Za Kingsajz, Vabank 1&2, za syna, za wszystko - dziękuję

[*]

kuty - 2008-11-20, 20:53

Panie Janie .....................DZIĘKUJĘ......................[*][*][*]
mikaelus - 2008-11-20, 22:58

[*]
Lemes - 2008-12-01, 10:48

Aleksander Mendyk z Acid Drinkers nie żyje



http://www.wiadomosci24.p...zyje_82670.html

[*]

melvin - 2008-12-01, 12:27

[']['][']
dziki - 2008-12-25, 18:43

Dwie:

1. Miśkiewicz. Jeśli to prawda jest to jedna z najsmutniejszych chwil w mojej historii internetowego bytu. Ostatnią osobą, którą znałem po necie i zmarła to pewien znany swego czasu redaktor na forum CM-a.

2. Maciej Kuroń. Jeden z moich ulubionych autorów kulinarnych programów - bardzo przeze mnie lubianych. Chłop oczytany, inteligentny, syn człowieka Wielkiego. Eh. Szczęścia gdzieś tam, panie Macieju.

Pred - 2008-12-25, 19:19

48 lat ['] szkoda chłopa
kuty - 2008-12-25, 22:15

Kurde już z tej półki biorą - zzzzzzzgrzyt

[*][*][*]

Anik - 2008-12-25, 22:48

Nie bój się kuty... 'złego diabli nie biorą'. Ty jeszcze setkę pociągniesz, jak nie dwie!
kuty - 2008-12-26, 11:39

Taaaaa...oby tak było....!
Boraś - 2009-01-10, 15:52

We wrocławskim szpitalu, po ciężkiej chorobie, zmarł aktor filmowy i teatralny Tadeusz Szymków. Miał 50 lat.



[']

Boraś - 2009-02-07, 17:37

Zmarł aktor James Whitmore. Amerykański aktor zmarł w piątek w swoim domu w Malibu. Miał 87 lat. Cierpiał na raka płuc.



[']

kuryl - 2009-02-18, 22:21

Kamila Skolimowska

[']['][']

Mroczny Rycerz - 2009-02-18, 22:22

R. I. P. Kamilo :(
Boraś - 2009-02-18, 22:22

co k***a :wow: :wow:

szooooook :wow: :wow: :wow: :wow:

[']

Kendzior - 2009-02-18, 22:24

szkoda dziewczyny...niepojęte
[']

Raijn - 2009-02-18, 22:39

masakra... moj rocznik :/
melvin - 2009-02-18, 22:55

Brak slow.... [']
gregori - 2009-02-18, 23:40

Poza pewnymi podejrzeniami dotyczacymi wyczynowych sportowcow ktorzy nagle umieraja co innego jest tu moim zdaniem skandaliczne. Jak powiedziala w TVP jej kolezanka z kadry ktora tez jest w Portugalli, Kamila Skolimowska od paru dni skarzyla sie na klopoty z oddychaniem. Ponoc zaczelo sie to juz po ostatnich igrzyskach a od paru dni sie nasililo. W takim razie co ona robila na obozie treningowym ? Jakby ja pare dni temu wyslali na badania do szpitala to zapewne tragedii udalo by sie uniknac.

A tak mozna tylko pisac RIP, szkoda takiej mlodej osoby.

Siner - 2009-02-19, 01:06

['] ['] [']
kuty - 2009-02-19, 10:47

[*][*][*]
Dako - 2009-03-08, 18:15

Zbigniew Religa

[']

Ehhh...

kuty - 2009-03-08, 18:31

[*][*][*]
Carles - 2009-03-08, 18:39

Fajki zrobiły swoje... [*][*][*]
Lemes - 2009-03-08, 19:09

Wielki człowiek [*][*][*]
Boraś - 2009-03-08, 19:11

['] ['] [']
dziki - 2009-03-08, 19:30

Szkoda staruszka, nie był złym człowiekiem.
Mroczny Rycerz - 2009-03-08, 19:35

był niewatpliwie wielkim lekarzem, a przez to takze w duzej mierze człowiekiem.

niech spoczywa w spokoju.

waldos - 2009-03-09, 08:02

[']
Kendzior - 2009-03-26, 15:11

Śmierć ta, przeszła chyba bez echa na forum, wiec spoznione i smutne info:



Cytat:
"Bolec" zmarł 26 lutego w Krakowie w wieku 37 lat. Był uznawany za pioniera polskiego hip hopu. W 1997 roku zadebiutował solowym albumem "Żeby było miło", uznawanym za jedną z pierwszych płyt hiphopowych w Polsce.

Karierę muzyczną "Bolec" rozpoczął jako perkusista grupy Homo Twist. Później, już jako wokalista, współpracował z Dynamind (piosenki "Buc" i "Chcemy być"). Gościnnie wspomagał także grupy Bandog i Skankan oraz hiphopowy skład Tewu. Po raz ostatni Bolca można było usłyszeć właśnie na płycie Tewu "Ślad po sobie", w utworze "Agresja 2".

Dla kina zaistniał w 1998 roku, kiedy pojawił się w filmie "Poniedziałek" Witolda Adamka u boku innego amatora, Pawła Kukiza z Piersi. Za rolę blokersa Mańka został nagrodzony m.in. przez ministra kultury za wybitną kreację aktorską, a także na KSF Młodzi i Film w Koszalinie. Ponownie Mańka zagrał w filmie "Wtorek", kontynuacji "Poniedziałku".

Na dużym ekranie można go było zobaczyć także w "Sezonie na leszcza" i "Chaosie". Występował również w serialach "Święta Polskie", "Anioł Stróż", "Sex FM" i "Pitbull".


[interia]


:/
[']

melvin - 2009-06-01, 16:09

STANISLAW KROLAK (26 stycznia 1931 - 31 maja 2009)

[']['][']

Kendzior - 2009-06-01, 19:59

Parę dni temu, w wieku 72 lat zmarł Marek Walczewski

Imponująca filmografia, ludziom z naszego pokolenia kojarzący się jako "Stępień". Zmarł po ciężkiej chorobie :/ .
[']['][']

mikaelus - 2009-06-02, 09:12

[*]
mroo - 2009-06-04, 21:30

Bill [']


BlueLion - 2009-06-05, 20:12

Cytat:
W czwartek świat zelektryzowała wiadomość, że znany aktor, legenda kina kung-fu - 72-letni David Carradine, popełnił samobójstwo podczas zdjęć do nowego filmu kręconego w Tajlandii. Jak jednak twierdzi tajska policja, śmierć aktora mogła nie być samobójstwem, tylko nieszczęśliwym wypadkiem podczas... masturbacji - podaje serwis yahoo.com.

Znanego m.in. z filmu "Kill Bill" i serialu "Kung-fu" aktora znaleziono w pokoju hotelowym, powieszonego na sznurze od zasłon. Na początku policja podejrzewała, że było to samobójstwo. Teraz jednak na jaw wyszły nowe okoliczności zdarzenia, które wskazują że śmierć mogła być przypadkowa.

Jak powiedział komendant tajskiej policji Worapong Siewpreecha, owszem - jedna z linek, była okręcona wokół szyi aktora, jednak była też druga, na jego narządach płciowych. Obie liny były powiązane ze sobą i zawieszone na szafie. Jak przypuszcza policja, aktor mógł, w ten dość specyficzny sposób, się masturbować i to mogło spowodować jego śmierć.

Jak dodał komendant, udało się też ustalić, że w dzień śmierci, Carradine przez "od rana do wieczora" pił alkohol. Poza tym drzwi do pokoju aktora były zamknięte od wewnątrz i nic nie wskazuje na to, aby w zdarzeniu brały udział osoby trzecie.

W ciągu najbliższych dni ma odbyć się sekcja zwłok, która najprawdopodobniej wyjaśni przyczynę śmierci aktora.



O k...

o_O

[']['][']

green - 2009-06-05, 22:11

Kendzior napisał/a:
Parę dni temu, w wieku 72 lat zmarł Marek Walczewski

Imponująca filmografia, ludziom z naszego pokolenia kojarzący się jako "Stępień". Zmarł po ciężkiej chorobie :/ .


Jak dla mnie jego największą rolą była ta w kultowym serialu S.O.S. Grał tam Huberta Stańczyka, zwyrodnialca, serial rewelacyjny, z tego co pamiętam z polowy lat 70. Miałem wtedy kilka lat i jak oglądałem Walczewskiego w tym serialu to zimny pot po mnie spływał.
Może i Boraś to oglądał, on wszystko widział, daj znać Brachu.

Boraś - 2009-06-06, 09:01

Niestety nie widziałem. Kiedyś nawet szukałem żeby sciągnąć, ale nie znalazłem. Wiem tylko że kręcony był w 3city.
Mi z kolei Marek W. najbardziej kojarzy się z rolą naczelnika więzienia w Vabanku II.

dziki - 2009-06-26, 00:44

Był największym piosenkarzem w historii muzyki. Pierdole jego życie intymne, ważne co stworzył.

MICHAEL JACKSON
[`]

formel - 2009-06-26, 00:47

[']
mroo - 2009-06-26, 00:49

podobno plotka, jest w krytycznym w szpitalu, teraz w rmfie podawali

EDIT
a chyba jednak nie, mowili ze cnn podal ze zyje, ale juz na stronie cnn widze ze jednak nie

['] smooth criminal

Siner - 2009-06-26, 00:59

[']

Nawet antyfani muzyki, którą uprawiał, doceniają go za to, czego dokonał. Wielki artysta, nieco zagubiony człowiek. Wielka strata dla świata muzyki. Po tym, jak chciał wrócić na scenę, myślałem, że lepiej z jego stanem zdrowia :(

Partyzant - 2009-06-26, 01:02

Facet był Maradoną muzyki pop [*]
Farah Fawcett tez zmarła [*]

waldos - 2009-06-26, 01:23

mam nadzieję że nikogo nie urażę,bo sam kilka jego numerów cenię,ale obawiam się że sam ze sobą skończył.
lekami,alkoholem,narkotykami czy nożem,nie wiem,miałem i mam nadal jednak nieodparte wrażenie że było mu w życiu bardzo ciężko.

dziki - 2009-06-26, 06:42

Waldos raczej wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jeśli człowiek w wieku 50-lat wygląda tak jak on, tzn. realizuje uparcie hasło "jedyny solista, który się rozpadł" - to ma to coś wspólnego z używką. A Jackson coś brał kiedyś, na pewno też coś się napił w życiu. To i operacje, które pokolei niszczyły mu wygląd (a zapewne i zdrowie) doprowadziły do tego, że serce nie wytrzymało.

Szkoda.

Kendzior - 2009-06-26, 07:23

['] ['] [']
Billie Jean

beneras - 2009-06-26, 07:48

[']

Thaey dont care about us

:(

http://www.youtube.com/watch?v=_256XQiS1X8

Bruce - 2009-06-26, 07:51

Był prześwietny.

[']

baixinho - 2009-06-26, 09:04

zwykle sie tym temacie nie wpisuje ale majkel... :(
gregori - 2009-06-26, 09:31

Jasne ze szkoda, ale prawda jest taka ze juz od dluzszego czasu byl jakby zywym trupem i sam sie do tego stanu doprowadzil. To bylo takie przedluzone samobojstwo.
waldos - 2009-06-26, 09:40

i ja tylko o tym samym co gregori pisałem.
myślę że było mu ciężko z samym sobą,szkoda ale to kolejny przykład na to że kasa,sława i zaszczyty to w życiu nie wszystko.

imerr - 2009-06-26, 10:12

[']
wielki artysta, szkoda, że tak się pogubił

oweno - 2009-06-26, 10:37

<*>
Haraszo - 2009-06-26, 10:55

Give in to Me :(
pilus - 2009-06-26, 11:17

najwiekszy krol muzyki [']
beneras - 2009-06-26, 11:54

http://www.youtube.com/watch?v=o9_BwMtPeWU

beda sobie mogli teraz razem to zaspiewac :(

Partyzant - 2009-06-26, 12:11

"Michael Jackson nie pozostawił po sobie jakiejś wielkiej spuścizny muzycznej" - Robert Leszczyński.
[*]

Boraś - 2009-06-26, 12:26

['] Aniołek y Majkel [']


^^ osobna i brzydsza dla Mopmana \`/

Lemes - 2009-06-26, 12:26

swoje za uszami miał, sam sobie zniszczył życie i karierę, ale mimo to był ikoną popu.

Żegnaj Michael [*] :(

Chadd - 2009-06-26, 13:29

Umówmy się, jest (będzie) ikoną tego samego pokroju, co Morisson, Elvis, Hendrix, Lennon, czy Freddie, czyli po prostu szeroko rozumianej muzyki popularnej.

Był dzieciakiem w skórze dorosłego, nie bardzo chyba rozumiał co dzieje się wokół niego, ale był też muzycznym wizjonerem, na którym wzorować się będą pokolenia.

[*]

melvin - 2009-06-26, 13:58

Za dzieciaka go lubilem. Do dzis uwazam, ze "Thriller" to wybitne dzielo. Nie bylo i nie ma w naszych czasach artysty pop, ktory moglby sie z nim rownac.

[']['][']

Dodo - 2009-06-26, 14:14

Partyzant napisał/a:
"Michael Jackson nie pozostawił po sobie jakiejś wielkiej spuścizny muzycznej" - Robert Leszczyński.
[*]


uwielbiam ludzi, którzy próbują być na siłę kontrowersyjni :ok:

jackson pozostawił po sobie wiele świetnych piosenek, mi bardzo pasują te w bardziej rockowych klimatach, jak wymienione przez Haraszo 'Give In To Me', czy 'Dirty Diana'

Steve - 2009-06-26, 15:10

Jego kawałki od zawsze nakręcały i będą nakręcać imprezy w klubach i domach na całym swiecie. Ja sam wielokrotnie sie przy nich wyszalałem i jeszcze pewnie nie raz wyszale.
Plyta "Thriller" to absolutny klasyk w historii muzyki, a MJ'owi na pewno nalezy sie stałe miejsce w historii muzyki pop, jakimkolwiek człowiekiem nie był prywatnie.

wielki artysta, wielka szkoda :( R.I.P.

kuty - 2009-06-26, 19:27

[*][*][*]...................lata 80-te to czas mojej młodości ..szkoda Go...!
kuryl - 2009-06-26, 20:26

[']['][']

uwielbiałem gościa. najwięcej katowałem płytę Bad - chyba mam gdzieś jeszcze kasetę.
Who is it, Liberian Girl, Leave me alone (genialny teledysk!) itd... długo by wymieniać.

minek - 2009-06-26, 20:33

[*][*][*]
Dodo - 2009-06-30, 16:17

kuryl napisał/a:


uwielbiałem gościa. najwięcej katowałem płytę Bad - chyba mam gdzieś jeszcze kasetę.
Who is it, Liberian Girl, Leave me alone (genialny teledysk!) itd... długo by wymieniać.


who is it świetne, nie było na bad, chyba że nie o to Ci chodziło

jak czytam o stanie do jakiego doprowadził się/doprowadzono jacksona, to od razu przypomina mi się historia howarda hughesa i jego, podobna poniekąd, droga ze szczytów sławy do uzależnienia od leków, anoreksji i odosobnienia

Kendzior - 2009-07-03, 17:26

W wieku 97 lat zmarł w Los Angeles aktor Karl Maden, laureat Oscara za rolę w "Tramwaju zwanym pożądaniem".

Raijn - 2009-07-03, 18:58

Karl Malden, Ulice San Francisco i wszystko jasne...

Cholera, nie zdawałem sobie sprawy, że to już tyle lat.

kuty - 2009-07-03, 20:30

[*][*][*] jak ten czas leci....!
Boraś - 2009-07-14, 21:56

Dzisiaj wieczorem w wieku 74 lat zmarł w Warszawie Zbigniew Zapasiewicz, wybitny aktor, reżyser i pedagog i dyrektor teatru.
Filmografia [klik]



[']['][']

imerr - 2009-07-14, 22:00

Kadr z Psów :)

Bardzo go lubiłem.
Wielki aktor i jak wynikało z wywiadów itd, bardzo fajny gość.

Załatwił go nowotwór jak w 'życiu jako...' :/

Partyzant - 2009-07-14, 22:06

Cholernie szkoda że odchodzą tak świetni aktorzy a zastępują ich patafiany ekranowe w stylu Mroczków, Cichopek czy Herbuś, którzy mają czelność nazywania sie aktorami.

[*]

EDIT: dlatego Kendzior wymieniłem kogo zaliczam do tego "grona"

Kendzior - 2009-07-14, 22:10

Wielki aktor, i spoko człowiek. [']

Nie przesadzajmy z patafianami, szczególnie w tym temacie. Jest spora kadra młodych i dobrych aktorów.

melvin - 2009-07-14, 23:05

Partyzant napisał/a:
Cholernie szkoda że odchodzą tak świetni aktorzy


No wlasnie... Niestety pokolenie tych aktorow, ktorych sie pamieta od zawsze, ktorzy stworzyli niezapomniane role sie starzeje i bedzie powoli odchodzic...

Zbigniew Zapasiewicz [']['][']

kuryl - 2009-07-14, 23:16

:(

[']['][']

Czasy się zmieniały, a on ciągle był w komisji - parafrazując dość mocno.

dla mnie niezapomniany jako Kapitan Wagner w CK Dezerterach.

jasiu - 2009-07-15, 00:50

Geniusz, uwielbiałem postaci grane przez niego, zwłaszcza dlatego, że były niesamowicie autentyczne, wręcz gorzkie, bardzo bliskie zniechęceniu kondycją współczesności.

Jego role z "Barw ochronnych", "Bez znieczulenia", czy wyśmienicie pociągnięta postać Nowickiego ze Spirali w "Życiu jako śmiertelnej chorobie..." Zanussiego...

...zmarł największy cynik polskiego kina.

melvin - 2009-07-17, 22:28

Leszek Kołakowski

[']['][']

Steve - 2009-07-17, 23:31

Wybitny człowiek, byłem na jednym z jego wykładów, bardzo urokliwy i przeinteligentny facet.

['] :(

Pavel - 2009-07-31, 12:33

Sir Bobby Robson [']
melvin - 2009-07-31, 12:54

[']['][']
Siner - 2009-07-31, 13:41

['] ['] ['] :(
Mefju - 2009-07-31, 13:58



[']

trampki - 2009-08-09, 13:05




Daniel Jarque, spoczywaj w pokoju [*]

Pioteer - 2009-08-14, 10:13

Les Paul [*]
Haraszo - 2009-08-14, 11:48

Piękny wiek. Mimo, iż zawsze bliżej mi do Strata i szklanki... dziękuję Les.
imerr - 2009-08-26, 18:09

Ted Kennedy [']
Kendzior - 2009-09-15, 06:46


Po ciężkiej chorobie w wieku 57 lat zmarł Patrick Swayze, amerykański aktor znany przede wszystkim z filmów "Dirty Dancing" i "Uwierzyć w Ducha". O śmierci aktora poinformowała jego agentka Anette Wolf - podaje agencja Associated Press.

Aktor, który przez ostatnie dwa lata walczył z rakiem trzustki, zmarł w otoczeniu rodziny. Chorobę zdiagnozowano u niego w styczniu zeszłego roku. Swayze przyznawał być może pozostały mu tylko dwa lata życia, ale zaprzeczał, że jest bliski śmierci.

Mimo choroby Swayze pracował nad kolejnymi odcinkami serialu TV "The Beast". Przy pomocy swej żony pisał też pamiętniki.

Rak trzustki z reguły kończy się śmiercią chorego. Według specjalistów, szansa na przeżycie chorych na ten rodzaj raka pięciu lat, wynosi zaledwie 5%.

Patrick Swayze był aktorem, tancerzem, piosenkarzem i choreografem. Polskiej publiczności znany jest głównie z roli w filmie "Dirty Dancing". Jesienią 2004 aktor wraz z żoną Lisą Niemi odwiedził Polskę. (tbe)

[wp]

suntos - 2009-09-15, 09:07

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Johnny [']

jasiu - 2009-10-02, 22:51

Zmarł Marek Edelman :(

Wszyscy chyba czytali "Zdążyć przed Panem Bogiem", więc nie trzeba przybliżać tej postaci. Wielki Człowiek, zarówno w czasie wojny, jak i po niej.

imerr - 2009-10-03, 08:50

Edelman :(

Zajebisty gość, bardzo go lubiłem :(

gregori - 2009-10-17, 09:21

http://www.sport.es/defau...idseccio_PK=805

Umarl Andres Montes :( Hiszpanski dziennikarz komentujacy glownie NBA ale od mundialu 2006 zaczal prace w la Sexta jako komentator pilkarski. Komentowal mecze razem z Kiko i z Salinasem. Do historii przeszly juz jego powiedzonka " Tiki taka" " Donde estan las llaves Salinaaaas ?" czy przydomki jakie nadawal pilkarzom jak "Tiburon Puyol" " Verdadero queso manchego Pablo Ibanez" czy " Decodificador Deco".

Tym smutniejsze to wszysto ze mial dopiero 53 lata i mogl jeszcze dlugo pracowac. Na razie nie wiadomo co bylo przyczyna smierci. Ale na pewno hiszpanska prasa bedzie o tym duzo pisac. Pewne sa tez minuty ciszy przed meczami tej kolejki.

Siner - 2009-10-17, 11:06

Wielka strata :/ Kiedyś nawet pytałem na forum, kto komentuje w La Sexta. Chociaż że nie znałem hiszpańskiego, jego wypowiedzi były zapadające w pamięć.

['] ['] [']

Siner - 2009-11-10, 21:59

Robert Enke [']['][']

Mówi się o samobójstwie :/

U nas mu się nie wiodło, ale później pokazał, że bronić potrafi.

socio - 2009-11-10, 22:14

http://sport.interia.pl/w...niemiec,1395234
['] ['] [']

Boraś - 2009-11-11, 08:05

w FCB 2002/2003


szkoda gościa :/


[']

kuty - 2009-11-11, 21:41

[*][*][*]
dziki - 2009-11-11, 22:03

jedyny z tych wszystkich bonano-dutruelo podobnych, który po odejściu od nas grał na wysokim poziomie. dość powiedzieć, że wkurwiałem się na to, że jest lepszy od romana (weidenfellera). smutno. szkoda żony i rodziny.
waldos - 2009-11-12, 12:26

zaraz po tym jak odszedł był najlepszym bramkarzem bundesligi w barwach hanoveru 96.
bardzo smutna i przygnębiająca sprawa.
miał ciężkie ostatnie miesiące,szkoda,ale utrata dziecka bardzo często jest największym dramatem człowieka.
[']

Boraś - 2009-12-04, 23:39

W wieku 81 lat zmarł w Moskwie w piątek Wiaczesław Tichonow, odtwórca roli agenta Stirlitza w radzieckim serialu szpiegowskim z lat 70. "Siedemnaście mgnień wiosny".

Szczur - 2010-02-14, 23:42



W niedzielę w Warszawie zmarł Jerzy Turek - jeden z najbardziej lubianych polskich aktorów, odtwórca wielu niezapomnianych teatralnych i filmowych ról, m.in. trenera Wacława Jarząbka z "Misia" Stanisława Barei. Informację o śmierci aktora potwierdził PAP jego syn Piotr.

Cytat:
Słynną rolę Wacława Jarząbka, trenera II klasy w klubie sportowym Tęcza, wykreował w "Misiu" Barei w 1980 r. Wygłosił tam pamiętne przemówienie do szafy: "Czasem, aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki! To mówiłem ja - Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! (...) To jeszcze ja - Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu! Niech żyje nam! To śpiewałem ja - Jarząbek".

Pytany o trenera Jarząbka, przyznał w jednym z wywiadów: "Kiedy dostałem tę rolę, pomyślałem: głupi Stasiek, wymyślił jakiegoś idiotę śpiewającego do szafy. Ale prawdą jest, że w życiu takich ludzi spotyka się mnóstwo". ("Rzeczpospolita", nr 11/2005)

Do postaci Jarząbka powrócił po latach w "Rozmowach kontrolowanych" Chęcińskiego (1991) i "Rysiu" Stanisława Tyma (2007).

Do najsłynniejszych filmowych ról Turka należą także: Tadeusz Kubiak - trzymany "pod pantoflem" mąż śpiewaczki Kolińskiej w serialu Barei "Alternatywy 4" (1983), porywczy Zenon Solski w komediach Romana Załuskiego "Kogel-mogel" (1988) i "Galimatias czyli Kogel-mogel II" (1989) oraz listonosz Józef Garliński w serialu "Złotopolscy" (od 1997 r.).

kuryl - 2010-02-15, 07:00

[']
Kendzior - 2010-02-15, 07:33

:/ ['] Jarząbek...
Boraś - 2010-02-15, 08:59

:(
Pred - 2010-02-15, 20:05

Orzeszko, Zenek i Jarząbek :/
zyly - 2010-02-15, 21:59

...i listonosz Józef :/
kuty - 2010-02-16, 17:33

[*][*][*]

Szkoda GO !! !

andrew - 2010-04-18, 16:12

Peter Steele
gregori - 2010-04-20, 17:10



jeden z lepszych utworow w historii

[*]

Boraś - 2010-04-21, 14:06

W klinice w Barcelonie zmarł w środę w wieku 89 lat Juan Antonio Samaranch, były przewodniczący Międzynardowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Funkcję pełnił od 1980 do 2001 roku.

We wtorek Samaranch został przewieziony do kliniki Quiron Hospital w Barcelonie z powodu poważnych problemów kardiologicznych.

Siner - 2010-04-21, 22:23

[']
Kendzior - 2010-04-24, 19:15

Na skutek obrażeń z wypadku samochodowego, zmarł Wojciech Siemion. Miał 82 lata


inżynier Henryk Dominek [']

kuryl - 2010-05-11, 12:10

Cytat:
Zmarł Maciej Kozłowski, znany aktor teatralny i filmowy. Miał 53 lata





['][']['][']['][']

Kendzior - 2010-05-11, 12:23

swietny aktor, jeden z symboli polskiego kina lat 90tych, a i prywatnie z tego co dalo sie zauwazyc w mediach konkretny człowiek...
[']

Boraś - 2010-05-11, 13:50

gość który zaliczył brakującą literę - M
szkoda go, młody jeszcze był.

[']

fanxtar - 2010-05-11, 15:16

Właśnie jestem w trakcie powtórki 'Odwróconych'...

Szybki :(

ladyoviedo - 2010-05-11, 16:03

Pamiętam pana Macieja ze sztuki "Ryszard II" wystawianej w Narodowym. Jako Sir Piers of Exton bardzo się wtedy spodobał koleżance. Mnie też ujęła tamta rola, bo choć wiele nie mówił, to był wielki. Coraz mniej takich aktorów.
Szkoda, że już nie zagra :(

mikaelus - 2010-05-11, 18:53

[*]
jasiu - 2010-05-11, 20:31

Jeden z moich ulubionych polskich aktorów, niesamowicie charakterystyczny, zawsze zwracający uwagę.
Niezapomniany duet z Lindą w "Mieście prywatnym",
no i te kilka scen w "Nic śmiesznego", jak dobijał Miauczka faktem, że zaliczał po kolei wszystkie jego kobiety - szklanki, plaster na palcu, prykanie - tego się nie zapomina :zolwik2:

socio - 2010-05-11, 21:39

Cytat:
widzimy kapralu, że nie marszałek Rokossowski KU... MAĆ!!!

[']

BlueLion - 2010-05-16, 22:57


Gilu - 2010-05-17, 14:51

Ten niezapomniany wokal :/

[']

xav - 2010-05-20, 15:24

szkoda dio, dobry byl z niego herbatnik.

przez lata bylem ozzyfilem, ostatnie miesiace nalezaly jednak do dio. w konsekwencji juz nie musze wybierac ktorego bardziej lubie.

ostatni album z H&H bombastyczny, szkoda ze nie bedzie wiecej.

Boraś - 2010-05-20, 15:34

Wielki mały człowiek, po którym została \pamiątka/ na zawsze!
Boraś - 2010-05-29, 21:40

Dennis Hopper
zmarł w sobotę w wieku 74 lat. Aktor zmarł w swoim domu w Venice, w Kalifornii. Cierpiał na raka prostaty.


na zawsze zapamiętam tę scenę

chaos - 2010-05-30, 03:12

o ja pierdolę, Easy Rider nie żyje. :do bani:
jasiu - 2010-05-30, 05:26

Źle. Lubiłem go, zawsze ta sama mimika, zawsze Dennis Hopper. Ostatnio moimi oczyma piękna, skromna rola w Elegii i proste zdjęcie w ramach World Press Photo.

edit:
Wrzucam to zdjęcie z WPP:


buli#1 - 2010-07-12, 23:13

prałat Henryk Jankowski nie żyje...

Czy Waszym zdaniem zasługuje na "świeczkę" i hołd ??

Dla mnie osobiście za czasy poprzedniego systemu owszem ale za to co się działo w okół niego i kościoła św. Brygidy później jest zbyt kontrowersyjne żeby napisać, że zmarł "Wielki Polak". Patriota bankowo, ale czy wielki człowiek? Ja osobiście wątpię...

melvin - 2010-07-13, 00:43

Za tzw "komuny" bylem zbyt mały, żeby moc go oceniać... Pewnie swoją cegiełkę dołożył do obalenia totalitaryzmu... Potem zasłynął jako ksenofob, rasista i żyjący w przepychu ksiądz budujący jakieś antysemickie szopki... Ludzie żyli w biedzie, a on żył ponad stan... Nie tak powinien żyć i postępować ksiądz, wiec od zapalenia świeczki się wstrzymam...
kuryl - 2010-07-13, 08:13

o tej jego wielkości z czasów komuny to też różne opinie się przewijały, ale za młody jestem by to oceniać.
natomiast w ostatnich latach słychać o nim było przeważnie przy okazji spraw kontrowersyjnych - kazania, ołtarz z bursztynu itd. pewnie w gdańsku przybędzie kolejny pomnik duchownego, oby sobie stał przed kościołem św. Brygidy, a nie na górze gradowej.

kuty - 2010-07-14, 18:15

Ja w przeciwieństwie do was pamiętam czasy z lat 80-tych...........
I świeczkę zapalę ........ [*]
To były czasy zupełnie inne niż dzisiaj , wtedy nie patrzyło się na to co ktoś ma , ale co sobą prezentuje i ile "WOLNOŚCI" potrafi wokoło siebie zebrać.
Był człowiekiem który się nie bał !! !! A chodziło koło niego zawsze kilku Sb-eków i w każdej chwili mógł skończyć jak Popiełuszko.
A w tamtych czasach nawet myśl o czymś innym niż "komuna" było represjonowane.

Ks. Janowski rozmienił się potem na drobne , chyba nie potrafił się znaleźć w nowej sytuacji! - może chciał zabłysnąć, nie wiem..... tego nie pochwalam !! !!

green - 2010-07-14, 18:33

Jerzy Borowczak bardzo trafnie ocenił to co się stało z ks. Jankowskim po odzyskaniu niepodległości. Podzielam zdanie Kutego, chodziłem do Brygidy w tamtych czasach dosyć często i są to niezapomniane przeżycia. [']
Boraś - 2010-07-22, 07:50

Ira, znana jako Irasiad - najsłynniejsza psia ratowniczka w Polsce, odeszła w poniedziałek. Pies z ciężką chorobą walczył od dawna. W ostatnim czasie Ira poruszała się już tylko dzięki specjalnemu wózkowi.
Zanim jednak przeszła na zawodową emeryturę, u boku gdańskich strażaków pożarnych służyła 10 lat. Towarzyszyła im w czasie najtrudniejszych akcji. Z Michałem Szalcem, swoim przewodnikiem, była nierozłączna. Za swoje bohaterstwo otrzymała mnóstwo nagród, m.in. w kategorii "Pies Bohater Profesjonalista" w 2009 r

zyly - 2010-08-03, 15:44

We wtorek odszedł od nas Edmund Zientara, były trener oraz zawodnik Legii, reprezentant Polski(według wiki zagrał z w kadrze 40 razy, 19krotnie z opaską kapitańską). W styczniu skończył 81 lat. Edmund Zientara wystąpił w meczu otwarcia Camp Nou.


chaos - 2010-08-06, 14:35

Wczoraj, dn. 5 sierpnia AD 2010, konając w przedłużającej się agonii, w wieku ok 105 lat umarła Polska Piłka Klubowa. Świeć PZPNie nad jej duszą.

[*]

memphis - 2010-08-06, 14:59

polska piłka umarła już dawno temu. wczoraj i przedwczoraj miało jedynie miejsce kopanie trupa
Kendzior - 2010-08-14, 19:46

Lokalna wizytówka i pozytywnie zakręcony człowiek, Pan Andrzej znany jako Pirat, nie żyje... :/

Cytat:
Legendarny pirat, od 20 lat przechadzający się po śródmieściu Gdańska, nie żyje. Pan Andrzej w piątek wieczorem miał wylew i upadł na klatce schodowej. Zmarł w szpitalu.

Był uwielbiany przez dzieci i dorosłych. Stanowił nieodłączny element historycznego śródmieścia Gdańska. Niemal każdy turysta wiedział, że nad Motławą czy na ul. Długiej można spotkać pirata. Prawdziwego, bo Pan Andrzej nie musiał udawać.

- Uwielbiałem słuchać jego opowieści. Ten człowiek potrafił godzinami opowiadać, jak prawdziwy wilk morski. Hipnotyzował historiami, opowiadanymi z pasją i ciętym dowcipem. Nigdy nie słyszałem, by na kogoś się zdenerwował, by źle komuś życzył - wspomina Robert, jeden z sąsiadów pana Andrzeja.

Piratem został z wyboru. Na początku po prostu się przebrał i poszedł do centrum Gdańska, by wywołać choć kilka uśmiechów. Od tamtej pory minęło już 20 lat. Wcześniej był szkutnikiem w stoczni Wisła. Później pracował w gazowni i tam doznał urazu kręgosłupa, musiał iść na rentę.

Postanowił więc "wyjść na ulicę". - Strój wykonałem sam, wzorowałem się na wyglądzie gdańskich kaprów z 1445 r. - opowiadał pirat Andrzej. Nosił przy sobie nie tylko pirackie atrybuty, ale również talizmany: łapki koguta, kryształ górski, róg kozicy, czyli ząb po... świętej pamięci teściowej.

Od kilkunastu lat za promocję miasta płacił mu Urząd Miejski, ale na każdym kroku udowadniał, że praca była dla niego wielką przyjemnością. Także dlatego z całego świata dostawał pocztówki. Adres najczęściej był prosty - Pirat, Gdańsk, Polska.

Ahoj! Gdański Piracie!

[trojmiasto.pl]

Boraś - 2010-08-15, 20:12

a przedwczoraj, ex vice-prezydent FCB - Joan Casals

melvin - 2010-08-31, 16:56

Laurent Fignon - dwukrotny zwycięzca Tour de France. Miał 50 lat. Zmarł na raka.

[']['][']



Boraś - 2010-11-29, 08:18



Frank Drebin. 84l.

[']

Kendzior - 2010-11-29, 08:41

eeeeech, swietny facet, mlody duchem i humorem przez co nie zdawalem sobie sprawy ile ma lat...

ile mysmy te Nagą Broń męczyli...

[']['][']

green - 2010-11-29, 09:15

na zbliżające się święta zapewne któraś ze stacji przygotowała ten film, jedyną niewiadomą jest to, która to będzie część.
Boraś - 2010-11-29, 09:18

lepiej by serial puścili "Police Squad!", a jak nie, to sobie odpale z płytki :>
Mroczny Rycerz - 2010-11-29, 09:57

dokladnie Kendzior..

ehh szkoda :( musze sobie koniecznie sciagnac jego najlepsze filmy i obejrzec kolejny raz.

Leslie :zolwik2:

Kendzior - 2010-11-29, 10:23

'Police Squad' był rewelacyjny, a z tego co pamietam puszczali go tylko raz, kiedys tam, po teleexpresie czy przed...
tomixx - 2010-11-29, 11:14

zima [']
trampki - 2010-11-29, 16:07

Leslie :zolwik2:
Duche - 2010-11-29, 23:16

Niepokonany Real [']
Lujan - 2010-11-30, 00:11

Przewielki taktyk Mourinho i jego przezajebista idealna drużyna [*]

zmarła śmiercią tragiczną, rozgnieciona przez kataloński walec!

Boraś - 2010-11-30, 19:42

Gabriela Kownacka.
Znana z "Wesela", "Trędowatej" czy "Rodziny zastępczej"
Aktorka od sześciu lat chorowała na raka piersi. Miała 58 lat.

Boberek - 2010-11-30, 19:46

Wlasnie tez mialem to wrzucic.....

Bardzo ja lubilem ogladac na szklanym ekranie zawsze wydawala sie bardzo sympatyczna...ja najbardziej ja zapamietam z serialu "Matki ,zony i kochanki: oraz ze wspomnianej juz "Rodziny Zastepczej"

['].........

Kendzior - 2010-11-30, 19:48

a ja z 'Halo Szpicbródka'

:/

Bruce - 2010-11-30, 19:53

o tak, "Matki, żony i kochanki"...

:(

Ladia - 2010-11-30, 23:32

A ja dopiero się dowiedziałam. Nie jest to nowa wiadomość, ale warto o niej wspomnieć.

Melanie Janene Thornton, znana przede wszystkim z formacji La Bouche, zginęła 24 listopada 2001 roku w katastrofie lotniczej.



Zaśpiewała także w znanej chyba nam wszystkim świątecznej piosence Coca-Coli.



Chyba każdy pamięta jej głos.
Ja najbardziej wspominam - In your life, Be my lover i I love how you love me.

dziki - 2010-11-30, 23:51

O kurw.... właśnie się dowiedziałem!
On...
30 listopada zmarł ...


Zostawił małe dzieci:/ opiekować ma się nimi przyjaciel, Włodek Bentkowski.

Świetną pracę wykonywał w Gazecie Polskiej ... Wszyscy go znali!!!!

Ladia - 2010-12-01, 00:03

Dziki przepraszam, ale jakieś żarty sobie robisz?

proponuję wyedytować swojego posta jeszcze z 20 razy, będzie śmieszniejszy.

dziki - 2010-12-01, 00:09

Ladia laska zmarła 9 lat temu, nie 30 a 24 listopada. nie mogę wstawić żałoby po śmierci jednego z najwybitniejszych Polaków XIX wieku?!
Ladia - 2010-12-01, 00:16

Miałam coś powiedzieć, ale zamilknę i jedynie zapalę świeczką nad Twoją niedojrzałością, której jest mi aż tak bardzo żal.
Ujęłabym to w bardziej szczere słowa, ale szkoda dostawać jakieś ostrzeżenia, z Twojego powodu.
[']

tomixx - 2010-12-01, 00:36

ale o co chodzi, szydera dzikiego jak najbardziej na miejscu.

o nie 2.04 umarł JP2
['][']

pomodlmy sie z tej okazji, to nic ze mamy 01.12

Ladia - 2010-12-01, 00:40

wy naprawdę...
brak mi słów.
Pomodlę się za 30 listopada 2010 roku, kiedy to inteligencja i dojrzałość na świecie umarła.

Jeśli dla Was przypyerdalanie się do daty jest istotniejsze, niż fakt, że po prostu ktoś nie żyje i można zwyczajnie go wspomnieć, bo 24 listopada nikt tego nie zrobił, a ja dowiedziałam się dopiero teraz, nawet jeśli zginęła 9 lat temu.. no boże przecież to jest bardziej żałosne, niż przypieprzanie się, że ... brak mi porównania, żeby okreslić, jak bardzo to jest żałosne wg mnie. I to wszystko co miałam na ten temat do powiedzenia dorosłym i dojrzałym mężczyznom.

green - 2010-12-01, 08:58

['] inteligencja dojrzałych i dorosłych mężczyzn niee
riise - 2010-12-15, 11:42

Roman Hurkowski nie żyje ... [']
Boraś - 2010-12-15, 20:16

y Jagienka z "Krzyżaków" ... [']
Boraś - 2010-12-17, 08:20

W wieku 88 lat w szpitalu w Santa Barbara zmarł Blake Edwards.



Reżyser m.in.
- Śniadanie u Tiffany'ego (1961)
- Wielki wyścig (1965)
- Przyjęcie (1968)
- Randka w ciemno (1987)
- Switch (1991)


oraz całej komediowej serii z niezapomnianym inspektorem Clouseau w roli głównej:
- Różowa Pantera (1963)
- Różowa Pantera: Strzał w ciemności (1964)
- Powrót Różowej Pantery (1975)
- Różowa Pantera kontratakuje (1976)
- Zemsta Różowej Pantery (1978)
- Na tropie Różowej Pantery (1982)
- Klątwa Różowej Pantery (1983)
- Syn Różowej Pantery (1993)




[']

Bruce - 2010-12-22, 21:51


gelex - 2010-12-23, 09:20

[']
Boraś - 2010-12-30, 15:31

Piosenkarz i tancerz Bobby Farrell, który zdobył sławę jako wokalista grupy Boney M, zmarł w czwartek w swoim pokoju hotelowym w Petersburgu. Miał 61 lat.


Raijn - 2011-01-03, 14:09

W niedzielę po długotrwałej walce z rakiem zmarł we śnie w Royal Shrewsbury Hospital w Shropshire uznany brytyjski aktor Pete Postlethwaite. Miał 64 lata. Zagrał w "Podejrzanych", "Orkiestrze" oraz głośnym "W imię ojca". Pozostawił po sobie nie tylko niezapomniane role, lecz przede wszystkim żonę i dwójkę dzieci.

Źródło





Genialny aktor, wiele niezapomnianych ról...

Boraś - 2011-01-03, 15:15

Kobayashi [']

Boraś - 2011-01-04, 20:05

W nocy z soboty na niedziele odszedł od nas nasz forumowy kolega, miłośnik seriali wszelakich, Pafel. Miał 22 lata.

Nie wiem czy ktoś z Was znał go osobiście czy nie, ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Ja osobiście niestety nie zdążyłem go poznać, czego żałuję. Raz było blisko gdy miał pojawić się na jesiennych manitowych GD w 3city, ale w ostatniej chwili coś mu 'wyskoczyło'. Zapamiętam go z częstych rozmów na gg, o serialach, trance, i nie tylko.

Dodam jeszcze (jakby ktoś nie wiedział) że prywatnie Pafel był bratem Minka, którego zapewne też kojarzycie.

Spoczywaj w pokoju kolego!

chaos - 2011-01-04, 20:14

kurwa?! co?! jak to?!
Mentor - 2011-01-04, 20:19

O kurwa...

Przepraszam, ale naprawdę nie rozumiem.

Spoczywaj w pokoju.

Bruce - 2011-01-04, 20:21

jezus nie...

był naprawdę przemiłym, pomocnym gościem.... nie wierze...

spoczywaj w pokoju

imerr - 2011-01-04, 20:24

:|

Podobnie jak Bruce miałem okazję go poznać. Bardzo miły chłopak. 22 lata, trudno uwierzyć :(

dziki - 2011-01-04, 20:25

?? ??
Co się stało?!

Kuurwa, przykro :/

formel - 2011-01-04, 20:36

Brak słów. Minek :(
Raijn - 2011-01-04, 21:05

O kurwa... Nie wiem co powiedziec :|
kuryl - 2011-01-04, 21:06

:(


jedna z najcieplejszych osób jaką daną mi było poznać, związana z tym forum. był współtowarzyszem mojego pierwszego wypadu do bcn. zawsze pomocny.

niech spoczywa w pokoju [']['][']

Siner - 2011-01-04, 21:15

W takiej chwili nic sensownego nie da się napisać :(

Minek - wielkie wyrazy współczucia :(

suntos - 2011-01-04, 21:16

Wyrazy współczucia

[']

Haraszo - 2011-01-04, 21:17

Nie znałem osobiście, tylko forum oraz wymiana kilku pw. Kurewska wiadomość :/
Voyteck - 2011-01-04, 22:21

Strasznie mi przykro. Wyrazy współczucia.

Co się właściwie stało?

Kendzior - 2011-01-04, 22:29

:(

poznac - nie poznalem, i juz cholera nie poznam :/

straszne, pelne wspolczucie, strasznie mi przykro ;/

melvin - 2011-01-04, 22:43

Ja pierdole... :/ Nie znalem go, ale musiał być w porządku chłopakiem, bo zawsze wszyscy o nim mówili dobre rzeczy... Współczucia dla rodziny [']['][']
Jerry P - 2011-01-04, 22:43

wielka szkoda :( strasznie pasowal mi jego gust muzyczny :raca:
Steve - 2011-01-04, 22:57

Mi też parę razy podesłał dobre linki i był naprawdę miłym gościem. To tym większy szok, że sam jestem w jego wieku. RIP bracie
oweno - 2011-01-04, 22:58

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków AMEN.
mroo - 2011-01-04, 22:59

mi gust serialowy, pare swietnych rzeczy mi polecil

[']

Mefju - 2011-01-04, 23:07

cholerna szkoda, tym bardziej, że miał całe życie przed sobą.. [']
Mroczny Rycerz - 2011-01-04, 23:12

jestem absolutnie zszokowany ta informacja. nie jeden raz rozmawialismy na rozne tematy. czy ktos wie, co sie stalo i moglby sie z tym podzielic?

nie wiem co wiecej powiedziec...

swietny chlopak, swietny gusty muzyczny, filmowy, takze serialowy. niech spoczywa w pokoju. :(

Ruda - 2011-01-04, 23:14

Ale, że kurwa jakto? :|

Mam nadzieję, że faktycznie jest w lepszym miejscu.
Współczucia dla jego rodziny ['] :(

jasiu - 2011-01-04, 23:17

Podobnie jak Kuryl poznałem go w czasie wspólnego wyjazdu do Barcelony.
A Minka, jego brata, znam dobrze, więc tym większy żal i współczucie dla rodziny.
Bardzo mi przykro :(
[']

Eradicator - 2011-01-04, 23:33

Mnie również podobał się jego gust muzyczny i serialowy. Jeden z tych, których posty zwykle przeglądałem z uwagą.
danji - 2011-01-04, 23:36

Szkoda, ze tylko raz mieliśmy okazje razem zagrać...
Strasznie mi przykro Minek, brak słów...

Kuba - 2011-01-04, 23:39

Trzymaj się Minek :(
lordinho - 2011-01-04, 23:50

Trudno w to uwierzyć :( Tym bardziej, że było mi dane spotkac go osobiście.

Brak słów...

Wyrazy współczucie dla Minka i całej rodziny :(

Boberek - 2011-01-05, 01:26

Pafela nigdy nie poznalem ...ale kiedy sie o tym dowiedzialem to mimo wszystko jakos sie smutno zrobilo bo co jak co ale jakos smierc osoby w wieku 50+ jakos jeszcze latwiej jest przyjac niz smierc osoby w wieku od 0 do 30 ktore to osoby jeszcze mialy tyle w zyciu do przezycia.....

Mam nadzieje ze juz nigdy nie bedziemy musieli czytac takich wiadomosci!!!!!!!

BlueLion - 2011-01-05, 04:39

Człowiek wstaje z rano i na dzień dobry dostaje taką wiadomość... Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich.
wakabayashi - 2011-01-05, 07:49

pafel to nie tylko czlowiek o dobrym guscie muzycznym, czy serialowym, ale i chlopak, ktory podobnie jak ja lubil bawic sie w bukmacherke i czasami na pw wymienilismy sie jakimis ciekawymi typami do obstawienia - strasznie mi go szkoda, bo wydawal mi sie byc niesamowicie milym i pomocnym chlopakiem, co objawialo sie wlasnie w tak błahych kwestiach jak nawet ta bukmacherka, kiedy bezinteresowanie potrafil napisac prywatna wiadopmos ci cos podpowiedziec.

A pomyslec, ze jescze ze 3 dni temu bodajze gralem z nim razem w haxa :(

Szczur - 2011-01-05, 09:23

F**k... a jeszcze wczoraj w Oscules wymieniłem go wśród tych, których chciałbym poznać osobiście...niestety już nic z tego... :(

Filmy, seriale, trance - w tych tematach mieliśmy wiele wspólnego, czasami o tym dyskutowaliśmy, a i zawsze chętnie dzielił się dobrymi linkami czy torrentami. Szkoda chłopaka, niech spoczywa w pokoju [']

Pixik - 2011-01-05, 09:51

Bardzo pomocnym typem był Pafel, nawet przedstawicielowi "mierd" pomagał bez żadnych przeszkód. Wyrazy współczucia dla rodziny.
mikaelus - 2011-01-05, 10:17

wtf...

Minek 3maj sie...

[']

Cszysu - 2011-01-05, 10:20

['] :(
Cartmann - 2011-01-05, 10:32

[*]
CnK - 2011-01-05, 10:34

Wyrazy współczucia dla najbliższych
Krystianooo - 2011-01-05, 10:56

[`]
Ladia - 2011-01-05, 11:46



Jego pamięci.

Pamiętam, jak strasznie wyczekiwałam na album Tarji i on mi go wyszukał, tak sam z siebie.
Dużo z nim nie przegadałam, ale był świetnym i uroczym facetem.
Nigdy nie zrozumiem, co ma na myśli los, kiedy dzieją się takie rzeczy.

SRT - 2011-01-05, 12:41

R.I.P. mate, świetny chłopak, wiele fajnych kawałków mi podesłał...tragedia :( [*]

dzięki...

waldos - 2011-01-05, 13:49

ze wszystkich uczuć jakie są na tym cholernym świecie najgorsza zawsze jest bezsilność.
gdy czyta się,że 22 letni chłopak odszedł to nie trudno zdobyć się na refleksję,że stało się coś strasznego,coś niewytłumaczalnie złego.
to nauczka dla nas wszystkich,byśmy potrafili żyć każdego dnia dobrze,by unosić się ponad własne ego i pomagać sobie,bo nigdy nie znamy dnia ani godziny...
nie znałem,ale czuje się jakbym i ja coś stracił.
to niewiarygodnie smutna wiadomość i choć żadne słowa tego nigdy nie oddały to łączę się w bólu i cierpieniu.
bezsilność wobec takiej niesprawiedliwości losu jest paraliżująca,tym niemniej życzę Rodzinie i Bliskim wiele siły i wytrwania,by ten zły czas przeżyli jakoś i by z czasem wrócili do innej ale jednak normalności.amen.

Partyzant - 2011-01-05, 14:36

Cóż za wiadomość, 22 lata [*] Nie ma sensu dociekać co się stało...
Współczuję.

trampki - 2011-01-05, 15:14

Wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Straszna, dołująca wiadomość, pomimo tego że Pafela nie znałem osobiście, jedynie kojarzyłem go z szałta czy wpisów na forum.

Spoczywaj w pokoju.

johnny garden - 2011-01-05, 15:42


:(

Carlo - 2011-01-05, 16:33

Wyrazy wspolczucia !

Niestety nie znalem go osobiscie, ale Minka jak najbardziej.

Spoczywaj w pokoju !

jedras - 2011-01-05, 16:45

Strasznie mi przykro.

Wyrazy wspólczucia dla Ciebie Minek jak i całej Rodziny!

trent - 2011-01-05, 18:03

Też nie znałem go osobiście, ale kojarzyłem trochę z forum i szałta. taki młody człowiek... Wyzary współczucia dla rodziny, a jemu niech tam gdzieś będzie lepiej niż tutaj
barcalover - 2011-01-05, 18:33

Brak słów.

Szczere wyrazy współczucia dla najbliższych.

Roodeck - 2011-01-05, 19:14

W takiej sytuacji brakuje słów, odszedł w tak młodym wieku...
Wyrazy współczucia dla najbliższych. Niech spoczywa w pokoju.

fetko - 2011-01-05, 20:07

Strasznie przykra wiadomość... Moje kondolencje. :(
socio - 2011-01-05, 20:20

Pomimo, że go nie znałem to jednak jest to bardzo smutna wiadomość :( Nigdy nie pogodzę się z myślą, że odchodzą z tego świata tak młodzi ludzie...
Niestety tam na górze był potrzebny kibic Blaugrany...
Wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół [']

zyly - 2011-01-05, 21:39

Szok. Jeszcze w sierpniu pytal mnie, ile kosztuje i jak dlugo trwa wyrobienie karty kibica Legii, wymienilismy sie bodaj kilkoma browarami, a dzis nie ma czlowieka na tym swiecie.
W sumie zamienilismy moze kilka zdan, ale to wystarczylo by stwierdzic, ze to fajna i sympatyczna osoba. Na swiecie pelno gnid i skurwysynow, a odchodza normalni ludzie. Nie umiem tego zrozumiec

gregori - 2011-01-06, 01:17

Nigdy go nie poznalem ale znam oczywiscie Minka, ktory jest super kolega. Wyrazy wspolczucia dla niego i dla calej rodziny :(
Pred - 2011-01-06, 09:08

Dla mnie to szok. Bardzo smutna wiadomość. Podobnie jak Kuryl, byliśmy razem w Barcelonie...
oscp - 2011-01-06, 11:27

Współczucia dla rodziny i najbliższych
Marcinho - 2011-01-06, 13:16

['] :(

wyrazy współczucia Minek :(

Boraś - 2011-01-07, 09:43

7 stycznia zmarł w Warszawie w wieku 61 lat Krzysztof Kolberger.

Dako - 2011-01-07, 13:00

Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych forumowicza Pafel.

Niech miłość do naszego klubu będzie mu towarzyszyła na wieki, wieków.

Nie miałem okazji go poznać, ale wiem jaka to strata gdy ktoś odchodzi w tak młodym wieku...

Mocart - 2011-01-07, 16:56

Najszeczersze wyrazy wspolczocia dla Rodziny... [']
jaqb - 2011-01-08, 16:59

Wyrazy współczucia Minek :(
eddie - 2011-01-11, 18:16

Spoczywaj w pokoju kol Pafel...
Boraś - 2011-01-13, 08:44

2 stycznia zmarł Richard "Dick" Winters, odznaczony orderem bohater z czasów II wojny światowej oraz główna postać książki i serialu telewizyjnego, znanych pod tytułem "Kompania braci". W lutym tego roku skończyłby 93 lata.


dziki - 2011-01-25, 17:37

dr Antoni Borowiec, lat 66. Zmarł 23 stycznia.

Dlaczego o tym piszę. Na studiach poznałem w/w doktora podczas jednych z zajęć i przypadkowo rozpoczęliśmy rozmowę o Barcelonie. Okazało się, że Pan Doktor był kibicem Barcelony do tego stopnia zakochany w tym klubie, że nauczył się języka hiszpańskiego i wyjeżdżał do Hiszpanii rokrocznie na kilka miesięcy (wykładał na uniwersytetach autonomicznych w Madrycie i Barcelonie).

Kiedyś mówił jak poszedł na stadion i musiał odebrać telefon. A, że stał akurat w sektorze dosyć zagorzałych fanów to zdziwił się czemu po odebraniu wszyscy na niego dziwnie patrzą. Kolega, z którym był na meczu szybko go szturchnął i powiedział "nie po hiszpańsku!" - ten szybko przeszedł na angielski i dokończył rozmowę.

Fajny człowiek, bardzo pozytywny. Szkoda, przykra sprawa.

kuty - 2011-02-07, 13:13

Zmarł Gary Moore, miał 58 lat

Gitarzysta i wokalista Gary Moore, zmarł rankiem 6 lutego.
Miał 58 lat. Informację o śmierci potwierdził obecny menedżer Thin Lizzy, Adam Parson.

Ciało muzyka znaleziono w pokoju hotelowym w Esteponie, w Hiszpanii, gdzie prawdopodobnie przebywał na wakacjach.
Przyczyna śmierci zostanie ustalona po sekcji, wiadomo jednak, że artysta umarł we śnie.
W swojej karierze Moore nagrał ponad 20 albumów, z których największym sukcesem okazał się "Still Got The Blues".
W 2008 roku, powrócił z płytą "Bad for You Baby". Irlandczyk związany był też z zespołami Skid Row i Thin Lizzy.
Najważniejsze piosenki w repertuaru Moore'a to: "Parisienne Walkways", "Out In The Fields", "Still Got The Blues", "Epmty Rooms", oraz "Over The Hills And Far Away".

[*][*][*]

johnny garden - 2011-02-11, 00:22

W Rzymie zmarł nagle arcybiskup metropolita lubelski ks. Józef Życiński. Miał 62 lata ['][']['] :(

Jerry P - 2011-02-11, 00:27

:samba: jest w lepszym swiecie
kuty - 2011-02-11, 07:59

[*][*][*]
BlueLion - 2011-02-11, 16:35

Cytat:
jest w lepszym swiecie


... albo i nie :E

melvin - 2011-02-24, 09:48

Phil Vane - współzałożyciel i wokalista Extreme Noise Terror zmarł we śnie w ubiegły wtorek, 17 lutego, w wieku 46 lat. Krążące od kliku dni plotki na temat tego wydarzenia zostały potwierdzone przez zespół.


Kendzior - 2011-03-03, 10:57



Cytat:
Nie żyje Irena Kwiatkowska. Zmarła w czwartek nad ranem w wieku 98 lat

Brała udział w Powstaniu Warszawskim

Kwiatkowska była aktorką teatralną, filmową i telewizyjną. Słynęła ze znakomitych ról kabaretowych.

Podczas okupacji niemieckiej była żołnierzem Armii Krajowej. Brała udział w Powstaniu Warszawskm. Po wojnie występowała w krakowskim kabarecie a od 1948 roku związana była ze scenami warszawskimi.

W 2009 roku za działalność na rzecz rozwoju polskiej kultury i osiągnięcia w pracy artystycznej przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego została odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
[tvn24.pl


i tak jest niezniszczalna

[']

Boraś - 2011-03-03, 11:14

Kobieta pracująca :(

[']

kuryl - 2011-03-03, 11:35

[']

wielka postać

socio - 2011-03-03, 12:03

Maria Piórecka - Zmiennicy, Zofia Jankowska - Wojna Domowa, Lusia - Rozmowy Kontrolowane :(
[']
Takich aktorów już nie ma...

mikaelus - 2011-03-03, 14:23

[*] [*] [*]
Szczur - 2011-03-03, 14:46

Wielka to strata ['] kurde...ciocia Lusia z Rembertowa... :(

Cytat:
Jako Kobieta Pracująca: roznosicielka mleka (1), specjalistka od uszczelniania okien taśmą metalową (2), inkasentka elektrowni (3), ajentka PZU (4), sprzedająca cielęcinę (5), "domokrążne szycie spodni z materiałów powierzonych" (6), sprzątaczka w Zakładzie Socjologii UW (7), listonoszka (8), ekspert na giełdzie samochodowej (9), hydraulik z administracji wymieniający uszczelki (10), kominiarz (11), sąsiadka (12), pomoc domowa z ogłoszenia (13), jednoosobowa "trójka społeczna" w sprawie obowiązku szkolnego (14), sprzedawca-rzeczoznawca w Desie (15), inspektor do walki z radio- i telepajęczarstwem (16), stewardessa (17), ochotniczka w Ochotniczym Komitecie Opieki nad Żonami Rezerwistów (18), operator koparki (19), naganiacz na polowaniu (20), ogrodnik w szpitalu (21).


Pani Ireno, dziękujemy :bukiet:

Boraś - 2011-03-03, 14:58

ogólnie tych zawodów było więcej, bo opowiadała że pracowała wcześniej jako ...., i tak na 21 odcinków tych zawodów było 63 !!
skąd wiem? domyślcie się :)

melvin - 2011-03-03, 17:09

Żal ['] Spoczywaj w pokoju Pani Ireno!

Teraz za aktorów uchodzą Mroczki, Cichopki, Szyce i inne tego typu wynalazki....

Glowacz1975 - 2011-03-09, 08:16



Mike Starr - były basista grupy Alice In Chains zmarł wczoraj w wieku 44 lat wskutek przedawkowania narkotyków.
Uczestniczył w nagraniach EP Sap, We Die Young i LP Facelift i Dirt.
Współkompozytor min. Rain When I Die.



Say Hello to Heaven


ladyoviedo - 2011-03-12, 17:03

Brak słów. :(
dziki - 2011-03-14, 16:23

Dr Tadeusz Ślęzak, wykładowca na Uniwesytecie Pedagogicznym w Krakowie. Świetny człowiek, jeden z pierwszych polskich surferów - w sumie to on mnie namówił żebym spróbował tego sportu ...

cholera smutno, uwielbiałem tego człowieka. Inspirujące było to, że po wejściu do jego gabinetu widziało się zawsze, niezależnie od dnia, przynajmniej dwie - trzy książki czytane na raz. Niesamowicie mądry a przy tym zajebiście sarkastyczny i ironiczny człowiek. W sumie też on mnie namawiał na to, żeby zostać na uczelni ... szkoda.

Boraś - 2011-03-15, 01:02

w niedziele ok 16... ale kurwa nie mam sily o tum pisacc


mały-wielki wojowniku, spotkamy sie w Valhalli !! !! ! !! ! ! !!

rudy - 2011-03-16, 15:58

Nate Dogg, znakomity raper, nie żyje. Miał 41 lat. :(
Szczur - 2011-04-07, 07:58



Cytat:
3 kwietnia w Warszawie w wieku 47 lat zmarł aktor Andrzej Butruk, współtwórca "Komicznego Odcinka Cyklicznego", Redaktor Woźnica z filmu "Chłopaki nie płaczą" i współzałożyciel zespołu T-raperzy znad Wisły.

http://wiadomosci.gazeta....znad_Wisly.html


[']

Mefju - 2011-04-07, 10:11

młodo, za młodo :( [']
kuty - 2011-04-29, 09:47

[*][*][*]

W piątek nad ranem w szpitalu w Warszawie po długiej chorobie zmarł dwukrotny mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów Waldemar Baszanowski. Miał 75 lat - poinformował rzecznik PZPC Jacek Korczak-Mleczko.

Baszanowski, urodzony 15 sierpnia 1935 roku w Grudziądzu, był najwybitniejszym polskim sztangistą, pięciokrotnym mistrzem świata i sześciokrotnym mistrzem Europy. Złote medale olimpijskie zdobył w Tokio (1964) i Meksyku (1968).

Według fachowego pisma "World Weightlifting", był trzecim najlepszym sztangistą wszech czasów, za Turkiem Naimem Suleymanoglu oraz Węgrem Imre Foeldim.


Miałem okazję raz uścisnąć mu dłoń , był w Gdyni w klubie sportowym Flota Gdynia - tam przez rok próbowałem zostać ciężarowcem :-)

Decos20 - 2011-05-09, 20:32

Ivo Pešák, odtwórca popularnego w Polsce Jozina z Bazin, zmarł w wyniku komplikacji po wszczepieniu bypassów. Miał 66 lat.

[*] [*]

Pešák przez lata występował z czeską grupą "Banjo Band", założoną przez Ivana Mladka - słynnego satyryka. Znany przede wszystkim jako Jozin z Bazin zyskał sławę w Polsce całkiem niedawno, bo na przełomie 2007 i 2008 roku. Ulubieniec publiczności wiele razy występował ze swoją grupą w naszym kraju, zyskując tym samym jeszcze większe grono wielbicieli. 66-letni Pešák zmarł w praskim szpitalu.



green - 2011-05-09, 22:00

jest na naszym forum kilku fanów kolarstwa, niestety tym razem smutna wiadomość [']

Wouter Weylandt (26 lat) nie żyje

kuty - 2011-05-10, 08:41

[*][*][*]
melvin - 2011-05-13, 14:02

Piotr "Stopa" Żyżelewicz zmarł wczoraj w szpitalu po wylewie krwi do mózgu. Miał 46 lat. Podczas swojej kariery występował w takich zespołach jak Toya Blues Band, Kultura, Niepodległość Trójkątów, Armia, Izrael, Brygada Kryzys, Moskwa, 2Tm2,3, Voo Voo.



[']['][']

Boraś - 2011-05-25, 14:52

Edward Żentara. Miał 55 lat.

gelex - 2011-05-27, 07:16

Gosia Dydek



37 lat... była w ciąży, w czwartym miesiącu... dziecko również nie żyje.

kuty - 2011-05-27, 07:44

[*][*][*][*][*][*]
Kendzior - 2011-05-27, 07:53

masakra :/ [']
soppa - 2011-05-27, 08:23

ale chujnia [']
Raijn - 2011-05-27, 11:10

:(
Mefju - 2011-05-27, 13:43

bardzo szkoda ['] a jeszcze bardziej dzieciątka :/
mystique e - 2011-05-28, 10:07

słaby news, podobnie jak z wczorajszą śmiercią Gil'a Scotta [']
Boraś - 2011-05-28, 10:15

Margo :(
Jerry P - 2011-05-28, 11:49

mystique e napisał/a:
słaby news, podobnie jak z wczorajszą śmiercią Gil'a Scotta [']



:( wielka szkoda, ale najnowsza plytka :brawo:

buli#1 - 2011-06-21, 11:15

Ryan Dunn [']


Mefju - 2011-06-21, 11:57

oczywiscie, ze szkoda czlowieka ale z drugiej strony, kto jak nie on albo ktos z jego ziomkow?

niemniej [']

Ladia - 2011-06-25, 00:36



Peter Falk (83 lata).

Uwielbiałam kreację kapitana Colombo jaką stworzył....

Boraś - 2011-06-25, 08:12

porucznika jak już
Lujan - 2011-06-25, 21:44

To ironia dzieciaku! :ironia:
Boraś - 2011-06-27, 21:38

Maciej Zembaty (67)

O śmierci Zembatego poinformował na swoim Facebooku Zbigniew Hołdys.
Maciej Zembaty był poetą, satyrykiem, scenarzystą, reżyserem radiowym, muzykiem, bardem i tłumaczem, głównie poezji Leonarda Cohena. Przez wielu uważany był za klasyka polskiego czarnego humoru.
W latach siedemdziesiątych związał się też z Programem Trzecim Polskiego Radia gdzie prowadził między innymi autorską audycję "Zgryz", był też jednym z prezenterów "Zapraszamy do Trójki" - pierwszej i jedynej podówczas audycji nadawanej "na żywo" z telefonicznym udziałem słuchaczy.
Poza tłumaczeniami z angielskiego i własną twórczością, opublikował także kilka przekładów wierszy i piosenek autorów rosyjskich, głównie tzw. pieśni błatnych. Przez wiele lat Zembaty współpracował także z polskimi reżyserami. Zasłynął jako scenarzysta i autor muzyki do kilku filmów, m.in. Około północy (1977), Sam na sam (1977) i serialu telewizyjnego Siedem życzeń (1984). W tym ostatnim użyczył również głosu kotu o imieniu Rademenes.
Do legendy przeszła żartobliwa piosenka "pogrzebowa" Zembatego - Ostatnia posługa, śpiewana na melodię marsza żałobnego Chopina, która, jak podkreślali socjologowie, przełamała pewne tabu dotyczące społecznej obyczajowości związanej ze śmiercią i pochówkiem, uwalniając ją od obowiązkowej celebry i urzędowego smutku.

Bruce - 2011-06-27, 22:37

wczoraj czytałem Jego biografię na wikipedii :|
blaugrana - 2011-06-28, 21:16

Ech... :( Lubię słuchać Cohena w Jego wykonaniu...
yeste - 2011-07-23, 18:45

Cytat:
Brytyjska piosenkarka Amy Winehouse została znaleziona martwa w swoim domu w Londynie - poinformowała w sobotę telewizja Sky News.

trampki - 2011-07-23, 18:49

Miała 27 lat. Czyżby kolejna osoba w klubie 27? :|
Dodo - 2011-07-23, 18:53

pewnie z przećpania, czy tam przepicia. na własne życzenie, niestety
melvin - 2011-08-04, 12:38

BUBBA SMITH [']['][']

Miał 66 lat


Szczur - 2011-08-04, 13:50

['] Oprócz AP kojarzę go jeszcze z boiska, ze starych meczów i filmów o NFL, bo zanim zajął się aktorstwem był cenionym obrońcą i ma na koncie udaną karierę futbolową (przerwaną przez poważną kontuzję).

Cytat:
Smith was a popular athlete at Michigan State, with the fan chant of "Kill Bubba, Kill." Michigan State retired his number 95 jersey on September 23, 2006.

In NFL he played for three teams — Baltimore Colts (first overall selection in 1967 NFL draft), Oakland Raiders and Houston Oilers, appeared in two Pro Bowls and was named First-Team All-Pro in 1971. Smith played in two Super Bowls — Super Bowl III, which the Colts lost to the New York Jets in an enormous upset, and Super Bowl V, which the Colts won with a last-second field goal against the Dallas Cowboys. Smith retired after the 1976 season, having played in 111 regular-season games.



trampki - 2011-08-04, 17:49

Moses Hightower... :|
Boraś - 2011-08-05, 18:24

Andrzej Lepper, 57 lat

buli#1 - 2011-08-05, 19:07


gregori - 2011-08-05, 19:40

Nie ma co sobie jaj robic, ale nie ma tez co plakac, w koncu jakis czas temu byl realym zagrozeniem dla panstwa. Z drugiej strony to nie byl wypadek a samobojstwo, a kazdy ma prawo robic ze swoim zyciem co chce.
blaugrana - 2011-08-05, 19:43

Nie wierzę, że podjął świadomie tę decyzję. Uważam, że ktoś mu "pomógł".
yeste - 2011-08-05, 19:49

szatan?
blaugrana - 2011-08-05, 20:00

Nie (przekleństwo), "koledzy" :D
imerr - 2011-08-05, 21:22

Ja tak mam z twoimi postami. To nie może być świadome.
Boraś - 2011-09-06, 11:25

Janusz Morgenstern 89 lat.
Wybitny polski reżyser i producent filmowy, autor filmów, seriali i spektakli telewizji.

Polskie drogi, S. O. S., Kolumbowie, Stawka większa niż życie, Godzina "W", Żółty szalik, i wiele innych

kuty - 2011-09-06, 13:07

[*][*][*]
Boraś - 2011-09-12, 08:10

Andy Whitfield 39 lat.



Cytat:
Andy Whitfield, whose impressive physique didn't hurt his lead performance in the Starz series "Spartacus: Blood and Sand" has died in his home country of Australia after a battle with non-Hodgkins Lymphoma. Whitfield was 39. In a statement provided to Associated Press, Whitfield's wife, Vashti, called her husband a "beautiful young warrior" who died on a "sunny morning" in the "arms of his loving wife." Whitfield -- who was born in Wales and lived in Australia -- was a virtual unknown when he was cast as the title hero in "Spartacus," a hit original series for the Starz network that was known for its graphic violence and sexuality. Whitfield was preparing for the show's second season when he was diagnosed 18 months ago. And in January, the network announced that another Australian actor, Liam McIntyre, would take over the series' lead role.
"We are deeply saddened by the loss of our dear friend and colleague, Andy Whitfield,; said Starz president and CEO Chris Albrecht. "We were fortunate to have worked with Andy in 'Spartacus' and came to know that the man who played a champion on-screen was also a champion in his own life. Andy was an inspiration to all of us as he faced this very personal battle with courage, strength and grace. Our thoughts and prayers are with his family during this difficult time. He will live on in the hearts of his family, friends and fans"

Mroczny Rycerz - 2011-09-12, 17:11

ostatnio się właśnie zastanawiałem, jak mu idzie w walce z chorobą.. :(


młody i - jeszcze niedawno - tak sprawny fizycznie człowiek. wierzyć się nie chce.

Raijn - 2011-10-06, 01:51

Steven Paul Jobs, 56 lat.


Bonnie Bear - 2011-10-09, 12:23

PAVEL KARELIN, rosyjski skoczek narciarski zginął w wypadku samochodowym. Miał 21 lat.

Duche - 2011-10-09, 12:25

Brak mi slow. Ogromna tragedia. Swiat jest zerem! :/
Boraś - 2011-11-07, 21:37

M jak Miłość 2011
ep.863

Kod:
Rodzina Mostowiaków szykuje się do Wielkanocy. Mateusz rozkręca nowy biznes: sprzedaje pisanki malowane w sklepie Kwaśniakowej przez siostry i Kasię. Tymczasem Hanka wraca z Anną z Suwałk. Tuż przed Grabiną, Mostowiakowa gwałtownie hamuje, by ominąć dziecko, które nagle wbiegło na jezdnię. Po z pozoru niegroźnym uderzeniu w głowę, Hanka szybko traci przytomność. A gdy Marek dociera do szpitala, jego żona już nie żyje... [TVP]




['] Hanka Mostowiak [']

quatro - 2011-11-07, 21:41

['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']
['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']['][']

Carles - 2011-11-07, 21:54

Jest z nami Marek !

Jest z nami Anka !

Nie ma z nami Hanki !

Gdzie jest KU*WA Hanka ?!?!

trampki - 2011-11-07, 22:04

Spoiler:



Największy znicz jaki udało mi się znaleźć.
Spoczywaj w pokoju [*]
R.I.P. [*]

:dobranoc: :tokoniec:

Boraś - 2011-11-08, 07:59

W wieku 67 lat zmarł wczoraj jeden z najbardziej znanych pięściarzy w dziejach wagi ciężkiej Joe Frazier.

Przyczyną śmierci boksera był rak wątroby, którego w zaawansowanym stadium zdiagnozowano u niego sześć tygodni temu.
W swoim amatorskim dorobku Joe Frazier miał złoty medal zdobyty na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Jako zawodowiec w latach 1970-1973 był niekwestionowanym mistrzem świata. Do historii boksu przeszły trzy walki "Smokin' Joe" z Muhamadem Alim.
W swojej karierze Joe Frazier trzykrotnie był wybierany przez prestiżowy magazyn "The Ring" Pięściarzem Roku (1967, 1970, 1971). Ten sam magazyn w 1998 sklasyfikował Amerykanina na ósmej pozycji w swoim rankingu "ciężkich" wszech czasów. W 1990 roku Joe Frazier został przyjęty do Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sław (IBHoF). Ostatnie dni swojego życia Joe Frazier spędził w hospicjum pod Filadelfią.

Boberek - 2011-11-27, 15:14



Cytat:
Gary Speed został w niedzielę znaleziony powieszony w swoim domu. Trener reprezentacji Walii miał 42 lata. Zostawił żonę i dwójkę dzieci. - Na miejscu nie znaleźliśmy żadnych podejrzany śladów - informuje policja.

Informację o śmierci Speeda podał Walijski Związek Piłkarski. "Z wielkim smutkiem zawiadamiamy o śmierci trenera reprezentacji Walii. Najszczersze kondolencje ślemy rodzinie zmarłego. Prosimy wszystkich o uszanowanie jej prywatności w tym trudnym czasie" - brzmi oświadczenie FAW. Walijczyk został znaleziony powieszony w swoim domu.

-O 7:08 policja Cheshire została poinformowana o śmierci mężczyzny. Po pojawieniu się na miejscu oficerowie zidentyfikowali zmarłego. Był to Gary Speed. Nie znaleźliśmy żadnych podejrzanych śladów - informuje lokalna policja.

Nagła śmierć selekcjonera wstrząsnęła piłkarskim światem. - Nie mogę w to uwierzyć. Kilka dni temu witaliśmy się odwożąc dzieci do szkoły. Ta informacja sprawiła, że czuję się zdrętwiały - napisał na twitterze Micheal Owen, piłkarz Manchesteru United.

Gary Speed rekordzista

Speed zanim został selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Walii, zagrał w niej rekordowe 85 meczów. Karierę w drużynie narodowej zakończył w 2004 roku po przegranym meczu z Polską (2:3).

Od 1988 roku grał w Premier League, gdzie jako pierwszy piłkarz rozegrał 535 spotkań. Rekord pobił dopiero w 2009 roku David James. Speed występował w Leeds United, Evertonie i Newcastle United i Sheffield United. W 2010 roku zakończył karierę sportową.

Od grudnia 2010 roku prowadził drużynę narodową Walii.




[']

Raijn - 2011-11-27, 15:46

O kurrr...
Voyteck - 2011-12-01, 08:34

Właśnie słyszałem w radiowej Trójce.

W wieku 90 lat zmarł twórca tego oto stworzenia:



Zdeněk Miler

chaos - 2011-12-01, 17:29

Dziękuję Zdenkowi za stworzenie tego czołowego i pierwszego cule podziemia.

Krecik Forever

Boberek - 2011-12-04, 11:14




Cytat:

Nie żyje legenda brazylijskiego i światowego futbolu. Socrates zmarł w niedzielę nad ranem w szpitalu w Sao Paulo. Miał 57 lat.

Były reprezentant Canarinhos od wielu miesięcy miał kłopoty ze zdrowiem, spowodowane przede wszystkim problemami z wątrobą. Kilka razy wymykał się śmierci, ale kiedy w czwartek został w stanie ciężkim przetransportowany do szpitala w Sao Paulo na uratowanie jego życia było już za późno.

Socrates zmarł w wieku 57 lat o godzinie 4:30 czasu brazylijskiego. Przez wielu kibiców zapamiętany zostanie jako jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Pomocnik z niesamowitą wizją gry, strzelający mnóstwo goli. Socrates słynął z doskonałych, niesygnalizowanych prostopadłych podań, którymi w latach swojej świetności zachwycał świat.

Podczas swojej kariery występował w Botafogo, Corinthians, Fiorentinie, Flamengo oraz Santosie. W reprezentacji Brazylii zagrał 60 razy, strzelając 22 bramki.


[']

Marzec - 2011-12-04, 11:43

Cytat:
Przez wielu kibiców zapamiętany zostanie jako jeden z najlepszych piłkarzy w historii futbolu.


to Wielka prawda.

Socrates Mistrz :zolwik2:

chaos - 2011-12-04, 11:49



Rzecz, którą chyba najbardziej łączę z tym piłkarzem - jedyny i niepowtarzalny sposób wykonywania karnych.

[']

gregori - 2011-12-04, 12:01

Ciekawe, ja go troche pamietam z mundialu 1986, ale widze, że ludzie młodsi ode mnie znają go świetnie. Zapamietalem go głownie z racji tego, ze mial brodę i że zawalił decydujacego karnego w meczu z Francja, przez co Brazylia odpadla.

Byl w swoim czasie bardzo znany, bo skonczyl studia medyczne i praktykowal jako lekarz. Ale tak to bylo w tych czasch, pokazywal sie raz na 4 lata, a poza tym tylko broda i ciekawostki. Miedzy mundialami nikt go w Europie na oczy nie widzial.

Boraś - 2011-12-04, 12:05

pamiętam, nie, inaczej, kojarzę go z MŚ`82 i 86
i to że jego brat Rai strzelił nam 2 gole w Pucharze Interkontynentalnym w 92r.

gregori napisał/a:
Miedzy mundialami nikt go w Europie na oczy nie widzial.

a ja myślę że kibice Fiorentiny napewno ;) chyba że w sezonie 84/85 przy pustych trybunach grano

gregori - 2011-12-04, 13:28

Delikatnie mowiac nie zachwycil, jesliby go oceniac po tych wystepach, to bylby przecietnym pilkarzem. To byl problem calej reprezentacji Brazylii z tamtych lat, zaden z tych genialnych pilkarzy nie zrobil duzej kariery w Europie. To samo bylo z Zico, Falcao czy Juniorem. Jedynym, ktoremu sie to udalo, byl Careca znany z Napoli.

Brat Socratesa, w zgodnej opinii ekspertow, byl o wiele gorszym pilkarzem, ale gral w europejskich pucharach i dlatego jest o wiele lepiej pamietany.

Marzec - 2011-12-04, 13:43

no ale jak mieli zrobic duza kariere w europie skoro swoj prime postanowili przezywac w brazylii? Zico i Socrates zaczeli tu przeciez grac po 30tce.
Boberek - 2011-12-04, 17:00



W wieku 87 lat zmarł wybitny aktor i reżyser teatralny Adam Hanuszkiewicz. Współtwórca i pierwszy naczelny reżyser Teatru Telewizji. Był dyrektorem m.in. Teatru Narodowego i Teatru Powszechnego.

Cytat:
Urodzony w 1924 roku we Lwowie. Karierę artystyczną rozpoczął w 1945 roku debiutem aktorskim na deskach Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. W 1951 roku miał debiut reżyserski w Teatrze Polskim w Poznaniu, gdzie wystawił sztukę Leonida Rachmanowa "Niespokojna starość". Był samoukiem, którego inscenizacje wzbudzały zachwyt jednych i oburzenie innych.

"Wesele", Hamlet", "Balladyna", "Norwid"...

Od 1956 roku Hanuszkiewicz był reżyserem i dyrektorem Teatru Powszechnego. W 1968 roku został dyrektorem Teatru Narodowego, po usunięciu Kazimierza Dejmka za głośną wówczas realizację "Dziadów", uznaną przez komunistyczne władze jako polityczną.

Na deskach Narodowego wystawił m.in.: "Wesele" wg Wyspiańskiego (1974) i "Norwida" wg Cypriana Kamila Norwida (1970). Reżyserował też "Makbeta" i "Hamleta" Szekspira, "Antygonę" Sofoklesa, "Pana Tadeusza" i "Dziady część III" Mickiewicza, "Treny" Kochanowskiego, "Trzy siostry" i "Płatonowa" Czechowa, "Braci Karamazow" Dostojewskiego, "Męża i żonę" Fredry oraz "Sen srebrny Salomei", "Kordiana" i "Balladynę" Słowackiego. To właśnie "Balladyna", którą wyreżyserował w 1974 roku, weszła do historii polskiego teatru. Reżyser zaskoczył widzów oryginalnymi, jak na tamte czasy, efektami, między innymi posadził Goplanę na japońskim motocyklu.

Hanuszkiewicz przenosząc w brawurowy sposób na scenę uznane dzieła literackie, wywoływał skrajne opinie widzów i krytyki. Recenzenci pisali o nim: "Wymóżdżacz polskiego teatru", "niszczyciel kultury polskiej", bywało, że apelowali o zdejmowanie jego spektakli z afiszy. W niektórych publikacjach nazywany był "enfant terrible" polskiego teatru.

"Ojciec Teatru Telewizji"

Współtwórca i pierwszy naczelny reżyser Teatru Telewizji. Znacząco przyczynił się do rozwoju tego gatunku telewizyjnego. - Stworzył z tego oddzielny gatunek sztuki - mówił w TVN 24 Maciej Nowak, szef Polskiego Instytutu Teatralnego.

Znany także z dużego ekranu. Zagrał w "Ręce do góry" Jerzego Skolimowskiego (1967), "Literacie" Barbary Sass i profesora w szkoły teatralnej w "Dekalogu IV" Krzysztofa Kieślowskiego (1988) w "Trio" Jerzego Gruzy, "Przedwiośniu" Filipa Bajona.

Trzy lata temu otrzymał nagrodę honorową ministra kultury za całokształt dokonań artystycznych. W 2002 roku odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

"Uważajcie, towarzysze, bo to anarchista"

Hanuszkiewicz był oskarżany przez część środowiska artystycznego o kolaborację z władzami.

Blisko 10 lat temu opowiadał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" m.in. jak to się stało, że nie zapisał się do partii. - Chcieli. Przecież byłem głównym reżyserem w telewizji. Ale odmówiłem. Mam instynkt antystadny. Raczej na szefa. Ale na szeregowca? Żeby mi byle kto coś kazał mówić? Robić? - mówił Hanuszkiewicz.

- Jak to się stało, że Pana nie zdjęli? - dopytywał Roman Pawłowski. - Sokorski mnie obronił. Powiedział, że jak wejdzie Hanuszkiewicz do partii, to będzie codziennie u Gomułki siedział i walił pięścią w stół. Uważajcie, towarzysze, bo to anarchista - mówił Hanuszkiewicz.

Jarosław Iwaszkiewicz w mistrzowskim wykonaniu Adama Hanuszkiewicza. Fragment przedstawienia "Iwaszkiewicz":


[']

agresor - 2011-12-05, 23:21

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Boraś - 2011-12-17, 16:04

Krzysztof Szmagier (76)

Reżyser seriali "07 zgłoś się" i "Przygody psa Cywila"

[']

buli#1 - 2011-12-17, 17:13

Cesaria Evora [']


Dako - 2011-12-18, 13:37

Vaclav Havel [']


buli#1 - 2011-12-19, 14:47



jedna z tych osób za którymi mało kto będzie tęsknił...

gelex - 2011-12-19, 14:57

żartujesz?

Jego pogrzeb zgromadzi największą liczbę ludzi w historii pochówków. Pod groźbą rozstrzelania stawią się na nim całe rodziny.

gregori - 2011-12-19, 14:59

W pierwszej polowie lat 90 był w TV Gdańsk program, w którym swoje haiku przedstawiał legendarny Dariusz Brzózka Brzózkiewicz, jeden z nich pamietam do dzis .

Tytul "Prezydent Jarosz"

Nie je w ogóle miesa

nazywa sie ... Vaclav Havel


jesli ktos nie rozuzmie dowcipu, niech sobie przypomni kto byl wtedy naszym prezydentem.

buli#1 - 2011-12-19, 15:04

gelex napisał/a:
żartujesz?

Jego pogrzeb zgromadzi największą liczbę ludzi w historii pochówków. Pod groźbą rozstrzelania stawią się na nim całe rodziny.


musieli kochać i muszą płakać...

melvin - 2011-12-19, 15:55

Chuj mu na grób i kwas mu do mordy... Ciekawe tylko jak bardzo popieprzony jest ten jego synalek i jak dalej potoczą się sprawy w regionie, ale to nie temat, żeby tu się rozpisywać.
Boraś - 2011-12-25, 13:52

Michał Sumiński (97)

W latach 70. i 80. był autorem programu telewizyjnego dla młodzieży "Zwierzyniec", w którym opowiadał o przyrodzie.

melvin - 2011-12-26, 07:34

Pamiętam jego wyssane z palca opowieści. Wtedy człowiek to oglądał z zapartym tchem :) Później się okazało, że Sumiński bardzo kochał zwierzęta, dlatego lubił je zabijać. Poza tym wałki z występami w szkołach i przedszkolach. No ale cóż tam... [']
gregori - 2011-12-26, 10:32

Mój dziadek go nie lubił, uważał, że to "blagier". To już bardzo dawne dzieje, bo mój dziadek nie żyje od ponad 20 lat, miałby teraz 103 lata.

W tym przypadku nie ma co pisać ['], tylko wszystkim życzyć równie długiego życia.

Schumack - 2012-01-20, 19:56

Etta James 73.

[']

kuty - 2012-01-21, 16:05

W Warszawie zmarła piosenkarka Irena Jarocka. Miała 66 lat. Jarocka ciężko chorowała. Zmarła w jednym z warszawskich szpitali - poinformowała menedżerka artystki Agnieszka Pasternak.

Debiutowała w 1968 r. na festiwalu w Sopocie. Jej pierwszym przebojem była piosenka "Gondolierzy znad Wisły". Przez lata spopularyzowała tak znane utwory jak: "Motylem jestem", "Kocha się raz", "Odpływają kawiarenki", "Wymyśliłam Cię", "Beatlemania story". Zagrała także w filmie "Motylem jestem czyli romans czterdziestolatka" i sztuce Mrożka "Piękny widok".
[*][*][*]

Ladia - 2012-02-01, 21:51

Wisława Szymborska


tomixx - 2012-02-02, 01:19

ja pierdole ale przykre, na oslode piekny wierszyk o pewnym polityku


Lepiej boso wejść w psie gówno
Pod sufitem mieć nierówno
Pod kościołem być staruszką
Z tą staruszką dzielić łóżko
Mieć skrofuły pod ogonem
Alzheimera z Parkinsonem
Z krematorium dostać paczkę
Nic nie jedząc miewać sraczkę
Budzić śmiech wyrazem gęby
Stracić na raz wszystkie zęby
Lepiej czuć do siebie wstręta
Niż mieć Jarka - prezydenta

Szymborska
;)

buul - 2012-02-02, 08:16

Nowicka i Napieralski uczcili jej pamięć.
xav - 2012-02-02, 08:44

Nowicka uczcila pamiec Wisłockiej: http://d.polskatimes.pl/k...2e6b0fa0c_p.jpg
Voyteck - 2012-02-02, 09:04

tomixx napisał/a:
ja pierdole ale przykre, na oslode piekny wierszyk o pewnym polityku


Lepiej boso wejść w psie gówno
Pod sufitem mieć nierówno
Pod kościołem być staruszką
Z tą staruszką dzielić łóżko
Mieć skrofuły pod ogonem
Alzheimera z Parkinsonem
Z krematorium dostać paczkę
Nic nie jedząc miewać sraczkę
Budzić śmiech wyrazem gęby
Stracić na raz wszystkie zęby
Lepiej czuć do siebie wstręta
Niż mieć Jarka - prezydenta

Szymborska
;)


To ja też wrzucę kilka najpiękniejszych fragmentów jej wierszy:

"Oto Partia - ludzkości wzrok
Oto Partia siła ludów i sumienie?
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie". (jego = Stalina, przyp. Voyteck)

"Pytania brzmią ostro,
ale tak właśnie trzeba
bo wybrałeś życie komunisty
i przyszłość czeka
twoich zwycięstw".

"Nie znam mowy ludu Turkmenii
myślę tylko, że słowo Październik
znaczy tyle co woda źródlana
pragnącemu z miłością podana".

"Partia. Należeć do niej.
Z nią działać. Z nią marzyć.
Z nią w planach nieulękłych.
Z nią w trosce bezsennej.
Wierz mi to najpiękniejsze
co się może zdarzyć".

Wspaniałe inspiracje.

Szczur - 2012-02-02, 09:36



Cytat:
Angelo Dundee, the brilliant motivator who worked the corner for Muhammad Ali in his greatest fights and willed Sugar Ray Leonard to victory in his biggest bout, died Wednesday in Tampa, Fla. He was 90.

The genial Dundee was best known for being in Ali's corner for almost his entire career, but those in boxing also knew him as an ambassador for boxing and a figure of integrity in a sport that often lacked it.

He died with his family surrounding him, said son, Jimmy Dundee, but not before being able to attend Ali's 70th birthday bash in Louisville, Ky., last month.

A master motivator and clever corner man, Dundee was regarded as one of the sport's great ambassadors. He was inducted into the International Boxing Hall of Fame in 1994 after a career that spanned six decades, training 15 world champions, including Leonard, George Foreman, Carmen Basilio and Jose Napoles.

gregori - 2012-02-02, 09:49

Nowicka :D

Nie ma wyciągać Szymborskiej stalinowskich wierszy z przeszłości, sporo czasu już mineło. Gorzej, jeśli napisała ten wierszyk o Kaczyńskim. To rymy na poziomie nastoletniego grafomana.

buli#1 - 2012-02-02, 09:55

i co z tego, że minęło sporo czasu? to znaczy, że trzeba zapomnieć, że chwaliła Stalina?
buul - 2012-02-02, 10:04

http://narodowcy.net/wp-c...003835752_n.jpg
gregori - 2012-02-02, 10:05

Można to uznać za błędy młodości, podobne rzeczy pisali Tuwim czy Brzechwa, a to byli już uznani pisarze.
xav - 2012-02-02, 10:50

mogla po prostu wytlumaczyc/odciac sie/przeprosic za te błędy. wystarczylo ze dwa zdania w jakims wywiadzie, miala dosc czasu, widocznie uznala ze nie trzeba.

szczegolnie, ze wielu czekalo na takie slowa. szkoda, ze nie doczekali. no, ale to nie ich 'legenda' i dobre imie beda nadszarpniete. mi to w sumie rybka, bo ani jej postac ani tworczosc 'bliskie mojemu sercu' specjalnie nie sa.

btw - nie chodzi tylko o wiersze o stalinie.

http://pl.wikipedia.org/w...su_krakowskiego

Voyteck - 2012-02-02, 10:51

W takim razie te nowsze należy uznać za błędy ...demencji starczej?

A jeszcze jest kwestia "szpiegów amerykańskich" (edit: widzę, że już Xav wrzucił)

A taki Herbert był rok młodszy, żył w tych samych realiach...

Mikal - 2012-02-02, 11:53

tomixx, mógłbyś wrzucić jakieś źródło tego?

A tak coby nie było pusto, jeszcze trochę twórczości:

"Lenin
Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leży ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet"

tomixx - 2012-02-02, 12:09

nie mam konkretnego zrodla ale 2 lata temu gdzies to zobaczylem i jak pozniej posprawdzalem to wszedzie bylo napisane, ze to jej.
Decos20 - 2012-02-02, 12:14

Przykre Tomixx, zgadza sie, przykre jest pisanie takich banalnych tekstow (w 15-20 minut cos takiego moze o prawie kazdym stworzyc co drugie dizecko w podstawowce) przez taka wybitna(?) pisarke, bardzo przykre.
W sumie za to nalezy sie [*], a wiec nie ma off topa nawet. :)

Mikal - 2012-02-02, 12:17

tomixx tak mi się właśnie coś wydawało, bo nie mogę za cholerę tego znaleźć z innym źródłem niż komentarze użytkowników do jakiegoś artykułu o Szymborskiej/Kaczyńskim. No i ewentualnie teraz, że Szymborska na Wawel zamiast Kaczyńskiego.

Jakbyś znalazł coś w miarę wiarygodnego to napisz. A jeśli nie, to może nie przypisywać Noblistce tak marnych rymów, nawet jeśli są zgodne z Twoimi (jej?) poglądami politycznymi?

decos pisząc "wybitna (?) pisarka" chcesz nam przedstawić swoją analizę twórczości Szymborskiej, bo się na tym znasz? Czy znowu przegięcie w drugą stronę i jej przeszłość osobista odbiera wybitność jej rymom? Tak tylko pytam, bo ja się na poezji np. nie znam.

dziki - 2012-02-02, 12:49

Tak, tak. Bo mało to w latach 50. i 60. było komunistow, szczególnie w środowiskach humanistycznych.

Albo precyzując : wierzących, że tamten system ma sens.

gregori - 2012-02-02, 12:57

Ze stalinizmem w Polsce mamy problem. To był jedyny czas w dziejach PRL gdy bardzo wielu ludzi szczerze wierzyło w komunizm. Po roku 1956 nie wierzył już nikt, przy partii zostali tylko karierowicze.

Stąd wzięło się uwikłanie pisarzy w komunizm, ocena tego teraz nie jest ani łatwa ani oczywista.

Decos20 - 2012-02-02, 12:57

Mikal- nie znam sie na tym, stad znak zapytania, ale wydaje mi sie, ze same dobre rymy nie wystarcza zeby byc wybitnym pisarzem.
Znak zapytania pojawil sie rowniez z tego wzgledu, ze wiele osob tworzy na swoje wlasne potrzeby swietne wiersze, zgodne ze standardami, 13 glosek, rymy parzyste, nieparzyste itd. zna to wszystko a nigdy nie zostanie uznanych za wybitne "tylko" dlatego, ze pisza w stylu tego wiersza Szymborskiej o Kaczynskiem, tzn. tresc, przekaz tych wierszy jest zwykla dziecinada.
Cos mi tu nie pasuje.. ale masz racje, nie znam sie. ;)

chaos - 2012-02-02, 12:59

Polaków portret własny.
Herbert, Miłosz, teraz Szymborska. Po śmierci się nagle wszystkim przypomina, jakie to brzydkie wiersze pisali...

Jedyne, co jest tu przykre, to powyższe komentarze.

Decos20 - 2012-02-02, 13:07

Za zycia tez sie o tym wiedzialo, ale smierc takiej osoby zawsze rozpoczyna pewne dyskusje i to normalne, ze wtedy wlasnie sie o tym pisze/mowi wiecej.
gregori - 2012-02-02, 13:10

Taaa jasne, Polaków. Media wmawiają nam, że wszędzie indziej cały naród w milczeniu czci zmarłego. To oczywiście nieprawda, gdy chodzi o sławnych ludzi, to zawsze wyciąga sie różne rzeczy.
Mikal - 2012-02-02, 13:11

gregori napisał/a:
Po roku 1956 nie wierzył już nikt, przy partii zostali tylko karierowicze

Do 1966 była członkiem PZPR. (...) W 1964 znalazła się wśród sygnatariuszy sfałszowanego przez władze protestu potępiającego Radio Wolna Europa za nagłośnienie Listu 34[4].
za: wikipedia

chaos napisał/a:
Po śmierci się nagle wszystkim przypomina, jakie to brzydkie wiersze pisali...

Nie przypomina się po śmierci, tylko pamięta się cały czas. Mówi się o tym akurat teraz, bo mówi się dużo o niej. Podobnie było ze wspomnianym Miłoszem np.

Ja ze swojej strony chciałbym powiedzieć, że nie mam zamiaru Szymborskiej oceniać. Nie moje czasy, nie moje realia, sam nie wiem jakbym się zachował - nie mam prawa. Ale nie pasuje mi brak wspomnienia o jakichkolwiek kontrowersjach, jakby nagle zniknęły. I najeżdżanie na kogoś, kto ośmieli się przypomnieć element jej twórczości.

Decos skoro się nie znasz, to dlaczego nie uwierzyć chociażby decyzji komitetu noblowskiego? Zarzuty co do osobistej postawy Szymborskiej rozumiem, ale już mówienie o niższym poziomie jej twórczości przez to, nie do końca. A wiersz o Kaczyńskim, jeśli rzeczywiście był prawdziwy (w co wątpię) to raczej powstał już dłuuuugo po tym jak została za wybitną uznana.

Voyteck - 2012-02-02, 13:14

chaos napisał/a:
Polaków portret własny.
Herbert, Miłosz, teraz Szymborska. Po śmierci się nagle wszystkim przypomina, jakie to brzydkie wiersze pisali...

Jedyne, co jest tu przykre, to powyższe komentarze.


Uderz w stół...

Spodziewałem się tu kogoś z trójki Chaos/Melvin/Imerr z tego typu komentarzem.


Na resztę odpowiedzieli przedmówcy.

dziki napisał/a:
Tak, tak. Bo mało to w latach 50. i 60. było komunistow, szczególnie w środowiskach humanistycznych.

Albo precyzując: wierzących, że tamten system ma sens.


Wśród literatów chyba większość ma lewicowe poglądy, ale pochwała totalitarnego systemu, których pochłonął miliony istnień ludzkich, to chyba jednak krok dalej.
A Szymborska nie dokonała żywota w latach 50. i 60...

Zresztą jej sprawa, co pisała, ale nie rozumiem, dlaczego nie wolno się dziś do tego odnieść?

Czy nie było oburzenia, kiedy o Kaczyńskim (przynajmniej w pierwszych dniach po śmierci) mówiono tylko dobrze?

chaos - 2012-02-02, 14:01

Voyteck napisał/a:
Spodziewałem się tu kogoś z trójki Chaos/Melvin/Imerr z tego typu komentarzem.


Moje przewidywania również się sprawdziły. Ja odpowiedziałem na Wasze "kondolencje".

Voyteck - 2012-02-02, 14:06

To tyle?

Dobra, przepraszam.
Świeczka dla Szymborskiej, świeczka dla Kim Dzong Ila.

chaos - 2012-02-02, 14:25

Voyteck napisał/a:
Świeczka dla Szymborskiej, świeczka dla Kim Dzong Ila.


:lol2: Jeszcze zaproście Pinocheta!
A nie, on przecież robił dobrze...
Ok, EOT.

buul - 2012-02-02, 14:29

Ha ha ha.
Niektórych nie wolno ruszać. Nie wolno i tyle. Nieważne co zrobili wytłumaczenie się znajdzie.

danji - 2012-02-02, 14:35

Adam Adamowski [']
imerr - 2012-02-02, 17:15

Voyteck napisał/a:
chaos napisał/a:
Polaków portret własny.
Herbert, Miłosz, teraz Szymborska. Po śmierci się nagle wszystkim przypomina, jakie to brzydkie wiersze pisali...

Jedyne, co jest tu przykre, to powyższe komentarze.


Uderz w stół...

Spodziewałem się tu kogoś z trójki Chaos/Melvin/Imerr z tego typu komentarzem.


To fantastycznie. Tak samo ja się spodziewałem, że nasi brunatni koledzy z forum, fani morderców, będą pisać o wierszach sprzed 50 lat. W dodatku są to pewnie jedyne wiersze Szymborskiej, jakie znają.
Problem tylko w tym, że twierdząc, że tylko chcą o tym przypomnieć są zupełnie niewiarygodni, bo nie widzę w ich postach informacji co Szymborska pisała czy robiła 40, 30, 20, 10 lat temu i ostatnio.
No ale w końcu wiadomo, że nie o to im chodzi. Miłosz nienawidził Polaków, Szymborska to stalinistka, a największym autorem o nieskalanej drodze życia jest Jarosław Marek Rymkiewicz :D

Cytat:

Świeczka dla Szymborskiej, świeczka dla Kim Dzong Ila.

I jeeeest, mamy rynsztok :D

baixinho - 2012-02-02, 17:30

możecie się spadać do tematów odpowiedniejszych do wzajemnego wyzywania i tam udawadniac czyja racja jest bardziej czyjsza?
Decos20 - 2012-02-02, 17:54

Cytat:
Decos skoro się nie znasz, to dlaczego nie uwierzyć chociażby decyzji komitetu noblowskiego? Zarzuty co do osobistej postawy Szymborskiej rozumiem, ale już mówienie o niższym poziomie jej twórczości przez to, nie do końca. A wiersz o Kaczyńskim, jeśli rzeczywiście był prawdziwy (w co wątpię) to raczej powstał już dłuuuugo po tym jak została za wybitną uznana.


A można być wybitnym przez pewien czas by później przestac nim być?
Oczywiscie, ze wierze komitetowi noblowskiemu, tylko sie zastanawiam czy za ostatnia tworczosc rowniez zasluzylaby na Nobla..

Ladia - 2012-02-02, 18:47

Męska dyskusja, która nie ma sensu, w temacie o ludziach, którzy umarli. Bardzo adekwatnie. Powinno być Wam wstyd, nie dlatego że dyskutujecie, bo do tego macie prawo, ale z powodu tego jak dyskutujecie, bo przypomina to piaskownice.

Szymborska była jaka była, zrobiła co zrobiła, napisała i stworzyła, to co nam po niej zostało.
I nie są to wiersze o komunizmie, przeciętny idiota by czytając je zauważył z jakim patosem są pisane - typowe wierszyki propagandowe. Nigdy tego nie skomentowała, ani nie przeprosiła, bo nie miała za co to raz(z jakiej okazji niby miała przepraszać?) a po drugie dlatego że gdybyście sobie o niej trochę poczytali Panowie, to byście wiedzieli, że była typową poetką stroniącą od wywiadów, blichtru itp.

To co stworzyła to wiersze trudne do interpretacji, ale jednocześnie piękne i nad nimi proponuję się pochylić, jeśli się ktokolwiek z Was poezją interesuje, a jeśli szukacie miejsca gdzie możecie podrzeć mordy, co do tej pory wszyscy bez wyjątku w tym temacie robicie (inaczej tego nie określę, bo jest mi za Was wszystkich wstyd po prostu), to znajdźcie sobie inne ciekwe miejsce, gdzie można na ten temat podyskutować. Najpierw jednak proponuję, abyście chociaż trochę zapoznali się z twórczością owej Pani, a później jak na dojrzałych facetów przystało, wzięli się do dyskusji.

Cytat:
Spojrzał, dodał mi urody,
a ja wzięłam ją jak swoją.
Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę.

Pozwoliłam się wymyślić
na podobieństwo odbicia
w jego oczach. Tańczę, tańczę
w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.

Stół jest stołem, wino winem
w kieliszku, co jest kieliszkiem
i stoi stojąc na stole.

A ja jestem urojona,
urojona nie do wiary,
urojona aż do krwi.

Mówię mu, co chce: o mrówkach
umierających z miłości
pod gwiazdozbiorem dmuchawca.
Przysięgam, że biała róża
pokropiona winem, śpiewa.

Śmieję się, przechylam głowę
ostrożnie, jakbym sprawdzała
wynalazek. Tańczę, tańczę
w zdumionej skórze, w objęciu,
które mnie stwarza.

Ewa z żebra, Wenus z piany,
Minerwa z głowy Jowisza
były bardziej rzeczywiste.

Kiedy on nie patrzy na mnie,
szukam swojego odbicia
na ścianie. I widzę tylko
gwóźdź, z którego zdjęto obraz.



Zostawiam Was z tym wierszem, mam nadzieję, że trochę sobie przemyślicie, co robicie i jak się do siebie wzajemnie odnosicie. Bo robicie to tak, że jest to ujmą dla Was, Waszej inteligencji i męskości. I mam gdzieś co teraz mi któryś napisze, będzie to tylko świadczyło o nim. Ogarnijcie się Panowie, zwłaszcza Ty decos, bo zaczyna być mi jeszcze bardziej wstyd, że jesteś ze mną nominowany w kategorii "Dziecka Neo".

Decos20 - 2012-02-02, 19:04

Ladia- z tym, ze ja niczego (poza oczywista przykroscia napisania wiersza o Kaczynskim przez Szymborska) nie stwierdzilem, i juz kilka razy napisalem, ze sie nie znam na temacie i wobec tego pytam o pewne rzeczy.

To tylko Imerr wie lepiej, ze uznalem Szymborska za nie wybitna. Może jeszcze twierdzi, ze uznalem iz nalezy odebrac jej Nobla, nie wiem.. ;)

imerr - 2012-02-02, 19:22

Decos20 napisał/a:
poza oczywista przykroscia napisania wiersza o Kaczynskim przez Szymborska

Podaj źródło.

Kendzior - 2012-02-02, 19:31

tak wlasnie myslalem ze to ze tego nie komentowala to bajka, bo wlasnie widzialem w faktach fragment filmu o Wisławie ktory juz mialem okazje obejrzec, w ktorym to m.in. powiedzala ze 'no trudno napisalam, bylam niedoinformowana, ale i tak sie wtedy ludzie czuli' , czy cos w ten desen. Przeprosic imho nie musiala
imerr - 2012-02-02, 19:40

Cytat:
tak wlasnie myslalem ze to ze tego nie komentowala to bajka

Oczywiście, że bajka. Ale znawcy poezji z salonu24 i niezaleznej.pl wiedzą najlepiej. Uwaga, tekst z wyborczej o tym "co się próbuje ukryć" i cytaty na temat "na który nigdy nie mówiła".

Cytat:
...Pierwszy wiersz opublikowała zaraz po wojnie, w 1945 r., ale jej książkowy debiut przypadł już na pełnię stalinizmu. W wydanym w1952r. tomiku "Dlatego żyjemy" tytuły wierszy mówią same za siebie: "Młodzieży budującej Nową Hutę", "Na powitanie budowy socjalistycznego miasta", "Lenin", "Robotnik nasz mówi o imperialistach", "Gdy nad kołyską ludowej konstytucji do wspomnień sięga stara robotnica".

- Jeszcze w czasie wojny trafiłam na lewicujące towarzystwo młodych ludzi - tłumaczyła nam swój akces do nowej rzeczywistości. - Byli szczerze przekonani, że komunizm to dla Polski jedyne wyjście. Dzięki nim zaczęłam myśleć o sprawach społecznych. Wtedy mało się wiedziało, co robili bolszewicy. Głupio tak mówić, ale gdy się jest osobą niedoświadczoną, dużo zależy od tego, jakich ludzi spotka się na swojej drodze. Kiedy po śmierci Stalina w marcu 1953 r. "Życie Literackie" robiło numer specjalny, Szymborska pożegnała Stalina wierszem.

Przez blisko 40 lat nie wracała do tamtego czasu. "Szymborska milczy - pisał krytyk literacki Tadeusz Nyczek. - Nie tłumaczy się, nie odcina, nie leży krzyżem, nie przeprasza. Być może uznała, że złych albo głupich słów nie da się zmazać innymi słowami, innymi gestami. Cóż by miała sądzić o literaturze, jej kruchym sensie, gdyby uznała, że słowa tak łatwo dadzą się wykreślać? Krzywdy, jeśli były, pozostają krzywdami; tylko skrzywdzony może wybaczyć albo nie. Jeśli można coś tu naprawić, to tylko innym, lepszym uczynkiem. Szymborska nigdy już nie zaprzęgła poezji do jakiejkolwiek walki". Zdecydowała się zabrać głos na ten temat dopiero w 1991 r., gdy dostała prestiżową niemiecką Nagrodę im. Goethego. Może uznała, że to czyni z niej osobę publiczną i, chcąc nie chcąc, jakoś zobowiązuje? Przypomniała scenę z filmu z Charliem Chaplinem, który pakuje walizkę i nawrzucawszy tam rzeczy, próbuje ją zamknąć. Siada na niej, skacze, a kiedy wreszcie ją domyka - na zewnątrz i tak wystają jakieś strzępki bielizny, szelki, przytrzaśnięty kołnierzyk. Chwyta więc za nożyczki i obcina te wystające kawałki. "Tak bywa z rzeczywistością, którą chcemy koniecznie zmieścić w walizce ideologii" -podsumowała. Od czasu odejścia z partii Szymborska nieczęsto, ale za to konsekwentnie odzywała się w ważnych momentach i ważnych sprawach. W1975 r. podpisała memoriał do Sejmu PRL - tzw. List 59 - protest przeciwko projektowi wpisania do konstytucji sojuszu ze Związkiem Radzieckim i kierowniczej roli PZPR. W1978 r. znalazła się wśród członków założycieli Towarzystwa Kursów Naukowych, instytucji związanej z Komitetem Obrony Robotników. Podpisy intelektualistów i twórców pod deklaracją założycielską TKN-u chronić miały organizatorów i słuchaczy niezależnych wykładów przed policyjnymi represjami. Oznaczało to jawne opowiedzenie się przeciw władzy.

http://wyborcza.pl/1,7547...i_madrosci.html

Hanki - 2012-02-06, 20:38

W wieku 88 lat zmarł kataloński malarz Antoni Tàpies. [']
jasiu - 2012-02-07, 16:05

[']

Gdyby ktoś go nie kojarzył, to pewnie ten plakat pomoże - Tapies stworzył go na stulecie klubu, podobnie jak Miró swój na 75-lecie.


Carles - 2012-02-12, 02:23

Whitney Houston

[']

dziki - 2012-02-12, 03:20

o jeb, jedna z moich ulubionych piosenkarek muzyki popularnej ... :/
xav - 2012-02-12, 10:20

nigdy nie gustowalem w jej piosenkach, ale jej wykonanie hymnu amerykanskego podobalo mi sie najbardziej.


gregori - 2012-02-12, 13:00

Każdy żyje jak chce, miała kasy jak lodu, a wołała ćpać, jej wybór.
CnK - 2012-02-12, 13:41

[']

szkoda zmarnowanej sporej części życia z własnego wyboru... ale głos to babka miała :mdleje:

Dodo - 2012-02-12, 13:48

no wlasnie, w pewien sposob podziwiam ja za to, ze sprzedajac 170 milionow plyt na calym swiecie, grajac w takim hicie jak bodyguard, bedac w ktoryms tam momencie czwarta najlepiej zarabiajaca piosenkarka na swiecie, skonczyla w wieku 49 lat pozyczajac 100 dolarow na alko czy dragi
Boraś - 2012-03-02, 09:32

World War II veteran Lynn D. "Buck" Compton, died Saturday (25.02) at his daughter`s home in Burlington, Wash., after suffering a heart attack in January, the Los Angeles Times reports.
He was 90.
Spoiler:

Compton, who was portrayed by Neal McDonough in the miniseries, was a first lieutenant in Easy Company, 2nd Battalion, 506th Parachute Infantry Regiment in the Army's 101st Airborne Division.

Compton, who was among those who parachuted into Normandy on D-Day, was part of the group that destroyed German artillery during the battle at Brecourt Manor. During his tour in World War II, Compton also took part in Holland`s Operation Market Garden and the Siege of Bastogne in Belgium.

Compton was awarded a Silver Star and a Purple Heart for his service.

In later years, Compton -- as a Los Angeles deputy district attorney in Los Angeles -- was part of the team that prosecuted Sirhan B. Sirhan for the assassination of U.S. Sen. Robert F. Kennedy in 1968. He was later appointed as a judge on the 2nd District Court of Appeal by then-California governor Ronald Reagan.

Compton`s daughter, Syndee Compton, told the Times that her father was caught off-guard after gaining fame from the miniseries, which was based on historian Stephen E. Ambrose`s 1992 book of the same name.

"I think it probably shocked all of them," Compton said. "I don`t think any of them in their wildest dream thought at 80 years of age they'd be getting this attention."

Compton is survived by his two daughters, Tracy and Syndee, and four grandchildren.




serialowy

twardy - 2012-03-02, 11:53

W wieku zaledwie 39 lat zmarł Henryk Bałuszyński [']
buli#1 - 2012-03-07, 10:54

Włodek Smolarek [']
Tomash - 2012-03-07, 10:54



Włodzimierz Smolarek. 54 lata [']

Decos20 - 2012-03-07, 12:12

[*] Smolarek [*]
Boraś - 2012-03-07, 15:16

szkoda chłopa
[']

Boraś - 2012-03-08, 20:20

10h temu...

Moja mama (63)

:(

Boberek - 2012-03-08, 20:28

Nie bede prawil zadnych banalow Borasiu trzymaj sie!
Mroczny Rycerz - 2012-03-08, 20:37

bardzo mi przykro, Bora, trzymaj się!
Cartmann - 2012-03-08, 21:47

Wyrazy współczucia Bora, jesteśmy z Tobą!
Mentor - 2012-03-08, 21:49

Trzymaj się Bracie!
Decos20 - 2012-03-08, 22:15

Współczuje Boraś. Trzymaj się!
buli#1 - 2012-03-09, 00:08

Boraś trzymaj się bracie! szczerze współczuje.... :(
Bask - 2012-03-09, 00:35

Trzymaj się Bora, a ja wiem jakie to straszne bo bardzo niedawno zmarł mi ojciec :(
Steve - 2012-03-09, 01:34

Współczuję, trzymaj się.
Kendzior - 2012-03-09, 08:45

Współczuję Padre, trzym sie!
mikaelus - 2012-03-09, 09:42

Trzymaj się Boraś, strasznie przykra sprawa :( [*]
Siner - 2012-03-09, 10:10

Wyrazy współczucia Boraś :( [']
Szczur - 2012-03-09, 10:45

['] Wyrazy współczucia Boraś, trzymaj się ziom !!
mroo - 2012-03-09, 10:48

niedobrze, Basku, Borasiu, wyrazy wspolczucia
yeste - 2012-03-09, 11:52

wyrazy współczucia.
Glowacz1975 - 2012-03-09, 11:57

Boraś wyrazy współczucia.
Voyteck - 2012-03-09, 12:51

Szczere kondolencje Boraś. Basku, dla Ciebie również. Też potrafię się postawić w tej sytuacji. Mój tata zmarł 2,5 miesiąca temu, kilka dni przed Bożym Narodzeniem.
Haraszo - 2012-03-09, 13:53

Trzymaj się Brachu. Sam przez to przechodziłem i wiem, że to jeden z najgorszych dni w życiu. Wyrazy współczucia.
kuty - 2012-03-09, 18:15

Boraś wyrazy współczucia.
agresor - 2012-03-11, 17:41

http://muzyka.onet.pl/pub...,wiadomosc.html
Boraś - 2012-03-11, 19:58

Serdeczne podziękowania dla wszystkich!
Za wpisy, smsy, telefony etc.

Szczur - 2012-03-12, 13:12

Pierwszy pogromca Michalczewskiego, Julio Cesar Gonzalez (l. 35). [']


Decos20 - 2012-03-12, 15:31

Michalczewski tamtej walki nie przegrał na ringu a poza nim, bo w walce był lepszy, ale wygrywając z Gonzalezem wyrównałby rekord 49 zwyciestw z rzędu Rockiego Marciano, do czego ktoś nie chciał dopuścić.

Niemniej jednak szkoda chłopa, tym bardziej, że zginął potracony przez pijanego kierowce.

[*]

Eradicator - 2012-03-26, 12:34

W wieku 75 lat zmarł historyk i autor ponad 80 książek o boksie, Bert Sugar

Boraś - 2012-04-05, 22:28

W wieku 88 lat zmarł Jim Marshall - twórca legendarnych wzmacniaczy gitarowych. Informacja o śmierci została podana na stronie internetowej jego firmy.

Boberek - 2012-04-05, 22:38



Cytat:
Twórca kultowego samochodu sportowego Porsche 911, Ferdinand Alexander Porsche, nie żyje. Słynny projektant zmarł dziś w wieku 76 lat w Salzburgu w Austrii.

Projekt auta stworzony blisko pół wieku temu przez Ferdinanda Alexandra Porsche wyznacza do dziś linię sportowych samochodów naszej firmy - powiedział prezes zarządu Porsche AG, Matthias Mueller.

Ferdinand Alexander był najstarszym synem założyciela firmy, Ferry'ego Porsche. W 1958 roku rozpoczął pracę w biurze konstrukcyjnym mającego siedzibę w Stuttgarcie-Zuffenhausen rodzinnego przedsiębiorstwa. Pięć lat później zaprezentował projekt modelu Porsche 911, który przyniósł mu międzynarodową sławę.

Konstruktor projektował także samochody wyścigowe biorące udział w zawodach Formuły I - model 804 oraz Porsche Carrera GTS, uważany za jeden z najładniejszych samochodów wyścigowych.

Po przekształceniu w 1972 r. firmy w spółkę akcyjną Ferdinand Alexander wycofał się wraz z innymi członkami rodziny z bieżącego zarządzania przedsiębiorstwem. Założył własną firmę zajmującą się projektowaniem zegarków, okularów i piór wiecznych, a także artykułów gospodarstwa domowego.

Produkowane do dziś Porsche 911 cieszą się wśród majętnych entuzjastów sportowych samochodów niesłabnącą popularnością. W Polsce ceny modeli 911 zaczynają się od ponad 400 tys. złotych.

socio - 2012-04-15, 19:29

Piermario Morosini - zmarł w wieku 25lat
http://www.tvn24.pl/-1,17...,wiadomosc.html

Lemes - 2012-05-02, 08:27

Cytat:
26-letni Norweg Alexander Dale Oen, aktualny mistrz świata w pływaniu na 100 m żabką, zmarł wieczorem 30. kwietnia. U pierwszego w historii norweskiego złotego medalisty w pływaniu doszło do nagłego zatrzymania krążenia.



jasiu - 2012-05-04, 20:03

Adam Yauch (MCA) z Beastie Boys przegrał walkę z rakiem [']



http://muzyka.onet.pl/new...,wiadomosc.html

Chadd - 2012-05-05, 11:31

Jest mi kurwa bardzo źle z tym, że Yaucha już nie ma z nami. Namaste
tomixx - 2012-05-05, 11:47

nie tylko tobie, wlasnie ostatnio jak gadalem z kumplem to doszlismy do wniosku, ze to najlepszy ponadczasowy HH, a tu jeden wielki chuj.

jest mi naprawde przykro ale to dobrze swiadczy o mca i jego dorobku artystycznym

Szczur - 2012-05-09, 08:57



Cytat:
Nie żyje były piłkarz reprezentacji Nigerii Rashidi Yekini. Zdobywca pierwszej bramki w historii występów Super Orłów na mistrzostwach świata zmarł w piątek w wieku 48 lat.

Yekini rozegrał w reprezentacji Nigerii 58 meczów i strzelił dla niej 37 goli. Do dziś wynik ten pozostaje niepobitym rekordem. Yekini brał udział w mundialach w 1994 i 1998 roku oraz Pucharze Narodów Afryki w 1994 roku. Nigeryjczycy zdobyli wówczas mistrzostwo. W 1993 roku wybrany został najlepszym piłkarzem Afryki.

W pamięci kibiców pozostanie przede wszystkim jego celebrowanie gola podczas meczu z Bułgarią na mundialu w USA. Po historycznym trafieniu Yekini odprawił dziękczynną modlitwę stojąc w bramce rywali.

Raijn - 2012-05-09, 12:30

To ja może dołożę jeszcze powód:
Cytat:
Former Nigeria international Rashidi Yekini passed away on Friday in Ibadan after suffering from mental illness for the past two years.

źródło

Swoją drogą kojarzy tu ktoś, że w bodajże w 1995 w trakcie słabego sezonu w Olympiakosie był łączony z Legią?

BlueLion - 2012-05-13, 21:27


buli#1 - 2012-05-13, 22:29

o qrwa :( [']
imerr - 2012-05-13, 22:41

Wypadek wyglądał niegroźnie, Richardson był przytomny. Okazało się, że ma krwotok wewnętrzny :(
Fatalna historia :/

xav - 2012-05-30, 22:46




Cytat:
Po ciężkiej chorobie w wieku 57 lat zmarł Austriak Edi Federer, w przeszłości skoczek narciarski, a później menedżer m.in. Adama Małysza, Andreasa Goldbergera i Thomasa Morgensterna.

Federer od dwóch lat cierpiał na poważną chorobę, której lekarze do końca nie rozpoznali. Wstępna diagnoza stwierdziła uszkodzenie układu nerwowego.

Austriak zmarł w domu rodzinnym w miejscowości Pfarrwerfen w pobliżu Salzburga.

Cartmann - 2012-06-07, 10:57



Cytat:
Dzisiejszego poranka piłkarski świat obiegła druzgocąca wiadomość. W wieku 54 lat na atak serca zmarł przyjaciel Pepa Guardioli, wspaniały trener i wielki człowiek - Manolo Preciado. Jako pierwsza tragiczną informację podała stacja Cadena SER, która obecnie jest cytowana przez media na całym świecie.

Kantabryjski trener największe sukcesy odnosił w zespole Sportingu Gijon, którego szkoleniowcem był przez sześć lat między 2006 a 2012 rokiem. W swojej karierze prowadził również takie zespoły, jak Gimnástica Torrelavega, Racing Santander, Levante czy Real Murcia. Za sobą ma również udaną przygodę piłkarską, kiedy z sukcesami reprezentował barwy Racingu Santander (1977-82) czy RCD Mallorca (1984-85). Preciado był w Walencji i dzisiaj miał być zaprezentowany jako nowy szkoleniowiec pierwszej drużyny klubu Villarreal.




Przewielki Manolo!






:(

Hanki - 2012-06-07, 10:57

http://www.mundodeportivo...4306934416.html

['] Manolo Preciado

...

Descansa en Paz

kuryl - 2012-06-07, 11:42

[']
jasiu - 2012-06-07, 12:01

[']

Wspaniały człowiek. Skromny, z jajami i poczuciem humoru, którym zgasił największego szczekacza w futbolu.

Anegdotka osobista:

W lutym leciałem do Andaluzji tym samym samolotem, co Manolo. Latam drogimi liniami? Nie, Preciado był najzwyklejszym pasażerem Ryanaira, bez pierwszeństwa wejścia na pokład, bez zarezerwowanego miejsca itd. W hali siedział sobie czytając gazetę do ostatniej chwili, po czym ustawił się w kolejce do bramki jako ostatni. Aż żal było mi poprosić o autograf, żeby nie burzyć tego spokoju, nie pasującego jakoś do człowieka, którego znała cała piłkarska Hiszpania.

gregori - 2012-06-07, 13:06

Wydawało się, że ma mocne serce. Od 2002 do 2005 stracił w tragicznych okolicznościach żonę, młodszego syna i ojca. Mimo to pozostał wesołym i skromnym człowiekiem, ktoś słabszy skończyłby po czymś takim w domu wariatów.
Dako - 2012-06-17, 15:26



[']


Facet miał jaja, głośno mówiąc to co myśli.
W jego samobójstwo wieżę tak samo, jak w uprawę bawełny na Spitsbergenie.

p.s. Jaki generał, takie zdjęcie.

Raijn - 2012-06-19, 20:59

Boga nie ma

http://sandrusia6.blogspot.com/

yeste - 2012-06-24, 21:54

Miki Roqué [']

Steve - 2012-06-24, 23:44

['] :(
Kendzior - 2012-07-13, 19:35

Jerzy Kulej ['] :/
a z takim zapałem się rehabilitował po udarze;/ Wielki sportowiec, świetny człowiek...

kuty - 2012-07-13, 19:52

Historia polskiego boksu......

[*][*][*]

buli#1 - 2012-07-14, 00:21

W myśl łacińskiej maksymy "dopóki walczysz, zwyciężasz!", On do samego końca swojego życia walczył...

Wielka strata [']

Boraś - 2012-07-14, 06:42

348 walk i ani razu na deskach !!


Jerzy Kulej [']

Raijn - 2012-07-17, 01:36

Ernest Borgnine [']


trent - 2012-07-17, 11:24

Jon Lord [*]


Kendzior - 2012-07-21, 14:27


Andrzej Łapicki ['] Miał 87 lat

melvin - 2012-08-01, 23:00

TONY SLY, wokalista zespołu No Use For A Name, zmarł dziś w wieku 41 lat. Nie podano jeszcze przyczyny śmierci.



[']['][']


Bask - 2012-08-20, 09:34

Tony Scott [']


melvin - 2012-08-27, 10:04

Neil Alden Armstrong [']


kieła - 2012-09-04, 08:47

"W wieku 54 lat zmarł w poniedziałek w Los Angeles amerykański czarnoskóry aktor Michael Clarke Duncan, znany m.in. z roli skazańca w filmie "Zielona Mila", za którą nominowano go do Oscara.

O zgonie poinformowała jego partnerka. Śmierć nastąpiła w szpitalu w konsekwencji trwających od blisko dwóch miesięcy komplikacji po zawale serca. "


melvin - 2012-09-06, 21:55

Anna Soler Palos, zawodniczka FC Barcelona a wcześniej Rayo Vallecano... Zmarła po ciężkiej chorobie w wieku lat 20... RIP [']
Szczur - 2012-10-18, 14:51

Holenderska aktorka Sylvia Kristel - "Emmanuelle" (l. 60).


blaugrana - 2012-10-21, 01:45

Przemysław Gintrowski...m.in....:(

http://www.youtube.com/watch?v=4zBZOH4XVs0

Boraś - 2012-10-24, 10:46

Russell Means (72)


Szczur - 2012-10-26, 08:43

Emanuel Steward (l. 68) [']


trent - 2012-11-06, 15:03




wierzcie lub nie - wspaniały człowiek, pełen energii, zapału do pracy, dystansu, uśmiechu i wszystkiego co potrzebne do życia.

tyle pozostało

chaos - 2012-12-23, 11:25

Dziś ducha wyzionęła Barca, naszaprzekochana szczurka i oddana culeska... :(

[']

Boraś - 2012-12-27, 13:55

Gilu (23)
27.12.1989 - 22.12.2012


kuryl - 2012-12-27, 14:02

straszna rzecz :(

niezły był z niego wariat


[']

Raijn - 2012-12-27, 14:05

Brak słów... Chyba do końca życia pozostanie mi we łbie film, na którym wsadził do paszczy cały telefon komórkowy...
Mefju - 2012-12-27, 14:07

[']
Decos20 - 2012-12-27, 14:11

[*]
dziki - 2012-12-27, 14:16

o kurwa. o stary ...
suntos - 2012-12-27, 14:36

OJP...

[']

Siner - 2012-12-27, 15:52

[']

Nic więcej nie można napisać :(

Cartmann - 2012-12-27, 15:56

(*)


masakra

Luccas - 2012-12-27, 16:07

odeszła ikona zjazdów :(
gregori - 2012-12-27, 16:32

Ci się stało? Znam go, bo byliśmy razem w Barcelonie w 2007.
twardy - 2012-12-27, 16:35

brak slow :/ [']
Steve - 2012-12-27, 16:56

['] Nie poznałem Go, ale wydawał się bardzo sympatycznym gościem skorym do szaleństw, więc pewnie byśmy się polubili, ech..
DeNiro - 2012-12-27, 17:04

[']
noir_desir - 2012-12-27, 17:12

['] w takich chwilach po prostu brak słów...
Kendzior - 2012-12-27, 17:23

Gilu, fak ;/ ni zdazylem go osobiscie poznac, masakra :/
buli#1 - 2012-12-27, 17:35

brak mi słów... trochę "denek" razem strzeliliśmy... [']
oweno - 2012-12-27, 17:42

wyrazy współczucia dla wszystkich bliskich Marcina <*> RIP
formel - 2012-12-27, 18:07

Szok. Miałem okazję poznać Go na zlocie cules w Kruklankach w 2008. Brak słów.
Bask - 2012-12-27, 18:11

Bardzo smutna sprawa. Nie miałem okazji poznać go osobiście, ale na forum można było porozmawiać z nim na każdy temat ... :(
Boberek - 2012-12-27, 18:38

W sumie mialem znim kontakt tylko przez wysylanie mu smsami wynikow meczow Barcy ale i tak wielki smutek gdy odchodzi jeden z Nas.

Jeszcze w niedziele mu wyslalem zyczenia na swieta :(

Jego avatar i cytat gustlika w podpisie zawsze zostanie mi w pamieci...

jedras - 2012-12-27, 19:13

Szok. Najszczersze wyrazy współczucia dla Rodziny.
Nederlander - 2012-12-27, 21:07

Wstrząsająca wiadomość, to naprawdę niepojęte jak życie młodego człowieka nagle gaśnie jak świeczka :| Również nie znałem Gila osobiście, ale był jedną z najciekawiej piszących osób na forum i wiele wnosił w nasz culesowy folklor. To wielka i bolesna strata dla naszego forum i z pewnością nieporównywalnie większa dla jego rodziny...
BlueLion - 2012-12-27, 21:44

"Live fast, die young..."
Nigdy więcej żałoby na cules.pl...

Dako - 2012-12-27, 23:15

Niech spoczywa w spokoju, kolejny cules od nas odchodzi [']
kuryl - 2012-12-28, 08:45




Pamięci Marcina. Warto pamiętać o wyższości powyższego utworu względem 3000 innych proponowanych przez PR3.

ciągle nie mogę w to uwierzyć :(

Bruce - 2012-12-28, 14:33

Gilu, gdziekolwiek jesteś, baw się dalej tak dobrze jak dotychczas...
mroo - 2012-12-28, 16:17

masakra [']
gregori - 2012-12-28, 17:21



Gdy go poznałem w 2007 był bardzo podobny do tego pana, więc może jego piosenkę mu zadedykuję.

jasiu - 2012-12-29, 14:41

Mam nieco inne wspomnienia, bo nie byłem na zlocie i chlańsku z Gilem, ale poznałem go ostatniego lata w Barcelonie, gdy robił tu kurs językowy. Moje wspomnienie różni się tym od Waszego, że gdy pojechał z nami na plażę za Barcelonę, był najbardziej małomówną osobą z obecnych.
Zawsze podziwiam kolegów culesów, którzy dążą do bliższego poznania języka i kultury hiszpańskiej i katalońskiej, jemu to się udało, pewnie spełnił swoje marzenie, tym bardziej strasznie szkoda, że to życie zostało przerwane tak nagle.

[*]

blaugrana - 2012-12-29, 22:03

Każda śmierć jest za szybka i boli jak diabli. Ale kiedy umiera tak młody człowiek...żal jest ogromny i nie do wypowiedzenia.

Śpij spokojnie Kolego. Kondolencje dla Rodziny - nic wiecej niestety nie możemy...

Szczur - 2012-12-30, 18:19

Gila poznałem w listopadzie 2006 podczas pierwszego wyjazdu do BCN. Z początku cichy, zagubiony, ale jak już się rozkręcił był duszą towarzystwa. Potem jeszcze wiele razy dane nam było się spotkać, pamiętam jak dziś gdy krótko po słynnej zmianie jego fryzury gościłem we Wrocławiu i zapytałem jak zareagowali rodzice. Mama powiedziała: fajnie wyglądasz, a Ojciec: nareszcie !! - odparł wtedy z uśmiechem :] Świetny gość, wielka strata... :(



R.I.P. [']

Raijn - 2013-01-23, 23:21

Uroczystości pogrzebowe Marcina Gil rozpoczną się w sobotę, 26 stycznia 2013 roku, o godzinie 11.00 w Kościele Marii Magdaleny w Tychach przy ul. Ks. K. Damrota 62, po czym nastąpi odprowadzenie zmarłego na Cmentarz przykościelny.
Raijn - 2013-01-23, 23:23

Krótka piłka - kto się wybiera i czy robimy zrzutę na wieniec? Czasu zajebiście mało, więc szybko trzeba się organizować.

Ja niestety odpadam - w niedzielę mam chrzciny córki.

Mroczny Rycerz - 2013-01-23, 23:30

ja wybrac sie niestety tez nie bede mogl w dniu pogrzebu, ale w temacie wienca jestem jak najbardziej otwarty.

robimy jakas liste?

wszystko trzeba szybko ogarnac, bo tak jak Raijn pisze, czasu w cholere malo. no i przynajmniej 1 przedstawiciel forum bylby potrzebny w Tychach.

blaugrana - 2013-01-23, 23:36

Na wyjazd nie mam szans, jeśli chodzi o wieniec wpisuję się na listę.
gilujunior - 2013-01-23, 23:38

Uroczystości pogrzebowe Marcina Gil rozpoczną się w sobotę, 26 stycznia 2013 roku, o godzinie 11.00 w Kościele Marii Magdaleny w Tychach przy Ul. Ks. K. Damrota 62, po czym nastąpi odprowadzenie zmarłego na Cmentarz przykościelny.

Dziękuje bardzo w moim imieniu i imieniu rodziny za upamiętnienie Marcina, jego pasji, i pracy. Ciężko mi jest cokolwiek do was napisać, ale serdecznie zapraszam osoby które przyjadą do domu, żebyście nie czekali na mrozie przed kościołem, czy przed pogrzebem.

Boberek - 2013-01-24, 00:53

ja podobnie jak blaugrana i Mroczny niestety....tylko wieniec .
Boraś - 2013-01-24, 08:47

ja na pewno też nie dam rady pojechać, ale na wieniec jak najbardziej się składam
gelex - 2013-01-24, 08:58

Panowie

do wieńca też chętnie się dorzucę

dziki - 2013-01-24, 09:27

Ja też, co do pogrzebu ... będę musiał ogarnąć temat, ale nie jestem pewien. Któryś z naszych Ślązaków/Zagłębiaków się wybierze?
twardy - 2013-01-24, 09:33

Ja tez nie dam rady podjechac do Tychow, ale jesli ktos da rade to prosze o podanie nr konta na ktory dokonac wplaty za wieniec
Voyteck - 2013-01-24, 09:47

Cholera, ja mam bardzo blisko, de facto ten kościół jest 150 m od mojej firmy, ale mam zapalenie tchawicy i nie mogę się zadeklarować co do udziału.
Kendzior - 2013-01-24, 10:23

to zdrowiej chlopie!
dotarcie na pogrzeb to dla mnie tez niestety wyzwanie, któremu nie podałam...
przylaczam się do wieńca, pozostaje kwestia kto się nim zajmie?

Siner - 2013-01-24, 14:28

Pojechać nie dam rady, ale na wieniec jak najbardziej się składam ... tylko tak jak napisał Kendzior, kto ogarnie temat?
Mroczny Rycerz - 2013-01-24, 14:40

kto ma kontakt z waką? on jest tez z tamtych okolic, moze on bylby tym chociaz jednym przedstawicielem forum na pogrzebie?
Boberek - 2013-01-24, 14:54

Ja mam jego komorke .SMS poszedl zeby zajrzal do tematu...
wakabayashi - 2013-01-24, 15:38

Mnie w sobotę nie ma od 5 rano do godziny zblizonej do tej teraz, pozniej mam moze z godzine wolnego i jest małe świeto moich rodzicow razem z cala(ta bardziej lubiana czescia ;p)reszta rodziny, wiec raczej tak srednio jestem w stanie temu podołać, choć bardzo bym chciał, niezależnie czy ktos uważa to za wymówkę, czy nie, bo Gilu to był naprawdę zajebisty chłopak :zolwik2:

Wszelkie koszta dorzucenia sie na wieniec, jak i rowniez do zrzucenia sie na koszt podrozy osoby, ktora bedzie w stanie i wyrazi w ogole chec pojechania na pogrzeb, bo sadze, ze ktos tam czas jednak znajdzie, raczej kwestia zapalu i checi, rowniez sie dorzucam.

PS. grintx - a Ty nie mieszkasz nadal w Tychach, bo chyba kojarze, że jeszcze niedawno tam mieszkałaś? Może Ty jesteś w stanie się tam pojawic przynajmniej?

grintx - 2013-01-24, 16:31

Mieszkam, ale w sobotę mam ślub kuzynki na 13
dziki - 2013-01-24, 16:50

Na pogrzebie mnie nie będzie, ale mogę tam pojechać za dwa tygodnie. Jeśli ktoś byłby chętny też podjechać i przekazać forumowy wieniec i browar za pamięć - zapraszam 9 lutego, w sobote. Jakoś w południe. Jeśli nikt nie ogarnie wcześniej to wezmę na siebie kupno i przewóz.
Mroczny Rycerz - 2013-01-24, 16:53

wszyscy pozajmowani albo pochorowani? :|

oczywiscie nikogo tutaj nie osądzam, ani w zadne deklaracje osob wypowiadajacych sie tutaj nie powątpiewam.

mam nadzieje, ze jednak jeszcze ktos sie znajdzie, kto bedzie mogl 'zaprezentowac' forum. culesy ślązaki - Wy postarajcie sie szczegolnie pomyslec, czy nie ma w otoczeniu takiej osoby.

troche chujowo by było, gdyby nikt się nie znalazł... :(

EDIT: no zawsze jest to jakieś rozwiązanie Dziki. jeśli się nie uda nikogo znaleźć na termin pogrzebu, to ta opcja będzie prawdopodobnie najlepsza.

jasiu - 2013-01-24, 17:54

Nie dojadę z daleka, ale dorzucam się do wieńca.
buli#1 - 2013-01-24, 18:44

chętnie dorzucę się do wieńca. Niestety nie ma opcji na mój wyjazd.
mroo - 2013-01-25, 09:36

dziki napisał/a:
Na pogrzebie mnie nie będzie, ale mogę tam pojechać za dwa tygodnie. Jeśli ktoś byłby chętny też podjechać i przekazać forumowy wieniec i browar za pamięć - zapraszam 9 lutego, w sobote. Jakoś w południe. Jeśli nikt nie ogarnie wcześniej to wezmę na siebie kupno i przewóz.


bedziemy w kontakcie, wtedy tez pewnie mi się uda

dziki - 2013-01-25, 09:47

Pojadę z Krakowa, więc jak ktoś będzie po drodze chętny to się znajdzie miejsce. Kuba?
Portero - 2013-01-25, 15:33

Przedstawiciel forum ze mnie marny, ale mogę w imieniu culesów tutejszych zapalić symbolicznego znicza, bo będę na pogrzebie.
Niestety z wieńcem nie da rady, jedziemy ściśnięci w 5 osób + wieniec i z ze zmieszczeniem drugiego byłby problem, bo auto nie za duże :/

Boraś - 2013-01-25, 16:05

Czyli rozumiem że jedziesz z McBetem.
A co do wieńca, to po co wozić? nie można kupić na miejscu?

Portero - 2013-01-25, 16:10

Wydawało mi się, że taki wieniec trzeba z wyprzedzeniem małym zamówić, jeśli będzie się dało na miejscu zakupu dokonać, to wtedy nie ma problemu.
Boraś - 2013-01-25, 16:14

Jak bedzie można to kup, jak nie, to zapal znicz, a dziki z mroo załatwią resztę za 2 tygodnie.
blaugrana - 2013-01-25, 18:04

Portero napisał/a:
Wydawało mi się, że taki wieniec trzeba z wyprzedzeniem małym zamówić, jeśli będzie się dało na miejscu zakupu dokonać, to wtedy nie ma problemu.


Można spróbować zamówić telefonicznie i na miejscu tylko odebrać. Mysle jednak, że istotniejsze jest, że ktoś od "nas" będzie tam w dniu pogrzebu.
A z wieńcem to na upartego chłopaki spokojnie mogą pojechać w tym "drugim terminie".

Raijn - 2013-01-25, 20:52

Dokładnie - wieniec można spokojnie na luty zostawić. Będzie czas, żeby zebrać kasę i wszystko zorganizować. Jutro liczy się przede wszystkim obecność.
danji - 2013-01-26, 17:44

to wieńcem zajmą się dziki y mroo?

mam jakiś numer konta dzikiego zapisany, tylko niech potwierdzi i jedziemy ze zrzutką 5zł/10zł ?

dziki - 2013-01-26, 18:21

tak, ja pojade i mroo sie zapowiadał. kto chce niech rzuca na

Krzysztof Kaleta
87 1030 0019 0109 8550 0004 9608
tytułem cokolwiek związanego ze sprawą, najlepiej Gilu

Boberek - 2013-01-26, 20:03

Ok poszlo ode mnie z odpowiednim tytulem przelewu. dzieki Dziki !
dziki - 2013-01-26, 20:12

zastanawialem sie w ogole czy nie kupic zwyklej koszulki Barcy z napisem Gilu i nie zlozyc jej tam
Boberek - 2013-01-26, 20:35

Moim zdaniem chyba bardziej odpowiedni bylby po prostu zwykly szalik FCB ..bo wiadomo ze taka koszulka pewnie zaraz jakas cmentarna hiena powinie...
dziki - 2013-01-26, 21:19

szalik? dobrze, pasuje.
McBet - 2013-01-27, 00:17

Jego Mama, poprzez księdza przekazała, że zamiast kwiatów wolałaby, aby każdy z nas odmówił w imieniu Marcina modlitwę... kwiaty szybko zwiędną... a modlitwa da mu dużo więcej... tak miały brzmieć jej słowa................
Bruce - 2013-01-27, 09:42

Tylko, że w taką pogodę szalik zamieni się od razu w mokrą szmatę. Może złóżmy się na jakąś trwalszą pamiątkę? Najlepiej dedykowaną, żeby żadna hiena nie mogła tego sprzedać.

Szalik jest dobrym pomysłem, ale może zróbmy to na wiosnę.

dziki - 2013-01-27, 09:46

mamy dwa tygodnie (liczac czas produkcji) na cos. pomysly?
Bruce - 2013-01-27, 10:01

http://allegro.pl/nowosc-...2968111723.html

Ogólnie nie jestem fanem takich rzeczy, bo wolę proste, gliniane znicze, ale może jakby wygrawerować herb i tekst, to by ładnie wyglądało. To z linku to tylko przykład.

dziki - 2013-01-27, 11:59

jak dla mnie ok. tekst w stylu : herb Barcy, culesy zapamietają. ew. jakis cytat?
Portero - 2013-01-27, 12:26

Wieńca nie udało mi się nabyć, bo pobłądziliśmy i przyjechaliśmy spóźnieni, a nie widziałem po drodze żadnego miejsca, gdzie można by go kupić, jednak widzę, że macie już inną, lepszą koncepcję.
Tak na przyszłość, jak będziecie jechać złożyć ten znicz, czy szalik. Cmentarz znajduje się za kościołem, po lewej stronie. Grób Gila również jest po lewej stronie cmentarza, trochę za połową jego długości, dwa albo trzy rzędy w głąb.

Kendzior - 2013-01-27, 12:33

Grawer spoko, zreszta liczy sie sam fakt, do szalika tez bym nie mial zastrzezen. Zrzuta poszłą.
Voyteck - 2013-01-27, 15:48

Myślę, że spotkam się z Wami tego 9. lutego. Dajcie jakieś szczegóły, co do zrzuty.
Boberek - 2013-01-27, 15:56

Voyteck trzymaj:

dziki napisał/a:
tak, ja pojade i mroo sie zapowiadał. kto chce niech rzuca na

Krzysztof Kaleta
87 1030 0019 0109 8550 0004 9608
tytułem cokolwiek związanego ze sprawą, najlepiej Gilu

blaugrana - 2013-01-27, 17:43

Poszło.
dziki - 2013-01-29, 08:27

Mroo ten weekend 9 mi chyba odpadnie, bo musze zostać w wawie. co powiesz na tą sobotę albo kolejną 16ego?

btw. w tym momencie - licząc kasę ode mnie - jest stówa. możemy robić ten grawer, bo chyba najciekawszy pomysł. zgoda?

mroo - 2013-01-29, 10:42

ou, nie wiem. ta mi odpada na 100%, chyba, ze jakos z samego rana, dam znac jeszcze
dziki - 2013-01-29, 10:48

wlasnie mi tez z samego rana pasuje, bo pozniej musze odstawic auto do kilku napraw. daj mi znac ok ?
Voyteck - 2013-01-29, 17:34

Ode mnie też drobna zrzuta poszła.

Dajcie tu koniecznie znać co do przyjazdu.

Ja w tą sobotę teoretycznie jestem dostępny, ale w piątek wieczorem kumpel robi pępkowe i może być różnie ze wskazaniem na ...różnie ;)
Wcześnie rano za kółko nie wsiądę, a po południu mam spotkanie w Bielsku-Białej.

Poza tym kwestia - czy zdążysz z tym grawerem?

dziki - 2013-01-30, 09:37

nie zdazy dotrzec, za krotki termin. pojedziemy 16 lutego w okolicach 10/11 z Krakowa. Mroo spróbuj się ogarnąć, Voyteck - napiszę Ci PRV przed terminem.

Mamy 155 zl + moje i mroo pewnie. na oko liczę 200. spróbuję wymyślić coś po drodze, ale szalik i grawer jest jak najbardziej w porzadku.

Hasło musi być do 70 znaków. Ja bym szedł w forumowy klimat i dał coś w stylu " [JAKIEŚ HASŁO]. Nie martw się bracie, zapamiętamy - Culesy"

gelex - 2013-01-30, 09:42

kasa poszła
Boberek - 2013-01-30, 15:17

Jako koncowy napis na tym grawerze myslalem o : "Visca el Marcin ,visca el gilu " (wiem ze w wolnym tlumaczeniu brzmi niech zyje ale przeciez on wciaz zyje tam na gorze...)
Voyteck - 2013-01-30, 15:23

Dla mnie Visca wyglądałaby jakoś dziwnie. No i na pewno bez "el", przynajmniej przed Marcinem.

Też byłbym za tym, żeby to był jakiś tekst o pamiętaniu.

dziki - 2013-01-30, 16:24

źle brzmi pomysł z "Gilu do Topu", chociaż w kontekście forum jest to jak najbardziej adekwatne ... coś trzeba skombinować ciekawego i naszego, swojskiego.
blaugrana - 2013-01-30, 23:18

A nie można tak najprościej jak tylko się da? Np. "Pamiętamy i będziemy pamiętać - Culesy".
gelex - 2013-01-31, 00:19

tots units fem forca
jasiu - 2013-01-31, 00:29

Fajna propozycja Gelexa.
Dodałbym "Nigdy Cię nie zapomnimy", nie wiem, czy nie było to za długie. Jeśli po katalońsku, to tak (bez kat. znaków i akcentów póki co):
"Tots units fem forca, no et olvidarem mai".

Taki tekst wydaje mi się najzwyczajniej w świecie...prawdziwy :)

dziki - 2013-01-31, 08:54

mi gra. i mieści się w 70 znakach. zlecam zaraz
jasiu - 2013-01-31, 09:47

Poprawiony i z ptaszkiem:

Tots units fem força, mai t'oblidarem.

Szczur - 2013-01-31, 14:15

podoba mnie się to :ok:
a i przelew poszedł.

Raijn - 2013-01-31, 14:42

Jest spoko.
Bruce - 2013-01-31, 16:24

dziki, a herb dadzą radę wygrawerować?
Raijn - 2013-01-31, 16:26

Dziki mówił mi dzisiaj przez tel, że będzie w to celował.
dziki - 2013-02-01, 00:17

choćbyśmy mieli 100-200 zł zainwestowac to tak będzie (oby). w razie czego uderze do kolesia, ktory robi nagrobki zeby w kamieniu to zrobił

szczegolnie, ze na chwile obecnma (sprawdzalem rano, teraz mi sie nie chce:p) bylo ok. 220 zł. tak naprawde kwota nie gra roli, ja w razie czego dorzuce, zeby byla opcja zadowalajaca nas.

Gilu byl z nami od początku, to był jedyny chłopak w moim wieku z nami przebywający tak długo tu na ciulesach. Miałem kurwa nadzieję go poznać.

gelex - 2013-02-01, 21:33

dziki jak cos to nie dokładaj sam tylko jak każdy kto może jeszcze po 20 zł dorzuci to nic się nie stanie

dawaj znać

twardy - 2013-02-02, 16:43

poszedl hajs

jakby cos brakowalo to tak jak pisal Gelex, daj znac

kuryl - 2013-02-02, 18:53

ja na pewno jeszcze kasę przeleję, tylko czekam na wypłatę...
danji - 2013-02-03, 21:54

poszlo
gregori - 2013-03-07, 21:41



Alvin Lee [']

Bruce - 2013-03-07, 22:01

dziki, jak tam? na czym stanęło?
dziki - 2013-03-08, 01:39

bylem tam dwa razy po (nie)drodze jak wracalem do warszawy. raz kupilem znicz z grawerem u takiej babki na ursusie (tekst od nas, pelen grawer z napisem i dodatkowo wyprosilem taki troche pokiereszowany herb barcy), ktory po tygodniu okazalo sie ze zniknal (razem z takim jebutnym zniczem i kwiatami, ktore kupilem w chrzanowie przed przyjazdem), a pozniej zwykly duzy znicz i kwiaty. calosc kasy poszla na to (w sumie troche dolozylem, pomimo tych prawie 300 zl ktore dostalem - dzieki chlopaki i dziewczeta)

wkurwilem sie nieziemsko, bo nie dosc ze jezdzilem i kupowalismy wszyscy to calosc zniknela tak szybko. wlasnie dzis o tym mowilem mroo bo w wawie sie spotalismy.

niezaleznie od calosci jak bede wracal po tym weekendzie to pewnie znowu wstapie, bo nadrabiam ok. 20 km co nie jest niczym wielkim, a przynajmniej sie z chlopakiem bro napije nad grobem. znowu jakis znicz dokupie.

dzieki za pomoc przy zorganizowaniu tej akcji,

Voyteck - 2013-03-08, 10:47

ehem, miałeś dać znać :P
Voyteck - 2013-03-10, 23:47

Właśnie sie dowiedziałem. Na Broad Peak zginął brat dobrego kumpla ze studiów.

[*]

dziki - 2013-03-11, 10:09

Wojtek, bo jechałem o niezdrowych godzinach porannych i nie chciałęm nikogo nękać ;-)
Raijn - 2013-03-13, 23:28

Władysław Stachurski [']
xav - 2013-04-08, 14:43

Żelazna Dama [1925-2013]


dziki - 2013-04-08, 20:16

uch ...:/
Steve - 2013-04-09, 00:32

Przewielka tępicielka socjalizmu, spoczywaj w pokoju [']
chaos - 2013-04-09, 07:56

W końcu się zjednoczy z Pinochetem [']
BlueLion - 2013-05-03, 00:50


Jeff Hanneman (1964-2013)

Krystianooo - 2013-05-03, 09:04

[`]
Pioteer - 2013-05-20, 23:46

Marek Jackowski, założyciel i lider Maanamu 1946-2013



Ray Manzarek, założyciel i klawiszowiec The Doors 1939-2013



[*]

Mroczny Rycerz - 2013-05-21, 00:02

o cholera :/ :(

szczegolny sentyment do Raya, chyba sobie zaraz zapuszcze miodne 'when the music's over' ...

Boraś - 2013-05-28, 14:07



http://wyszlo.com/byl-cze...i-go-brakowalo/ [']

chaos - 2013-05-28, 14:17

ofchuj... Por que?!
danji - 2013-05-28, 14:35

spokojnie, Oweno przeniósł produkcje do Łowicza :]
kieła - 2013-05-28, 17:35

Kiedys moze i bym sie tym przejal. Teraz keczup Helmansa wciaga dupa ten wloclawski.
Jerry P - 2013-05-28, 17:39

a ja pierwszy raz slysze o takim keczapie i ostatni


ja szamam Pudliszki wczesniej jadlem Tortex

Kendzior - 2013-05-28, 18:54

jakim musisz być czlowiekiem, skoro nie znasz dumy kujaw... [']

mię wloclawek wqrwił swego czasu, jak zorientowalem sie ze psuje sie po 3dniach w lodowce mimo tego ze witamin EXXX wjebanych ma po sam dekiel. Teraz wcinal z Heinzem, ale nie jest idealny.

xav - 2013-05-28, 20:09

Potwierdzam opinię Jerry'ego.

W Polsce A nikt o takim wynalazku nie słyszał.

"Nie plakalem po Wloclawku" [']

imerr - 2013-05-28, 20:19

Polska A i byłe Niemcy to nie są synonimy.
Włocławek [']. Jak przestaną robić farbę, to pozostanie otworzyć tamę, żeby spuścić to miasto do morza.

kuryl - 2013-05-28, 20:49

nie zapominaj, że jest tam jeszcze potężna fabryka :)

włocławek to nie był wcale taki pyszny keczup. masa chemii tam była niestety

Kendzior - 2013-05-28, 20:55

imerr napisał/a:
Jak przestaną robić farbę, to pozostanie otworzyć tamę, żeby spuścić to miasto do morza.

zaporę do stu chujów!

Dako - 2013-05-28, 22:04

Kuryl zero chemii (poza skrobią) w słoiku, w plastiku to było badziewie nie keczup.
Szczur - 2013-06-04, 20:05



Nie żyje Lucjan Szołajski, lektor filmowy, radiowy i telewizyjny, jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów wśród lektorów.
Zmarł we wtorek w wieku 82 lat. Przez ponad 40 lat pracy nagrał listy dialogowe do ponad 20 tysięcy filmów, po których widzowie słyszeli "czytał Lucjan Szołajski".

Boraś - 2013-06-12, 21:43

Czarek Mończyk (51)


Kendzior - 2013-06-16, 07:55



Dziś w nocy zmarł Adam "Smutny" Pernal, po walce z chorobą nowotworową. Miał 49 lat. :/

Raijn - 2013-06-20, 09:36



James Gandolfini [']



Filmik "pożyczony" od Agresora.

Mefju - 2013-06-20, 09:46

Tony ['] :(
imerr - 2013-06-20, 09:53

Aktorski geniusz. W dodatku moim zdaniem niedoceniany.
Mentor - 2013-06-20, 10:45

:(
soppa - 2013-06-20, 10:46

['] "Jestem jak król Midas na opak – co nie dotknę, to gówno."
Steve - 2013-06-20, 19:31

Mój ulubiony gangster z ulubionego serialu. Tony :(


Boraś - 2013-07-01, 12:11

Jim Kelly (67)


Raijn - 2013-07-22, 22:06

Dennis Farina [']



onet.pl napisał/a:
W wieku 69 lat zmarł Dennis Farina - poinformowała agencja Associated Press. Niezapomniany odtwórca roli Mike'a Torello w telewizyjnym serialu "Crime Story" odszedł w poniedziałek w szpitalu w Scottsdale. Przyczyną śmierci był najprawdopodobniej zakrzep w płucach.

Boraś - 2013-09-02, 16:10

Tommy Morrison (44)


twardy - 2013-09-29, 22:26

Dzis, po wielu latach ciezkiej choroby zmarl moj dziadek :( Dzis juz takich ludzi nie ma [']
Raijn - 2013-10-02, 17:33

Tom Clancy (66)


Mroczny Rycerz - 2013-10-02, 17:47

:(
Szczur - 2013-10-16, 20:46

Bruno Metsu [']


Boraś - 2013-10-27, 19:08

Lou Reed (71)



Boraś - 2013-12-01, 09:40

Paul Walker (40)


Mefju - 2013-12-01, 10:50

kuuuuuuuurwaa :( [']
Mashi - 2013-12-01, 11:55

Zajebiście szkoda. Strasznie go lubiłem w Szybkich i Wściekłych. Poza moim ulubieńcem Vinem Dieselem, był on tam zdecydowanie najlepszym aktorem. Teraz F&F będą zupełnie innym filmem bez niego. Nie wyobrażam sobie po prawdzie tej serii bez jego postaci, szczególnie, że - bodaj - powstaje już kolejna część/była w planach...

Szkoda :( (((

mroo - 2013-12-01, 17:49

status siodemki na imdb jest caly czas jako "filming", ciekawe, czy zdazyli wszystkie sceny z jego udzialem nakrecic juz, jesli tak to bedzie jego ostatni film, jesli nie, pewnie wpisza jakos jego smierc w scenariusz
Boraś - 2013-12-05, 23:17

Nelson Mandela (95)


Szczur - 2013-12-31, 12:10



Andrzej Turski [']...7 dni świat... :(

kuty - 2013-12-31, 19:57

[*][*][*]
Cartmann - 2014-02-01, 09:36

Luis Aragones (75)


Jerry P - 2014-02-01, 09:51

o kurr.. nie spodziewalem sie [']

ichni Górski :flaga2:

kuty - 2014-02-01, 12:10

[*][*][*]
Boraś - 2014-02-02, 20:25

Philip Seymour Hoffman (46)


Steve - 2014-02-02, 22:55

Jeden z moich ulubionych aktorów :(
mroo - 2014-02-02, 23:44

moj ulubiony czarny charakter z mission impossible
jasiu - 2014-02-03, 18:14

Szkoda, że wrócił do ćpania, heroina jak zawsze okazała się szybką autostradą w dół.
Świetny aktor, bardzo nietypowy jak na hollywoodzki top, mnie porwał najbardziej w "Magnolii".

xav - 2014-02-03, 20:33

w przeddzien jego smierci ogladalem igrzyska smierci 2 i mialem jeden z tych dziwnych momentow, kiedy doskonale sie kogos kojarzy, a mimo to nie mozna przypomniec sobie jak sie nazywał.

wolalbym sobie przypomniec w inny sposob albo nie przypominac w ogole. jeden ciekawszych hollywoodzkich aktorow, ktorzy nie wygadali na hollywoodzkich aktorow.

Bask - 2014-02-05, 17:19



Tadeusz Mosz (60)

buli#1 - 2014-02-26, 15:37



Paco De Lucia

mroo - 2014-02-26, 18:31


Iwo - 2014-02-28, 18:38

Zmarł Wojciech Malajkat. Polski Aktor.

[']

mroo - 2014-02-28, 22:51

Tsooooo?
buli#1 - 2014-02-28, 23:22

skąd ten news? :/
Boraś - 2014-03-01, 08:16

łykneliście ? :lol2:

a już myślałem że nikt nie da się nabrać :D

Kendzior - 2014-03-01, 11:23

a kto jest taki pierdolnięty, że takie rzeczy wymyśla?

edith: acha, no ok...

xav - 2014-03-01, 11:35

na ircu malajkat umieral co tydzień :D #pozdrodlakumatych
twardy - 2014-03-02, 20:47

Co tydzien? Chyba co dzien :D wow Iwo zyje :)
agresor - 2014-03-17, 09:55

W nocy z niedzieli na poniedziałek w wypadku samochodowym zginął Marek Galiński - poinformował Polski Komitet Olimpijski.Marek Galiński był najbardziej utytułowanym polskim kolarzem górskim, dziewięciokrotnym mistrzem Polski w cross country (2000, 2004-2011) i czterokrotnym w maratonie MTB (2006-2007, 2009-2010), Dziesięciokrotnie wygrywał klasyfikację generalną Grand Prix MTB, był trzecim zawodnikiem mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym i czterokrotnym uczestnikiem igrzysk olimpijskich (Atlanta, Sydney, Ateny, Pekin). Na igrzyska olimpijskie w Londynie pojechał już jako trener reprezentacji Polski kobiet. Ostatnio prowadził kolarską reprezentację Rosji.

Popularny "Diabeł" zginął w wypadku samochodowym z niedzieli na poniedziałek. Miał niespełna 40 lat. Zostawił żonę i dwie córki.



xav - 2014-04-25, 18:53

Bardzo zle sie czuje wrzucajac ten post. Wy pewnie czujecie sie podobnie.



Gracias Tito

Raijn - 2014-04-25, 20:29

KURWA MAĆ!
kuty - 2014-04-25, 21:31

q...... za szybko [°] [°][°]

[

yeste - 2014-04-25, 23:21

nie myślałem, że po nim zapłaczę, a jednak :( szok, mimo że od dawna wiadomo było do czego to zmierza [']
Boraś - 2014-05-01, 08:08

Bob Hoskins (71)


Boraś - 2014-07-28, 15:08

Sławomir Opala



jeden z ostatnich wywiadów:
http://wiadomosci.onet.pl...stem-psem/7jmtt

wpis Patryka Vegi na FB....
Spoiler:


Smutne. Sławek Opala powiesił się na kablu od ładowarki w sobotę w nocy. Ale prawda jest taka, że umarł wiele lat wcześniej.
Rodzice znaleźli powieszonego Sławka w ich mieszkaniu - w sobotę około 1:00 w nocy. Powiesił się na drzwiach do pokoju, przywiązując do klamki kabel od ładowarki telefonu, z którego zrobił pętlę wisielczą. W normalnych okolicznościach coś takiego wskazywałoby na impulsywne, nie zaplanowane działanie, wykonane w depresji podkręcanej alkoholem. Ale w przypadku Sławka była to śmierć z opóźnionym zapłonem. Jego życie skończyło się, gdy przestał być psem po tym, jak wyrzucili go ze stołecznej w związku z podejrzeniem postrzelenia swojej dziewczyny w ciąży. To była tragedia grecka, bo Sławek zakochał się w właścicielce agencji towarzyskiej. I choć ciężko ten czyn tłumaczyć, to Sławek uważał, że jego konkubina przyczyniła się do tego strzału podczas kłótni, w której doszło do szamotaniny z udziałem broni. Po odejściu z Pałacu była już tylko równia pochyła. Parodia roboty operacyjnej u Rutkowskiego, z której Sławek uciekł, potem próba zabawy w paliwa i kilka innych nie fajnych historii, a w końcu niezasłużona odsiadka. Prokurator zarzucił Sławkowi, że kiedy wynajmował mieszkanie, rzekomo użyczał je dwóm Ruskim gangusom do obserwacji bloku Papały przed zabójstwem. Totalny absurd, bo nie wiem, czy ów prokurator był w tym wynajmowanym mieszkaniu, ale ja w nim byłem i mieszkanie mieściło się z 5 kilometrów od bloku Papały, więc nie sposób było robić z niego obserwację nawet za pomocą teleskopu Hubble’a, pomijając fakt, że okna wychodziły na inną stronę świata. Prokurator wycofał z czasem wobec Sławka zarzuty odnośnie Papały, ale żeby nie wyjść na gołosłownego, „przyklepał mu” kontakty z bandytami i branie łapówek. Jak policjant operacyjny ma wykonywać pracę bez kontaktów z bandytami? Są one nie tylko niezbędne, ale ich ilość świadczy wręcz o randze i skuteczności operacyjniaka. Pamiętam, że jak pierwszy raz operacyjni z zabójstw zabrali mnie na picie z gangsterami, nie byłem w stanie odróżnić, kto jest z policji, a kto z mafii. Dopiero potem zrozumiałem, że między tymi ludźmi istnieje bardzo wyraźna granica, która tylko dla laika jest niedostrzegalna. Podobnie jak dla prokuratora, który zarzucił Sławkowi branie łapówek. To mega farmazon - po pierwsze dlatego, że Sławek był charakternym psem, a po drugie przez lata nie śmierdział groszem i ciągle pożyczał na „gołdę”, więc niby gdzie podział się ten sos z łapówek? To jednak prokuratury nie interesowało i Sławek przepierdział za niewinność dwa lata – na szczęście dla niego w pojedynczej celi, na „n-ce”, czyli w celi dla „niebezpiecznych”. Pudło go nie zniszczyło - wręcz przeciwnie, dało mu energię do życia i determinację, by udowodnić, że w ten sposób go nie złamią. Ale kiedy wyszedł z puchy, nie mógł się odnaleźć. Powiedział mi, że najgorsze w więzieniu jest to, że „kiedy wychodzisz, okazuje się, że stoisz w tym samym miejscu, a ludzie, których znałeś dwa lata wcześniej, są już w kompletnie innym punkcie i to jest nie do odrobienia”. Podczas odsiadywania kary tylko raz dziennie widywał „gada”. Po wyjściu na wolność mówił, że jak stanął na przejściu przy Rakowieckiej, to myślał, że ludzie go zadepczą. Pierwszy raz przyszedł do mnie zarośnięty. W ciuchach sprzed 20-lat, które znalazł u matki, wyglądał jakby się teleportował w czasie. Kiedy jednak spotkaliśmy się następnym razem na planie „Służb specjalnych”, w których grał filmową rolę, zobaczyłem już dawnego Sławka, wygolonego psa, który – jak się wydawało - odżył. Znowu miał dziesiątki pomysłów, opowieści i plany, za sprawą których już w Mostowskich dostał ksywę „Legenda”. Wszystko wydawało się cacy. Kiedy jednak dowiedziałem się, że popełnił samobójstwo, powędrowałem myślami do czasów, gdy wyrzucili go z policji. Przypomniałem sobie, jak wówczas przy wódce wyjął z portfela pocisk i powiedział mi, że będzie go nosił, bo jest fartowny. Gdy spytałem, dlaczego, wyjaśnił, że nie odpalił, kiedy próbował sobie strzelić w łeb. W tamtej chwili myślałem, że ściemnia i opowiada to, jako kolejną niezłą historię - jak to On, Sławek „Legenda”. Ale dziś zmieniam zdanie. I myślę, że umarł wtedy, gdy stracił kobietę, którą kochał i nie pozwolono mu być dłużej psem. Tylko jego śmierć rozciągnęła się w czasie.


riddick - 2014-08-12, 07:23


noir_desir - 2014-08-12, 07:48

:(

gelex - 2014-08-12, 09:26

ta i wiele innych scen....

człowiek, który w jednej chwili bawił i smucił do łez....

mroo - 2014-08-12, 16:21



ja go zawsze wolałem w stand up comedy niż jako pani doubfire i tym podobne

Boraś - 2014-09-11, 06:56

Richard Kiel (74)


Boberek - 2014-10-05, 21:33



posterunkowa Marylka :( [']

gregori - 2014-10-05, 22:54

Nie znałem jej osobiście, ale kilka razy widziałem z dziećmi w sopockiej Almie. Tragedia. Jarosław Bieniuk został sam z trojka małych dzieci.
Kendzior - 2014-10-05, 23:07

fajna, piękna,młoda i charakterna babka ... :(
Mroczny Rycerz - 2014-10-05, 23:31

ten cały "bóg" jest naprawdę miłosierny. kolejny przykład z setek tysięcy, jakie mają miejsce na świecie każdego tygodnia.

Jedna z niewielu pozytywnych aktorek, bez parcia na szkło, zawsze wywoływała pozytywne emocje we mnie z perspektywy widza.

Teraz Bieniuk będzie musiał poradzić sobie zarówno z odejściem najbliższej mu osoby, jak i z opieką trójki całkiem młodych szkrabów. jak to mawiają - life isn't fair.

gregori - 2014-10-06, 08:09

Jako lekarz nie powinieneś obwiniać "Boga", w którego i tak nie wierzysz. Raczej przyznaj, ze nowotwory to ciagle porażka medycyny, mimo lat badań lekarze bardzo często są bezradni.
Voyteck - 2014-10-06, 10:09

Nie uogólniałbym z nowotworami, ale z rakiem trzustki rzeczywiście sobie nie radzi za dobrze.

Z tej przykrej okazji pojawił się na wp.pl wywiad z prof. Lampe, szefem oddziału chirurgii układu pokarmowego Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach. Trochę przykrych prawd o diagnostyce i finansowaniu w Polsce, ale prawda jest taka, że w przypadku raka trzustki nawet w krajach najbardziej rozwiniętych statystki wyglądają kiepsko.

Dość powiedzieć, że Steve'owi Jobsowi nie pomogły nawet miliardy na koncie.

Partyzant - 2014-10-06, 11:09

gregori napisał/a:
Jako lekarz nie powinieneś obwiniać "Boga", w którego i tak nie wierzysz. Raczej przyznaj, ze nowotwory to ciagle porażka medycyny, mimo lat badań lekarze bardzo często są bezradni.


A ty jako jako podobno ateista powinieneś był zrozumieć o co chodziło Mrocznemu w jego wpisie.
A tak znowu kula w płot.

A medycyna jeszcze długo będzie bezradna w walce z niektórymi nowotworami. Wydaje mi się, że coraz więcej młodych ludzi na nie cierpi. Danych medycznych jednak nie mam, a chętnie bym takie poznał.

gregori - 2014-10-06, 13:49

Polecam tę ksiązkę http://woblink.com/e-book...ukherjee,10709.

Przyjemna nie jest, ale bardzo pouczająca. Oczywiście że jestem ateistą, nikt na nas nie wpływa i nie wywołuje naszych chorób. To po prostu życie. Nie ma żadnej gwarancji, że jutro nie trafi na mnie albo na ciebie i nie będzie to niczyja wina.

Szczur - 2014-10-06, 15:20

Słabo... :( a tu jeszcze czytając o Przybylskiej natknąłem się na newsa, że 2 tygodnie temu zginął inny aktor znany ze Złotopolskich... [']


Mroczny Rycerz - 2014-10-07, 00:32

mój post miał charakter ironiczny Greg, zawsze będę walczył z tą beznadziejną retoryką ludzi wierzących - jak się coś dobrego dzieje w życiu ich lub ich najbliższych, to 'dzięki Bogu'. (pomimo, że przykładowo często ratowani są dzięki najnowocześniejszym odkryciom tej strasznej medycyny, ale jest też mnóstwo innych przykładów z tym niezwiązanych). jak chorują, to zapewne dlatego, że są strasznymi grzesznikami. Jeśli w przypadku danej osoby już wykluczy się kwestie strasznej grzeszności, to pozostaje ostatnia, równie idiotyczna deska ratunku - "był/była tak dobra, że pan Bóg zabrał ją wcześniej do nieba" :) hehe :) to jest tłumaczenie, które można do czasu wrzucać małemu dziecku, chociaż już te bardziej świadome i ogarnięte będą miały w dupie tego typu teksty. to co się liczy to to, że już nie ma i nigdy nie będzie z nimi jednej z dwóch najbliższych im osób. zawsze będę z tą tragiczną retoryką walczył, również poprzez tego typu przewrotne komentarze.

aaa i książki tej nie znałem, poczytam, dzięki za wrzutę. :)

a wrzucanie wszystkich nowotworów do jednego wora jest przykładem skrajnej nieznajomości tematu i niestety to potwierdziłeś. już wczoraj (w zasadzie przedwczoraj) pisałem trochę o tym na szałcie po paru postach soppy, który najwyraźniej również nie zna tematu i popełnił podobny błąd. są nowotwory słabo poznane, niesamowicie złośliwe, które potrafią zabić w kilka tygodni, są też takie które rosną w nas latami i nie powodują specjalnie żadnych objawów, baa niekiedy czlowiek może życ z nimi do końca życia! choć zawsze warto te łagodne usunąć, bo mogą się przekształcić w terminalne.

nowotwory trzustki (jest więcej niż jedna odmiana, baa odmian nowotworych dowolnego organu jest kilkadziesiąt na sztukę, a czasami i więcej :) ) należą do najbardziej złośliwych i do tego najbardziej bolesnych, to jest absolutny top w szeregu skurwysynskich chorób, na jakie może każdy z nas trafić. póki co medycyna sobie z nimi słabo radzi, ale pierwszy jakikolwiek udany zabieg transplantologiczny zostal wykonany już w XX wieku (nerka). postęp, jaki wykonała medycyna w ostatnim stuleciu z hakiem jest niesamowity. nic nie stoi na przeszkodzie, żeby z dalszym rozwojem nauki i ten problem jakoś pokonać, albo przynajmniej skuteczniej sobie z nim radzić. w tym momencie jednak trzustka pozostaje jedynym kluczowym organem (obok mózgu rzecz jasna), którego nie można przeszczepić. jest generalnie anatomiczną pięta achillesową naszego organizmu. większość tematow z nią zwiazanych jest dla takiego świra jak ja równie fascynująca, co przerażająca. :)

Cytat:
Oczywiście że jestem ateistą, nikt na nas nie wpływa i nie wywołuje naszych chorób. To po prostu życie. Nie ma żadnej gwarancji, że jutro nie trafi na mnie albo na ciebie i nie będzie to niczyja wina.


noo i tego się trzymajmy, bo to absolutna prawda. szczególnie ostatnie zdanie :)

gregori - 2014-10-07, 07:54

Ksiazka jest bardzo dobra, jesli cię interesuje to proszę o kontakt na priva, bo mam ebooka. Nie będę sie wymądrzać na ten temat, bo nie jestem specjalista. Nigdy nie wrzucałem wszystkich nowotworów do jednego worka, miałem rożne przypadki wsród rodziny i znajomych. Rownież taki, ze człowiek we wrześniu chodził po Tatrach, w październiku zaczął kaszlec, w listopadzie wzięli go do szpitala, a przed samymi świętami byłem na pogrzebie.
Boraś - 2014-11-27, 08:17

Stanisław Mikulski (85)


kuty - 2014-11-27, 18:53

J 23 przestał nadawać......
[*][*][*]

Boraś - 2014-12-22, 19:48

Joe Cocker (70)

kuty - 2014-12-22, 20:13

[*][*][*]
Charakterystyczny głos ...!!!

fifi_fcb - 2014-12-22, 22:02

[']
Drugiego takiego dlugo nie bedzie... :(

Szczur - 2014-12-23, 08:21

Fritz Sdunek (67)


Boraś - 2014-12-24, 13:48

Krzysztof Krauze (61)


Boraś - 2015-02-04, 18:52

Udo Lattek (80)
trener FCB w latach 1981-1983
- Puchar Zdobywców Pucharów (1982)




agresor - 2015-02-27, 07:05




Bohdan Tomaszewski nie żyje. Legendarny komentator sportowy miał 93 lata.

Bushmenka - 2015-03-12, 16:36

Terry Pratchett [']
dziki - 2015-03-12, 16:54

największy ;(
agresor - 2015-03-12, 17:23

; JAK SIĘ NA­ZYWA TO UCZU­CIE W GŁOWIE, UCZU­CIE TĘSKNE­GO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TA­KIE, JA­KIE NAJ­WY­RAŹNIEJ SĄ?
; Chy­ba smu­tek, pa­nie. A teraz...
; JES­TEM ZASMUTKOWANY. :(

dziki - 2015-04-24, 21:33

Bartoszewski ... :-(
Marzec - 2015-05-15, 09:04

BB KING :(

Wielki Mistrz


chaos - 2015-05-15, 09:41

Hail the King! BB King!
Boraś - 2015-06-11, 14:33

Christopher Lee (93)


mroo - 2015-06-11, 14:45

jedna z ciekawszych postaci kina, po jego wypowiedzi do petera jacksona, ze dzwieku wbijania noza w plecy nie musi sobie wyobrazac az sobie wyszperalem jego wojskowa kariere

http://en.wikipedia.org/w...in_World_War_II


Boraś - 2015-07-10, 19:16

Omar Sharif (83)


Boraś - 2015-08-31, 11:33

Wes Craven (76)


riddler - 2015-10-16, 23:13

Bogdan Chruścicki (69)


buli#1 - 2015-11-18, 21:29

Jonah Lomu ['] 40 lat, dramat legendy


mroo - 2015-11-19, 18:06

piekne podsumowanie


Krystianooo - 2015-12-04, 21:27

Scott Weiland [`]


Krystianooo - 2015-12-29, 08:11

Lemmy [`]

mroo - 2015-12-29, 12:43

http://aszdziennik.pl/116...wiecznego-zgona
BlueLion - 2015-12-29, 22:31

Taaa, jasne... W tym całym Motorhead kogoś mocno jeszcze gorzoła trzyma po świętach...
Szczur - 2015-12-30, 08:41

Pavel Srnicek [']


mroo - 2016-01-01, 07:15

Captain ?Trapper? John McIntyre - za współtworzenie jednego z najlepszych seriali, które widziałem
Voyteck - 2016-01-11, 10:41

David [*]


chaos - 2016-01-11, 10:54

"Britain is ready for a fascist leader? I think Britain could benefit from a fascist leader. After all, fascism is really nationalism? I believe very strongly in fascism, people have always responded with greater efficiency under a regimental leadership??

faktycznie David [']

Może nie wypada w takim dniu, ale ja np. do dzis nie znałem tej ciemnej strony Bowiego. A fanem muzyki również nie byłem.

green - 2016-01-11, 14:25



coś lekkiego ;)
Mógłby być oczywiście Ziggy Stardust, heh, to była psychodela.
Nie był moim największym idolem, ale jakoś dziwnie słuchałem Go przez wszystkie etapy kariery.

Jak słucham Angie Stonesów, zawsze mam w pamięci co się wydarzyło przed jej napisaniem, heh każda wersja jest zaiebista i oddaje kolor tamtych czasów.
David i Mick nieźle się bawili w tamtych latach...

"Angie, Angie, dokąd nas to zaprowadzi?"

gregori - 2016-01-11, 17:57



petarda! Gitarzysta Mick Ronson też umarł na raka, w 1993.

green - 2016-01-11, 23:02

pojecha?e? Greg :)
Ode mnie co? co jest z 1970 roku, a kojarzone jest z koncertem unplugged Nirvany w MTV.
Ile tego Bowie nagra?, jak dzisiaj sobie zrobi?em przegl?d jego tw?rczo?ci, to szczena opada.





na koniec, ?yje tylko Ona...


mroo - 2016-01-12, 01:45

jak juz duety to posluchajcie sobie tych glosow bez muzyki :)


Boraś - 2016-01-14, 15:35

Alan Rickman (69)


Voyteck - 2016-01-14, 17:07

właśnie miałem dawać to:



[*]

Boraś - 2016-01-27, 08:31

Colin "Black" Vearncombe (53)


Boraś - 2016-02-13, 14:40

Trifon Ivanov (50)


Szczur - 2016-02-17, 12:51

George Gaynes (98)


Ronaldinho4ever - 2016-02-22, 12:33

A jakiś czas temu się zastanawiałem czy Lassard jeszcze żyje... bardzo lubiłem tego aktora...
agresor - 2016-02-22, 23:13

Piotr Grudziński(41)- Riverside


Voyteck - 2016-03-17, 13:40

Marian Kociniak vel Franek Dolas (80)


939 - 2016-03-24, 14:01

Johan Cruyff (68)





Spoiler:

Cytat:
W czwartek w wieku 68 lat zmarł Johan Cruyff. Jedna z najwybitniejszych postaci piłki nożnej przegrała walkę z rakiem. "Wszystko wiedzieć lepiej, na wszystkim zarabiać, za nic nie odpowiadać. I jeszcze być kochanym. Bogów futbolu było wielu, ale gdzie znaleźć drugiego, który ma teraz taki raj jak Johan Cruyff?" - pisze o holenderskiej legendzie Paweł Wilkowicz w zbiorczym wydawnictwie "Kopalnia - Sztuka Futbolu".

Możecie go nazywać ojcem piłkarskiej nowoczesności, a on się i tak wysyłania e-maili nie nauczy. Musiałby się najpierw dowiedzieć, gdzie się włącza komputer. Nie wie, od tego są inni. Słyszał, że jest jakiś Factbook, jakiś Twister, ale kompletnie nie rozumie, po co się ludzie w takie rzeczy bawią. On nie ma nawet komórki. Widzi, że się żona wciągnęła w esemesowanie, ale sam nie chce. - Jak ktoś mnie potrzebuje, to i tak mnie znajdzie. Między pracą a odpoczynkiem musi być równowaga, a z komórką to niemożliwe. Poza tym co takiego zdarzyło się wczoraj, czego byś nie mógł załatwić jutro? - pyta. Nigdy nie pozwalał, żeby nadmiar wiedzy i ładu zaburzał mu jasność myślenia. Zdarzało mu się nawet wypisać skład Barcelony z dwunastoma zawodnikami i się nie zorientować. Dla niego "przypadek jest logiczny". "Zanim zrobię błąd, to błędu nie robię". "Zanim podejmę decyzję, jestem przeciw wszystkiemu. Gdy już podejmę, to jestem za". Ja rzucam myśl, wy ją łapcie.

Johan Cruyff jest niczym kwadratura koła. - Johan Cruyff robi rzeczy, które są wyjątkowe, bo robi je Johan Cruyff - mówi bramkarz z Dream Teamu lat 90., były już dyrektor sportowy Barcelony Andoni Zubizarreta. Cruyff nie skończył żadnej szkoły, ale założył własny uniwersytet. Nie zrobił kursu trenerskiego, ale zdobył Puchar Europy. Nigdy nie był w kościele, ale uważa się za bardziej wierzącego niż większość ludzi. Nie wygrał nigdy mistrzostw świata ani Europy, ale wybrano go na europejskiego piłkarza XX wieku. Nie nauczył się mówić po katalońsku, ale od lat jest symbolem katalońskości z wyboru. W ogóle się nie interesował polityką, do dziś nie jest - jak sam mówi - ani lewicowy, ani prawicowy, ale stał się najpierw idolem zbuntowanej młodzieży Beneluksu, a potem antyfrankistów. Prawie nie znał hiszpańskiego, gdy wszedł do szatni Barcelony, ale od razu zaczął ustalać, kto jak ma grać. Dziś, jak przekonuje, nawet myśli już po hiszpańsku, a nie holendersku. Ale Hiszpanie nadal miewają problem, by zrozumieć, co ma na myśli. Choć już jest o niebo lepiej niż w czasach, gdy wszystkie słowa oprócz rzeczowników "kobieta" i "dziewczyna" miały u niego rodzaj męski. Gdy wymyślał własne powiedzonka i gdy "gęsia skórka" zmieniała się u niego w "gęś skórną" (słynne "gallina de piel" zamiast "piel de gallina").

- Dostałem w życiu jeden jedyny dyplom: z pływania - mówi. - Ale czuję, że inni się uczyli z książek już napisanych, a ja z książki niespisanej. Zasad ulicy, biznesu, sportu musiałem doświadczyć na sobie. Musiałem przeżyć rzeczy, których inni nie przeżyli. Mam dar wyobrażania sobie, co się może zdarzyć - tłumaczy. W tym fragmencie o niespisanej książce odnalazłaby się pewnie większość gwiazd pokolenia Cruyffa. W listopadzie 2014 roku minęło 50 lat od chwili, gdy Jopie Cruyff, półsierota, który się wychowywał na stadionie Ajaksu Amsterdam, zadebiutował w pierwszej drużynie. W maju 2014 była inna ważna rocznica: 20 lat od symbolicznego końca jego trenerskiej kariery: klęski Barcelony z Milanem w Lidze Mistrzów. Pracował wprawdzie potem jeszcze dwa lata, ale to już była tylko wojna na wyniszczenie z zarządem klubu, czyje będzie na wierzchu. Uzbierały się więc razem 32 lata spędzone w futbolu na boisku i na ławce trenerskiej. I akurat te 32 lata można liczyć za cały wiek.

To był czas, gdy futbol był dopiero wystrzeliwany na inną orbitę. Rozpadał się świat piłki amatorskiej, świat piłkarzy, którzy zarabiali niewiele więcej albo tyle samo co ich sąsiedzi z robotniczych dzielnic. Powstawało coś nowego, tak szybko, że cały czas było niewiadomą. Powstawało często podczas awantur. Dopiero się rozpędzali i wielcy sponsorzy, i obrotni działacze. A pokolenie Cruyffa i Franza Beckenbauera było ostatnim, które mogło się czuć twórcami i tworzywem. Królikami doświadczalnymi i laborantami. Oni - można doliczyć też siedem lat starszego Pelego, bo w Ameryce Południowej zarabianie na piłce przestało być wstydem dużo wcześniej - byli pierwszym pokoleniem gwiazd futbolu opłacanym tak dobrze, że po skończeniu kariery mogli już nic nie robić. I ostatnim pokoleniem piłkarzy, którzy mogli jeszcze wpływać na kierunek, w którym rakieta futbol poleci, albo z niej wysiąść. Mogli nagle postanowić: pojedźmy do USA i tam spróbujmy zrobić najlepszą ligę świata. Mogli uznać, że już im się nie chce jechać na mundial. I tak uznali przed mundialem w 1978. Cruyff był zmęczony piłką, sławą, kłótniami, niedługo później pierwszy raz zakończył karierę. Beckenbauera już pochłonęło podbijanie USA i był pogniewany z Niemcami po tym, jak go przyłapano na unikaniu podatków. Pele z kolei odrzucił ostatnie prośby o wznowienie kariery i powrót. Podczas mundialu w 1978 odbył tournée po Japonii.

Z nich trzech Cruyff był jedynym, który się wyżywał nie tylko w działaniu, ale i w analizowaniu. Jedynym, który lubił rozmowy o futbolu w ogóle, a nie tylko o sobie - piłkarzu. Zachował temperament wojownika, a nie ambasadora. Nie dał się uczesać. Przed erą Leo Messiego i Cristiano Ronaldo trzy Złote Piłki potrafili zdobyć tylko on i Michel Platini. Francuz, jak Beckenbauer czy Pele, zostawił po sobie po prostu wspomnienia. A Cruyff wspomnienia i myśl. Jeśli go czasem nazywają w Holandii Rembrandtem futbolu - bo Rembrandt spojrzał inaczej na światło, a Johan na piłkę i przestrzeń; bo rodzina Cruyffów pochodziła z dzielnicy Jordaan, gdzie Rembrandt dożył swoich dni - to on był takim mistrzem, który w swoim warsztacie jednocześnie tworzył arcydzieło i poprawiał innych malujących. Kolegów z drużyny, piłkarzy, których trenował, a właściwie wszystkich wokół, cały czas poprawiał. I skłócał, bo wierzył, że konflikt jest najbardziej twórczy. Gniew jest paliwem, na którym można zajechać dalej.

Spiskował i tropił spiski. Bywał brutalny dla szefów i podwładnych. Potrafił się rzucić z pięściami na rywala, ale i kolegę z drużyny, dostawał czerwone kartki i po jednej z nich odmówił zejścia z boiska. To, co tworzył, było tak intensywne, że często po jego odejściu wszystko gasło albo zostawał tylko chaos. Po jego odejściu w 1973 Ajax nie zdobył europejskiego pucharu, póki Cruyff kilkanaście lat później nie wrócił do Amsterdamu jako trener. Po jego odejściu w 1989 Ajax miał dziewięciu szkoleniowców w dwa lata. A Barcelona między 1996 rokiem, gdy został zwolniony z funkcji trenera, a 2003, gdy wrócił w ekipie Joana Laporty jako ideolog i doradca, zdobyła w Europie tylko Puchar Zdobywców Pucharów. Jako piłkarz stał się symbolem futbolu totalnego, którego zresztą wcale z kolegami i trenerem nie nazywali futbolem totalnym. Jako trener - głównym ideologiem tiki-taki, której też wcale w Barcelonie tiki-taką nie nazywali. A teraz jako dyżurny recenzent futbolu strzeże świętej pamięci o tamtych czasach.

Urządził sobie świat, w którym wszystko można zrobić jutro. W którym się wstaje późno, żyje powoli, a do pracy można pójść, ale nie trzeba. "Oto moje biuro" - tymi słowami, siedząc na piłce na boisku, przywitał kiedyś jednego z katalońskich literatów. I właściwie nic się od tego czasu nie zmieniło. Był Cruyff piłkarz, był Cruyff trener, jest Cruyff ideolog, patron czy jak go jeszcze nazwiemy. A biuro to samo.

Choć zwyczajne biura też ma: w Barcelonie, Amsterdamie, biura charytatywnej Fundacji Johana Cruyffa, Instytutu Johana Cruyffa uczącego zarządzania sportem, biznesowego college'u Cruyffa, biura agencji nieruchomości Maplestar i Nuevos Horizontes 2000, biura i sklepy firm Cruyff Sports i Cruyff Classics produkujących ubrania i sprzęt sportowy. Założył je już w latach 70. z jednym z włoskich menedżerów. Ze swojego domu w dzielnicy Bonanova do flagowego sklepu ma 10 minut spaceru z psem ulicami eleganckiej dzielnicy. Nie chowa się przed ludźmi, choć przyznaje, że ich czasem nie zauważa, gdy jest zamyślony podczas tych przechadzek. Za to do metra nie wejdzie. Boi się. Klaustrofobia.

Mówią, że był rewolucjonistą, bo odczytał przestrzeń na boisku na nowo. Być może. On z przestrzenią ma ciągły problem. Za mało jej - źle. Za dużo - jeszcze gorzej. Metro to pół biedy. Największy klaustrofobiczny koszmar Cruyffa to badanie tomografem. Mówi, że nigdy do tej rury nie włoży głowy. Choć szpitale go fascynują. Jak przystało na hipochondryka, który w młodości zamęczał fizjoterapeutę Ajaksu Salo Mullera ciągłymi telefonami o kolejnych kontuzjach i strachach. Kiedyś jego przyjaciel przed operacją wpadł w panikę, czy chirurg na pewno będzie pamiętał, które kolano ma operować. Poprosił: Johan, pójdź ze mną i obserwuj. I tak się zaczęło. Poszedł z jednym znajomym, później z drugim, z Ronaldem Koemanem, gdy ten jeszcze jako piłkarz Barcy dawał kolano pod nóż. Zrobiło się z tego specyficzne hobby. - Widziałem już operacje mózgu, kolan, biodra, kostek - wylicza Cruyff. Mówią, że nawet tuż przed swoją operacją wszczepienia by-passów, po zawale w 1991 roku, pytał kardiochirurga, czy na pewno wie, co ma robić.

Cruyff ma też taki lęk wysokości, że czasem i na drugim piętrze boi się podchodzić do okna. A jadąc wyciągiem w górach, oszukuje się, że jest gdzie indziej, inaczej by zwariował ze strachu. Ale oszukiwać się musi, bo kocha narty. I grę w golfa. Najważniejsze sprawy załatwia przy golfie. Golf go utwierdził w jego nowej obsesji: że przyszłość futbolu to specjalizacja w sztabach szkoleniowych. - W golfie jest osobny trener od drive'a, putta, chipa - wylicza - a w piłce jeden dla ponad 20 piłkarzy. I mówią, że to fenomen. A tak naprawdę to absurd. Ronald Koeman zawsze będzie świetnym trenerem obrońców, ale już napastników lepiej nauczę ja. Trzeba współpracować, tu futbol ma mnóstwo do nadrobienia - przekonuje.

Tym wszystkim nasącza najmłodsze pokolenie swoich apostołów. Tych, którzy za niego siedzą w biurach i zmieniają futbol tak, jak im podpowie. O wyznawców zawsze obsesyjnie zabiegał. Za to o tytuły - nie. Teraz w Ajaksie Amsterdam też jest formalnie tylko członkiem rady nadzorczej, choć wiadomo, że to on tam niedawno wywrócił wszystko do góry nogami. On wykurzył z klubu zawodowych działaczy, a razem z nimi Louisa van Gaala, którego próbowali tam sprowadzić na dyrektora, by obronić swoją władzę. I trzy razy w tygodniu konsultuje się przez telefon z Barcelony ze swoim sztabem w klubie.

Nazywają to w Amsterdamie aksamitną rewolucją, trwa od czterech lat, jest dość zawiła i znakomicie oddaje sposób działania Cruyffa. Zaczęło się to wszystko na dobre od jego felietonu w "De Telegraaf" jesienią 2010 roku. Johan już od dłuższego czasu był poirytowany, że władze Ajaksu przestały słuchać jego rad. Sugerował, że chętnie wytyczy klubowi jakiś kierunek zmian, ale musi mieć do tego swoich ludzi. A że właśnie przestali go też słuchać w Barcelonie, bo Joan Laporta, którego Cruyff był najbliższym doradcą (a Laporta pomagał jego firmom i fundacji zawierać intratne kontrakty), stracił władzę, Cruyff jeszcze mocniej pochylił się nad Ajaksem. I napisał, że obecny Ajax już Ajaksem nie jest. Czytaj: nie jest Ajaksem z czasów Cruyffa, czyli laboratorium dobrego futbolu. "Ten Ajax jest gorszy niż zespół, który zastał Rinus Michels w 1965" - napisał. Ajax stał się zwyczajnym klubem, który gra w piłkę ani ładnie, ani brzydko, szkoli piłkarzy niezłych, ale już nie wybitnych, transfery robi raz dobre, raz złe. Jak na klub, którego piłkarzy nazywają Synami Bożymi (Godenzonen), trochę mało. Tym felietonem Cruyff zaczął debatę, potem zgromadził wokół siebie wyznawców wśród byłych piłkarzy, pchnął do działania kibiców, a oni poszli za nim (zdarzało się, że w 14. minucie meczu - czternastka, z którą grał, jest w Ajaksie numerem zastrzeżonym - wszyscy wstawali i dawali wyraz temu, że są z Cruyffem, a nie z władzami klubu). Krótko mówiąc, rozbujał już i tak rozchybotaną łódź do granic możliwości. Działacze, których pozycję Cruyff osłabiał od dawna, poszli na ustępstwa. Powołana już w 2008 roku komisja do spraw przyszłości klubu sporządziła raport, wszyscy święci w klubie zebrali się, by nad raportem debatować. A w dniu tej debaty Cruyff, tak się złożyło, akurat był w Amsterdamie, akurat przejeżdżał obok stadionu Ajaksu i akurat wpadł na zebranie. A wyszedł z niego jako wódz odnowy, specjalny komisarz do spraw przebudowy klubu. Do spraw przywrócenia blasku akademii Ajaksu, przywrócenia stylu drużynie i tak dalej. A to wszystko pod hasłem: zwróćmy futbol piłkarzom, odbierzmy go zawodowym działaczom i biznesmenom.

- Futbol nie może być dla biznesmenów. Nie jestem elektrykiem, więc nie zabieram się za naprawianie światła - tłumaczył. Po to Instytut Cruyffa edukuje sportowców w zarządzaniu i biznesie, by to oni przejmowali władzę nad sportem. I Cruyff dopilnował, żeby Ajax był sztandarem tego pomysłu, żeby władzę objęli zapatrzeni w niego byli piłkarze tego klubu. Wim Jonk został dyrektorem akademii. Dennis Bergkamp łącznikiem między akademią a pierwszą drużyną i jej trenerem Frankiem de Boerem. Dyrektorem jest Marc Overmars zwany Marco Netto, bo ogląda każde euro, klub przestał wydawać duże pieniądze na transfery i odłożył potężny zapas gotówki. Dyrektorem do spraw marketingu został Edwin van der Sar. W klubie pracują jeszcze m.in. Richard Witschge, Bryan Roy, John Bosman, Jaap Stam. A projekt odnowy szkolenia, zwany Planem Cruyffa, napisał Ruben Jongkind, czyli były triatlonista, specjalista od zarządzania sportem. W akademii Ajaksu oprócz trenerów prowadzących każdą drużynę są też trenerzy specjaliści uczący gry na danych pozycjach: Stam, Roy, Witschge, Ronald de Boer. A zajęcia ogólnorozwojowe prowadzą np. mistrz Europy w biegu na 800 m Bram Som, Guillaume Elmont, czyli były mistrz świata w judo, były dobry skoczek o tyczce Christian Tamminga. Ajax ma być fabryką dóbr luksusowych, która swoich większych konkurentów pokona precyzją i innowacyjnością. Tak jak było w czasach Cruyffa, gdy banda utalentowanych amsterdamskich cwaniaków pod wodzą Rinusa Michelsa zadawała sobie ciągle to samo pytanie: dlaczego mamy coś robić tak jak wszyscy, może jest inny sposób? Eksperymentowali z taktyką, z przygotowaniem fizycznym, z podkręcaniem piłki, podawaniem jej zewnętrzną częścią stopy. Biograf Cruyffa Nico Scheepmaker nazywa Johana pierwszym na świecie czworonożnym piłkarzem, bo jako jeden z pierwszych, i to tak dobrze, opanował podawanie piłki zewnętrzną częścią obu stóp.

O obecnej akademii Ajaksu David Winner w książce "Stillness and Speed", biografii Dennisa Bergkampa, napisał, że jej celem według planu Cruyffa jest, najprościej mówiąc, wyprodukowanie jak najwięcej Dennisów Bergkampów. Choć Cruyff często zarzucał Bergkampowi, że nie wykorzystał talentu do końca, bo uciekał od odpowiedzialności. Ciekawe, że to samo o Cruyffie mówił Rinus Michels.

Kiedy Cruyff napisał swój felieton i ruszyło domino w klubie, Ajax wygrywa ligę co roku, a wcześniej nie wygrał jej przez siedem lat. Największy jednak kryzys miał miejsce poza boiskiem, ale też został zażegnany: kontratak ajaksowych antycruyffistów, którzy przeforsowali na stanowisko dyrektora sportowego Louisa van Gaala. Nie znosi się on nie tylko z Cruyffem, ale i z Bergkampem, więc to było jak podpalenie lontu przez opozycję. Sprawa skończyła się w 2011 przed sądem, który nominację uchylił, uznając ją za prawnie wadliwą. I w ten sposób drogi dwóch trenerów, którzy kiedyś byli sobą zafascynowani, rozeszły się już chyba bezpowrotnie.

Van Gaal mieszkał kiedyś niedaleko Cruyffa we wschodnim Amsterdamie, dorastał, podpatrując treningi wielkiego Ajaksu Rinusa Michelsa, terminował u Cruyffa trenera, bywał u Cruyffów przy świątecznym stole, nawet gdy mieszkali już w Barcelonie. Czuł się spadkobiercą tego wszystkiego, co stworzyli Michels i Cruyff. Ale chciał popchnąć to jeszcze dalej, dać temu wszystkiemu strukturę, wyrysować, kontrolować. I może nie wyczuł w porę, że jego mistrz ani tego nie potrzebuje, ani nie docenia. Rembrandt-Cruyff swoich uczniów inspirował i poprawiał. Van Gaal im wszystko szkicował i pilnował, żeby malowali tylko po jego liniach. Cruyff otaczał się piłkarzami artystami i potrafił ich doceniać, dopieszczać. Van Gaal artystów pilnował szczególnie, by się nie lenili kosztem wyrobników. Najprościej mówiąc, van Gaal jest spiętym Cruyffem. I nie potrafi zrozumieć, dlaczego cokolwiek stworzył Cruyff, było kochane, a to, co on - tylko podziwiane. Do tego ośmielił się mieć sukcesy, co dla Cruyffa może być najtrudniejsze do przyjęcia. Mają wielu wspólnych uczniów, którzy wcale nie chcą wybierać między jednym a drugim, widzą więcej podobieństw niż różnic: taki jest Pep Guardiola, a zwłaszcza Frank de Boer. Ale sami Cruyff i van Gaal pogodzić się nie są w stanie. Cruyff ostatnie mundialowe sukcesy Holandii van Gaala recenzował przez zaciśnięte zęby.

Cruyff, kiedy się upewnił, że van Gaal nie wejdzie mu w szkodę w Amsterdamie, odjechał z powrotem do siebie, zostawiając Ajax swoim uczniom. Nie chciał żadnego tytułu poza miejscem w radzie nadzorczej. Tytuły oznaczałyby odpowiedzialność, a on już nie zamierza jej brać na siebie. Tytuły oznaczałyby przeniesienie się do Amsterdamu, a on nie ma zamiaru ruszać się na dłużej z barcelońskiego domu, zostawiać rodziny.

46 lat małżeństwa z Danny, córką jubilera i handlarza diamentami z Amsterdamu, trójka dzieci, ośmioro wnuków - to jest jego forteca. W niej rodzina zawsze wygrywała z futbolem. Skłócony z Johanem starszy brat Henny mówi nawet, że Danny to "największe nieszczęście holenderskiego sportu, bo gdyby Johan miał normalną piłkarską żonę, to Holandia z palcem w nosie byłaby dwa razy mistrzem świata". Ale Henny wiele mówi, a sam sobie ani kariery na boisku, ani życia poza nim nie mógł ułożyć.

Henny ma żal do Danny, że zawładnęła młodszym bratem. Ale jeszcze większy miał do jej ojca Cora Costera, który był menedżerem Johana, od kiedy ten skończył 17 lat. - A tobie kto pomaga, dziecko? - zapytał wtedy Coster narzeczonego córki. - Mnie nie pomaga nikt - odpowiedział Johan, który odciążał matkę, dorabiając sprzedawaniem gazet. - To ja ci pomogę - odparł Coster i od tej pory razem doprowadzali do szału działaczy Ajaksu. Menedżerowie byli wtedy jeszcze wyklęci w futbolu. W Ajaksie z Costerem w ogóle nie chcieli rozmawiać. Monachijczyka Roberta Schwana, agenta ubezpieczeniowego i działacza Bayernu, który w tym samym 1964 roku brał pod opiekę 19-letniego Franza Beckenbauera, niemieckie gazety nazywały judaszem. Ale to oni wygrali tę walkę, stali się jednymi z pierwszych powojennych agentów piłkarskich (w międzywojniu FIFA zakazała takiej działalności), uczyli - nie tylko swoich klientów, ale i ich kolegów klubowych i reprezentacyjnych - jak nie dać sobie w kaszę dmuchać w negocjacjach z działaczami i wchodzącymi do piłki sponsorami. Uczyli ich też chciwości. - Pamiętam, jak przed meczem Polski z Holandią w Chorzowie w 1975, przed tym, który wygraliśmy 4:1, Cruyff dotarł na trening jako jeden z ostatnich, z menedżerem. I dziennikarzom, którzy go wtedy prosili o wywiad, Coster przedstawił cennik takich rozmów - wspomina Andrzej Strejlau, wówczas asystent Kazimierza Górskiego. - A przed rewanżem w Amsterdamie żony naszych piłkarzy pojechały zwiedzić szlifiernię diamentów Costera. Kazio nie był specjalnie za tym, ale pojechały - mówi Strejlau.

Obaj, Coster i Schwan, byli dla swoich klientów jak drudzy ojcowie. Więzi łączącej Cruyffa z teściem nie rozbił nawet Henny Cruyff (jego córka Estelle była żoną Ruuda Gullita, ale z córką Henny też już nie ma kontaktu) i jego obsesja na punkcie Costera. Gdy pojawiły się informacje, że teść Cruyffa mógł być podczas wojny więźniem-strażnikiem w niemieckim obozie na Łotwie, że współwięźniowie mówili na niego "Czarny Cor", Henny poczuł misję. W aktach holenderskiego IPN szukał każdego dowodu na to, że Coster zakładał mundur SS. Przypominając jednocześnie, że Manus Cruyff, ich ojciec, który zmarł na zawał, gdy Johan miał 12 lat, był w ruchu oporu. Odpuścił dopiero po śmierci Costera w 2008. Rok wcześniej zmarła Nel Cruyff, mama Johana i Henny'ego.

Co do jednego Henny na pewno ma rację, Danny piłkarską żoną nie była. Nie pokazywała się w plotkarskich rubrykach, nie przepadała za sportem, dom trzymała mocną ręką. To może jedyna osoba, której Cruyff nigdy nie powiedział, co i jak trzeba zrobić. - Ja sobie nawet ubrań nie wybieram - opowiadał niedawno w jednym z wywiadów. O żonie mówi dobrze albo wcale. W tym wywiadzie nie dał się nawet namówić na wyznanie, czy miał jakąś swoją ulubioną aktorkę, żeby Danny nie sprawić przykrości. Cruyff-piłkarz na zgrupowania przylatywał czasem prosto z Mediolanu, gdzie załatwiał nową dostawę do barcelońskiego butiku żony (to ona uczyła Hiszpanki w latach 70., jakie kozaki i trencze się nosi w wielkim świecie). Noc przed finałem mundialu 1974 spędził, próbując jej się wytłumaczyć z tekstu "Bilda" o rzekomej imprezie z panienkami w hotelu holenderskiej kadry. Na mundial w 1978 roku nie pojechał m.in. dlatego, że ona była przeciwna, choć on też już akurat miał dość futbolu, histeryczności kibiców, bardzo przeżył próbę napadu na swój dom.

Od kiedy jest w futbolu, Cruyff niemal każdy klub, każdą drużynę porzucał szybko i bez sentymentów. Potem wracał i znowu skłócony odchodził. A rodzina trwała. I oplatała futbol. Teść-agent to był tylko początek. Potem sam Cruyff jako trener w składzie Barcelony miał oprócz syna Jordiego również przyszłego zięcia Jesusa Mariano Angoya. Znalazł dla niego miejsce w kadrze tego samego lata, gdy po przegranym finale Ligi Mistrzów z Milanem pozbył się Andoniego Zubizarrety, zostawiając go na lodzie, bez klubu. A kilka lat wcześniej upchnął też w Barcelonie poprzedniego narzeczonego Chantal Danniego Mullera. To było w jego pierwszym sezonie po objęciu klubu. Muller, syn Benniego, piłkarza Ajaksu, przyleciał za narzeczoną do Barcelony, pomieszkiwał u Cruyffów. A Johan powiedział trenerowi drugiej drużyny Lluisowi Pujolowi, że ma w pomocy wystawiać jego, a nie jakiegoś Tito Vilanovę. Długo to nie trwało, Muller był na Barcelonę za słaby. Zresztą, tak jak i wnuk Cruyffa Jesjua Angoy. Odebrał wychowanie w La Masii, próbował potem sił w Wigan, FC Lausanne, nawet na Słowacji. Teraz gra w Ameryce w trzecioligowym Dayton Dutch Lions. Dziadek nie był mu już w stanie pomóc w Barcelonie, jego rady przestały tam być słuchane, gdy musiał odejść Joan Laporta.

Na stadion Camp Nou - gdzie go kiedyś nosili na rękach, nazywali Zbawicielem (El Salvador) - Cruyff ma z domu kilka kilometrów. Do Ciutat Esportiva Joan Gamper - gdzie trenuje Barcelona - kolejnych kilka. Ale FC Barcelona to teraz odległa rzecz w jego życiu. Tak jest od czterech lat, od kiedy ostatecznie się skłócił z frakcją obecnie rządzącą klubem, zdał insygnia honorowego prezesa i odrzuca wszystkie propozycje powrotu. W tym czasie dokonał na odległość rewolucji w Ajaksie i próbował dokonać podobnej w meksykańskim Chivas Guadalajara, gdzie go wynajął jako doradcę miliarder Jorge Vergara (na doradzaniu przy tych rewolucjach zarobił ok. 10 mln euro). Tam apostołem był John van 't Schip wysłany do Chivas jako trener, Cruyff przylatywał tylko od czasu do czasu. Vergara się nim znudził po dziesięciu miesiącach i rozwiązał kontrakt. Ale Johan przynajmniej spróbował. A w Barcelonie już nie próbuje, na jej boiska zagląda tylko od wielkiego dzwonu. Jej obecni szefowie popełnili błąd w świecie Cruyffa niewybaczalny: nie zamilkli, gdy on mówił. Odsunęli od władzy Laportę, u którego Cruyff był doradcą (podpowiedział mu zatrudnienie Franka Rijkaarda, przyklasnął pomysłowi z Guardiolą). Więc skoro nie jest słuchany, to po co ma się angażować. On wie wszystko najlepiej, ale nigdy nikogo nie zmuszał, żeby z tej wiedzy korzystał. On sobie poradzi. Będzie dalej recenzować władze Barcy w swoich felietonach i wywiadach. Będzie nad nimi wisieć jak cień. Ma wprawę.

Cruyff jest wszędzie i nie ma go nigdzie. To już ponad 18 lat, od kiedy przestał pełnić jakąkolwiek oficjalną funkcję w pierwszych rzędach futbolu (bo trenowanie przez jakiś czas nieuznawanej przez FIFA reprezentacji Katalonii trudno za taką funkcję uznać, choć współpraca z katalońską federacją piłkarską zapewniała fundacji Cruyffa spore dotacje). Żegnał się z trenowaniem i szatnią Barcelony, krzycząc "Judaszu!" do wiceprezesa Joana Gasparta. To Gaspart przyszedł mu powiedzieć o zwolnieniu, prezes Josep Lluis Nunez nie miał odwagi. Cruyff i Nunez, deweloper wzbogacony na interesach z frankistowskimi władzami, zdobyli razem dla Barcelony pierwszy Puchar Europy w 1992 roku, ale ostatnie ich wspólne lata w klubie to były ciągłe wojny. Cruyff powiedział niedawno, że tak się po prostu nie dało żyć. Gaspart odkrzykiwał mu wtedy w szatni: - Nie jesteś już jednym z nas! - i groził wezwaniem policji. A potem były jeszcze proces o odszkodowanie i epilog po latach, gdy Cruyff poprze opozycjonistów, którzy pod wodzą Laporty przejmą władzę w klubie. Dziś Nunez jest w więzieniu, skazany za korumpowanie inspektorów podatkowych. A Cruyff, choć go nie broni, mówi, że jednak szkoda: chodzi o człowieka, który wciąż jest oficjalnym patronem klubowego muzeum.

Dla Cruyffa wojna z nim okazała się biletem w jedną stronę. - Ząb czasu zrobił swoje - powiedział wtedy i zdecydował, że nigdy więcej takich nerwów sobie nie zafunduje. Nawet zawał z 1991 roku go tak nie zniechęcił. Zamienił wtedy papierosy na lizaki i wrócił do pracy, dalej bić się o swoje, bo czuł, że musi dokończyć dzieło. Za dużo wrogów sobie w karierze narobił, żeby im jeszcze raz nie pokazać, że jego jest na wierzchu. Dzięki temu zdobył Puchar Europy. Ale w 1996 roku poczuł, że już więcej z siebie nie wyciśnie. Po zwolnieniu z Barcy odrzucił wszystkie propozycje, a zgłaszały się największe kluby i reprezentacja Brazylii. Nie dał się też zrobić działaczem jak Michel Platini czy Franz Beckenbauer ani ministrem jak Pele, nawet nie prezesował w żadnym klubie. Wolał sterować z tylnego siedzenia i recenzować. Komentować w telewizji, felietonach, wywiadach. Niby go w pierwszych rzędach futbolu nie było, a wkoło Cruyff.

Każda futbolowa dyskusja o Holandii, Hiszpanii, Barcelonie, tiki-tace, Guardioli, Mourinho, van Gaalu, o tym, co jest w futbolu piękne, a co brzydkie, musi wcześniej czy później zejść na Cruyffa. W Holandii pierwsze pokolenia cruyffistów i antycruyffistów już osiwiały, a dalej toczą swoje medialne boje. A Cruyffa pełno w pamięci, gestach, symbolach. Zwód Cruyffa, jego lapsusy, które weszły do języka. Cruyff Courty, czyli najprościej mówiąc: orliki, otwierane na całym świecie przez jego fundację. Buty i ubrania firmy Cruyff. Taca Cruyffa, czyli Superpuchar Holandii. Patronowi już się nie zawsze chce przyjechać na jej wręczanie, choć żaden inny z najlepszych piłkarzy w historii nie został tak uhonorowany za życia. Cruyff przetrwał nawet w holenderskim systemie podatkowym, bo dalej jest tam wywalczona przez niego ulga. On na podatkach, oczywiście, też się znał i nawet na bankiecie po przegranym finale mistrzostw świata w 1974 roku męczył królową Julianę, żeby coś z tym zrobiła. Hiszpańskim ministrom i sekretarzom stanu też potem wiercił dziury w brzuchach, ale z gorszym skutkiem. A w Holandii piłkarze do dziś chronią 30 procent swoich dochodów przed wysokimi podatkami, wpłacając je na specjalny fundusz emerytalny, z którego dostaną wypłaty dopiero po zakończeniu karier. Holandia to do dziś jedyny liczący się kraj futbolu, w którym się w taki sposób pomaga piłkarzom w uniknięciu bankructw po karierze. Cruyff mówi, że on na przykład dostaje z funduszu 50 tysięcy euro rocznie, od kiedy skończył 40 lat.

Jego cień bywa męczący. Na wielu Holendrów i Hiszpanów Cruyff działa jak płachta na byka. Uważają go za chciwca, ajatollaha futbolu, mówią, że ględzi, że robi wokół siebie show, że zawsze ma jakieś ukryte intencje, że jego felietony w "De Telegraaf", a wcześniej też w "La Vanguardii" i "El Periodico", były pisane osobistymi urazami, że Johan nie potrafi się pogodzić z tym, że jego czas minął. Nazywają cruyffizmem-leninizmem jego powtarzane przez lata wezwania do ładnej gry wbrew wszystkiemu, do zachowania skrzydłowych w reprezentacji, nawet gdy dobrych skrzydłowych brak. Holendrzy uważają, że zrobił z nich zakładników przeszłości. I zakładników swojej świętej, jedynej racji, której jest gotów bronić prośbą i groźbą, swoimi rękami albo cudzymi. To dotyczy nawet tego pokolenia, które go zna już tylko jako komentatora telewizyjnego, felietonistę, gościa benefisów czy balów mistrzów sportu. Nawet oni zdążyli się już nauczyć, że o Johanie można rozmawiać tylko tak, jak sobie życzy Johan. - On jest świętszy niż nasz dom królewski - mówi Pim van Hoeve, reżyser serialu o Cruyffie, który w 2014 roku wyemitowała telewizja VPRO. Kilkuodcinkowy serial "Johan: logicznie jest inaczej" był fabularyzowaną biografią Cruyffa. Mimo lekko kpiącego tytułu - pełną hołdów. Ale Cruyff, niemal w tym samym czasie dając błogosławieństwo komiksowi o swoim dzieciństwie, od powstającego serialu VPRO się odciął, powiedział, że niewłaściwie przedstawia jego życie prywatne i może krzywdzić ludzi. Ani on, ani jego żona nie chcieli w żaden sposób współpracować przy filmie. Nie dali się też na to namówić ich przyjaciele. A reżyser mówi, że niektórzy aktorzy odmawiali mu nawet zdjęć próbnych. Taki to jest ciężar, Cruyff. Błogosławiony, ale ciężar.

A najgorsze, że zwykle wychodzi na jego. Już się wydawało kilka lat temu, że się nieodwracalnie rozminął z czasem, że będzie coraz bardziej dziwaczeć gdzieś na poboczach futbolu. I wtedy znów wybuchła piękna gra. Jak z jego ideałów, z jego uczniami w rolach głównych. Futbolem zaczęła rządzić Barcelona, reprezentacja Hiszpanii, Holandia wróciła po latach do finału mundialu, podbił świat Guardiola. A Cruyff wyrósł na świętego patrona tego wszystkiego. Na kłótliwego, nieprzejednanego, chwalącego się ponad miarę, ale jednak jedynego w swoim rodzaju 67-letniego hipstera futbolu. - Na futbol się patrzy oczami Cruyffa - powiedział Romario, który grał u Cruyffa w pierwszym Dream Teamie. Nawet jeśli w opowieściach o wpływie Holendra na Guardiolę w ostatnich latach jest mnóstwo ubarwień i dopowiedzeń, nawet jeśli wcale nie był tak blisko tego drugiego Dream Teamu, co z tego? Kibice właśnie kogoś takiego potrzebowali. Żadna inna z legend futbolu się tak dobrze nie nadawała. Pele jest dla januszy. Franz Beckenbauer jest z Gazpromu. Michel Platini jest u władzy. Maradona jest jak z Samoobrony. A Johan nie przynosi wstydu. Ani Johan młody buntownik, z portretów na koszulkach sprzedawanych przez jego firmę. Ani Johan dzisiejszy, z awersją do odpowiedzialności. Przyjęliśmy, że tak jest dobrze. Niech sobie odpoczywa, żeby nie stracił świeżości spojrzenia. Niech sobie tę przyszłość futbolu układa przy golfie. W końcu o lenistwie mówią, że jest sojusznikiem geniuszu.

Minęło już 56 lat od śmierci ojca, a on ciągle z nim rozmawia. - Pytam go przed zaśnięciem: a z tym się zgadzasz czy nie zgadzasz? I gdy się budzę, to już wiem, co zrobić - opowiada. Niech mówią, że to osobliwe, ale on już dawno temu zrobił ojcu próbę. - Powiedziałem mu: "Tato, ja wierzę, że ty tu jesteś. Ale uważają mnie za szaleńca, bo ty nie żyjesz. Może byś mi potwierdził, że jesteś ze mną, i zatrzymał zegarek?". Poszedłem spać. A rano zegarek nie działa. Mówię sobie: "To absurd". I zaniosłem zegarek do salonu teścia. Oddali mi, mówią, że się po prostu trochę zabrudził. A następnego dnia zegarek znowu stanął. Wróciłem do zegarmistrza, powiedziałem mu, że jest kiepskim fachowcem. On otworzył zegarek i mówi: "Ale dziwne, teraz już znowu działa" - wspominał Cruyff w wywiadzie dla "El Pais". Tamtej nocy powiedział ojcu: "Już jest dobrze, wierzę, już nie zatrzymuj". I od tej pory wskazówki miały spokój.

Po śmierci ojca niemal wszystko się w dzieciństwie Johana wywróciło. Zniknęło poczucie bezpieczeństwa, zniknął rodzinny sklep z warzywami i owocami, bo matka nie była w stanie prowadzić go sama, zniknęła furgonetka, którą Manus Cruyff woził na dziecięce mecze swoich synów i ich kolegów. Ale Ajax pozostał. Cruyffowie mieszkali kilkaset metrów od klubu. Mały Johan podglądał treningi już jako sześciolatek. - Patrzyłem z boku, czekałem, aż któryś piłkarz popełni błąd i wtedy ja dostanę szansę - wspominał niedawno. Gdy zabrakło ojca, Ajaksu było jeszcze więcej, bo matka dorabiała, sprzątając w klubie. Johan przychodził do niej i w końcu wyprosił, żeby mu pozwolili kopać piłkę ze starszymi. Pozwolili mu też dorabiać drobnymi pracami w klubie, a brytyjscy trenerzy Keith Spurgeon i Vic Buckingham uczyli go angielskiego i zabierali do siebie na obiady, bo wiedzieli, że Nel Cruyff ledwo wiąże koniec z końcem. To Buckingham dał mu zadebiutować w Ajaksie i będzie go potem próbował jako pierwszy sprowadzić do Barcelony, ale jeszcze mu się nie uda. Buckingham był Brytyjczykiem, który nie znosił kopaniny w stylu kick and rush i ryzyka, jakie taka gra niosła. Lubił grę na posiadanie piłki i uważał, że warto stawiać na wychowanków, choćby dlatego, że gdy drużynie nie idzie, kibice są łagodniejsi, jeśli w składzie są wychowankowie. Potem tym wszystkim nasączał też Barcelonę, był pierwszym łącznikiem między nią a Ajaksem. Ale pozostał w cieniu innego łącznika, który w 1965 roku zajechał pod klub steraną skodą, wszedł do szatni i powiedział: "Od teraz gramy w futbol zawodowo. Jeśli zostaniecie, to znaczy, że się zgadzacie. I robimy wojnę. Jeśli nie, możecie wyjść". Nikt nie wyszedł.

Przez następnych sześć lat razem z Rinusem Michelsem, wuefistą ze steranej skody, zbudowali najlepszy zespół w Europie. To było jak historia Apple: z garażu do władzy nad wyobraźnią ludzi. Z małego klubu, z kraju, w którym jeszcze niedawno profesjonalny futbol był zakazany, do trzech Pucharów Europy z rzędu. W tym czasie podobną historię pisali Beckenbauer i jego Bayern, oni przerwą serię Ajaksu i też wygrają puchar trzy razy z rzędu. Ale to Ajax był kochany.

Byli grupą genialnych chłopaków z sąsiedztwa (Cruyff, Piet Keizer i Sjaak Swart dorastali w promieniu półtora kilometra od stadionu). Michels ich tresował, nie trenował: robił im podczas przedsezonowych zgrupowań czasem i pięć treningów dziennie, szpiegował ich, dawał im drakońskie kary, również finansowe (mieli co roku turniej w drużynie, mecze dwóch na dwóch, z nagrodami z funduszu kar, i oczywiście Cruyff odzyskiwał wszystko z nawiązką). Ale też Michels właśnie wywalczył im dobrobyt. W drugim roku pracy poprosił zarząd i ówczesnego sponsora klubu Maupa Caransę, Żyda, któremu z całej rodziny ocalała z Zagłady tylko siostra, żeby zrobić z piłkarzy profesjonalistów. I Caransa, powojenny król hoteli i nieruchomości (był tak bogaty, że w Amsterdamie mawiało się "nie jestem Caransą", w sensie "nie mam fabryki pieniędzy"), zgodził się. Ajax zastępował mu rodzinę, tak jak i innym żydowskim ocaleńcom. Ale sponsorowali klub również bracia van der Meijden, wzbogaceni na wojennych biznesach z niemieckim okupantem. Pieniądze płynęły, piłkarze przestali dorabiać i skupili się tylko na futbolu. A Cruyff jako jeden z pierwszych sobie wywalczył profesjonalny kontrakt, choć był jednym z najmłodszych w drużynie.

Skoro się w klubie wychowywał, to i do klubu przeniósł swój młodzieńczy bunt. Wszystko wiedział lepiej, o wszystko się wykłócał. Jakby odreagowywał, że przez kilka lat był na łasce klubu, że musiał patrzeć, jak matka sprząta po jego kolegach. Poprosił ją zresztą tuż po awansie do pierwszej drużyny, żeby zmieniła pracę. Zaczął na rozmowy o pieniądzach przychodzić z Costerem. A pieniądze interesowały go nie mniej niż taktyka. I tak pozostanie. Jako piłkarz ciągle prosił o podwyżki. Jako trener negocjował pensje swoich najważniejszych piłkarzy. W Ajaksie m.in. Marco van Bastena, w Barcelonie Hristo Stoiczkowa i Pepa Guardioli. - W szatni wie się wszystko, również to, ile kto zarabia. Numer jeden nie może zarabiać więcej niż numer 10, a ja wiem mniej więcej, ile kto jest wart. Więc zawsze rządziłem sprawami pieniędzy w szatni. Całe życie - mówi Cruyff. Gdy Ajax początkowo odmówił rozmów z Costerem, przychodzenie z menedżerem uznał za obrazę futbolu, Cruyff się wściekł i powiedział: albo to załatwicie, albo idę do domu.

I to też był stały refren jego kariery: idę do domu! Jeśli nie będzie po mojemu, to się nie bawię. Jeśli mnie nie puścicie do Barcelony - w 1973 roku, gdy Ajax był już po trzech Pucharach Europy z Michelsem i Stefanem Kovácsem, a koledzy przegłosowali odebranie Johanowi opaski kapitana - to kończę karierę. Puścili. Jeśli mi nie przedłużycie kontraktu w Ajaksie - w 1983 roku, po tym jak w dwa sezony zdobył dwa mistrzostwa kraju - to idę do Feyenoordu. Nie przedłużyli, poszedł do Feyenoordu i z nim zdobył mistrzostwo. Jeśli mi nie odpalicie mojej działki, to nie będę w kadrze nosił ubrań Adidasa. Nie odpalili, holenderska federacja odpowiedziała: Sponsor sprzętowy jest nasz. A Cruyff odpowiedział: "Tak? A głowa moja. Sprzedawajcie sobie te koszulki, ale nie moją twarzą. Bo za moją twarz trzeba płacić". I grał bez jednego paska na koszulce. Choć Adi Dassler był jego serdecznym przyjacielem. Ale trzeba się szanować. Wtedy, tuż przed mundialem w 1974 roku, cała holenderska drużyna tak się szanowała, że piłkarze mało sobie oczu nie wydrapali przy kłótniach o pieniądze i władzę. Rozważali nawet strajk przed turniejem. Nie przeszkodziło im to potem rozegrać fantastycznego mundialu. Mimo przegranego finału z Niemcami - zresztą również skłóconymi o pieniądze - to Holendrzy zostali zapamiętani jako lepsi, a Złotą Piłkę za tamten sezon dostał Cruyff, a nie Beckenbauer. Ale już mistrzostwa Europy dwa lata później Holendrzy uznali za porażkę: zajęli trzecie miejsce, awanturowali się, dlaczego Cruyff ustala skład, a Johan odjechał obrażony tuż po przegranym półfinale z Czechosłowacją. I już więcej na wielkim turnieju z kadrą nie zagrał.

Był już w tym czasie zbawcą Barcelony. Niewiele z nią wygrał: jedno mistrzostwo, jeden Puchar Króla. Ale wiele zmienił, bo to było pierwsze mistrzostwo od 14 lat. Santi Nolla, dziennikarz "Mundo Deportivo", dziś antycruyffista, pisał, że Cruyff Barcelonę walczącą przeobraził w dającą rozrywkę. Kiedyś Real wystrychnął Barcelonę na dudka przy transferze Alfredo di Stefano, to teraz Barcelona sprzątnęła mu sprzed nosa Cruyffa, który miał di Stefano za idola. Niedługo wcześniej Barcelona wywalczyła poluzowanie restrykcji dotyczących sprowadzania zagranicznych piłkarzy. Mogła kupić dwóch. Sprowadziła Hugo Sotila i Cruyffa (trener Michels rozważał też Gerda Muellera, ale Niemcy nie chcieli go puścić przed mundialem u siebie). Wydała na Holendra rekordowe 1,3 mln dolarów, dała mu 1 mln pensji. Zaksięgowała jego transfer jako kupno maszyny rolniczej, bo dzięki temu mogła wziąć tańszy kredyt w Banca Catalana, banku Jordiego Puyola, przyszłego szefa katalońskiego rządu. Podniosła składki dla socios o 25 procent, żeby kasa się zgadzała. I dostała swojego anioła wolności. To w jej koszulce odbierał dwie Złote Piłki. Strzelał nieprawdopodobne gole. Pomógł rozbić Real 5:0. Sprawił, że w zamkniętej na świat, zapyziałej Hiszpanii powiało buntem.

Katalońska wiosna młodych czekała na takiego idola, tak jak kiedyś czekał młody Amsterdam, młoda Holandia. Reżim Franco był już w konwulsjach, ciosy wymierzał coraz bardziej na oślep, ale mocne. W kraju było niespokojnie, ETA już organizowała zamachy, w katalońskich kościołach zawiązywali swój niecodzienny antyfrankistowski sojusz liderzy związków zawodowych, intelektualiści, duchowni, wyższe sfery. Jordi Puyol, dawny więzień Franco, wyczuł wiatr, który go poniesie do władzy, i po banku założył też partię polityczną. W klasztorze Montserrat, czyli katalońskiej Częstochowie. Przed obrazem Czarnej Madonny podczas świętowania 75-lecia FC Barcelony, bo tak to się wtedy wszystko splatało. I wtedy Cruyff skoczył przez płot.

Został bohaterem tego katalońskiego karnawału wolności trochę mimo woli. Mniej jak Wałęsa, bardziej Forrest Gump. Nazwał dziecko Jordi, nie wiedząc, że Franco zakazał dawania imienia patrona Katalonii w takiej wersji, że musiał być Jorge. Cruyffom się po prostu podobało Jordi. I nie podobało im się, że syna urodzonego w amsterdamskim szpitalu, zarejestrowanego w Holandii jako Jordi, hiszpański urzędnik chce przemianować na Jorge. I jak to w sporach z Johanem, urzędnik musiał ustąpić. Potem Cruyff podpisał zdjęcia dla więzionych opozycjonistów, bo go o to poprosił prezes, który go sprowadzał do klubu, Armand Caraben (był też przez lata jego sąsiadem z pola golfowego i drugim mentorem Laporty). I znów się zrobił szum. Potem ktoś zapytał, co sądzi o powrocie z wygnania Josepa Tarradellasa, szefa katalońskich władz na uchodźstwie. - A ja myślałem, że pytają o Taradell, o to miasteczko w górach. Powiedziałem, że mi się podoba, a oni zrozumieli, że poparłem Tarradellasa - wspominał niedawno sam Cruyff.

Przez te pięć lat gry wrósł w Barcelonę tak mocno, że to ona jest do dziś jego domem. Ale jak to u Cruyffa: sentymentów nie było, gdy przyszły lepsze oferty. Zakończył karierę w 1978 roku - kiedy akurat władzę przejmował w Barcelonie Nuoez - a gdy bankructwo świńskiej farmy (jego i Johana Neeskensa namówił na tę inwestycję nieuczciwy pośrednik) zmusiło go do szybkiego wznowienia kariery w 1979 roku, wybrał USA. A potem wrócił nie do Barcelony, tylko do Levante, bo tam wynegocjował dla siebie królewskie warunki. Kazał na siebie bardzo długo czekać w Katalonii. Pograł jeszcze w Holandii, z młodymi Marco van Bastenem (zadebiutował wchodząc na boisko za Cruyyfa) i Frankiem Rijkaardem w Ajaksie, z młodym Ruudem Gullitem w Feyenoordzie, zdobywał mistrzostwa, kłócił się, pobył trochę działaczem. Wreszcie został trenerem, zdobył z Ajaksem Puchar Zdobywców Pucharów.

Barcelona skusiła go dopiero po dziesięciu latach od rozstania. Znów potrzebowała swojego holenderskiego zbawiciela, by ją ratował przed chaosem. Wiosną 1988 roku wybuchła afera podatkowa, okazało się, że klub zorganizował system podwójnych umów i część wynagrodzenia wypłacał za prawa do wizerunku, oszukując fiskus. Gdy inspektorzy to odkryli, Nunez winę przerzucił na piłkarzy, klub odmówił zapłacenia za nich kar. I zawodnicy z trenerem Luisem Aragonesem zastrajkowali, wypowiedzieli posłuszeństwo Nunezowi, co przeszło do historii Barcy jako tzw. bunt z Hesperii. Prezes wyrzucił z klubu czternastu, zatrudnił Cruyffa, dał mu wolną rękę przy tworzeniu swojego zaciągu, byle tylko go ocalił. Kibice odwrócili się od drużyny, nazywając piłkarzy "peseteros", stadion pustoszał. Cruyff skorzystał z okazji, wywalczył sobie ogromną władzę w klubie, za co go Nunez w końcu szczerze znienawidzi. Ale wtedy go bardzo potrzebował. Obiecał mu ponoć nawet, że skorzysta ze swoich znajomości we władzach i pomoże Cruyffowi zakończyć jego własne kłopoty z hiszpańskim fiskusem, wspomnienie po świńskiej farmie. Dał mu też znakomitą jak na tamte czasy pensję. A negocjował ją dla Cruyffa Jaume Roures: były więzień frankistów, bojownik czwartej Międzynarodówki, dziennikarz sportowy, wtedy początkujący biznesmen. Potem założyciel Mediapro, firmy, która zdominowała rynek piłkarskich praw telewizyjnych w Hiszpanii. W imperium Rouresa znajduje się wiele innych firm, między innymi Media Base Sports, w której pracuje jako agent piłkarski Pere Guardiola, brat Pepa. To on pomagał sprzedać do Bayernu Thiago Alcantarę, a wcześniej zatrudnić tam brata, on zarządza prawami do wizerunku Andresa Iniesty, on jest agentem Luisa Suareza. Kataloński świat jest mały, a romantycy często świetnie umieją liczyć. Roures do dziś ma część praw do wizerunku Cruyffa, kupił je jeszcze za kadencji Joana Laporty i za jego pośrednictwem w dziwnej transakcji opiewającej na 3 mln euro. Przeciwnicy Laporty i Cruyffa zastanawiali się, czy ta umowa nie miała więcej wspólnego z prawami do transmisji meczów Barcelony niż wizerunkiem Cruyffa.

Gdy się Nunez rozstał w 1996 roku z Cruyffem, to nie tylko wyręczył się przy zwalnianiu go Gaspartem, pozwolił postraszyć trenera policją, odmówił wypłacenia pełnego odszkodowania, ale też oskarżył go o branie prowizji od wszystkiego i wykorzystywanie majątku klubu do różnych pozapiłkarskich biznesów. Jakoś im się jednak też udało w międzyczasie, wśród tych wszystkich awantur, podbić świat. Choć był to podbój daleki od tej jego wyidealizowanej wersji, która przetrwała w pamięci. Tak, to Cruyff jeszcze jako piłkarz zainspirował szefów do stworzenia La Masii, on z Michelsem nalegał, by wszystkie klubowe drużyny grały w tym samym ustawieniu, on też powtarzał opinie Buckinghama, jak ważne jest, by mieć w drużynie wychowanków. Ale to jednak Oriol Tort, szef akademii, nieżyjący już patron La Masii, wykuwał latami barceloński styl gry, wyławiał zdolnych chłopaków z okolicy z Pepem Guardiolą na czele. Gdy Cruyff przyszedł do Barcelony, wolał piłkarzy kupować za granicą. A przynajmniej poza Katalonią. Zastał w drużynie trzech Basków i dokupił jeszcze czterech, bo - jak tłumaczył niedawno - oni byli waleczni, a Katalończycy wówczas nie. On ponad wszystko chciał wygrywać, a oni mieli charakter zwycięzców. Jego Barcelona nie zawsze była efektowna, ale zawsze była gotowa się bić. Ligowe tytuły wyrywała czasem na finiszu, w 1990 roku uratowała trenera przed dymisją, wygrywając Puchar Króla z Realem. Oczywiście wychowanków Cruyff też brał, ale rozumiał, że nie da się tego robić cały czas, bo nawet najlepszym akademiom trafiają się przeciętne roczniki. Jemu się trafili między innymi tacy jak Guillermo Amor, Sergi Barjuan, Guardiola. Ale zanim dał zadebiutować temu ostatniemu, najpierw próbował kupić Duńczyka Jana Molby'ego. Zmienił zdanie dopiero, gdy Nunez mu powiedział: dobrze, ale bierzesz odpowiedzialność. Jeśli Molby będzie porażką, odchodzisz.

Cruyff odchodzić nie miał zamiaru. Wziął Guardiolę, drużyna weszła na inny poziom, zaczęła się opowieść, która z przerwami, ze zwrotami akcji, trwa do dzisiaj. Pep-piłkarz podniósł przed Katalończykami Puchar Europy, Pep-trener uwierzył w La Masię dużo bardziej niż jej pomysłodawca. Wcześniej cruyffista-odszczepieniec van Gaal jako trener Barcelony opowiedział dziennikarzom o swoim marzeniu: zdobyciu Pucharu Europy z 11 wychowankami. Został za to wyśmiany - w Barcelonie też mody piłkarskie się zmieniają - ale to u niego debiutowali Xavi i Iniesta. A Luis Aragones, który kiedyś zwolnił Cruyffowi miejsce na ławce Barcelony, zmienił Xaviego i Iniestę w serce Hiszpanii zdobywającej mistrzostwo Europy.

I tak zapanował cruyffizm. Jego guru nie przestał się upierać przy swoich ideałach, nawet gdy futbol był zapatrzony w betonową obronę. A La Masia robiła swoje, również gdy mody wytyczała francuska Clairefontaine. Tam uczyli świetnie grać, ale nie uczyli bycia razem. W Katalonii się to dużo lepiej udało. W Clairefontaine patrzyli na to, jaki atleta wyrośnie z dziecka, w La Masii, co to dziecko potrafi. Jak powtarzał Cruyff: mali i szczupli lepiej grają w piłkę, bo ich talent się nie rozleniwia, nigdy nie wyręczają go mięśnie. Oni wiedzą, jak dbać o piłkę. A piłka jest najważniejsza. Gdy jesteśmy przy piłce, wszyscy jesteśmy dziećmi. Mamy może mniej włosów na głowie, ale pozostajemy dziećmi - mówi Cruyff.

Przed finałem Pucharu Europy w 1992 roku powiedział swoim piłkarzom słynne: "Salid y disfrutad" - "Wyjdźcie i cieszcie się". I nadal to uważa za najważniejszą zasadę sportu. - Chcę widzieć na boisku uśmiechnięte twarze. Sport to poważna sprawa, ale trzeba mieć się z czego śmiać. Twój ostatni płaszcz będzie bez kieszeni. Po co ci w trumnie pieniądze i prestiż? Ciesz się tym, co robisz. Daj się cieszyć innym - mówi.

Więc się cieszmy. Póki nam znów ktoś futbolu nie zabetonuje.

"Kopalnia - Sztuka Futbolu" to niepublikowane wcześniej teksty czołowych polskich dziennikarzy sportowych, blogerów, pisarzy i piłkarskich pasjonatów. Każdy numer ma swój temat przewodni - w pierwszym pretekstem był zeszłoroczny mundial w Brazylii, teraz wielkie piłkarskie umysły.

Paweł Wilkowicz
13.07.2015 , aktualizacja: 24.03.2016 14:03


bazgrof - 2016-05-12, 21:42

Babcia Maggie :(


Boraś - 2016-05-24, 21:47

Burt Kwouk (85)


Lemes - 2016-06-04, 08:47

Muhammad Ali (74)


bazgrof - 2016-06-04, 09:24

Właśnie wstałem...Ale strzał. [*]
Cartmann - 2016-06-07, 08:40

Kimbo Slice (42) [']


Boraś - 2016-08-13, 22:37

Kenny Baker aka R2-D2 (83)


Boraś - 2016-08-29, 22:51

Gene Wilder (83)


Boraś - 2016-10-13, 20:10

Andrzej Kopiczyński (82)


mroo - 2016-10-14, 11:56

świeczka dla tematu [']

pominęliśmy Wajdę ;)

Boraś - 2016-11-11, 07:57

Jerzy Cnota (74)



====================================


Leonard Cohen (82)

chaos - 2016-12-15, 10:24

Bohdan Smoleń (69l.)



Kapitalny kabareciarz i dobroduszny człowiek na co dzień. Wielka szkoda.

Boraś - 2016-12-15, 20:30

Andrzej Wasilewicz (65)


Mentor - 2016-12-15, 22:15

Żniwa dzisiaj...

Jakoś tak mi się kojarzy, że rok w rok podobnie, im bliżej końca roku tym bardziej zjebane się wydaje ostatnie 12 miesięcy.

Craig Sager (65)



Voyteck - 2016-12-18, 23:43

Tego już za wiele... :(


agresor - 2016-12-26, 01:10



Nie żyje George Michael. Miał 53 lata

Brytyjski artysta zmarł 25 grudnia 2016 w spokoju w swoim domu w Oxfordshire w Wielkiej Brytanii.

gregori - 2016-12-26, 12:51

Pierwsza miłość mojej siostry, ja miałem wtedy 9 lat, a ona 12. Więc musiałem słuchać Wham przez cały dzień.
BlueLion - 2016-12-26, 14:36

Ooo tak, koszmary z dzieciństwa wracają ostatnio cyklicznie. Co tu ryja strzępić - DO PIEKŁA !! :kiler:

noir_desir - 2016-12-27, 18:58

Carrie Fisher (60)

Boraś - 2016-12-27, 23:39

Claude Gensac (89)


Boraś - 2017-01-20, 19:54

Miguel Ferrer (61)


Boraś - 2017-01-25, 09:56

Gordon Kaye (75)


Boraś - 2017-02-12, 15:09

Krystyna Sienkiewicz (81)


Boraś - 2017-02-19, 17:13

Danuta Szaflarska (102)


Boraś - 2017-02-24, 00:29

Krzysztof "Tarzan Boy" Rutkowski (56)



Boraś - 2017-02-24, 11:43

Gustaw Lutkiewicz (92)


Boraś - 2017-02-26, 17:08

Bill Paxton (61)


Boraś - 2017-03-15, 23:23

Wojciech Młynarski (76)


Boraś - 2017-03-19, 09:57

Chuck Berry (90)


twardy - 2017-03-27, 20:12

Nikt nie wspomnial o Zarzecznym? (') RiP
Dodo - 2017-03-27, 23:10

byl wspominany w szalcie. mialem go za idiote, do momentu w ktorym przestalem traktowac go jako dziennikarza sportowego, a zaczalem zwracac uwage na wynikajaca z oczytania niesamowita umiejetnosc w rozmawianiu z kazdym i o wszystkim, niepodrabialny styl i charyzma

mistrz slowotoku, tak go zapamietam :D


a tu ostatni wywiad, w ktorym podobnie jak w ostatnim odcinku OMS, przepowiadal wlasna smierc. musial wiedziec, ze jest z nim juz naprawde kiepsko, zreszta fakt, ze wolal caly wywiad stac pasuje troche do tego


Boraś - 2017-05-10, 15:27

Robert Miles (47)


mroo - 2017-05-11, 00:40

i szeryf Earl McGraw aka Michael Parks
Boraś - 2017-05-15, 20:12

Powers Boothe (68)


buli#1 - 2017-05-18, 10:38

WIELKA strata [']

Boraś - 2017-05-22, 15:29

Zbigniew Wodecki (67)


Boraś - 2017-05-23, 21:03

Roger Moore (89)


Boraś - 2017-05-23, 21:05

Grzegorz Stelmaszewski (54)


Boraś - 2017-06-17, 05:42

Mieczysław Kalenik (84)


Boraś - 2017-07-23, 13:11

John Heard (72)


Boraś - 2017-08-19, 08:53

Sonny Landham (76)


Boraś - 2017-08-27, 07:54

Adam Wójcik (47)


Grzegorz Miecugow (61)

Boraś - 2017-09-14, 11:29

Frank Vincent (78)


Boraś - 2017-09-16, 09:14

Harry Dean Stanton (91)


Boraś - 2017-09-28, 09:29

Hugh Hefner (91)


mroo - 2017-09-28, 10:57

musiał mieć piękny dzień wczoraj jak życie jeszcze raz przeleciało mu przed oczami :D
BlueLion - 2017-09-28, 21:43

Flagi na Cules.pl zostały opuszczone do połowy...
Voyteck - 2017-09-29, 00:22

Czy ktoś odważy się powiedzieć, że przeniósł się w lepsze miejsce?
Boraś - 2017-10-01, 08:21

Wiesław Michnikowski (95)


Boraś - 2017-10-02, 23:10

Tom Petty (66)


Boraś - 2017-10-26, 13:17

Antoine "Fats" Domino (89)


Boraś - 2017-10-30, 09:12

Władysław Kowalski (81)


Boraś - 2017-11-06, 13:20

Marek Frąckowiak (67)


Boraś - 2017-11-08, 17:38

Janusz Kłosiński (96)


Boraś - 2017-11-13, 20:57

Alina Janowska (94)


Boraś - 2017-11-19, 23:09

Malcolm Young (64)


Boraś - 2017-11-20, 15:54

Janusz Wójcik (64)



====================================


Jana Novotna (49)



====================================

Charles Manson (83)


green - 2017-11-29, 19:40

Charles Manson (83)

umieszczenie tego zjeba w tym temacie jest znakiem czasów - celebryta morderca, rozwaliłeś mnie Boraś.

Boraś - 2017-12-28, 20:46

Alfie Curtis (87)




=======================================


Stanisław Terlecki (62)


Boraś - 2018-01-15, 19:55

Dolores O`Riordan (46)


Boraś - 2018-02-04, 14:27

Wojciech Pokora (83)


Kendzior - 2018-02-28, 07:43

Enrique Castro González "QUINI" (68)





[']

mroo - 2018-03-14, 14:46


Boraś - 2018-04-22, 08:12

Verne Troyer (49)


Boraś - 2018-05-11, 06:30

Marek Nowakowski (71)


Krychol90 - 2018-06-06, 12:22

https://jastrzabpost.pl/newsy/robert-brylewski-nie-zyje-przyczyny-smierci-jaka-choroba-kiedy-zmarl_660387.html

Robert Brylewski :(

Boraś - 2018-06-11, 13:29

Roman Kłosowski (89)


Boraś - 2018-06-30, 08:46

Irena Szewińska (72)


Boraś - 2018-07-28, 08:35

Kora Jackowska (67)


mroo - 2018-07-30, 13:23

Tomasz Stańko [']
Boraś - 2018-08-03, 08:00

Rick Genest "Zombie Boy" (32)


Boraś - 2018-08-16, 18:55

Aretha Franklin (76)


Anetson - 2018-08-17, 11:37

Konrad Gaca [*] dzięki jego diecie schudłam 15 kg. bardzo mnie motywował.
Boraś - 2018-09-07, 00:29

Burt Reynolds (82)


Boraś - 2018-10-01, 15:27

Charles Aznavour (94)


Boraś - 2018-10-06, 12:12

Montserrat Caballe (85)


Voyteck - 2018-10-16, 20:22

Bogdan Sawicki (51)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group